IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jaime Reyne-Lannister <zabity przez demony>

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Jaime Złotowłosy

avatar


PisanieTemat: Jaime Reyne-Lannister <zabity przez demony>   Wto Maj 31, 2016 11:04 pm

Godność:
Jaime Reyne-Lannister

Ród:
Reyne-Lannister

Wiek:
18 dni imienia

Miejsce urodzenia:
Casterly Rock

Miejsce i data śmierci:
Ruiny Valyrii; 2 maja 266AC


Stanowisko/Zawód:
Drugi syn lorda Casterly Rock

Wygląd:
Już we wczesnym dziecięctwie Jaime słyszał, jak stare niańki oraz piastunki paplają między sobą o tym, jak to drugi syn lorda Casterly Rock jest podobny do swego dziadka, wielkiego i sławnego Robba Reyne'a. Cóż, od tego czasu za wiele się nie zmieniło, gdyż nawet teraz, gdy młodzieniec ma już za sobą 18 dzień imienia, wygląda niczym kopia swego dzielnego przodka sprzed 40 lat. Jest wysoki i raczej szczupły, aczkolwiek dzięki intensywnym treningom stał się silnym młodym mężczyznom, który wszędzie, gdzie tylko się pojawi, zachwyca okoliczne damy swoją prezencją. Jak na prawdziwego Lannistera przystało, twarz Jaime'a okalają zadbane złociste włosy, które sięgają mu do ramion. Zazwyczaj nosi je zaczesane do góry. Spod brwi tego samego koloru spoglądają na świat roześmiane zielone oczy. Uśmiech praktycznie nie schodzi mu z ust, choć kiedy sytuacja tego wymaga, młodzieniec potrafi zachować kamienną twarz. Większość osób twierdzi, że wygląda wtedy trochę przerażająco, a radość w jego oczach znika, ustępując miejsca skupieniu na swoim rozmówcy. Jedno jest pewne, rozzłoszczony lew nie należy do najmilszych widoków.

Osobowość:
Podobnie jak w przypadku wyglądu Jaime odziedziczył po swoim dziadku również i wiele cech charakteru. Młody lew znany jest ze swej słowności. Obietnice są dla niego prawdziwą świętością, zarówno te dotyczące błahych tematów, jak i te niosące za sobą pewne konsekwencje. Trzeba tu wspomnieć, że nie łamie on danego słowa także wtedy, gdy w grę wchodzą groźby. Jednakże Jaime nie jest człowiekiem, który rzuca pogróżkami na lewo i prawo. Nad rozwiązania siłowe zdecydowanie przekłada dyplomację oraz negocjacje. Z natury jest raczej opanowany, bardzo trudno wyprowadzić go z równowagi czy też doprowadzić do szału. Do życia podchodzi jak do wielkiej gry lub zabawy, podczas której trzeba starać się ze wszystkich sił, by osiągnąć to, czego się pragnie. A Jaime oczywiście pragnie zwycięstwa. Na każdym polu. Mimo to jest świadomy tego, że nie zawsze wszystko układa się tak, jakby właśnie sobie tego życzył, ale nawet wtedy stara się wyjść z całej sytuacji z podniesioną głową. Można go również określić jako człowieka bardzo ambitnego, który zrobiłby wszystko, byleby przynieść chwałę swej rodzinie. Bo przecież Robb, Roynald, a nawet sam Jaime odejdą kiedyś z tego świata, a przetrwa jedynie ród. Nie jest on jednak zadufanym w sobie młodzikiem, choć niektórzy mogą go tak z początku postrzegać. Może to wynikać z jego niewybrednego poczucia humoru, którego popisy daje niemalże na każdym kroku. Część ludzi zwyczajnie nie zna się na żartach. Jaime ma w sobie także coś z marzyciela. Jego największym pragnieniem od zawsze było zwiedzanie świata, zobaczenie tego, o czym nakazywano mu czytać w starych księgach. Gdyby tylko nie obowiązki, jakie ciążą na lordowskich synach, już dawno wybrałby życie podróżnika. Choć nie jest przecież pierworodnym synem, nie odziedziczy Skały, także jego marzenia nie są aż tak nierealne.

Historia:
Rok 248 po lądowaniu Aegona Zdobywcy musiał być szczególnie radosny dla mieszkańców Skały. Choć niekoniecznie. To zależy od tego, czy ktoś lubi płaczące od rana do wieczora noworodki. W każdym bądź razie to właśnie w tym roku Rowena Reyne-Lannister, lady Casterly Rock, wydała na świat bliźnięta, silnego chłopca, któremu nadano imię Jaime oraz uroczą dziewczynkę, która otrzymała imię swej babki - Alayne. Jaime nie był co prawda pierworodnym synem, nie urodził się jako dziedzic Zachodu, ale pomimo tego od okresu niemowlęctwa traktowano go jak małego lorda. Nigdy niczego mu nie brakowało, gdyż do swoich usług miał piastunki, niańki oraz innego rodzaju służbę. Ród władający Zachodem w końcu nie narzekał na brak dochodów.

Początkowo bliźnięta przebywał niemalże codziennie w swojej obecności, wychowywano je razem, a to choćby dlatego, iż tak małych dzieci nie sposób jest jeszcze rozróżnić nawet po płci. Jednakże po kilku latach ich wspólne chwile stawały się coraz rzadsze, zajmowano ich też innymi zajęciami. Jaime nie należał do najpilniejszych uczniów, ale to wynikało raczej z jego roztrzepania niż z braku zdolności. Maester często powtarzał lordowi Roylandowi, że jego drugi syn zbyt często buja w obłokach. Tak naprawdę Jaime ożywiał się tylko wtedy, kiedy lekcje dotyczyły odległych krajów, ich charakterystyki, geografii lub zwyczajów. Odkąd tylko sięgał pamięcią, marzył o tym, by móc żyć jak herosi z minionych wieków, podróżować po świecie, zwiedzać i poznawać nowe kultury, nie przejmować się tym, co przyniesie czas. Jednak szybko sprowadzono go na ziemię, tłumacząc mu, iż to że nie odziedziczy Casterly Rock nie oznacza, że nie ma on żadnych obowiązków. Dlatego też Jaime już jako dziecko był świadomy swej roli młodszego brata i wiedział, iż powinien służyć swemu rodowi.

Szkolono umysł chłopca, ale ojciec zadbał i o to, by nauczono go także władać bronią. Sprowadził na dwór Zachodu najlepszych i najsłynniejszych rycerzy, aby ci trenowali jego synów w walce. Jaime upodobał sobie szczególnie pojedynki ze starszym bratem, z którym bardzo często stawał w szranki. Oczywiście starał się nie zaniedbywać również i młodszego brata, jego jednak traktował trochę inaczej. W oczach małego Roberta Jaime zdawał się być autorytetem, niedoścignionym idolem, na którego zawsze patrzył z zafascynowaniem. Drugi syn lorda Casterly Rock często to wykorzystywał i nakłaniał braciszka, aby ten wykonał dla niego pewne zadania. Wiedział, że w stosunku do starszego brata nie może sobie na to pozwolić, choć nigdy nie czuł się też jakoś specjalnie uległy. Zawsze pragnął tego, by Roger traktował go jak równego sobie. Z siostrami czuł się jakoś pewniej, może to dlatego, iż dziewczętom nie musiał nic udowadniać, by widziały w nim wartościowego człowieka. Dla swojej bliźniaczki Alayne i dla małej Cerelle Jaime byłby w stanie zrobić niemalże wszystko.

Młodość spędził na Skale i oczywiście podróżach po krainie Zachodu. Razem ze swym ojcem oraz jego świtą często wybierał się w gościnę do okolicznych lordów. Nie było to może to samo co zobaczenie Morza Nefrytowego, ale lepsze już Castamere czy Ashemark niż ciągłe siedzenie w komnatach dobrze znanego zamku. Chociaż przebywanie w Casterly Rock czy Lannisporcie też znowu nie należało do takich nudnych. Jaime już od najmłodszych lat swój wolny czas spędzał z kuzynką Rhaenys, która pochodziła z dość młodego rodu Whitefyre. Dziewczyna była niezwykle odważna oraz pomysłowa i to właśnie sprawiło, że szybko stała się towarzyszką zabaw młodego Lwa. Razem polowali, wspinali się po skałach, zapuszczali się do lasu na długie wędrówki.

Kiedy zbliżał się 10 dzień imienia chłopca, jego dziadek Robb Reyne postanowił zabrać go ze sobą na Żelazne Wyspy, aby młodzik na własne oczy mógł zobaczyć, jak pod rządami odpowiedniego człowieka nawet tak niewdzięczne tereny mogą przynosić zyski. Jaime już wcześniej podziwiał Czerwonego Lwa z Castamere, ale dopiero pobyt na Wyspach uświadomił mu, jak wielkim musi być on człowiekiem. Szczególnie uwielbiał wieczory, gdy stary lord przy kominku opowiadał mu o wydarzeniach z okresu rebelii Tyrella. Wtedy to właśnie Jaime postanowił, iż kiedyś chciałby być taki sam jak jego dziadek, chociaż jedno mu się nie podobało. Chodziło tutaj o jego nazwisko, tj. Reyne-Lannister. Według niego nazwiska Reyne oraz Lannister osobno brzmiały bardzo dobrze, ale w połączeniu traciły już na swoim uroku. I dlatego mimo iż ogromnie szanował dziadka i jego ród, to marzył o tym, by Zachodem władali znowu Lannisterowie z Casterly Rock. Jako 10-latek nie do końca potrafił także zrozumieć, dlaczego doprowadzono do tego, iż praktycznie cały Żelazny Ród oraz jego kultura odeszli w zapomnienie. Może i według pozostałych mieszkańców Westeros byli oni barbarzyńcami o niezrozumiałych zwyczajach, ale Jaime'a zawsze fascynowała różnorodność świata i jego wielobarwność. W każdym razie postanowił zaufać mądrości swego dziadka i próbował się z tym jakoś pogodzić.

Tak jak większość młodych chłopców, również i Jaime'a wysłano w wieku zaledwie 12 lat na wychowanie, lecz nie byle do jakiego miejsca, ale do samej Królewskiej Przystani, siedziby króla Viserysa III i jego rodziny. Miasto rzeczywiście zasługuje na swój opis rozpowszechniony po Siedmiu Królestwach. Jest ono wyjątkowo brzydkim i cuchnącym miastem, ale pomimo tego Jaime nie wspomina pobytu tam aż tak tragicznie. Zapewne jest to zasługa wnuków króla, które jakoś pomagały mu w przeżyciu uroków tego miejsca. Chłopak szczególnie upodobał sobie towarzystwo dzieci dziedzica Viserysa, Maekara, choć i z potomkami Maegora nigdy nie wchodził w jakieś konflikty. Wychodził z założenia, iż z rodziną królewską należy utrzymywać dobre stosunki. W końcu tego oczekiwaliby od niego jego dziad oraz ojciec.

Podczas swojego 18-letniego życia Jaime tak naprawdę nigdy się nie zakochał, miłość do kobiety w jego wypadku ograniczała się tylko do zbliżeń fizycznych. Żadnej panny nie traktował do tej pory poważnie, choć dwie dziewczyny zapadły mu wyjątkowo w pamięć. Jedną z nich była młodziutka córka lorda Velaryona, która poznał podczas pobytu w Królewskiej Przystani i to właśnie ona uczyniła go mężczyzną. Druga z dziewcząt z kolei nie pochodziła nawet z Westeros i nie była szlachcianką... nie była nawet porządną kobietą, ponieważ pracowała w burdelu. Chociaż Jaime tak nie uważał. W jego oczach była to bardzo mądra dziewczyna, która tak pięknie opowiadała o różnorakich zakątkach świata. Jednak po spędzeniu całych 4 lat w Królewskiej Przystani Jaime musiał ostatecznie powrócić na swą rodziną Skałę, a zatem opuścić też swoją piękną towarzyszkę. Mijały miesiące, a on coraz bardziej o niej zapominał, ale wówczas w jego sercu na nowo obudziła się tęsknota za podróżami.




Umiejętności:

Szczególna charyzma
Niespotykana zręczność

Kultura i historia II
Jazda konno I

Miecze długie/półtoraręczne II

Używanie zbroi - średnia zbroja
Kopie
Zwinność
Parowanie
Precyzyjne trafienie
Uniki

Wyposażenie:

Miecz półtoraręczny
Sztylet przypięty do pasa
Średnia zbroja
Ubrania codzienne oraz ubrania wizytowe
Rodowy pierścień w kształcie głowy lwa
Sakiewka z monetami
Czarny koń o imieniu Harry


Ostatnio zmieniony przez Jaime Reyne-Lannister dnia Czw Lip 14, 2016 3:04 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Jaime Reyne-Lannister <zabity przez demony>   Czw Lip 14, 2016 2:42 am

Akcept (+5pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Jaime Reyne-Lannister <zabity przez demony>
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» "Nie tyl­ko nocą rodzą się demony... " ~Ikari
» Robb Reyne
» Antidotum - wydanie urodzinowe #5
» Reynald Reyne
» Czy zwierzęta mogą być opętane?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: