IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnata Małej Rady

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Komnata Małej Rady   Nie Lip 17, 2016 5:50 pm

Obszerna komnata będąca miejscem spotkań Małej Rady. Znajduje się tu zdobiony dębowy stół, przy którym ustawione są krzesła dla członków Rady, obicia ich zdobi herb Targaryenów. Pod jedną ze ścian sali ustawione są dwa valyriańskie sfinksy, bacznie obserwujące obradujących.

Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Nie Lip 17, 2016 6:32 pm

1 lutego 266AC


Na wieść o nowych dowodach w sprawie śmierci księcia Maekara, wszyscy członkowie Małej Rady pośpieszyli do sali narad, jednak poszukiwani przez jednego strażnika nie byli informowani zbyt szybko. Dlatego też zebranie się zajęło im dłuższą chwilę. Ponadto stan Rady był niekompletny. Namiestnik - w postaci księcia Maekara - właśnie został otruty, Wielki Maester dokarmiał kruki i wydawał się niezainteresowany sprawą, a Lord Dowódca Gwardii Królewskiej był wraz z królem w Casterly Rock.
W końcu zjawił się jednak Vernon Roche - Starszy nad Szeptaczami, a po nim Starsi nad Prawem, Monetą oraz Okrętami. Whitefyre udzielił już wyjaśnień Wielkiemu Maesterowi, więc postanowił nie czekać na niego i przedstawić dowody pozostałym. Gdy rycerz kończył opowiadać, do sali wbiegł jeden ze sierżantów Złotych Płaszczy. Książę Rhaegal nie żyje. Próbował dosiąść smoka Maekara i został zabity przez bestię. Natychmiast rozkazano należycie zająć się ciałem.
Członkowie Małej Rady mieli twardy orzech do zgryzienia. Oczywiście rozkaz zatrzymania Lady Myrielle przy takich dowodach był uzasadniony, tak samo jak służki, która na nią doniosła. W końcu Mała Rada miała już pod kluczem kucharza oraz całą część służby, która dotykała książęcego śniadania, jednak nikt nie zeznał nic ciekawego. Zdaniem służby nie widzieli nic wartego uwagi, a każdy z nich podawał się za niewinnego i zaklinał się na Siedmiu. Największe kompetencje miał tutaj zapewne Starszy nad Prawem, który był nastawiony neutralnie do podejrzanej, ale za lekko podejrzane uznał okoliczności śmierci Rhaegala. W końcu jeżeli jego matka rzeczywiście otruła Maekara, to wypadałoby by to właśnie on przejął wodze jego smoka. Starszy nad Monetą z góry odrzucił założenia o winie Myrielle, którą z jakiegoś powodu darzył sporą sympatią. Sprawą smoka się nie przejął, a nawet pouczył resztę Rady, aby okazała więcej współczucia, w końcu właśnie straciła syna. Vernon Roche za to wydawał się wielce uradowany możliwością zamknięcia w końcu Lady Royce za kratami celi, wdając się w ostrą dyskusję z zarządcą skarbca. Starszy nad Okrętami nie był specjalnie cięty na Myrielle, ale było mu raczej bliżej do niechęci niż sympatii, toteż niewielkim skinieniem głowy poparł argumenty szpiega.
Członkowie Rady mieli już wyrobione zdanie jak na ten etap rozwoju sprawy. Może w czasie jej przebiegu ulegnie zmianie, a może nie... Starszy nad Szeptaczami postanowił osobiście zabezpieczyć dowody znalezione przez Whitefyre'a, a Starszy nad Prawem ku niezadowoleniu kolegi od monet postanowił podtrzymać rozkaz aresztowania, oczywiście mając na myśli areszt domowy w komnacie, a nie - brońcie Siedmiu! - wtrącenie do lochu. W końcu ostateczna decyzja należy do króla. Nie zalecono jednak szczególnej ostrożności względem odwiedzających.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Viserys Targaryen
Smok Czerwony



PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Wto Lip 26, 2016 6:21 pm

8 luty 266 AC

Viserys nie czekał i skierował się od razu do komnaty Małej Rady. Idąc rozmyślał o słowach, które usłyszał od Vernona. W głowie przewijały mu się obrazy z przeszłości, głownie wizerunki Maekara.
Dotarł do komnaty, stanął przy stole, oparł się o niego rękami i czekał. Chciał zrobić jednocześnie kilkanaście różnych rzeczy, ale rozsądek podpowiadał mu, żeby ułożyć wszystko w kolejkę. Pierwsza w kolejce była rozmowa z Myrielle.
Po paru minutach zjawili się pierwsi radni a po nich Sir Whitefyre i służka. Na końcu do sali weszła Myrielle w towarzystwie straży. Viserys patrzył cały czas w blat stołu. Spokój jest teraz najważniejszy. Powtarzał sobie w duchu.
- Najpierw chcę usłyszeć co ty masz do powiedzenia. - Spojrzał na służkę. - Sir Whitefyre, potem ty opowiesz wszystko co widziałeś i co zrobiłeś.
Młoda dziewczyna zaczęła wyjaśniać. Nie było tego dużo. Viserys usiadł na miejscu i słuchał stukając cicho palcami w stół. Potem głos zabrał Sir Whitefyre. Vis zmarszczył brwi, gdy usłyszał o szkatułce z trucizną pod łóżkiem. Przecież to takie... żałosne... Myślał sobie.
Gdy rycerz skończył Vis spojrzał na Myr i powiedział:
- Lady Myrielle, twoja wina na pierwszy rzut oka wydaje się oczywista... czy masz coś na swoją obronę?

_________________
Tańcząc ze śmiercią należy prowadzić.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sro Lip 27, 2016 3:44 pm

Służka rzeczywiście szybko wszystko streściła, ponieważ nie miała zbyt dużo do powiedzenia. Powtórzyła jedynie to co mówiła wcześniej rycerzom Gwardii Królewskiej, ponadto obecność tylu ważnych osobistości - w tym samego króla - wydawała się niezwykle ją niepokoić, panika widoczna była na pierwszy rzut oka. Whitefyre również nie mówił wiele. Usłyszał od służki coś interesującego, ruszył to sprawdzić, przedstawił znalezisko Małej Radzie. Koniec raportu.
Później przyszła kolej na Lady Myrielle. Ciotka króla oczywiście utrzymywała, że jest niewinna, mówiła jak to kochała Maekara tak samo jak wszystkich członków swojej rodziny. Ponadto przecież ona nic nie wie o truciznach i na pewno żadnych nie posiada, więc ta szkatułka to haniebna, podstępna próba zrzucenia na nią winy!
Starszy nad Monetą poparł Lady Royce, uznając, że nie byłaby zdolna do czegoś takiego. Uciszył go jednak Starszy nad Okrętami, komentując, że każdy morderca zapewni o swojej niewinności. Roche przypomniał natomiast, że wobec Myrielle rzucano kiedyś zarzuty morderstwa króla Baelora II. Starszy nad Prawem siedział cicho, nie miał nic do powiedzenia. Został jeszcze Wielki Maester, który - jak zwykle - stanął w obronie oskarżonej, która w końcu była członkiem rodziny, a wszyscy członkowie rodziny to porządni ludzie.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Viserys Targaryen
Smok Czerwony



PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sro Lip 27, 2016 10:51 pm

Słowa Myrielle go nie zdziwiły. Spodziewał się takiej reakcji. Słuchał jej patrząc w ścianę... i wierzył. Co poradzić? Po prostu wierzył. Historyjka z trucizną ukrytą pod łóżkiem brzmiała tak absurdalnie, że prawie śmiesznie...
Nie mógł jednak nic wymyślić, aby jakoś usprawiedliwić ciotkę. Jako Viserys zapewne by ją uniewinnił, ale jako król... musiał ją skazać.
- Jestem teraz... zdenerwowany, delikatnie mówiąc. Nie chcę, żeby nerwy wpłynęły na mój osąd, więc poczekam z decyzją... wydam ją za tydzień. W tym czasie Sir Whitefyre, Bolton i Bracken przepytają całą służbę w zamku odnośnie dnia śmierci mojego syna... i trzech dni przed. Niech mówią o nietypowych rzeczach, które widzieli, nietypowych ludziach, których spotykali... szczególnie w kuchni.
Viserys podniósł się z krzesła ociężale.
- Koniec posiedzenia. Odprowadźcie Lady Myrielle do jej komnaty i trzymajcie pod strażą - tak jak dotychczas.
Vis wyszedł bez słowa i udał się do swoich komnat. Musiał się przebrać po podróży a potem odwiedzić gościa.

_________________
Tańcząc ze śmiercią należy prowadzić.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sob Sie 27, 2016 2:32 pm

13 lutego 266AC - południe


Sir Baeron wraz ze swoimi rycerzami doprowadzili Rhaenys oraz jej służki do komnaty Małej Rady. Wieści o tym małym "aresztowaniu" niewątpliwie dotrą wkrótce do królowej matki, która nie będzie zachwycona zachowaniem syna, zwłaszcza po tym co powiedziała mu poprzedniego wieczora. Przy stole siedział naburmuszony - po popsutym przez króla śledztwie - Starszy nad Prawem oraz zaciekawieni rozwojem sytuacji inni członkowie Małej Rady. Gdy tylko pojawił się monarcha, Vernon Roche wstał z miejsca i podszedł do niego, wspierając się na hebanowej lasce, aby wyszeptać władcy coś do ucha.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Viserys Targaryen
Smok Czerwony



PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sob Sie 27, 2016 7:36 pm

Vis dostał wiadomość o tym, że Rhaenys jest już w komnacie Małej Rady. Poszedł na miejsce zacząć małe przedstawienie.
W środku zobaczył siostrę, która zapewne nie była zadowolona z zatrzymania w zamku, choć doskonale to ukrywała. Poza nią dostrzegł jeszcze Małą Radę z dziwnie patrzącym na niego Starszym nad Prawem. Vernon przed rozpoczęciem całej dyskusji przekazał mu do ucha pewną nowinkę. Vis zmarszczył brwi gdy to usłyszał. A więc jego matka mówiąc mu wczoraj to samo nie kłamała... myślał, że robi to wyłącznie by chronić córkę a tu jednak okazało się, że niekoniecznie. Cholera... Pomyślał. Co robić...
Naszły go wątpliwości... choć teraz nagle siostry uniewinnić nie mógł, w końcu były na nią zeznania "świadków"...
Może po prostu zetnę całą trójkę i będzie spokój... nie ma człowieka, nie ma problemu... Ta wersja podobała mu się najbardziej.
- Moja droga... - Powiedział do siostry na początek. - Pewni... świadkowie twierdzą, że próbowałaś zniszczyć opinię mojej żony próbując wrobić ją w zamach na swoje własne życie... Świadków jest kilku, więc waga tych oskarżeń jest poważna. Są to trzy służki mojej żony, które twierdzą, że były przez ciebie zastraszane i zmuszone do zatrucia własnego posiłku. Masz coś do powiedzenia w tym temacie Lady?

_________________
Tańcząc ze śmiercią należy prowadzić.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Rhaenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sob Sie 27, 2016 8:12 pm

Owszem, Rhaenys Targaryen była niezadowolona z takiego obrotu spraw. Była niemal pewna, że będzie w tym momencie w drodze do Starego Miasta - jak widać myliła się. Podejrzewała, że Viserys za wszelką cenę będzie próbował bronić żony, jak i ciotki. Srebrnowłosa nigdy nie przegrywa łatwo, więc miała zamiar się bronić. Podczas drogi do komnaty Małej Rady rozmyślała poważnie. Nie mogła wprost oskarżyć Aurory, niemniej jednak w głowie starszej kobiety w końcu uformował się jakiś plan.
Wchodząc do środka rozejrzała się uważnie po wszystkich obecnych, nie dając po sobie jakiegokolwiek strachu; w oczach siostry króla było jednak widać jedno - determinację. Determinację, by udowodnić, że wszystko co mówiły służki królowej - zapewne przekupione - było nieprawdą.
- Nigdy nie miałam zamiaru niszczenia opinii twej żony, a naszej królowej, bracie - zaczęła spokojnie, a przez usta przebiegł cień uśmiechu - Wszystko co robiłam, robiłam po to, by zabezpieczyć się przed niebezpieczeństwami, których ostatnio w Twierdzy czyha sporo - powiedziała, a słysząc o trzech służkach Arrynówny wzruszyła ramionami - Najwidoczniej te kobiety próbują chwytać się ostatniej deski ratunku. Zostały przyłapane na morderstwie. Bracie, czy wierzysz kobietom, które niedawno próbowały mnie otruć? Czy uważasz, że są niewinne? - spytała.
- Ja natomiast mam wiele świadków, którzy mogą potwierdzić, że mam swoje osobiste służki. Widać je obok mnie niemal cały czas, więc jestem pewna, że nawet w tym pomieszczeniu znalazłby się ktoś, kto mógłby potwierdzić to, że nie miałabym biznesu w zastraszaniu służek królowej. Zwłaszcza, że mogłyby jej to natychmiastowo zgłosić i zostać pod ochroną. Co więcej, wczoraj dowiedziałam się o tym, że służka wnuka lady Myrielle - zastanowiła się chwilę, by przypomnieć sobie jego imię - ...Aerysa, szukała wśród kupców trucizny Dusiciela. Czyżby to nie zdesperowany wnuk próbujący ratować babkę? - mówiła, wygrzebując z siebie najlepsze argumenty, jakie miała.
- Moje podejrzenia co do udziału królowej w mym zamachu mają swoje podłoże, choć wiem, że może to zostać uznane za zdradę. Trzy kobiety próbujące zatruć moje jedzenie były pod jej rozkazami, więc miałam prawo do podejrzeń i próby obrony - skończyła na ten moment, a przez cały monolog starała się brzmieć najwiarygodniej, jak mogła. W końcu teraz chodziło o jej życie, którego nie miała zamiaru kończyć. Przynajmniej nie w ten sposób.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony



PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sob Wrz 10, 2016 8:57 pm

Rhaenys była oczywiście nieugięta, ale Vis niczego innego się nie spodziewał.
- Droga siostro. Mieszkańcy twierdzy nie są głupi i potrafią łączyć fakty. Od czasu otrucia naszego ojca, czyli od czterdziestu lat, nie było w Czerwonej Twierdzy żadnych niebezpieczeństw. Dopiero po twoim przyjeździe zaczęły dziać się tu podejrzane rzeczy. Nic tu nie sugeruję, być może to czysty przypadek, ale nie tylko ja ten przypadek dostrzegłem. - Kątem oka spojrzał na Vernona, który sam na to zwrócił uwagę zaraz po powrocie króla do stolicy. - A co do tych "niebezpieczeństw", które są tu przecież tak częste - zadrwił. - Co konkretnie robiłaś, żeby się przed nimi zabezpieczyć? - Miał pewną teorię, ale chciał najpierw usłyszeć Rhae.
Następny argument siostry był kompletnie nie trafiony i Vis miał zamiar to wykorzystać.
- Owszem, masz swoje służące, ale co to zmienia? Z zeznań świadków wynika, że poprzez służki królowej chciałaś zniszczyć jej reputację i oddalić od siebie wszelkie podejrzenia. Użycie własnych służek nie miałoby tu kompletnie sensu, bo wtedy podejrzenie padłoby od razu na Ciebie Lady.
Potem siostra wspomniała o Aerysie.
- Wiem, że temat może być dla Ciebie niewygodny, ale proszę - nie próbuj go zmieniać. Aerysem i jego dusicielem zajmę się później. Tutaj użyto innej trucizny.
Oparł łokcie o blat stołu i złączył dłonie.
- Ja również mam podstawy, żeby podejrzewać Ciebie. Tylko, że zeznania trzech świadków to nie suche podejrzenia oparte na nienawiści.

_________________
Tańcząc ze śmiercią należy prowadzić.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Rhaenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sob Wrz 10, 2016 9:19 pm

Westchnęła cicho, gdy usłyszała kolejne zarzuty swojego brata.
- Najwidoczniej był to właściwy czas na rozpoczęcie działań. Do stolicy przybywa powszechnie nielubiana siostra króla - czyż to nie jest idealna pora na to, by otruć księcia i mieć pewność, że oskarżenia nie spadną na nikogo innego? Viserysie, pokój jest względny. Nie muszę chyba przypominać, że nie ma żadnego władcy bez wrogów. Czterdzieści lat temu nasz ród był mordowany. Jakiż miałabym cel w zabijaniu kolejnego członka rodziny? Czy nie straciliśmy już ich za dużo? - mówiła, zachowując kamienny wyraz twarzy. Nie mogła pokazać słabości. Miała już plan na swoją obronę i nie miała zamiaru ryzykować swojego życia wadliwymi wyjaśnieniami.
Później król zadał pytanie, a kobieta przymrużyła nieco oczy. "Czy on naprawdę nie umie łączyć faktów?" - pomyślała.
- Chcesz powiedzieć, że otrucie następcy tronu nie jest niebezpieczeństwem? To może poprzedzać wiele innych zdarzeń, a ja zwykłam być na nie przygotowana. Zostawiałam moje zaufane służki w komnatach, aby upewnić się, że nic się tam nie pojawia i nie znika bez mojej zgody. Wszakże jak widać, trucizny są chowane po kątach w komnatach...- stwierdziła, drwiąc z ciotki (rzecz jasna fałszywie).
- Nie mam celu w niszczeniu reputacji królowej. Mam prawo bronić się przed trucicielami - w tym wypadku niedoszłymi - którzy byli pod rozkazami twej żony. I którzy kłamią, łapiąc się ostatniej deski ratunku. Skąd ta pewność, że mówią prawdę? Przecież to one chciały zapisać się w historii jako morderczynie Rhaenys Targaryen. Przypominam, że to te kobiety chciały mnie niedawno zabić. Ponowię pytanie; wolisz wierzyć trucicielkom czy swojej rodzonej siostrze?
Wodziła czujnym wzrokiem po twarzy Viserysa. Jej mimika twarzy nadal pozostawała taka sama jak wcześniej, a mowa ciała nie wskazywała na żadnego typu zdenerwowanie. Wszystko wskazywało na to, że mówiła prawdę... co być może było lekko podkolorowane. Wzruszyła ramionami na kolejne słowa brata.
- Zeznania trzech świadków, którzy chcieli mnie zamordować. To oczywiste, że kłamią, bo wiedzą co ich czeka. Nie ma żadnego faktycznego dowodu na moją rzekomą winę, prócz trzech wadliwych świadków. To niedoszłe zabójczynie. Co innego mam rzec, jeśli wierzysz kobietom, które chciały odesłać mnie z tego świata? - spytała, zerkając również po członkach Rady.
Powrót do góry Go down
Aerys Targaryen




PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Czw Wrz 15, 2016 9:40 pm

Natychmiast udał się - z rycerzem czy bez niego - do komanty Małej Rady, gdzie aktualnie przebywał król. Wziął ze sobą wszystkie szkatułki z ametystami i służkę. Zbliżył się do drzwi i przekazał strażnikom, że ma niezwykle ważną sprawę dla króla i że potrzebuje zamienić z nim słowo na osobności. Zarzekał się, że sprawa jest życia i śmierci i, jeśli straż chciała zobaczyć zawartość szkatułek, otworzył im je na chwilę, zabraniając dotykać i informując, że to znaleziona przez służkę trucizna, która może się okazać dowodem w sprawie.
Następnie zaczekał przed komnatą na Viserysa. Nikomu innemu nie pokazywał zawartości szkatułek. Miał nadzieję, że Viserys wyjdzie sam, albo przynajmniej bez Vernona, a potem zgodzi się na tę krótką, prywatną rozmowę.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony



PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pią Wrz 16, 2016 11:55 pm

Uśmiechnął się jak usłyszał odpowiedź siostry.
- Powszechnie nielubiana...? Chyba przesadzasz... A co do wrogów to masz rację. Kiedyś Ciebie za takiego uważałem, ale przez czterdzieści lat przestałem tak uważać. Pamiętasz chyba tamte wydarzenia? Oskarżono Cię o coś poważnego. Ale kto był oskarżycielem...? - Pogładził się po brodzie jakby myślał. - Aaach, no przecież... Nasza ciotka Myrielle... Tylko, że wtedy nie było wystarczających dowodów.
Pamiętał tę chwilę doskonale. Ludzie z Yunkai przywieźli siostrę. On chciał ją od razu skazać. Criston stanął w jej obronie. Dzięki temu staremu rycerzowi Rhaenys wciąż żyje. I dzięki temu, że Vis miał do niego szacunek.
- Wierzę świadkom. A wiesz czemu Lady? Bo gdyby naprawdę chciały Cię otruć to by to zrobiły. Mieszkają na zamku od dłuższego czasu, znają pomieszczenia, znają strażników, znają pracowników kuchni. Często tam chadzały po posiłki dla mojej żony. Mam uwierzyć, że wszystkie trzy "przypadkiem" wpadły przy próbie otrucia siostry króla? Powtarzam: Gdyby naprawdę chciały Cię zabić to by to zrobiły. Ty droga Rhaenys leżałabyś już martwa a my nie mielibyśmy pojęcia kto za to odpowiada. Straże je przyłapały bo chciały żeby tak się stało. Dopiero, gdy dowiedziały się jaka kara je za to czeka, postanowiły wyjawić prawdziwego sprawcę. Nie chcą cierpieć za kogoś innego.
Nagle do komnaty wszedł strażnik twierdzący, że ma coś ważnego do przekazania. Vis poprosił go bliżej. Ten szepnął mu o czekającym na niego Aerysie i jego "szkatułce". Król zmarszczył tylko brwi na dźwięk tych nowin i poinformował wszystkich, że wychodzi ale za chwilę wraca.
Na zewnątrz rzeczywiście czekał Aerys. Vis podszedł do niego zaciekawiony. Co on chciał jeszcze ugrać?
- Wyjaśnij, książę o co chodzi. Byle szybko. Mam ważne spotkanie.

_________________
Tańcząc ze śmiercią należy prowadzić.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Aerys Targaryen




PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Sob Wrz 17, 2016 6:23 pm

Nie musiał długo czekać, od razu wyszedł do niego król we własnej osobie. Skłonił mu się i gdy ten podszedł do niego, ściszył głos, by nikt w okolicy nie mógł go usłyszeć. Odszedł z królem parę metrów, jeśli ten się zgodził, dając mu znak, że chce coś powiedzieć w cztery oczy. Ściszenie głosu stojąc tuż obok kogoś dużo by nie pomogło, musiałby wtedy praktycznie szeptać do króla.
- W komnacie księżniczki Rhaenys znaleziono Dusiciela. To znaczy te ametysty, ale kto to by rozróżnił - wziął wdech i spojrzał w oczy króla. To była niebezpieczna rozmowa. Wcześniej ten plan wydawał się łatwiejszy - to jest jasne, że to lady Rhaenys stała za morderstwem waszego syna, Wasza Wysokość. Proszę mi wybaczyć, że mówię tak o waszej siostrze. Brakowało jednak dowodów. Nie mogłem pozwolić, by morderczyni dziedzica i pośredniej sprawczyni śmierci mego ojca uszło to na sucho, a by odpowiedziała za to moja niewinna babcia Myrielle. Dlatego gdy służka wraz z rycerzem - wskazał na rycerza, jeśli przyszedł tutaj z nim - znaleźli w komnacie lady Rhaenys ametysty powiedziałem, że to Dusiciel. Jeśli... Zależy mi na sprawiedliwości i na dobrym imieniu księżnej Myrielle. Jeśli to może jakoś pomóc, byłbym uradowany. Jeśli jednak pomyliłem się w swoim osądzie i rzeczywiście to tylko ametysty, a nie podobny przecież Dusiciel, to bardzo przepraszam za zawracanie głowy.
Skłonił się jeszcze raz królowi. Mimo prób pozostania pewnym siebie i spokojnym, był zaniepokojony.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony



PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pon Wrz 26, 2016 10:14 pm

Słuchając Aerysa Vis marszczył brwi i przekręcił głowę z ciekawości. Wszystko to brzmiało niezwykle desperacko... i trochę głupio. Vis wiedział, że wnuk Myrielle szukał dusiciela po mieście. Najwyraźniej chciał zrobić podobny fortel i wrobić Rhae w trucicielstwo, tyle że nie wyszło mu to wcale.
- Pomyliłeś się w swoim osądzie. - Odpowiedział mu wprost. - Nie odchodź jeszcze. Po zebraniu będę miał do Ciebie sprawę.
Odwrócił się i szybkim krokiem wrócił do komnaty Małej Rady zamykając za sobą drzwi.
- Niech strażnicy wrzucą Lady Rhaenys do lochu. Będzie tam oczekiwać na kata. Koniec spotkania... ach, jeszcze jedno. Książę Aerys jest za drzwiami. Ma trafić do celi obok... razem ze swoją babką Myrielle. Cała trójka babrała się w truciznach a ja nie znoszę trucicieli. Koniec spotkania.
Wyszedł trzaskając drzwiami.

_________________
Tańcząc ze śmiercią należy prowadzić.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pon Wrz 26, 2016 10:34 pm

Król wydał wyrok, a w komnacie na krótką chwilę zaległa ciężka i pełna zaskoczenia cisza. Większość członków rady była oszołomiona nagłą i szybką decyzją króla, jedynie Sir Donnel nie zdradzał żadnych emocji, a Vernon Roche uśmiechał się chytrze pod nosem. Stary szpieg w końcu dostał to czego pragnął od śmierci króla Baelora, lady Myrielle Royce w celi. Ciszę przerwał Sir Baeron, dając swoim zbrojnym znać żeby pochwycili lady Rhaenys, sam z inną dwójką ruszył zająć się Aerysem, po drodze wyda rozkazy odnośnie transportu lady Royce.
- Porozmawiam z gwardią Hightowerów, Wasza Miłość - zwróciłsię do Viserysa Roche. - Wydaje mi się, że powinni wracać do domu.
Sir Donnel zajął miejsce za plecami króla, udając się za monarchą, w końcu któryś z gwardzistów musiał pełnić straż. W tym czasie syn Viserysa wraz ze swoimi ludźmi wyszedł już na dziedziniec do Aerysa.
- Książę Aerysie Targaryen, w imieniu Jego Wysokości Viserysa Targaryna, Trzeciego Tego Imienia, jesteś aresztowany - oznajmił. - Zabrać go do lochów.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Aenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Nie Lis 13, 2016 3:35 pm

4 marca 266AC


Książę Aenys wkroczył do komnaty Małej Rady tuż po zakończeniu obrad. W drzwiach pozdrowił mijanego lorda Roche'a oraz Ser Donnela, a sam zatrzymał na chwilę Starszego nad Monetą, do którego miał sprawę związaną z nadchodzącymi uroczystościami.
- Witaj, panie - zaczął. - Pozwól, że zajmę ci chwilkę z dzisiejszego dnia. Dziękuję za pomoc Alyssie w przygotowaniu turnieju oraz ślubu. Przed chwilą ją odwiedziłem, strasznie znosi śmierć brata, mam nadzieję, że nadchodzące uroczystości odciągną jej myśli od tej tragedii. Lady Arryn ma jednak jeszcze jeden pomysł dotyczący nadchodzących miesięcy, na pięć dni po zakończeniu turnieju, w dniach czwartego oraz piątego kwietnia, chciałaby aby z okazji zaślubin wyprawiono festyn w Królewskiej Przystani. Przyozdobione ulice, kuglarze i trubadurzy zabawiający ludzi na ulicach miasta, żywność rozdawana biednym w Zapchlonym Tyłku i innych regionach miasta. Wiesz co mam na myśli. Może jakieś trupy artystów, które na niektórych placach wystawiałyby sztuki nawiązujące do zwycięstw w ostatniej rebelii, albo innych sukcesów rodziny.
Uniósł kąciki ust w delikatnym, tajemniczym uśmiechu i wbił w rozmówcę zamglone spojrzenie.
- Dasz radę przygotować wszystko, Panie?

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Nieznajomy




PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pon Lis 14, 2016 10:50 pm

Powitał księcia dworskim ukłonem zgodnym ze wszystkimi zasadami etykiety i wysłuchał jego wypowiedzi.
- Myślę, że da się to wszystko zorganizować książę. - Zadumał się na chwilę i spojrzał w notatki, które nosił ze sobą. - Tak, zdecydowanie da się załatwić, ale muszę jeszcze zapytać króla. Myślę jednak, że zgoda Jego Miłości będzie tylko formalnością. Jego Miłość zawsze lubił dbać o mieszkańców miasta.
Jeśli to wszystko, to Starszy nad Monetą ukłonił się ponownie i odszedł do swoich spraw.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony



PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Nie Lut 19, 2017 7:07 pm

24 kwiecień 266 AC

Visa od rana męczył uporczywy kaszel. Wypił ziołową herbatkę od Aemona ale nie czuł znacznej poprawy. Mimo wszystko nie miał zamiaru pozwolić, żeby taka błaha sprawa wpłynęła na jego obowiązki.
Ostatnio w królestwie działo się wiele. Większość z tych wielu wydarzeń była niepokojąca. Viserys zwołał w tej sprawie zebranie Małej Rady. Trzeba było omówić kilka rzeczy. Szczególnie lorda Renlyego chciał trochę pomęczyć. Jego syn - dotychczas przez Visa lubiany - doprowadził do powstania największych napięć na południu od czasów konfliktu z Dondarrionami.
Do sali wszedł gdy wszyscy już byli na miejscu.
- Panowie. - Przywitał się ze wszystkimi.
Zasiadł przy stole i spojrzał po zebranych radnych.
- Może zacznijmy od spraw mniej naglących. - Rozłożył mapę leżącą obok. Lubił o sytuacji w królestwie (i poza nim) mówić patrząc na mapę. Wskazał na Lorath, potem na Norvos. - Z informacji lorda Roche'a wynika, że Lothstonowie zbierają najemników i gromadzą ich pod Norvos. Coś kombinują. Zapewne nie są tak głupi, żeby później tych najemników kierować na Królewską Przystań, ale odrobina ostrożności nie zaszkodzi. - Spojrzał na Morgana. - Kapitanie. Każ podwoić ilość patroli na morzu do odwołania. Jeśli choćby jeden statek Lothstonów zbliży się do naszych brzegów na sto mil - chcę o tym wiedzieć. - Wzrok Viserysa skierował się na Reach. Przesunął rękę, żeby wyprostować róg mapy. - Druga sprawa. W Starym Mieście powstała Wiara Wojująca. Nawołują do zbrojnej walki z bluźniercą i fałszywym avatarem... czyli ze mną. Podobno jest tam jakiś "Wielki Septon"... od fanatyków bardziej nie lubię tylko ludzi, którzy ich wykorzystują do własnych celów... Lord Hightower napisał mi, że zajmie się tą sprawą, zatem nie pozostało nam nic tylko czekać... jednak chciałbym, żebyś Lordzie Vernonie szczególnie ponaglił do pracy swoich informatorów w tamtym rejonie. Na wszelki wypadek. Nie chcę, żeby coś mnie zaskoczyło... Ponadto jest jeszcze sprawa lorda Mace Tyrella. Lord Garth twierdzi, że Mace chciał zorganizować na niego zamach i że ma na to dowody w postaci niedoszłych zamachowców. Nie wiem czy to jakaś próba wrobienia, czy rzeczywiście Mace Tyrell kompletnie oszalał. Pewnym jest, że w Reach ostatnio napięcia rosną, więc powinniśmy mieć na tę krainę baczenie. - Zakończył przełykając ślinę. Skierował wzrok na Ziemie Burzy i ciężko westchnął. - Ostatnia sprawa... - Spojrzał na Namiestnika. - Lordzie Renly. Ostatnio dochodziły do mnie niepokojące wiadomości o twoim synu i jego poczynaniach. Liczni lordowie z różnych stron skarżą się na ludzi w służbie Końca Burzy namawiających prostaczków do przesiedleń i migracji na Ziemie Burzy. Na początku było tylko kilka doniesień, więc uznałem to za sprawę błahą, jednak z czasem zrobiło się tego na tyle dużo... Twój syn wysłał mi nawet list w tej sprawie. Wygląda na to, że nie zdawał sobie sprawy z powagi swoich działań, co go jednakże nie usprawiedliwia.
Zakończył tutaj w oczekiwaniu na to co Renly ma do powiedzenia w tej sprawie. Vis powiedział sobie dawno temu, że będzie zapobiegał wybuchom wojen, że nie chce drugiej rebelii. Jeśli młody Duran miał swoimi poczynaniami wywołać konflikt zbrojny to nie będzie dla niego litości. Miał jednak nadzieję, że Baratheonowie jakoś to wszystko odkręcą.

_________________
Tańcząc ze śmiercią należy prowadzić.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Renly Baratheon
Najszybsza Ręka Czatów



PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   Pią Lut 24, 2017 11:36 am

Renly udał się do Komnaty Małej Rady, gdy tylko dotarło do niego wezwanie od Viserysa. Przeczuwał co może być jednym z tematów poruszanych na spotkaniu i nie cieszyła go myśl, że trzeba będzie tłumaczyć się przed królem. Ale cóż, czasem trzeba wypić piwo, które się nawarzy. Wszedł do sali, gdzie przywitał się z pozostałymi i usiadł w oczekiwaniu na Smoka. Nie czekali długo - już po chwili do pomieszczenia wszedł Viserys, a Renly poczuł coś na kształt poddenerwowania. Jednak władca początkowo nie miał zamiaru mówić o Duranie. Jeleń z zainteresowaniem słuchał o poczynaniach Lothstonów. Osobiście uważał, że nie można bagatelizować nadchodzących pogłosek. Każdy, kto miał powody, by nienawidzić Targaryenów, a jednocześnie mobilizuje wojska za Wąskim Morzem powinien wzbudzać zainteresowanie korony. Pochwalił w myślach pomysł króla i sam postanowił, że zwróci się do Vernona z pytaniem o dostępne informacje na temat sił Lothstonów i do starszego nad okrętami o siły morskie królestwa. Ale uznał, że przerywanie władcy mogło być odebrane za stosunkowo niegrzeczne, a czas na pytania pewnie przyjdzie później. Drugim tematem była Wiara Wojująca. Eh, pewnie wszystko byłoby prostsze, gdyby Viserys nie uzurpował sobie tytułu Avatara Siedmiu, ale krytyka i tak nie zmieniłaby obecnej sytuacji, więc Baratheon siedział cicho. Ciekawe jak duże wpływy miał ten "Wielki Septon" w samej stolicy... z pewnością i tym należało się zainteresować. Następne słowa dotyczyły pana Wysogrodu i Renly ledwie się powstrzymał z ukryciem twarzy w dłoniach. Zastanawiał się czy jego kuzyn był zdolny do zrobienia czegoś takiego, ale nie dawała mu spokoju myśl, że tak, działania Mace'a wpasowywały się w to co robił wcześniej. Wiedział, że nie ma prawa interweniować i liczył na to, że ukażą się dowody potwierdzające niewinność krewniaka. Zdawał też sobie sprawę, że pomysł kompanii handlowej stawał pod coraz większym znakiem zapytania. Czas pokaże co z tego wyniknie. Aż wreszcie Viserys przeszedł do sprawy, która dotyczyła Baratheonów osobiście. Renly słuchał z uwagą, wpatrując się w króla, a gdy ten skończył, kiwnął głową i zabrał głos. - Panie, sądzę podobnie jak ty, że mój syn nie miał złych intencji, ale prawda, nie usprawiedliwia go to w najmniejszym stopniu. Popełnił wielki błąd i będzie zmuszony za niego zapłacić. Gdy tylko otrzymałem pierwszy list, od lorda Rosby'ego, wysłałem do Końca Burzy odpowiednie rozkazy i skoro sytuacja stała się tak napięta, to Duran zostanie na ich podstawie odsunięty od podejmowania decyzji. Zrobimy co tylko możliwe, by rozwiązać tę sytuację, a jeżeli trzeba to jestem pewien, że mój syn weźmie na siebie pełną odpowiedzialność za swoje czyny. - zakończył. Mimo swojego gniewu na poczynania syna, wciąż go kochał i współczuł mu. Liczył, że całą sytuację uda się rozwiązać i miał nadzieję, że talenty Sophii odegrają tu wielką rolę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnata Małej Rady   

Powrót do góry Go down
 
Komnata Małej Rady
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mała Komnata
» Komnata Daeny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: