IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Port Miasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aerion Blackfyre

avatar


PisanieTemat: Port Miasta   Nie Cze 12, 2016 6:46 pm

Wielki port stolicy Nowej Valyrii, codziennie odwiedzany przez dziesiątki okrętów kupieckich z odległych krain i będący schronieniem dla królewskiej floty. Port miasta składa się głównie z magazynów oraz niewielkich świątyń dla marynarzy z odległych rejonów świata, aby mogli w spokoju oddać cześć swoim bogom. Jest tu również kilka mniejszych warsztatów oraz sklepików, jednak większość skupia się wokół Placu Rybaka.
Powrót do góry Go down
Renly Baratheon
Najszybsza Ręka Czatów
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sro Paź 19, 2016 11:23 pm

11 lutego 266 AC, południe

Statek pod banderą Martellów powoli zbliżał się do nabrzeża. Miasto robiło na Renlym wielkie wrażenie, choć jeszcze nawet nie zacumowali. Wszak o Daeronporcie krążyły przeróżne historie, co do których prawdziwości musiał przekonać się na własną rękę. Tym bardziej, że młody Theodore nie użyczył mu ani kawałeczka swej wiedzy o tym słynnym mieście, ale Renly nie miał nic przeciwko niespodziankom. Eh, gdyby przyjechał tu wyłącznie w ramach wizyty sąsiedzko-towarzyskiej pewnie czułby się bardziej komfortowo, ale nie dość, że Aurion przerastał go pozycją, to na dodatek Jeleń chciał uzgodnić z nim kilka ważnych spraw. Dlatego po raz pierwszy od dawna czuł dziwne uczucie... czyżby lekki stres? Na szczęście była przy nim Soph i mógł z nią skonsultować dręczące go wątpliwości. Z tego powodu, gdy dobijali do brzegu, wiedział jakie propozycje chce przedstawić władcy Nowej Valyrii. Teraz tylko wyjść na ląd i zobaczyć, czy podobnie jak w Dorne czeka oficjalna delegacja, czy też należy radzić sobie na własną rękę.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Czw Paź 20, 2016 7:34 pm

Niestety po wyjściu na ląd nie czekał na Renly'ego i jego córki żaden oficjalny komitet powitalny. Zapewne było to wynikiem braku zapowiedzi, w końcu Jeleń nie określił jasno czy po drodze odwiedzi Nową Valyrię, a jedynie zasugerował, że może to zrobić. Statek Martellów wpłynął do portu bez żadnych problemów, mijając galery kupieckie oraz okręty królewskiej floty Blackfyre'ów. Udało mu się zacumować w całkiem dobrym miejscu, blisko bramy, a więc także blisko Placu Rybaka i tamtejszych koszar straży. Oznaczało to oczywiście dość szybkie pojawienie się kilku legionistów pragnących dowiedzieć się co sprowadza statek do portu miasta, tak jak czyniono z każdą wpływającą do Daeronportu jednostką. Jeżeli Renly nie interesował się żołnierzami, to Dornijczycy sami zajęli się rozmową i wyjaśnieniem celu swojej wizyty, pozwalając mu po prostu udać się samodzielnie do zamku.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Renly Baratheon
Najszybsza Ręka Czatów
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Czw Paź 20, 2016 8:34 pm

Gdy zacumowali, Renly rozejrzał się dookoła wypatrując oficjalnego powitania, ale gdy go nie dostrzegł wzruszył tylko ramionami. Nie był z tych, którzy mogliby się tym przejmować czy wymyślać urojone afronty. Ostatecznie sam nie podał Aerionowi konkretnej daty przyjazdu, gdyż po prostu w Casterly Rock jeszcze jej nie znał. Aczkolwiek zapowiedział przybycie, więc pewno król Aurion nie będzie zbytnio zaskoczony, a przynajmniej Jeleń miał taką nadzieję. Renly mógłby po prostu po przybiciu do brzegu ruszyć do miasta, ale sam nie do końca wiedział gdzie miałby się udać. Dlatego poczekał spokojnie widząc nadchodzących legionistów i zwrócił się do nich gdy podeszli - Witajcie! Jestem Renly Baratheon, lord Końca Burzy i przybywam do króla Auriona Blackfyre'a na zaproszenie jego syna, Aeriona. Czy moglibyście wskazać nam drogę do waszego władcy? -Jeśli wskazali gdzie miał iść, to właśnie tam wraz z rodziną zamierzał się udać. Nie odrzuciłby też ich pomocy gdyby zaoferowali się go zaprowadzić. No, chyba, że będą chcieli o coś pytać, to i z tym Baratheon nie miałby większego problemu.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Czw Paź 20, 2016 9:00 pm

Zbrojni zatrzymali się, spoglądając na Renly'ego i dla pewności jeszcze raz rzucając okiem na barwy oraz załogę statku. Definitywnie Dornijczycy pod sztandarem Martellów.
- Witamy w Daeronporcie, Panie - odezwał się dowódca oddziału. - Moi ludzie - tu wskazał na dwóch mężczyzn, którzy na moment stanęli na baczność - Wskażą ci drogę do twierdzy - żołnierz rzucił spojrzenie w stronę górującego nad miastem czarnego zamczyska - Teraz wybacz, Panie, ale mamy wiele pracy na głowie. Port jest pełen okrętów.
Zbrojny pochylił lekko głowę i wszedł trzecim podwładnym na pokład, porozmawiać z Dornijczykami. Pozostali dwaj legioniści poprosili Renly'ego żeby udał się za nimi. Jeżeli lord Końca Burzy nie zadawał pytań, to w milczeniu przeprowadzili go przez Plac Rybaka do Morskiej Bramy, a następnie udali się ulicami miasta pod wrota Czarnej Iglicy, po drodze mijając place Smoka oraz Królewski.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Valendrian Velaryon

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sro Lut 15, 2017 8:33 pm

19 maja 266 po lądowaniu

Rodzina Velaryonów zjawiła się w porcie Daeronportu na dwóch statkach, ponieważ tylko tak byli w stanie zmieścić cały orszak weselny jego córki. Koniki morskie na błękitnym tle widniały na żaglach, toteż można ich było z łatwością rozpoznać z dala. Ich kolejnym znakiem rozpoznawczym były dwa smoki krążące nad nimi na nieboskłonie, więc rodzina Blackfyre mogła zostać już powiadomiona o ich przybyciu. Valendrian nakazał całej swojej rodzinie uczestniczyć w ceremonii ślubnej swojej córki, bez wyjątków. Na zamku został tylko jego zaufany człowiek, który na czas jego nieobecności sprawował funkcję kasztelana oraz maester. Gdy statek dobił do brzegu, orszak Velaryonów zszedł na ląd i skierował się do zamku tutejszego władcy.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sro Lut 15, 2017 9:54 pm

Zbliżające się okręty oraz smoki szybko zostały dostrzeżone, zwłaszcza te drugie już dawno zostały zgłoszone na zamku przez mających wypatrywać podobnych istot zwiadowców. Wywołało to niewielkie poruszenie w twierdzy, kiedy zarządca wraz ze służbą ruszyli sprawdzić ostatni raz czy wszystkie komnaty gościnne zostały przygotowane i zastanowić się ponownie nad rozlokowaniem gości. Z zamku tymczasem wyjechał do portu orszak powitalny, dziewięciu ludzi konno pod chorągwiami z czarnym smokiem na czerwonym tle.
- Witamy w Daeronporcie, Panie - przemówił młodzieniec o charakterystycznej valyriańskiej urodzie, zatrzymując się przed Valendrianem. - Mój ojciec, król Aurion, przesyła pozdrowienia i ma nadzieję, że podróż upłynęła wam pomyślnie. Jestem książę Daemon Blackfyre, wraz moimi ludźmi wskażę wam drogę do zamku, nasz zarządca już postawił na nogi służbę, aby szykowała posiłek oraz komnaty.
Kiedy orszak Velaryonów ruszył naprzód wraz z ludźmi księcia Daemona, młodzieniec zwrócił się jeszcze do Valendriana.
- Myśleliśmy nad tym, aby ślub odbył się pojutrze - powiedział. - Czy odpowiada to wam, Panie?
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Valendrian Velaryon

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sro Lut 15, 2017 10:06 pm

Komitet powitalny już czekał na nich w porcie. Bardzo dobrze, bo szczerze powiedziawszy, Velaryonowie nie mieli pojęcia gdzie i którędy powinni teraz iść. Velandrion nigdy nie był w tym mieście, jego rodzina również. Stary Velaryon uścisnął dłoń synowi króla, a potem nakazał całemu orszakowi ruszać w drogę. Chociaż lubił przebywać na statku, to jak najszybciej wolał znaleźć się w zamku i zaznać jego wszelkich udogodnień, jak na przykład ciepłe jadło i mocne trunki oraz wygodne siedziska.
-Cieszy mnie to. Data ślubu jak najbardziej mi odpowiada- odpowiedział księciu Daemonowi, kiedy wszyscy ruszyli już w stronę siedziby rodowej Blackfyre`ów. -Mam nadzieję, że znajdzie się u was jakieś dodatkowe miejsce dla naszych smoków. -
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sro Lut 15, 2017 11:02 pm

- Smoki powinny znaleźć wygodne miejsce na niższym dziedzińcu - odpowiedział książę. - Nie sprawiają problemów trzymane luzem? Czy wymagają przykucia łańcuchami jak bestie Targaryenów w Smoczej Jamie?
Po uzyskaniu odpowiedzi młodzieniec skinął jedynie głową i wydał stosowne polecenia jednemu ze swoich ludzi, który pognał przed orszakiem w stronę zamku. Wkrótce Daemon doprowadził Velaryonów na dziedziniec, gdzie zarządca zamku wraz ze służbą zajęli się bagażami gości oraz rozdzielaniem komnat ich świcie. Książę tymczasem wskazał im salę jadalną, gdzie powinno czekać już na nich dobre wino oraz ciepły posiłek.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Valendrian Velaryon

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sro Lut 22, 2017 7:19 pm

-Nie powinny sprawiać żadnych kłopotów - odpowiedział, będąc właściwie prawie pewnym swego. Na Driftmarku trzymali smoki luzem, ale był to ich dom i były one do niego przyzwyczajone. Smok jego syna był opanowany i raczej łatwo było nam nim zapanować, jego bestia była młodsza i bardziej nieprzewidywalna, ale Valendrian poświęcił sporo czasu na trening swojego gada, więc nie powinien on wyrządzić żadnych szkód podczas krótkiego pobytu tutaj.
Wtedy wszyscy ruszyli do zamku gdzie czekał na nich zarządca oraz służba z posiłkiem. Mieli odpocząć podczas dzisiejszego dnia, może jego córka zdąży poznać przyszłego męża, kto wie. Valendrian jednakże miał zamiar korzystać z gościny i oczekiwać na ślub nie zaprzątając sobie głowy żadnymi innymi sprawami jak tylko wydanie swojej córki.
Powrót do góry Go down
Theodore Tyrell
Rycerz Złotych Loków
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sob Kwi 01, 2017 7:48 pm

22 maja 266ACC

W porcie Daeronportu Theodore i jego ludzie odnaleźli statki należące do Pogromców Burzy, z którymi umówił się wcześniej o tym, że towarzyszyć im będą w przeprawie morskiej do Ziem Burzy. Wyglądało na to, że wszystko było gotowe, ludzie byli załadowani na statki i wszystko czekało tylko na nich. Jego pięćdziesiątka ludzi pod chorągwią Tyrellów wsiadła sprawnie na statek, on również. Tam przywitał się z dowódcą Pogromców Burz.
- Pogromcy Burzy wyruszają aby złupić trochę Ziemie Burzy, wspaniale. Mam nadzieję, ze Baratheon ma poczucie humoru podobne do naszego - zaśmiał się, podając mężczyźnie rękę na powitanie. Wkrótce statki odbiły od brzegu, niosąc na swych pokładach bandę rozochoconych najemników, którzy wprost nie mogli się doczekać aby dać upust swoim grabieżczym ciągotom. Theodore także czuł swojego rodzaju ekscytację. Na złocie mu nie zależało, ale pragnął wolnego Reach oraz zasiać trochę chaosu na Ziemiach Burzy, których panu było daleko do jego przyjaciela.
Powrót do góry Go down
Aerion Blackfyre

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Wto Kwi 11, 2017 3:26 pm

23 maja 266AC


Od ślubu minęły dwa dni, większość gości rozeszła się już po świecie wracając do swoich domów - w których w przypadku Nowovalyriańczyków szykowano się do wojny - a książę powrócił do rutynowych czynności. Odwiedzał żołnierzy, trenował, czytał księgi traktujące o taktyce i historycznych bitwach, a w pozostałym czasie starał się przebywać jak najwięcej z Rhaenys i Shierą.
Z wyprawą każdego dnia zbliżającą się coraz bardziej, Aerion udał się w końcu do portu by nadzorować załadunek statków. Zapasy żywności na wypadek przecięcia linii zaopatrzeniowych, sprzęt oblężniczy - lekki oraz ciężki - narzędzia, zapasowe części, medykamenty i wszystko inne co mogło im się przydać. Akademia została już poinformowana o konieczności wyznaczenia czterech grup Wiedzących mających dołączyć do poszczególnych armii, a do pomocy im przydzielono bardziej lub mniej obeznanych ze sztuką leczenia medyków i zielarzy w formie asystentów.
Ostatnimi dniami Blackfyre upewnił się również, że wszystkie oddziały otrzymały najaktualniejsze wersje rozkazów - zwłaszcza w sprawie Mistwood - a także oczekiwał przybycia kapitanów wynajętych kompanii, by odbyć z nimi krótką rozmowę odnośnie strategii na nadchodzącą kampanię.
Powrót do góry Go down
Sophia Baratheon

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Pią Kwi 21, 2017 10:30 pm

ranek, 25 maja 266 AC

W końcu statek przybił do portu, a Sophia razem z Ethanem i resztą ludzi, mogła spokojnie wyjść na stały ląd. Podróż odrobinę zmęczyła dziewczynę, ale nie miała zamiaru odpoczywać. Podczas podróży jej przypadłość znowu przyprawiła ją o sen, lecz Ethan, jak zazwyczaj, złapał ją przed upadkiem. Trzeba przyznać, że miał w tym sporą wprawę.
Kiedy tylko wyszła ze statku, mogła stwierdzić, iż dużo tutaj się działało i trochę wyglądało na to, jakby któraś ze stron konfliktu w Siedmiu Królestwach, poprosiła o pomoc. Ale czy Nowa Valyria nie była zawsze neutralna? Wyglądało to dziwnie. Na co się szykują? Dziewczyna spojrzała na Ethana, aby sprawdzić jego reakcję.

Powrót do góry Go down
Ethan

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Sob Kwi 22, 2017 12:11 am

Zwykle unikał morskich podróży. Nie lubił statków. Nie lubił ciągłego bujania i ciągłych wiatrów. Gdyby był wygadany to zapewne całą drogę by narzekał.
W końcu przyszedł upragniony koniec rejsu. Kupiecki okręt przybił do portu. Twardy grunt pod stopami napełnił go większą pewnością.
Wokół zobaczył masę okrętów szykujących się do rejsu. W porcie było też sporo żołnierzy. Jedno było pewne.
- Płyną na wojnę. - Powiedział do Soph, gdy na niego spojrzała. Z tego co Lady Storm mu opowiadała podczas rejsu to Nowa Valyria nie miała obecnie żadnych większych wrogów. Ciekawe...
Cała grupa zaczęła zwracać uwagę okolicznych. Herby Baratheonów przyciągały wzrok i już kilka minut po zejściu na ląd zatrzymała ich straż i spytała czego tu szukają. Powiedział im o Soph i o tym, że chce ona zobaczyć się z królem Aurionem. Zostali skierowani do Czarnej Iglicy. Ethan musiał przyznać, że nazwę dla zamku wybrali dosyć oryginalną.
Razem z Soph i grupą zbrojnych poszli w stronę zamczyska. Miał nadzieję, że pójdzie szybko...
Powrót do góry Go down
Gerold Hornblower
Wyciskacz Łez, Twórca Królów
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Czw Maj 11, 2017 10:29 pm

Gerold skrzywił, odrywając kolejną pijawkę z przedramienia i wrzucając ją do koszu z żarem. Wpatrywał się przez chwilę jak pijawka zwija się i czernieje, po czym oderwał pozostałe małe wampiry, które skończyły podobnie jak ich pobratymiec. Skoro już pozbył złej krwi nie pozostało mu nic poza obmyciem śladów i owinięciu przedramienia czystym płótnem. Kiedy skończył już opatrywanie się założył swój szary płaszcz, spinając go na ramieniu srebrną gwiazdą, złapał pas z Dawcą Przysięgi, kij z czardzewa i dwie torby, i opuścił niewielka kajutę, zakładając słomiany kapelusz.
Będą już na pokładzie uśmiechnął się pod nosem, widząc przerzuconego przez burtę Aemonda, który rzygał jak kot. Podszedł do niego, złapał za kołnierz, by nie wpadł do wody, i objął ramieniem.
- Przyzwyczaisz się, chłopcze. - powiedział, sięgając wolną dłonią, by pogłaskać Łapaja, który czuwał przy młodym Bloodravenie. W końcu przybili do portu. Będąc już na brzegu Hornblower spojrzał na zebrane okręty wojenne, mimowolnie dotykając czarnego rogu wiszącego przy pasie. Zbliżała się wojna.
Powrót do góry Go down
Sophia Baratheon

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Czw Maj 11, 2017 11:31 pm

Przygotowania do drogi nie mogły trwać długo, ale w tym czasie przydałoby się czymś zająć. Dlatego panna Storm postanowiła przejść się po porcie. Było tu oczywiście tłoczno. Nim się obejrzała, znalazła się w środku grupy mężczyzn, która beztrosko oddzieliła ją od Ethana. Prawie w ogóle nie zwrócili na nią uwagi. Mimo to, że nie widziała znajomej twarzy, to zachowała spokój. Przecież jej ochroniarz nie mógł znajdować się daleko. Zaczęła więc rozglądać się dookoła. Dlatego, że nie zwracała uwagi na to, co jest bliżej, wpadła na jakiegoś mężczyznę, dodatkowo szturchnięta przez jaką staruszkę. Mimo swojej małej postury odruchowo wyciągnęła ręce ku niemu, aby jakoś uchronić nieznajomego przed upadkiem.
Powrót do góry Go down
Gerold Hornblower
Wyciskacz Łez, Twórca Królów
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Pią Maj 12, 2017 12:05 am

Zdecydowanie zbyt tłoczno się zrobiło jak na jego gust. Co prawda taka już była wiekowa natura portów, ale zawsze. Stracił z pola widzenia Aemonda, przynajmniej częściowo, bowiem z racji swojego wzrostu widział jeszcze czubek kija z czardrzewa, który mu wcześniej przekazał. Szedł przez chwilę pod prąd, by go dogonić, a przynajmniej dopóki nie dostał łokciem w żebra, a po chwili ktoś nie walnął go w plecy. Stracił grunt pod nogami, wywiając pięknego orła, kiedy kapelusz zsunął mu się na oczy i już witał się z brukiem.
Tak się jednak nie stało. Podniósł kapelusz i okazał się, ze wylądował w ramionach jakiejś kobiety. Skrzywił się lekko w duchu z tego powodu. Stanął na równe nogi, ale los chciał, by potknął się i pociągnął swoją zbawicielkę na bok. Uderzył w ścianę najbliższego budynku, przyciskając kobietę do siebie. Przynajmniej nie było już tu tak tłoczno. Zaraz oprzytomniał.
- Panienka, wybaczy! - zawołał, chwytając się za głowę i zdejmując kapelusz. - Nic się panience nie stało? - spytał, mnąc rondo kapelusza i wpatrując się w swoją zbawicielkę szeroko otwartymi oczami. Zaraz obok niego pojawił się Łapaj, który wyczuł zapach swojego pana, a za nim Aemond, który najwyraźniej podążał za psem. Po chwili do zebrania dołączył kruk, który wylądował na głowie Hornblowera, co z pewnością wyglądało trochę dziwnie.


Ostatnio zmieniony przez Gerold Hornblower dnia Pią Maj 12, 2017 9:41 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sophia Baratheon

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Pią Maj 12, 2017 12:37 am

Sophia zdziwiła się, że próba uchronienia mężczyzny przed upadkiem zakończyła się sukcesem. Może jednak zbyt przesadzam odnośnie mojej słabości? Hm... I w tym właśnie momencie, zorientowała się, że coś jest nie tak. Zdecydowanie znajdowała się za blisko nieznajomego. Mina panny Storm wyrażała lekkie zdezorientowanie. Nie trwało to jednak długo, bo mężczyzna dosyć szybko opuścił jej strefę osobistą. Po zapytaniu, zaczęła sprawdzać, czy nic sobie nie zrobiła. Zauważyła tylko jeden ślad na ręce.
- Nie, nic się nie stało - stwierdziła, patrząc jeszcze na swoje ubranie. Nie jest brudne. - I nie musi Pan przepraszać. To ja jestem winna temu wypadkowi i gdybym uważała, nic by się nie zdarzyło. Przeceniłam zdolność moich zmysłów.
Nagle pojawił się pies, a za nim jakiś chłopiec i... na końcu kruk wylądował na głowie nieznajomego. Przechyliła głowę lekko, zastanawiając się. Hodowca, treser? Przywitała się również z nowoprzybyłym.
- Mój kruk często też ląduje na mojej głowie, zamiast ramieniu. Teraz zaczynam zastanawiać się, czy ten gatunek po prostu tak ma... Tak czy siak, zgubiłam się w tłumie, więc mam nadzieję, że moje dalsze poszukiwania nie będą owocowały w takie wypadki.
Powrót do góry Go down
Gerold Hornblower
Wyciskacz Łez, Twórca Królów
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Nie Maj 14, 2017 9:37 pm

Gerold odetchnął z ulgą, przynajmniej w duchu, że jego chwilowej towarzyszce nic się jednak nie stało. Gdyby coś jej zrobił i dotarłoby to uszu jego matki lub ciotki Jeyne to wolałby opuścić Nową Valyrię raz na zawsze i jeden dzień dłużej. Były to chyba jedyne osoby, których Hornblower szczerze bał się gdy były złe, a często były złe na Gerolda, gdy zrobił coś przypadkiem swojej kuzynce, i wolał wtedy unikać ich jak ognia.
Uniósł brew, słysząc, że nieznajoma także posiada kruka, po czym przegonił własnego machnięciem kapelusza, który wylądował na głowie, a przeklęte ptaszysko zmieniło swój rewir na ramię rogodmuchacza.
Wziął kilka oddechów, oczyścił umysł, by po chwili chrząknąć i przełknąć ślinę.
- Pani wybaczy za to co przed chwilą wydarzyło i za nachalność, ale czy mógłbym poznać pani imię? Tak by je pisać listę osób u których mam jakiś dług. - powiedział, poprawiając przez koszulę opatrunek.
Powrót do góry Go down
Sophia Baratheon

avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Wto Maj 16, 2017 1:17 am

Sophia przyglądała się temu, jak przegnany kruk zmienia miejsce z głowy na ramię nieznajomego. Jakże dziwne, wydawało się to spotkanie i przy tym interesujące. Uwagę panny Storm chwilę później przykuły oczy, każde o innej barwie. Oczywiście, że słyszała o takich przypadkach, ale nigdy nie spotkała się z tym na żywo. Dodatkowo jedno było krwisto czerwone. Naukowa ciekawość, nie pozwoliła jej zachować się odpowiednio do sytuacji. Zbliżyła się i uniosła rękę ku prawemu policzkowi mężczyzny, zatrzymując się jednak w połowie. Odczytanie tego ruchu może nie być dla mnie korzystne, pomyślała. Osoby z Ziem Burzy na pewno nie są tu mile widziane. Hm... Może mógłby mnie oskarżyć o napaść.
- Nazywam się Sophia Storm - rzekła, odsuwając się ponownie. - Przepraszam za to, ale niezwykle zainteresowało mnie ubarwienie Twoich oczu, Panie... - zatrzymała się, sugerując tym, aby i nieznajomy przedstawił się. Chwilę później ujrzała tarczę na kamizelce mężczyzny. - Jest to intrygujące i piękne przez te wyraziste kolory - jeszcze raz odniosła się do ubarwienia jego oczu. - A, jeśli chodzi o dług, to naprawdę nie poczułam się w nijak sposób skrzywdzona. Wypadki chodzą po ludziach. Szczególnie w tak tłocznych miejscach. Niektórzy nawet gubią się - stwierdziła, wskazując na własny przypadek.
Powrót do góry Go down
Gerold Hornblower
Wyciskacz Łez, Twórca Królów
avatar


PisanieTemat: Re: Port Miasta   Wto Maj 16, 2017 11:54 pm

Gerold zdziwił się, kiedy nieznajoma podeszła bliżej i wyciągnęła dłoń ku jego twarzy. Hola, hola, dopiero co się poznaliśmy. Nie ruszył się jednak. Choć spodziewany dotyk nie nadszedł, to w zamian poznał godność nieznajomej. Uniósł lekko brwi, zdziwiony zachowaniem panny Storm, a tu przecież chodziło tylko o kolor oczu. W końcu postanowił się ujawnić wiedząc sugestie towarzyszki. - Nazywam się Gerold, syn Hoida, z rodu Hornblowerów - przedstawił się, zginając się w pasie, zdejmując kapelusz i przyciskając go do piersi, a także kładąc wolną dłoń na czarnym rogu przy pasie, wyraźnie sugerując od czego wzięło się nazwisko. Spodziewał się, że w czasie tej rozmowy jeszcze dużo razy będzie musiał zdejmować kapelusz, więc, by dać sobie z tym spokój, kapelusz ostatecznie wylądował na głowie Bloodravena.
- Dla mnie to codzienność, widzieć osoby z takimi oczami, zwłaszcza kiedy jestem na rodzinnej wyspie. Powiedzmy, że to taka rodzinna "przypadłość" zapoczątkowana przez mojego dziadka, choć zdarzyło się już nam kilka odskoczni od tej normy - wyjaśnił, kiedy znów został poruszony temat koloru oczu i uśmiechając się lekko. - Nie mniej jednak, dług muszę spłacić w takiej czy innej formie. Może pomogę Ci, Pani, odnaleźć twoich towarzyszy? - zaproponował.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Port Miasta   

Powrót do góry Go down
 
Port Miasta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Brama do północnej części miasta
» Ruiny miasta - "Limbo".
» Port Masta
» Przedpola miasta
» Przedpola Miasta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Daeronport-
Skocz do: