IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Cregan Bolton <zmarł z przyzyn naturalnych>

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Cregan Bolton

avatar


PisanieTemat: Cregan Bolton <zmarł z przyzyn naturalnych>   Nie Maj 15, 2016 1:11 am

Godność:

Cregan

Ród:

Bolton

Wiek:

51 dni imienia

Miejsce urodzenia:

Dreadfort

Miejsce i data śmierci:

Dreadfort; 1 czerwca 266AC


Stanowisko/Zawód:

Lord Dreadfort

Wygląd:

Cregan jest wysokim mężczyzną, którego wzrost to dokładnie sześć stóp. Nie jest zbytnio umięśniony, ponieważ nigdy się jakoś specjalnie nie interesował walką i innymi czynnościami wymagającymi tężyzny fizycznej. Z twarzy mało przypomina swego ojca, którego oblicze ledwie już pamięta. Swe już do cna zbielałe włosy zaczesuje do tyłu. Utrzymuje też na twarzy krótką, regularnie przycinaną brodę, która dodaje mu starczej powagi. Pod wysokim czołem usianym zmarszczkami, spod dwóch krzaczastych brwi wygląda na świat dwoje wielkich, brązowych oczu. Na co dzień ubiera się na czarno. Czarne buty, czarne spodnie, lniana czarna koszula i tak dalej. Na to wszystko ubiera różowy płaszcz usiany czerwonymi kropkami, przypominającymi kropelki krwi. Płaszcz spina złoty łańcuszek z połączonych ze sobą obdartych ze skóry ludzi z herbu rodu Bolton. Z kolei do bitwy ubiera swą ciężką zbroję płytową, wykonany przez najlepszych płatnerzy w Królewskiej Przystani. Cregan chciał, by jego wrogowie się bali tej zbroi, a także człowieka w środku i rzemieślnicy wspaniale wykonali to zlecenie. Na klatce piersiowej zbroja przybiera zarys ludzkiego szkieletu. Z kolei hełm ucharakteryzowano na ludzką czaszkę, której oczodoły są znacznie węższe i dłuższe dla lepszej ochrony i szerszego pola widzenia. Sprawia to wrażenie, jakby była wściekłą maską. Gniewem zapomnianych bogów z czeluści ziemi.

Osobowość:

Aktualny lord Bolton może i nie jest człowiekiem wesołym oraz słynącym z humoru, ale w przeciwieństwie do swego wiecznie poważnego ojca potrafi się śmiać i żartować. Wciąż pamięta lekcje udzielane mu przez ojca, ale nie podziela jego maniakalnego okrucieństwa i zabawy ludzkim życiem. Nie oznacza to, że w ogóle nie wdał się w ojca. Jego okrucieństwo jest bardziej praktyczne, nie znęca się nad ludźmi, kiedy nie jest mu to na rękę. Zamiast tego po prostu się ich pozbywa. Sprawia, że znikają bez śladu. Bez krzyków, bez walki, bez ciała. Cregan ma też swoje tajemnice, o których istnieniu woli nikomu nie mówić. Za czasów jego ojca rody Północy nie miały zbyt dobrego mniemania o Boltonach i po jego śmierci postanowił to zmienić. Zawsze wolał być przyjaznym dla innych i nie robić sobie niepotrzebnych wrogów. Wolał ująć rękę wołającą o pomoc, niż odciąć jej palce, jak robił to jego ojciec. Nowy dłużnik zawsze mógł się przydać. Czasem jednak zdejmuje maskę dobrodusznego staruszka i ukazuje swe prawdziwe oblicze...

Historia:

Cregan urodził się w dwieście piętnastym roku po Podboju pod koniec mroźnej, północnej zimy. Był pierwszym synem pierwszego syna, więc wiele po nim oczekiwano. Naukę rozpoczął w wieku, który maester uznał dla niego za stosowny. To jest w wieku pięciu dni imienia. Niedługo po rozpoczęciu nauki zmarł jego dziadek i w Dredfort zapanowała żałoba. Prawdę mówiąc Cregan nie pamiętał jak wyglądał jego dziadek, nie pamiętał jego głosu, ani twarzy. Nie wpisał się jakoś w jego pamięć. Żałoba nie trwała długo, nie było na nią czasu. Kiedy tylko wieść o śmierci lorda Bolton dotarła do Hornwood, tamtejsze wojska wyruszyły by palić i plądrować ziemie zaprzysiężone Dreadfort. Dzięki szybkiej interwencji lorda Stark dalsza eskalacja konfliktu została powstrzymana i lord Hornwood musiał wrócić do domu. Jego ojciec żywił z tego powodu nienawiść do swych sąsiadów. Cregan z kolei był zdania, że lepiej zapomnieć o starych ranach(ale dopiero po śmierci lorda Hornwooda oczywiście) i zawrzeć przyjaźń. Na początku roku dwieście dwudziestego szóstego jego ojcu w końcu udało się doprowadzić do haniebnego końca lorda Hornwooda. Jego ojciec nigdy nie powiedział mu, że to jest on. Fakty mówiły jednak same za siebie. Ojciec posiadł nowy skórzany płaszcz. Plotki głosiły o tajemniczej śmierci lorda Hornwood na polowaniu w lesie. Nad bramą z kolei zawisło nowe ciało, a jego ojciec szybko pozbawił głowy jednego z przestępców i zatknął ją na bramie. Cregan wciąż pamięta głos ojca mówiący "Jakby ktoś ważny pytał, to ciało pod bramą należało do głowy zatkniętej na bramie". Belthasar wyjechał na południe na ponad miesiąc, był to pierwszy sprawdzian jego syna. Musiał zarządzać ziemiami rodu Bolton z pomocą matki i maestra. Wyszło mu całkiem dobrze i nie było to tak nudne zajęcie jak się spodziewał.


Niedługo po jego powrocie na Północ, ojciec musiał wyruszyć na żelaznych łupiących zachodnie wybrzeże i na Cregana znowu spadł obowiązek władania. Kilka tygodni później ojciec wezwał go do Winterfell, gdzie przybył wraz z tysiącem ludzi z Dreadfort. Krótko po tym wyruszyli na dzikich, którzy przekroczyli Mur. Była to pierwsza wyprawa wojenna Cregana. Ojciec zabierał go na narady wojenne, by słuchał i uczył się jak on niegdyś. Pierwsza bitwa, którą obserwował z daleka zapadła mu w pamięć. Regularne wojska starły się z wiejskim motłochem zbieranym przez jakiegoś olbrzyma. Była to bardziej rzeź niż walka. To wydarzenie uświadomiło mu jak bardzo dyscyplina może zmienić oblicze bitwy. Właściwie bitwy ominęły go. Wkrótce po tym wrócili do Dreadfort i ponownie musiał zająć się zarządzaniem, ponieważ ojciec wraz z jego siostrą wyruszyli statkiem na południe, do Królewskiej Przystani. Wrócił tylko jego dobytek i kości. Cregan wciąż pamięta tę noc. Panował wtedy jesienny chłód. Z nieba spadały płatki śniegu, a jego płaszczem targał wiatr. Doczesne szczątki jego ojca zostały złożone w kryptach Dreadfort. Następne kilka dni Cregan spędził przechadzając się po bożym gaju i rozmyślając. Wysłał kruka do lorda Starka, by powiadomić go o swoim przybyciu i kilka dni później odnowił przysięgę. W kolejnych latach pracował nad poprawą stosunków z Hornwoodami. Przypadkowa śmierć lorda na polowaniu niemal zniweczyła wszystko, ale w końcu udało mu się zaręczyć z lady Hornwood i w wieku piętnastu dni imienia poślubić ją. Było to udane małżeństwo jak się miało później okazać. Rok później narodził się jego pierwszy syn, zdrowy i silny. W następnym roku popłynął wraz z żoną do Królewskiej Przystani, by świętować wraz z siostrą jej wyjście za Rhaegala Targaryena. Posag, jaki zapłacił był bajecznie wysoki, ale mariaż z rodem królewskim był tego warty. Nawet z boczną linią.


W międzyczasie poznał wartość niejakiego Bardana Skiraty, dowódcy zbrojnych mianowanego przez jego ojca. Człowiek te dalece rozwinął obronność Dreadfort. Cregan postanowił mu zaufać i nie szczędził środków na te cele. Poszerzył on dwukrotnie fosę, przez co zamek wyglądał teraz, jakby został zbudowany na jakiejś wyspie. Przed fosą wykopano głęboki rów najeżony palikami. Stworzono też długi na milę tunel prowadzący do lasu. Zaprawdę nieprzyjemna droga ucieczki, można go pokonać tylko na czworaka, ze względu na jego wysokość. Sprawia to też, że nie można oświetlać sobie drogi i pokonuje się ją na ślepo. Dodatkowo wyszkolił oddziały Dreadfort na prawdziwych zabijaków. Przechodzili oni ciężkie treningi, by stać się silnymi ludźmi, których stać na wszystko.


W kolejnych latach skupił się na płodzeniu coraz to kolejnych potomków, polepszaniu stosunków z innymi rodami i zawieraniu umów, z których część zawierała w sobie mariaż między ich rodami, część wymianę dzieci na wychowanie, a część to po prostu umowy handlowe. Oczywiście lord Bolton perfekcyjnie kłamał, zatajając informacje na temat negatywnych cech jego krewnych, które mogłyby zaprzepaścić wszystko, gdyby tylko wyszły na jaw. Wiedział też jak umiejętnie doprowadzić do sytuacji, w której umowy zawierały się same. Przekupić dworzan, by rozmawiali o tym, jak to lord Bolton poszukuje żony dla syna, zapłacić minstrelom, by śpiewali o młodych parach, a już wkrótce dany lord sam proponował to, czego lord Bolton pożądał. Między innymi tak załatwił też mariaż między swym bratem, a lady Darkwater, córce starego, byłego dowódcy zbrojnych Dreadfort, który został mianowany lordem przez jego ojca. Cregan miał nadzieję, że ród Bolton odziedziczy kiedyś zamek Darkwater, gdy tylko ostatni męski członek tego rodu legnie martwy w grobie. Plan ten częściowo zrealizował w roku 247 po Podboju, gdy musiał wyruszyć w pole wraz z lordem Starkiem. Darkwaterowie dowodzili jego oddziałami w pierwszej linii. Zmarli wszyscy poza jednym niemowlęciem, który siedział bezpieczny w zamku, kiedy jego ojciec, dziad i stryjowie ruszali do bitwy. Póki dzieciak nie był w stanie wyprodukować potomków, póty był nieszkodliwy i można się było zająć innymi problemami. Na przykład zawarciem przyjaźni z lordem Correnem Starkiem, który potrzebował pewnego rodzaju wsparcia po śmierci ojca. Lordowie zaprzyjaźnili się bardzo. Jeździli razem na polowania i zapraszali się nawzajem na uczty do swych zamków. W międzyczasie załatwił swojemu bratankowi miejsce w Gwardii Królewskiej, dzięki znajomości z lady Myrielle, matką jego szwagra. Chłopak był silnym wojownikiem, w dodatku wierzył w Siedmiu i podczas którejś ze swoich wypraw na południe został pasowany na rycerza. Nie sposób było nie skorzystać z takiej okazji. Innego z kolei bratanka, trzeciego syna, posłał do Nocnej Straży. Nic by nie odziedziczył, a w Nocnej Straży będzie mu przydatny. Cregan zadbał o to.


Tak mijały kolejne lata życia pana na Dreadfort. Mężczyzna niestety się starzał, co ze smutkiem musiał przyznać. Jedna cecha przyszła z wiekiem, ale to taka cecha, której się nie spodziewał, a mianowicie szaleństwo. Zaczął rozmawiać ze starym płaszczem, wiszącym w jego samotni - jedynej pamiątce po ojcu. Co gorsza, płaszcz odpowiadał mu głosem ojca. Był to najgorszy rodzaj szaleństwa, jaki mógł go dopaść, te świadome. Lord Cregan wiedział, że tylko on słyszy ten głos, zatem kontrolował się tak, by nikt nie dowiedział się o jego skazie na psychice. Od czasu do czasu zdarzało mu się przeprowadzić inteligentną rozmowę ze starym kawałkiem skóry. Ostatnio jednak głos przedstawiał mu szczegółowy plan. Plan morderstwa.


Umiejętności:

Wrodzone pozytywne:
- Geniusz
Umiejętności wyuczone(stopniowane):
- Blef I
- Dyplomacja IV
- Kultura i historia I
- Jazda konno II
- Inne bronie obuchowe II
- Spostrzegawczość I
- Pływak I
Umiejętności wyuczone(niepoziomowane):
- Elokwencja
- Dworskie wychowanie
- Ciężka zbroja


Wyposażenie:

- Ciężka zbroja płytowa, którą zamówił sobie w Królewskiej Przystani
- Kilka koni, w tym jeden wielki, czarny rumak bojowy przeznaczony do bitew, gniadosz do podróży i siwek na polowania
- Pięknie wykonany, wysadzany rubinami buzdygan, jaki zamówił sobie przebywając w Królewskiej Przystani
- Kilka zestawów ubrań godnych lorda
- Torba z przedmiotami codziennego użytku na wypadek podróży



Ostatnio zmieniony przez Cregan Bolton dnia Pon Maj 23, 2016 7:40 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Cregan Bolton <zmarł z przyzyn naturalnych>   Pon Maj 23, 2016 7:31 pm

Akcept (+5pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Cregan Bolton <zmarł z przyzyn naturalnych>
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Duchy zmarłych - prawda czy zwiedzenie?
» TV Bolton

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: