IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Aerion Blackfyre

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aerion Blackfyre

avatar


PisanieTemat: Aerion Blackfyre   Pią Maj 13, 2016 1:53 am

Godność:
Aerion Blackfyre

Ród:
Blackfyre

Wiek:
19 Dni Imienia

Miejsce urodzenia:
Czarna Iglica w Daeronporcie

Stanowisko/Zawód:
Książę Nowej Valyrii, Książę Dorne, Dziedzic Daeronportu i Czarnej Iglicy, Dziedzic Płomienia

Wygląd:
Wysoki - mierzy sześć stóp i trzy cale - i atletycznie zbudowany młody człowiek. Treningi pod okiem dziadka oraz skutkujące dniami spędzonymi w siodle zamiłowanie do podróży nie pozwoliły mu obrosnąć w tłuszcz. Aerion idąc w ślady swojego przodka preferował zręczność i precyzje ponad brutalną siłą w walce, dlatego jest szczupły i nieprzesadnie umięśniony, chociaż do słabeuszy również nie należy.
Aerion należy do przystojnych młodzieńców, co nie powinno dziwić gdy płynie w nim krew Daerona Blackfyre oraz Nymerii Martell, a także kropla krwi znanych z urody Lwów ze Skały. Srebrno-złote włosy nosi zazwyczaj związane w warkocz, który często opada znad prawego ramienia. Twarz Smoka zawsze pozostaje gładko ogolona. Jak wielu potomków Włości jest posiadaczem fiołkowych oczu, które wielu przypominają oczy jego dziadka. Odziedziczył po Wyzwolicielu również tik, którym jest częste unoszenie jednej z brwi.
Na co dzień ubiera szkarłatną koszulę, na którą zakłada skórzaną, czarną kamizelę. Do tego ciemne spodnie i wysokie buty. Czasami zakłada na głowę replikę korony królów z Daeronportu, wykonaną z czarnego żelaza zamiast valyriańskiej stali, jest to symbol księcia korony. Zawsze ma ze sobą pas z mieczem oraz sztyletem. Kiedy rusza do walki lub często również w trakcie podróży, nosi czarną zbroję półpłytową. Pancerz wykonany przez nadwornych kowali Czarnej Iglicy, którzy wykonali zbroję mocną i idealnie dopasowaną. Zapewnia sporą swobodę ruchów jak na taki pancerz. Do tego ma również czarny płaszcz podróżny z kapturem. Poza sztyletem nosi również nóż myśliwski przyczepiony do pasa za plecami.


Osobowość:
Niektórzy powiadają, że Aerion wdał się w dziadka i uznają to za wystarczający opis jego charakteru. Może być w tym ziarno - a nawet cały wór ziarna - prawdy. Młody Blackfyre jest pozytywnie nastawiony do świata, a uśmiech rzadko znika z jego twarzy, skory też jest do niepoważnych żartów. Rzadko wpada w złość i szybko ona mu zazwyczaj mija, jednak naprawdę rozgniewany jest w stanie objawić obliczę Smoka. Ceni sobie lojalność i przyjaźń, umiejąc wiele poświęcić dla swoich bliskich. Z przodkiem łączy go również wielkie zamiłowanie do podróży oraz przygód, co nie do końca podoba się jego ciut poważniejszemu ojcu, jednak Aurion niespecjalnie protestuje.
Nie oznacza to jednak, że Aerion jest nieostrożny czy zbyt pochopny, pogodny chłopak wbrew pozorom zawsze uważnie przygląda się otoczeniu i relacjom otaczających go ludzi. W końcu jest z królewskiego rodu i bądź co bądź wie jak działa cała ta polityczna rozgrywka, chociaż na Stopniach jego ród starał się ją ograniczyć, ucząc się na błędach dynastii Targaryenów. Jak mawiał dziadek: "Blackfyre ma zawsze nadzieję na najlepsze, ale jest przygotowany na najgorsze."


Historia:
Przyszedł na świat w królewskich komnatach Czarnej Iglicy - górującej nad Daeronportem twierdzy Czarnych Smoków ze Stopni - pierwszy wnuk króla Daerona I i przyszłość swojego rodu. Dość wysokie wymagania można by powiedzieć, zwłaszcza, że młody Blackfyre odziedziczył dość niepoważny charakter po dziadku. Dzieciństwo spędzał jak większość szlachetnie urodzonych dzieci, uczony na zamku przez Królewskiego Wiedzącego - Edrica, starego przyjaciele dziadka z czasów jego wypraw. Ileż to nasłuchał się opowieści o tych przygodach! Król Daeron zawsze skłonny był do koloryzowania i żartowania, przez co jego wersje historii były rzeczywiście bardziej barwne i lepsze jako opowieść na dobranoc, natomiast stary uczony opowiadał wszystko tak jak było naprawdę. Realne wersje przygód dziadka również były ciekawe i nawet pouczające. Starszy, Aerion zaczął również szkolić się w walce, czym osobiście zajmował się jego dziad, ojciec oraz najlepsi z szermierzy Nowej Valyrii. Niestety w czasie treningów diametralnie się zmieniali, przez co przestawali być tak mili jak zazwyczaj i wzorując się na starych metodach Aegora Bittersteela, ćwiczeniach ludzi ze Złotej Kompanii, jego krewniacy byli surowymi nauczycielami w czasie treningów. Kilkukrotnie odwiedzał również Myr, Lys, Tyrosh oraz Słoneczną Włócznię i pobliskie jej Wodne Ogrody. Odwiedziny w pustynnym kraju przez pewien czas go przygnębiały, przypominając o babci, która zmarła rok po jego urodzeniu właśnie na balkonie, nad basenami ogrodów. W końcu jednak pogodził się ze stratą, babcia Nym była radosną osobą, na pewno nie chciałaby żeby jej potomkowie pozostawali w żałobie do końca życia. Zawsze lubił swoje rodzeństwo i kuzynów i chętnie z nimi szalał.

W dniu piątych urodzin - styczeń 252AC - jego dziad wręczył mu niedawno złożone przez swojego smoka jajo w ramach prezentu. Aerion był zachwycony. Od zawsze z zachwytem patrzył na potężne bestie jakich dosiadali jego ojciec oraz dziadek, a także na te mniejsze - wiwerny - które ujeżdżali niektórzy z ich rycerzy i ich przyjaciele z Lys. Chłopak od tamtego dnia spał z jajem Varaxesa przez kilkanaście dni, aż pewnej nocy skorupa chrupnęła i ze środka wychyliła się mała, smocza główka. Przez chwilę młody Blackfyre był oniemiały widokiem smoka, ale szybko pomógł mu wygrzebać się do reszty z jaja i biorąc go na ręce pobiegł do kuchni, żeby go czymś nakarmić. Siedzieć tyle czasu w takiej skorupie bez porządnego posiłku, pewnie był głodny. Po drodze wpadł na Sir Blackhearta, jednego z Czarnych Rycerzy i niestety nie dotarł do spiżarni. Rycerz zabrał go natychmiast do króla, aby powiadomić o wykluciu się kolejnego smoka. Od tamtej pory młody książę oraz Eonwe - takie dał imię czarnej bestii - stali się praktycznie nierozłączni i mieli tacy pozostać do momentu, gdy smok stał się niewymiarowy względem książęcego pokoju.

Pod koniec 252AC odwiedził razem z dziadkiem Królewską Przystań. Ich droga przebiegała przez Ziemie Burzy, gdzie wylądowali w małym porcie na wschód od siedziby Baratheonów. Wzniósł go Lord Robert - znany jako "Jednogodzinny Król" - około 226AC, w roku założenia królestwa Stopni. Aerion słyszał, że jego dziad wychowywał się w Końcu Burzy, toteż zapytał go o miasteczko i przydomek. Okazało się, że za młodu był giermkiem właśnie tego Lorda Baratheona, który zginął w podwójnym pojedynku ze swoimi chorążymi, gdy zbuntował się Żelaznemu Tronowi. Zapytany dlaczego później nie pomógł Jeleniom w wojnie, dziadek odpowiedział mu jedynie: "Mój przyjaciel leżał już martwy, tak samo jak człowiek odpowiedzialny za jego śmierć. Gdybym jednak był wtedy na miejscu, to Sebastien Grandison padłby na ziemię w kałuży krwi, a Robert byłby dzisiaj Królem Burzy. Pamiętaj Aerionie, bądź lojalny, ale nie bądź głupi i nie daj się zaślepić bezsensownej zemście." Po krótkiej przejażdżce dotarli do Końca Burzy, gdzie spędzili noc, po czym ruszyli w drogę do stolicy Sześciu Królestw. Miasto - jak dało się zauważyć - było ciężko ufortyfikowane. Pozostałość po Rebelii Tyrellów, gdy dwa razy ludzie króla Viserysa musieli walczyć o jego mury. W Czerwonej Twierdzy zostali podjęci na uczcie przez Viserysa III, wydawał się całkiem miłym człowiekiem, chociaż w zależności od autora jego opisy dawały różne obrazy. Jedni mówili o krwawym tyranie, który przyjmował na swoim dworze morderców i rzeźników, inni twierdzili, że starał się robić to co słuszne wystawiony na próbę przez zdrajców i rebeliantów. Aerion nie zauważył w nim jednak żadnych morderczych odruchów. Później gospodarz zaprosił ich na polowanie w Królewskim Lesie, który odrastał powoli po wielkim pożarze z czasów wspomnianej rebelii. Aerionowi udało się upolować wówczas aż dwa króliki, co było dość dobrym wynikiem. Obaj królowie jednak pobili księcia na głowę, kładąc razem niedźwiedzia.

Po pobycie w Króleswskiej Przystani - rok 253AC - udali się do Casterly Rock, gdzie odwiedzili Lorda Roylanda, syna Lady Alayne Lannister, kuzynki dziadka. Stary Smok chciał pokazać wnukowi gdzie się urodził i spędzał wiele czasu jako dziecko, a przy okazji postanowił odwiedzić dalszych krewnych. Skała gościła ich przez kilkanaście dni. Po pierwszych, podczas których dziadek oprowadzał go oraz samego Roylanda, opowiadając im jak wyglądało życie w siedzibie Lwa ponad trzydzieści lat temu, nadeszły dni gdy Aerion został pozostawiony bardziej sam sobie. Dziadek oraz Lord Royland zaczęli omawiać na osobności poważniejsze kwestie, a on poznał w tym czasie wnuki słynnej Lwicy ze Skały. Starszy od niego o rok chłopak oraz jego bliźniacze rodzeństwo, a poza nimi także ich kuzynostwo - dwójkę Whitefyre'ów. Pozostałe dzieci były jeszcze za młode, aby się z nimi bawić. Chociaż spędzał czas ze wszystkimi krewniakami to najbardziej do gustu przypadła mu młodsza od niego o rok Rhaenys Whitefyre i to z nią najczęściej można było go spotkać. Często bawili się w chowanego po całej Skale, albo umawiali nocą na podchodzenie kuchni, żeby wykraść z niej cytrynowe ciasteczka, które później zjadali ukradkiem w bibliotece przy książkach. Czasami też ćwiczyli walkę i ku upokorzeniu Aeriona, Rhaenys wygrywała. Wracając do domu przyznał się do tego dziadkowi, a ku zaskoczeniu księcia ten zareagował jedynie śmiechem. "Nie przejmuj się, jej babcia mnie też pobiła. Rozbroiła mnie w Wodnych Ogrodach dwadzieścia siedem lat temu".

Po powrocie do domu został na dwa lata giermkiem Sir Blackhearta z Czarnych Rycerzy, który został głównym odpowiedzialnym za jego szkolenie. Służył u jego boku podczas turnieju w Daeronporcie oraz w Tyrosh, gdzie sam brał udział w walkach dla giermków. Poza wypełnianiem obowiązków giermka kontynuował naukę pod okiem Edrica i zajmował się swoim smokiem, starając się nawiązać głębszą więź z bestią. Z tygodnia na tydzień treningi stawały się coraz cięższe - przez co Aerion czasami przeklinał Bittersteela, w końcu jak można coś takiego wymyślić - ale jakoś dawał sobie radę. Kilkanaście razy odwiedzał w tym czasie miasta i zamki królestwa, a także brał udział w turniejach i zawodach dla giermków. Nie zawsze wygrywał, ale szło mu całkiem nieźle. Zaniedbania umiejętności na polu ćwiczebnym wynikały głównie z częstych wizyt w bibliotece, gdzie szczególnie chłonął księgi związane z wiedzą tajemną i starożytnymi zagadkami. Później trafił do Akademii, gdzie uczył się pod okiem starych oficerów sił królestwa i mędrców. Zawsze lubił to miejsce, miało swój specyficzny, przyjemny klimat.

W 260AC dziadek zabrał go w odwiedziny do miast Zatoki Niewolniczej. Sytuacja bywała tam napięta niczym dawniej na Spornych Ziemiach, a czasami nawet bardziej, jednak chwilowo wydawała się unormowana. Aerion mógł zobaczyć wtedy Astapor, gdzie niegdyś handlarze niewolników trenowali niepokonanych Niesklanych, którzy nigdy nie uciekali z pola bitwy, Yunkaii, które obecnie było najpotężniejszym z miast Zatoki i głównym strażnikiem wolności, jaką teraz posiadali jej mieszkańcy. Na końcu odwiedzili również Meereen, gdzie dziadek pokazał mu wielkie areny. Dzisiaj również były w użyciu, jednak teraz walczyli na nich jedynie wolni obywatele i rzadko pojedynki kończyły się śmiercią przeciwnika. Młody Smok nie mógł też przegapić sposobu w jaki odnosili się do nich, a zwłaszcza do dziadka mieszkańcy. "Dearon Wyzwoliciel" jak głosiła inskrypcja na pomnikach wystawionych w każdym z trzech miast, chociaż statua w Meereen była nowsza, Aerion podejrzewał, że miało to związek z zawirowaniami w postaci pewnego szalonego monarchy, który na krótko przejął władzę w mieście i obalił Radę. Na szczęście wszystko wróciło do normy szybko.

Tuż po powrocie do Czarnej Iglicy, Aerion wygrał zorganizowany przez ojca turniej dla giermków i został pasowany na rycerza. Wówczas zażyczył sobie kolejnych odwiedzin w Casterly Rock, a po drodze pragnął jednak zobaczyć trochę świata, dlatego też najpierw przejechali wraz z ojcem przez Dorne - zatrzymując się u dziadka Cortesa i u ciotki w Yronwood - a później odwiedzili Wysogród, gdzie wysłuchał wielu opowieści o bohaterskich czynach Lorda Jonathana, głównego przeciwnika Viserysa III podczas ostatniej wielkiej rebelii. W końcu dotarli do Skały, gdzie ojciec zajął się omawianiem jakiś ważnych spraw wagi państwowej z Lordem Roylandem, a Aerion miał szansę ponownie zobaczyć przyjaciół. Zmienili się, jednak nie tak bardzo jak sądził, a główną jego towarzyszką podczas kolejnych odwiedzin miała stać się ponownie Rhaenys. Dwójka młodzików tym razem już nie bawiła się w chowanego i nie podkradała ciastek z kuchni - no dobrze, może trochę podkradali - ale głównie wymykała się do Lannisportu, gdzie odwiedzali tawerny, słuchali opowieści marynarzy w porcie i wdali się w kilka bójek. Na szczęście zazwyczaj wychodzili z nich obronną ręką. Kilkukrotnie opuszczali również miasto i zamek, aby pozwiedzać okolicę i wybrać się na polowanie lub zwykłą przejażdżkę. Młody książę polubił towarzystwo Rhaenys na tyle, że został w Casterly jeszcze dwa miesiące po wyjeździe ojca, którego ważne sprawy wzywały na Stopnie. Wizyta ta zbiegła się akurat w czasie z wielkim jarmarkiem jaki Lord Royland wyprawił w Lannisporcie, dlatego młodym przyjaciołom nie brakowało rozrywek.

Po powrocie do domu spędzał czas głównie na grzbiecie Eonwego, zwiedzając terytorium Stopni oraz inne ziemie pod kontrolą Nowej Valyrii. Często gościł w wielkich miastach królestwa oraz w Dorne, a czasami zapuszczał się do Ziem Burzy. Poza tymi wyprawami spędzał sporo czasu w bibliotekach Czarnej Iglicy oraz Akademii i kontynuował nauki pod okiem tamtejszych mistrzów, często wypytując ich o sztuki tajemne i magię Starej Valyrii. Bywał również w świątyniach Pana Światła, zarówno tej w Daeronporcie, jak i w wielkiej świątyni w Lys oraz innych miejscach kultu w królestwie. Starał się podpytać kapłanów o znaną im sztukę manipulacji ogniem oraz rytuały wykonywane podczas religijnych obrzędów. Bywał również na ulicach Daeronportu, rozmawiając z mieszkańcami królestwa i czesto odwiedzając żołnierzy. Podobnie postępował w czasie wizyt w innych miastach kraju. Często pisał też w tym czasie do Casterly Rock, korespondując ze swoimi przyjaciółmi w tamtym rejonie, a zwłaszcza z Rhaenys. W ciągu tych kilku lat zniknął również dziadek Daeron. Król odleciał na wschód na swoim smoku w roku 263AC i nikt go już więcej nie widział. Rok trwały poszukiwania nim uznano go za zmarłego, a ojciec Aeriona koronowany został na króla Nowej Valyrii, zastrzegając jednak, że ustąpi jeżeli jego ojciec kiedyś powróci. Młody książę pozostawał przez pewien czas dotknięty zniknięciem dziadka, który zawsze był jego idolem i wzorem, do który starał się doścignąć. Z czasem jednak przygnębienie minęło, a Aerion starał się po prostu żyć tak, aby stary król był z niego dumny. Jeszcze w roku zaginięcia dziadka dołączył do lyseńskiej floty podczas ataku na piratów i handlarzy niewolników. Podczas kilkunastu potyczek przeszli wraz z Eonwem swoisty chrzest bojowy. W 265AC wystartował natomiast w turnieju w Myr, na którym zajął drugie miejsce. Nie bywał wcześniej często turniejowym rycerzem, ale całkiem mu się to spodobało. Podnieść po stracie pomogły mu też jego drogie przyjaciółki, śliczne bliźniaczki z rodu Silvermoon - wnuczki Lady Serenei Silvermoon, Starszej nad Szeptaczami królestwa i starej przyjaciółki dziadka - z którymi wdał się w dłuższy romans. Trójka pozostała pozostała przyjaciółmi, nie mając planów na poważniejszy związek, jednak z uśmiechem na ustach wspominają wspólne przygody i dopóki żadne z nich się nie zwiąże lubią do nich okazjonalnie wrócić.

Z czasem Aerion wyprawiał się coraz dalej, zapuszczając się częściej do Ziem Burzy, odwiedzając Pentos, które całkiem mu się spodobało, Stare Miasto - a przede wszystkim Cytadelę - oraz graniczące z Dorne tereny Reach. Podczas swoich wypadów zdobył trochę przyjaciół i starał się dorobić odpowiedniej reputacji pośród mieszkańców królestwa, powinni w końcu znać i szanować swojego księcia, a jego zadaniem było ich chronić i dbać o nich, trudno to robić nie znając swoich ludzi. Obecnie popychany starymi pragnieniami, Aerion udał się w długą podróż. Zacząć postanowił od Lys,  gdzie trwał festyn oraz zawody, później ruszał w stronę Casterly Rock.


Umiejętności:
Tutaj:
 

Wyposażenie:
Czarna zbroja
Hełm ze smoczymi skrzydłami
Czarny smok - Eonwe
Kasztanowy pies myśliwski - Olorin
Kary koń bojowy
Miecz półtoraręczny
Sztylet i nóż myśliwski
Czarna tarcza
Torba z krzesiwem, hubką, kawałkiem sznurka, dziennikiem i ołówkami
Sakiewka z pieniędzmi
Ubrania codzienne
Obręcz z czarnego żelaza wysadzana rubinami




Ostatnio zmieniony przez Aerion Blackfyre dnia Pon Maj 15, 2017 2:40 pm, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Aerion Blackfyre   Sro Maj 18, 2016 7:50 pm

Akcept (+5pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Aerion Blackfyre
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Daeron Blackfyre

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: