IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wieża Wielkiego Maestera

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci



PisanieTemat: Wieża Wielkiego Maestera   Nie Lip 17, 2016 12:11 am

Trzy nieduże komnaty, w których maester pracuje i mieszka. Jest tu mała sypialnia, kruczarnia oraz pracownia, w której to Wielki Maester przygotowuje ziołowe mieszanki lecznicze, maści, okłady czy wszelkie środki uśmierzające ból. Jest tu sporo małych stolików, szafek i regałów, na których roi się od słoików, butelek, starych ksiąg i suszonych roślin. Wszystko oświetlane jest wieloma lampkami oliwnymi i światłem ze sporego okna, przez które można zobaczyć dziedziniec.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci



PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Nie Lip 17, 2016 1:47 am

30 stycznia 266AC


Aemon zatrzasnął drzwi i zawarł zasuwę. Nikt nie mógł mu przeszkadzać w pracy. Powrócił do stołu operacyjnego i pochwycił w swą starczą dłoń niesamowicie ostry sztylet o niewielkim ostrzu. Właściwie był to chyba nóż. W końcu mógł nim operować jak nożem podczas krojenia mięsa na talerzu. Nieważne. Teraz praca. Kurczę, kolejny krewny. Trochę przykro. Nóż zagłębił się w miękkiej skórze na gardle zmarłego Maekara. Przełyk został otwarty. Nie ma żadnego jedzenia? Dziwne. Hmmm, a może to jednak coś z mózgiem? Nie, to przesada. Nie będę wyjmował mózgu Maekara. Zawsze był taki mądry, jego mózg musi być nadzwyczajny. Nie, nie zrobię tego. Ciasteczek mam już nadmiar. Zszył gardło zmarłego księcia. Wyszedł z komnaty i wezwał służbę, by zajęła się ciałem.


1 lutego 266AC


Codzienne karmienie kruków przerwało pojawienie się Whitefyre'a z Gwardii Królewskiej i kilku zbrojnych. Aemon oczywiście zaprosił ich do środka, bo najwyraźniej bardzo chcieli wejść. Poczęstował ich też naparem z ziół i ciasteczkami z niebieskiego słoja. Przyjął szkatułkę do rąk i wydobył drobny kamyczek. Podszedł do okna i spojrzał na niego pod słońce. Intensywny, ciemnofioletowy kolor. Dusiciel. Popularna w Cytadeli trucizna. W ten sposób rozwiązywało się tam śmiertelne spory. Coś zaczęło mu świtać. Uduszenie się. Brak jedzenia w przełyku. Przed Maekarem dostarczono mu jeszcze jedno ciało, którego przełyk wyglądał tak samo po uduszeniu się rzekomo kawałkiem jedzenia. Powiedział Whitefyre'owi co to za trucizna i dokładnie opisał jej działanie. A na koniec zaproponował jeszcze trochę ciasteczek.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Nie Lip 17, 2016 2:07 am

Whitefyre spojrzał na proponowane dalej ciastka, były całkiem dobre, ale odmówił kolejnej porcji. Wypytał za to czy to tej trucizny użyto do otrucia księcia Maekara, w końcu opisane przez Wielkiego Maestera objawy pasowały idealnie. Kiedy ten potwierdził, rycerz Gwardii Królewskiej był pewien co trzeba robić. Odebrał dowody od Aemona i zwrócił się do zbrojnych.
- Ty, ruszaj do Wieży Białych Mieczy, zawiadom Brackena, że znaleźliśmy mordercę i powiadom pozostałych gwardzistów - powiedział do jednego ze zbrojnych. - Ty, zbierz członków Małej Rady w jej sali narad. Wy dwaj macie zaalarmować garnizon, znaleźć Lady Myrielle i zamknąć pod kluczem w jej komnacie.
Rycerz ścisnął szkatułkę z dusicielem w dłoniach.
- Wielki Maesterze, musisz udać się ze mną na spotkanie Małej Rady, potrzebne jest specjalne zebranie...
Jeżeli Wielki Maester pytał, Whitefyre opowiedział mu o czym doniosła mu służka i jak po przeszukaniu komnaty znalazł truciznę wykorzystaną do morderstwa księcia u Lady Myrielle.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Rhaenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Nie Lip 17, 2016 2:29 pm

Rhaenys Targaryen uważnie czekała na rozwój wydarzeń. Nie minęło długo czasu, gdy usłyszała szybkie, ciężkie kroki mężczyzn w zbrojach stąpające tuż przed komnatą kobiety. To było doskonałym dowodem na to, że służki wykonały swoją pracę dobrze. Targaryenówna była niemal pewna, że mężczyźni udadzą się do Wielkiego Maestra - w końcu co za gwardzista miałby pojęcie o truciznach? Księżniczka postanowiła jednak zaczekać kilka minut, coby nie wzbudzać podejrzeń. Dopiero gdy do uszu Rhaenys dobiegł dźwięk kolejnych kroków, postanowiła się podnieść.
Odziana była w czarną suknię; nic dziwnego, wypadałoby chociaż sprawiać pozory żałoby. A że siostra króla była świetną aktorką, nie było to problemem. W końcu zdecydowała się na wyjście z komnaty, swojej służce rozkazując pozostać w środku. Kto wie, czy Myrielle Royce nie wpadnie na coś głupiego? Miała w końcu dobre znajomości, a Targaryenówna nie miała zamiaru ryzykować.
"Zaniepokojona" atmosferą panującą w Czerwonej Twierdzy, ruszyła szybkim krokiem w stronę Wieży Wielkiego Maestra, gdzie zapewne skierowali się gwardziści. Od razu przybrała poddenerwowany wyraz twarzy, niemal natychmiast otwierając drzwi od komnaty Aemona, by dowiedzieć się o co chodzi.
- Co tu się dzieje? Słyszałam biegi strażników na korytarzach. To się nie zdarza często... - mówiła w nerwach - Co to jest? - zapytała, skinając głową na szkatułkę w dłoniach Whitefyre'a.
Rzecz jasna miała pełną świadomość tego, co znajduje się w środku. Doskonale wiedziała też o tym, że sama szkatułka przyniesie Lady Royce wiele problemów, czyli tak jak chciała od początku. Teraz pozostawało tylko grać, że o niczym się nie wie. W tym Rhaenys Targaryen była akurat dobra. Zerknęła uważnie na każdego obecnego, zaciskając dłonie w pięść. Widać było po staruszce zdenerwowanie.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Nie Lip 17, 2016 5:21 pm

Nagle w drzwiach pojawiła się siostra króla - Rhaenys. Whitefyre skrzywił się lekko, Jego Wysokość oraz królowa nie mieli zbyt pochlebnego zdania o królewskiej siostrze. Chociaż z drugiej strony ojciec rycerza nie miał zbyt pochlebnego zdania o królowej, którą podejrzewał o niezrównoważenie psychiczne. I jeszcze Wielki Maester całkowicie zignorował go, zabierając się za karmienie kruków.
- Ta sprawa przerasta jakiekolwiek twoje kompetencje, pani - odpowiedział Whitefyre. - Proponowałbym udać sie do swojej komnaty. Wielki Maesterze, gdy tylko skończysz karmić kruki, przyjdź na spotkanie.
Po tych słowach rycerz ruszył w stronę wyjścia, mocno trzymając szkatułę.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Aerys Targaryen




PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Czw Sie 04, 2016 9:11 pm

11 lutego 266 AC, wieczór

Aerys parę chwil po powrocie do swoich komnat udał się do wieży maestra Aemona. Gdy dostał się do niego na audiencję, przywitał się i zaczął rozmowę.
- Wielki Maestrze, powiedz mi proszę, czego użyto do otrucia księcia Maekara? I coś obiło mi się o uszy, że niedługo przed jego śmiercią udławiła się jedzeniem w kuchni jakaś służka. Mógłbyś mi opowiedzieć wszystko o tych zgonach? Nie wierzę, by moja babcia była winna morderstwa księcia i próbuję poukładać sobie wszystkie te fakty, by móc udowodnić jej niewinność. A skoro i służka, i książę Maekar umarli przez jedzenie, to może być powiązane.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci



PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Pią Sie 05, 2016 3:52 am

Wielki Maester po kilku minutach wyrwał się z transu pracy i otworzył drzwi któremuś ze swoich krewnych. No, całkiem ich dużo, ciężko spamiętać który jest który, jeśli większość czasu spędza się w wieży. Zanim jeszcze gość zdążył się odezwać, Aemon sięgnął do szafki i wyciągnął zabarwiony na czerwono słój.
- Może ciasteczka? - zapytał unosząc wieko. Następnie usiadł przy stole i wrócił do mieszania kilku kupek różnych proszków. - Księcia Maekara? Ach, tego Maekara. Hmmm... Jeśli mnie pamięć nie myli, to w gardle nie miał żadnych fragmentów jedzenia, co wskazuje na dusiciela. Wiesz, takie ciemnofioletowe rozpuszczalne kryształy. Można je czasem pomylić z ametystami, słowo daję. Pół wieku temu miałem przyjaciela, który podczas śniada odwrócił się na chwilę i do jego owsianki wpadł ametyst. Cóż za szczęściarz, dajesz wiarę? Jaka szkoda, że kilka minut po tym zdarzeniu skręcił kark na schodach. Ach...
Rozległ się niewielki huk i Aemon zniknął na chwilę w obłoku dymu, z którego jako pierwsza wyłoniła się jego płonąca broda. Ugasił ją szybko. Najwyraźniej miał już spore doświadczenie w gaszeniu własnej brody.
- Fascynujące! - wykrzyknął z radością.
Powrót do góry Go down
Aerys Targaryen




PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Sob Sie 06, 2016 3:26 pm

Aerys uprzejmie pokręcił głową, gdy Wielki Maester zaproponował mu ciasteczka.
- Nie, dziękuję, Wielki Maestrze - powiedział, po czym wysłuchał wywodu mężczyzny, który bardzo szybko odbiegł od tematu. A po chwili wybuchł. Aerys skrzywił się i odrobinę wystraszył, gdy huknęło i pojawił się dym, ale gdy za chwilę z niego wyłonił się sam Aemon, który ugasił swoją brodę nie tracąc zapału do pracy, odetchnął i westchnął.
- Więc dusiciel, rozumiem. Ale powiedz mi, Wielki Maestrze, o tej służce, która udławiła się podjadając w kuchni. Czy to też był dusiciel?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci



PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Nie Sie 07, 2016 12:59 am

Czas był dla maestera Aemona zaledwie jednym z wymiarów. Obrazy zaczęły się przewijać w jego umyśle jeden za drugim. W końcu jeden zakotwiczył w chaosie jego umysłu i wypłynął na powierzchnię.
- Otworzyłem jej gardło, żeby sprawdzić - mówił, wycierając jednocześnie ścierką stół w miejscu, gdzie niewielki wybuch zostawił czarny ślad. - Miała fascynujący mózg. Z początku wydawał się być taki jak większość, jednak po krótkiej obserwacji dane mi było zauważyć, że płat czołowy był odrobinę większy niż powinien. Oczywiście wszystko kosztem płatu ciemieniowego. Wiesz, zauważyłem, że wszyscy ludzie, których mózg zbudowany jest podobnie mają skłonność do otyłości i alkoholizmu. To niesamowite, nieprawdaż?
Powrót do góry Go down
Aerys Targaryen




PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Nie Sie 07, 2016 2:05 am

Gdy maester nagle zmienił temat na mózg służki, Aerys zacisnął mimowolnie lekko rozchylone usta. Mieszała się w nim irytacja z rozbawieniem. Głównie irytacja. Gdyby Aerys był inną osobą, uznałby Aemona za bardzo ciekawego, szalonego staruszka. Książę nie był jednak tak skłonną do beztroski osobą, jaką był ogłupiały zapewne przez starość, zakręcony od dawien dawna staruszek Aemon.
- Tak, to niesamowite. Więc mówisz, Aemonie, że też padła ofiarą dusiciela, tak? - przytaknął i zagadnął, by w końcu odpowiednio pociągnąć maestra za język.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci



PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Nie Sie 07, 2016 8:18 pm

Kawałek czystego pergaminu całkiem szybko pojawił się przed wielkim maesterem. Tak samo jak kałamarz z inkaustem w środku oraz pióro. Starcza dłoń zaskakująco pewnie jak na ten wiek ujęła narzędzie pisarskie i zaczęła przesuwać się po kartce. Nie był to żaden tekst, list czy wiersz. Na kawałku pergaminu powstawał rysunek jakiego projektu. Aemon spojrzał na prawnuka swego brata przenikliwym wzrokiem, który tak bardzo kontrastował z poprzednim zachowaniem. Dłoń wciąż wykonywała swoje zadanie, kreśliła precyzyjne linie proste oraz krzywe bez wzrokowego nadzoru jej właściciela.
- W gardle nie znalazłem żadnych śladów jedzenia, co jest jednoznacznym dowodem na zatrucie dusicielem. Trucizna ta powoduje zaciśnięcie się mięśni wokół tchawicy - mówił odległym i nieobecnym głosem. Posypał świeży inkaust drobnym piaskiem i dmuchnął. Wstał od stołu, podszedł do Aerysa i podał mu rysunek, który przedstawiał mózg. Narysowany precyzyjnie, bezbłędnie oddający detale rysunek mózgu. - Ten należał do niej - wyszeptał. Wzrok mu się zamglił. Twarz nie wyrażała żadnych emocji. - Może jednak skusisz się na choć jedno ciasteczko? Usta rozciągnęły się w serdecznym uśmiechu. Kompletnie nie przypominał człowieka, jakim był przed chwilą.
Powrót do góry Go down
Aerys Targaryen




PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Nie Sie 07, 2016 8:38 pm

Aerysowi przemknęło przez myśl, by wziąć jedno ciasteczko dla świętego spokoju, szybko jednak ten pomysł wyparował mu z głowy. Starzec był bardzo dziwny.
- Dziękuję, Wielki Maestrze. Bardzo mi pomogłeś - odpowiedział książę, biorąc od mężczyzny zaskakująco dokładny rysunek mózgu - i dziękuję za rysunek. A na ciastko nie mam ochoty, przepraszam. W takim razie już pójdę.
Skinął głową maestrowi i wyszedł, a za zakrętem korytarza rysunek mózgu zmiął i wyrzucił do najbliższego kosza. Wiedza o tym, że służka zginęła od trucizny wiele mu nie dawała. Tylko tyle, że ktoś robił to nieudolnie. Lady Myrielle na pewno nie dopuściłaby do tego, żeby próba asasynacji się nie udała. Ale fakt, że służka zginęła przypadkiem zatruta nie był żadnym argumentem za oczyszczeniem Myrielle lub oskarżeniem Rhaenys. Albo kogokolwiek innego, jeśli jakimś sposobem to kto inny był mordercą.
Poza tym, Aerys nie był do końca pewien czy powinien ufać maestrowi. Jak śmierć Maekara na skutek trucizny była pewna, tak nic nie stało na przeszkodzie, by teraz Aemon skłamał - choćby nieświadomie - Aerysowi o przyczynie śmierci służki. Wychodziło na to, że ta wiedza okazała się całkowicie wręcz nieprzydatna do czegokolwiek poza utwierdzaniem siebie samego w ułomności - nie nieudolności, bo przecież ostatecznie udało się mu zabić Maekara - mordercy i niewinności lady Myrielle.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Sob Sie 27, 2016 3:18 pm

12 stycznia 266AC - wieczór


Po zjedzeniu kolacji i nakarmieniu szczurów - książę sprowadził osiem dość ładnych okazów tego ranka w sobie tylko wiadomym celu - Aenys zamknął komnatę i w towarzystwie Marica udał się do wieży Wielkiego Maestera. Zapukał, po czym pchnął drzwi i wszedł do środka. Przybocznego pozostawił przed wejściem do pracowni Aemona. W środku czuć było charakterystyczny woń mieszaniny zapachów starych zwojów, substancji alchemicznych oraz... ciastek.
- Halo! - odezwał się głośniej, szukając Wielkiego Maestera.
Gdy książę w końcu odnalazł Aemona, przywitał się z nim grzecznie, zachowując ostrożność na wypadek możliwych eksplozji, żrącego kwasu czy innych występujących często w okolicy Aemona rewelacji.
- Stryju - zaczął. - Ostatnio mieliśmy do czynienia ze sporą liczbą zgonów, a przynajmniej sporą jak na ostatnio spokojne czasy. Stryja Maekara otruto Dusicielem, rzadka trutka, ale powszechna w Cytadeli.
Mówiąc książę wciąż wlepiał swoje fiołkowe oczy w Aemona, mówiąc spokojnie swoim smutnym głosem zupełnie jakby rozprawiał o czymś tak błahym jak pogoda za oknem.
- Sprowadziłem dzisiaj rano kilka szczurów, chciałem poeksperymentować w celu znalezienia odtrutki równie szybkiej co sama trucizna. Potrzebuję do tego jednak trochę samej trutki i jej składników. Nie masz może jakiejś małej ilości w zapasie?

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci



PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Sob Sie 27, 2016 3:45 pm

Głowa wielkiego maestera wyłoniła się zza wielkiego regału z księgami. W sumie sam nie wiedział po co się tam znalazł, ale nie było to już ważne. Uśmiechnął się szeroko widząc jedynego z wnuków swego bratanka, który interesował się wiedzą.
- Aenys! - przywitał go głośno. - Może naparu z ziół i ciasteczek? - zapytał, a następnie nie zważając na jego odpowiedź postawił przed nim parujący napar i czerwony słój z ciasteczkami.
- To się zgadza. W Cytadeli była to, a może dalej jest najpowszechniejsza metoda na pozbycie się nielubianych ludzi.
Podszedł do szafki i zaczął w niej grzebać. Po chwili uporczywego grzebania zaczął nawet wyjmować z niej poszczególne fiolki i szkatułki, żeby łatwiej było znaleźć poszukiwany przedmiot. Przy okazji mamrotał pod nosem.
- Lyseńskie łzy, senniczka, wdowia krew, wilcza zguba, ślepotka, taniec demona, grzyby... Cholera, co to za grzyby? O! Jest dusiciel.
Wyjął z szafki szkatułkę, przygotował płócienny worek i zaniósł to wszystko do Aenysa.
- To ile tego dusiciela potrzebujesz? Hmmm... W sumie zastanawiające jest to, że w Cytadeli pomimo tak częstego stosowania tej trucizny nikt jeszcze nie wpadł na pomysł zastosowania środków zapobiegawczych takich jak odtrutka... Może ma to jakiś związek z budową mózgu?
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Sro Sie 31, 2016 3:16 pm

- Dziękuję, dopiero co jadłem kolację - odpowiedział, ale widząc, że Aemon mimo to stawia przekąski na stole dodał: - Może mój asystent się skusi, stoi za drzwiami...
Książę kiwnął głową, słysząc jak to Dusiciel był używany w Cytadeli dla pozbycia się niechcianych znajomych. Zabawne, że Cytadela jest w Starym Mieście, a stryj Maekar zginął od ich ulubionej trucizny akurat gdy przyjechała do nich ciotka Rhaenys. Pozostawiało to pewne pole do domysłów, jednak w Królewskiej Przystani trudno było być czegoś pewnym. W końcu równie dobrze ktoś mógł wykorzystać akurat taką truciznę i w takim czasie, aby odciągnąć podejrzenia od siebie i skierować na matkę Lorda Hightowera. Szybko wyrwał się z chwilowego zamyślenia, z zainteresowaniem przyglądając się wyjmowanych przez maestera truciznom.
- Może cztery kryształy... Dla szczurów i tak podzielę je na mniejsze części, w końcu nie potrzebują takiej dawki jak ludzie - odpowiedział. - Hmm... Wiele rzeczy jest związanych z mózgiem, więc kto wie, może to także. Z czego robi się Dusiciela? Skład może być nieoceniony przy tworzeniu odtrutki. A ta zostałaby... rodzinnym sekretem oczywiście.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci



PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Nie Wrz 04, 2016 12:19 am

- Niech wejdzie - zawołał podczas gmerania w ciemnej szafce.
Nasypał Aenysowi cztery kryształki do płóciennego worka i zawiązał sznurkiem, a następnie podał mu do ręki. Zaczął mu też dokładnie tłumaczyć jak wyprodukować tę truciznę łącznie z wyliczaniem potrzebnych przyrządów takich jak np. alembik, lub moździerz. A czas mijał.
...I wtedy cała substancja krystalizuje się. Och, już wszystko zjadłeś? - omiótł wzrokiem pusty słój, okruszki na stole i samego asystenta Aenysa. - I smakowało? Ale na pewno? Nie czujesz się źle? Widząc coraz to kolejne potakiwania obiektu, zaczął przechadzać się powolnie wokół stołu, pocierając podbródek i marszcząc brwi. Zatrzymał się po trzecim okrążeniu.
- Hmmm... Słowo daję, te ciasteczka miały chyba z czterdzieści lat. Cóż, najwyraźniej wdowia krew świetnie konserwuje wypieki. Gdy spojrzał na bladą twarz obiektu, którego twarz robiła się zielona, wskazał mu okno wychodzące na zatokę. - Po wepchnięciu palców do gardła następuje odruch wymiotny. I nie przejmuj się ciałami. One raczej też się tobą nie przejmą.
Odwrócił się i westchnął melancholijnie.
- Nauka - powiedział cicho, ale z dumą.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Nie Wrz 04, 2016 9:27 pm

Maester zaprosił Marica do środka, a ten z zapałem zabrał się za jedzenie ciastek, popijając co jakiś czas naparem. Książę tymczasem przyjął woreczek z trucizną od stryja i uważnie słuchał co Aemon mówił o składnikach i procesie tworzenia trucizny. Po zakończeniu wywodu staruszek poświęcił całą swoją uwagę asystentowi młodszego Targaryena i pustemu słoikowi po ciastkach. Ciekawe... Aenys uniósł brew słysząc ile lat miały ciastka. Całe szczęście, że ich nie wziął... Ciekawe, czy te w drugim słoju są świeże? I nie zawierają trucizny... Książę nie zareagował nijak na próbę otrucia swojego przybocznego, w końcu zaraz zwróci i nic mu nie będzie, prawda?
- Dziękuję, na pewno okaże się to bardzo pomocne - powiedział do Aemona, gdy Maric wypróżniał żołądek za okno. - Jeżeli uda mi się znaleźć coś ciekawego, natychmiast się tym podzielę.
Książę pożegnał się z Wielkim Maesterem i poczekał za drzwiami na towarzysza, po czym razem ruszyli do komnaty Aenysa.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Gotfryd Arryn




PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Pią Lis 18, 2016 9:11 pm

11 marca 266 AC


Gotfryd podążał korytarzami Czerwonej Twierdzy w ponurym nastroju. Jeśli ktoś jest w stanie odczytać list to tylko Wielki Maester. Nawet Gotfryd słyszał mniej więcej jak oczyścić pergamin z krwi, a co dopiero taka postać jak maester króla.
Z nim szli bliźniacy. Po drodze odwiedzili swój pokój, aby zostawić ubranie Jona. Dotarli w końcu do wieży Wielkiego Maestra. Arryn zapukał do drzwi i wszedł.
-Witaj Wielki Maestrze. Mam nadzieję, że zostawiam cię w zdrowiu.
Po odpowiedzi maestra Gotfryd powiedział.
-Wybacz maestrze, że przeszkadzam, ale mam bardzo ważną sprawę, niecierpiącą zwłoki. Czy znasz sposób na odplamienie z krwi pergaminu tak, aby pismo stało się czytelne?
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Pią Lis 18, 2016 9:17 pm

Gotfryd Arryn zaprawdę dotarł pod komnatę Wielkiego Maestera, ale nie wszedł do środka. Pod drzwiami stało dwóch uzbrojonych mężczyzn w jednakowych pancerzach, zbrojni z Nieregularnych Borsa. Wielki Maester opuścił poprzedniego dnia Czerwoną Twierdzę udając się z księciem Aenysem oraz lady Alyssą Arryn do Summerhall. Najemnicy zostali wynajęci przez młodego Targaryena do strzeżenia komnaty jego strszego krewniaka, który bał się o jej zawartość.
- Wielkiego Maestera nie ma w Czerwonej Twierdzy, Panie, a komnata jest zamknięta do jego powrotu - poinformował jeden z wojowników.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Gotfryd Arryn




PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Pią Lis 18, 2016 9:27 pm

No cóż, nie ma to nie ma. Nic się nie poradzi, a ludzie ci nie wyglądali na takich, których da się przekonać inaczej, niż siłą. Siłą, którą na pewno nie dysponowała trójka przybyszów.  No to są w kropce. Ani nie nabędą wiedzy od Wielkiego Maestra, ani nie wyślą za jego pośrednictwem kruka do Orlego Gniazda z pytaniem do maestra Arrynów. Ta sprawa musi poczekać. Więc co teraz?...A tak, teraz wypada porozmawiać z tą dziewczyną, która znalazła Jona. Pójdzie do ogrodów, tam o nią popyta.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony



PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   Wto Lis 29, 2016 6:33 pm

13 marca 266 AC

Co jakiś czas Viserys zaglądał do swojego wuja Aemona. Jego wieża przez ostatnie lata nabrała wręcz mitycznego znaczenia. Niektórzy mówili, że Wielki Maester żyje tak długo dzięki uprawianiu czarów i magicznej alchemii. Niewielu było takich, którzy w to wierzyli, ale zawsze jak Vis to słyszał to bawił się świetnie.
Dzisiejszy dzień był jednym z tych kiedy Vis idzie do swojego Maestra pogadać zarówno o pierdołach jak i o sprawach wagi państwowej.
Niestety Aemona nie było. Pojechał parę dni temu z Aenysem do Summerhall. Wnuk wspominał, że ma to związek ze smoczym jajem. Vis mu się nie dziwił, że chce uzyskać pomoc Aemona. W końcu to on przyczynił się do wyklucia Darxesa i następnych smoków, które dziś są wielkie i okazałe.
Poszedł do pustej komnaty, którą zajmował się inny maester na czas nieobecności Aemona. Król został poinformowany o wiadomości, która przybyła niedawno z południa.
Viserys podszedł do okna aby mieć lepsze światło i rozwinął pergamin. Wiadomość była zaskakująca. Na początku pomyślał, że to jakieś żarty. Doświadczenie nauczyło go jednak traktować takie sprawy poważnie.
Zamyślił się na chwilę wpatrzony w pejzaż Czarnej Zatoki. Myślał o przeszłości. O starych urazach, które pozostały w umysłach wielu wciąż żywe. O starych przyjaciołach, którzy nigdy go nie zawiedli i o starych wrogach, którzy mimo że przegrani, koniec końców okazali się lepsi od niego samego.
Mały papierek został spalony w płomieniu świecy. Vis zarządził rekrutacje wojska, dla zwiększenia bezpieczeństwa całych Ziem Korony. Każdy z chorążych miał rekrutować pięć setek ludzi, oczywiście połowa kosztów idzie na skarbiec królewski. W stolicy kazał rekrutować dwa tysiące. Koszty wszystkiego będą spore, ale dla bezpieczeństwa traktów można ponieść taką cenę.
Po rozmowie Vis pożegnał się z maestrem, który brał się właśnie za pisanie wiadomości do chorążych i poszedł zająć się organizacją wyjazdu do Summerhall.

_________________
Tańcząc ze śmiercią należy prowadzić.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wieża Wielkiego Maestera   

Powrót do góry Go down
 
Wieża Wielkiego Maestera
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: