IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Viserys Targaryen <otruty>

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Viserys Targaryen <otruty>   Sro Maj 18, 2016 1:16 pm

Godność:
Viserys

Ród:
Targaryen

Wiek:
59 dni imienia

Miejsce urodzenia:
Królewska Przystań

Miejsce i data śmierci:
Królewska Przystań; 26 maja 266AC


Stanowisko/Zawód:
Król na Żelaznym Tronie

Wygląd:
Viserys jest wysokim mężczyzną o całkiem solidnej budowie ciała, choć wyraźnie widać już na nim piętno płynącego czasu. Twarz przecinają mu liczne zmarszczki i jedna blizna między fioletowymi oczami. Jego włosy jakie były takie pozostały. Przez całe życie ich barwa była srebrzystobiała czasem przechodząca w biel. Vis zarówno za młodu jak i teraz lubi nosić bujne czupryny. Zapuścił też małą brodę. Zawsze twierdził, że wygląda w niej poważniej i dostojniej.
Vis prawie zawsze widywany jest w ciemnych odzieniach barwy szkarłatu lub czerni. Prze pasie zawsze nosi miecz a na palcu pierścień z sygnetem rodowym. Zbroję zakłada taką samą jak gdy wstępował na tron. Jej pierwszy egzemplarz wisi sobie dumnie w jego komnacie przypominając mu o starych czasach. Jest to czarny pancerz z kunsztownie wykonanym czerwonym smokiem na piersi.

Osobowość:
Swoje życie Viserys lubi dzielić na dwa okresy. Przed i po rebelii. Gdy wstępował na tron był niedoświadczonym i porywczym młodzikiem, który popełniał sporo błędów. Wojna i długie walki na śmierć i życie "zahartowały" go i mocno zmieniły. Po rebelii wreszcie dojrzał i stał się bardziej pokorny. Przede wszystkim zaczął bezdyskusyjnie egzekwować prawo, czego wcześniej nie zrobił w przypadku niejakiego Ramuela Heddle a co miało potem złe konsekwencje. Teraz za każdą zbrodnie nie wahał się karać.
Przestał traktować władzę jak zabawę a wcześniejszą chęć wielkich wojen i podbojów zastąpiła u niego chęć życia w spokoju i dostatku. Vis unika konfliktów jeśli tylko może i stara się iść drogą pokoju i sprawiedliwości. Przede wszystkim chce jak najmocniej rozwinąć wymianę handlową i tym sposobem powiększyć majętność poddanych. Bogaci poddani to zadowoleni poddani, a zadowoleni poddani to spokój w królestwie.
Jest niezwykle przywiązany do rodziny, dla której jest w stanie zrobić bardzo wiele. Kocha zarówno swoje dzieci jak i wnuki. Kocha też Aurorę - swoją żonę.
Choć nie znajduje już upodobania w zmaganiach rycerskich, to nadal lubi podziwiać walki na kopie i starcia piesze.
Po rebelii z 226 AC zostało mu jedno: nienawiść do wszelkich przejawów zdrady. Uważa, że zdradziecki element należy eliminować, a jeśli nie to przynajmniej bardzo mocno osłabić, tak aby nie zagrażał już jedności królestwa.
Na co dzień Vis jest jest dosyć towarzyski. Lubi rozmawiać, żartować i pić z dworzanami dobre wino. Wszystko jednak zmienia się, gdy zasiada na Żelaznym Tronie i zajmuje się sprawami królestwa. Wtedy z Visa zmienia się w króla, który jest poważny i stanowczy a wszystkie decyzje poddaje zimnej kalkulacji.

Historia:
Viserys przyszedł na świat w Królewskiej przystani w roku 207 AC. Był pierwszym synem Króla na Żelaznym Tronie Baelora II, a co za tym idzie - następcą tronu. Od początku swojego życia był oczkiem w głowie całego dworu. Jako pierworodny był wyjątkowo rozpieszczany, spełniano jego wszystkie zachcianki, jednak ten beztroski okres skończył się gdy miał pięć lat. Wtedy jego ojciec postanowił przejąć inicjatywę w jego wychowaniu i zrobić z syna prawdziwego rycerza i następcę tronu.

Viserys przez następne lata nie miał ani jednej wolnej chwili. Nieustannie uczył się, a to stosownej dworskiej etykiety, a to szermierki od mistrza z Braavos, a to turniejowej walki na kopie. Szczególnie kiepsko szła mu nauka czytania. Żaden z nauczycieli nie potrafił nakłonić go do przeczytania czegokolwiek, co kilku z nich przypłaciło kalectwem. W końcu sam Baelor nauczył syna rozróżniać litery, a później płynnie czytać. Spędzali przy tym po trzy godziny dziennie, aż w końcu praca przyniosła skutek. Dzięki temu młody smok mógł zacząć czytać księgi, które naprawdę mu się podobały. Szczególnie chętnie czytał historię i wywody różnych filozofów. Potrafił godzinami przesiadywać w zamkowej bibliotece.

Ojciec zawsze wpajał mu, że najważniejszą wartością w życiu jest rodzina. Uczył syna, że musi zrobić wszystko żeby ród przetrwał i był silny.

Od ósmego roku życia Viserys pobierał nauki szermierki od wodnego tancerza imieniem Oirys Lerof. Początkowo ojciec nie był przekonany co do tego stylu walki, był on bowiem daleki od tradycyjnego - rycerskiego. Viserys przekonał jednak ojca, gdyż polubił bardzo swojego nauczyciela. Król uznał, że lepsza taka nauka od żadnej i pozwolił Oirysowi pozostać na zamku.

Nauka pod okiem mistrza miecza nie trwała jednak długo. Po dwóch latach Oirys opuścił zamek. Viserysowi nigdy nie powiedziano dlaczego. Młody smok zaczął myśleć, że jego ojciec na siłę chciał pozbyć się tancerza, gdyż nigdy nie darzył go zaufaniem czy nawet odrobiną sympatii. Obowiązki Oirysa przejął Ser Criston Wylde, Dowódca Gwardii Królewskiej, który zaczął uczyć chłopaka prawdziwego rycerskiego fachu. Dziesięciolatek potrafił już machać klingą, jednak teraz musiał też przyzwyczaić się do zbroi i cięższego miecza. Ser Criston nie oszczędzał Visa. W treningach był nierzadko brutalny, jednak królowi to nie przeszkadzało. Miał pełne zaufanie do swojego gwardzisty. Z czasem Viserys zaczął patrzeć na starego rycerza z szacunkiem. Cenił jego rady i lubił z nim rozmawiać.

W roku 217 AC Viserys pojechał na turniej w Końcu Burzy. Od tamtego czasu zaczęło się jego prawdziwe zamiłowanie do tego typu celebracji. Wcześniej naukę szermierki traktował bardziej jako obowiązek. Teraz stało się to jego pasją.
Jako następca tronu na miejscu był witany z szacunkiem. Visa trochę to wkurzało, nie lubił specjalnego traktowania tylko dlatego, że ma takie a nie inne nazwisko.
Na turnieju poznał wiele osobistości z całego Westeros. Całą masę znamienitych rycerzy, lordów, zwyczajnych awanturników, którzy w turnieju widzieli szanse na zarobek.

Na rycerza został pasowany w wieku czternastu lat, gdy po raz pierwszy pokonał ojca w pojedynku. Choć Vis był przekonany, że zwycięstwo zawdzięcza szczęściu... nie protestował gdy Baelor kładł mu miecz na ramieniu.

Od tamtego czasu Viseris się zmienił. Młodzieńczy wiek wpłynął na jego sposób bycia. Mniej uwagi przywiązywał do swoich obowiązków, zaczął zmieniać poważne sprawy w żarty, często posługiwać się ironią. Przez to często dostawało mu się od ojca, jednak krytyka nie miała na Visa żadnego wpływu. Gdy miał szesnaście lat, zaczął wymykać się do miasta, aby zaznać tamtejszych uciech. Miał serdecznie dosyć ciągłej nauki i wielkich wymagań swojego ojca. Z racji posiadania jego charakterystycznych białych włosów ciężko my było ukryć się w tłumie, jednak kilka wypadów na miasto zakończyło się pełnym sukcesem.

Gdy w roku 226 AC jego ojciec ogłosił, że w stolicy będzie miał miejsce wielki turniej. Viserys uznał, że jest to doskonała okazja do wykorzystania wszystkiego czego się nauczył.
Turniej jednak nie poszedł mu najlepiej. Nie zajął żadnego znaczącego miejsca a na dodatek w walkach pieszych pokonała go dornijka, co dla ojca było nie lada ciosem. Nie dość, że kobieta to jeszcze z Dorne. Vis miał przez chwilę przeczucie, że przez to może nawet wybuchnąć wojna, ale na szczęście ojciec miał w sobie więcej rozwagi. Dla Księcia ta przegrana nic nie znaczyła. Nawet polubił tą dornijkę.

Po turnieju do Królewskiej Przystani przybyła Aurora Arryn - córka ówczesnego lorda Doliny. Viserys zgodził się oprowadzić ją po zamku a potem po mieście. Mieli po drodze kilka przygód, przez które przypadli sobie do gustu a dzień zakończył się pocałunkiem. Potem było już tylko lepiej. Vis z czasem zakochał się w niej po uszy.
Pojechali razem na ślub Reynalda Reyne do Castamere, gdzie Viserys oświadczył się Aurorze a ta się zgodziła. Oprócz tego spotkał tam również starego przyjaciela z dzieciństwa Robba Reyne, z którym szybko odnowił znajomość.

Wizyta w Castamere miała też złe strony. Ktoś podstępem zamordował jego siostrę Daenerys używając jakiegoś jadu, który w nocy pozbawił ją życia. Sprawcy nie udało się ująć.
Do zamku Reynów dotarła też wiadomość z Królewskiej Przystani. Ojciec Viserysa Baelor również odszedł z tego świata. Książę nagle stał się królem. Cała sytuacja go przytłoczyła. Czuł jednocześnie smutek i wściekłość.
Wrócił jak najszybciej do stolicy wcześniej prosząc Robba o zostanie jego namiestnikiem. Ufał mu bezgranicznie, więc decyzja nie była trudna.

Po pogrzebie ojca w królestwie zapanowały niespokoje. Wybuchła rebelia, na której czele stanął Jonathan Tyrell. Viserys szybko wziął ślub z Aurorą. Chciał zdążyć przed przybyciem rebeliantów, którzy zmierzali na stolicę.

Rebelia trwała kilka miesięcy. Była bardzo krwawa. Królewska Przystań była oblegana dwa razy. Za pierwszym razem w walkach zginęło ponad trzydzieści tysięcy ludzi. Choć przeciwnik miał przewagę liczebną to Vis zdołał utrzymać miasto.
Potem odbyło się kilka mniejszych bitew w Dorzeczu i w Reach. Wszędzie wojska wierne koronie odnosiły zwycięstwa i po pewnym czasie Jonathan Tyrell został schwytany przez Robba i dostarczony do stolicy. Walka się jednak nie skończyła bo niedługo potem na miasto uderzyli Baratheonowie wspierani przez najemników. Vis miał tym razem dużo mniej ludzi niż w pierwszej bitwie o Królewską Przystań. Robb udał się na zachód sprowadzić posiłki z Casterly Rock.
Obrona była długa i krwawa. Przeciwnik był sprytny i nie dał się złapać na fortel z symulowaną ucieczką z miasta. Vis musiał cofnąć się do Czerwonej Twierdzy, gdzie bronili się długie dni. Dziedziniec po dziedzińcu, wieża po wieży, pomieszczenie po pomieszczeniu... powoli rebelianci zajmowali zamek. Gdy nadzieja już powoli umierała zjawił się Robb na czele armii Zachodu. Baratheonowie stracili w oblężeniu zbyt wielu ludzi, żeby teraz walczyć na dwa fronty, więc skapitulowali. Po wszystkim Vis pozwolił im zachować Ziemie Burzy, ale ukarał ich ogromnymi reparacjami wojennymi i pozbawił ich rąk. Aby już nigdy więcej nie mogli ich podnieść na króla. Jonathana Tyrella postanowił wysłać na Mur, choć niektórzy członkowie Małej Rady twierdzili, że lepiej będzie okazać mu łaskę. Vis uważał go jednak za zbyt duże zagrożenie. Po latach stwierdził, że powinien jednak posłuchać radnych i pozostawić Tyrella w Wysogrodzie. No cóż, każdy popełnia błędy.
Reach oddał rodzinie - Hightowerom. Ta decyzja spotkała się z dosyć chłodnym przyjęciem. Robb złożył przez to odznakę Namiestnika i udał się na Żelazne Wyspy. Lordowie Reach nie byli zadowoleni. W zasadzie to nikt nie był z tego zadowolony... ale Vis czuł powinność zadośćuczynienia za coś co zrobił. Musiał jakoś pomóc Hightowerom po splądrowaniu Starego Miasta przez Złotą Kompanię... Nikt bowiem nie wiedział, że to właśnie Viserys jest za to odpowiedzialny. Co prawda nie najął kompanii, ale dał na to przyzwolenie i było mu z tym źle. Nigdy nikomu nie wyjawił tej tajemnicy.
Pozostała jeszcze jedna kwestia - Wielki Septon, który założył zakony wiary i stanął po stronie rebeliantów w drugim oblężeniu. Viserys już długo znosił jego wybryki, głównie ze względu na napiętą sytuację w mieście i królestwie. Po kapitulacji Baratheonów postanowił zrobić coś co dawno już zamierzał. Poszedł ze zbrojnymi do Wielkiego Septu i zażądał wydania Wielkiego Septona. Musiało niestety upłynąć trochę krwi, bo fanatyczni zakonnicy oczywiście nie posłuchali kogoś kto ma za sobą dziesięć tysięcy ludzi. W końcu jednak Wielki Septon się pojawił a Viserys go zabił. Wbił mu miecz w pierś, a gdy ten już leżał na ziemi powiedział "Też mi Awatar Bogów..." i ogłosił się przedstawicielem Siedmiu na ziemi. Nigdy więcej nie miało już być żadnego Wielkiego Septona i żadnych Zakonów Wiary.

Po rebelii w królestwie zapanował pokój. Na świat przyszło pierwsze dziecko jego i Aurory. Była to dziewczynka Eraela, która nie przypominała jednak swojego ojca. Wdała się w matkę, całkowicie. Na dworze pojawiły się przez to plotki, jakoby Aurora miała romans z Correnem Starkiem a Eraela jest tego owocem. Gdy raz Vis chodząc po zamku usłyszał mówiących o tym parobków, kazał im wyrwać języki. Wtedy plotki się skończyły, ale Vis wiedział, że w głowach ludzie pewnie swoje myślą...

Jeszcze przed narodzinami córki Viserys podjął próbę wyklucia smoka z jednego ze swoich jaj. Popłynął z nimi na Smoczą Skałę, sprowadził Czerwonych Kapłanów z Essos i rozpoczął rytuał. Jakież wielkie było zdumienie króla, gdy w żarze i płomieniach zobaczył mały poruszający się kształt. Smok miał barwę krwi z czarnymi pręgami na grzbiecie. Vis nazwał go Darxes, bo właśnie to imię słyszał w swoich snach z trójoką wroną.
Dbał o smoka jak o własne dziecko. Karmił go obficie i trenował z użyciem valyriańskich słów.

Gdy rok później na świat przyszedł syn Viserysa, który dostał imię Maekar, znów podjęto próbę wyklucia smoka z kolejnego jaja. Tym razem pierwsze podejście zakończyło się fiaskiem a jajo przepadło. Tak samo było za drugim razem. Dopiero trzecie jajo wydało na świat kolejnego smoka, który miał być towarzyszem Maekara.
Viserys powtarzał klucie jaj za każdym razem gdy urodził mu się syn i każdemu z nich przyszło dostać swojego smoczego towarzysza. Przez ponowne pojawienie się tych bestii Vis kazał odbudować Smoczą Jamę, która została ukończona w roku 232 po podboju.

W sumie król dorobił się piątki dzieci. Trzech synów i dwóch córek. Gdy były małymi szkrabami nie zajmował się nimi zbyt często. Wtedy opiekowały się nimi głównie jego matka Alysanne i liczne septy. Dopiero gdy synowie zaczęli wyrastać, Vis przejmował obowiązki ich ojca. Uczył chłopaków jazdy konnej, szermierki i historii. Opowiadał o rebelii, którą przeżył i tłumaczył, że nie mogą w przyszłości popełniać jego błędów.

Razem z żoną i wszystkimi dziećmi raz w miesiącu chodził do Wielkiego Septu zapalać świeczkę. Potem, gdy dzieci dorastały chodził już tylko z żoną a potem sam. Robi tak do dzisiaj.

Od roku 235 Vis zaczął często podróżować. Odwiedzał głównie wolne miasta w celu zawierania umów handlowych, na których obie strony mogłyby skorzystać. Najwięcej czasu spędził w Pentos. Razem z Aurorą przebywali w mieście blisko dwa tygodnie. Traktowali to jako swoiste "wakacje" i odpoczynek od wojen oraz polityki. Do dziś Vis bardzo miło wspomina ten czas.
Odwiedzili również Orle Gniazdo i Winterfell. Vis wreszcie miał okazję dłużej porozmawiać ze swoją rodziną z Doliny i z Correnem Starkiem.

Po rebelii Viserys miał więcej wolnego czasu. Co prawda wciąż zdarzały się długie audiencje, ale było ich zdecydowanie mniej niż w czasie wojny. Vis postanowił nadrobić wtedy swoje braki w valyriańskim. Czytał sporo ksiąg i nawet napisał własną, traktującą o rebelii Jonathana Tyrella. Zaczął pisać w roku 237 a skończył w 241. Nadał jej potem tytuł "Wojna nigdy się nie zmienia". Miał nadzieję, że będzie lekcją dla przyszłych pokoleń.

W roku 249 AC w Królewskiej Przystano odbył się wielki jarmark, który Vis pomógł zorganizować. Przybyło setki kupców i handlarzy oraz tysiące potencjalnych klientów. Specjalnie na ten czas Vis obniżył cła o połowę, żeby jeszcze bardziej rozkręcić handel w mieście.

Pod koniec roku 252 AC w stolicy zjawił się Daeron Blackfyre wraz z wnukiem Aerionem. Vis przywitał ich ucztą a dzień później zaprosił na polowanie do Królewskiego Lasu, który właśnie odrastał po wielkim pożarze. Viserys musiał przyznać, że władza wcale Daerona nie zmieniła. Był dokładnie taki sam jak podczas turnieju w Królewskiej Przystani, gdy spotkał go po raz pierwszy. Po powstaniu Królestwa Stopni niektórzy członkowie Małej Rady a szczególnie Ser Criston obawiali się, że Czarny Smok wyciągnie ręce po Żelazny Tron. W trakcie uczty i polowania Vis przekonał się, że małe są na to szanse. Królami zostali mniej więcej w tym samym czasie, byli w podobnym wieku i oboje zdążyli dorobić się wnuków. Te wszystkie rzeczy sprawiły, że Vis poczuł do Daerona coś na kształt sympatii.

W 256 roku na Pograniczu miał miejsce mały incydent. Lord Dondarrion odmówił płacenia wyższych podatków za zyskane w rebelii ziemie. Baratheon zwołał chorągwie. Wojna wisiała na włosku, jednak Viserys w porę zareagował. Udało się wynegocjować kompromis i powstrzymać rozlew krwi, choć Vis twierdzi, że Dondarrion wyszedł na tym zdecydowanie lepiej... co nawet króla cieszyło.

W roku 257 AC Viserys poleciał na swoim smoku na turniej w Wysogrodzie. Nie brał udziału w żadnych szrankach. Cel jego wizyty był raczej inny. Chciał sprawdzić jak mają się nastroje w Reach i tak jak przypuszczał nie było zbyt kolorowo, ale przynajmniej panował względny spokój. Na razie...

W końcu, po niemal czterdziestu latach spokojnych rządów rozpoczął się rok 266 po podboju. Z cytadeli przyleciał kruk z wiadomością o końcu zimy a z Casterly Rock z informacją o turnieju organizowanym na cześć nadchodzącej wiosny. Viserys postanowił odwiedzić Skałę, zobaczyć turniej i porozmawiać ze starym przyjacielem.
Umiejętności:
 

Wyposażenie:
 



Ostatnio zmieniony przez Viserys Targaryen dnia Nie Cze 05, 2016 10:35 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Viserys Targaryen <otruty>   Nie Maj 29, 2016 10:42 pm

Akcept!
Spłoń w piekle awatarze fałszywych bogów!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Viserys Targaryen <otruty>
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Komnaty Rhaegara Targaryena(R.I.P.) i Myrielle Targaryen

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: