IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Lilienne

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lilienne

avatar


PisanieTemat: Lilienne   Sob Maj 14, 2016 2:53 pm


Godność:
Lilienne

Ród:
-

Wiek:
24

Miejsce urodzenia:
Stare Miasto

Stanowisko/Zawód:
Przyszywana córka Arienne Hightower
Podróżniczka
Wojowniczka


Wygląd:
Nie jest kobietą o jakimś wyjątkowym wyglądzie. Nie ma w niej nic szlacheckiego, nie posiada ani wyjątkowych szlacheckich włosów, ani oczu, ani sposobu zachowania, a tym bardziej nie posiada szlacheckiej krwi – no bo skąd, jeśli była przygarnięta z ulicy przez Hightowerkę? – Jest zwykłą dziewczyną średniego wzrostu o szczupłej i wysportowanej sylwetce.
Posiada piękne, szare, w kształcie dwóch migdałów oczy pełne tajemniczości znajdujące się pod jasnobrązowymi brwiami. Zależnie od humoru, można dostrzec w jej oczach, oprócz zwykłego ciepła lub chłodu, wesołe iskierki, szaleńczy ogień lub nawet paraliżujący mróz. Jej nos jest drobny, a usta pełne, koloru maliny. Jej twarz nie cechuje się żadnymi znamionami, ale posiada jasną, gładką cerę. Ma szczupłe policzki i delikatnie wystające kości policzkowe. Jej długie, jasne i gęste, w słońcu połyskujące złotem włosy najczęściej były rozpuszczone i delikatnie opadały jej na ramiona. Spinała je w koński ogon tylko w wyjątkowych sytuacjach. Warkoczy, ani innych fryzur nie robiła nigdy. Nawet w zwykły chaotyczny kok nigdy ich nie spięła - Może głównie dlatego, że każdy jej kok od razu się rozwalał – no i po prostu nie umiała ich robić.
Nie ubiera się jak kobieta. Najczęściej nosi zwykłą męską koszulę, skórzane spodnie, skórzaną kurtkę, a także buty i pas (też skórzane) z przyczepionymi do niego dwoma krótkimi mieczami, z którymi nigdy się nie rozstaje. W swoim dobytku Lilienne posiada także lekki pancerz przystosowany do walk.


Osobowość:

Lilienne z pozoru może okazać się spokojną osobą, jednak każdy, kto w taki sposób myśli, jest w ogromnym błędzie. Przy bliższym poznaniu dziewczyny, ujawnia się jej porywczość, stanowczość, złośliwość, a także wiele innych ciekawych tego typu cech. Dla najbliższych jej osób, Lili jest osobą czułą, ciepłą i opiekuńczą. Zawsze bez względu na wszystko stawia na swoim. Nawet wtedy, kiedy jest w błędzie. Czasem jest uparta nie ze względu na swoją rację, czy nie rację, ale z powodu chęci zrobienia na złość niektórym osobom. Podczas swojej złośliwości, na jej twarzy pojawia się zadziorny uśmiech.
Lilienne odziedziczyła kilka cech po swojej przyszywanej matce – Arienne Hightower. Oczywiście „odziedziczyła” nie przez geny, których nie miała, ale przez samo przebywanie z Hightowerówną. Tak samo jak ona, Lili kocha podróże, jest buntowniczką, lekką niezdarą i potrafi być czasem nieogarnięta. Jednak, pomimo starań Arienne, Lilienne nie pokochała, tak samo jak Ari, sztuki – szczególnie malarstwa.
Jak to sama stwierdziła: Woli podziwiać, niż tworzyć. Było to przynajmniej niewielkim postępem podczas prób obudzenia w Lili zamiłowania do rysunku, ponieważ kiedyś nie interesował jej żaden rodzaj sztuki. Nawet zwykły widok zachodzącego słońca… Teraz przynajmniej uwielbia wszelkie krajobrazy, a szczególnie właśnie widok zachodzącego słońca – a wszystko dzięki naciskowi Arienne, która miała nadzieję na trochę lepsze skutki.
Lilienne lubi mieć ciekawe towarzystwo, jednak momentami woli przebywać sama. Uwielbia ciszę, przez co samotność jej nie przeszkadza.
Nienawidzi rutyny, przez co kocha nowe wyzwania. Często stawia sobie nowe cele i marzenia, które pragnie jak najprędzej zrealizować. Czasem jej się udaje, a czasem nie. Kiedy osiągnie porażkę, uważa to za kolejną lekcję i stara się nie popełniać tych samych błędów w przyszłości.
Często podąża za głosem intuicji, przez co nawet ona sama nie wie, gdzie prowadzą ją nogi. Jednak wie, że pomimo wszelkich trudności, prowadzą ją w dobrym kierunku.


Historia:
Był to zwykły, pogodny, ale jesienny dzień 242 roku. Arienne, jak to w pogodne dni, postanowiła pospacerować sobie po mieście z dwoma jej prywatnymi strażnikami. Rozmyślała nad swoim kolejnym wyjazdem, czyli podróżą planowaną już od wielu lat. Nie udało jej się dotychczas zrealizować tego planu, ponieważ albo jej coś wypadało i musiała zostać w mieście, albo – jak to przeważnie bywało – intuicja nakazała udać jej się gdzie indziej.
Władzę w mieście sprawował jej brat, więc najważniejsze obowiązki przejął on, także Arienne nie miała tyle do roboty, jak wtedy, kiedy to ona posiadała władzę w Starym Mieście.
Nie chodziła po mieście niezauważona. Często rozmawiała z obywatelami, jednak pod czujnym okiem jej strażników. Tego dnia, nie miała akurat ochoty na rozmowę z kimkolwiek. Wolała spędzić ten czas sama ze sobą, więc udała się w jakieś zaciszne miejsca i ulice, czyli tam, gdzie nie spotkała wielu mieszkańców miasta.
Na jedną z takich cichych ulic udała się Arienne, był to już wieczór, słońce oświetlało ulice na pomarańczowo i wiał lekki wiatr. Nie spieszyło się jej do Wysokiej Wieży, więc spacerowała wolno i rozglądała się po tej w miarę ładnej ulicy. Arienne pamięta ten dzień przez cały czas i zapamięta go do końca życia. Otóż tego dnia, przechadzając się późnego wieczora, usłyszała z ciemnej, małej uliczki płacz dziecka.
W przeciwieństwie do przypadkowych przechodniów, Ari zainteresowała się tym. Od razu pobiegła w stronę źródła płaczu i w ciemnej uliczce znalazła małe, przykryte kilkoma łachmanami niemowlę. Miało co najwyżej kilka tygodni. Więc jak to dobrotliwa i z miękkim sercem Lady Hightower postanowiła wziąć pod swoje skrzydła bezbronną, małą sierotę. Na szczęście nikt jej się nie sprzeciwił w sprawie przygarnięcia dziecka, ponieważ było od samego początku widać, że Ari pokochała dziewczynkę, jak własną córkę. Nazwała ją Lilienne i wychowywała ją.


Lili, w oczach Hightowerów, wyrastała na piękną i silną, a przede wszystkim energiczną dziewczynę. Od samej małości była także złośliwym i pyskatym dzieckiem. Uwielbiała się wspinać, biegać po całym mieście, taplać się w błocie, kiedy dni były cieplejsze i śnieg topniał, a także walczyć drewnianymi mieczami – ewentualnie prowizorycznymi, czyli patykami. Nie było dnia, kiedy Lili nie wróciła do domu czysta i nieposiadająca nowego siniaka lub zadrapania. Często też podkradała jedzenie z kuchni.
Kiedy trochę podrosła, Arienne postarała się o jej dobre wykształcenie, jednak Lilienne na lekcjach siedziała znudzona i najczęściej przysypiała, jednak to, czego się nauczyła, zostało jej w głowie na stałe, ponieważ miała całkiem dobrą pamięć. Uwielbiała się uczyć na temat historii smoków, a także na temat wielkich rycerzy. Z zaciekawieniem słuchała również wielu opowieści i legend, które jej opowiadano najczęściej wieczorami. W nocy zaś, zamiast spać, rozmyślała nad tym co jej opowiadano. Przekształcała baśnie w swoje wersje, nadając im całkiem inne zakończenie – czasem szczęśliwe, a czasem trochę mniej szczęśliwe.
Gdy miała dziesięć lat, wzrosło jej zainteresowanie walką i jazdą konną. Codziennie ćwiczyła po kilka godzin, aby polepszyć swoje na razie mizerne umiejętności w trzymaniu i wymachiwaniu mieczem. Popołudniami, czasem z Arienne, czasem z kimś innym, wyjeżdżała w lasy na przejażdżkę konną, kiedy to w końcu opanowała jazdę. Były to dla niej najmilej spędzone chwile z przyszywaną rodziną. W tym czasie Arienne próbowała zarazić swoją córkę zamiłowaniem do sztuki i piękna przyrody. Początkowo Lilienne była temu niechętna – widziała piękno w przyrodzie, jednak nie zachwycała się tym i nie zwracała na to większej uwagi. Arienne nie chciała tego tak zostawić. Dawała jej lekcje rysunku, mówiła, że ma zasłuchiwać się w odgłosy przyrody, spostrzegać najmniejsze piękno. Początkowo była to syzyfowa praca, jednak po jakimś czasie Lilienne chętniej zasłuchiwała się w przyrodę, jednak o rysowaniu, malowaniu, tworzeniu czegokolwiek nie było mowy. Wyraźnie powiedziała do swojej przyszywanej matki: „Wolę podziwiać niż tworzyć”. Na tym zakończyły się nauki artystyczne Arienne. Hightowerówna nie chciała bowiem jej zniechęcić do tego.


Był rok 257. Mając piętnaście lat, Lilienne była już całkiem dobra w łucznictwie, więc jako pewna siebie, młoda wojowniczka postanowiła sprawdzić swoje siły w turnieju, który odbył się tego roku w Wysogrodzie. Konkurencja była dość trudna do pokonania, więc Lilienne nie zajęła wysokiego miejsca w konkursie łucznictwa. Jednak jak na swój pierwszy turniej, nie poszło jej źle, a nawet zmotywowała się do większej ilości ćwiczeń – nie tylko umiejętności posługiwania się łukiem, ale także walki mieczem, a nawet dwoma. Oczywiście Arienne Hightower była dumna z córki, ponieważ w przeszłości sama miała małe marzenie, aby wziąć udział w turnieju, jednak nie była wystarczająco dobra…


W wieku siedemnastu lat Lilienne postanowiła, tak jak swoja matka, poświęcić życie podróżom. Przez wszystkie swoje wyprawy siedemnastolatka starała się pisać do Arienne, kiedy było to oczywiście możliwe. W listach pisała, że jeszcze żyje i ma się dobrze, a także opisywała swoje dotychczasowe miejsca, które zwiedziła. Na pierwszy rzut poszło Dorne, ponieważ znajdowało się najbliżej. Zwiedziła Słoneczną Włócznię i Miasto Cieni, z którego ma w posiadaniu dornijski sztylet, i pobliskie temu miastu miejsca. Następnie udała się statkiem do Lys, z której pamiątką jest lyseńska moneta znaleziona gdzieś na ulicy. Po Lys popłynęła do Tyrosh, w którym nie pobyła długo. Kolejnym miejscem, które odwiedziła, była wyspa Tarth, skąd udała się do Końca Burzy. Po dwóch tygodniach pobytu tam, powędrowała przez Królewski Las do Królewskiej Przystani. Przeprawienie się przez las nie należało do najspokojniejszych i najbezpieczniejszych. Jechała tędy z niedużą karawaną, z którą zabrało się także kilku wędrownych rycerzy, a także maester w podeszłym wieku, ale z pełnią sił. W pewnym momencie napadli ich bandyci. Lilienne o mało co nie została zabita, ponieważ jeden z bandytów poważnie zranił ją w bok. Dzięki rycerzom i Lilienne, która także włączyła się do walki, pokonali złodziei. Gdyby nie maester, dziewczyna wykrwawiła by się na śmierć, jednak udało się powstrzymać krwawienie. Do dziś po tym incydencie została jej blizna na prawym boku. Po dwóch dniach dotarła do Królewskiej Przystani i została tam na kilka tygodni, aby zarobić trochę na życie – pracowała w tawernie.
Pod koniec 259 roku Lilienne usłyszała przypadkowo rozmowę, w której rozmówcy rzucili kilka słów na temat Harrenhal, przez co dziewczyna nabrała chęci do udania się tam. Nie musiała od razu zwiedzać ruin w środku. Dla niej wystarczyłoby zobaczyć ten ogromny zamek z daleka. Po kilku dniach udając się Królewskim Szlakiem dotarła do Oka Boga i ujrzała Harrenhal na własne oczy. Następnie przywędrowała do Riverrun. Nie pobyła tam długo, ponieważ zatęskniła za domem, a szczególnie za swoją matką, więc w ciągu piętnastu dni wracała do Starego Miasta napotykając na drodze wiele ciekawych miejsc i ludzi.


W kolejnych latach Lilienne kształciła się w swoich umiejętnościach, brała udział w kilku turniejach – w Starym Mieście, Starfall i Castamere – głównie w kategorii łuczniczej, a także udała się na wielki jarmark w Lannisporcie, gdzie mogła poznać wiele ciekawych osób. Pod koniec 265 roku usłyszała o zbliżającym się turnieju w Lys, więc postanowiła tam się udać i wziąć w nim udział.



Umiejętności:
Niespotykana zręczność
Dar przekonywania
Łuk III
Walka dwiema broniami I
Krótki miecz III
Jazda konno I
Kultura i historia I
Uwodzenie I
Ukrywanie się I
Pływak I
Blef I
Uniki
Precyzyjne trafienie


Wyposażenie:
Dwa krótkie miecze - Lewy i Prawy
Ubrania codzienne i lekki pancerz
Brązowy płaszcz
Łuk - Aetos
Tuzin strzał
Skórzana torba z najpotrzebniejszymi rzeczami
Sakiewka z pieniędzmi
Sztylet
Lyseńska moneta, którą często się bawi.



Ostatnio zmieniony przez Lilienne dnia Wto Maj 24, 2016 9:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Lilienne   Wto Maj 24, 2016 7:29 pm

Akcept (+5pkt.)
Pan z Tobą!

Foch za bycie w SW, Lys, Tyrosh i ominięcie Daeronportu, najlepszego miasta świata...
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Lilienne
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: