IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnata Aenysa Targaryena

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Aenysa Targaryena   Sob Lis 19, 2016 2:05 am

W ogniu coś zamigotało. Szary popiół uniósł się w górę i zawirował tworząc coś na kształt ludzkiej głowy o jasnych włosach, ale postać zniknęła w zawirowaniach ognia. Za to kłoda w palenisku przypominała pewną postać... Trach! To pękła kłoda, w której już nie dało się ujrzeć żadnych znajomych kształtów. Dalsze wpatrywanie się w ogień pozostało bezowocne.

Wizje:
 
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Aenysa Targaryena   Pon Sty 23, 2017 12:13 am

4 kwietnia 266AC


Po kilku dniach w drodze Aenys z Alyssą dotarli w końcu do Królewskiej Przystani, prosto na pierwszy dzień wyprawionego z okazji lady Arryn festynu. Chociaż miasto wypełnione było atrakcjami jak występy kuglarzy, czy przedstawienia trup aktorów, biednym rozdawano chleb, a kupcy cieszyli się ze zmniejszonych opłat na rzecz skarbca, to nie można było zaliczyć tego dnia do całkowicie szczęśliwych. Do stolicy dotarły bowiem wieści z Braavos, gdzie kapłani Septu za Morzem postanowili ogłosić króla Viserysa bluźniercą i zaczęli nawoływać do walki z jego rządami. Cóż... Dziadek lub ojciec na pewno zajmą się tymi doniesieniami.
Aenys tymczasem postanowił towarzyszyć swojej małżonce w krótkim wyjściu na ulice, aby wziąć udział przynajmniej przez chwilę w pierwszym dniu jej festynu. Oczywiście poza strażnikiem Alyssy ruszyło z nimi ośmiu królewskich rycerzy, książę wolał nie ryzykować po dzisiejszych rewelacjach odnośnie Wiary. Powróciwszy do zamku pozostało im już tylko spożyć wieczerzę i powoli szykować się do łóżka. Następnego dnia książę miał zamiar odwiedzić lorda Arryna i złożyć mu pewną propozycję, zanim ten wróci na dobre do Doliny.
Poza tym ostatnimi czasy myślał również ponownie o tamtym incydencie w lochach, gdzie jego strażnicy okazali się w pierwszej chwili mało skuteczni. Ponadto ostatnio w królestwie tworzyła się dziwnie napięta atmosfera, Tyrellowie zbierali rzesze najemników pod Wysogrodem, Wiara zaczynała się ruszać... Wiedział, że nie będzie nigdy wojownikiem jak jego ojciec, jednak chyba powinien stać się odrobinę mniej nieporadny. Dla własnego bezpieczeństwa. A to co zabraknie mu w sile, nadrobić można przecież inaczej... Ostatnimi czasy książę często śnił o ogniu.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Rowena Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Aenysa Targaryena   Czw Lut 02, 2017 11:17 pm

10 kwietnia 266AC

Dzień rozpoczął się dość dobrze. Wstała z dobrym humorem, pomimo tego, że jak to każda matka, załamała się trochę z powodu śmierci synów, i z samego rana miała chęć na spacer. Toteż nie czekała aż ta chęć jej minie i ubrała się za pomocą służek z Orlego Gniazda, które od samego początku wyjazdu są z nimi, a następnie zjadła śniadanie przyniesione przez jedną z nich, służkę Ronnela, którego nie było w komnacie, ponieważ wyszedł gdzieś kiedy jeszcze spała.
Rowena Arryn przechadzała się przez większość poranka i południa po całym zamku, jednak głównie spacerowała po ogrodach. Rozmyślała w tym czasie nad swoimi ważnymi sprawami, myślała nad swoją córką Alyssą, a czasem też nad swoją drugą córką, która prawdopodobnie zostanie wydana za Royce'a. W końcu przyszło jej na myśl, żeby udać się z prośbą do swojego zięcia Aenysa.
Także w drodze powrotnej udała się pod drzwi do komnaty młodego Targaryena. Zapukała i zaczekała na odpowiedź. Jeśli nie było Aenysa w środku i nikt nie odpowiadał, postanowiła odejść i przyjść później. Jeśli jednak znajdował się w środku i dostała pozwolenie na wejście, pociągnęła za klamkę i weszła do środka.
- Witaj Aenysie - powitała Go z delikatnym uśmiechem. - Jak mija dzień? - zapytała luźno, jednak po chwili przeszła do sedna. Jednak jeśli w komnacie znajdował się ktoś jeszcze oprócz samego Aenysa, nie przeszła do tego. - Wiem, że zajmujesz się alchemią i tego typu sprawami, więc przyszłam do Ciebie z drobną prośbą. - powiedziała spokojnie i zrobiła chwilkę przerwy, by przez te kilka sekund się namyślić. - Śmierć moich dwóch synów poruszyła mnie i to dość mocno. Po nocach zdarza mi się uronić trochę łez. Jednak wiem, że to pozwoliło być Alyssie bliżej odziedziczenia władzy. Ona wie, że ja wiem o Jej chęci zdobycia władzy w dolinie i wie także, że ja sama byłabym z tego zadowolona, gdyby udało Jej się tę władzę odziedziczyć po Ronnelu. Chciałabym też jej w tym pomóc. Domyślam się, że mówiła Ci o swoich planach... - przerwała i spojrzała swoim szarym wzrokiem w chłopaka, po czym uniosła delikatnie kąciki ust w górę w delikatnym uśmiechu. Już przed ich ślubem rozmawiała z Alyssą o wszystkim. Rowenę zdziwił trochę plan córki, jednak summa summarum postanowiła ją wesprzeć, a nawet postarać się pomóc. W końcu to po niej odziedziczyła temperament.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Aenysa Targaryena   Pią Lut 03, 2017 11:00 am

Aenys siedział w swojej komnacie, sam, ostatnimi czasy wychodził częściej niż kiedyś, jednak nie zmieniało to faktu, że w zaciszu swoich czterech kątów czuł się chyba najbardziej komfortowo. Czemu bywał na zewnątrz częściej? Może to przez małżeństwo i konieczność spędzania czasu ze swoją drogą małżonką - co sprawiało mu radość - która nie do końca podzielała jego upodobanie do przesiadywania w jednej komnacie, a może to przez sieć spisków w jaką się niefortunnie wplątał oraz przez sytuację rosnącego napięcia w królestwie... Coś wisiało w powietrzu. Można było posmakować tego czubkiem języka i książę nie miał bynajmniej na myśli ciężkiego odoru stolicy. Obchodził go tron? Nie. Rodzina? Tylko jego rodzeństwo, może też w jakimś stopniu Wielki Maester. I to między innymi właśnie dla ich bezpieczeństwa napisał ostatnio do wuja Dondarriona.
- Wejść! - odpowiedział na pukanie.
Ku zaskoczeniu księcia do jego komnaty postanowiła zawitać jego dobra matka, lady Rowena Arryn. Młodzieniec nie rozmawiał z nią wiele razy, w sumie raczej wymieniali się tylko krótkimi powitaniami i tyle, więcej razy przyszło mu dyskutować z lordem Ronnelem.
- Dobra matko - przywitał gościa, wstając i wskazując kobiecie miejsce do siedzenia. - Dzień mija jak co dzień, nie wydarzyło się dzisiaj nic specjalnego.
Kolejne słowa lady Arryn były dla niego sporym zaskoczeniem. Wiedziała? Wiedziała i była gotowa pogodzić się ze śmiercią dwóch synów, wnuka i męża, aby to właśnie jej córka zasiadła na tronie w Orlim Gnieździe? Ta kobieta była szalona... Teraz też wiedział już po kim odziedziczyła to Alyssa. Ser Jaime nie wiedział nawet jakie ma szczęście, że dołączył do Gwardii Królewskiej.
- Pani, naprawdę nie mam pojęcia o czym mówisz - powiedział, udając zdziwienie i podchodząc do drzwi.
Uchylił je lekko, a po upewnieniu się, że nikogo nie ma na korytarzu zamknął i wracając na miejsce powiedział już ciszej.
- Ściany miewają uszy w Czerwonej Twierdzy, lepiej być zbyt ostrożnym niż skończyć w niezbyt przyjemnym miejscu - powiedział. - Jaką prośbę ma do mnie moja dobra matka?

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Rowena Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Aenysa Targaryena   Sob Lut 04, 2017 5:16 pm

Usiadła na miejsce wskazane przez Aenysa i zaczęła mówić, jednak kiedy chłopak udał zdziwienie, przerwała na moment, kiedy ten podszedł zamknąć drzwi. Mogłaby przysiąc, że je zamykała. Więc albo ich nie domknęła, albo dopada ją starcza demencja, co jest trochę niemożliwe. Według niej.
- Tak, racja... - powiedziała karcąc się trochę w myślach, że jednak mogła sprawdzić, czy na pewno je zamknęła - Moja nieuwaga... - Która mogłaby mnie dość dużo kosztować... Odetchnęła głęboko i podążała wzrokiem za zięciem wracającym na swoje miejsce. Czuła się dumna z córki. Aenys idealnie do niej pasował. Spokojny i opanowany. Niesamowicie cieszył ją fakt, że Alyssa trafiła dużo lepiej niż ona i kierowało nią uczucie, a nie wola rodziców. Chociaż wolą Roweny i tak było szczęście dziewczyny. Nie narzucała jej swojego wyboru. Od tego też starała się odsunąć Ronnela, który pewnie prędzej czy później, wydałby dziewczynę za kogo by tylko chciał, nie zważając na opinię Alyssy.
Odchrząknęła i spojrzała w fioletowe, targaryeńskie oczy chłopaka, kiedy zadał pytanie.
- Potrzebowałabym pewnej substancji, a wiem, że specjalizujesz się w alchemii to możliwe, że będziesz ją miał... - zaczęła spokojnie bez uśmiechu - Chodzi mi o dusiciela - powiedziała trochę przyciszonym głosem - Albo coś o podobnych działaniach... Czy posiadasz może coś takiego? - zapytała wolno, unosząc pytająco lewą brew.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Aenysa Targaryena   Pon Lut 06, 2017 2:12 pm

Czyli lady Arryn chciała trucizny? I to jeszcze tej jednej specyficznej... Dobrze, że Aenysowi zostało trochę po jego eksperymentach. Książę podszedł do swojego biurka i wyciągnął jedną z szuflad, po czym zaczął przeglądać posegregowane przykładnie substancje. Gdzież to on wsadził Dusiciela... O! Jest... Zostało niewiele, ledwie trzy kryształki w fiolce. Młody Targaryen wyjął jeden z nich i położył na blacie, po czym wręczył lady Rowenie fiolkę z pozostałymi dwoma.
- Proszę.
Po tym podszedł jeszcze do innej z szafek i wyjął z niej woreczek z ziołami, który również wręczył swojej dobrej matce.
- Zioła na dobry sen - oznajmił, po czym dodał ciszej - Oficjalny powód wizyty.
Nie wiedział, czy Rowena pragnęła czegoś jeszcze, więc po prostu usiadł naprzeciw niej i czekał.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Rowena Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Aenysa Targaryena   Pon Lut 06, 2017 6:41 pm

Chłopak bez słowa wstał i podszedł do swojego biurka. Rowena przyglądała mu się, jak szperał w szufladzie poszukując dusiciela. W końcu znalazł fiolkę z trzema kryształkami z czego wyjął jeden z nich, a dwa pozostałe wraz z fiolką wręczył Arrynównie. Po chwili jednak podszedł do innej szafki i wyjął z niej jakieś zioła, które również podarował Rowenie. Na jego słowa, kobieta skinęła lekko głową, po czym wstała.
- Dziękuję, mój drogi - powiedziała z lekkim uśmiechem podchodząc do drzwi.- Jak Ci się za to odwdzięczę? - otworzyła drzwi i już chciała wychodzić, jednak odwróciła się na moment w stronę chłopaka - Mam nadzieję, że te zioła podziałają i pozwolą mi normalnie spać... - powiedziała z lekkim zmęczeniem, po czym odwróciła się i wyszła.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Aenysa Targaryena   Wto Lut 07, 2017 12:00 pm

- Wystarczy, że moja żona będzie szczęśliwa, że jej matce niczego nie brakuje - odpowiedział na pytanie lady Arryn, po czym pożegnał ją i kiedy się oddaliła zamknął drzwi.
Książę podszedł do szafki stojącej pod ścianą i nalał sobie wina do kielicha. Złote arborskie, wedle ogólnej opinii najlepsze wino w Westeros. Z pełnym naczyniem zbliżył się do biurka, a następnie wrzucił ziarnko dusiciela do trunku. Powąchał, sprawdzając czy zmienił się zapach, a następnie dokładnie przyjrzał się barwie wina. Po wstępnym sprawdzeniu co zaszło, Aenys wyciągnął z wewnętrznej kieszeni szaty małą fiolkę, po czym opróżnił kielich z trucizną. Ciekawe czy zmienia się smak... Książę przepłukał usta zatrutym winem, degustując złote arborskie ze specjalnym dodatkiem, po czym nie czekając aż trutka zacznie działać opróżnił fiolkę z antidotum. I tak oto odtrutka się przydała, dowody zniknęły, a młodzieniec wiedział teraz jak zachowuje się wino z dodatkiem Dusiciela nawet na poziomie zmiany smaku.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Aenysa Targaryena   Sob Lut 11, 2017 7:43 pm

11 kwietnia 266AC


Poprzedniego dnia po spotkaniu z lady Roweną, Aenys ponownie udał się do Starszego nad Monetą w celu niewielkiego ogołocenia skarbca. "Księgi, zioła i wywary są drogie, panie, a królestwo potrzebuje prowadzić badania w różnych dziedzinach" powiedział, zanim mężczyzna spróbował choćby wznieść słowo protestu. I tak nigdy nie brał od niego wiele...
Teraz Aenys wezwał do siebie swojego przybocznego, a kiedy ten się zjawił polecił mu znaleźć odpowiedni budynek w ładnej okolicy w mieście i nabyć go w imieniu księcia. Oczywiście Targaryen pokrywał wszystkie koszta. Później miał wyposażyć go odpowiednio i otworzyć tam karczmę. Pokoje gościnne i dobre jadło, to miała być ich główna oferta. Trunki jak najbardziej również, jednak nie chcieli żeby była to zwykła tawerna pełna zapijaczonych mord. Do ochrony Maric wynająć miał kilku ludzi z tej kompanii ochroniarza Alyssy, która pojawiła się w mieście.
Książę niedługo miał zamiar wyjechać do Doliny na nieokreślony czas, a nie chciał tracić kontaktów wyrobionych w stolicy. Dlatego też Maric miał zostać na miejscu i wykorzystać swoje doświadczenie z kupieckich lat do zajęcia się karczmą, a przy okazji przyglądania się życiu na zamku. Mężczyzna znał wszystkie donoszące księciu służki i innych domowników, a także ludzi z miasta lojalnych Aenysowi, ponadto w karczmie znalazłyby schronienie sieroty, którymi młody Targaryen dotychczas się zajmował.
Po odesłaniu Marica na poszukiwania, Aenys wrócił do przeprowadzania eksperymentów i oczekiwał na powrót przyjaciela z raportem odnośnie kosztów przedsięwzięcia.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Aenysa Targaryena   Sro Lut 15, 2017 9:07 pm

12 kwietnia 266AC


Maric po załatwieniu wszystkich spraw, był już gotowy złożyć raport księciu Aenysowi. Podszedł do komnaty, zapukał, a kiedy tylko pozwolono mu wejść - tak zrobił.
- Witaj, książę - rzekł i skłonił się przed Targaryenem. - Jak kazałeś panie, znalazłem budynek na karczmę. Świetnie umiejscowiony, bowiem w północnej części miasta na ulicy Jedwabiu. Dosyć spory i w całkiem dobrym stanie, choć potrzebny będzie niewielki remont. Kosztuje sto sześćdziesiąt smoków, a za remont i sprzęt - ponieważ budynek jest zupełnie pusty - dojdzie jeszcze czterdzieści. Oprócz tego znalazłem pięciu ochotników na posadę ochroniarzy. Z resztą personelu również nie będzie najmniejszego problemu.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Aenysa Targaryena   Pią Lut 17, 2017 12:14 am

Kiedy Maric wszedł do komnaty, Aenys notował właśnie przy biurku wyniki swoich ostatnich eksperymentów. Zadziwiające jak różne substancje umiały zmienić kolor wody bez wywoływania żadnych skutków ubocznych, a przynajmniej bez wywoływania ich u szczurów. Orle Gniazdo i Księżycowe Wrota były tak odizolowane od świata... Ciężko będzie znaleźć nowych ochotników do eksperymentów.
- Świetnie, kup go i zajmij się remontem - powiedział wciąż pisząc, jednak słysząc końcówkę wypowiedzi westchnął. - Nie miałeś szukać ochotników. Idź do koszar tej kompanii najemnej ochroniarza Alyssy i wynajmij sześciu ludzi, niech ułożą sobie zmiany po trzech. Lady Arryn ufa w umiejętności swojej zaprzysiężonej tarczy, a wygląda też na kogoś kto zna się na wojaczce, więc z pewnością ma dobrych ludzi.
Książę skończył notować i podszedł do szafki, z której wyciągnął średniej wielkości drewnianą skrzynię. Postawił ją na stole i otworzył wieko, ukazując skryte pod spodem złote monety. Ciężka...
- Mówiłeś sto sześćdziesiąt i czterdzieści - zauważył. - Tutaj masz dwieście pięćdziesiąt, na wypadek dodatkowych komplikacji.
Później Aenys wytłumaczył Maricowi, że ten ma prowadzić karczmę w jego imieniu, a dzięki temu pozostać w mieście i zbierać informacje pozyskiwane przez małe ptaszki księcia. Wiadomości miał przekazywać Aenysowi zaufanym gońcem lub po prostu wysyłając kruka do Doliny. Na koniec Targaryen polecił przybocznemu przynieść sobie akt własności budynku, kiedy ten już go zakupi.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnata Aenysa Targaryena   

Powrót do góry Go down
 
Komnata Aenysa Targaryena
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Komnaty Rhaegara Targaryena(R.I.P.) i Myrielle Targaryen
» Mała Komnata
» Komnata Daeny
» Komnata Królewska

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: