IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnata Małej Rady

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Komnata Małej Rady   Nie Lip 17, 2016 5:50 pm

Obszerna komnata będąca miejscem spotkań Małej Rady. Znajduje się tu zdobiony dębowy stół, przy którym ustawione są krzesła dla członków Rady, obicia ich zdobi herb Targaryenów. Pod jedną ze ścian sali ustawione są dwa valyriańskie sfinksy, bacznie obserwujące obradujących.

Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Nie Lip 17, 2016 6:32 pm

1 lutego 266AC


Na wieść o nowych dowodach w sprawie śmierci księcia Maekara, wszyscy członkowie Małej Rady pośpieszyli do sali narad, jednak poszukiwani przez jednego strażnika nie byli informowani zbyt szybko. Dlatego też zebranie się zajęło im dłuższą chwilę. Ponadto stan Rady był niekompletny. Namiestnik - w postaci księcia Maekara - właśnie został otruty, Wielki Maester dokarmiał kruki i wydawał się niezainteresowany sprawą, a Lord Dowódca Gwardii Królewskiej był wraz z królem w Casterly Rock.
W końcu zjawił się jednak Vernon Roche - Starszy nad Szeptaczami, a po nim Starsi nad Prawem, Monetą oraz Okrętami. Whitefyre udzielił już wyjaśnień Wielkiemu Maesterowi, więc postanowił nie czekać na niego i przedstawić dowody pozostałym. Gdy rycerz kończył opowiadać, do sali wbiegł jeden ze sierżantów Złotych Płaszczy. Książę Rhaegal nie żyje. Próbował dosiąść smoka Maekara i został zabity przez bestię. Natychmiast rozkazano należycie zająć się ciałem.
Członkowie Małej Rady mieli twardy orzech do zgryzienia. Oczywiście rozkaz zatrzymania Lady Myrielle przy takich dowodach był uzasadniony, tak samo jak służki, która na nią doniosła. W końcu Mała Rada miała już pod kluczem kucharza oraz całą część służby, która dotykała książęcego śniadania, jednak nikt nie zeznał nic ciekawego. Zdaniem służby nie widzieli nic wartego uwagi, a każdy z nich podawał się za niewinnego i zaklinał się na Siedmiu. Największe kompetencje miał tutaj zapewne Starszy nad Prawem, który był nastawiony neutralnie do podejrzanej, ale za lekko podejrzane uznał okoliczności śmierci Rhaegala. W końcu jeżeli jego matka rzeczywiście otruła Maekara, to wypadałoby by to właśnie on przejął wodze jego smoka. Starszy nad Monetą z góry odrzucił założenia o winie Myrielle, którą z jakiegoś powodu darzył sporą sympatią. Sprawą smoka się nie przejął, a nawet pouczył resztę Rady, aby okazała więcej współczucia, w końcu właśnie straciła syna. Vernon Roche za to wydawał się wielce uradowany możliwością zamknięcia w końcu Lady Royce za kratami celi, wdając się w ostrą dyskusję z zarządcą skarbca. Starszy nad Okrętami nie był specjalnie cięty na Myrielle, ale było mu raczej bliżej do niechęci niż sympatii, toteż niewielkim skinieniem głowy poparł argumenty szpiega.
Członkowie Rady mieli już wyrobione zdanie jak na ten etap rozwoju sprawy. Może w czasie jej przebiegu ulegnie zmianie, a może nie... Starszy nad Szeptaczami postanowił osobiście zabezpieczyć dowody znalezione przez Whitefyre'a, a Starszy nad Prawem ku niezadowoleniu kolegi od monet postanowił podtrzymać rozkaz aresztowania, oczywiście mając na myśli areszt domowy w komnacie, a nie - brońcie Siedmiu! - wtrącenie do lochu. W końcu ostateczna decyzja należy do króla. Nie zalecono jednak szczególnej ostrożności względem odwiedzających.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Wto Lip 26, 2016 6:21 pm

8 luty 266 AC

Viserys nie czekał i skierował się od razu do komnaty Małej Rady. Idąc rozmyślał o słowach, które usłyszał od Vernona. W głowie przewijały mu się obrazy z przeszłości, głownie wizerunki Maekara.
Dotarł do komnaty, stanął przy stole, oparł się o niego rękami i czekał. Chciał zrobić jednocześnie kilkanaście różnych rzeczy, ale rozsądek podpowiadał mu, żeby ułożyć wszystko w kolejkę. Pierwsza w kolejce była rozmowa z Myrielle.
Po paru minutach zjawili się pierwsi radni a po nich Sir Whitefyre i służka. Na końcu do sali weszła Myrielle w towarzystwie straży. Viserys patrzył cały czas w blat stołu. Spokój jest teraz najważniejszy. Powtarzał sobie w duchu.
- Najpierw chcę usłyszeć co ty masz do powiedzenia. - Spojrzał na służkę. - Sir Whitefyre, potem ty opowiesz wszystko co widziałeś i co zrobiłeś.
Młoda dziewczyna zaczęła wyjaśniać. Nie było tego dużo. Viserys usiadł na miejscu i słuchał stukając cicho palcami w stół. Potem głos zabrał Sir Whitefyre. Vis zmarszczył brwi, gdy usłyszał o szkatułce z trucizną pod łóżkiem. Przecież to takie... żałosne... Myślał sobie.
Gdy rycerz skończył Vis spojrzał na Myr i powiedział:
- Lady Myrielle, twoja wina na pierwszy rzut oka wydaje się oczywista... czy masz coś na swoją obronę?
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sro Lip 27, 2016 3:44 pm

Służka rzeczywiście szybko wszystko streściła, ponieważ nie miała zbyt dużo do powiedzenia. Powtórzyła jedynie to co mówiła wcześniej rycerzom Gwardii Królewskiej, ponadto obecność tylu ważnych osobistości - w tym samego króla - wydawała się niezwykle ją niepokoić, panika widoczna była na pierwszy rzut oka. Whitefyre również nie mówił wiele. Usłyszał od służki coś interesującego, ruszył to sprawdzić, przedstawił znalezisko Małej Radzie. Koniec raportu.
Później przyszła kolej na Lady Myrielle. Ciotka króla oczywiście utrzymywała, że jest niewinna, mówiła jak to kochała Maekara tak samo jak wszystkich członków swojej rodziny. Ponadto przecież ona nic nie wie o truciznach i na pewno żadnych nie posiada, więc ta szkatułka to haniebna, podstępna próba zrzucenia na nią winy!
Starszy nad Monetą poparł Lady Royce, uznając, że nie byłaby zdolna do czegoś takiego. Uciszył go jednak Starszy nad Okrętami, komentując, że każdy morderca zapewni o swojej niewinności. Roche przypomniał natomiast, że wobec Myrielle rzucano kiedyś zarzuty morderstwa króla Baelora II. Starszy nad Prawem siedział cicho, nie miał nic do powiedzenia. Został jeszcze Wielki Maester, który - jak zwykle - stanął w obronie oskarżonej, która w końcu była członkiem rodziny, a wszyscy członkowie rodziny to porządni ludzie.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sro Lip 27, 2016 10:51 pm

Słowa Myrielle go nie zdziwiły. Spodziewał się takiej reakcji. Słuchał jej patrząc w ścianę... i wierzył. Co poradzić? Po prostu wierzył. Historyjka z trucizną ukrytą pod łóżkiem brzmiała tak absurdalnie, że prawie śmiesznie...
Nie mógł jednak nic wymyślić, aby jakoś usprawiedliwić ciotkę. Jako Viserys zapewne by ją uniewinnił, ale jako król... musiał ją skazać.
- Jestem teraz... zdenerwowany, delikatnie mówiąc. Nie chcę, żeby nerwy wpłynęły na mój osąd, więc poczekam z decyzją... wydam ją za tydzień. W tym czasie Sir Whitefyre, Bolton i Bracken przepytają całą służbę w zamku odnośnie dnia śmierci mojego syna... i trzech dni przed. Niech mówią o nietypowych rzeczach, które widzieli, nietypowych ludziach, których spotykali... szczególnie w kuchni.
Viserys podniósł się z krzesła ociężale.
- Koniec posiedzenia. Odprowadźcie Lady Myrielle do jej komnaty i trzymajcie pod strażą - tak jak dotychczas.
Vis wyszedł bez słowa i udał się do swoich komnat. Musiał się przebrać po podróży a potem odwiedzić gościa.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sob Sie 27, 2016 2:32 pm

13 lutego 266AC - południe


Sir Baeron wraz ze swoimi rycerzami doprowadzili Rhaenys oraz jej służki do komnaty Małej Rady. Wieści o tym małym "aresztowaniu" niewątpliwie dotrą wkrótce do królowej matki, która nie będzie zachwycona zachowaniem syna, zwłaszcza po tym co powiedziała mu poprzedniego wieczora. Przy stole siedział naburmuszony - po popsutym przez króla śledztwie - Starszy nad Prawem oraz zaciekawieni rozwojem sytuacji inni członkowie Małej Rady. Gdy tylko pojawił się monarcha, Vernon Roche wstał z miejsca i podszedł do niego, wspierając się na hebanowej lasce, aby wyszeptać władcy coś do ucha.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sob Sie 27, 2016 7:36 pm

Vis dostał wiadomość o tym, że Rhaenys jest już w komnacie Małej Rady. Poszedł na miejsce zacząć małe przedstawienie.
W środku zobaczył siostrę, która zapewne nie była zadowolona z zatrzymania w zamku, choć doskonale to ukrywała. Poza nią dostrzegł jeszcze Małą Radę z dziwnie patrzącym na niego Starszym nad Prawem. Vernon przed rozpoczęciem całej dyskusji przekazał mu do ucha pewną nowinkę. Vis zmarszczył brwi gdy to usłyszał. A więc jego matka mówiąc mu wczoraj to samo nie kłamała... myślał, że robi to wyłącznie by chronić córkę a tu jednak okazało się, że niekoniecznie. Cholera... Pomyślał. Co robić...
Naszły go wątpliwości... choć teraz nagle siostry uniewinnić nie mógł, w końcu były na nią zeznania "świadków"...
Może po prostu zetnę całą trójkę i będzie spokój... nie ma człowieka, nie ma problemu... Ta wersja podobała mu się najbardziej.
- Moja droga... - Powiedział do siostry na początek. - Pewni... świadkowie twierdzą, że próbowałaś zniszczyć opinię mojej żony próbując wrobić ją w zamach na swoje własne życie... Świadków jest kilku, więc waga tych oskarżeń jest poważna. Są to trzy służki mojej żony, które twierdzą, że były przez ciebie zastraszane i zmuszone do zatrucia własnego posiłku. Masz coś do powiedzenia w tym temacie Lady?
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
The author of this message was banned from the forum - See the message
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sob Wrz 10, 2016 8:57 pm

Rhaenys była oczywiście nieugięta, ale Vis niczego innego się nie spodziewał.
- Droga siostro. Mieszkańcy twierdzy nie są głupi i potrafią łączyć fakty. Od czasu otrucia naszego ojca, czyli od czterdziestu lat, nie było w Czerwonej Twierdzy żadnych niebezpieczeństw. Dopiero po twoim przyjeździe zaczęły dziać się tu podejrzane rzeczy. Nic tu nie sugeruję, być może to czysty przypadek, ale nie tylko ja ten przypadek dostrzegłem. - Kątem oka spojrzał na Vernona, który sam na to zwrócił uwagę zaraz po powrocie króla do stolicy. - A co do tych "niebezpieczeństw", które są tu przecież tak częste - zadrwił. - Co konkretnie robiłaś, żeby się przed nimi zabezpieczyć? - Miał pewną teorię, ale chciał najpierw usłyszeć Rhae.
Następny argument siostry był kompletnie nie trafiony i Vis miał zamiar to wykorzystać.
- Owszem, masz swoje służące, ale co to zmienia? Z zeznań świadków wynika, że poprzez służki królowej chciałaś zniszczyć jej reputację i oddalić od siebie wszelkie podejrzenia. Użycie własnych służek nie miałoby tu kompletnie sensu, bo wtedy podejrzenie padłoby od razu na Ciebie Lady.
Potem siostra wspomniała o Aerysie.
- Wiem, że temat może być dla Ciebie niewygodny, ale proszę - nie próbuj go zmieniać. Aerysem i jego dusicielem zajmę się później. Tutaj użyto innej trucizny.
Oparł łokcie o blat stołu i złączył dłonie.
- Ja również mam podstawy, żeby podejrzewać Ciebie. Tylko, że zeznania trzech świadków to nie suche podejrzenia oparte na nienawiści.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
The author of this message was banned from the forum - See the message
Aerys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Czw Wrz 15, 2016 9:40 pm

Natychmiast udał się - z rycerzem czy bez niego - do komanty Małej Rady, gdzie aktualnie przebywał król. Wziął ze sobą wszystkie szkatułki z ametystami i służkę. Zbliżył się do drzwi i przekazał strażnikom, że ma niezwykle ważną sprawę dla króla i że potrzebuje zamienić z nim słowo na osobności. Zarzekał się, że sprawa jest życia i śmierci i, jeśli straż chciała zobaczyć zawartość szkatułek, otworzył im je na chwilę, zabraniając dotykać i informując, że to znaleziona przez służkę trucizna, która może się okazać dowodem w sprawie.
Następnie zaczekał przed komnatą na Viserysa. Nikomu innemu nie pokazywał zawartości szkatułek. Miał nadzieję, że Viserys wyjdzie sam, albo przynajmniej bez Vernona, a potem zgodzi się na tę krótką, prywatną rozmowę.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pią Wrz 16, 2016 11:55 pm

Uśmiechnął się jak usłyszał odpowiedź siostry.
- Powszechnie nielubiana...? Chyba przesadzasz... A co do wrogów to masz rację. Kiedyś Ciebie za takiego uważałem, ale przez czterdzieści lat przestałem tak uważać. Pamiętasz chyba tamte wydarzenia? Oskarżono Cię o coś poważnego. Ale kto był oskarżycielem...? - Pogładził się po brodzie jakby myślał. - Aaach, no przecież... Nasza ciotka Myrielle... Tylko, że wtedy nie było wystarczających dowodów.
Pamiętał tę chwilę doskonale. Ludzie z Yunkai przywieźli siostrę. On chciał ją od razu skazać. Criston stanął w jej obronie. Dzięki temu staremu rycerzowi Rhaenys wciąż żyje. I dzięki temu, że Vis miał do niego szacunek.
- Wierzę świadkom. A wiesz czemu Lady? Bo gdyby naprawdę chciały Cię otruć to by to zrobiły. Mieszkają na zamku od dłuższego czasu, znają pomieszczenia, znają strażników, znają pracowników kuchni. Często tam chadzały po posiłki dla mojej żony. Mam uwierzyć, że wszystkie trzy "przypadkiem" wpadły przy próbie otrucia siostry króla? Powtarzam: Gdyby naprawdę chciały Cię zabić to by to zrobiły. Ty droga Rhaenys leżałabyś już martwa a my nie mielibyśmy pojęcia kto za to odpowiada. Straże je przyłapały bo chciały żeby tak się stało. Dopiero, gdy dowiedziały się jaka kara je za to czeka, postanowiły wyjawić prawdziwego sprawcę. Nie chcą cierpieć za kogoś innego.
Nagle do komnaty wszedł strażnik twierdzący, że ma coś ważnego do przekazania. Vis poprosił go bliżej. Ten szepnął mu o czekającym na niego Aerysie i jego "szkatułce". Król zmarszczył tylko brwi na dźwięk tych nowin i poinformował wszystkich, że wychodzi ale za chwilę wraca.
Na zewnątrz rzeczywiście czekał Aerys. Vis podszedł do niego zaciekawiony. Co on chciał jeszcze ugrać?
- Wyjaśnij, książę o co chodzi. Byle szybko. Mam ważne spotkanie.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aerys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sob Wrz 17, 2016 6:23 pm

Nie musiał długo czekać, od razu wyszedł do niego król we własnej osobie. Skłonił mu się i gdy ten podszedł do niego, ściszył głos, by nikt w okolicy nie mógł go usłyszeć. Odszedł z królem parę metrów, jeśli ten się zgodził, dając mu znak, że chce coś powiedzieć w cztery oczy. Ściszenie głosu stojąc tuż obok kogoś dużo by nie pomogło, musiałby wtedy praktycznie szeptać do króla.
- W komnacie księżniczki Rhaenys znaleziono Dusiciela. To znaczy te ametysty, ale kto to by rozróżnił - wziął wdech i spojrzał w oczy króla. To była niebezpieczna rozmowa. Wcześniej ten plan wydawał się łatwiejszy - to jest jasne, że to lady Rhaenys stała za morderstwem waszego syna, Wasza Wysokość. Proszę mi wybaczyć, że mówię tak o waszej siostrze. Brakowało jednak dowodów. Nie mogłem pozwolić, by morderczyni dziedzica i pośredniej sprawczyni śmierci mego ojca uszło to na sucho, a by odpowiedziała za to moja niewinna babcia Myrielle. Dlatego gdy służka wraz z rycerzem - wskazał na rycerza, jeśli przyszedł tutaj z nim - znaleźli w komnacie lady Rhaenys ametysty powiedziałem, że to Dusiciel. Jeśli... Zależy mi na sprawiedliwości i na dobrym imieniu księżnej Myrielle. Jeśli to może jakoś pomóc, byłbym uradowany. Jeśli jednak pomyliłem się w swoim osądzie i rzeczywiście to tylko ametysty, a nie podobny przecież Dusiciel, to bardzo przepraszam za zawracanie głowy.
Skłonił się jeszcze raz królowi. Mimo prób pozostania pewnym siebie i spokojnym, był zaniepokojony.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pon Wrz 26, 2016 10:14 pm

Słuchając Aerysa Vis marszczył brwi i przekręcił głowę z ciekawości. Wszystko to brzmiało niezwykle desperacko... i trochę głupio. Vis wiedział, że wnuk Myrielle szukał dusiciela po mieście. Najwyraźniej chciał zrobić podobny fortel i wrobić Rhae w trucicielstwo, tyle że nie wyszło mu to wcale.
- Pomyliłeś się w swoim osądzie. - Odpowiedział mu wprost. - Nie odchodź jeszcze. Po zebraniu będę miał do Ciebie sprawę.
Odwrócił się i szybkim krokiem wrócił do komnaty Małej Rady zamykając za sobą drzwi.
- Niech strażnicy wrzucą Lady Rhaenys do lochu. Będzie tam oczekiwać na kata. Koniec spotkania... ach, jeszcze jedno. Książę Aerys jest za drzwiami. Ma trafić do celi obok... razem ze swoją babką Myrielle. Cała trójka babrała się w truciznach a ja nie znoszę trucicieli. Koniec spotkania.
Wyszedł trzaskając drzwiami.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pon Wrz 26, 2016 10:34 pm

Król wydał wyrok, a w komnacie na krótką chwilę zaległa ciężka i pełna zaskoczenia cisza. Większość członków rady była oszołomiona nagłą i szybką decyzją króla, jedynie Sir Donnel nie zdradzał żadnych emocji, a Vernon Roche uśmiechał się chytrze pod nosem. Stary szpieg w końcu dostał to czego pragnął od śmierci króla Baelora, lady Myrielle Royce w celi. Ciszę przerwał Sir Baeron, dając swoim zbrojnym znać żeby pochwycili lady Rhaenys, sam z inną dwójką ruszył zająć się Aerysem, po drodze wyda rozkazy odnośnie transportu lady Royce.
- Porozmawiam z gwardią Hightowerów, Wasza Miłość - zwróciłsię do Viserysa Roche. - Wydaje mi się, że powinni wracać do domu.
Sir Donnel zajął miejsce za plecami króla, udając się za monarchą, w końcu któryś z gwardzistów musiał pełnić straż. W tym czasie syn Viserysa wraz ze swoimi ludźmi wyszedł już na dziedziniec do Aerysa.
- Książę Aerysie Targaryen, w imieniu Jego Wysokości Viserysa Targaryna, Trzeciego Tego Imienia, jesteś aresztowany - oznajmił. - Zabrać go do lochów.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Nie Lis 13, 2016 3:35 pm

4 marca 266AC


Książę Aenys wkroczył do komnaty Małej Rady tuż po zakończeniu obrad. W drzwiach pozdrowił mijanego lorda Roche'a oraz Ser Donnela, a sam zatrzymał na chwilę Starszego nad Monetą, do którego miał sprawę związaną z nadchodzącymi uroczystościami.
- Witaj, panie - zaczął. - Pozwól, że zajmę ci chwilkę z dzisiejszego dnia. Dziękuję za pomoc Alyssie w przygotowaniu turnieju oraz ślubu. Przed chwilą ją odwiedziłem, strasznie znosi śmierć brata, mam nadzieję, że nadchodzące uroczystości odciągną jej myśli od tej tragedii. Lady Arryn ma jednak jeszcze jeden pomysł dotyczący nadchodzących miesięcy, na pięć dni po zakończeniu turnieju, w dniach czwartego oraz piątego kwietnia, chciałaby aby z okazji zaślubin wyprawiono festyn w Królewskiej Przystani. Przyozdobione ulice, kuglarze i trubadurzy zabawiający ludzi na ulicach miasta, żywność rozdawana biednym w Zapchlonym Tyłku i innych regionach miasta. Wiesz co mam na myśli. Może jakieś trupy artystów, które na niektórych placach wystawiałyby sztuki nawiązujące do zwycięstw w ostatniej rebelii, albo innych sukcesów rodziny.
Uniósł kąciki ust w delikatnym, tajemniczym uśmiechu i wbił w rozmówcę zamglone spojrzenie.
- Dasz radę przygotować wszystko, Panie?
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pon Lis 14, 2016 10:50 pm

Powitał księcia dworskim ukłonem zgodnym ze wszystkimi zasadami etykiety i wysłuchał jego wypowiedzi.
- Myślę, że da się to wszystko zorganizować książę. - Zadumał się na chwilę i spojrzał w notatki, które nosił ze sobą. - Tak, zdecydowanie da się załatwić, ale muszę jeszcze zapytać króla. Myślę jednak, że zgoda Jego Miłości będzie tylko formalnością. Jego Miłość zawsze lubił dbać o mieszkańców miasta.
Jeśli to wszystko, to Starszy nad Monetą ukłonił się ponownie i odszedł do swoich spraw.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Nie Lut 19, 2017 7:07 pm

24 kwiecień 266 AC

Visa od rana męczył uporczywy kaszel. Wypił ziołową herbatkę od Aemona ale nie czuł znacznej poprawy. Mimo wszystko nie miał zamiaru pozwolić, żeby taka błaha sprawa wpłynęła na jego obowiązki.
Ostatnio w królestwie działo się wiele. Większość z tych wielu wydarzeń była niepokojąca. Viserys zwołał w tej sprawie zebranie Małej Rady. Trzeba było omówić kilka rzeczy. Szczególnie lorda Renlyego chciał trochę pomęczyć. Jego syn - dotychczas przez Visa lubiany - doprowadził do powstania największych napięć na południu od czasów konfliktu z Dondarrionami.
Do sali wszedł gdy wszyscy już byli na miejscu.
- Panowie. - Przywitał się ze wszystkimi.
Zasiadł przy stole i spojrzał po zebranych radnych.
- Może zacznijmy od spraw mniej naglących. - Rozłożył mapę leżącą obok. Lubił o sytuacji w królestwie (i poza nim) mówić patrząc na mapę. Wskazał na Lorath, potem na Norvos. - Z informacji lorda Roche'a wynika, że Lothstonowie zbierają najemników i gromadzą ich pod Norvos. Coś kombinują. Zapewne nie są tak głupi, żeby później tych najemników kierować na Królewską Przystań, ale odrobina ostrożności nie zaszkodzi. - Spojrzał na Morgana. - Kapitanie. Każ podwoić ilość patroli na morzu do odwołania. Jeśli choćby jeden statek Lothstonów zbliży się do naszych brzegów na sto mil - chcę o tym wiedzieć. - Wzrok Viserysa skierował się na Reach. Przesunął rękę, żeby wyprostować róg mapy. - Druga sprawa. W Starym Mieście powstała Wiara Wojująca. Nawołują do zbrojnej walki z bluźniercą i fałszywym avatarem... czyli ze mną. Podobno jest tam jakiś "Wielki Septon"... od fanatyków bardziej nie lubię tylko ludzi, którzy ich wykorzystują do własnych celów... Lord Hightower napisał mi, że zajmie się tą sprawą, zatem nie pozostało nam nic tylko czekać... jednak chciałbym, żebyś Lordzie Vernonie szczególnie ponaglił do pracy swoich informatorów w tamtym rejonie. Na wszelki wypadek. Nie chcę, żeby coś mnie zaskoczyło... Ponadto jest jeszcze sprawa lorda Mace Tyrella. Lord Garth twierdzi, że Mace chciał zorganizować na niego zamach i że ma na to dowody w postaci niedoszłych zamachowców. Nie wiem czy to jakaś próba wrobienia, czy rzeczywiście Mace Tyrell kompletnie oszalał. Pewnym jest, że w Reach ostatnio napięcia rosną, więc powinniśmy mieć na tę krainę baczenie. - Zakończył przełykając ślinę. Skierował wzrok na Ziemie Burzy i ciężko westchnął. - Ostatnia sprawa... - Spojrzał na Namiestnika. - Lordzie Renly. Ostatnio dochodziły do mnie niepokojące wiadomości o twoim synu i jego poczynaniach. Liczni lordowie z różnych stron skarżą się na ludzi w służbie Końca Burzy namawiających prostaczków do przesiedleń i migracji na Ziemie Burzy. Na początku było tylko kilka doniesień, więc uznałem to za sprawę błahą, jednak z czasem zrobiło się tego na tyle dużo... Twój syn wysłał mi nawet list w tej sprawie. Wygląda na to, że nie zdawał sobie sprawy z powagi swoich działań, co go jednakże nie usprawiedliwia.
Zakończył tutaj w oczekiwaniu na to co Renly ma do powiedzenia w tej sprawie. Vis powiedział sobie dawno temu, że będzie zapobiegał wybuchom wojen, że nie chce drugiej rebelii. Jeśli młody Duran miał swoimi poczynaniami wywołać konflikt zbrojny to nie będzie dla niego litości. Miał jednak nadzieję, że Baratheonowie jakoś to wszystko odkręcą.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Renly Baratheon
Najszybsza Ręka Czatów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pią Lut 24, 2017 11:36 am

Renly udał się do Komnaty Małej Rady, gdy tylko dotarło do niego wezwanie od Viserysa. Przeczuwał co może być jednym z tematów poruszanych na spotkaniu i nie cieszyła go myśl, że trzeba będzie tłumaczyć się przed królem. Ale cóż, czasem trzeba wypić piwo, które się nawarzy. Wszedł do sali, gdzie przywitał się z pozostałymi i usiadł w oczekiwaniu na Smoka. Nie czekali długo - już po chwili do pomieszczenia wszedł Viserys, a Renly poczuł coś na kształt poddenerwowania. Jednak władca początkowo nie miał zamiaru mówić o Duranie. Jeleń z zainteresowaniem słuchał o poczynaniach Lothstonów. Osobiście uważał, że nie można bagatelizować nadchodzących pogłosek. Każdy, kto miał powody, by nienawidzić Targaryenów, a jednocześnie mobilizuje wojska za Wąskim Morzem powinien wzbudzać zainteresowanie korony. Pochwalił w myślach pomysł króla i sam postanowił, że zwróci się do Vernona z pytaniem o dostępne informacje na temat sił Lothstonów i do starszego nad okrętami o siły morskie królestwa. Ale uznał, że przerywanie władcy mogło być odebrane za stosunkowo niegrzeczne, a czas na pytania pewnie przyjdzie później. Drugim tematem była Wiara Wojująca. Eh, pewnie wszystko byłoby prostsze, gdyby Viserys nie uzurpował sobie tytułu Avatara Siedmiu, ale krytyka i tak nie zmieniłaby obecnej sytuacji, więc Baratheon siedział cicho. Ciekawe jak duże wpływy miał ten "Wielki Septon" w samej stolicy... z pewnością i tym należało się zainteresować. Następne słowa dotyczyły pana Wysogrodu i Renly ledwie się powstrzymał z ukryciem twarzy w dłoniach. Zastanawiał się czy jego kuzyn był zdolny do zrobienia czegoś takiego, ale nie dawała mu spokoju myśl, że tak, działania Mace'a wpasowywały się w to co robił wcześniej. Wiedział, że nie ma prawa interweniować i liczył na to, że ukażą się dowody potwierdzające niewinność krewniaka. Zdawał też sobie sprawę, że pomysł kompanii handlowej stawał pod coraz większym znakiem zapytania. Czas pokaże co z tego wyniknie. Aż wreszcie Viserys przeszedł do sprawy, która dotyczyła Baratheonów osobiście. Renly słuchał z uwagą, wpatrując się w króla, a gdy ten skończył, kiwnął głową i zabrał głos. - Panie, sądzę podobnie jak ty, że mój syn nie miał złych intencji, ale prawda, nie usprawiedliwia go to w najmniejszym stopniu. Popełnił wielki błąd i będzie zmuszony za niego zapłacić. Gdy tylko otrzymałem pierwszy list, od lorda Rosby'ego, wysłałem do Końca Burzy odpowiednie rozkazy i skoro sytuacja stała się tak napięta, to Duran zostanie na ich podstawie odsunięty od podejmowania decyzji. Zrobimy co tylko możliwe, by rozwiązać tę sytuację, a jeżeli trzeba to jestem pewien, że mój syn weźmie na siebie pełną odpowiedzialność za swoje czyny. - zakończył. Mimo swojego gniewu na poczynania syna, wciąż go kochał i współczuł mu. Liczył, że całą sytuację uda się rozwiązać i miał nadzieję, że talenty Sophii odegrają tu wielką rolę.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pią Mar 03, 2017 7:55 pm

Odpowiedź Renlyego nie do końca mu się podobała. Między innymi dlatego, że była bardzo dyplomatyczna a Vis nie lubił takiego języka na zebraniach Małej Rady. No cóż, jest tu nowy, więc miał prawo nie wiedzieć... Nie było to jednak wszystko. Lord Końca Burzy zabrzmiał tak, jakby chciał całą winę zwalić na swojego syna. Vis chyba nigdy by tak nie zrobił na jego miejscu... w końcu poczynania potomka biorą się po części z wychowania jakie odbierze od ojca. Ech... nie pozostało nic innego jak mieć nadzieję i zaufać Renlyemu.
Vis kiwnął głową gdy Namiestnik skończył.
- Twój syn ostatnio wiele wycierpiał. Mam nadzieję, że tym razem wszystko skończy się dobrze... - Viserys zwinął mapę i spojrzał po wszystkich zebranych. - Jakieś komentarze Panowie? Jest jeszcze coś o czym powinniśmy porozmawiać?
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Renly Baratheon
Najszybsza Ręka Czatów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Czw Mar 16, 2017 10:01 pm

Gdy Viserys zakończył, Renly postanowił, że spróbuje odnieść się do poprzednich spraw, choć nie posiadał póki co wystarczającej wiedzy. Uznał, że to dobry moment, by spróbować ją poszerzyć. Na początek zwrócił się do Starszego nad Szeptaczami. - Lordzie Roche, czy mógłbyś odpowiedzieć mi na kilka pytań? Przede wszystkim - czy wiadomo nam jakimi siłami dysponuje Lorath? Mogą stanowić dla nas zagrożenie? A poza tym... czy Lorath spaja coś poza wiarą w Lothstona?  Czy usunięcie go nie byłoby korzyścią dla regionu? - uważał, że może mówić otwarcie i nie wątpić w zdolności Roche'a. Jego słowa były oczywiście tylko sugestią, ale sądził, że nawet honorowi ludzie nie zapłakaliby po takim rozwiązaniu kwestii fanatyka i kanibala. Po uzyskaniu odpowiedzi zwrócił się również do Morgana - Kapitanie, czy mógłbyś powiedzieć jaką flotą dysponuje korona? Czy Lorath może być wyzwaniem na morzu? - Baratheon zastanawiał się, czy w razie możliwego konfliktu, kanibale byliby łatwiejsi do pobicia na lądzie czy w bitwie morskiej, ale nie mógł tego ocenić bez stosownej wiedzy. Następnym tematem byli fanatycy i tu przyszła mu do głowy tylko jedna myśl warta uwagi - Hm, a może moglibyśmy dzięki zaufanym ludziom przeniknąć w szeregi tej Wiary Wojującej? Jeśli dobrze pójdzie, pozwoli to wykryć tego "Wielkiego Septona" i przykładem odstraszyć innych. - Rzucił pomysłem i czekał na opinie reszty.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pią Mar 17, 2017 12:34 am

- Lorath poza najętymi przez siebie kompaniami dysponuje około piętnastoma tysiącami ludzi - odpowiedział Roche podając same fakty. - Starannie wyselekcjonowani, fanatycznie oddani i okazyjnie praktykujący ludożercze praktyki swoich panów. Poza tym Lothstonowie odpowiadają za założenie kilku mniejszych i mniej znanych kompanii najemnych, z którymi nadal mogą utrzymywać kontakt. W ich porcie znaleźć można ponad sto okrętów wojennych.
Na wspomnienie o "usunięciu" Lothstona Roche skrzywił się lekko. Nie chodziło o to, że brzydził się takim rozwiązaniem. W żadnym razie! Sam chętnie przeszedłby się od sypialni do sypialni na Lorath podcinając im gardła jedno po drugim. Niestety poza sędziwym już wiekiem powstrzymywał go również fakt panującej na wyspie sytuacji.
- Lorath było zawsze najsłabszym z Wolnych Miast - zaczął. - Lothstonowie wzięli je z zaskoczenia, wykorzystując olbrzymie ilości złota z Harrenhal oraz Maidenpool, a także tego zarobionego w Essos. Byli obrotni co tu dużo nie mówić. Zbrojni będący blisko Nietoperzy w Harrenhal od zawsze wydawali się dość, mroczni... Podobno stary Victor niektórych szkolił na swoich łowców od niemowlaka, po tym jak pożarł ich matki. Przynajmniej tak opowiadają prostaczkowie. Tak czy inaczej po zdobyciu miasta okrzyknęli się "królami-bogami", wszystkich opornych czekały masowe egzekucje, które szczęśliwie wzbogacały również stół. Bogatych pozbawiono bogactwa na rzecz nowego władcy, zburzono wszystkie świątynie i wprowadzono terror, dzięki któremu Lothston trzyma wyspę w garści. Jego żołnierze natomiast są bardzo lojalni, ciesząc się władzą i przywilejami jakie mają dzięki swojemu panu. Morderstwo Lothstona nie jest łatwe, a nawet gdyby się udało ich rodzina jest liczna...
Starszy nad Szeptaczami oddał głos Morganowi, który miał opowiedzieć co nieco o statkach, jednak wkrótce znowu poruszone zostały obszary jego specjalizacji.
- Wywiad wśród fanatyków nie jest prosty - oznajmił. - Ci ludzie ne pragną zaszczytów, pieniędzy, chwały, bezpieczeństwa czy czegokolwiek co przyświeca innym. Chcą jedynie żyć i umrzeć dla swoich bogów... A wolą bogów jest według nich obalenie króla, który bezcześci prawa tychże bogów. Są dość zdeterminowani i trudno znaleźć na nich jakiś haczyk. Głównie staramy się obserwować, śledzić i wyłapywać ich ludzi. Większość niestety trzyma języki za zębami nawet podczas dość wyszukanych tortur. Ewentualnie odgryzają je sobie podczas pojmania, zanim straż zdąży ich zakneblować. Wzmożona aktywność Wiary ostatnimi czasy działa jednak na naszą korzyść w tej kwestii... Może nawoływanie do walki, ogłoszenia i większe ataki wyglądają ładnie, ale także bardziej eksponują członków Wiary Wojującej. Wkrótce napływ informacji powinien się zwiększyć.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Kapitan Morgan

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pią Mar 17, 2017 11:11 pm

Morgan niezwłocznie udał się na spotkanie Małej Rady, gdy tylko dostał wezwanie na posiedzenie. Właśnie przeprowadzał inspekcje okrętów, więc trochę potrwało nim wreszcie dotarł. Kiedy przybył przywitał się z pozostałymi członkami Rady, zdjął płaszcz, który przerzucił przez oparcie krzesła i czekał na przybycie króla. Wreszcie król przybył. Kiedy rozłożono mapę Lord Admirał spojrzał na nią, po czym pokiwał głową i zapisał na jednym z dokumentów, które przyniósł, by po spotkaniu wydać stosowne rozkazy.
Z zamyślenia wyrwało go pytanie skierowanego w jego stronę. Morgan potarł zabarwione na złoto końcówki wąsów i spojrzał na nowego Namiestnika.
- Łącznie Ziemie Korony mogą na tę chwilę wystawić pół setki dromonów, około dwie setki galer wojennych i około trzydziestu transportowców, co stawia je na pierwszym miejscu po tej stronie królestwa. Największą liczbę okrętów posiada ród królewski, jednak większość z nich stacjonuje pod Smoczą Skałą i patroluje Gardziel. Drugą siłę po tej stronie królestwa stanowią Ziemie Burzy, mogące wystawić dziesięć dromonów i prawie sto galer wojennych, gdzie najwięcej okrętów posiadają Tarth'owie z Szafirowej Wyspy, ale zapewne doskonale o tym wiecie, panie - przerwał na chwilę, by zwilżyć winem gardło. - Potem jest Dolina mająca prawie dwadzieścia galer i pięćdziesiąt drakkarów, a na koniec ród Manderly'ch z Białego Portu posiadający garść galer i drakkarów. I to tyle, wolałem pominąć liczebność transportowców i barek rzecznych, bowiem w walce byłyby niepraktyczne, a najprościej byłoby zniszczyć flotę Lothston'ów gdyby zbliżyła się do wybrzeży. - mógł jeszcze gadać i gadać o statkach, o ich budowie, wyposażeniu i historii, ale zapewne znudziłby na śmierć pozostałych. Postanowił pominąć także zachodnie siły morskie królestwa, po prostu uważał, że zagrożenie ich nie dosięgnie.
Kiedy przeszli do następnej sprawy oddał pole do popisu lordowi Vernonowi, bowiem wykraczało to już poza jego kompetencje.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pon Mar 27, 2017 11:25 pm

13 maja 266AC


Nadszedł czas na kolejne spotkanie Małej Rady - zwołane za sprawą Starszego nad Szeptaczami - które miało zająć się czymś co wykrył lord Vernon. Już wcześniej - okolice drugiego i trzeciego maja - mężczyzna poinformował o zbierających się w Reach oraz Dorne chorągwiach, jednak nie podjęto żadnych działań. Ludzie z Reach jak się później okazało zbierali się głównie pod Starym Miastem oraz Gorzkim Mostem, Dornijczycy natomiast tłumnie ciągnęli nie na granicę, a do Słonecznej Włóczni. Teraz Roche miał jednak inną wiadomość...
- Udało nam się schwytać grupkę fanatyków, z których jeden okazał się bardzo rozmownym jegomościem - oznajmił on zgromadzonym, kiedy tylko król zaszczycił ich swoją obecnością. - Wydał on nam lokalizacje kilku kryjówek, a także plany ataków jakie były mu znane oraz trasy używane do przemieszczania się po mieście. Złapaliśmy go wraz z dwoma innymi, kiedy kręcili się po całym mieście oglądając studnie i kanalizację. Tamci dwaj nadal milczą, ale pierwszy twierdzi, że przysłali mu ich ze Starego Miasta.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Wto Mar 28, 2017 4:59 pm

Na wniosek Vernona zwołał Małą Radę. Podobno jego szpiegowski mistrz miał informacje na tyle ważne, że musiał podzielić się nimi ze wszystkimi.
Gdy Vis wkroczył do sali i zajął miejsce Roche zaczął mówić. Informacje były rzeczywiście ważne.
- Hmm... ze Starego Miasta... - powiedział i zostawił wymowną pauzę. Znów rozłożył mapę jak to miał w zwyczaju i spojrzał na Reach. Potem jego wzrok powrócił do stolicy. - Garth Hightower już dawno obiecał mi, że zajmie się tym problemem... - Podniósł wzrok na Vernona i zmienił nieznacznie temat. - Złote Płaszcze zajęły się tymi... "kryjówkami"? Jeśli nie to mają to zrobić, tylko niech nie zabijają wszystkich. Chcę więcej informacji o fanatykach ze Starego Miasta. Kto nimi przewodzi i dlaczego wciąż żyje. Chcę też widzieć przy każdej studni w mieście przynajmniej dwójkę Płaszczy. Mają patrzeć na ręce każdemu, kto korzysta ze studni. Wszystkie wejścia i wyjścia z kanalizacji trzeba zabezpieczyć. Najlepiej będzie wmurować żelazne kraty gdzie się da.
Oparł się na krześle i pogładził brodę. Myślał o Reach i tamtejszej mobilizacji wojsk...
- A co do Reach... nie wiem, może jestem przewrażliwiony po ostatniej rebelii, ale nie podoba mi się to zbieranie wojsk. Najpierw Garth obiecuje, że zajmie się fanatykami, zbiera ludzi do rzekomej walki z nimi a dziś dowiadujemy się, że nie zrobił w tej sprawie nic... No i jeszcze ta mobilizacja w okolicach Gorzkiego Mostu... po drugiej stronie Reach. Na co to wszystko? Na bandę obdartusów z gwiazdami na czołach? - Westchnął i spuścił oczy na mapę. - Chyba muszę go tu wezwać i zażądać wyjaśnień...
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   

Powrót do góry Go down
 
Komnata Małej Rady
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Mała Komnata
» Komnata Daeny
» Komnata Królewska

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: