IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Baltan Bolton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Baltan Bolton

avatar


PisanieTemat: Baltan Bolton   Nie Maj 29, 2016 12:31 pm

Godność:
Baltan Bolton

Ród:
Bolton

Wiek:
47 Dni Imienia

Miejsce urodzenia:
Dreadfort

Stanowisko/Zawód:
Brat lorda

Wygląd:

Prawie pięćdziesiątka na karku daje o sobie znać w porównywalnym stopniu co życie w stresie. Włosy lubią przez takie sprawy stracić kolor troszkę za szybko, plecy czasami boleć, lecz wzrok i słuch wciąż te same. A może to kolejne cechy rodowe? W każdym razie - mężczyzna rodem z Północy jest jegomościem wysokim na równe sześć stóp(chyba, że się garbi). Godną posturę zapewniły mu treningi - dziś nie jest już sprawny jak kiedyś i zamiast mieczem, stawia na swoim za pomocą mocy słów. Ma podłużną twarz, na której zwykł nosić brodę, która zachowała jedynie kilka włosów o właściwym kolorze. Ot, przypomnienie młodości, gdy stoi przed lustrem. Baltan nabawił się zmarszczek przez często ściągnięte brwi, a wzrok pałający z ukrytych pod nimi oczu mówi "Wiesz, że wiem, że wiesz".  Zwykł nosić luźną szatę, pod którą zawsze może się wygodnie kryć kolczuga lub jakieś przydatne przedmioty pochowane po kieszeniach.
Osobowość:

Baltan jest właściwie spokojną osobą. Żyje sobie z żoną, zarządza zamkiem, sprawdza, jak się mają poddani, czasem gdzieś wyjedzie - po prostu sielanka. No.. czasem zdarzy się kogoś oskórować, ale o tym ciii! Przecież nikt nie wie! Niektórzy mówią, że "Boltonowie nie mają serca", "Są źli i mają niegodne zapędy" lub "Przedkładają swój interes ponad wszystko". Dla Baltana to bzdura - przecież wszyscy Boltonowie to taka miła rodzinka. Wszyscy się szanują, pomagają sobie wzajemnie, są otwarci na nowe znajomości i potencjalne sojusze. Ludzie do rany przyłóż! Baltan oczywiście wpisuje się dokładnie w ten schemat. Teraz, kiedy wszedł już w dojrzały wiek, jest stanowczy i nieustępliwy. Rzadko daje się odwieść od przyjętego założenia, czy planu - woli wykonać wszystko po swojej myśli i czerpać z tego wszelkie korzyści lub trudności, będąc do końca odpowiedzialnym. Ceni swój czas i stara się rozdysponować go właściwie, dlatego czasami burzy się, kiedy ktoś wyrwie go z rozpoczętej czynności. W wolnych chwilach oczywiście jest skory do pomocy. Można powiedzieć, że ma sporo na głowie, lecz radzi sobie swoimi sposobami. Charyzmatyczny i wiecznie w ruchu - często widywany, gdy pędzi między salami w zamku, chcąc wszystko nadzorować, by zostało dopięte na ostatni guzik. Jest nieco nieufny, a jeśli coś rozpoczął to doprowadza to do końca.

Historia:

Historia Baltana rozpoczęła się w 219 roku AC, kiedy urodził się jako najmłodszy z trójki rodzeństwa. Wiadomo, odebrał właściwie wykształcenie wtedy, kiedy powinien, a w odpowiednim wieku zaczął się uczyć walki. Do nauki się przykładał, lecz nic szczególnie go nie interesowało. Chciał wiedzieć po prostu o wszystkim. Od młodych lat zdawał sobie, że nie przyswoi wiedzy równej sędziwym mężom w ciągu kilku lat, więc nie przejmując się tym, uczył się codziennie, wciąż mając wiele czasu na inne obowiązki, czy też przyjemności. Walkę traktował jako dobrą zabawę z nutą rywalizacji, nie jako sposób ochrony swego życia przed grożącymi mu czynnikami. Od tego zawsze byli inni ludzie, którzy mogli zginąć od miecza, strzały, czy co tam miał przeciwnik pod ręką.


Odnośnie reakcji na różne przykre wydarzenia, jak śmierć członków rodziny, Baltan bywał... można powiedzieć, że skryty. Nie uzewnętrzniał się ze swym smutkiem, by nie zasmucać dodatkowo siostry. W trudnych sytuacjach starał się zawsze być opoką dla bliskich, czy później poddanych. Jako dziecko nie miewał przygód, a żadne zdarzenia, które mogłyby go szczególnie ukształtować także nie miały miejsca. Był zwykłym chłopcem, tyle, że w lepszej sytuacji niż spora większość jego rówieśników na świecie. Zdawał sobie sprawę ile osób nie ma przez całe życie jednej setnej tego, co on codziennie, przez co żył dość skromnie i wyzbywał się zazdrości.


Pewnie zastanawiasz się, drogi czytelniku, dlaczego brak tu heroicznych wyczynów, miłosnych wątków i chwalebnych bitew... po prostu nie było takich wiele. Dobrze, widzę, że chcesz poczytać o czymś ciekawym, więc oto zwarta historia Baltana, gdzie każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Umownie można by rzec, że wkroczył w dorosły wiek w szesnastym Dniu Imienia. Dla młodego Boltona ta granica nie miała większego sensu. Wciąż nie czuł się dorosły i dobrze wiedział o tym, że jeszcze potrwa, nim zmężnieje. Jednocześnie mógłby właściwie zabić setki ludzi i nie ponieść konsekwencji. I gdzie tu ta dorosłość? Może istniała w fakcie, że nigdy takie lub inne dziwne, czy "złe" czyny nie przychodziły mu do głowy. W prezencie z okazji urodzin dostał pomniejszoną wersję myryjskiego dalekowidza. Podłużny cylinder o około trzydziestu centymetrach długości od tego czasu zwisał u pasa Baltana.  Żonę pokochał na tyle, na ile na początku pozwalał mariaż polityczny. Przez wiele lat mieli swe wzloty i upadki, lecz nie wydarzyło się nic szczególnie skrajnego, a trójkę dzieci wspólnie jakoś wychowali. Drugi syn Baltana przy małej pomocy objął nawet stanowisko Królewskiego Gwardzisty - był i jest to spory powód do dumy.


Co właściwie wyróżniało Baltana? Lubił ludzi. Ot tak, po prostu. Spędzać z nimi czas, obserwować z daleka, zarządzać nimi, czy im pomagać. Uważał to za fascynujące. Wynikał z tego fakt, że mężczyzna nienawidził oglądać czyjejkolwiek śmierci. Każdy dostał swe życie i powinien mieć szansę czerpać z niego szczęście. Dlatego też mordercy zawsze byli szczególnie surowo karani, jeśli decyzja należała do Boltona. Kiedyś, gdy ujęto seryjnego mordercę i gwałciciela, mężczyzna zaczął błagać o śmierć po godzinie. Można powiedzieć, że był wytrwały. Miał na sumieniu osiem ofiar, więc cierpiał osiem tygodni, a potem wylądował na stryczku szczęśliwy ze śmierci. Jedną z ważnych chwil w życiu Baltana była rebelia Żelaznych na Murze. Tysiąc dobrych ludzi wyruszyło do walki. Po krótkiej, aczkolwiek jednej z najtrudniejszych w życiu rozmów, Baltan zdobył pozwolenie na przebywanie w okolicach bitew - zazwyczaj konno i z pięćdziesięcioma konnymi przy boku, mógł przyglądać się i oceniać podejście dowodzących, by móc skonfrontować zdobytą wiedzę z realiami panującymi podczas walk. Do tego czasu nie był w pełni świadom brutalności, którą odnajdywał w ciosach przeszywających ludzi, pomimo solidnych pancerzy, które realnie dawały ograniczoną ochronę. Mówi się, że człowiek jest największym potworem i tworzy inne monstra, by przy nich poczuć się lepszym. Prawdziwą naturę ludzi Baltan zobaczył właśnie podczas tej bitwy, gdzie żołnierze, którym wytrącono broń, rzucali się na przeciwnika z pięściami i zębami, byle tylko dożyć do kolejnego dnia. Jeśli jedna bitwa mogła być tak okrutnym dziełem nienawiści, to Bolton nie chciał nigdy gościć wojny na Północy. Oczywiście obie strony ponosiły straty. Wtedy to Baltan uznał, że nie może pozwolić, by ludzie z ziem Boltonów ginęli tak, jak ci tutaj powstańcy i postanowił, że sam zostanie taktykiem, by móc ograniczyć straty we własnych ludziach. Rola polityka wydawałaby się odpowiedniejsza, bo przecież lepiej zapobiec chorobie, niż ją leczyć, ale Cregan znakomicie dawał sobie z tym radę. W nauce taktyki pomagał doświadczony dowódca zbrojnych w Dreadfort i dwóch sprowadzonych tylko w tym celu ludzi.


Niezwykłym wydarzeniem w życiu Baltana był moment, kiedy jego syn popełnił pewną zbrodnię. Teoretycznie powinien stracić rękę. Amelia znając zachowania męża względem poddanych, zabrała syna i uciekła gdzieś w dal. Była to dość spontaniczna akcja, bo popędziła pieszo prosto w śnieżną zamieć. Widocznie myślała, że Baltan skrzywdziłby syna tylko dlatego, że popełnił mało znaczącą zbrodnię. Bolton wsiadł na konia, wziął ze sobą luzaka i koce, po czym ruszył świeżym śladem. Żonę i syna odwiózł bezpiecznie do zamku i zapewnił, że dla rodziny robi się wiele. Niestety zbrodnia to zbrodnia i syn zostanie odesłany do Nocnej Straży...    tak właściwie, to młody Bolton nigdy niczego nie ukradł, ale takie przedstawienie historii jest o wiele ciekawsze niż opowiedzenie o tym, jak to żona wraz z synem utknęła w burzy, jadąc do matki w odwiedziny, a mąż osobiście po nią pojechał, nieprawdaż? Tak, czy inaczej, prędzej, czy później - syn i tak wylądował w Nocnej Straży. Jakiż to los jest kapryśny. Baltan mało podróżował - głównie spełniał obowiązek względem rodziny, pomagając najlepiej, jak mógł - po prostu był. Ciekawa zależność, że po ślubie z odpowiednią osobą, mógł przenieść cały zamek pod wpływy Boltonów, tylko sobie siedząc i czekając. Po kilku latach zaczęło mu się nawet układać z żoną. Można powiedzieć, że oboje dojrzeli do sytuacji i zaakceptowali ją.


W późniejszym czasie Baltan zabierał się za wiele inicjatyw - chciał zapewnić synom lepsze warunki niż to, co sam zastał (choć obecnie nie było tak źle). Otworzył szkółkę rycerską oraz małą bibliotekę publiczną. Walki mieczem uczyli najlepsi żołnierze, a z czytaniem poszło kaskadowo. Baltan nauczył czytać dziesięć osób i polecił im zrobić to samo. Dziesięć nauczyło sto, sto mogło nauczyć tysiąc, jeśli tylko znaleźli się chętni. Starał się pomagać sierotom, czy ubogim, lecz miał na uwadze dbanie o ogół. Jeśli wszystkim się powodziło, to nie trzeba było przecież dbać o ubogich. Oczywiście takie akcje trwały dosyć krótko i poza okazjonalnymi sprawami, jak organizowanie pomocy dla rolników, którym spłonął dom, Baltan nie miał nic szczególnego do robienia, więc sam sobie wymyślał zajęcia. Bolton nieco napędził też rozwój gospodarczy miasta, co poskutkowało między innymi zwiększeniem wszelkich standardów. Wystarczyło tylko trzymać rękę na pulsie i ewentualnie nakierować coś lub kogoś na właściwe tory. Od paru lat Baltan miał sporo czasu, które spędził na nadrobieniu zaległości i udał się w długą podróż po Północy, utrzymując cały czas kontakt listowny. Ostatecznie znów był w zamku, by pełnić obowiązki. Oczywiście wyruszenie do kogoś w odwiedziny, czy też na ucztę wciąż pozostawało opcją. W wolnych chwilach zgłębiał ludzką anatomię.



Umiejętności:
Szczególna charyzma
Historia i kultura I
Jazda konno I
Dowodzenie IV
Spostrzegawczość III
Inżynieria I
Strateg
Kamienna gęba
Dyscyplina

Wyposażenie:


- lekka szata z kapturem oraz dziesiątkami kieszeni, w których jest wiele przydatnych rzeczy
- kolczuga oraz ciężka zbroja na czas większych starć
- składany i skrzętnie schowany, bardzo ostry nóż
- miecz przy pasie
- pomniejszony dalekowidz
- flakoniki z truciznami - prezent od dalekiego znajomego
- co pan B. sobie zażyczy (koń, zbroja, czy mapy zawsze pod ręką, inne rzeczy na wyciągnięcie)
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Baltan Bolton   Pon Sie 01, 2016 12:24 am

Akcept (+5pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Baltan Bolton
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» TV Bolton

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: