IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Arya Greyjoy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Arya Greyjoy

avatar


PisanieTemat: Arya Greyjoy    Czw Lip 14, 2016 10:42 pm

Godność:

Arya Greyjoy

Ród:

Greyjoy

Wiek:

15 dni imienia

Miejsce urodzenia:

Żelazny Las

Stanowisko/zawód:

Córka Pierwszego Zwiadowcy

Wygląd:

Dziewczynę można nazwać ładną, chociaż jest to specyficzny rodzaj piękna. Nie olśniewa ona uśmiechem, kosztownym strojem, czy śliczną fryzurą. Wychowała się w biedzie i wie, na co może sobie pozwolić. Ciemne włosy, takiej samej barwy jak te ojca, kaskadą opadają na jej plecy, ramiona, a czasami także na twarz. Nie czesze ich prawie wcale, przez są w wiecznym nieładzie, jednak to tylko dodaje im dzikości. Największą uwagę przyciągają oczy – jasnobłękitne, zimne. Patrząc w nie można dowiedzieć się, że ich właścicielka nie jest łatwym do poskromienia człowiekiem.
Sylwetką się zbytnio nie wyróżnia, tak samo jak wzrostem, mierząc nieco ponad pięć stóp. Nie pozwala sobie na objadanie się w takich warunkach, więc jest chuda, dla niektórych za chuda. Nie może z tym jednak nic zrobić, wspaniały metabolizm i tyle. Mimo młodego wieku zaczęły już się uwydatniać u niej kobiece kształty, co oczywiście nie umknęło uwadze większości chłopców z wioski.
Ubiera się w to, co może. Najczęściej na jej ubiór składa się czarny, prosty strój i ulubiony, szary płaszcz obszyty futrem, lekko już znoszony, pokryty w niektórych miejscach zadrapaniami. U pasa trzyma swój stalowy miecz znaleziony przy trupie Wrony, którego czarna rękojeść dzięki pomocy znajomego kowala upodobniona jest do krakena.

Osobowość:

Gdyby Arya przebywała w Siedmiu Królestwach, z pewnością już dawno wysłano by ją do Milczących Sióstr. Mieszka ona jednak za Murem, gdzie prawa i zwyczaje są na szczęście zupełnie inne. Wielu twierdzi, że nawet przed samym królem bez większych skrupułów splunęłaby mu w twarz, i jest to po części prawda. Dziewczyna jest odważna, pewna siebie i można powiedzieć, że częściej najpierw działa, a potem myśli.
Mimo wybuchowego temperamentu jest skora do zachowania spokoju podczas podkradań czy polowań, a także w podniosłych chwilach. Nie ma trudności w kontaktach międzyludzkich, posiada wielu dobrych znajomych w wiosce, także takich, którzy chętnie powitaliby ją w swoim łóżku. Kocha matkę, ojca i brata, mimo sprzeczek, które towarzyszą im jak każdemu rodzeństwu. Kiedy jest zmęczona towarzystwem ludzi, wybiera się poza tereny wioski wraz ze swoim sokołem na polowanie, które jest dla niej największym odprężeniem. Od ojca wie o swoich prawach i utraconym stanowisku, i nie ukrywa przed nikim, że chętnie popatrzyłaby na porozwieszane na drzewach wnętrzności ludzi, którzy odebrali jej rodzinie siedzibę i władzę.

Historia:

Arya urodziła się w 251 roku Po Podboju. Jej matka była w ciąży bliźniaczej, a los chciał, żeby to jej brat ujrzał światło słońca pierwszy. Świeża radość ojca z narodzin syna spotęgowała się, gdy okazało się, że z łona Lyanny wychodzi jeszcze jedno dziecko – dziewczynka. Życie za Murem jest ciężkie, szczególnie w czasie zimy, więc istniało wysokie prawdopodobieństwo, że dzieci umrą za kilka dni. Bogowie Północy byli jednak łaskawi i zarówno chłopiec, jak dziewczynka przeżyli okres niemowlęcy bez żadnych szczególnych chorób czy słabości. Głównymi zajęciami malutkiej Aryi było spanie, przyglądanie się pracy innych czy też zabawa zrobionymi z drewna zabawkami. Słuchała też z zapałem opowieści o krainach na południu, Długiej Nocy i rudym Królu za Murem, który czterdzieści lat temu rozbił Wrony i był krok od pokonania klękaczy.

Podczas gdy dziewczynki w jej wieku zaczynały uczęszczać na zajęcia śpiewu i tańca, ona miała zupełnie odmienne zajęcia. W wiosce zawsze potrzeba było rąk do pracy, czy to do noszenia wody, pilnowania ogniska, zbierania żywności i wielu innych czynności, odpowiednich dla dziecka w jej wieku. Mając siedem lat pierwszy raz dostała w ręce łuk. Na początku była beznadziejna, chociaż z czasem nauczyła się nakładać poprawnie strzałę na cięciwę i odpowiednio wystrzeliwać pocisk. Jej brat bliźniak polubił łuki, lecz dla nie były one zwykłą bronią. Rok czy dwa później zaczęła uczęszczać na swoje pierwsze polowania. Już wtedy okazało się, że dziewczyna ma talent do podkradania się i ukrywania. Biedne zwierzęta rzadko wiedziały, skąd nadlatuje śmiercionośna strzała.

Kiedy skończyła osiem lat, zaczęły się sny. Prawie co noc obserwowała z lotu ptaka lasy, osady, a nawet sam Mur. Codziennie rano po wyjściu z chaty widziała sokoła siedzącego na gałęzi i wpatrującego się w nią. Pewnego razu w śnie przelatywała nad jeziorem, a w odbiciu w wodzie ujrzała identycznego ptaka. Nie umiała tego wyjaśnić, więc po kilku tygodniach odwiedziła staruszkę, która ponoć pałała się magią. Kobieta wyjaśniła jej, że mogła ona przejąć po swoim przodku ze strony matki cechy warga, czyli człowieka wchodzącego w skórę zwierzęcia. Najpierw musiała oswoić wspomnianego sokoła i nawiązać z nim jakąś wieź. Miesiącami trenowała pod okiem staruszki, aż w końcu pewnego popołudnia, po skoncentrowaniu się spojrzała na wioskę z góry. Stan ten trwał kilka sekund, jednak codziennie wydłużał się, aż w końcu prawie bez limitu mogła siedzieć w skórze zwierzęcia. Umiejętność ta była niezwykle przydatna, zarówno podczas polowań, jak i przy wyglądaniu potencjalnych zagrożeń dla osady.

Dziewczyna dojrzewała i z każdym rokiem stawała się coraz ładniejsza. Sprawiało to, że coraz więcej chłopców zaczynał się do niej zalecać. Niektórzy nawet posuwali się do tego, że proponowali jej miejsce w swoim łóżku. Każdy spotykał się z odmową, grzeczną lub też nie. Byli to jednak ludzie żyjący w wolności, wielu z nich sądziło, że taka dziewczyna nie stanowi dla nich najmniejszego wyzwania. Był jeden chłopak, trzy lata starszy, który podszedł ją podczas polowania. Leżała na ziemi przygnieciona jego ciężarem i sądziła, że już nie uda jej się wyrwać ani uniknąć tego, co chciał z nią zrobić, jednak w ostatniej chwili ujrzała na niebie kształt, który potem podleciał do nich i rozorał szponami twarz chłopaka, o cal mijając oczy. Arya uciekła, zostawiając niedoszłego gwałciciela z krwawiącą twarzą. Po tej przygodzie chłopak nigdy na nią już nie spojrzał, a jego koledzy wykazywali większą wstrzemięźliwość w kontaktach z nią.

Gdy zbliżał się jej czternasty dzień imienia, razem z bratem uznali za stosowne przejście w końcu Próby Żelaza. Znaleźli grupę sześciu innych chętnych i wyruszyli z wioski, chcąc znaleźć schronienie w dziczy. Początkowo wszystko szło łatwo. Doszli do odpowiedniego miejsca, rozbili obóz i rozdzielili zadania. Nikt nie kwapił się do roli przywódcy, toteż przejęła ją Arya, chociaż wszystkie decyzje podejmowali wspólnie. Przez kilka dni żyli sobie spokojnie, tworząc własną malutką osadę i nic nie wskazywało na to, że coś pójdzie źle. Mylili się. Pewnego wieczoru nie wrócił z polowania jeden z ich towarzyszy, w nocy zaś było słychać wycie wilków, a  inteligentniejsi mogli się domyśleć, co się z nim stało. Następnej nocy nikt już nie spał, a ranem nadeszły głodne zwierzęta. Arya miała szczęście, gdyż siedziała akurat na drzewie, wypatrując zagrożeń. Wyciągnęła łuk i szyła to wilków, nie patrząc na towarzyszy. Po szale bitewnym wreszcie ogarnęła wzrokiem pole bitwy. Trójka leżała martwa, dwóch chłopaków i dziewczyna, jedna z dwóch, które wyruszyły na wyprawę oprócz Greyjoy'ówny. Kolejne dni nie przyniosły im już żadnych przykrości. Po czasie wreszcie mogli wrócić do wioski jako zwycięzcy. Prawda, radość gościła w ich sercach, jednak było coś jeszcze. W końcu strata połowy towarzyszy nie była powodem do dumy.

Już jako pełnoprawna wojowniczka stała się lepiej traktowana w osadzie. Ludzie zwracali się do niej z szacunkiem, zmieniły się także jej obowiązki. Czasami stawała na warcie, czasami polowała, by wyżywić mieszkańców. Pewnego razu podczas samotnej wędrówki natrafiła na dziwny ślad krwi na drzewie. Ciągnął się on, przeskakując na inne, które stały blisko. Dziewczyną podążyła w wyznaczonym kierunku, aż ujrzała zadziwiającą scenę – mężczyzna w czarnym płaszczu stał pod drzewem, otoczony przez dwa wilki. Dłoń przyciskał to piersi, z której sączyła się krew. Arya nie zastanawiając się długo zestrzeliła oba zwierzęta. Przekonała się, że dogorywający mężczyzna był bratem z nocnej straży. Z jego ust wydobywał się szept. Kiedy podeszła bliżej, mogła już dobrze usłyszeć słowo, które wypowiadał - „proszę”. Bez wahania wystrzeliła w serce, kończąc jego marny żywot. Patrząc na to, że był Wroną mogła go tak zostawić, żeby konał godzinami, jednak wolała okazać mu litość, bez względu na pochodzenie. Zabrała też mu miecz, który był jak nowy. Po przybyciu do wioski znajomy kowal przekuł jego rękojeść, żeby przypominała krakena, symbol jej rodu, a chłopcy, w szczególności jej brat, nauczyli ją nim władać.

Umiejętności:

Niespotykana zręczność
Warg

Tresowanie zwierząt I
Miecze długie III
Ukrywanie się II
Zastraszanie I
Łuk I
Jazda Konno I

Uniki
Dyscyplina
Parowanie
Zwinność
Precyzyjne trafienie

Wyposażenie:

Łuk
Miecz
Sokół Zefir
Gruby płaszcz
Nóż myśliwski
Dwa tuziny strzał


Ostatnio zmieniony przez Arya Greyjoy dnia Sob Lip 16, 2016 2:59 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Arya Greyjoy    Sob Lip 16, 2016 2:55 pm

Acept (+5pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Arya Greyjoy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: