IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Korytarze Czerwonej Twierdzy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Korytarze Czerwonej Twierdzy   Czw Lip 28, 2016 11:23 pm

Wszystkie szersze i węższe, kręte i proste, dłuższe i krótsze korytarze Czerwonej Twierdzy.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Rhaenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Korytarze Czerwonej Twierdzy   Pią Lip 29, 2016 7:34 pm

8 lutego 266AC, południe



Rhaenys Targaryen tego południa przechadzała się spokojnie po korytarzach Czerwonej Twierdzy, którą znała niemal tak dobrze, jak swoją kolekcję biżuterii. Gdy była jeszcze młodą dziewczyną, często biegała wśród korytarzy i służby, nierzadko jej przeszkadzając. Cóż, przynajmniej nie skończyła jak Rhaegal, którego największym przeciwnikiem była kukła. Wszyscy już chyba wiedzą, jak skończył... i nie zauważyła, by kogoś to obchodziło. Od swoich zaufanych służek natomiast słyszała, że Viserys, jak i Aurora zdawali się być załamani wieścią o śmierci Maekara. Nie trzeba dopowiadać, że Targaryenównę bardzo to ucieszyło. A najlepsze w całej tej sytuacji było to, że to dopiero początek zemsty, jaką srebrnowłosa planowała przez całe czterdzieści lat. W niedługim czasie zapewne spełni się jedno z największych marzeń księżniczki; widok głowy Myrielle Royce turlającej się w stronę wrzeszczącego tłumu. Trudno stwierdzić, co będzie następnym celem Rhaenys Targaryen - wszakże nie od dziś wiadomo, że w głowie kobiety wala się wiele myśli. Większość z nich sprowadza się do spisków i chęci zamordowania swojego brata oraz jego żony. Usłyszała również, że wraz z parą królewską przybyło wiele innych osobistości. Kobieta oczywiście nie mogła przejść obok tego obojętnie, toteż przechadzając się po korytarzach miała nadzieję spotkać kogoś ważniejszego. Miała już dość widoku służby i smutnych twarzy wszędzie, gdzie się obejrzała. Szła wolno, zwracając uwagę na każdego, który był ubrany w coś innego niż fartuch.


Powrót do góry Go down
Rowena Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Korytarze Czerwonej Twierdzy   Pią Lip 29, 2016 10:04 pm

Ledwo przyjechali do Królewskiej Przystani, a już dotarła do nich jakaś sensacja. Robi się ciekawie... - pomyślała, kiedy przechadzała się korytarzami Czerwonej Twierdzy. Rozmyślała wtedy nad całą sytuacją jaka panowała w zamku przez śmierć Targaryena. W między czasie przypomniały jej się momenty, kiedy pierwszy raz przybyła do stolicy. Pomimo całego jej odoru, była nią zafascynowana - chociaż nie tak bardzo jak Wysogrodem, czy Casterly Rock.
W pewnym momencie, po minięciu któregoś z kolei już korytarza, Rowena napotkała jakąś nieznaną jej kobietę. Wydawała się miła z twarzy.
- Dzień dobry - powiedziała z delikatnym uśmiechem, ale tajemniczym wzrokiem. Rowena spojrzała kobiecie w oczy. Była ona na pewno Targaryenką. - Piękna pogoda dzisiaj... - rzuciła, aby zagadać i zatrzymała się, kiedy zaczęły się mijać. Odkąd przybyli do stolicy, nie zamieniła z nikim wielu słów. Kobieta była Targaryenką, więc to zdanie było trochę nie na miejscu, kiedy ktoś z jej rodziny umarł.. - Jednak sytuacja w zamku nie wskazuje na to by dzień był taki piękny, jak pogoda... - dodała. A może jednak był piękny? Pomimo tego, że ktoś umarł... Codziennie ktoś przecież umiera.
Powrót do góry Go down
Rhaenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Korytarze Czerwonej Twierdzy   Wto Sie 02, 2016 7:29 pm

Stara Targaryenówna nigdy nie rozumiała smutku po śmierci członka królewskiej rodziny. Oczywiście, sama była jej częścią i sama pogrążona była w smutku, gdy zmarła Daenerys i Aerion. Utrzymywała jednak z nimi bliskie kontakty, natomiast srebrnowłosa miała coraz większe przekonanie, że służki chcą takim zachowaniem zagarnąć sobie atencję ze strony jej rodziny. Maekar, choć był człowiekiem dobrym, nie traktował służących ze szczególną dobrocią. Rhaenys nie znała go tak dobrze, by mieć wyrzuty sumienia po jego otruciu.
Dziedzic tronu nie umarł na darmo - to było pewne. Tyle, że nikt nie wiedział, komu śmierć pierwszego syna Viserysa dałaby profity? Większość podejrzeń spadła na Myrielle Royce, której syn chciał przejąć smoka. Podejrzany zbieg okoliczności, który podziałał tylko na szczęście córki Baelora II.
W końcu zobaczyła nieznajomą kobietę spacerującą korytarzami; cóż, na służkę nie wyglądała ani z ubioru, ani z twarzy. Dlatego też zwolniła tempo i uśmiechnęła się do kobiety, gdy ta się odezwała.
- Dzień dobry, lady... - przedłużyła wymowę tego słowa, by po chwili dokończyć - ...Arryn. Wybacz, dopiero przed chwilą dowiedziałam się o przyjeździe lorda Arryna z rodziną - powiedziała, uśmiechając się. Wtedy rzuciła temat śmierci Makarona, na którego temat miała już dość słuchania. Zaproponowała więc spacer po ogrodach, gdzie przebywa mało ludzi - głównie ze względu na to, że śnieg nie zdążył się jeszcze roztopić.
Dopiero, gdy służący i strażnicy znikali jej z oczu, zaczęła.
- Ludzie rodzą się, żyją, aby na końcu odejść. Szkoda jedynie, że tak szybko - wzruszyła ramionami, wspominając śmierć dziedzica tronu. Jej głos nie wyrażał specjalnego ubolewania, a w oczach miała nawet iskierki rozbawienia połączone z pewną tajemniczością.
Rowena bez dwóch zdań mogła stwierdzić, że Rhaenys Targaryen, pomimo tego, że wyglądała na miłą i uczciwą kobietę, zapewne jest już posiadaczką kilku ciężkich grzechów na swoim sumieniu.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Korytarze Czerwonej Twierdzy   

Powrót do góry Go down
 
Korytarze Czerwonej Twierdzy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: