IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Callo Barsavi

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Callo Barsavi

avatar


PisanieTemat: Callo Barsavi   Sob Lip 16, 2016 6:40 pm

Godność: Callo Barsavi
Ród: Barsavi
Wiek: 46
Miejsce urodzenia: Braavos
Stanowisko: Morski Lord Braavos


Wygląd:

Z pewnością nie należy do osób obok których można przejść obojętnie. Wzrost wynoszący prawie sześć i pół stopy wzrostu i ascetycznie chuda sylwetka upodabniają go do wyjątkowo wychudłej czapli. Oczywiście gdy komuś uda się znaleźć czarną czaplę. Trupioblada twarz ozdobiona jest wydatnym, orlim nosem i kilkoma zmarszczkami które dodają mu nieco powagi. Czarne włosy, gdzieniegdzie przyprószone już siwizną nosi krótko ścięte i zaczesane do tyłu. Jego wyglądu dopełniają cienkie wąsiki i koźla bródka o którą dba z pedantyczną wprost precyzją. Na świat spogląda parą głęboko osadzonych, stalowoszarych oczu nad którymi wyrastają wąskie brwi.
Jak przystało na braavoskiego arystokratę jego ulubionym kolorem jest czerń. Lubuje się we wszelkiego rodzaju dubletach, długich, świetnie sprawdzających się w wilgotnym klimacie, płaszczach i kapeluszach najróżniejszego kształtu. Nie należy jednak uznawać, że stroi się na pokaz. Wszystkie stroje jakie posiada są po prostu praktyczne, wykonane z najwyższej jakości materiału i przy tym eleganckie. Mimo iż z jego nogami wszystko jest w jak najlepszym porządku ostatnimi czasy zaczął pojawiać się z elegancką czarną laską zwieńczoną srebrną gałką. Z racji na wzrok, popsuty na wskutek czytania przy słabym świetle, nosi szklane binokle w drucianych, cienkich oprawkach.



Osobowość:

Na pierwszy rzut oka uchodzić może za wyjątkowego ponuraka. Rzadko kiedy się odzywa, zamiast tego uważnie nasłuchując co mają do powiedzenia inni. Podczas rozmowy z innymi zawsze patrzy rozmówcy głęboko w oczy, ani na chwilę nie spuszczając wzroku, gdyż wie, jak mocno zbija to z tropu. Nawet podczas suto zakrapianych bankietów (których z resztą nie znosi) nie pija alkoholu a przynajmniej nie w takich ilościach, aby było widać że ma na niego jakikolwiek wpływ. Mimo tego posiada w swym pałacu całkiem nieźle zaopatrzoną piwniczkę wypełnioną winami z różnych stron świata. Ponadto kolekcjonuje ciekawe księgi (zwłaszcza rachunkowe) oraz monety zarówno stare, które już dawno wyszły z obiegu jak i aktualnie używane nominały. W wolnych chwilach dużo czyta.
Mimo iż niezbyt interesuje się sztuką dobrze wie, jaki wpływ ma ona na ludzi. Dlatego też uchodzi za hojnego mecenasa sztuki wspierającego malarzy, rzeźbiarzy, pieśniarzy, kronikarzy i poetów. Ma w tym jednak własny cel. W ramach wdzięczności sponsorowani przez niego artyści zwykle w swych dziełach przedstawiają go w pozytywnym świetle, zaś on dzięki znajomościom w artystycznym towarzystwie ma wgląd w twórczość innych artystów, nieobjętych jego mecenatem.



Historia:

Ród Barsavi należy do jednych z najstarszych i niegdyś najbogatszych rodów w Braavos. Legendarnym protoplastą rodu był Bars Srogi - słynący na cały świat pirat działający w czasach gdy istniały jeszcze Valyriańskie Włości. Bars, wraz z trzynastoma synami i swoją dzielną załogą napadał na valyriańskie i ghiscarskie statki. Jego okręt, sugestywnie zwany "Smokobójcą", przez wiele lat grał smoczym lordom na nosach zagrażając transportowi pomiędzy wszystkimi valyriańskimi koloniami. Zrabowane skarby piraci ukrywali na kilku wyspach położonych gdzieś na Wąskim Morzu. Mimo usilnych poszukiwań wciąż nie zostały odnalezione wszystkie skarby Barsa Srogiego.
Kiedyś jednak los musiał odwrócić się od załogi "Smokobójcy". Okręt ścigał właśnie kupiecką dromonę, pozornie wolną i ociężałą. Okręt jednak okazał się być pułapką. Gdy tylko zbliżyli się do okrętu zza jednej z raf wypłynęły okręty wypełnione żołnierzami. Walka mimo iż krótka okazała się wyjątkowo krwawa. Zginęła prawie cała załoga "Smokobójcy", zaś sam kapitan i trójka jego synów dostali się do niewoli Smoczych Lordów.
Zniewolony Bars Srogi został przykuty do wioseł valyriańskiej galery. Przez pięć lat pływał między valyriańskimi koloniami. W końcu został odsprzedany na statek płynący do nowopowstałej kolonii w Sothoryos. Kiedy tylko niewolnicy na statku dowiedzieli się dokąd płyną rozpoczęli krwawy bunt na statku, który przeniósł się również na inne niewolnicze okręty. Uciekając przed zemstą Smoczych Lordów byli niewolnicy wyruszyli na północ, zgodnie z przepowiednią Księżycowych Śpiewaczek. Tak właśnie Bars Srogi, do niedawna pirat i niewolnik stał się jednym z założycieli wolnego miasta Braavos. Zmarł, nie zdradzając nikomu miejsca ukrycia swych skarbów. Mimo to jego potomkowie przyjęli nazwisko Barsavi, aby uczcić swego przodka.
Kolejnym istotnym członkiem rodu był Syrio Barsavi, który prowadził spokojny żywot kupca. Pewnego dnia, przeglądając stare zapiski odnalazł dziennik swego pirackiego przodka i wskazówki dotyczące odnalezienia wyspy na której ukrył on część łupów. Z kolejnej ze swych wypraw powrócił wioząc ładownie wypełnione złotem niegdyś zrabowanym valyrianom. Część bogactwa, wraz z dwudziestoma dwoma innymi mieszkańcami Braavos złożył w opuszczonym szybie kopalni żelaza, kładąc tym samym podwaliny pod słynny Żelazny Bank.
Kolejni członkowie rodu, zachęceni sukcesem Syrio Barsaviego zaczęli również poszukiwać skarbu Barsa Srogiego. Góry złota wydawane na czarnoksiężników i jasnowidzów mających podać lokalizację gór złota, a także mnóstwo nieudanych transakcji handlowych spowodowały, że ród z pokolenia na pokolenie stawał się coraz bardziej uboższy.

Dochodzimy wreszcie do roku 220 po lądowaniu Aegona, kiedy na świat przychodzi Callo Barsvi, najstarszy syn Pachero Barsaviego. W tym czasie ród posiadał jedynie pradawne nazwisko, rozpadające się ruiny rodzinnego pałacu z którego zajmowali jedynie trzy pomieszczenia oraz starego lokaja, którego utrzymywali tylko po to, aby nie grupy społecznej która musi sama pastować sobie buty. Jego ojciec prowadził niewielki kantor kupiecki z którego wyciągał niewielkie zyski. Wciąż również posiadał tytuł klucznika Żelaznego Banku, mimo iż nigdy nie przekroczył jego progu i nie brał udziału w żadnej z narad.
Młody Barsavi od najwcześniejszych lat obracał się w towarzystwie liczb. Jego rodziców nie było stać na posłanie go do jakiejkolwiek szkoły, więc to ojciec nauczył go podstaw ekonomii, rachunkowości oraz czytania i pisania. Ponadto pracował jako goniec w rodzinnym kantorze. Z pewnością skończyłby żywot, prowadząc słabo prosperujący rodzinny interes gdyby nie pewien wypadek.
W roku 229, zaledwie dziewięcioletni Callo biegł ulicami Braavos, niosąc jakąś mało istotną wiadomość do jednego z kontrahentów swego ojca. Pech chciał, że na jednym z wąskich, kamiennych mostków łączących poszczególne wysepki potrącił Lotho Antaryona, najwyższego członka rady Żelaznego Banku, szanowanego kupca i jednego z najbogatszych ludzi w Braavos. Mimo usilnych przeprosin ze strony młodzieńca, kupiec jedynie potężnie go okrzyczał, trzepnął w łeb i poszedł w swoją stronę. Callo nie pozostał mu dłużny i zwyzywał go od najgorszych. Kiedy kupiec odszedł chłopak zauważył, że mężczyzna coś upuścił. Małą, czarną książeczkę oprawioną w skórę. W pierwszym odruchu chciał wyrzucić przedmiot do kanału, jednak po chwili zastanowienia postanowił że następnego dnia odda Antaryonowi jego własność i być może dostanie jakieś pieniądze za fatygę. Całą noc, w blasku ogarka świecy, przeglądał książkę, która okazała się księgą rachunkową. Wśród rzędów liczb i kwot opiewających tysiące złotych monet odnalazł kilka bardzo istotnych błędów, które w przypadku wykrycia przez urzędników Morskiego Lorda mogłyby narazić Lotho Antaryona na spore kłopoty. Kiedy następnego dnia Barsavi zwrócił księgę i wytłumaczył kupcowi jakie błędy odnalazł, ten nie dość że wynagrodził go złotem to, poznawszy się na jego talencie do obracania liczbami, posłał go na własny koszt do najlepszych szkół. Po pięciu latach edukacji przyjął go jako swego asystenta, wprowadzając tym samym w wielki świat finansjery.
Po trzech latach służby dla Antharyona rada zdecydowała w końcu dać mu szansę. Otrzymał własny okręt wraz z załogą oraz glejt Żelaznego Banku. Od tej pory Callo Barsavi stał się pełnoprawnym emisariuszem. W tym czacie zwiedził wszystkie wolne miasta negocjując spłaty długów. Rozmawiał z najbogatszymi magnatami z Pentos jak równy z równym. Konfiskował najcenniejsze okazy hebanów, jako zapłatę za niespłacone długi, od quohorickich potentatów drzewnych. Gdziekolwiek pojawił się Barsavi Żelaznemu Bankowi udało się odebrać choć część swego długu. Pod spojrzeniem jego stalowoszarych oczu skąpym kupcom rozwiązywały się sakiewki i przypominali sobie, jakie dobra mogą jeszcze sprzedać, aby spłacić choć część zadłużenia. Zapłynął również do Westeros, jednak nie zabawił tam zbyt długo. Siedem Królestw, mimo że rozległe wydawały mu się wyjątkowo nieprzyjazne, szare, ponure i niezdatne do większych interesów. Z każdej swej wyprawy przywoził w formie pamiątki różne, lokalne monety które zaczął z zamiłowaniem kolekcjonować.
W roku 251 zmarł Pachero Barsavi. Jego najstarszy syn czym prędzej wrócił do Braavos, aby uporządkować rodzinne sprawy. Czasy gdy gnieździli się w trzech pomieszczeniach już dawno minęły. Dzięki solidnej pensji jaką pobierał Calloi udało im się wyremontować stary rodzinny pałac i zatrudnić więcej służby aby o niego dbała. Barsavi zrzekł się rodzinnego majątku na rzecz młodszego brata, zachowując sobie jedynie stary żelazny klucz. Dzięki niemu, oraz kontaktom jakie posiadał w Żelaznym Banku wkrótce zasiadał pośród innych bankierów na najtajniejszych radach.
W roku 261 po długotrwałej chorobie zmarł Kain Moloques, dotychczasowy Morski Lord Braavos, który od piętnastu lat sprawował swą funkcję. Wśród najbogatszych i najdostojniejszych obywateli miasta rozpoczęła się intensywna walka o głosy aby wybrać kolejnego zarządcę miasta. Mimo początkowej niechęci również Barsavi postanowił kandydować w wyborach. Skomplikowany system wyborczy, obowiązujący w Braavos stanowczo nie pomagała w zbieraniu głosów. Callo organizował więc bale i bankiety w swoim pałacu aby zdobyć głosy magistrów i kluczników. Dla uboższych obywateli miasta, którzy również mają prawo głosu, organizował garkuchnie i darmowe winiarnie. Przekupywał kupców, aby wspierali jego kandydaturę i podkładał świnie innym, aby zmniejszyć ich szansę. W tej kampanii wszystkie chwyty były dozwolone. W końcu, po wielu nieprzespanych nocach i dniach wypełnionych intensywną pracą ogłoszono że Barsavi został wybrany nowym Morskim Lordem Braavos.
Pierwszą rzeczą jaką zrobił po przeprowadzeniu się do nowego pałacu było powołanie sprawnie działającej siatki szpiegowskiej, mającej donosić mu o jego niedawnych wyborczych wrogach mogących chcieć, aby Barsavi zdecydowanie szybciej skończył swą kadencję. Dzięki odpowiedniemu poinformowaniu udawało mu się uniknąć kilku zamachów jakie na niego urządzono. W kolejnych latach siatka rozrosła się również na inne wolne miasta.
Obecnie mija piąty rok odkąd Barsavi rządzi miastem. Jego polityczni przeciwnicy jakby nieco się uspokoili, widząc że jego rządy nie są najgorsze z możliwych. Obecnie z pewnym niepokojem spogląda w stronę Lorath, skąd dochodzą coraz bardziej niepokojące wieści…



Umiejętności:

Cechy wrodzone:
Geniusz
Szczególna charyzma
Słabeusz

Umiejętności wyuczone (poziomowane)
Dyplomacja III
Handel i zarządzanie II
Blef I
Zastraszanie I
Kultura i historia I
Dowodzenie I
Cyvasse I

Umiejętności wyuczone (niepoziomowane)
Dworskie wychowanie
Elokwencja
Żeglarz


Wyposażenie:

- Ubiór opisany powyżej
- Sygnet Morskiego Lorda oraz pieczęć z ametystu
- Binokle wykonane ze sprowadzanych w Myr szklanych soczewek
- Laska wykonana z czarnego hebanu, zwieńczona srebrną gałką. W środku znajduje się ukryty mechanizm: wystarczy wcisnąć niewidoczny przycisk odblokowujący i przekręcić gałkę, by z drugiej strony wysunęło się długie na trzy cale ostrze
- Lekki miecz o wąskiej główni
- Wielki, wykonany z żelaza klucz noszony na złotym łańcuszku
- Oprawiony w czarną skórę notatnik i ołówek do pisania w nim


Ostatnio zmieniony przez Callo Barsavi dnia Sob Lip 16, 2016 8:11 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Callo Barsavi   Sob Lip 16, 2016 8:04 pm

Akcept (+5pkt.)
Pan z Tobą!


*Avek taki trochę rysunkowy, pozostawiam do oceny Viserysa Targaryena, Naczelnego Inspektora Do Spraw Awatarów. Tzn. jest akcept, ale jak Vis przyjdzie i każe zmienić avek to trzeba zmienić.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Callo Barsavi
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: