IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tormar Długi Kieł <zginął w pojedynku>

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Tormar Długi Kieł

avatar


PisanieTemat: Tormar Długi Kieł <zginął w pojedynku>   Pon Maj 16, 2016 9:26 am

Godność:

Tormar "Długi Kieł"

Ród:

Brak

Wiek:

25 lat (Nikt jednak tego nie wie na pewno)

Miejsce urodzenia:

Thenn

Miejsce i data śmierci:

Żelazny Las, ziemie za Murem; 14 lutego 266AC


Stanowisko:

Magnar Thennu, Król za Murem

Wygląd:

Tormar jest wysokim i barczystym mężczyzną o gładko ogolonej głowie. Szczękę i policzki ma porośnięte brodą szarego koloru. Całą twarz zaś pokrywają blizny i tatuaże. Klimat panujący za Murem jest ostry i niesprzyjąjący, przez co jest zmuszony zakładac na siebie owczą koszulę i grubą wilczą bluzę. Przywdziewa spodnie z niedźwiedziej skóry i grube skórzane buty, wysokie do kolan. Na to wszystko zaś zakłada swoją zbroję łuskową zdobytą na Wronie. Mimo to niejeden mroźny podmuch wiatru przeszywa do kości.

Osobowość:

Tormar jest charyzmatycznym przywódcą, który potrafi przemową przekonać ludzi do swojej sprawy. Niekiedy używa przemocy, aby utrzymać władzę i porządek w plemieniu, największym ze wszystkich znanych na północ od Muru. Na ogół przyjazny, gdy wpadnie w szał, jest nie do powstrzymania. Bardzo często jego wybory, których dokonuje podczas furii nie są trafne.

Historia:

Tormar, syn Boramuna urodził się podczas śnieżnej zamieci, jaka ogarnęła Daleką Północ. Przez pierwsze lata jego życia panowała sroga zima, więc nikt nie spodziewał się, aby malec ją przeżył. Na przekór wszystkiemu wyrósł na wysokiego mężczyznę i wspaniałego wojownika. Jako, że stanowisko Magnara stało się już prawie dziedziczne, odkąd objął je brat jego dziadka - sławetny Torkund, tako i na Tormara patrzono jak na przyszłego przedstawiciela największego plemienia za Murem. Dorastał w obozie ucząc się wszystkiego i niczego. Za Murem nauka wyglądała trochę inaczej niż w krainie klękaczy.

Pierwszą swoją walkę stoczył już w wieku dwunastu lat, kiedy to wybuchła krótka wojenka z nowymi przybyszami zza Muru - Żelaznymi Ludźmi. Zabił wtedy dwóch wrogów, z czego był niezwykle dumny. Z początku nikt nie ufał przybyszom, w konsekwencji czego niejednokrotnie spotkania kończyły się krwawo. Po pewnym czasie przybysze zaczęli się asymilować, zaś mieszkańcy Dalekiej Północy dostrzegli ich jako potencjalnych sojuszników, wygnanych z południa. Ta oto w wiosce Thennów osiadło kilkudziesięciu Żelaznych Ludzi. Tak jak wielu Wolnych Ludzi, i Tormar skusił się na przebycie Muru i odwiedzenie południowych krain.

Kilku Thennów wyruszyło z nim, jednak tylko trzem udało przedrzeć się na drugą stronę. Złupili trzy samotnie stojące chaty na uboczu i przebrali się na modłę południowców. Powoli  - początkowo nieufnie - zaczęli odwiedzać wioski, miasteczka i zamki Północy. Kiedy upewnili się, że w tłumie łatwiej zachować anonimowość, z czasem przychodziło im to już dużo łatwiej. Próbowali dowiedzieć się czegoś o sposobach wykuwania stali, jednak była to dla nich czarna magia. Po pół roku dotarli do niejakiego Białego Portu, gdzie miał się odbyć turniej. Już samo nazewnictwo niezwykle ich zaciekawiło, toteż zostali na dłużej. Tormar za radę mistrza gier zapisał się na pojedynki piesze. Już po pierwszym pojedynku musieli wytłumaczyć mu, że to nie na śmierć i życie. Potem doszedł do ćwierćfinału, gdzie odpadł pokonany przez lorda Karstarka. Jednak później podszedł ktoś do niego i wręczył mu kilka monet, twierdząc że je wygrał. Tylko co miał z nimi zrobić? U jednego z handlarzy zobaczył piękny, długi stalowy miecz. Miał zbyt mało pieniędzy, jednak obiecał że jeśli handlarz zatrzyma dla niego ten miecz, to za dwa miesiące wróci i zapłaci podwójnie. Jak powiedział tak zrobił. W drodze na dalsze południe spotkał i ubił mężczyznę nazywającego siebie "wędrownym rycerzem". W pierwszej napotkanej wiosce sprzedał to, co z zabitego ściągnął i to w dobrej cenie. Pod Bliźniakami trafił na kolejny turniej, gdzie wygrał jeszcze kilka monet. Następnie przez dwa tygodnie pracował u lorda Freya, zabijając bandytów łupiących jego wioski. Ta praca zapewniła mu wystarczająco dużo pieniędzy, aby wykupić miecz. Zdobył go i powrócił za Mur.

Po powrocie do domu czekała go niespodzianka. Mały wilkor - choć jak na swój wiek już bardzo duży - ponoć potomek wilkora, którego okiełznał Torkund. Nikt jeszcze wtedy nie wiedział, że Tormar jest wargiem. Po dwóch miesiącach pierwszy raz wwargował w jeszcze szczeniaka, choć ten już sięgał mu do kolan. Najpierw wziął to za sen, jednak kiedy powtórzyło się to po raz drugi był już pewien. Udał się do najlepszego warga w plemieniu o z jego pomocą zaczął oswajać wilkora, którego nazwał Cień. Jako, że krewny wilka był jeszcze mały, było to dużo łatwiejsze niż w przypadku dorosłego. Oprócz swojego pupila, opanował jeszcze orła górskiego.

Dwa kolejne lata spędzone w domu mijały mu na utarczkach z innymi plemionami, pojedynkami z patrolami Wron i oswajaniu zwierząt. Na początku roku 264 AC zmarł jego ojciec od ran odniesionych w wojnie z plemieniem Kamiennych Stóp. Tormar był pewien, że teraz to on zostanie Magnarem. Niestety był jeden mężczyzna w plemieniu, który podważał jego autorytet. Nie spodziewał się jednak, że będzie to młodszy o rok brat! Chcąc nie chcąc musiał stoczyć z nim pojedynek. Obaj byli dobrymi wojownikami, dlatego pojedynek trwał bardzo długo. Kiedy w końcu powalił brata na kolana, bardzo długo zwlekał z zabiciem go. Miał cichą nadzieję, iż podda się. Niestety ostatecznie odciął bratu głowę, po czym spalił ciało, zostając nowym Magnarem Thennu. Jednak na tym nie poprzestał. Chciał tak jak jego dziadek ponownie zjednoczyć Wolnych Ludzi i przejść Mur.

Plan powoli zaczął się ziszczać, kiedy wysłał ludzi w najdalsze zakątki Północy, aby powiadomili, że Magnar Tormar jest teraz Królem za Murem i wzywa wszystkie plemiona, aby się zjednoczyły i pomaszerowały wraz z nim na południe. Wkrótce na ziemie Thennu zaczęły schodzić się przeróżne plemiona.

Któregoś razu udał się na Pięść Pierwszych Ludzi, gdyż osiadło tam plemię, którego wódz rzucił otwarte wyzwanie Tormarowi. Ten dosiadł więc swojego wilkora - który stojąc na czterech łapach sięga mu do klatki piersiowej (Tormar mierzy sobie prawie sto osiemdziesiąt centymetrów) co czyni go równie wielkim, jak pupila Torkunda - i udał się w owe miejsce. Tam stoczył epicki pojedynek z wysokim i szczupłym jak patyk brodaczem. Połamali dwa toporki i strzaskali trzy tarcze, nim Thenn zdołał wygrać. Nie obeszło się oczywiście bez ran. Młody król darował pokonanemu życie w zamian za przyłączenie się do walki.

Teraz blisko po dwóch latach zjednoczył już wiele plemion, przekonując nawet część gigantów i sporą liczbę Żelaznych Ludzi, jednak aby odnieść sukces potrzeba jednomyślności wśród wszystkich Wolnych Ludzi. I to zamierza osiągnąć.


Umiejętności:

NIESPOTYKANA ZRĘCZNOŚĆ
DAR PRZEKONYWANIA
ZIELONOOKI

ZASTRASZANIE I
DOWODZENIE I
JAZDA KONNO I
TRESOWANIE ZWIERZĄT II
MIECZE DŁUGIE/PÓŁTORARĘCZNE III

ZWINNOŚĆ
DYSCYPLINA


Wyposażenie:

Okrągła tarcza z drewna drzewa strażniczego z okuciem z żelaza
Sztylet z brązu przypięty do pasa
Torba z potrzebnymi rzeczami
Stalowy miecz z południa
Średnia zbroja łuskowa
Ogromny Wilkor Cień
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Tormar Długi Kieł <zginął w pojedynku>   Sro Maj 18, 2016 7:03 pm

Akcept (+5pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Tormar Długi Kieł <zginął w pojedynku>
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: