IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnata maestera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Komnata maestera   Czw Cze 02, 2016 8:12 pm

***


Ostatnio zmieniony przez Corren Stark dnia Czw Cze 02, 2016 8:26 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Komnata maestera   Czw Cze 02, 2016 8:25 pm

20 stycznia 226 AC


Po posiłku i pożegnaniu młodych Boltonów Corren udał się do komnat maestera Mavericka. Morderstwo lorda Darkwatera i próba tego samego na lordzie Boltonie nie dawała mu nawet sekundy spokoju, cały czas siedząc w jego głowie. Nie mógł dojść do żadnych wniosków, wymyślić sensu tego "szaleństwa" maestera. Nie miał pomysłu, co mogło być powodem tych dwóch prób - z czego jednej udanej - morderstw.
Zapukał do drzwi i po uzyskaniu zgody na wejście otworzył je i przekroczył próg.
- Mavericku, dotarły do mnie straszne wieści - powiedział, zamykając za sobą drzwi - przybyli młodzi Boltonowie i powiedzieli mi, że ich maester oszalał, a w szaleństwie próbował pozbawić życia lorda Cregana i lorda Darkwatera... Przy czym tego drugiego udało mu się zaszlachtować. Nie chce mi się zbytnio wierzyć, by było to szaleństwo, nie sądzisz? Ale mimo to nie mam żadnego pomysłu, co mogłoby być powodem tych zabójstw. Czy to naprawdę mogło być szaleństwo, czy może ktoś próbował wykorzystać maestera Dreadfort do swojego spisku? Tylko kto? I po co? Kojarzysz, komu Bolton i Darkwater mogli zajść za skórę lub w czyich interesach przeszkadzali?
Corren usiadł na wolnym krześle i potarł brodę. Może jego przyjaciel i maester będzie miał jakieś domysły co do tego, kto może za tym stać i jaki cel mógł w tych morderstwach mieć?
Przeszła mu przez głowę jeszcze jedna myśl. Może, jakimś cudem, dzicy skontaktowali się z maestrem i próbowali wykorzystać go, by osłabić bliższe Muru większe rody Północy? Boltonowie są sporym i ważnym rodem, a Darkwater znajdowali się przy morzu. Po rebelii na Murze do Dzikich uciekły niedobitki Żelaznych Ludzi... Correnowi zaczynały się te myśli nie podobać. Chyba trzeba będzie napisać list do Nocnej Straży.
Tylko dlaczego maester miałby pomagać dzikim?
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata maestera   Pią Cze 03, 2016 6:52 pm

- Panie - powitał Correna maester, z zaciekawieniem unosząc brew na dźwięk słów swego lorda. - To doprawdy straszne wieści, mój Panie - rzekł. - Szaleństwo objawia się na wiele sposobów, mój Panie. Bardzo prawdopodobne, że maester Dreadfort postradał zmysły. Zdrada... Gdy maester opuszcza Cytadelę, ma tylko jeden obowiązek, służyć lordowi swego zamku i jego rodzinie. Trudno jest przekonać jednego z nas do wyrzeczenia się lojalności wobec naszego zwierzchnika oraz złamania praw zakonu.
Uczony przełożył kilka ksiąg, które ostatnio przeglądał, robiąc trochę porządku na biurku. Rozmyślając nad pytaniem Lorda Starka zaczął układać rozłożone na blacie przedmioty.
- Za czasów dziadka oraz ojca Lorda Cregana, Dreadfort popadało w częste konflikty z Hornwoodami. Jednak ta niechęć została zakończona za sprawą małżeństwa obecnego władcy Dreadfort i siostry Lorda Hornwooda. Poza tym dawnym konfliktem nie ma nikogo, kogo mógłby rozgniewać Lord Bolon. Nie wydaje mi się też, aby Lord Darkwater zaszedł komuś za skórę.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Komnata maestera   Sob Cze 04, 2016 5:10 pm

Corren potarł brodę w zamyśleniu.
- No właśnie, konflikt z Hornwoodami już dawno został zakończony. Hm, wygląda an to, że faktycznie musiało to być zwykłe postradanie zmysłów. Bardzo dziękuję ci, przyjacielu, za wsparcie słowem i opinią. Tak czy siak, mam parę listów do napisania. Przyjdę z nimi do ciebie później by poprosić o ich wysłanie.
Pożegnał maestera i udał się do swojej samotni. Ten luźny pomysł o współpracy maestera Dreadfort z Dzikimi zza Muru wydawał mu się teraz tak absurdalnie irracjonalny, że popukał się w głowę idąc korytarzami swojego zamku.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata maestera   Czw Lis 10, 2016 9:33 pm

18 lutego 266AC


Wiedząc, że nie ma co się kłócić z upartą wnuczką namiestnika Północy, strażnicy czym prędzej przetransportowali rannego chłopca do komnaty maestera, by się nim zajął. Tuż za nim przyprowadzono Grace Stark, której podano mleko makowe, by móc swobodnie oczyścić jej rany. Wyglądało to tragicznie. Dziewczyna otrzymała pięć ran. Pięć. Pierwsza znajdowała się po prawej stronie brzucha. Druga na lewym przedramieniu. Trzecia na prawym udzie. Czwarta na prawym obojczyku. Ostatnia piąta znajdowała się na wewnętrznej części lewej dłoni. Wszystkie rany zostały dokładnie oczyszczone, a tam gdzie się dało założono szwy. Potem przyszła kolej zająć się rudzielcem, który zdążył już zemdleć od utraty krwi, i tym o słomianych włosach. Obaj szybko trafili do lochów. W międzyczasie maester poprosił strażnika, by zawiadomił lorda Starka i opowiedział mu co się stało.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Komnata maestera   Nie Lis 13, 2016 5:55 pm

Nie minęło wiele czasu nim o wszystkim dowiedział się lord Stark. Informacja wstrząsnęła nim. Na dziedzińcu Winterfell ktoś odważył się podnieść rękę na Starkównę. A co najlepsze, jego strażnicy zareagowali z ogromnym opóźnieniem, skoro Grace zdążyła powalić dwóch atakujących i wdać w dłuższą potyczkę z trzecim. Skandal. Może za coś takiego nie polecą głowy, ale ktoś na pewno zostanie za to ukarany. Tymczasem rozkazał znaleźć i przyprowadzić rodziców Grace do maestera. Na pewno chcieliby się o wszystkim dowiedzieć i odwiedzić córkę.
Wszedł do komnaty maestera szybkim krokiem, pukając, ale nie czekając na odpowiedź. Rozejrzał się szybko w poszukiwaniu wnuczki, znalazł ją na jednym z łóżek i podszedł do niego. Grace zdawała się spać. Przyłożył ostrożnie dłoń do jej czoła i odgarnął delikatnie kosmyk włosów, który opadł jej na skroń.
- Co z nią? - zapytał maestra (jeśli ten był w pomieszczeniu), patrząc na wnuczkę.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata maestera   Sro Lis 16, 2016 12:16 am

Corren wszedł w momencie, gdy maester zakrywał kocem twarz drugiego ze swych pacjentów. Po wcześniejszej opowieści strażników mógł łatwo wywnioskować, że nieboszczykiem jest chłopiec, którego Grace broniła. Fatalna sprawa. Młodzieniec stracił przytomność od uderzenia w wątrobę. Oprócz tego samo uderzenie było tak poważne, iż doszło do krwotoku wewnętrznego. Chłopiec zmarł niespełna kilka minut temu. Gdyby lord Stark zapytał się o niego maestera, ten natychmiast by mu to opowiedział.
- Wszystko w porządku. Rany nie są głębokie, ale niestety będą blizny. Opatrzyłem odkaziłem je, ale już nie przystawiałem pijawek. Straciła wystarczająco dużo krwi - maester spojrzał na Grace i zauważył poruszenie. - Och, chyba właśnie się budzi.
Powrót do góry Go down
Grace Stark
Najzgrabniejsze Nogi Północy, Dekoratorka Wnętrz
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata maestera   Pią Lis 18, 2016 11:04 pm

Grace trafiła do komnaty meastra. Podano jej makowe mleko, toteż szybko zapadła w sen. Ale czy coś śniło się pannie Stark? Nic, zupełnie nic. Pogrążona był w czarnej pustce, aż do obudzenia. Powoli uniosły się powieki, zamrugała kilka razy, a następnie poczuła ból. Skrzywiła się. Początkowo nie myślała o tym, co się stało. Stan zapomnienia nie trwał długo, a kiedy obrazy pobitego chłopca i walki, jaką stoczyła Grace, powróciły do głowy, zerwała się nagle. Skutki tego niekontrolowanego odruchu odczuła od razu. Bolało jak cholera. Skrzywiła się ponownie. W pomieszczeniu znajdowały się jeszcze dwie rozmawiające osoby - lord Corren Stark, a także maester. Emocje zaczynały powracać z siłą rwącej fali. Zacisnęła pięści, ale nie mogła płakać. Nie teraz, kiedy nie była sama. Wzięła głęboki oddech, przy czym poruszyła lekko ramieniem i syknęła. Zabolało. Starała się utrzymać emocje na wodzy, co widać było od razu. Zwróciła wzrok ku mężczyznom.
- Co z chłopcem? - Zapytała od razu, bowiem był to priorytet.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Komnata maestera   Sob Lis 19, 2016 9:24 pm

Przeniósł wzrok na maestera, gdy ten zaczął mówić. Wysłuchał go zauważając koc, pod którym leżał kształt przypominający zwłoki. Zerknął znów na Grace, gdy mężczyzna powiedział, że dziewczyna się budzi.
- Kto tam leży? - zapytał, wskazując na koc i nim uzyskał odpowiedź, obudziła się Grace. I spróbowała zerwać do siedzenia. Odwrócił się natychmiast i delikatnie ją złapał, chcąc podtrzymać i pomóc jej się położyć. Bo powinna leżeć.
- Leż, Grace. Nie rób gwałtownych ruchów. Straciłaś dużo krwi i masz szyte rany.
Jego wnuczka zadała od razu pytanie o chłopca. Zapewne chodziło o tego, w którego obronie wystąpiła Starkówna. Corren nie wiedział co z nim, dlatego - wciąż delikatnie trzymając dłonie na ramionach Grace, po położeniu jej już na łóżku - spojrzał w stronę maestera oczekując odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Grace Stark
Najzgrabniejsze Nogi Północy, Dekoratorka Wnętrz
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata maestera   Nie Gru 04, 2016 2:28 pm

Panna Stark nie chciała się kłaść, więc dalej siedziała podtrzymywana przez dziadka. Chwilę później odpowiedź na pytanie Correna, jak i Grace, została otrzymana. Dziewczyna zamarła. Nie mogła uwierzyć... Po prostu nie mogła. Poświęciła się, aby uratować tego nieszczęsnego chłopca, ale było za późno. Możliwe, że już na samym początku... Grace pobladła jeszcze bardziej, zaczęła się trząść. Ujrzała, jak maester wychodzi. Najpewniej uznał, iż jego praca jest zakończona, a resztą powinien zająć się Lord. Panna Stark spoglądała na swe ręce ułożone na kolanach.
- Zabili... - powiedziała cicho, niewyraźnie. Zrobiła dłuższą przerwę, nie wiedziała, co myśleć, jakby to jeszcze do niej nie dotarło. Z oczu zaczęły spływać łzy, które spadały na jej ręce. - Zabili chłopca za takie głupstwo. Zasłużyli na najgorszą z kar, prawda? Są potworami - rzekła, szukając dla siebie usprawiedliwienia. Chciała, żeby ponieśli konsekwencje swych czynów, co i tak było nieuniknione. Nienawidziła ich, mogłaby im życzyć śmierci. Jednakże, tego nie potrafiła. Dlatego tak ciężką rzeczą, było pogodzenie się z faktem zabicia jednego z nich. Spoglądała intensywnie na swe ręce, na których niedawno były zaplamione krwią ludzką. - Jestem mordercą... - wyszeptała, zrzucając na siebie winę za śmierć jednego z nich, który mógł po prostu zostać wysłany za mur, a nie zginąć. - Dziadku, czy on zasłużył na śmierć? - spytała cichym, zimnym głosem, spoglądając na Correna zapłakanymi oczami.
Powrót do góry Go down
Corren Stark
Lord Friendzone
avatar

Przydomek : Stary Wilk

PisanieTemat: Re: Komnata maestera   Czw Gru 29, 2016 4:19 pm

Wysłuchał w milczeniu Grace. Chciał powiedzieć jej jaką karę otrzymają ci chłopcy, którzy przeżyli potyczkę z jego wnuczką, ale nie udało mu się na czas przełamać z tym. Wolał nie rzucać słów na wiatr i mówić tylko rzeczy, które faktycznie zamierzał zrobić. Zanim zebrał dobrze myśli i odezwał się, Grace kontynuowała i oskarżyła samą siebie o bycie morderczynią. Przytulił ją mocno, acz delikatnie. Po chwili, wciąż trzymając wnuczkę, oddalił się na odległość wyciągniętych ramion.
- Zabił człowieka i podniósł na ciebie rękę. Zabiłaś w obronie. Gdybyś nie ty jego, on zabiłby ciebie, jak zabił i tego chłopca. Jego kolegów czeka inny los. Stracą po ręce i dołączą do Nocnej Straży. Ale dam im wybór. Jeśli będą woleli śmierć - zetnę ich osobiście. Nie przejmuj się, Grace.
Przytulił ją jeszcze raz. Chwilę później przyszli jej rodzice. Corren zostawił dziewczynkę z nimi i sam poszedł wydawać odpowiednie rozkazy.

z/t 2
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnata maestera   

Powrót do góry Go down
 
Komnata maestera
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mała Komnata
» Komnata Daeny
» Komnata Królewska

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Winterfell-
Skocz do: