IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Shiera Peake

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Shiera Peake

avatar


PisanieTemat: Shiera Peake   Pią Maj 13, 2016 12:05 am

Godność:

Shiera Peake

Ród:

Peake

Wiek:

17

Miejsce urodzenia:

Myr

Stanowisko/zawód:

Podróżniczka; wnuczka archonta

Wygląd:

Shiera, jak większość osób valyriańskiej krwi, jest posiadaczką  lśniących i gęstych srebrnozłotych włosów, które zazwyczaj związuje w dwa kucyki luźno opadające na jej ramiona. Duże, szmaragdowe oczy odziedziczone po matce, nad którymi górują długie, ciemne rzęsy; idealne brwi; jasne, pełne usta oraz mały nosek, a to wszystko znajdujące się na obliczu o nieskazitelnej, jasnej cerze sprawia, że może się ona pochwalić urodą, jakiej nie posiada wiele dziewcząt.
Nie jest ona wysoka, jednak trudno pomylić ją z karłem – mierzy około pięć i pół stopy. Budowę ma delikatną, niektórzy mogą wręcz pomyśleć, że zwykły podmuch wiatru może zmieść ją z powierzchni ziemi. Kiedyś może i tak było, jednak po długotrwałym treningu, który przeszła, nabrała kondycji, siły i zręczności.
Dziewczyna zazwyczaj ubiera się w czarny strój, w którego skład wchodzą krótka bluzka, elastyczne spodnie i wysokie buty na obcasie. Nieodłącznie towarzyszy jej również cienka peleryna w plamy z różnymi odcieniami zieleni i szarość, dla lepszego maskowania się. Do podróży w chłodniejsze klimaty zakłada szmaragdowy płaszcz z kapturem obity białym futrem.

Osobowość:

Shiera jest niewyobrażalnie pozytywnie nastawioną do życia osobą. Nigdy nie miała problemu w kontaktach międzyludzkich, podczas dzieciństwa w Myr zawsze była otoczona wianuszkiem przyjaciół. Wygadana, właściwie nie wyobraża sobie samotnego podróżowania bez możliwości odezwania się do kogokolwiek, a jeśli taka sytuacja się zdarza, to nie wytrzymuje, w konsekwencji czego rozmawia ze sobą samą.
Stara się być dobra i pomagać potrzebującym, chociaż nikt nie powstrzyma jej przed złośliwymi komentarzami, które wygłasza dosyć często pod adresem przeróżnych osób. W stosunku do tych, którzy na to zasłużyli jest niezwykle lojalna i potrafi walczyć za ich życie to utraty tchu. Dzięki swojemu urokowi osobistemu zdobyła wielu znajomych na obu kontynentach – zarówno przyjaciół, jak i wrogów, którymi w większości przypadków są zakochani chłopcy, których pierwsze spotkanie z dziewczyną, na którym tracili większość swoich własności, było zarówno ostatnim.
Kocha całą swoją rodzinę. Nie lubi wystawnych uczt, ani przyjęć, a jeżeli na takie przychodzi, to tylko dla jedzenia. Trudno jest zrobić z niej damę, czego przekonała się matka dziewczyny. Nie posiada za dużo taktu, nie przyswoiła także wszystkich dobrych manier, co często skutkuje zawstydzeniem rodziców. Mimo tego jest akceptowana przez wszystkich współmieszkańców, głównie dzięki dobrej energii, którą daje jej obecność w zamku.

Historia:

Shiera urodziła się w lipcu 249 Roku Po Podboju w zamku Peake'ów w Myr jako drugie dziecko, a zarazem pierwsza córka dziedzica archonta Laenora Peake'a – Owena. Dziewczynka przyszła na świat zdrowa, a w okresie niemowlęcym nie chorowała prawie w ogóle. Była radosnym dzieckiem, uśmiech często gościł na jej twarzy. Gdy tylko zaczęła raczkować nie dało jej się zatrzymać. Chodziła wszędzie, gdzie tylko mogła. Gdy mama nie dawała rady w ślad za nią ruszało rodzeństwo i kuzynostwo, usiłujące uparcie dopilnować tryskającej energią siostry. W wieku sześciu lat stała się naprawdę nieznośnym dzieckiem. Przyczepiała się do każdego napotkanego domownika i zasypywała go lawiną pytań, chcąc choć na chwilkę zaspokoić swoją ciekawość.

Mała dziewczynka była dosłownie wszędzie. Mając dziesięć lat wspinała się już po murach zamku, często wchodząc do zamkowych kuchni i kradnąc stamtąd pyszne ciasteczka dla siebie oraz swoich towarzyszy, którzy czasami byli jej rodziną, a czasami zwykłymi ulicznymi dzieciakami. Matka umierała z przerażenia, widząc córkę na szczycie wieży, lecz groźby, szlabany i prośby na nic się zdawały. Shiera zawsze powtarzała: „Ja nigdy nie spadam”. I w końcu spadła. Na szczęście nie była to duża wysokość, toteż jedynym uszkodzeniem, jakiego doświadczyła była złamana ręka. Dziewczyna została jednak uziemiona na dwa miesiące, mając zakazane jakiekolwiek łażenie po mieście czy zamku. Musiała więc siedzieć w swojej komnacie, a jedynym zajęciem, jakie była w stanie wykonywać, było czytanie. Przez te kilka tygodni przeczytała kilkadziesiąt ksiąg, po czym stwierdziła, że już nigdy w życiu nie dotknie ani jednej książki.

Przełomowym momentem w jej życiu był rok 260, kiedy to do Myr przybył człowiek, podobno z Westeros. Różnie o nim mówiono - niektórzy twierdzili, że to czarodziej, inni że dziecko lasu, lecz był on jedynie prostym mężczyzną mieszkającym w chatce w lesie. Shierę jednak bardzo zaciekawił, szczególnie jego tajemniczy sposób bycia. Dowiedziała się, że mężczyzna ma wracać do Siedmiu Królestw za dwa dni. Po cichu, w tajemnicy przed rodziną spakowała się, ubrała proste ubranie, na włosy nałożyła brązową farbę i wymknęła się z zamku, uprzednio informując starszego o rok brata, by dwa dni po jej zniknięciu oznajmił rodzicom, że nic się jej nie stało. Wprawdzie oni pewnie i tak zaczną jej szukać, jednak sądziła, że da radę ukryć się. Pod osłoną nocy zakradła się na statek, którym miał płynąć mężczyzna. Na otwartym morzu wyjawiła mu swoją sytuację, a ten nie mając nic innego do zrobienia przyjął dziewczynę, uprzednio pisząc list do archonta, który miał być dostarczony przez kapitana statku.

Wysiedli w Solankach, wciąż kierując się w głąb dorzecza. Akurat był środek lata, toteż skwar dokuczał niemiłosiernie. Dziewczynka nie liczyła, ile razy spytała się Galta dokąd zmierzają, kiedy będą na miejscu czy też po co idą tak daleko. Mężczyzna jednak albo milczał, albo zbywał jej pytania machnięciem ręki, po czym narzekał na dzisiejszą młodzież. Shiera była w końcu tak zmęczona, że potykała się o własne nogi, co chwila przewracając się, lecz o postoju nie było mowy. W końcu, gdy słońce chyliło się ku zachodowi, na horyzoncie pojawiła się mała drewniana chatka. „To twój nowy dom”, usłyszała wtedy od Galta.

Życie, jakie przez kolejne dni wiodła Shiera z pewnością nie było takim, jakiego się spodziewała. Jej głównym zajęciem było... sprzątanie drewnianej chatki. Dostała wiadro (po wodę musiała iść sama do rzeki) oraz gąbkę, a Galt poinstruował ją we wszystkim. Dwa dni szorowała podłogę, zmywała gary i czyściła wszystko, co wyczyścić się dało. Pod koniec trzeciego kopnęła w puste już drewniane wiadro i wykrzyczała, że nie jest jakąś głupią służką i chce do domu. Siwobrody mężczyzna spojrzał się wtedy na nią beznamiętnym spojrzeniem i powiedział, że to jest jej dom, a ona nie jest służką, tylko uczy się służyć. Następnego dnia nauczyła się także nowej niezwykle przydatnej umiejętności – gotowania. Teraz mogła już zostać pełnoprawną gospodynią domową.

Skargi, płacze i krzyki nie dawały nic. Zupełnie nic. Oprócz tego, że dziewczyna traciła głos. W końcu pogodziła się ze swoim losem i skończyło się całe przedstawienie. Wstawała rano, gotowała, sprzątała, gotowała, sprzątała i chodziła spać. Po pewnym czasie uległość chyba przyniosła efekty, gdyż Galt powiadomił ją, że pierwsza część szkolenia dobiegła końca.

Teraz zaczęła się dopiero prawdziwa zabawa. Shiera otrzymała łuk. Teraz głównym jej zajęciem była nauka strzelania, co na początku szło jej beznadziejnie. Właściwie to w ogóle jej nie szło, gdyż nie umiała nawet naciągnąć cięciwy ani nałożyć strzały. Galt załamywał ręce, patrząc na biedną osóbkę, próbującą zrobić cokolwiek. Trening jednak czyni mistrza. Po tygodniu umiała już wystrzelić, co jeszcze nie równało się trafieniu w tarczę. Ćwiczyła całymi dniami nieopodal chatki. Czasami jej się udawało, lecz było to wynikiem tylko i wyłącznie szczęścia. Do zostania przeciętnym łucznikiem była jeszcze długa droga jednak Shiera nie poddawała się. Co prawda wciąż musiała sprzątać i gotować, jednak te czynności nie były takie straszne, kiedy miała pewność, że po tym czeka ją przyjemny trening.

Rok od przybycia do chatki, miesiąc po jej dwunastych urodzinach mężczyzna zabrał ją na wycieczkę do innej chatki innego mężczyzny mieszkającego na ziemiach Zachodu. Ten jednak zajmował się czymś innym niż dręczeniem małych dziewczynek. Za chatką znajdowała się zagroda, w której stały dwa konie. Pierwszy, kary, od razu po zobaczeniu Galta podszedł do mężczyzny. Jak się później okazało należał do niego. Nie, nie można tak mówić o koniach, jak rzecze Galt. Od był jego przyjacielem. Mniejszy, zupełnie biały „miał zostać przyjacielem” Shiery. Mężczyźni żartowali, że  koń i dziewczyna powinni się dogadać ze względu na ten sam kolor włosów. Początkowo trudno było znaleźć wspólną wieź ze zwierzęciem, jednak po dłuższym czasie stali się nierozłączni. Przejażdżki po lasach były fascynujące, konik zawsze wiedział, gdzie skręcić i jak szybko jechać, dlatego nigdy nie mięli wypadku. Po wizycie u hodowcy koni zwierzęta przeniosły się do stajni za chatką Galta.

Shiera rosła i uczyła się rozmaitych czynności przez miesiące. W pewnym momencie Galt zaczął naukę walki dwoma nożami. Dziewczyna uczyła się dobrze utrzymywać broń, odskakiwać przed ciosami przeciwników i zadawać precyzyjne ciosy w czułe punkty wrogów. Mężczyzna zawsze powtarzał jednak, że jej głównym atutem jest łuk i szybkość, a do walki wręcz ma dochodzić jedynie w ostateczności.

Po skończeniu drugiego etapu nauki, który trwał do piętnastego roku życia dziewczyny rozpoczął się etap trzeci – podróżowanie po świecie i poznawanie ludzi. Peake'ówna spakowała plecak, za pas włożyła dwa noże, a do ręki wzięła swój – już teraz prawdziwy i profesjonalny – długi łuk. Ruszyła na Północ. Dotarła do Winterfell, a nie chcąc aż nadto wykorzystywać gościnności lorda Starka spędziła tam tylko jeden dzień. Najważniejszym jednak doświadczeniem było ujrzenie olbrzyma pierwszy raz w życiu. Stwór był całkiem fajny, jednak większość czasu spędzał z wnuczką lorda Starka. Po wizycie w Zimowym Zamku Shiera ruszyła na Mur. Tam zobaczyła kolejnego olbrzyma, tym razem w barwach Nocnej Straży, co wywołało u niej ogromne zaskoczenie. Tutaj również nie zamierzała zostawać na długo, toteż następnego dnia wsiadła na statek we Wschodniej Strażnicy, którym popłynęła wprost do rodzinnego miasta – Myr.

W Myr została na miesiąc. W tym czasie diametralnie poprawiły się jej stosunki ze starszymi członkami rodziny, gdyż wreszcie nauczyła się pokory. Raz, przechadzając się po ogrodach, natrafiła na małego, białego lemura leżącego na ziemi. Zwierzak spadł z drzewa i złamał łapkę, przez co nie mógł ponownie wdrapać się na nie. Dziewczyna opatrzyła go i pomogła mu powrócić do zdrowia. Od tego czasu Morgorath, syn Zorgoratha, syna Konoratha ,syna Gorgoratha stał się jej nieodłącznym towarzyszem.

Z rodzinnego miasta dziewczyna popłynęła do Tyrosh, a potem do Lys i Daeronportu odwiedzając rodzinę, zostając w każdym tydzień lub dwa i poznając mieszkających tam ludzi. Jej kolejnym przystankiem było Dorne. Tam nawiązała przyjacielską więź ze starszą o dwa lata bękarcicą, Obarą. Dziewczyna podszkoliła trochę koleżankę w walce wręcz, a także nauczyła traktować ją jak taniec, tylko trochę bardziej niebezpieczny. Z pustynnej krainy wyruszyła do Starego Miasta, gdzie spędziła jeden dzień. Kolejnym punktem jej podróży było Casterly Rock, zamieszkiwane przez jej dosyć dalekie kuzynostwo. Poznała kilka ciekawych osób, i w sumie na tym jej wizyta się kończyła. Ostatnim przystankiem była chatka, w której spotkała swojego nauczyciela. Zaproponował on jej wycieczkę, w której nauczy się wielu istotnych rzeczy, a ona przyjęła tę propozycję z satysfakcją. Wkrótce razem z Galtem płynęła w stronę Zatoki Niewolniczej.

Shiera zastanawiała się, czy mężczyzna chce ją namówić do walk na arenach w Meereen, ale jak się potem okazało, zabronił jej tego kategorycznie. Przyjechali tu tylko i wyłącznie pooglądać. Dziewczyna straciła poczucie czasu i nawet nie wiedziała, od ilu dni przebywają w Zatoce. Jej głównym zajęciem było uważne przypatrywanie się walczącym gladiatorom i poznawanie stylów walki różnych ludzi. Zapamiętała wielu, bardzo umiejętnych walczących, w tym niejakiego Rosha z Ashford, czy kuzyna z Tyrosh, Rogera Bittersteela. Wszystko szło spokojnie, ludzie ginęli i zwyciężali. W końcu ta dwójka trafiła na siebie w pojedynku. Shiera liczyła na naprawdę dobry pokaz umiejętności, do którego jednak nie doszło przez dothracki atak na miasto.

Dziewczyna razem z Galtem nie zamierzała ukrywać się. Oboje chwycili za swoje łuki i popędzili dołączyć do obrońców. Początkowo nie było trudno, jednak szybko we znaki dała się przewaga liczebna wroga. Rozdzielili się, a dziewczyna trafiła blisko miejsca, w którym walczył Rosh. Próbowała pomóc najemnikowi, jednak zdołała wysłać tylko jedną, czy dwie strzały w kierunku jego wrogów, gdyż sama została przytłoczona. Musiała się wycofać, więc szybko uciekła z miejsca walki i skryła się pod gruzami jakiegoś budynku. Przez szpary mogła widzieć, co się dzieje na zewnątrz. Wyczuła ranę na brzuchu, która wciąż krwawiła. Oczy zaszły jej mgłą, a ostatnią sceną, jaką dano jej ujrzeć, była śmierć mistrza, otoczonego przez sporą grupę wyjców.

Obudziła się po dwóch dniach. Ktoś chyba odnalazł ją i opatrzył, jak się okazało rana nie była zbyt poważna. Dziewczynę najbardziej przybiła śmierć Galta, który był dla niej wzorem, nauczycielem i w sumie drugim ojcem. Ostatnie pieniądze wydała na statek do Myr, gdzie wróciła i spędziła zimę. Teraz zmierza do Lys, by wziąć udział w turnieju i otworzyć nowy rozdział w jej życiu.

Umiejętności:

Niespotykana zręczność

Uwodzenie I
Łuk V
Sztylet II
Walka dwiema broniami I
Kultura i historia I
Tresowanie zwierząt II

Zwinność
Uniki
Precyzyjne trafienie

Wyposażenie:

Łuk
Płaszcz
Dwa sztylety
Lemur "Morgorath"
Biała klacz "Mystique"
Trzy noże do rzucania
Kołczan z dwoma tuzinami strzał o pomarańczowych lotkach



Ostatnio zmieniony przez Shiera Peake dnia Czw Maj 26, 2016 7:35 pm, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Shiera Peake   Sro Maj 25, 2016 1:32 am

Akcept (+4pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Shiera Peake
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: