IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Droga Gorne'a

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Droga Gorne'a   Czw Kwi 14, 2016 6:21 pm

***
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Pią Kwi 15, 2016 8:17 pm

1 września 226AC


Olbrzym po usłyszeniu tych za bardzo nie zrozumiałych dla niego słów, ponad to zostały one wymówione bardzo cicho, nie wiedział za bardzo czy zaufać tym ludziom, lecz w końcu co miał do stracenia. Na pewno nie były to wrony, które mogły go szukać, lecz komu się chce urządzać wyprawy i szukać zapewne martwego olbrzyma. Tor wyszedł z ciemności i zauważył łunę światła. Próbował podejść do nich bardzo ostrożnie, lecz było to bardzo trudne dla kogoś takich wymiarów i masy. Dziwni ludzie od razu się zorientowali, że coś nie gra. Tor podniósł ręce do góry i powiedział w starym języku:
- Jestem swój, z prawdziwej Północy, chciałem przedostać się za mur, ale południowcy zatarasowali mi most i mój wierny towarzysz zginął! - Próbował mówić dość wyraźnie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Sob Kwi 16, 2016 6:27 pm

Gdy tylko olbrzym się rozejrzał, "dziwni ludzie" zaczęli zachodzić go od dwóch stron dla własnego bezpieczeństwa.
- Swój? - usłyszał z lewej strony.
- Z prawdziwej Północy? - głos dobiegał gdzieś od prawej.
- Prawdziwa Północ nas nienawidzi...
- Nazywają nas dziećmi Gendela...
- Uważają nas za legendę...
- Myślą, że nie istniejemy...
- Ale kiedy nas spotykają...
- Próbują nam wyrządzić krzywdę... Ty jednak jesteś inny. Jesteś silny. Możesz pomóc nam z naszym problemem. Ale najpierw opowiedz więcej o sobie. Jak tam jest na górze? Opowiedz o swoim towarzyszu. Jacy południowcy? - z każdym pytaniem ciekawość dzieci Gendela rosła. Zazwyczaj, gdy spotykali kogoś z góry, kończył jako obiad, bo nie potrafił się zachować porządnie i kulturalnie jak na podziemia przystało.
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Sob Kwi 16, 2016 6:57 pm

Tor poczuł się zagrożony zauważając, że "Dzieci Gendela" okrążają go z każdej strony. Wiedział, że cofnąć się już nie może... Spojrzał raz na lewo i raz na prawo.
- Tak z prawdziwej Północy, chociaż nie uważam się za jednego z nich odkąd nie chcieli ze mną poszukać nowego życia zza murem. Zadaliście mi pytanie jak jest na górze. -  Wyprostowany palec wskazujący nagle powędrował ponad jego głowę. - Jest tam i dobrze, i źle. Na powierzchni stoi wielka kupa lodu, która jest tak wysoka, że nawet sobie nie wyobrażacie. Ponadto strzegą jej Ci południowcy, o których Wam mówiłem. To właśnie oni zabili mojego towarzysza - Mamuta, chociaż pewnie za bardzo nie wiecie jak wygląda mamut. - Opuścił palec i kontynuował. - Pozostając za złą stroną muru możecie liczyć tylko na śmierć, ale za to zapuszczając się zza... Perspektywy na życie się otwierają. Nikt tam nie musi żyć w jaskiniach... nikt nie musi głodować... nikt nie musi ginąc bez powodu... Trzeba tylko po to sięgnąć... - Odczekał chwilę i zmierzył każdego kogo widział wzrokiem, tak aby widzieli, że nie stroi sobie z nich żartów. - Chodźmy razem! Nie będziemy musieli się ukrywać... Los tak chciał, abym Was odnalazł i zabrał zza mur. Ilu Was jest!? Jakie posiadacie wyposażenie!?. Dołączając do mnie na pewno nie pożałujecie. - Celowo nie dopytywał się na temat ich problemu.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Pon Kwi 18, 2016 12:35 am

Dzieci słuchały olbrzyma z rosnącym zainteresowaniem. Legendarna kraina niemal wyrosła przed ich oczami, wydawała się leżeć na wyciągnięcie ręki. Ale gdy tylko usłyszeli pytania o ich liczbę i wyposażenie, czar prysł. Pierwsza z marzeń wyrwała się Yorr.
- Wiesz co, wszystko to brzmi wspaniale i chętnie byśmy się przyłączyli, ale jest jeden problem. W głównym korytarzu zalęgły się pająki głębinowe i trzeba się ich pozbyć. Chodź, możesz nam w tym pomóc. A tak po za tym ja jestem Yorr, a to jest Ingvar - pokazała na drugie dziecię Gendela. Wychudzoną postać, której zarysy były ledwie widoczne w panującym mroku.
Mówiąc niewiele więcej poprowadziła Tor Tuna wgłąb ziemi tunelami. Z każdym przebytym krokiem robiło się coraz cieplej, niemal gorąco jak tuż przy dużych ogniskach, jakie na dalekiej Północy rozpalano na noc. W pewnym momencie olbrzym mógł zauważyć znacznie więcej szczegółów w otoczeniu. Na przykład to, że jego rozmówcy są trochę niżsi od ludzi z powierzchni. Na ścianach widoczna była pomarańczowa łuna. Kiedy w końcu wyszli zza zakrętu, ich oczom ukazała się wąska, podziemna rzeka lawy.
Spoiler:
 

- Nie jesteśmy na tyle silni, żeby to zrobić, ale ty spokojnie dasz radę - zaczął wyjaśniać Ingvar, zanim oczy olbrzyma przyzwyczaiły się do nagłego wzrostu natężenia oświetlenia. - Musisz tylko wrzucić te kamienie do tego odcinka rzeki. Dzięki temu wyleje ona do jaskini z pająkami i problem będzie załatwiony - wyjaśnił Ingvar.
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Wto Kwi 19, 2016 6:42 pm

Gdy olbrzymowi ukazała się rzeka lawy zaniemówił. Nigdy w swoim długim życiu nie widział ani razu płynnego ognia. Podszedł najbliżej jak tylko mógł nic nie odpowiadając swoim jak był przekonany - nowym przyjaciołom. Nie potrafił się nacieszyć widokiem, lecz po chwili ogarnął się i wrócił do rzeczywistości.
- Więc mówicie, że pasuję tą rzeczkę zasypać. - Olbrzym na chwilę przestał mówić i pomyślał.
I tak muszę się z tond jakoś wydostać, a te malutkie ludki to moja jedyna opcja w tym czasie. Może pomogą mi przedostać się zza mur.
- Dobra, pomogę Wam... - Głowa olbrzyma powędrowała na najbliższy kamień, a po chwili całe jego ciało znalazło się w tamtym miejscu.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Sob Kwi 23, 2016 5:03 pm

Pierwszy kamień znalazł się w strumieniu lawy, a zaraz za nim powędrowały następne. W końcu lawa zaczęła się wylewać wprost do wykopane wcześniej rowu prowadzącego ku głównemu tunelowi. Pomarańczowa łuna oświetliła ściany tunelu i w ciemnościach dalszej części tunelu dało się dostrzec szybko poruszające się kształty o wielu odnóżach. Wydawało się, że wszystko jest załatwione, ale nagle zrobiło się znacznie łatwiej. Wszyscy spojrzeli ku źródłu tego świata i zobaczyli ścianę lawy majestatycznie spływającą tunelem, w którym mieściło się koryto strumienia. Było już za późno, by uciekać w stronę tunelu, z którego wyszli. Yorr złapała olbrzyma za rękę i spróbowała pociągnąć za sobą.
- Szybko, musimy uciekać w dół. Tam też są wyjścia!
Pobiegli w dół najszybciej jak się dało. Ściana lawy była cały czas za nimi i coraz bardziej się zbliżała. Jak się okazało, Yorr miała rację. W dole też były wyjścia. Jak się okazało, jedno było całkiem zasypane, a w drugim roiło się od pająków. Wbiegli dopiero do trzeciego, które było na tyle wysoko, że lawa już im nie zagrażała. Z miejsca, w którym stali prowadziły dwie drogi. Jedna w prawo, druga w lewo.
- Świetnie, nigdy nie byliśmy tak głęboko i jeszcze trafiliśmy na rozgałęzienie. Ja bym poszedł w prawo.
- A ja w lewo. Olbrzymie, którą drogą ty byś poszedł?
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Sob Kwi 23, 2016 5:46 pm

Gdy lawa w końcu powędrowała tam gdzie chciały niziołki olbrzym lekko się zaniepokoił. Za bardzo nie wiedział czym jest to spowodowane, ale przez chwile uświadomił sobie, że wydał wyrok śmierci na wiele istnień. Po chwili olbrzym spojrzał na źródło lawy, które zaczęło się do nich niezwłocznie przybliżać. Wtem Yorr złapała go za rękę i powiedziała, że muszą uciekać. Olbrzym powędrował za malcami aż do rozgałęzienia. Nikt za bardzo nie wiedział którędy mają się udać, a z nich najmniej olbrzym, lecz to do niego należała decyzja. Rzucił raz okiem na jedno, a później na drugie wyjście.
- Pójdziemy lewym. - Powiedział doniośle wybierając lewą stronę z głupa.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Nie Kwi 24, 2016 12:40 pm

Olbrzym wybrał lewo i wszyscy poszli w tę stronę. Wędrowali przez jaskinie przez ponad godzinę. Cały ten czas nieznacznie pieli się w górę. W pewnym momencie jaskinia zaczęła się rozszerzać. Po chwili cała gromadka wyszła na równinę wielkiej pieczary poprzecinanej olbrzymimi stalaktytami, stalagmitami i stalagnatami. Jaskinia rozciągała się dalej niż mogliście sięgnąć wzrokiem.
- Zawróćmy, to jest ta pieczara. Już lepiej pójść tą drugą drogą - wyszeptał Ingvar. W jego głosie można było wyczuć przerażenie.
- Strach cię obleciał? Przebyliśmy kawał drogi. Zbyt dużo, by się tak po prostu wrócić i stracić mnóstwo czasu. Po za tym ten stwór to tylko legenda. Założę się, że nie istnieje naprawdę...
- Jak uważasz - głos już mu nie drżał. Widać było, że się wziął w garść. Żadne z nich nie wzięło pod uwagę zdania olbrzyma, jeśli jakieś miał. Nie był stąd, więc nic nie wiedział o ich świecie. Wędrowali tak przez jakiś czas i Yorr nie wytrzymywała już towarzyszącego im napięcia.
Co właściwie jest za Murem, że tak bardzo chcesz się tam dostać? Jak wyglądają południowcy? - zaczęła zadawać pytania. Wszystkie oczywiście ściszonym głosem. Też znała te legendy i wolała dmuchać na zimne.
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Nie Kwi 24, 2016 4:49 pm

Olbrzym także nie czuł się komfortowo idąc przez długi okres czasu w ciszy. Raz na czas niziołki odzywały się tylko do siebie, a Tor nie mógł nic wnieść do ich rozmowy, wiec się nie wtrącał. Wtem w końcu ktoś do niego przemówił. Była to Yorr.
- Nie będę Was okłamywał, nie wiem za bardzo co jest za murem, lecz słyszałem wiele opowieści o tamtym miejscu. Mówią, że ziemie za tą przeklętą bryłą lodu są nieskończone i każdy może żyć jak południowi Królowie. Niestety obawiam się, że jest to nieprawda, ale jestem pewny i mogę dać sobie uciąć tą moją olbrzymią głowę, że warunki życia są tam diametralnie lepsze niż na prawdziwej północy. Ciekawi Was jak wyglądają Południowcy. Nie różnią się oni niczym od pozostałych wolnych ludzi, są po prostu nami, a my nimi. Jedyne co Nas różni to pochodzenie. Po prostu urodziliśmy się po złej stronie muru. - Wyjaśnił powoli olbrzym cały czas idąc przed siebie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Sro Kwi 27, 2016 12:43 am

- A czemu by nie...? - resztę jej wypowiedz zagłuszył odległy ryk potężnej bestii. Podłoże się zatrzęsło, a z sufitu posypały się drobne kamienie i pył. W miejscu, które mijali kilka minut wcześniej, pojawiła się pomarańczowa łuna ognia. Dzieci Gendela nie czekały i od razu rzuciły się do ucieczki. Pieczara coraz bardziej się rozszerzała, aż w końcu ściany i sufit zniknęły z zasięgu wzroku. Stwór nie ustępował i był coraz bliżej grupy uciekinierów. Przed nimi zaczęła rysować się przepaść. Rozciągała się na boki w nieskończoność. Jeden brzeg z drugim łączył most z litej skały. Nie biorąc pod uwagę innych możliwości, jeśli nawet istniały, uciekinierzy przeszli po wąskim kawałku skały. Kilka razy niewiele dzieliło olbrzyma od upadku, ale zawsze jakoś udawało mu się zachować równowagę. Kiedy znaleźli się już po drugiej stronie, w mroku za nimi ukazał się potwór.

Spoiler:
 

Wskoczył na most i zaraz by dopadł olbrzyma i resztę, gdy nie to, że most się pod nim zarwał. Stwór opadł w mrok otchłani, z którego przybył, a po chwili nawet blask jego płomienia przestał być widoczny. No cóż. Najwyraźniej nawet głęboko pod ziemią trzeba pilnować własnej wagi.
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Sro Kwi 27, 2016 6:22 pm

Cóż to było do cholery!? - Powiedział zdziwiony olbrzym, gdy ostatnie blaski światła wydobywające się z tego potwora pochłonęła ciemność otchłani. Nie czekając na odpowiedź olbrzym ruszył przed siebie nie patrząc nawet gdzie idzie. Chciał się tylko z tond wydostać i przedostać na drugą stronę muru, zacząć w końcu normalne życie bez problemów, lecz on nawet wiedział, że jest mała szansa na spełnienie takiej zachcianki, bo w końcu do czego mogą dojść stworzenia zza muru.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Sob Kwi 30, 2016 6:57 am

- Płomień Udunu, potwór z zamierzchłych czasów... - powiedział Ingvar z wciąż słyszalną grozą w głosie. W końcu cała kompania ruszyła przed siebie tunelami. Kolejnym przystankiem okazał się fragment jaskini, udekorowany czymś niezwykłym.
- Spójrzcie, rysunki naskalne.

Rysunki naskalne:
 

- Ciekawe co mogą oznaczać? No nic, ruszajmy dalej.
Wkrótce tunele zaczęły piąć się do góry, a po kilku godzinach dało się poczuć powiew świeżego powietrza. Niewiele dalej zaczynało się wyjście skryte w zagajniku sosnowym. Olbrzym tego nie wiedział, ale wyszedł na powierzchnię w Darze gdzieś pomiędzy Wieżą Cieni, a Czarnym Zamkiem. Dzieci Gendela pożegnały olbrzyma i wróciły do swej krainy. Świat stał otworem przed Torem.
Powrót do góry Go down
Tor Tun Turn

avatar


PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   Sob Kwi 30, 2016 8:48 pm

Tor poczuł wielką ulgę, gdy w końcu zobaczył słońce, oraz mógł pooddychać świeżym powietrzem.
Niziołki uciekły tak szybko do swojej dziupli, że olbrzym nawet nie zauważył, gdy go opuściły.
- Pora ruszyć przed siebie. - Powiedział do siebie olbrzym. Idąc rozmyślał gdzie dokładnie się znajduje. Jego jedynym ratunkiem w tej chwili było znalezienie jakiejś osady, lub ludzi, którzy nie mieli by zamiaru pozbawiania życia wielkoluda.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Droga Gorne'a   

Powrót do góry Go down
 
Droga Gorne'a
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Droga Węża
» Droga z czaszek
» Rafał K. i jego wojna z ...kim własnie?
» Droga pomiędzy wzgórzami

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Mur :: Dar Brandona-
Skocz do: