IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnaty Księcia Maekara i Lady Laury

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Komnaty Księcia Maekara i Lady Laury   Sob Lip 16, 2016 3:56 pm

***
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Komnaty Księcia Maekara i Lady Laury   Sob Lip 16, 2016 4:33 pm

30 stycznia 266AC - ranek


Książę Maekar zasiadł do stołu wraz z małżonką, zabierając się za doniesione im przez służbę śniadanie. W czasie jedzenia, dziedzic tronu z lekkim niepokojem na twarzy złapał się nagle za gardło. Żona spojrzała na niego lekko zdziwiona, jednak na jej twarzy pojawił się wyraz przerażenia, gdy mąż nagle ścisnął blat stołu, bezsilnie próbując złapać oddech. Lady Velaryon zawołała straż, a bratanek Lorda Cregana natychmiast wpadł do komnaty z wysuniętym już do połowy mieczem. Widząc jak jego książę dławi się coraz bardziej siny na kolanach zrozpaczonej żony rzucił się do pomocy, jednak nie był w stanie nic zrobić. Dla Laury wniosek był jeden... Trucizna. Ciałem księcia zajął się natychmiast Wielki Maester Aemon, który wykonał szybką sekcję przełyku i potwierdził przypuszczenia wdowy. Starszy nad Szeptaczami rozkazał w tym czasie zamknąć zamek, nikt nie wychodzi i nikt nie wchodzi bez zgody Małej Rady. Książę Maegor nie wrócił jeszcze z polowania i to doradcy musieli zająć się kryzysem. Wszystkich dobiegły również donośne ryki ze strony Smoczej Jamy, gdzie smok księcia dawał wyraz swojej rozpaczy po śmierci swojego jeźdźca. Bestia zerwała trzy z trzymających ją łańcuchów, a jej ryk wstrząsnął całym budynkiem.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Rhaenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Komnaty Księcia Maekara i Lady Laury   Pon Lip 18, 2016 5:02 pm

5 luty 226


Rhaenys Targaryen była póki co zadowolona z takiego obrotu spraw. Przynajmniej miała pewność co do podejrzeń, które w żadnym stopniu nie wskazywały starej księżniczki - oczywiście, była świadoma tego, że po powrocie króla może się to zmienić. Nie było tajemnicą, że Viserys III i jego małżonka nie spoglądali z sympatią na srebrnowłosą, niemniej jednak nie miało to teraz znaczenia. Króla nie było teraz w Czerwonej Twierdzy, nie zapowiadało się również na jego szybkie przybycie. W końcu nie był niczego świadomy. Ach, już wyobrażała sobie jego twarz, gdy dowie się o śmierci dwóch swych krewniaków. A właściwie to tylko jednego - w końcu czy ktoś płakałby po Rhaegalu? Zapewne jego własna matka nie uroniła łzy. Cóż, za idiotyzm się płaci, a co za półgłówek próbowałby dosiąść smoka dzień po śmierci jego jeźdzcy? Doprawdy, zadziwiająca głupota, nad którą księżniczce nie chciało się teraz rozmyślać.
Miała natomiast zamiar spotkać się z owdowiałą Velaryonówną; Rhaenys doskonale znała uczucie towarzyszące wdowie, którą zresztą sama była. Różnica jest jedynie taka, że staruszka nigdy nie pokochała swojego męża. Pod drzwi od komnaty lady Laury trafiła wczesnym wieczorem - przed wejściem zapukała i dopiero po przyzwoleniu weszła do środku, odziana cała na czarno. Nawet wachlarzyk był w szarawych kolorach, natomiast na twarzy siostry króla malował się smutek. Zauważyła obok również młodzieńca, którego znała z widzenia - ser Lucerys Velaryon. To właśnie jego znieważono, gdy pragnął pojąć za żonę własną siostrę. Skandaliczne! Rzecz jasna zachowanie królowej Aurory Arryn, która kilkanaście lat po zawarciu małżeństwa pragnie wprowadzać renowacje w Westeros. Niemniej jednak nikt nie odważył się podważyć jej zdania, a szkoda. Rhaenys miała by przynajmniej popijać wino do ciekawego przedstawienia.
- Lauro - przywitała się, odpuszczając na ten moment etykietę - Ser Lucerysie... - skinęła parze głową, zbliżając się wolno do Velaryonówny i siadając przy niej, niedaleko jej krewniaka - Wybacz, że przybywam tak późno. Po śmierci księcia Maekara całe miasto pogrążyło się w żałobie, sama zbierałam w sobie siły by osobiście przyjść i złożyć szczere kondolencje. To dla mnie też ogromna strata. Sama doskonale wiem, jak to jest być wdową. Trzy lata minęły od tego, jak dowiedziałam się, że mój małżonek odszedł - tu przewinął się smutny uśmiech księżniczki, która pragnęła pocieszyć jakoś lady Laurę, dzieląc się swymi przeżyciami. Oczywiście zachowała pozory miłej, troszczącej się kobiety.
- Czasami po ludziach pozostają nam jedynie wspomnienia. Szkoda tylko, że odszedł tak wcześnie... był młody, miał pełnię życia przed sobą. Wkrótce zostałby królem, a ty jego królową. Tak bardzo mi przykro, Lauro - powiedziała i uroniła łzę, obejmując ją delikatnie i nienachalnie - Też mam za sobą wiele lat, szczególnie te młodzieńcze nie były zbyt przyjemne. Uciekłam z Westeros, przez tą samą osobę, która podejrzana jest teraz o zabójstwo mego bratanka, a twego męża. Pragnęła wrobić mnie w zabójstwo własnego ojca i króla, Baelora II, jak i mej ukochanej siostry Daenerys - posmutniała - Doprawdy, Myrielle Royce zdążyła bardzo namieszać w królestwie. Jestem niemal pewna, że chciała zrobić to samo, co przed laty - zerknęła poważnie na Laurę i Lucerysa, dokańczając - Zbliżyć swoje dzieci, a teraz i wnuki do Żelaznego Tronu. Niestety, mój brat uważa ją za uosobienie niewinności, jako jedyny w całym mieście, jeśli nie Westeros. Cóż mogę zrobić, jeśli nie czekać na jego werdykt? - westchnęła ze smutnym uśmiechem, sugerując stronniczość króla w ewentualnym późniejszym procesie. Bardzo chciała przekonać do siebie Velaryonów, zwłaszcza, że ser Lucerys dosiadł smoka. Viserys nie powinien ryzykować utraty wiernych wasali z dwoma potężnymi bestiami.
- Niemniej, nie przybyłam tu po to, by cię zasmucać - stwierdziła, zerkając na Lucerysa - Słyszałam, drogi Lucerysie, że udało ci się okiełznać bestię. Masz moje szczere gratulacje, jest to nie lada wyczyn - powiedziała, rozkładając wachlarzyk oraz zerkając w bok - Przynajmniej nie próbowałeś tego zrobić dzień po tej ogromnej stracie; zadziwiająca głupota Rhaegala dała o sobie największe znaki. Zresztą, to dosyć podejrzane; matka wysyła syna, by przejął smoka... cóż, wszyscy wiemy jak się to skończyło - powiedziała żartobliwie, wspominając śmierć jednego z największych półgłówków Westeros - Mam nadzieję, Lucerysie, że zdążyłeś wybaczyć mej rodzinie to znieważenie tradycji. Jak widać lepiej wpuszczać do smoczego rodu obcą - mówiła oczywiście o kobietach z rodu, w których żyłach nie płynęła krew Valyrii - ...i pozwalać jej na obrażanie tradycyjnych mariażów i zwyczajów. To nigdy nie powinno się zdarzyć, więc pozostaje mi jeszcze raz przeprosić za niekompetencję, jaką wykazał się mój brat w tej sprawie - powiedziała, uśmiechając się do Lucerysa przyjaźnie. Bardzo chciała utrzymać pozory dobrej cioci, uśmiechy były miłe dla oka, a sam ton wypowiedzi nieobowiązujący; Rhaenys, chcąc zdobyć przychylność Velaryonów, odpuściła sobie etykietę. Po co ma się zwracać oficjalnie do osób, które wkrótce mają zostać jej przyjaciółmi?
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Komnaty Księcia Maekara i Lady Laury   Pon Lip 18, 2016 9:41 pm

Lucerys Velaryon przysłany został przez ojca do pocieszenia ciotki oraz zaoferowania jej jakiejkolwiek pomocy by potrzebowała. Tym też zajmował się, gdy do komnaty zapukała Rhaenys. Wszyscy wiedzieli już kogo Mała Rada rozkazała aresztować z podejrzeniem o trucicielstwo, jednak nie Lady Myrielle była podejrzewana przez Laurę. Właściwie to wdowa nie miała pojęcia kogo podejrzewać.
Manipulacje królewskiej siostry nie zmieniły jej zdania, jednak musiała przyznać rację jeżeli chodziło o sympatie króla. W razie procesu Viserys najpewniej zrobi wszystko by pomóc kochanej ciotce i nie będzie chciał uwierzyć w jej winę. Młody Velaryon również słyszał już pogłoski o aresztowaniu. Nie uwierzył w winę Lady Royce pewnie, jednak postanowił wzmóc czujność, ponieważ sprawa wydawała się rzeczywiście podejrzana. Co do opinii króla... Mężczyzna nie wiedział aż tyle o stosunkach mieszkańców stolicy co ciotka i nie miał na ten temat wyrobionego zdania.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnaty Księcia Maekara i Lady Laury   

Powrót do góry Go down
 
Komnaty Księcia Maekara i Lady Laury
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Księga Estery powinna być usunięta z Biblii!!!
» Księgi POZABIBLIJNE
» Księga Henocha - zawiera Słowa Boże!
» Czy księga Jaszera jest wiarygodna i powinna być w Biblii?
» Ach, ten nasz ksiądz...

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: