IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala Tronowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Eddard Bolton

avatar


PisanieTemat: Sala Tronowa    Pon Maj 30, 2016 1:44 am

***


Ostatnio zmieniony przez Ned Bolton dnia Pon Maj 30, 2016 1:55 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Eddard Bolton

avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Pon Maj 30, 2016 1:53 am

20 stycznia 266 r.
Ned od razu po przybyciu do Winterfell udał się do Sali Tronowej. Była ona o wiele większa od Wielkiej Komnaty w Dreadfort. Zresztą całe Winterfell było o wiele większe od zamku jego dziadka. Wszedł troszkę przestraszony. W sali znajdował się wielkie stół, a na jego końcu siedział wielki, dobrze zbudowany starszy Pan. Od razu skojarzył, że ten opis pasuje do Lorda Correna:
- Panie, w imieniu naszego dziadka przybyliśmy odnowić przysięgę wierności - następnie uklęknął i schylił głowę - Mój dziadek chciałby zrobić to osobiście, ale z powodu ostatniego zamachu na jego zdrowie i życie, jedyne czego teraz potrzebuje to odpoczynku. Kazał mi przekazać dla Ciebie najserdeczniejsze życzenia. Ma on nadzieje, że niedługo znowu się spotkacie.  
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Pon Maj 30, 2016 2:41 am

Corren siedział w sali tronowej i był właśnie w trakcie konsumpcji obiadu, gdy poinformowano go, że przybyli wnukowie Cregana Boltona. Stark przerwał posiłek i po krótkiej chwili do pomieszczenia weszła para nastolatków, z których młodszy zaraz potem zaczął mówić... I klęknął.
Całe szczęście, że stary Wilkor zdążył dowiedzieć się o gościach, zmniejszyło to niezręczność sytuacji. Nie zmieniało to faktu, że słowa, które wypłynęły z ust młodszego były... Kompletnie irracjonalne, a przynajmniej pierwsza ich część. Corren siedział i unosił brwi w zdumieniu.
- Przysięgę wierności? - powtórzył - O czym Ty do mnie... Skoro mówisz jednocześnie, że dziadek żyje-... Naprawdę nie rozumiem. Poza tym, nie wygłupiaj się i wstawaj! I jakiego zamachu na Cregana? Co się stało? Przepraszam też, ale chyba wyleciały mi wasze, panowie, imiona z pamięci, starość nie radość. Moglibyście się przedstawić...?
Po uzyskaniu odpowiedzi na temat imion, od razu skojarzył, kogo ma przed sobą. Dwójkę synów dziedzica Cregana. Zwrócił się do starszego zaczynając imieniem.
- Powiedz mi, proszę, na spokojnie. O co chodzi z tą przysięgą wierności? O jakim zamachu mówił twój brat?
Naprawdę, dziwna sytuacja. Chyba będzie musiał wysłać list do Cregana i zapytać osobiście o co chodzi.
Powrót do góry Go down
Eddard Bolton

avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Pon Maj 30, 2016 10:53 am

Ned zgodnie z życzeniem Correna wstał i trochę zakłopotany zaczął się tłumaczyć
- Nasz Maester uczył nas, że nie musi zginąć chorąży, ani lord któremu służy, aby móc odnowić przysięgę. Zdawało mi się, że jest to raczej akt grzecznościowy wobec osób, którym się służy, a których dawno się nie widziało. Ja jestem Eddard Bolton, wnuk Cregana Bolton, najmłodszy syn jego najstarszego dziecka  - Eddardowi był bardzo zestresowany faktem, że mógł popełnić nietakt wobec lorda Correna - mój dziadek zorganizował niedawno wieczerze dla wasali z Dreadfort - Ned posmutniał, a jego wzrok powędrował w dół, następnie spojrzał się na Correna - podczas wieczerzy nasz Maester, który wychowywał mnie i brata próbował otruć mojego dziadka i został złapany na gorącym uczynku podczas morderstwa lorda Darkwater.   - Ned następnie spojrzał na brata, aby i on się przedstawił i włączył do dyskusji.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Pon Maj 30, 2016 5:35 pm

Starszy brat Eddarda przewrócił oczami, widząc co wyczynia jego brat. Zamiast rzucać się na klęczki skłonił się jedynie przed Lordem Starkiem, a słysząc te banialuki o odnawianiu przysięgi miał przez chwilę ochotę przypiąć Neda do krzyża i oskórować. No, ale nie publicznie... Dziadek wolał załatwiać wszystko po cichu. Gdy Lord Corren kazał jego bratu wstać, złapał go za ramię i podciągnął do góry, aby mu w tym pomóc.
- Domeric Bolton, Panie - przedstawił się. - Przepraszam za mojego młodego brata, jeszcze nie do końca otrząsnął się po sytuacji sprzed kilku dni, bardzo lubił naszego maestera. Jego zdrada... wstrząsnęła nim - oznajmił, rzucając bratu karcące spojrzenie. - Nasz dziadek żyje i chociaż trucizna go osłabiła, to powoli wraca do zdrowia. Nasz maester najwyraźniej oszalał, próbował otruć Lorda Cregana, a później w nocy zakradł się do komnat Lorda Darkwatera i poderżnął mu gardło. Pochwycono go tuż obok sypialni naszego gościa, a w jego szacie znaleziono zakrwawione narzędzie zbrodni.
Młody Bolton opuścił głowę, na jego twarzy malował się wyraźny smutek, wywołany najpewniej całym zamieszaniem w Dreadfort.
- Dziadek kazał przesłać Ci pozdrowienia, Panie, ma nadzieję, że wkrótce się zobaczycie. Nas przysłał tutaj, abyśmy jako jego następcy poznali naszego obecnego seniora, a także seniorów przyszłych. Może dlatego mój brat postanowił składać przysięgi - poinformował Domeric, uśmiechając się lekko na koniec.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Pon Maj 30, 2016 6:21 pm

Wysłuchał wszystkiego, co mieli do powiedzenia młodzi Boltonowie, po czym sam się odezwał.
- Wasz maester uczył was źle. Najwyraźniej jego szaleństwo trwało już od jakiegoś czasu. Usiądźcie, proszę - skinął służbie, by ta podsunęła braciom krzesła - może jesteście głodni? Podróż przez śniegi ustępującej dopiero zimy musiała być męcząca. Przynieść młodym panom grzanego miodu i czegoś na ząb! - zakomenderował służbie.
Dopiero teraz pozwolił sobie przejść do tematu, który go o wiele bardziej zaniepokoił. Spochmurniał i spoważniał.
- Więc mówicie, że maester próbował otruć Cregana... I że potem zamordował lorda Darkwatera... To nie jest dobry znak. Bardzo się cieszę, że lord Cregan przeżył i mam nadzieję, że wróci do zdrowia jak najszybciej. O ile pamiętam, lord Darkwater nie miał dzieci... Ach, nie wątpię, że lord Cregan sobie poradzi z problemem. Martwi mnie jednak szaleństwo maestra. No cóż, nieważne. Morderca pochwycony, lord Cregan wraca do zdrowia, wszystko jest dobrze, tak?
Uśmiechnął się do Boltonów, choć wewnątrz dalej był zaniepokojony. Szalony maester? Ale dlaczego? Może to nie było szaleństwo, a celowe działanie? Czyżby ktoś czyhał na życie Cregana? Dlaczego ofiarą morderstwa padł także Darkwater i dlaczego nie został otruty, jak Cregan? Może maester źle dobrał porcje i oboje zostali otruci, nieudolnie, a następnie w nocy zamierzał dokończyć dzieła przy pomocy noża. Darkwater nie zdążył zostać ocalony, ale nim morderca dotarł do sypialni Cregana, został pochwycony przez zbrojnych. Tak, to ma sens... Ale dlaczego? Kto za tym mógł stać? Jaki był cel mordowania obojga?
Z całego zamyślenia zamilkł na chwilę, a uśmiech na powrót znikł mu z twarzy. Potarł brodę i dopiero wtedy, gdy zaczął zastanawiać się mimowolnie nad sensem tych asasynacji, przypomniał sobie o świecie.
- Bardzo przepraszam, panowie - uśmiechnął się przepraszająco. W głębi już postanowił, że napisze list do Cregana. Ale najpierw zastanowi się nad wszelkimi możliwościami - trochę się zamyśliłem. A więc mówicie, że przybyliście po prostu nas poznać. Dobrze, dobrze... Tylko jest mały problem. Syn mój, dziedzic, i jego pierworodny wraz z moją żoną wyruszyli kilka dni temu do Casterly Rock na mający się odbyć w Lannisporcie turniej z okazji końca zimy. Obawiam się, że poznanie przyszłych seniorów nie jest możliwe w najbliższym czasie. Pozostał ze mną tylko mój drugi syn, Donnor, wraz ze swymi dziećmi i żoną. Każę przydzielić wam komnaty. Jeśli tylko zechcecie, swobodnie możecie spacerować po korytarzach zamkowych i dziedzińcu, starajcie się tylko nie denerwować Mun War Tar Dara. Jest spokojny, ale potrafi być impulsywny, a nie zamierzam go karać, jeśli zostanie sprowokowany.
Po rozmowie pójdzie porozmawiać ze swoim maestrem. Tak, koniecznie. Nie sądził, by za spiskiem stała Cytadela, a Maverickowi ufał. W końcu ten człowiek mieszkał już z nimi od dwudziestu kilku lat...
Mimowolnie musnął dłonią głowicę Lodu, który stał w pochwie oparty o jego tron.
Powrót do góry Go down
Eddard Bolton

avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Czw Cze 02, 2016 6:17 pm

Ned popatrzył na brata, który przystał na posiłek i zrobił tak samo. W czasie konsumpcji Eddard był był raczej zamyślony. Było mu przykro z powodu wpadki jaką zaliczył. Gdy już skończył posiłek poczekał jeszcze chwile, aż to samo zrobi jego brat. Kiedy Domeric skończył jeść obaj podziękowali Correnowi za przyjęcie ich i poczęstunek po czym udali się do wcześniej przydzielonych im komnat.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Czw Cze 09, 2016 8:49 pm

26 stycznia 266AC


Maester jakiś czas po wyjściu Eddarda udał się na poszukiwania Lorda Correna. To co mówił ten chłopak - chociaż niepotwierdzone - było niezwykle niepokojące. Z jednej strony Lord Bolton miał bardzo dobrą opinię i nie miał podstaw do takich akcji, ale z drugiej... Z drugiej strony po co jego wnuk miał wymyślać takie historie? Uczony szedł korytarzami zamku pobrzękując łańcuchem i rozmyślając nad sprawą morderstwa w Dreadfort. W końcu odnalazł swojego zwierzchnika w sali tronowej. Powitał go należycie i zbliżył się, aby przekazać dyskretnie wszystko co powiedział mu Ned.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Pią Cze 10, 2016 1:23 am

Corren był mocno zszokowany tym, co powiedział mu maester, jednak nie chciał wierzyć, aby cała ta sytuacja była intrygą Cregana. Stary Bolton był jego przyjacielem i jak dotąd był bardzo dobrym i honorowym człowiekiem. Z drugiej strony, ta wersja była dość spójna...
Lord Stark zechciał osobiście wysłuchać Eddarda. Poprosił maestera, by Neda przyprowadzono do jego samotni, w miarę po kryjomu, jakoś po północy. Eddard miał nie wiedzieć wcześniej o planowanym spotkaniu, miał się o tym dowiedzieć dopiero gdy maester przyszedłby go obudzić i przyprowadzić. Sam Corren nie kładł się spać przed rozmową, usiadł zamiast tego wieczorem w swojej samotni i myślał na temat Cregana. Czy Bolton byłby zdolny do czegoś takiego?!
Powrót do góry Go down
Cregan Bolton

avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Pią Lip 15, 2016 3:18 am

5 luty 266AC


Podróż minęła bez przeszkód. Dotarli na miejsce tą samą drogą co Eddard dwa tygodnie wcześniej. Po rozpoznaniu powiewającego na wietrze obdartego ze skóry człowieka z Dreadfort, zostali wpuszczeni przez pierwszą i drugą bramę. Konie zostawili w stajni, gdzie zajęli się nimi odpowiedni do tego zadania ludzie. Jego dwudziestoma dobrymi ludźmi zajął się zarządca, przydzielając im jakieś miejsce do spania. Ach, jak dobrze było być w Winterfell raz jeszcze. Od czasu pamiętnej uczty płaszcz milczał. Nie odzywał się więcej. Milczał. Cregan przekroczył próg sali tronowej i rozejrzał się po jej wnętrzu. Jeśli Corren znajdował się na swoim tronie, lub w jego pobliżu, zbliżył się z uśmiechem na ustach.
- Lordzie Stark - ukłonił się lekko, starość już się dawała we znaki. - Przyjacielu, jak dobrze cię widzieć. Moi wnukowie nie sprawili ci kłopotu?
Jeśli zaś lorda Starka jeszcze nie było na swym miejscu, Cregan poprosił kogoś ze służby, by powiadomiono go o przybyciu lorda Boltona.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Pią Lip 15, 2016 10:04 pm

Corren został powiadomiony o przybyciu lorda Cregana i natychmiast kazał wysłać służącego, by ten poinformował młodych Boltonów o przybyciu ich dziadka. Rozkazał też służbie przygotować posiłek. Następnie wyszedł na środek sali tronowej i poczekał krótką chwilę na Cregana.
- Creganie! - odpowiedział przyjacielowi, nie siląc się na niepotrzebne w ich przypadku formalności. Byli praktycznie sami, jedynie służba i zbrojni byli w pobliżu. Podszedł do Boltona i objął go w męskim przywitaniu - ciebie również dobrze widzieć, całego i zdrowego. Skądże, skądże! Proszę, siadaj. Służba zaraz powinna podać do stołu.
Gestem zaprosił Boltona do stołu i sam również usiadł w pobliżu.
- Jak minęła podróż? Zima powoli odpuszcza, ale Północ nie odczuje tego mocno, a na pewno nie przez najbliższe dni.
Po chwili służący wnieśli potrawy. Dzieci Cregana jak i pozostała w Winterfell rodzina Correna powinna za niedługo się zjawić, póki co jednak nikt nie przychodził. Corren skorzystał z tego i zapytał Cregana o sprawę dość delikatną.
- Przyjacielu, proszę, opowiedz mi własnymi słowami, co stało się na twojej uczcie na cześć końca zimy?
Powrót do góry Go down
Cregan Bolton

avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Sob Lip 16, 2016 2:49 am

Padli sobie w przyjacielskie objęcia. Chwilę później zasiadł przy stole, a służba przyniosła strawę i trunki. Cregan ułamał sobie kawałek bochna chleba i zjadł go z serem. Popił to wszystko winem, którego pochodzenia nie był w stanie jasno określić. Na pewno smakowało owocami i latem, którego tak długo było brak.
- Och, niestety śnieg wciąż zalega, co sprawia problemy. Całe szczęście w ostatnich tygodniach obeszło się bez opadów, a moi wnukowie przetarli szlak. Obawiam się, że całkiem zniknie dopiero pod koniec marca, a jeszcze długo trzeba będzie czekać, nim pola obrodzą. Do tego czasu wciąż trzeba będzie oszczędzać żywność.
Upił łyk wina i płynnie przeszedł do następnego tematu jakby dalej rozmawiali o pogodzie.
- Wiedziałem, że w końcu poruszysz ten temat. Źle się poczułem w trakcie uczty, więc poszedłem do wieży mego maestera, by dał mi coś na lepsze samopoczucie. Spuścił mi krew pijawkami. Nie wnikałem, bo jeszcze nie znałem tej metody. Straciłem jednak przytomność od utraty krwi, a gdy się ocknąłem, Wulfryka nie było w środku. Resztkami sił wróciłem do donżonu i rozkazałem go znaleźć. I znaleźli go, a razem z nim ciało biednego lorda Darkwatera. Zadbałem, żeby cierpiał, jeśli wiesz co mam na myśli. Choć przyznam, że nie wytrzymał długo. Posłałem już po nowego maestera. Proszę, przyjacielu, zmieńmy temat. Ból sprawia mi myśl o tym, że zdradził człowiek, który tyle czasu wiernie mi służył.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Nie Lip 17, 2016 11:59 pm

Corren pokiwał z zamyśleniem głową na słowa Cregana. Faktycznie, minie jeszcze trochę czasu, nim śnieg zacznie znikać.
Następnie przyjaciel streścił mu to, co działo się na uczcie i później. Corren skrzywił się, słuchając o zdradzie maestera.
- Nie znam się co prawda na trucicielstwie, ale brzmi, jakby maester dorzucił ci jakiegoś świństwa do jedzenia, a potem postanowił zwiększyć jego stężenie we krwi poprzez upuszczenie jej. Albo po prostu chciał pijawkami dokończyć morderstwa po osłabieniu cię. Tak czy siak, okropnie to słyszeć. Że tak własny maester... No ale dobrze, że stało się tylko tyle.
Corren zamilkł i uszanował prośbę przyjaciela, by zmienić temat. Zamilkł na chwilę, bo zaraz potem znów otworzył usta, mówiąc tym razem o innej bardzo istotnej sprawie.
- Creganie, mam złe wieści. Lord Dowódca Jonathan Tyrell poinformował mnie, że za Murem zbiera armię kolejny ichniejszy wódz. Podobno ma wsparcie Żelaznych Ludzi. Rozesłałem listy do wszystkich lordów Północy prosząc, by pozostali czujni i byli w gotowości do wsparcia Nocnej Straży, jednak ciebie ten list zapewne ominął. Wpadłem już na parę pomysłów, jak można spróbować zdusić problem w zarodku, nim dzicy zbrojnie ruszą na Mur, jeden już wysłałem lordowi Jonathanowi - mianowicie próba wyzwania króla dzikich na pojedynek przez Nocnych Braci przebranych za dzikich, bo nie sądzę, by przyjęli wyzwanie od Braci - ale drugi wymaga uzyskania odpowiedzi z Muru, gdzie zbierają się Dzicy. Podobno mają statki, więc podejrzewam, że trzymają się blisko wybrzeża. Zastanawiam się, czy nie warto byłoby zaryzykować rajdu na ich pozycje, nim oni ruszą na nasze... To mogłoby być niespodziewane, moglibyśmy ich zaskoczyć i wymordować. Co sądzisz, Creganie?
Powrót do góry Go down
Cregan Bolton

avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Pon Lip 18, 2016 2:32 am

Dzicy? Król za Murem? Jego ojciec, Belthasar mierzył się z podobnym zagrożeniem prawie czterdzieści lat temu. O ile Cregan dobrze pamiętał, Raymuna rozgromił lord Beron Stark, zaś jego syna, syn Berona, lord Willam. Chociaż nie, to chyba Artos Stark uderzył na niego dwukrotnie. Tak, to on. Willam i Belthasar, ojcowie obecnych w komnacie lordów pokonali w bitwie zastęp olbrzymów i jego hołoty.
- Hmmm, powinniśmy zaczekać przynajmniej do końca marca, aż śniegi w końcu odpuszczą. Wyruszając teraz zaryzykowalibyśmy śmierć setek żołnierzy z głodu i zimna. Wozy utkną w zaspach, które też spowolnią marsz. Powinniśmy zaczekać. To my jesteśmy na pozycji siły i możemy dyktować warunki nadchodzącym starciom. Czy wiadomo gdzie dzicy się konkretnie grupują? Lepiej by było zaczekać aż ruszą w stronę Muru, a potem uderzyć na nich, gdy będą słabi i niezorganizowani. Wszystkie dobre rozwiązania wiążą się z czekaniem. W ostateczności można by dogadać się z Lordem Dowódcą Nocnej Straży, by siły Północy obsadziły puste zamki. Jeśli dzicy postanowią się masowo wspiąć na jakimś odcinku Muru, zwykły patrol braci nie wystarczy, by ich powstrzymać.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Pon Lip 18, 2016 11:35 pm

Corren podrapał się po brodzie. Słowa Cregana były mądre, pomysł z obsadzeniem pustych zamków na Murze był wręcz bardzo dobry, ale musiał dopytać go jeszcze o coś.
- Faktycznie, masz rację. Śnieg byłby ogromnym problemem, gdybyśmy musieli prowadzić przez niego nasze wozy z zaopatrzeniem. Myślałem jednak... Dzicy rozłożyli się nad wodą, to jest prawie pewne. Albo mają przynajmniej bazę na wybrzeżu. Można by zamiast tego zrobić rajd drogą morską, ostrzelać brzeg, zrobić desant, wymordować kogo się da i wrócić. Atak wyprzedzający. Nie powinni się tego spodziewać, szczególnie że dopiero zbierają swoje wojska i przygotowują się do ataku na nas. Czekając ryzykujemy, że przypuszczą scentrowany atak na jakiś fragment Muru lub opłyną go sporą flotą. A co do obsadzenia zamków - to jest świetny pomysł. Jeśli będą do mnie nadal dochodziły informacje o zbrojeniu się dzikich, porozmawiam z Lordem Dowódcą o tym i wydam stosowne polecenia. Nie chcę, żeby dzikusy dostały się na nasze ziemie tak jak czterdzieści lat temu. Musimy ich zatrzymać na Murze, najdalej na linii Daru Brandona.
Powrót do góry Go down
Cregan Bolton

avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Czw Lip 21, 2016 3:21 am

Cregan ujął swój kielich i zastanowił się nad słowami przyjaciela. Delikatnie zakręcił winem znajdującym się w środku i wypił niewielki łyczek. Zmarszczył czoło. Wino chyba pochodziło z Arbor. Stary lord Bolton jakoś nigdy nie miał tak dobrego zmysłu smaku, by dokładnie stwierdzić skąd dane wino pochodzi.
- Atak ze strony morza to jest świetna myśl. Dzicy jeszcze nie wiedzą, że my o nich wiemy, prawda? To daje nam pole do popisu. Można by wykorzystać Skagos jako bazę wypadową. Pierwszym krokiem byłoby przetransportowanie tam osiem do dziesięciu tysięcy ludzi. Następnym krokiem będą regularne rajdy na wschodnie wybrzeże. W końcu nie musimy zabijać wszystkich. Wystarczy pozbyć się mężczyzn w sile wieku. Kobiety i dzieci można by łapać i wysłać po maksymalnie jednej niewielkiej grupce do jednej wsi, by zasymilowali się z miejscową ludnością i przejęli ich obyczaje oraz kulturę. Dzięki temu Północ może pozbyć się zagrożenia i jednocześnie urosnąć w siłę. Co o tym myślisz, przyjacielu?
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Czw Lip 21, 2016 10:18 am

Lord Stark uniósł powoli kielich do ust i upił parę łyków. Skrzywił się. Wino było ewidentnie z Arbor, a w smaku miało domieszkę goryczy i kwaśności. Smakowało jakby ktoś nieopatrznie wrzucił do kadzi z winem zbyt młode winogrono mając nadzieję, że doda delikatnej nutki orzeźwiającego kwasku. I jakby to winogrono doprowadziło do spleśnienia, zepsucia całego wina. Mimo to arborskie wino zawierało dla Correna też i najsłodsze znane mu nuty. Ale czy warto pić coś tak okropnego dla pojedynczej nuty smakowej? Stary Wilk będzie musiał się chyba zastanowić, czy nadal warto kupować wino z Arbor.
- Skagos to dobry pomysł - zaczął odpowiedź - jednak nie wiem, czy potrzebujemy prowadzić regularne rajdy. Jestem za tym, by dokonać jednego, acz dobrego ataku i wycofać się z powrotem na nasze ziemie. Jeden atak wyprzedzający jeszcze będzie dobry. Rajdy wgłąb terytorium wroga, tam gdzie dotąd się nie zapuszczaliśmy, już o wiele mniej mi się podobają. Wątpię, żebyśmy wybili im z głowy pomysły atakowania nas, ale z pewnością ich osłabimy, dzięki czemu łatwiej będzie obronić Mur. Co do wyłapywania kobiet i dzieci i asymilowania ich z naszą ludnością... Nie podoba mi się ten pomysł. Jestem całkowicie przeciwny. Wolni ludzie, jak oni siebie nazywają, zawsze będą pamiętali o swych ideach. Albo źle zasymilują się z ludnością, będziemy mieli częste bójki czy może nawet morderstwa Albo z tego samego powodu uciekną w lasy i uformują się w kobieco-dziecięce bandy napadające na wioski, bo przypominam, że to dzikusy. Albo zasymilują się, ale nie zapomną swoich korzeni i będą podburzać chłopów przeciwko nam. Nie chcę mieć buntu na Północy. Nie chcę mieć tutaj dzikich. Gdybym wiedział, że sami chcą do nas dołączyć, to może bym to przemyślał. Ale z łapanki na pewno nie będą współpracować.
Już lepiej będzie ich zabić
, dodał w myślach.
Powrót do góry Go down
Cregan Bolton

avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Czw Lip 21, 2016 3:56 pm

Prawdę mówiąc, lord Bolton zaczynał się już nieco niecierpliwić. Corren wezwał jego wnuków ponad dziesięć minut temu, a oni dalej nie przychodzili. Czy coś im się mogło stać? Słysząc słowa lorda Starka o mordowaniu kobiet i dzieci, uśmiechnął się smutno.
- Correnie, jeśli zatem nie widzisz rozwiązania w przesiedleniu tych ludzi, czas by rozprawić się z nimi raz na zawsze. Jeśli nie chcemy kolejnego takiego zagrożenia  przyszłości, musimy opracować ostateczne rozwiązanie kwestii dzikich. Na to nie wystarczy jeden atak floty i wycofanie się. W tym celu musimy wyrżnąć wszystkich bez wyjątku. Spalić ich lasy, by nie mieli drwa na opał. Wyrżnąć zwierzynę łowną, by nie mieli co jeść. Zatruć rzeki i jeziora, by nie mieli co pić. Wtedy i tylko wtedy pozbędziemy się problemu raz na zawsze.
Lord Bolton wychylił kielich wina do końca.
- Na dzikich przyjdzie jeszcze czas. Teraz lepiej przejdźmy do weselszego tematu, a mianowicie gdzie to podziewają się moi wnukowie? - zagadnął ciepłym i wesołym głosem.


Ostatnio zmieniony przez Cregan Bolton dnia Czw Lip 21, 2016 5:18 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : Cholerne w)
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Czw Lip 21, 2016 4:29 pm

Jak na zawołanie, do sali wkroczył Domeric, poprawiając wams. Młody Bolton pochylił głowę przed dziadkiem oraz Lordem Starkiem.
- Przepraszam, że tak długo zajęło mi przybycie - powiedział. - Właśnie byłem w środku doprowadzania się do porządku po treningu pod okiem dowódcy zbrojnych, w przeciwnym razie pojawiłbym się od razu.
Taka też była prawda, wiadomość o wezwaniu do sali zastała Domerica nagiego w środku kąpieli. Młodzieniec stał teraz oczekując, że dowie się po co został wezwany i zastanawiał się, gdzie podziewa się jego brat.
- Dobrze widzieć cię na powrót w dobrym zdrowiu, dziadku - dopowiedział jeszcze. - Czy maester poniósł konsekwencje swojej zdrady?
Najwyraźniej młodszy Bolton ciekaw był tego co związane jest z lochami rodzinnego zamku.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Czw Lip 21, 2016 5:11 pm

Stark westchnął i zasmucił się. Potarł w krótkim zamyśleniu swoją brodę. Wymordować wszystkich? To brzmiało jak barbarzyństwo... Z drugiej strony, pozostawić ich samych sobie-...
- Nie, Creganie. Nie zgodzę się na ofensywę w celu wymordowania wszystkich dzikich. Mogą nam wadzić, mogą zagrażać co pół wieku, ale to byłoby barbarzyństwo. Zresztą, przed zagrożeniem ze strony Dzikich chroni nas Nocna Straż. Poza tym, ilu ludzi stracilibyśmy zapędzając się na terytoria nam praktycznie nieznane, ganiając przez lasy za kobietami i dziećmi-... Nie zgodzę się na takie coś. Jeden, dwa, parę rajdów - tak. Wymordowanie wszystkich, poprzez podstęp lub szeroką ofensywę - nie.
Mówił stanowczo. Nie podobał mu się pomysł mordowania wszystkich, także tych bezbronnych, tylko dlatego, że urodzili się za Murem. Przed czterdziestoma laty miał okazję poznać dzikuskę. Wiele nie różniła się od każdego innego normalnego człowieka, po prostu nie przyjmowała tutejszej hierarchii. Zresztą, czy trzeba winić Dzikich za to, że chcą żyć? Przecież to właśnie instynkt przetrwania pcha kolejne generacje wolnych ludzi do ataków na Mur i dalej na południe.
Od razu po zakończeniu wypowiedzi złapał kielich i wypił go do końca. Temat lekko go poruszył. Nie zdenerwował, nie zaniepokoił czy zasmucił, ale w jakiś sposób poruszył. Na zmianę tematu przez Boltona pokiwał głową, nie zdążając się odezwać, gdyż nagle drzwi się otworzyły, a do sali wszedł starszy z wnuków Cregana. Corren sam był już lekko zaniepokojony nieobecnością młodych Boltonów.
- Siadaj, Domericu. Potrawy są jeszcze ciepłe, zjedz z nami - uśmiechnął się do chłopaka. Wezwał wnuków Cregana po to, by mogli przywitać się z dziadkiem i zjeść z nim wspólnie posiłek - rozumiem, że nie wiesz gdzie jest Eddard?
Skinął po służbę i polecił przynieść jakieś wino nie z Arbor. Wystarczyło mu wspomnień na ten jeden posiłek. Musiał zmyć ten smak z języka czymś innym.
Powrót do góry Go down
Cregan Bolton

avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Czw Lip 21, 2016 8:16 pm

No proszę. Akurat kiedy zapytał o wnuków, jeden z nich wszedł do sali tronowej. Cóż za refleks.
Ach, witaj Domericu - uśmiechnął się do wnuka. Domeric był doprawdy obiecującym wnukiem. Jeśli nie wydarzy się żaden wypadek, to on po śmierci Cregana i swojego ojca będzie rządził w Dreadfort. Wypadałoby zacząć uczyć go zarządzania tak jak uczył swego pierworodnego.
- Tak, Domericu, poniósł konsekwencje - Cregan nie chciał wracać do tego tematu.
- To jest dobre pytanie. Gdzie jest twój brat, Eddard? Nie narozrabiał nic, prawda? Nie ma więc powodów, by się ukrywać. Zanim wyjechał, słyszałem że przygotował dla ciebie prezent z okazji dnia imienia. Czy to ten prezent może być powodem, dla którego Eddard wciąż się nie pojawia?
W pamięci zapadły mu już "psikusy" Eddarda, który z pupili swego rodzeństwa potrafił zrobić swoją zabawkę. O ile dobrze pamiętał, tym prezentem miał być miecz. To chyba nie daje pola do żartów. Oby.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Pią Lip 22, 2016 3:40 pm

Młody Bolton usiadł posłusznie i rozejrzał się po stole. W sumie był trochę głodny po treningu, więc akurat wypadało coś zjeść, toteż zajął się powoli zapełnianiem swojego talerza.
- Niestety nie mam pojęcia, gdzie jest Eddard. Nie wiadomo mi również o żadnych przewinieniach, których dopuściłby się w drodze lub goszcząc w murach Winterfell - odpowiedział Domeric, wprawdzie była ta mała wpadka przy powitaniu, ale nie miał zamiaru zawracać dziadkowi głowy takimi bzdurami. - Nie, definitywnie nie chodzi o prezent. Był nim miecz, który brat zdążył mi już wręczyć.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Eddard Bolton

avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Czw Lip 28, 2016 7:48 pm

Eddard szedł właśnie do Bożego Gaju, gdy jeden z ludzi Starków powiedział mu o przybyciu jego dziadka. Postanowił jednak najpierw poinformować Hothera, że dzisiejszy trening się nie odbędzie. Powrót do komnat i przebranie się zajęło mu trochę czasu, dlatego był spóźniony. Eddard był lekko przerażony wizytą lorda Cregana w Winterfell. Co będzie, jeśli Corren opowiedział mu o jego kłamstwach? Młody Bolton pochylił głowę przed swoim dziadkiem i lordem Starkiem.
- Dziadku, cóż za niespodzianka - po czym z uśmiechem na ustach dodał - Nie myślałem, że stęsknisz się aż tak bardzo za swoimi wnukami, że udasz się z Dreadfort do Winterfell.
Dosiadł się do stołu i kontynuuował.
- Domyślam się, że jednak jest inny powód Twojej wizyty. Czy mógłbym go poznać?
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Sob Lip 30, 2016 10:48 am

Gdy Cregan zapytał, czy Eddard nic nie narozrabiał, Corren pokręcił głową. Odezwałby się, ale ubiegł go Domeric. W takim wypadku Stark nie miał powodu, by otwierać usta i mówić. Po krótkiej chwili przyszedł jednak Ned.
- Witaj, Eddardzie. Proszę, siadaj - powiedział, nim Ned zdążył sam się usadowić przy stole.
- Lorda Cregana zaprosiłem ja - odpowiedział Corren - w ramach przyjacielskiego spotkania. Dawno nie miałem okazji z nim porozmawiać swobodnie, a w związku ze zbliżającą się wiosną możemy urządzić sobie polowanie.
Na twarzy Correna nie było widać żadnych emocji. Stark był całkowicie poważny, i w tonie głosu, i w wyglądzie.
- Częstuj się, Eddardzie, zapewne jesteś głodny - dodał, wskazując dłonią na jedzenie i uśmiechając się lekko.
Powrót do góry Go down
Cregan Bolton

avatar


PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    Sob Lip 30, 2016 5:22 pm

- Ach, miecz. I nie było z nim nic nie w porządku, tak? - zapytał niepewnie. Eddard wciąż mógł wprowadzić własne "poprawki" do prezentu dla swego starszego brata, co mogłoby się skończyć tragicznie. Lepiej dmuchać na zimne. W tym właśnie momencie obiekt jego rozmyślań wszedł do sali tronowej.
- Witaj, Eddardzie.
Padło pytanie, na które Cregan chciał odpowiedzieć, jednak to Corren go w tej kwestii wyprzedził.
- Tak było - potwierdził jedynie. - Choć nie wiem czy polowanie to będzie obfitowało w poważne zdobycze. Wszak północny mróz jeszcze nie odpuścił. Na polach, lasach i traktach wciąż zalega śnieg. Correnie, czy twoi łowczy powiadomili cię o jakiejkolwiek zwierzynie kręcącej się w okolicy?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Tronowa    

Powrót do góry Go down
 
Sala Tronowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Sala Tronowa
» Sala tortur.
» Sala balowa
» Sala balowa.
» Sala #69

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Winterfell-
Skocz do: