IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Królewskie ogrody

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
The author of this message was banned from the forum - See the message
The author of this message was banned from the forum - See the message
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Pią Lip 15, 2016 5:12 pm

Maekar udał się na spacer z ciocią, zgadzając się po drodze na propozycję kolacji, jednak stwierdził, że jego żona mogłaby do nich dołączyć. W końcu reszta rodziny wyjechała, nie powinien zmuszać małżonki by jadła samotnie, podczas gdy on spożywa posiłek z ciocią. Zaproponował, aby zaszli po nią w trakcie spaceru i przyprowadzili na kolację.
- Tak, Laura jest piękną kobietą - potwierdził z uśmiechem. - Całkiem dobrze się dogadujemy, chociaż przez sprawę z odejściem jej ojca z Małej Rady po tym jak dzieci jej brata chciały się pobrać zgodnie ze starą tradycją trochę się... zdystansowała. Na szczęście wydaje mi się, że już jej to przeszło.
Uwagę o uroku ogrodów książę skwitował jedynie życzliwym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Rowena Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Sro Sie 03, 2016 12:26 am

8 lutego 266AC, południe

Rowena zauważyła, że kobieta nie była zbytnio przejęta śmiercią następcy tronu. Mogło to być w tym momencie dziwne, ale Arrynównie mimowolnie wyskoczył delikatny uśmiech na twarzy. A dlaczego dziwne? Osoba, która nie przejmuje się śmiercią kogoś z rodziny może być podejrzana, a nawet bezduszna, a Rowena zamiast trzymać się z daleka od niej, miała jeszcze większą chęć ją poznać.
- No cóż, nasz przyjazd był całkowicie spontaniczny, więc nawet nikt do samego dnia wyjazdu nie wiedział, że wyruszamy do Stolicy. Wraz z mężem zdecydowaliśmy się na przyjazd w nocy, przed wyjazdem rodziny królewskiej z Casterly Rock. - powiedziała grzecznie z lekkim uśmiechem - A ja nie wiedziałam do tej pory, że zawitała Pani w Królewskiej Przystani, Lady Targaryen, miło Panią poznać - dodała i skinęła lekko głową. To z pewnością była Rhaenys Targaryen. W każdym razie tak Rowena myślała. Viserys Targaryen miał przecież jedną żywą siostrę...
Po chwili poruszyły temat śmierci Maekara Targaryena, jednak nie trwał on długo. Srebrnowłosa zaproponowała spacer po ogrodach, więc Rowena zgodziła się na to z uśmiechem, pomimo tego, że ogrody o tej porze roku wyglądały dość... mizernie.
- Może trochę szkoda. Ale tak to już jest. Codziennie ktoś przecież umiera. - powiedziała trochę bardziej otwarcie, kiedy przebywały w ogrodzie tylko w swoim towarzystwie. Może Rhaenys wyglądała na dobrą kobietę, ale jej tajemniczy wzrok i ukrywające się rozbawienie, kiedy wspominała o śmierci Maekara, wskazuje na to, że Rhaenys może mieć już kilka dość ciekawych rzeczy na sumieniu.
- No, ale tak to już jest... Trzeba się z tym pogodzić pomimo tego, że niektórzy na tą śmierć nie zasłużyli, a innym się ona jak najbardziej należała - stwierdziła spokojnie, po czym odetchnęła głęboko i uśmiechnęła się - ni to życzliwie, ni to tajemniczo.
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
Rowena Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Sob Sie 27, 2016 8:21 pm

Ciekawiło Rhaenys dlaczego akurat taki termin wybrała księżniczka Rhaenys na przybycie do Królewskiej Przystani. Może to faktycznie miało jakiś związek z zabójstwem Maekara Targaryena? Może to nie Myrielle Targaryen go zabiła? Ale ktoś inny?
- Będąc cały czas w jednym miejscu człowiek może oszaleć... Szczególnie jeśli chodzi o czas, kiedy się jest w żałobie... - powiedziała z lekkim uniesieniem prawego kącika ust w górę. - No cóż... trzeba podróżować i zwiedzać świat kiedy tylko można, bo później może być już za późno... - dodała, po czym rozejrzała się po ogrodzie.
- Dokładnie...  Nie ważne kto to jest, każdego dopadnie taki sam koniec. - odetchnęła głęboko.
Wróciła wzrokiem na Targaryenkę i przyjrzała się kwiatowi, z którego właśnie zrzuciła srebrnowłosa śnieg. Rowena zmrużyła delikatnie oczy i uśmiechnęła się lekko.
- A kiedy to oni zasługują na okrutną śmierć, giną całkiem niewinni ludzie... A oni żyją sobie w spokoju... - powiedziała i spojrzała na prawie bezchmurne niebo. - Jakie to życie bywa niesprawiedliwe...
Uśmiechnęła się życzliwie, spojrzawszy na twarz księżniczki Rhaenys.
- A tak, zostali zaręczeni. Zakochali się w sobie, a chłopak jest całkiem miły i do tego, jak pani powiedziała, bardzo bystry. Pasuje do mojej córki, więc nie miałam nic przeciwko zaręczynom. - odpowiedziała i uśmiechnęła się do siebie. Cieszyła się ze szczęścia swojej córki. - Tak, słyszałam co się z nim stało... - powiedziała trochę sucho - Może by przeżył, gdyby nie zachował się dość... lekkomyślnie - dodała półgłosem, zaznaczając na ostatnie słowo, które wypowiedziała ciszej niż resztę zdania.
Powrót do góry Go down
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Sro Lis 16, 2016 10:13 pm

Blisko Popołudnia 6 Marca 266 AC


Przytankął on dla rycerza że wszystko zrozumiał i udał się do komnat, musiał rozpakować swój plecak gdzie był pewien instrument który wziął z kochanego Riverrun. Zdjął on swoją zbroję, układając ją koło łóżka w komnacie gościnnej. W sumie to bym coś zjadł, trudno przeżyje do tej kolacji. Przebrał się w skórzaną kurtkę z herbem rodowym, skórzane rękawice, wysokie buty i ciemne spodnie. Właśnie teraz giermek zaczął przeszukiwać swój plecak, wyjął z niego osełkę do miecza oraz kravik lyre. ,,Teraz w modzie są śpiewający rycerze." To pamiętam powiedział mi ojciec w samotni. To się chyba zaczniemy coś uczyć śpiewać heh. Uśmiechnął się na tą myśl i wziął instrument pod pachę. Do jednej dłoni schował osełkę, do pasa także przypiął swój miecz.
Tak przygotowany ruszył w kierunku ogrodów. Wypytywał on służbę o drogę, dziękując im za wskazówki szedł wesołym krokiem. Oczywiście instrument krył przed oczyma ciekawskich. Żeby tylko Elmo mnie nie zobaczył.
Doszedł jednak do ogrodu nie spotykając rycerza po drodze, odetchnął z ulgą idąc ścieżka wzdłuż ogrodu. Szukał wzrokiem najlepszego miejsca do posiedzenia samemu i potrenowaniu grania na instrumencie. Przechodził tak koło fontanny nadal szukając tego cichego miejsca, już miał przejść obojętnie ale zatrzymał się i odwrócił do niej. Podszedł a następnie spojrzał w taflę wody widząc swoje odbicie. -Ach! A kimże jest ten przystojniak?!- Pokazał na siebie palcem  z uśmiechem.-Ty jesteś tym przystojniakiem Edmure, ach dzięki Edmure. Nie ma za co Edmure.- Uśmiechnięty ruszył dalej.
W końcu jak tak wędrował po ogrodach znalazł tą ławke w zaciszu, zasiadł na niej i wciągnął głęboko powietrze. Miło tutaj. Siedział tak przez chwilę napawając się zapachami i pięknem ogrodów. Wyciągnął on miecz z pochwy, następnie zaczął go powoli ostrzyć. Kravik Lyre wtedy odstawił obok swoich nóg.
Na ostrzenie czasu mu trochę zeszło, ale lubił to zajęcie. Schował miecz do pochwy oraz obejrzał naokoło czy nikogo nie ma.
Jeśli tak to giermek podniósł opartą o nogi Lyre, którą przyłożył do ramienia. Parę razy na tym grałem, ale nie jakoś genialnie. Odchrząknął trochę i popracował palcami na rozgrzewkę. Dobra zaczynamy. Edmure wtedy zaczął grać, a jego granie niosły się cicho po całych ogrodach...
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Nie Lis 20, 2016 10:19 am

Edmure był bardzo skupiony podczas grania. Grał już tak długo że kiwał głową w rytm muzyki, a oczy miał przymknięte. Najzwyczajniej przez to nie zauważył Nearys. Zaczął już sam powoli nucić słowa pieśni, ale coś go wybiło z rytmu, jakby czyjś głos. Nie! Błagam tylko nie Elmo! Chłopak otworzył powoli oczy mrugając nimi, w tym momencie przestał grać. Powoli obrócił wzrok w kierunku osoby która go nawiedziła. Było idealnie widać bielmo na jego lewym oku, zbadał szybko dziewczynę wzrokiem od góry do dołu. Dusza w tym momencie Edmura wykrzywiła się w połowie, tak samo jakby jakiś burzowiec uderzył go młotem w plecy. Następnie go uderzono rękawicą w brzuch, tak giermek właśnie się czuł. Nadal trzymał instrument w pozycji do grania, myśląc czy powinien coś powiedzieć.
Dobra, bądź jak Edmyn, bądź jak Edmyn, on się na tym znał. Chłopak miał problem jeśli chodziło o rozmowy z dziewczynami w jego wieku, a przynajmniej na tyle wyglądała mu Naerys. Powiedz coś Edmure, to tylko dziewczyna. Te wszystkie myśli chłopaka trwały tylko chwilę. Odchrząknął- Nie jestem bardem.- Odpowiedział sztywnie. Nie miał wtedy swojego znanego uśmieszku na twarzy, było tam widać przegryzioną wargę z nerwów. Matko! Ale to było sztywne. Dopiero sobie uświadomił że to chyba księżniczka, chociaż nie miał pewności co do tego. Może lepiej jeśli wstanie podczas rozmowy. Giermek dość nerwowym ruchem wstał z ławki wyprostowany, schował przy tym lyre pod pachę. Pokłonił się nisko mówiąc przy tym-Jestem giermkiem rycerza Elmo Bealish.- W tym momencie było widać idealnie jego herb rodowy Tullych na piersi. Wstał i jeszcze raz nieśmiało spojrzał się na dziewczynę drapiąc się po tyle głowy. Czuł się bardzo niezręcznie, jego osobowość kryła się jak nigdy dotąd. Postał tak w ciszy chwilę i zagadał.- A ty panienko?- Uniósł wzrok mając nadzieję że się nie zbłaźnił.
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Pon Lis 21, 2016 5:32 pm

Kiedy Naerys się uśmiechnęła do chłopaka, myślał że to będzie kpiący uśmieszek co do jego osoby. Zrobiłem coś śmiesznego? Zadał sobie to pytanie w głowie, wtedy dopiero spostrzegł że dziewczyna uśmiecha się życzliwe, nie kpiąco. To chyba dobrze. Chłopak nabrał przez to trochę pewności siebie i zawiesił wzrok na księżniczce. Naerys? Wiedziałem że to księżniczka! Poprawił on swoją kurtę z lekkiego stresu, to była księżniczka, a on jakimś giermkiem z Dorzecza. Patrzyła się ciągle na jego pierś, o co z tym chodziło? Sam spojrzał na chwilę w miejsce gdzie księżniczka patrzyła. Oblałem się winem czy co? Ach, herb! Chłopak uniósł wzrok na dziewczynę odpowiadając nieśmiało.- Znaczy się księżniczko...jestem tutaj jedyny z...ach taka rodzina, dziękuję.- Uśmiechnął się znacznie na to co mógł palnąć i skinął głową w podziękowaniu. Myślałem że jej chodziło o całą rodzinę heh. 
Wtedy księżniczka miała spytała się go o imię.-Ach tak tak noszę, jestem...-  Chłopak już otworzył by je powiedzieć, ale zatrzymał się na chwilę. Czy ja naprawdę zapomniałem jak się nazywam?!-...Edmure Tully- Jednak nie, to był lekki stres. Podrapał on tył głowy i uśmiechnął się nieśmiało do dziewczyny, jego sytuacja go trochę śmieszyła. Potrafię bez stresu okładać okładać kogoś mieczem, a waham się przy rozmowie z dziewczyną. Dobra Edmure, bierz się w garść!
Odczekał chwilę zastanawiając się co powiedzieć. Wiem! Wiem co by zrobił Edmyn! Chłopak głęboko wciągnął powietrze. Dawaj, do odważnych świat należy!- Może mieli byście ochotę pospacerować razem po ogrodach księżniczko?- Spuścił z siebie całe powietrze czekając na odpowiedź z przegryzioną wargą.
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Czw Lis 24, 2016 8:21 pm

Spojrzał on tylko na chwilę w stronę góreczki śniegu ułożonej obok ścieżki. Mógłbym do niej skoczyć i się zakopać by nikt mnie nie widział, nawet przyjemna opcja. Uśmiechnął się do siebie wracając wzrokiem do księżniczki. Dla niej ten uśmiech mógł mówić ,,Zaraz Cię popchnę do śniegu". - Mi również księżniczko - Skinął w jej kierunku głową w podziękowaniu. Przyjrzał się jeszcze raz uśmiechowi dziewczyny, nie było jednak w nim kpiny ani żartu wobec Edmura, to nadało pewności chłopakowi że się nie zbłaźnił. Odwzajemnił dla Naerys uśmiech, chowając dłoń za głowę. Ciekawe co o mnie myśli.
Kiedy dziewczyna zgodziła się na spacer, giermek przytaknął i zapomniał o jednym. O ojcze...zapomniałem...ja muszę ją prowadzić, szlaaaak. Chłopak przełkną jednak ten fakt, rozluźnił prawą rękę do prowadzenia księżniczki. Edmure spuścił trochę z siebie powietrza, gdy księżniczka ,,dotknęła" jego ręki. W sumie to pierwszy raz młodzieńca w prowadzeniu kobiety nie z Dorzecza, dodatkowo nie siostry. Potem już chłopak opanował się i powolnym krokiem prowadził przez ścieżki ogrodów. Były pokryte śniegiem oraz kawałeczkami lodu, chłopak uwielbiał zimę, a zwłaszcza zabawy podczas niej. Dobrze że jutro znowu spotkam wnuka Starka. Giermek ucieszył się na tą myśl, wtedy dziewczyna zadała pytanie.- Zgadza się księżniczko. Udaję się z mym nowym mentorem Sir Elmo Bealish, na turniej w Summerhall.- Chłopak spojrzał na swe lewo zauważając zamrożoną różę, chłopak przyglądał się jej tak przez moment i kontynuował dalej, bo zapewne księżniczka chciała wiedzieć gdzie byli wcześniej- Wracaliśmy akurat z Szczypcowych Wysp panienko.- Odczekał chwilę czy Naerys miała jakieś pytania. Jeśli nie, to chłopak oglądał piękno zimy w ogrodach. Z każdą chwilą jego osobowość trochę nabierała pewności siebie.
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Pon Lis 28, 2016 11:16 pm

Chłopak poczuł się dość nietypowo, czując silniejszy uścisk jego dłoni przez księżniczkę. Uśmiechnął się kącikiem ust a na lewym policzku wyskoczył mu rumieniec. Na szczęście raczej to wyglądało, że jest czerwony na twarzy przez mróz a nie z powodu nieśmiałości. Kiedy księżniczka wspomniała o ślubie jej kuzyna pomyślał przez chwilę. A no tak kuzyn, pomyliłem go z jej bratem Aegonem.
-Będziecie wtedy w Summerhall na ślubie Nae....księżniczko?- Prawie powiedział do niej po imieniu, ale byłby wstyd. Odwzajemnił uśmiech i czasami zerkał na panienkę wzrokiem. Trzeba było przyznać że jest dość ładna, na szczęście chłopak trzyma głowę na karku i myśli o sprawach ważniejszych od kobiet jak na ten wiek. Ale bym sobie takiego pasztecika zjadł Mhhm, albo taką kiełbasę, mniam. Szybko jednak wrócił myślami do rozmówczyni.
Wysłuchał jej i zastanowił się na moment.
- W sumie księżniczko to macie możliwość udania się do Summerhall....- Był troszeczkę zakłopotany co ma powiedzieć teraz o wyspach
-...z okazji ślubu waszego kuzyna.- Dokończył. Chyba pozwolą jej wyjechać z rodziną? Czyż nie?Zadał sobie to pytanie. Dla niej to pewnie będzie radość że hej, wyjechać z Czerwonej Twierdzy do Summerhall.
- W sumie Nae...księżniczko. Noszenie każdego nazwiska jest...ciężkie?- Nie był akurat tego tak pewnien. W sumie to każda Panna miała przekichane i nudę.
-Byliśmy na wyspach, ze względu na moją przysięgę wobec Sir Humfreya z Doliny....mego pierwszego rycerza.- Widać że akurat temat o wyspach trochę go ruszył. Przysięgi dotrzymałem Sir.... Prowadził Naerys przez cały czas powolnym i spokojnym krokiem. Ciągle próbował się podczas romzowy się jakoś przebić przez swój lekką nieśmiałość do dziewczyny.
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Sob Gru 03, 2016 9:41 am

Chłopak jedynie przytaknął na słowa Naerys. Dzięki mróz, nie zauważyła tego. Odwzajemnił spojrzenie dla księżniczki trochę nieśmiało. Więc chłopak będzie miał z kim porozmawiać podczas turnieju. Chociaż prędzej podczas turnieju będzie on biegał z kopiami, mieczami i tarczami rycerzy. Jestem ciekaw umiejętności Sir Elmo. Zapewne pod jego kamienną twarzą czeka najlepszy szermierz Westeros heh. Giermek przypomniał sobie także o tym, że jego rodzina może się zjawić na turnieju. Bał się o to czy ojciec jest już bezpieczny. To co uczynił Gwyn było nie do pomyślenia. Zamach na własnego ojca? Niedorzeczne. Usta chłopaka zamieniły się jakby w grymas, wyglądało to jakby pomyślał o czymś niedobrym do jedzenia.
Kiedy dziewczyna tak westchnęła, przypomniało to mu trochę Ely i Marion. Wyznanie księżniczki wziął na poważnie. Tak samo czuły się moje siostry. Rozumiem...- Spojrzał na nią.--..i wierzę Zrobił krótką przerwę na chwilę.Lubicie zimę księżniczko? - Spytał z ciekawością w głosie. Na cholerę ja o tym wspominałem? Prowadził ją przez ten cały czas pod rączką.
- W sali tronowej panienko?Zamyślił się.Nigdy nie miałem takiej okazji, z chęcią się przejdę.- Przytaknął dla Naerys i dał się poprowadzić ku sali
Powrót do góry Go down
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Pon Mar 27, 2017 9:43 pm

Popołudnie 3 Maja 266 AC


Edmure chadzał tak sobie po ogrodach trzymając w lewej dłoni lutnię, która miała być prezentem dla jego pana rycerza. Przystaną on tak, by się jej przyjrzeć. Kupiec zachwalał, mówił, że jest z samego drzewa złotego serca. Pewnie mu się spodoba, co ja gadam, na pewno się spodoba. Potem się uśmiechną i poszukał wzrokiem rycerza po ogrodach. Nie dostrzegł go, ale zauważył fontannę. Przypomniało mu to zimę i parę ciekawych wspomnień. Podszedł on bliżej fontanny, by się przyjrzeć swojemu odbiciu w wodzie. Gdy je ujrzał, przywitał sam siebie szerszym uśmiechem, a potem pokazał sobie język. Pa pa wodny przystojniaku. Nagle usłyszał granie, jak na instynkt młodego, to była chyba lutnia. Zapewne Sir Elmo, idziemy. Nie czekając dłużej, ruszył w tamtym kierunku. 
Wtedy dotarł w miejsce, które też mu coś przypomniało. To była ta ławka, na której to sam Tully grał wcześniej. Tu spotkałem księżniczkę Naerys...Rozejrzał się, czy przypadkiem jej tu nie ma. Niestety chłopak się rozczarował i nie ujrzał jej tutaj. ...może to nawet lepiej. Nie zobaczy mnie bez ręki. Pomyślał trochę zmieszany. Jejku! Czy ja serio się smucę?! Nie, nie, nie. Nie myśl o tym teraz. Rozchwiał chmurę smutnych myśli, że Naerys może się brzydzić jego braku dłoni. 
Spojrzał on w kierunku ławki, zauważył tam Sir Elmo, który jak zawsze całkowicie skupiony oddaje się muzyce oraz towarzystwo, które chłopak wolał przeczekać. Staną on jakoś na uboczu tak, by jego rycerz mógł go zauważyć, a sam giermek skinąć głową. Więc Edmure zamierzał po prostu przeczekać i posłuchać paru pieśni jego nauczyciela, może jakieś zapadną w pamięć młodzieńcowi. Oczywiście lutnię trzymał za plecami.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Pon Mar 27, 2017 11:34 pm

Wokół ser Elma siedziały cztery dwórki, które uśmiechnięte przysłuchiwały się jak rycerz gra dla nich najsłynniejsze ballady miłosne z Siedmiu Królestw. Trzeba było przyznać, że Baelish miał olbrzymi talent. Struny tańczyły pod jego palcami, a kiedy śpiewał głos miał słodszy niż miód, z pewnością niejedna ze słuchających go panienek fantazjowała teraz o tym by odjechać z nim w świat. Elmo dostrzegł w pewnym momencie Edmure'a, jednak nie śpiesząc się dokończył graną obecnie balladę - w końcu nie można było rozczarować dam - po czym dopiero przeprosił kobiety na chwilę i udał się w stronę chłopaka.
- Tak? - zapytał, stając naprzeciw swojego giermka.
Najwyraźniej małomówność rycerza powróciła po tej jednej, dłuższej rozmowie w Kamiennym Żywopłocie.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Pon Mar 27, 2017 11:47 pm

Chłopak odchrząkną zanim odpowiedział. Po czym wyciągnął lutnię przed siebie.
- To dla was Sir.- Usmiechną się życzliwie do rycerza. Próbował przy tym odgadnąć o czym teraz myśli Sir Elmo. Może nauczy mnie grać tak samo jak on? Kto wie, kto wie, hehe. Po czym podał ją delikatnie rycerzowi.
Jeśli rycerz ją przyjął do dłoni. Tully dopowiedział.- Jak ją oceniacie Sir?- Zapytał wesołym głosem. Edmure lubił robić prezenty, więc dusza mu się radowała, o ile oczywiście jego grajkowi się podobała. Czuje się trochę jak mój ojciec, dając tak prezent. Śmiesznie.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Wto Mar 28, 2017 12:42 pm

Rycerz przyjrzał się lutni z zainteresowaniem, po czym delikatnie ujął ją w dłonie i obejrzał dokładnie z każdej strony. Instrument był prawdziwym dziełem sztuki, jednak ser Elmo był niewątpliwie sobą, ponieważ ani jeden mięsień jego twarzy nie drgnął nawet w trakcie podziwiania czegoś takiego.
- Jest piękna - odpowiedział, w końcu unosząc kąciki ust w ledwie widocznym uśmiechu. - Dziękuję.
Chyba nie było o czym jeszcze rozmawiać, a Baelish odwrócił się na chwilę, spoglądając w stronę wyczekujących nań dam.
- Chcesz do nas dołączyć? - zapytał giermka, chociaż miał niejasne przeczucie, że pożałuje tego, gdy okrzyki i gadulstwo chłopaka zniszczą atmosferę.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Wto Mar 28, 2017 4:09 pm

Giermek przyglądał się tak rycerzowi, czekając tak przy tym na werdykt. Możliwe, że lutnia jest gorsza niż wygląda, a młody Tully się na tym nie znał. Chociaż po wzroku wnioskował co innego. Podoba mu się, heh. No ale typowy Sir Elmo, kamieeeeniem być! Chłopak nadal patrzył się na rycerza ciekawskim wzrokiem, badając go tak. Wtedy usłyszał, że jest piękna, a nawet dziękuję! Miło zrobiło się na serduszku młodzika.- Cała przyjemność po mojej stronie.- Odpowiedział z uśmiechem i kiwnięciem głowy. Miło jest dawać coś od siebie. Co prawda, to coś kosztowało mnie tylko jakieś złoto...no ale liczy się gest, no nie? Rzucił sobie w myśli młodzieniec.
Nagle rycerz się odwrócił głową w kierunku panienek. Edmure także spojrzał w kierunku dam. Chłopak dostał rumieńca na prawym policzku, co było idealnie widać. Spojrzał z takim trochę zakłopotaniem na rycerza. Po czym powiedział mu trochę cichszym głosem.- Wstydzę się trochę...
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Sro Mar 29, 2017 12:24 pm

Elmo zmrużył oczy patrząc na Edmure'a. Wstydzi się? Rycerz nie wstydzi się dam, zdobywanie ich względów to jeden z obowiązków! Jak wpuszczą go na turniej to młody mu zejdzie bo nie wytrzyma psychicznie jak ktoś da mu wstążkę... Baelish zagrał krótką melodię na nowej lutni, po czym jedynie wskazał chłopakowi ruchem głowy żeby się ruszył i powędrował w stronę dwórek.
Jeżeli młody Tully udał się za nim, to przedstawił go panienkom, a kiedy uprzejmości były za nimi, zaczął grać. Słodkie dźwięki wypełniły uszy zgromadzonych, gdy Elmo wznowił swój występ, a Edmure mógł zauważyć, że dziewczęta wpatrują się w jego rycerza niczym zaczarowane. Rycerz zagrał damom jeszcze kilka ballad, aż w końcu przeprosił je i oznajmił, że musi niestety oddalić się, ponieważ wzywają go naglące sprawy.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Sro Mar 29, 2017 5:26 pm

Jak Elmo tak na niego spojrzał, odwzajemnił trochę zdziwione spojrzenie. Źle? No Rycerz w sumie nie powinien mieć strachu. Ale tak z siedzieć tutaj...i w ich towarzystwie? Nie no. Gdy rycerz od niego odszedł, młody nadal śledził go wzrokiem. Wtedy rycerz do niego kiwną głową. Nie. Powiedział sobie w myśli. Nie, nie i nie. Spojrzał to w lewo, to w prawo. Odwzajemnił spojrzenie które mówiło wręcz ,,Na pewno muszę?" Potem tylko wciągnął głęboko powietrze i je wypuścił. Chyba nas nie zjedzą. Ruszył trochę nieśmiałym krokiem w ich kierunku. Nadal był widać na twarzy tego rumieńca co wcześniej. Gdy rycerz go przywitał, giermek tylko pokłonił się, tak jak należało i przysiadł na wyznaczone miejsce przez rycerza. Przez wszystkie śpiewane ballady, starał się on patrzeć tylko na rycerza. Kontakt wzrokowy z damą, jeszcze bardziej by zawstydził chłopaka. Więc co najwyżej strzelał w ich kierunku wzrokiem, mając nadzieję, że właśnie żadna tego nie odwzajemnił. Ładnie śpiewa...ale szybciej! Na siedmiu! 
Gdy śpiewanie się skończyło, chłopak odetchną z ulgą i ukłonił się nieśmiało damą. Od razu szybkim krokiem ruszył za rycerzem. Też chciałbym tak grać, a co dopiero śpiewać. Rzucił z lekką nutą marzenia w duszy. Wtedy coś sobie uświadomił. Uśmiechną się życzliwie do rycerza.
- Sir...mam zapytanie.- Zagadnął on rycerza spokojnym głosem. Potem zrobił lekką pauzę- Możecie mnie nauczyć tak samo grać jak wy panie?
Tu chłopak spojrzał z nie lada podziwem na rycerza. Bo według młodzieńca, lepszego śpiewaka niż Elmo nie spotkał. W dodatku rycerza. Jeśli rycerz odpowiedział na pytanie, a sam giermek nie musiał mu towarzyszyć, to młody uda się na plac ćwiczebny potrenować jeszcze walkę lewą ręka.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   Czw Mar 30, 2017 1:00 pm

Elmo nie był w stanie nie zauważyć z jaką nieśmiałością Edmure zachowuje się w pobliżu kobiet. Doprawdy nie do pomyślenia, trzeba będzie coś z tym zrobić, przecież rycerz nie mógł tak zachowywać się w obecności dam, o których względy miał zabiegać. Jeszcze nad tym popracują...
Kiedy oddalali się, Tully zapytał o naukę gry oraz śpiewu. Cóż... mógł podzielić się z chłopakiem swoją wiedzą, chociaż zobaczy się jeszcze czy ma do tego talent. Rycerz skinął jedynie głową i kazął mu przyjść jutro z lutnią, a jeżeli Edmure nie chciał nic więcej, oddalił się. Wtedy też zajmą się tą irracjonalną nieśmiałością.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Królewskie ogrody   

Powrót do góry Go down
 
Królewskie ogrody
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Strumień przecinający ogrody.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: