IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Aenys Targaryen

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Aenys Targaryen   Pon Maj 16, 2016 4:53 pm

Godność:
Aenys Targaryen

Ród:
Targaryen

Wiek:
17 Dni Imienia
Urodzony w 249AC


Miejsce urodzenia:
Królewska Przystań

Stanowisko/Zawód:
Książę Korony
Drugi syn Maegora, wnuk Viserysa III


Wygląd:
Młody książę należy do całkiem wysokich mężów, mierząc sześć stóp wzrostu, niestety nie należy jednocześnie do tych silnych. Aenys - przeklęte imię - urodził się chorowity i słaby. O ile to pierwsze dawno minęło, o tyle drugie pozostało, skazując młodzieńca na bycie wiecznym rozczarowaniem w oczach ojca. Młody książę jest niezwykle szczupły - aż nadto można by powiedzieć - i nie grzeszy tężyzną fizyczną. Srebrne włosy, którymi szczycą się pozostali członkowie rodu, u niego są wypłowiałe i praktycznie białe, mimo tak młodego wieku. Fioletowe oczy księcia są smutne i zmęczone, a chociaż na jego obliczu często gości uśmiech, to rzadko jest naprawdę radosne. Chuda twarz o lekko zapadniętych policzkach należy jednak do całkiem przystojnych i zawsze pozostaje gładko ogolona.
Aenys nosi na co dzień długie do kolan buty, ciemne spodnie i czarną koszule, na którą zarzuca szkarłatne szaty z kapturem, bez zdobień. Pod szatą ma ukryty sztylet, chociaż nie jest wojownikiem, to lubi mieć przynajmniej złudne poczucie bezpieczeństwa poprzez posiadanie czegoś do obrony własnej. A przecież kto się by spodziewał, że ten chudy chłopak, godzinami ślęczący z nosem w księgach spróbuje wbić komuś sztylet w gardło?


Osobowość:
Młody książę jest cichym człowiekiem i dla większości dworzan dość przygnębiającym. Chudy chłopak o lekko zapadniętych policzkach i zmęczonym spojrzeniu, który przemyka cicho korytarzami twierdzy, rzadko kiedy z kimś rozmawiając. Za młodu nie bawił się wiele z innymi dziećmi, które starały się go później unikać, uważając za nieodpowiedniego do zabaw towarzysza. Czas spędzał przez to z księgami i tajemnicami. Przez swoje własne problemy wykształcił niezwykłe współczucie dla innych pokrzywdzonych przez los. Podczas gdy większość szlachciców zerka spode łba na bękarty, karły, kaleki czy biedaków, udając, że ich nie ma, on patrzy na nich przychylnym okiem. Przez co paradoksalnie mieszkańcy stolicy darzą go sympatią, którą niewielu na zamku kiedykolwiek mu okazało. Niewielu to wie, ale wbrew pozorom lubi się pośmiać.
Uwielbia stare historie, sekrety, zagadki i zapomniane tajemnice. Niewiele ksiąg w Czerwonej Twierdzy pozostało nietkniętych jego ręką. Zawsze marzyły mu się podróże, jednak za młodu rzadko pozwalało mu na nie zdrowie.
Wobec rodziny ma mieszane uczucia, szczerze kochał matkę, siostrę oraz brata, którzy byli jedynymi ludźmi w zamku okazującymi wobec niego jakąkolwiek szczerą troskę. Wobec ojca jest niechętny, z resztą zapewne z wzajemnością, w końcu nigdy nie był wojownikiem na jakiego ojciec liczył. Pozostali członkowie rodu pozostają do głębszej oceny.


Historia:
Przyszedł na świat w 249 roku po Lądowaniu Aegona, jako drugi syn Maegora Targaryena  i Sery Dondarrion, a kolejny już wnuk króla Viserysa III. Na zamku wybuchła radość, jak to zwykło bywać podczas narodzin kolejnego Smoka, był to jednak niezwykle krótki rozbłysk entuzjazmu. Szybko okazało się, że młody książę jest chorowity i słaby, niektórzy nie dawali mu nawet szans na przeżycie najbliższych dni. Ostatecznie musieli jednak odszczekać swoje słowa, Aenys przeżył i nie śpieszyło mu się do opuszczania tego świata.

Słabowity młodzieniec często chorował, dostarczając kolejnych problemów Wielkiemu Maesterowi Aemonowi, wizyty w jego wieży nie były jednak takie złe, często dawał chudemu księciu ciasteczka. Dzieciństwo spędził pod opieką matki i medyków, ojciec kilka razy próbował wyciągnąć go na plac treningowy, uważając, że ruch i ćwiczenia uzdrowią jego syna. Niestety jego próby nic nie dały, a Książę Maegor wkrótce zrezygnował z prób szkolenia syna, z dnia na dzień zapominając o nim coraz bardziej. Pewnie przeklinał dzień, w którym postanowił nadać mu imię króla, który nosił Koronę Słabości. Aenys tymczasem uczył się innych rzeczy niż walka, opanowywał sztukę czytania i pisania, która przyszła mu z łatwością i w zadziwiająco młodym wieku zaczął samodzielnie pochłaniać kolejne księgi. Z początku jak to rozmarzone dziecko czytał o wielkich bohaterach i smokach, żałując, że sam nigdy nie będzie wielkim rycerzem jak Sir Aemon Smoczy Rycerz, Selwyn od Zwierciadlanej Tarczy, czy niedawno zmarły Sir Criston Wylde. Zawsze z podziwem patrzył na swojego starszego brata, któremu walka szła o wiele lepiej, a ten - w przeciwieństwie do ojca - przejmował się swoim małym braciszkiem i zawsze okazywał mu przychylność. Nikt na zamku nie mógł bezkarnie dokuczać Aenysowi, ponieważ brat zawsze przychodził mu z pomocą, stojąc na straży chorowitego młodzieńca. Mając siedem lat przeżył szok, gdy zmarła jego matka. Lady Sera zawsze troszczyła się o drugiego syna, który był jej ulubieńcem tak jak jego starszy brat był ulubieńcem ojca. Po jej śmierci Aenys przez długi czas był zamknięty w sobie, a jedyną osobą zdolną go pocieszyć był jego brat.

Czym więcej Aenys się dowiadywał z ksiąg, tym bardziej zafascynowany był reliktem Starej Valyrii i praktykami uprawianymi na dalekim wschodzie - magią. Słyszał przeróżne opowieści o kapłanach wskrzeszających zmarłych, piromantach tworzących przedmioty z ognia i czarownikach naginających cienie do swojej woli. Gdy miał czternaście lat i przechadzał się po mieście - lubił to robić i  pomagać w czasie tych wędrówek potrzebującym oraz słuchać historii prostych ludzi - w towarzystwie straży, napotkał kapłana R'hllora. Człowiek ten opowiedział mu wiele ciekawych rzeczy o swoim bogu i fascynujących Aenysa siłach. Od tamtej pory przez kolejne trzy miesiące młody książę odwiedzał mężczyznę, czerpiąc od niego wiedzę. W późniejszym czasie kazał sprowadzać do Czerwonej Twierdzy księgi traktujące o tajemnych sztukach z Pentos, Volantis, a nawet Qarthu. W międzyczasie, aby załatać dziury wywołane oczekiwaniem na kolejne lektury, zaczął studiować szlachetną sztukę alchemii. Wkrótce Aenys przeniósł się z Warowni Maegora do kwatery położonej w dawnym Skarbcu Dziewic, a jego pokój wyglądał bynajmniej niepokojąco. Wszędzie panował ogólny nieład, a półki zastawione były przeróżnymi fiolkami i szkatułkami ze specyfikami z dalekich krajów. Gdzieniegdzie leżały kupki ksiąg oraz zwojów, przeważnie traktujących o alchemii lub wyższych tajemnicach. Często odwiedzały go też miejskie sieroty, nad którymi roztoczył szczególną opiekę, dbając o ich zdrowie i dokarmiając je na zamku. Gdy znalazł czas uczył je również czytać i pisać, a także dokształcał trochę z innych dziedzin.

Gdy miał piętnaście lat przestał chorować na dobre i pozwolono mu udawać się w podróże. Odwiedził Koniec Burzy - którego mury ponoć były zaklęte - Wysogród i Stare Miasto, jednak w Westeros próżno było szukać wiedzy, której tak pragnął. Jego wędrówka poprowadziła go do Akademii w Daeronporcie, a później do Volantis, gdzie przeglądał stare zwoje i doskonalił swoje umiejętności. Gdziekolwiek trafił tam nawiązywał też kontakt z prostymi ludźmi, zawsze okazując im szczerą troskę i przychylność. Ci natomiast często odwdzięczali mu się, głównie informacjami. Zadziwiające jak dużo umieją dowiedzieć się strażnicy i niepozorni służący. Aenys rzadko kiedy wykorzystywał zdobyte informacje, pozostając z daleko od trwającej w królestwie gry. Ot, od czasu do czasu dyskretnie dosypał komuś odtrutki do wina, aby nie zabiła go podana chwilę wcześniej trucizna lub po prostu niepostrzeżenie zlecał wymianę jakiegoś posiłku. Nie lubił trupów w zamku, wiązało się z nimi tyle zamieszania. Nie można wtedy spokojnie czytać. Po rocznym pobycie za granicą wrócił do domu, a pierwszą rzeczą jaką zrobił było nie odwiedzenie zamku, a przejście się ulicami Królewskiej Przystani. Mając pod ręką torbę z wywarami własnej roboty pomógł tamtego dnia kilkunastu ludziom, część ratując od śmierci. Tak to właśnie było, że nielubiany na zamku ponury i zabiedzony książę cieszył się miłością prostych ludzi. Raz nawet, kiedy wyszedł na ulice bez straży, ktoś próbował go niefortunnie okraść. Jakież było zdziwienie młodego księcia, gdy po zobaczeniu jego twarzy niedoszły rabuś rzucił nóż i prosił o wybaczenie. Był w prawdzie księciem Korony, ale słabym i bezbronnym, a o tym zabójstwie nikt by się nie dowiedział na tyle szybko by złapać mężczyznę. Może w ogóle by się nie dowiedzieli, a ciało Aenysa wylądowałoby w kotle w garkuchni. Okazało się, że mężczyzna był bratem kobiety, której książę kiedyś uratował życie. Dawniej kupiec, który przez zarazę w Dolinie i zamknięcie portu w Gulltown stracił majątek i zmuszony był parać się złodziejstwem, aby wyżywić rodzinę. Na imię miał Maric, a Aenys przyjął go na służbę, od tamtej pory wdzięczny człowiek służył jako prawa ręka księcia, udając się tam, gdzie Aenys nie miał ochoty lub sił wyruszyć.

Studia Aenysa przyniosły efekty i obecnie opanował już podstawy kilku szkół magii, a i alchemikiem jest niezgorszym. Gdyby zabrakło na zamku maestera byłby zapewne w stanie zastąpić go, przynajmniej w kwestii podstawowych przypadków. Niestety o ile mieszkańcy miasta i służba nie boją się pytać go o pomoc, o tyle dworzanie nie mają o nim raczej najlepszej opinii, z resztą z wzajemnością. Jedyni ludzie, którzy znają prawdziwe oblicze Aenysa to jego brat oraz siostra, których kocha ponad wszystko. Reszta rodziny nie jest w jego oczach specjalnie interesująca i odizolowany od świata nie utrzymywał z nią sporo kontaktu. Jedynie Wielki Maester jako człowiek nauki cieszy się uznaniem w jego oczach. Babcia wydaje się typowym Andalem, z pozoru jest miła, ale pewnie lubi palić czardrzewa, mordować dzieci lasu, wypleniać magię, tępić inne kultury - co okazuje zakazem pewnych valyriańskich praktyk - i zapalać świeczki pod pomnikami nieistniejących bóstw. Do dziadka młodzieniec podchodzi z rezerwą przez jego tytuł "Awatar Bogów na ziemi". Ładny, tylko, że dziadek jest awatarem fałszywych bogów, w końcu jedynym słusznym bogiem jest R'hllor, Pan Światła, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni. Aenys rozumiał, że dziadek przyjął tytuł raczej ze względów politycznych niż religijnych, ale fałszywą wiarę trzeba zniszczyć, a nie jej służyć. Ponadto uważa, że kuzyn dziadka - Rhaegal, jest pacanem, a Lady Myrielle jest podejrzana.



Umiejętności:
Tutaj:
 

Wyposażenie:
Ubrania codzienne
Sygnet rodowy z czarnego żelaza
Sztylet
Mieszek z pieniędzmi


Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Aenys Targaryen   Czw Maj 19, 2016 10:52 am

Akcept (+5pkt)
Pan z Tobą, wierny wyznawco.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Aenys Targaryen
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Komnaty Rhaegara Targaryena(R.I.P.) i Myrielle Targaryen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: