IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Brama Bogów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Brama Bogów   Sro Maj 11, 2016 3:17 pm

***
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Brama Bogów   Sro Maj 11, 2016 3:37 pm

17 września 226AC - noc


Zbrojni Zachodu umacniali wyznaczoną linię ulic, wznosząc barykady i montując machiny wojenne, zajęli się również innymi, zaplanowanymi zabezpieczeniami. Jutro do miasta powinny przybyć oddziały Lorda Darklyna oraz Lorda Rosby, które dodatkowo wzmocnią oddziały rojalistów. Nie wspominając już o pozostałych siłach ciągnących spod Skały oraz trzymanych w zanadrzu wojsk Arrynów oraz Starków. Także kilku lordów Ziem Burzy pozostawało lojalnych Koronie, co pokazali przy pierwszym zrywie Ziem Burzy. Mogli być w sumie przydatni... Caron, Dondarrion, Conington, Grandison... Mogą się przydać. Namiestnik miał najwyraźniej jeszcze kilka listów do wysłania, więc zajął się tym od razu. Namiot dowodzenia ustawiono przy Bramie Bogów, jak najdalej od głównych sił wroga. Gdy wszystko zostało zakończone, wystarczyło czekać na przybycie Baratheona na negocjacje. Namiotu pilnowało sześć Szkarłatnych Pasów na zewnątrz oraz dwa wewnątrz, poza nimi w środku było jeszcze pięciu lordów Zachodu - Lydden, Lefford, Brax, Westerling oraz Crakehall.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Brama Bogów   Sro Maj 11, 2016 7:01 pm

Rycerz z Zachodu nie zaprotestował gdy przekazano mu o obecności Lorda Brune'a oraz Wielkiego Septona, który także postanowił przybyć. Awatar bogów na ziemi wziął jako swoją obstawę cztery wróble i Sir Reynalda spod Góry. Bracia mniejsi zostali zatrzymani przy barykadach, wpuszczono jednak wielkiego rycerza w ramach obstawy. Przez barykady przepuszczono również czterech strażników Jeleni i dwóch najemników, jeżeli straże były liczniejsze musiały zaczekać przy barykadzie. Zbrojni Zachodu zaproponowali im na czas oczekiwania ale i karty. Wkrótce lordowie dotarli pod Bramę Bogów, straże zostały zatrzymane przed namiotem, a możnych wpuszczono do środka.
- Lordzie Namiestniku - przemówił Wielki Septon. - Ponownie się spotykamy. Porzuć to szaleństwo i przyłącz się do prawych mężów, którzy w imieniu Siedmiu sprzeciwiają się fałszywemu królowi, bezbożnej abominacji, która plugawi nasze ziemie mordem i krzywoprzysięstwem.
Kapitan najemników oraz lordowie Baratheon i Brune skinęli jedynie głową.
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Brama Bogów   Sro Maj 11, 2016 7:29 pm

W końcu zjawili się zaproszeni buntownicy, którzy postanowili zabrać ze sobą Wielkiego Septona oraz Lorda Brune'a. Ciekawe... Namiestnik obrzucił ich chłodnym spojrzeniem, nie miał zamiaru wstawać zza stołu dla zdrajców.
- Panowie - powiedział jedynie na powitanie, ignorując pieprzenie Wróbla - Bardzo dobrze, że postanowiłeś nas odwiedzić, kapitanie - zwrócił się do dowódcy najemników, nie zwracając na razie uwagi na pozostałych. - Jak podoba Ci się Królewska Przystań? Podejrzewam, że jej uroki nie są zachwycające, architektura marna i śmierdzi jak zgniły trup. Raczej nie jest to miejsce, w którym chce się umrzeć. Na szczęście mam dla Ciebie propozycję. Twoja kompania zwinie sztandary i opuści miasto, otrzymacie piętnaście tysięcy smoków oraz transport do Essos. Oczywiście zachowacie również to, co zapłacił wam Lord Tyrell. Zarobicie i nie poniesiecie kolejnych strat, powiedziałbym, że to dość hojna oferta. Oczywiście obecni tutaj lordowie zaraz powiedzą, że dadzą wam więcej. Tylko skąd? Ze skarbca Końca Burzy? Rojaliści ruszyli na zamek, wkrótce Connington i Grandison zajmą się głodzeniem załogi, a nie ma już kto pośpieszyć im z odsieczą. Może zapłacą wam złotem z Czerwonej Twierdzy? Nie wyjdziecie z miasta żywi, żeby je wydać. Nietknięta armia Zachodu jest niewystarczająca jako argument? Wkrótce przybędą jeszcze lordowie Darklyn i Rosby z kolejnymi tysiącami wsparcia. Z Północy ciągną hufce Starków, a rozprawienie się z Bliźniakami nie zajmie Dolinie wiele czasu. Ci rebelianci już przegrali, nawet zdobywając zamek nie pojmą wszystkich Targaryenów, linia królewska przetrwa, a oni zostaną rozbici na dniach. Daję Ci wybór, złoto i życie lub śmierć w tym cuchnącym mieście. Jest tylko jeden rozsądny wybór.
Z kolejnymi warunkami postanowił poczekać na odpowiedź kapitana.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Brama Bogów   Sro Maj 11, 2016 8:21 pm

Kapitan stanął przy stole i oparł na nim swoje wielkie dłonie, wysłuchując słów namiestnika. Uśmiechnął się pod nosem, a w jego głowie rodził się pewien plan.
- Widzę chłopcze, że potrafisz stawiać argumenty jasno, jednakże niedawno dostałem hojniejszą ofertę i jak dotąd mnie zadowala. - znacząco spojrzał na Stannisa i powrócił wzrokiem na Robba - Jednak... - zmierzwił dwukrotnie dłonią swoją czarną brodę poprzetykaną siwymi nitkami, rozciągając usta w chytrym uśmiechu i ukazując złoty ząb. Skrzyżował masywne przedramiona na klatce piersiowej, prostując się. - Gdybyś spróbował jeszcze raz przedstawić nam swoje argumenty... Nie dosłyszałem jednego z nich... - uniósł brew pytająco. Najwyraźniej młody Reyne znał się nie tylko na machaniu mieczem. Gdy przedstawił raz jeszcze swoją ofertę, kapitan tym razem usłyszał kwotę dwudziestu tysięcy smoków. Nie był głupi. Jego ludzie znajdowali się w Czerwonej Twierdzy, a statki którymi mogliby odpłynąć w mieście, więc bez drogi ucieczki.
- Jestem skłonny przyjąć Waszą ofertę - oznajmił i nagle jeden z podczaszych przyniósł mu krzesło i kielich wina. Ten wziął je, obszedł stół i usiadł zaraz obok Królewskiego Namiestnika, stawiając oparciem w jego stronę. Usiadł, krzyżując przedramiona na oparciu i spojrzał na młodzieńca.
- Skoro jesteśmy już tak wysoko, mam dla Was propozycję. Podwójna stawka miesięczna a nasze miecze są Wasze. Co Wy na to..? - ponownie podniósł brew pytająco i upił łyk wina...
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Brama Bogów   Sro Maj 11, 2016 8:33 pm

Najemnicy próbowali się targować, jednak był na to przygotowany. Podbił stawkę do dwudziestu tysięcy smoków i tym razem usłyszał zadowalająca odpowiedź. Kapitan poszedł nawet o krok dalej, proponując mu swoje usługi. Jednak gdy siadał tak blisko, Robb dał spojrzeniem znak Lordowi Leffordowi, aby miał najemnika na oku, mógł coś kombinować.
- Dwadzieścia cztery tysiące i wasze miecze są nasze? Przyjmuję, to dobra oferta - oznajmił i uścisnął dłoń kapitana, uważając na jego ręce, gotów sięgnąć po przypięty do pasa za plecami nóż.
Zasada ograniczonego zaufania w negocjacjach zazwyczaj się sprawdza. Teraz, mając potwierdzenie od Kompanii Róży, mógł w końcu przestać ignorować pozostałych.
- Dla was, moi lordowie, mam tylko jedną propozycję. Złożycie broń, zwiniecie chorągwie i padniecie na kolana przed swoim królem błagając o przebaczenie. Jeżeli to zrobicie, żaden z waszych ludzi nie będzie musiał już ginąć - zawiadomił Reyne. - Natomiast co do Ciebie - przeniósł wzrok na Wielkiego Septona. - Viserys Targaryen jest prawowitym władcą Siedmiu Królestw w zgodzie z wszystkimi prawami bogów i ludzi. Zdradziłeś Koronę, obraziłeś króla, a wcześniej złamałeś prawo królestwa zbrojąc Wiarę. Zaprosiłem do tego namiotu lordów, zapewniając bezpieczeństwo im i ich obstawie. Ciebie nie zapraszałem i nie obiecywałem Ci nic.
Robb wstał.
- W imieniu Viserysa z domu Targaryenów, Trzeciego Tego Imienia, Króla Andalów, Rhoynarów i Pierwszych Ludzi, Pana Siedmiu Królestw i Obrońcy Królestwa, aresztuję Cię za zdradę i znieważenie autorytetu Korony. Straże, możecie go wyprowadzić, Jego Wysokość zadecyduje o jego losie.
Lew spojrzał na lordów-rebeliantów.
- Nie radzę niczego próbować, wasza gwarancja kończy się wraz z sięgnięciem po stal.
Powrót do góry Go down
Stannis Baratheon

avatar


PisanieTemat: Re: Brama Bogów   Czw Maj 12, 2016 11:18 am

Namiestnik przyjął ich w swoim namiocie. Bez żadnych ceregieli przekonał do siebie kapitana najemników. Gdybym miał kopalnię złota w ogródku, też bym mógł zaproponować coś takiego- burknął do siebie. Nie czuł żalu ani gniewu z powodu decyzji najemnika. Od początku musiał się z czymś takim liczyć.
Dopiero teraz zlustrował Namiestnika oczyma. Był to młody chłopak, o urodzie typowej dla dzieciaka z Zachodu. Wygląd miał jednak trzeciorzędne znaczenie. Szczeniak jest pewny siebie, choć ma do tego powody- w końcu armia Zachodu to dosyć solidny argument. Jest też kreatywny, co udowodnił fortelem pod Lwią Bramą. Ale tą cechę wykazuje dużo dzieci. Na pewno też się nie patyczkuje. Wie, co chce osiągnąć i niewiele go może zatrzymać. Jeśli chcemy mieć jakąś korzyść z tych negocjacji, to musimy być ostrożni- skwitował.
-Lordzie Namiestniku-zaczął dziękujemy za to spotkanie. Cieszę się, że wybrałeś drogę dyplomatyczną. Twoje warunki są  jednak niezadowalające. Nie zdobywamy tego miasta po to, aby złożyć broń. Chcemy niepodległości, wymawiamy hołd złożony przed wiekami tym samym prawem, jakim ten hołd został złożony- prawem Podboju.
Uznając nas za działających wbrew prawu, negujesz również prawo do władanie Siedmioma Królestwami przez ród Targaryenów.
Tak jak mówiłem, nie zamierzamy przyjąć Twoich warunków. Nasza niezależność jest cenniejsza niż nasze głowy. Jeśli chcesz, żebyśmy złożyli broń, musisz zaproponować nam coś lepszego. W przeciwnym razie nie zegniemy kolan przed królem
- tu spojrzał na Rivaile'a - a na pewno nie przed królem ze Smoczego Rodu.
Wysłuchaj teraz mojej propozycji: wycofasz wojska z miasta i nie włączysz się do bitwy o Warownię Maegora. W zamian Twoja żona zostanie Królową Zachodu i Skały. Będziecie mieli pełną dowolność w sprawach wewnętrznych Waszego królestwa, jak w również w dyplomacji. Dla utrwalenia pokoju możemy go przypieczętować małżeństwem. Zgódź się, lub daj inną propozycję.


Wtem Namiestnik nakazał aresztowanie Wielkiego Septona. Stannis nie mógł się na to zgodzić nie tylko jako jego sojusznik, ale także jako wyznawca Siedmiu:
-Zrozumiałem Twoją gwarancję, Namiestniku, jako obejmującą wszystkich którzy z nami przyjdą. Jego Wielka Świątobliwość nie jest zdrajcą: jego oddziały nie podniosły mieczy przeciwko Viserysowi. Wiara strzegła jedynie porządku w mieście, zachowując neutralność. Nie zaatakował naszych wojsk tylko dzięki naszej przysiędze, że nie dojdzie do grabienia miasta. Pod Lwią Bramą patrol Wiary zapewne był przekonany, że doszło z początku do walki pomiędzy oddziałami wojsk Burzy nic mi nie wiadomo, żeby walczył z Twoimi wojskami, Namiestniku. Jeśli więc Wielki Septon jest zdrajcą, to nie większym niż my, dlatego jeśli nie zamierzasz nas aresztować, wypuść i Jego- głos Starego Jelenia był stanowczy, widać było, że w przeciwieństwie do innych kwestii, w tej nie pójdzie na żadne ustępstwa.


Ostatnio zmieniony przez Stannis Baratheon dnia Czw Maj 12, 2016 3:10 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Robb Reyne
Czerwony Kot
avatar


PisanieTemat: Re: Brama Bogów   Czw Maj 12, 2016 1:07 pm

Twarz Namiestnika pozostała niewzruszona - kamienna gęba, można by rzec - gdy przeniósł wzrok na Stannisa, gestem dając rycerzom znać, aby zaczekali. Chłodne spojrzenie zielonych oczu było pewne, a Lew nie wykonywał żadnych zbędnych ruchów. Nie było potrzeby reagować czy przejmować się przesadnie Baratheonami. Był na swojej ziemi, ze swoimi ludźmi i miał wszystkie karty, których potrzebował do zwycięstwa
- Porównujesz podbój niezależnych królestw przez niezależnego władcę do tego, Sir? To nie jest podbój, to jest zdrada. Z czystej chciwości i próżnej dumy podnieśliście miecz na swojego króla i doprowadziliście do śmierci dziesiątek tysięcy ludzi w królestwie. Sądzę też, że się nie zrozumieliśmy. To nie były warunki podlegające negocjacji. Poddacie się, albo weźmiemy ten zamek szturmem jeszcze dzisiaj, a wy skończycie na kolanach przed królem tak czy inaczej. Nawet jeżeli trzeba je będzie złamać, żeby się ugięły. Z resztą decyzja nie jest Twoja...
Po sprostowaniu tej kwestii spojrzał na awatara bogów. Wielki Septon dopuścił się zdrady jeszcze przed buntem, gdy zaczął zbroić Wiarę, a teraz jego mali zakonnicy stanęli na drodze sił Korony ciągnących na pomoc królowi. Reyne nie miał zamiaru tłumaczyć się rebeliantom.
- Sir Willamie - zwrócił się do rycerza przy wyjściu. - Odprowadźcie Wielkiego Septona do aresztu i pilnujcie go. Jeżeli któryś z naszych pozostałych gości spróbuje was zatrzymać, zgodnie z warunkami traci swoją gwarancję. Wszystkich poza Lordami Brunem i Baratheonem możecie zabić gdy czegoś spróbują - zakończył.
- Czy wasze kolana zegną się same, czy trzeba im pomóc? - zapytał, wbijając wzrok w Riva i Lorda Brune'a.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Brama Bogów   Czw Maj 12, 2016 2:08 pm

Przez cały czas lord Burzy stał i tylko się przyglądał. Z jego twarzy nie można było nic wyczytać. Najmniejszy ruch nie zdradzał jego emocji. Spokojnie wysłuchał warunków dla kompanii i zmiany strony, dla której walczyli. Spojrzał jedynie przelotnie na Wielkiego Septona, gdy ten był wyprowadzany. Milczał także, gdy wuj Stannis próbował coś wynegocjować. Był czas na wojnę, przyszedł czas i poddać się. Nie było sensu ciągnąć tego dalej, byli na przegranej pozycji.
- Ziemie Burzy wrócą w obręb królewskiego pokoju. - oznajmił bez zbędnych wyjaśnień. Lord Brune nie miał większego wyjścia, pozostając jedynym rebeliantem i niemrawo również złożył broń.
Powrót do góry Go down
Stannis Baratheon

avatar


PisanieTemat: Re: Brama Bogów   Czw Maj 12, 2016 10:48 pm

A więc to koniec. Rivaile podjął decyzję. Nie było sensu stawiać oporu, dlatego Stannis odtroczył Grom od pasa i złożył go na ziemi, delikatnie, tak jak położyłby własne dziecko do kołyski. Nie było także sensu w dalszym protestowaniu. Odprowadził tylko Wielkiego Septona wzrokiem.
Pozostawało jeszcze jedno. Starego Jelenia przez ułamek sekundy kusiło, żeby kontynuować walkę na każdą rękę, tak samo jak każdy żołnierz, który lepiej czuje się w obozie niż w domu, tęsknił trochę za skończoną wojną. Ale to był tylko ułamek sekundy. To nie ma sensu, tak samo jak nie miało to sensu przez te miesiące. Ale przecież nie mogliśmy odmówić Cuy'owi. A ja chciałem tylko uratować Riva. Zawiodłem. Jak zawsze.
Podniósł głowę i powiedział przygnębionym głosem. Jego twarz wyrażała smutek:
- Dowódca obozu, lord Cuy, ma rozkaz szturmować Warownię, jeśli nie wrócimy do rana. Trzeba wysłać doń kogoś z nas.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Brama Bogów   

Powrót do góry Go down
 
Brama Bogów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Brama do północnej części miasta
» Brama główna
» Brama Wejściowa do Posiadłości
» Czasy końca
» Brama wejściowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja I :: Ziemie Korony :: Królewska Przystań :: Miasto-
Skocz do: