IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Port

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Sro Sty 18, 2017 12:36 am

Riley już kilka dni temu postanowiła wyprowadzić się z karczmy, żeby zamieszkać w małej kajucie na statku. W między czasie miała troche do roboty. Uzupełniła statek o dodatkowe medykamenty, zioła, bandaże i tym podobne. Oczywiście na koszt właściciela łajby. Zdażyło się jej przeprowadzić pierwszy zabieg na okręcie. Jeden z żołnierzy nadział się ręką na jakiś gwóźdź i trzeba było się tym zająć. Na szczęście szybka reakcja, zapobiegła nieprzyjemnym skutkom.
Tego dnia wszyscy, według słów Skiraty, mieli wyruszyć. Dziewczyna odrazu po przebudzeniu się, przemyła twarz wodą z miski stojącej przy łóżku. Zarzuciła na siebie niechlujnie ubranie i wyszła żeby się porozciągać. Na brzegu zobaczyła jak jej kolega rozmawia z jakimś człowiekiem i kobietą. Riley podeszła do burty i się o nią oparła. Przeszyła wzrokiem znajdujących się tam ludzi. Nie wyglądała zbytnio zadowolona z ich obecności, ale to było po prostu badawcze spojrzenie. Nie znała ich, a gdyby podchodziła do wszystkiego zbyt sceptycznie to by wiele nie osiągneła.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Sob Sty 21, 2017 12:56 am

Ostatnimi czasy do uszu Jainga dotarły informacje o stosunku braci za morzem do miłościwie nam panującego króla Andalów, Rhoynarów i Pierwszych Ludzi, władcy Siedmiu Królestw oraz Protektor Państwa, którym chwilowo był Viserys. W sumie Jaing nawet go lubił, chodź nie umiał tego konkretniej uzasadnić. Właściwie to lubił każdego, kto mu niczym nie podpadł. Stosunek do obecnego króla miał więc średnio klarowny - lekko na plus od obojętności. Niby oskarżano go o cała tą herezję.. heretyków można by palić, albo urządzać na nich krucjaty! Szkoda byłoby utracić takie miejsce, jak Przystań, bo pewnie to tu uderzyłyby ów siły szerzące Jedyną Prawdziwą Stronę Wiary. Czy stolica miałaby szanse? Jak tak spojrzeć na strażników, to dawali sobie nawet radę, ale to był raczej jeden z pomniejszych czynników. Skirata był właściwie ciekawszy, co postanowią większe mocarstwa. Może by tak poczekać, aż strony się wykrwawią i przejąć niedobitki pod sztandarem Wielkiego Imperium Interkontynentalnego? Brzmiało na śmiałe, lecz jak najbardziej możliwe posunięcie. Chcieć to móc.
Powiedzmy to sobie szczerze - Rosha jako pierwszego się nie spodziewał. Z drugiej strony, Orla widać miała na niego zbawienny wpływ, chociaż może to jednak sam były najemnik się zmienił. A może zawsze taki był, tylko Jaing tego nie dostrzegał? Koniec końców nie przebywali razem jakoś długo i niezbyt znał codzienne przyzwyczajenia brodacza, co też pewnie niedługo się zmieni. Wspólne tygodnie, czy może nawet miesiące zbliżają ludzi czy oni tego chcą, czy nie. Uściskał Rosha, przepuścił go wraz z Orlą na pokład, poprosił kilku przechodzących by zabrali od chłopaków bagaże i zanieśli na miejsce, a nad wilczkiem przystanął. Jeśli zwierzak nie miał z tym problemów, to Jaing wysunął przed siebie dłoń, by mały zabójca mógł ją obwąchać, po czym spróbował podrapać go za uchem. Z Łapajem w każdym razie się to udawało.
- Ano fakt faktem, jesteście pierwszymi z dzisiaj przybyłych i oby nie ostatnimi. Właściwie, to wiele osób nie brakuje. Co do malucha, nie mam z nim większego problemu. Ponadto, nie będzie jedynym czworonogiem na statku. Póki nikogo nie zagryzie bez powodu, może z nami żeglować. A tak w ogóle, to jak się wabi? - co by nie marnować czasu oprowadził ich nieco po statku, wskazując gdzie kto śpi, gdyż dowolność była nieco ograniczona ze względu na wojsko zajmujące sporo powierzchni. Naturalnie od razu dał im do zrozumienia, że powinni się czuć jak u siebie, a wszelkie problemy od razu zgłaszać. Postarał się też rozmówić z Orlą na dwa nieco zbliżone tematy - po pierwsze sprawa z kapłanem, po drugie, czy nie ma może jakichś ciekawych ksiąg, które mógłby poczytać? Ostatnio przerobił wszystko, co miał Percival, ale te traktowały tylko o sztuce Iluzji, a Jaing jakoś niezbyt w to wierzył. Nie wierzył, póki nie zobaczy. W pewnych kwestiach tak już miał. Jeśli kapłan miał się jakoś niedługo zjawić, to oczywiście czekało na niego miejsce, a jeśli Orla miała ze sobą tę pożądaną lekturę, to Skirata pewnie poświęci jej sporo czasu podczas podróży. Gerolda i Riley jakoś stracił z oczu. Teraz tylko Jaime, upewnić się, że wszyscy są na okręcie, a nie wypadli na chwilkę po coś do portu i właściwie można się było zabierać.
Powrót do góry Go down
Rufus Tempest

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Sty 22, 2017 9:54 pm

Do Królewskiej Przystani wypłynął razem ze statkiem kupieckim, który podróżował tutaj prosto z Braavos. Nie zaciągnął się jako pomocnik okrętowy, nie był też pasażerem na gapę, po prostu zapłacił.
Miał mieszane uczucia co do Królewskiej Przystani, kolejna wizyta w stolicy Siedmiu Królestw mogła się dla niego różnie skończyć. Cały czas wmawiał sobie, że to miasto okazji, ale Rufus spotykał tutaj tylko okazje do stracenia funduszy.
Jeśli tym razem nie znajdzie pomysłu na zarobek, będzie musiał wrócić na dwór swojej rodziny. Bezsensowne zajmowanie się "pierdołami" i usługiwanie starszemu rodzeństwu wprawiało go w kiepski nastrój i nigdy zbyt długo nie potrafił wysiedzieć w rodzinnym zamku.
Parę dni spędził kręcąc się w okolicach portu. Oczywiście sypiał w pokoju, wynajętym w karczmie, która znajdowała się w nieco lepszej dzielnicy.

Doszły go słuchy o organizowanej wyprawie, przewidywane były zyski, a szukano chętnych. Rufus już nieco w życiu zwiedził, więc myślał że może się nadawać.
W porcie nieco bardziej dopytał, a miejscowi handlarze informacji wskazali mu statek, którego szukał.

Zbliżył się do statku, przyglądając mu się uważnie. Było to dość śmiałe posunięcie z jego strony. Żałował, że nie wpadł wcześniej na kapitana okrętu i z nim nie porozmawiał, ale teraz był na to zbyt mało czasu.
Wskoczył więc na statek i ruszył w kierunku reszty załogi. -Witam! - Powiedział donośnym i serdecznym głosem do reszty.
Zatarł dłonie, mówiąc. -Słyszałem, że planujecie nieźle zarobić. W takim razie nasze plany się pokrywają, znajdzie się miejsce? - Zapytał, spoglądając na resztę.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Pon Sty 23, 2017 12:34 am

Skirata właśnie zostawił Rosha i Orlę w ich nowej kajucie, po czym wrócił na pokład, by czekać na Jaimego. Ktoś właśnie wchodził po podeście, ale chwila moment. Skirata przesłonił dłonią słońce, by lepiej widzieć. Ten facet to Jaime`m na pewno nie był. Jakby to powiedział, pewien mężczyzna, który lubił sobie poużywać, ale miał wymagający gust.. "Za stary.."
Dał załodze gest, by nie wypieprzyła za burtę jakiegoś losowego człeka, który ni z tego ni z owego się przypałętał. Może pomylił statek z innym dromonem i trzeba go było tylko uświadomić? No cóż, by nie pozostawiać jakichś niejasności, Skirata sam zbliżył się do mężczyzny. Stali akurat tak, że Jaing w przeciwieństwie do rozmówcy miał słońce za plecami.
- Witam waszmościa. - rzekł, podnosząc nieuzbrojoną dłoń na wysokość głowy. Słowa mężczyzny mocno go zaciekawiły. Obrócił się na boki, patrząc na swoich ludzi. Planowali coś zarobić? Może jak sprzedadzą te drewniane figurki, które strugają, zamiast dać je dzieciom po powrocie, to coś zarobią. Fenomen, że każdy je robił. Nawet Jaing wyskrobał już jedną. Hmm.. jeden człowiek więcej na wyprawie niemal wojennej raczej nie zrobi różnicy. Gdyby robił problemy, to mieli sporo kuszników, którzy je rozwiązywali.
- Masz poniekąd rację, ser. Wypływamy na wyprawę - to się zgadza. Fakty mają się jednak tak, że jest ona naukowo-odkrywczo-geograficzno-wycieczkowa, jakby to powiedział mój znajomy. Może się okazać, że wrócimy z tak ciężką sakwą, jak wypłynęliśmy. Z drugiej strony.. niewiele osób może się pochwalić postawieniem stopy w Valyrii. Tej starej oczywiście. Jakie pan z tego wyniesie korzyści, to już tylko od pana zależy. Miejsce? O łoże z baldachimem może być ciężko, ale coś się znajdzie. Jeśli nie ciągnie pan za sobą na statek kłopotów, ani nie będzie ich robił aż do końca, to zapraszamy. Ach.. no i nie ponoszę odpowiedzialności, za pana możliwą.. śmierć. - skierował się do niego, a ciężkie buty zadudniły po czystym pokładzie, po czym ściągnął rękawicę i wyciągnął prawicę.
- Jaing Skirata, witamy na Nieubłaganym.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Pon Sty 23, 2017 7:44 am

Goście zostali wprowadzeni na pokład, a ze wstępnych ustaleń wynikało że są oni przyjaciółmi Skiraty i najwyraźniej pasażerami. Po chwili jednak, wyszła ze swojej kryjówki i podeszła od tyłu do kolegi. Zaczeła się skradać, i nagle klepneła go w ramie.
-Bu! -zawołała. Dzisiaj był zaprawdę piękny dzień. Lekka mgła nad poziomem morza, a wysoko nad nią ciepłe słońce, na prawie bezchmurnym niebie. A w dodatku ta przyjemna bryza. Ahoj, piękny dziś dzionek! -przywitała się z nieznajomym. Jesteś pewnie kolegą Jainga, jesteś rycerzem z Ziem Burzy?
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Pon Sty 23, 2017 10:38 pm

Wraz z Roshem, nieodłącznym elementem, który pojawiał się zwykle z nim, była Orla. Kiedy znaleźli już właściwy statek, na spotkanie wyszedł im Jaing, mężczyzna, którego poznała dwa lub trzy dni wcześniej. Właściwie to straciła już rachubę ostatnimi czasy w tej kwestii, ponieważ tak wiele rzeczy się wydarzyło. Jak się okazało, nie wszyscy uczestnicy wyprawy stawili się na miejscu, toteż nie było żadnego pośpiechu. Rosh zamienił ze Skiratą kilka zdań, a także przywitał się z nią. Po pewnym czasie zainteresował się wilkiem, który im towarzyszył.
- Wilk to Remus. Nie musisz się martwić, nie będzie sprawiał problemów. Chyba - rzekła, chociaż była dość niepewna pod tym względem. Zwierzę było raczej nieufne wobec ludzi, którzy nie byli nią lub Roshem. Prawdziwy północny charakter. Wilk powąchał rękę Jainga, ale pogłaskać się nie dał, odsuwając się odrobinę do tyłu i siadając na tyłku. Słysząc o kapłanie, Orla rozejrzała się dookoła. - Kapłan się zjawi, rozmawiałam z nim. Co do lektury, jak już wszyscy będziemy na statku a ty będziesz miał chwilę, zgłoś się do mnie. Myślę, że będę miała coś co Cię zainteresuje. O wilku mowa, zobacz, ten mężczyzna w bordowym płaszczu to Cesar, kapłan o którego prosiłeś. Możesz z nim potem zamienić kilka słów - rzekła, wskazując na osobnika, który pojawił się na horyzoncie.

_________________
Umiejętności postaci:
 



"But without the cold, a man can't appreciate the fire in his hearth.
Without the rain, a man can't appreciate the roof over his head.
Let the south have its sun, flowers and affectations.
We northerners have home."


Wygląd:
 
Powrót do góry Go down
Jaime Złotowłosy

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Wto Sty 24, 2017 8:19 pm

Pogoda była idealna na rozpoczęcie wyprawy. Po zawitaniu w porcie, zapach wędzonych ryb i ekskrementów sprawił, że Jaime cieszył się na myśl, iż wkrótce zostawią miasto za sobą. Na Siedmiu, już chyba Sothoryos miało lepszy klimat! Bez większych problemów udało mu się odnaleźć odpowiedni okręt, gdyż Jaing wypatrywał ich już z pokładu i zamachał ręką, by zwrócić uwagę na dromon. Lew postanowił zaokrętować się u Skiraty - w końcu tam byli jego przyjaciele, a nie zamierzał się od nich odcinać. Po przywitaniu się z najemnikiem z Północy i resztą znajomych oraz nieznanych twarzy młody lew był gotowy do drogi. Oznaczało to tyle, że podzielił się z resztą nowiną iż jego ogromna flota przybędzie dopiero za trzy dzionki. Nie pozostało już nic innego, jak spędzić te trzy doby na rozmowach, a dziesiątego kwietnia wyruszyć w nieznane.
Powrót do góry Go down
Rufus Tempest

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Wto Sty 24, 2017 9:53 pm

Uścisnął dłoń Jainga, spoglądając na niego. Był porządnie zbudowany, wygląda też na zaprawionego w boju. -Rufust Tempest. - Odrzekł krótko, po czym spojrzał na młodą kobietę, która chyba z kimś go pomyliła.
-Chyba mnie z kimś Panna pomyliła, nie pochodzę z Siedmiu Królestw. - Zwrócił się do Riley uśmiechając się, widocznie wzięła go za kogoś innego. Wszyscy powoli zbierali się na statku, widocznie zaraz będą odbijać.
Rufus miał szczęście, że zdążył się załapać. Mówią, że to wyprawa badawcza, ale według niego na każdej wyprawie powinno dać się zarobić. Dodatkowo możliwość otarcia się o śmierć, albo nawet przegranie w tańcu ze śmiercią dodawały mu nieco adrenaliny i pozytywnych emocji. Żył, aby żyć pełnią życia, nie koniecznie dbał o jego długość.
Obserwował zebranych, był ciekawy kim są i skąd pochodzą. Był wiele razy w Królewskiej Przystani, raz też zagościł do Lannisportu, ale nie wiedział zbyt wiele o Siedmiu Królestwa. Teraz miał okazje poznać kogoś ciekawego i dowiedzieć się co nieco jakiś ciekawych rzeczy.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Wto Sty 24, 2017 10:08 pm

-Ahh to przepraszam. Myślałam że to o Panu, mi mówił Jaing. Cóż, jestem Riley, miło poznać. -najmniejszego sensu nie było teraz się chwalić nazwiskiem. Bo ani znane, ani nic. No może bogatsze nieco od innych. Po wymienieniu grzeczności z Rufusem, na pokładzie pojawił się piękny młodzieniec. Odziany w czerwień. Te rysy twarzy, włosy no i herb, to nie mógł być nikt inny niż Jaimie. Na chwilę Riley zamurowało, potem się rozpromieniła i pobiegła do niego.
-Jaaaimie! To Ty! -kiedy już przy nim była, skoczyła na niego i przytuliła, ciekawe było tylko czy ją pamięta.
Powrót do góry Go down
Jaime Złotowłosy

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Sro Sty 25, 2017 1:00 pm

Większość osób Jaime na szczęście znał. Nie chciałby bowiem podróżować z obcymi sobie osobami, które mogą w każdej chwili wepchnąć mu sztylet między żebra. Jednak niektóre twarze zdawały być się dla niego nowe. Oho, czyżby Jaing sprosił na ich wyprawę pół Westeros? To było całkiem możliwe, zważając na fakt, iż na turnieju w Dreadfort Skirata zaciągnął do drużyny w walce zbiorowej większość jej uczestników. Złotowłosy oczywiście planował zapoznać się z tymi wszystkimi nieznajomymi, jednak zanim zdążył do tego przejść, zauważył, że ktoś bardzo specyficznie patrzy się na niego. Była to kobieta raczej przeciętnego wzrostu o włosach sięgających zaledwie do ramion. Miała zadarty nos, a kiedy uśmiechnęła się na jego widok, Jaime mógł dostrzec dwa urocze małe dołeczki na policzkach. Lannisterowi zdawało się, iż już gdzieś wcześniej widział jej twarz... Zaraz, czy to możliwe? Lannister wrócił nagle pamięcią do czasów, kiedy miał czternaście dni imienia i wrócił na chwilę do rodzinnego domu z Królewskiej Przystani. Doskonale pamiętał, z kim spędzał wtedy czas. Nagle kobieta podbiegła do niego i rzuciła mu się na ramiona, krzycząc jego imię. Chłopak złapał ją, wyściskał mocno, po czym zakręcił się z nią w powietrzu kilka razy. Wreszcie postawił ją przed sobą, bym móc się jej lepiej przyjrzeć.
-Riley!!! - zakrzyknął rozpromieniony. -Na siedem piekieł, jesteś ostatnią osobą, której bym się tutaj spodziewał. Jakżeś się tu znalazła?
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Sro Sty 25, 2017 1:49 pm

Po rzuceniu mu się na szyję, zakręciła się pare razy w koło. Była bardzo szczęśliwa, widząc osobę która była jej przyjacielem. Kiedy tylko przystaneli, Riley jeszcze mocniej wtuliła się w Lwa i nie chciała go puścić. Wówczas padło pytanie, dziewczyna zadarła głowę tak żeby patrzeć w twarz swojemu towarzyszowi.
-Mi też miło cie widzieć! -pokazała język i wróciła do opowiadania. No cóż..chciałam dotrzeć do Essos, a tu znalazł się pan przewoźnik, z którym postanowiłam płynąć dalej. -wskazała kciukiem za siebie, na Jainga zajętego rozmową z Rufusem. Jeeju, jak się cieszę że Cię widzę! -na potwierdzenie swoich słów, korzystając ze wszystkich dostępnych sił próbowała go zdusić swoim przytulasem.
Powrót do góry Go down
Jaime Złotowłosy

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Sro Sty 25, 2017 3:42 pm

Ktoś patrzący na to wszystko z boku mógłby pomyśleć, iż dziewczyna pragnie udusić Lannistera. Jaime nie był jednak wątłym chłopięciem i uścisk Riley aż tak bardzo go nie przerażał. W końcu przeżył już spotkanie z ręką Rosha, a od tego chyba nic nie mogło być bardziej bolesne, jeśli chodzi o ściskanie. W końcu jednak dziewczę uniosło bródkę, by móc spojrzeć swemu przyjacielowi w twarz. Zmieniła się, a przynajmniej tak się mu wydawało w tej chwili. Chociaż może po prostu czternastolatek inaczej postrzega kobiety od osiemnastolatka. Kiedy pokazała mu język, postanowił się odwdzięczyć i uszczypnął ją lekko w prawy bok.
-Ach, no tak. Pan Skirata ma chyba talent do poznawania nowych osób - powiedział, spoglądając w kierunku Jainga.
-Też się cieszę, że ciebie widzę. To chyba będzie już ze cztery lata, odkąd ostatnio się widzieliśmy, co? - zagaił, ściskając dziewczynę. -Gdzieś ty się w zasadzie podziewała przez ten czas? I jakie licho gna cię do Essos? - chciał zapytać jeszcze o jej męża, ale chyba zaczynał się domyślać, o co chodzi.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Sro Sty 25, 2017 10:09 pm

Rufus uścisnął tylko dłoń Jainga i tyle było z rozmowy. Jeśli jest małomówny, to oby był bitny i robotny przynajmniej. Jaime i Riley witali się wylewnie. Jeśli ta dziewczyna miała spore zażyłości z ledwo co poznaną kobieciną w karczmie, a Jaimego znała od dawna.. Skirata zaczynał się bać, czy nie rozniosą mu statku w miłosnym szale, który może się objawić w najbardziej niespodziewanym momencie. Wieść o przełożeniu wypłynięcia nie była jakoś druzgocząca. To tylko kilka dni. A więc wilczek to Remus. Skirata skądś już znał to imię, ale nie mógł sobie dokładnie przypomnieć. Jaimego Jaing chwilowo zostawił. W razie czego Riley pewnie się nim stosownie zajmie. Jaing był też ciekaw, kiedy dziewczyna się zorientuje, że miejsce w którym ma spędzić podróż to schowek, do którego dla hecy wniesiono łóżko i nazwano kajutą. Przy jakiejś pierwszej sposobności załatwi się przeniesienie. Skirata postanowił od razu ruszyć do kapłana, z którym się przywitał, zaprosił na statek i przystąpił do wyjaśnień. Była to mowa o tym, co Jaing od niego oczekuje - możliwej pomocy w czasie podróży oraz, co pewnie go zdziwi nauk o Panie Światła oraz tajnikach kapłańskich, o ile mężczyzna się zgodzi. Jeśli stwierdzi, że to wiedza jedynie dla wybranych.. no trudno, przez burtę przecież w trakcie sztormu go nie wyrzucą.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Czw Sty 26, 2017 9:03 pm

Miasto przemierzał oddział złotych płaszczu, składający się z dziesięciu strażników. Maszerowali w równej kolumnie ku portowi. Po dotarciu do celu podróży, rozejrzeli się po statkach. Szukali dromona który od dłuższego czasu stoi w porcie, po zapytaniu się jakiegoś marynarza, byli już niemal pewni. Poszli więc do kapitana okrętu. Widząc że coraz więcej oczu na nich patrzy, dumnie wypieli klatki piersiowe i staneli na pokładzie. Nie musieli też pytać kapitana, który z nich jest zakutym w zbroje rycerzem, bo stał przed nimi. Podeszli do niego i go otoczyli, uprzednio wyciągając miecze.
-Jesteś oskarżony Sir, o popełnienie morderstwa! Udasz się z nami do aresztu, gwoli wyjaśnienia sytuacji! I nie opieraj się nam! -zagroził strażnik Jaingowi, w końcu musiał pokazać obecnym tu ludziom że Złote Płaszcze, są pełne dumy i siły. Jeżeli więzień nie stawiał oporu, zabrano mu broń i odprowadzono do aresztu śledczego.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Czw Sty 26, 2017 9:43 pm

Jakaś grupka strażników pojawiła się w zasięgu wzroku. Idealnie pasowali do ćwiczenia na spostrzegawczość, które Jaing sobie fundował, tylko po co zbliżali się do Nieubłaganego? Jaing był ciekaw, czy wśród Płaszczy jest jakiś jego znajomek, z którym trenował na przedpolach. Po wypowiedzi - najwyraźniej - kapitana oddziału, Jaing spojrzał na niego poważnie, gdyż nie chciał sobie igrać w takiej sytuacji z władzą, lecz ktoś z tyłu, poza zasięgiem wzroku strażników parsknął ze śmiechu. Jaing zaczął analizować sytuację. Czyżby staruszek go wkopał? Niee, przecież nie miał powodu, cała kasa była jego właśnie, by wyeliminować sypnięcie Jainga. Czy zabił tu kogoś jeszcze? Hmm, po pijaku nikogo, bo się nie spił. Może ten mięśniak w karczmie, gdzie spotkał Riley później się wykrwawił? Też chyba nie, ale cholera go tam wie. Jaing może i nie odczuwał strachu, ale na pewno spory stres. Wyprawa tuż tuż, a tu takie rzeczy. Cholera, jeśli jakiś frajer go wkręca, to po wyjaśnionej sprawie jeszcze chwilę posiedzą w Przystani i go znajdą. No cóż, nie było co się stawiać. Przecież to by była nierówna walka. Dziesięciu strażników! Jaing nie miał szans. Z drugiej strony ponad sto dziesięć osób na pokładzie stanowiło pewien argument.
- To bardzo interesujące, panowie - chętnie by im wygarnął, że marnują jego czas, ale to jednak oficjalni wysłannicy i pewnie myślą, że są tutaj najważniejsi w mieście, więc za wszelkie pyskówki oberwałby dość szybko - No dobrze, w takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak udać się z Wami i wszystko wyjaśnić na miejscu. Po co macie dźwigać te ciężary, zostawię to tutaj. - rzekł odnośnie broni, po czym zawołał jednego z podwładnych, by oddać mu kuszę, miecz, kastety, noże do rzucania, stalowe nakładki i krucze szpony. Ostatecznie odpiął też mieszek z pieniędzmi. Pozostawił przy sobie tylko smoka, siedemdziesiąt jeleni i wszystkie gwiazdki, a resztę wraz z bronią kazał odnieść do swojej kajuty. Nachylił się też do kuzyna - Percivala - który znalazł się nieopodal i szepnął mu, że gdyby działo się naprawdę źle, to by o nim przypadkiem nie zapomnieli, ale nie bawili się w szturm, bo Skirata chce pozostać w dobrych stosunkach ze strażnikami tego miasta.
Kiedy schodzili ze statku, Jaing nawiązał jeszcze kontakt wzrokowy z Roshem. Spojrzał wymownie na Rosha, potem na strażników. Jeszcze raz na Rosha i ponownie na strażników. Był ciekaw do jakiego stopnia byliby zmasakrowani, gdyby mężczyzna przystąpił do działania. Rzucił jeszcze na odchodnym:
- Nie roznieście mi statku, zanim wrócę.


Ostatnio zmieniony przez Jaing Skirata dnia Czw Sty 26, 2017 9:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Czw Sty 26, 2017 9:54 pm

Oskarżony się nie buntował, co skutkowało pogardliwym uśmieszkiem w jego stronę, przez strażnika. Po tym jak oddał wszystkie rzeczy, zaczął coś szeptać do swojego kuzyna.
-Zamknąć ryja! -wrzasnął do Jainga, kto wie co ten chciał mu powiedzieć. Może żeby zabrał z jego kajuty jakieś dowody.
-Paulo, Coelho! Przeszukać jego kajutę! -po wydanym rozkazie, związał Jainga. Kiedy schodzili z łącznika, Skirata zaczął się oglądać za siebie i na strażników.
-Czego się tak lampisz?! -popchnął rycerza w plecy i kazał mu iść dalej.
Powrót do góry Go down
Riley Ottokar

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Pią Sty 27, 2017 1:09 pm

-W zasadzie to Jaing, uratował mnie przed gwałtem. -przyznała się i też na niego spojrzała. Wypytywania o pobyt i cel podróży, trochę zmieszały Riley. Mogła mu powiedzieć i zaufać, ale nie teraz, kiedy jest na widoku wszystkich.
-Tak, dokładnie cztery lata i dwa miesiące! No.. Siedziałam w Casterly Rock, raz odwiedziłam dom i no.. -już zastanawiała się jak wyminąć odpowiedź na tą porę, ale w tym przypadku było pomocne zamieszanie na statku, jacyś strażnicy miejscy oskarżyli Skirate, niedorzeczność.
-Co?! -mimo wszystko stała wryta. Przecież to nie prawda! -krzykneła, ale strażnicy już nie zwrócili na nią uwagi.
Powrót do góry Go down
Rufus Tempest

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Pią Sty 27, 2017 2:43 pm

Nagle na statek wpadła grupa strażników, chcieli aresztować kapitana okrętu, a ta perspektywa nie widziała się zbyt dobrze Rufusowi. Szukanie kolejnej okazji do zarobku mogło nie być tak efektywne. Nie znał Jainga, znał w sumie tylko jego imię i nazwisko, no ale okręt potrzebował kapitana, a Tempest rozważał, czy nie wtrącić się w spór.
Mógłby wydać rozkaz odbicia od brzegu, strażników możemy spróbować obezwładnić i wyrzucić za burtę. Ich zdolności w walce raczej nie są równe moim umiejętnością, jeśli towarzystwo walczy równie dobrze, bądź nawet lepiej, jak ja to mamy szanse, ale to ryzykowne, potem mogliby nas aresztować gdy tylko postawimy stopę w Siedmiu Królestwach. - Analizował w głowię całą sytuacje ale nic ciekawego nie przychodziło mu do głowy. Rękę miał w gotowości do dobycia miecza, nie chciał jednak prowokować zamieszania, nie znał nikogo na statku i czekał na ich reakcje, oni również go nie znali, a nie był bandytą i wolał nie mieć takiej opinii w czyiś oczach.
-Panowie Strażnicy! - Powiedział spokojnym głosem. -Nie dałoby się tego załatwić w inny, bardziej pokojowy sposób? - Klepnął dwukrotnie w sakwę przy pasie. Zasugerował subtelnie łapówkę, ale nie miał pojęcia czy cokolwiek wskóra. Niestety, straż już zabrała kapitana.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry (p)

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Pią Sty 27, 2017 6:36 pm

Dwóch pozostałych strażników nie znalazło nic ciekawego w kajucie kapitana. Kiedy tylko wyszli z pomieszczenia, zostali zaczepieni przez jednego z pasażerów. Po wysłuchaniu jego propozycji, spojrzeli po sobie i dobyli broni.
-Zostajesz aresztowany za próbę przekupstwa straży miejskiej, oddaj broń i nie stawiaj oporu, to wszystko będzie dobrze! -powiedział jeden z Złotych płaszczy. Jeżeli Rufus nie stawiał oporu, związano go i odprowadzono do aresztu.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Sob Sty 28, 2017 12:15 am

8 kwietnia 266 AC

Skirata wraz z Riley oraz ósemką zbrojnych wrócili bezpiecznie na statek bez kajdan na dłoniach, zakazu opuszczania miasta, czy innych takich. Skirata poklepał po ramieniu wartowników przy kładce i puścił uśmiech innym w odleglejszych miejscach. Jeśli kogoś to w ogóle interesowało, to przy kolacji opowiedział co i jak, kończąc na tym, że chyba będzie trzeba kiedyś puścić z dymem cały Zapchlony Tyłek. Tak dla pewności.

9 Kwietnia 266 AC

Teoretycznie polowe medyczki zadbały już o wszelkie tego typu ingrediencje, jednak Skirata wysłał jeszcze paru chłopców na miasto z Percivalem oraz stosowną sumką, by zaopatrzyli statek w nieco bandaży i najpotrzebniejszych medykamentów, które mogą się przydać przy leczeniu otwartych ran. Dodatkowo zrobiono zakupy wedle tego, co chciały dziewczyny w kwestii leków i tym podobnych.

10 Kwietnia 266 AC

Wszyscy byli gotowi, statki Jaimego przybyły, więc by nie przedłużać ich pobytu w stolicy, gdy tylko wszyscy byli gotowi, odbito od brzegu. Kurs na Lys, a następnie do starej Valyrii. Później się zobaczy, ale nie wykluczali przeprawy do samego Sothoryos.
Powrót do góry Go down
Rufus Tempest

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Sob Sty 28, 2017 7:09 pm

7 kwietnia 266 AC

-Spokojnie. - Powiedział, oddając broń strażnikom. -Nie chodziło mi o żadne przekupstwo, myślałem że może jakąś grzywnę za niego zapłacę, czy coś. - Próbował lekko wykręcić się z nieciekawej sytuacji, podążając za strażnikami.
Zszedł ze statku, miał tylko nadzieje że zdąży tu wrócić zanim wypłyną. Ciekawiło go też co dzieje się z kapitanem okrętu.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Port   Pią Lut 17, 2017 6:20 pm

18 kwietnia 266AC

Książę niechętnie pożegnał się ze swoim miastem i wsiadł na statek, galerę darowaną w prezencie ślubnym przez Morskiego Lorda Braavos. Chyba najbardziej praktyczny prezent ze wszystkich, tak szybko znalazł zastosowanie... Oparty o maszt obserwował jak dwójka zaufanych sług wnosi na pokład jego bagaże, miał nadzieję, że nie zbiją przez przypadek niczego co jest schowane w kufrach. Do Doliny poza tą dwójką oraz Ser Errykiem jechało z nim również dwudziestu gwardzistów rodu panującego, którzy mieli odpowiadać za bezpieczeństwo swojego księcia. Górale nie powinni być wielkim problemem, w końcu droga z Gulltown do Orlego Gniazda prowadziła przez Dolinę, a nie Góry Księżycowe, jednak lepiej było dmuchać na zimne niż skończyć z toporem między oczyma. Odosobniony od świata zamek na szczycie góry, hmm... Aenys uśmiechnął się pod nosem. Może nie będzie tak źle.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 05, 2017 7:04 pm

20 kwietnia 266 AC


W końcu postanowił wysłać wiadomość do znajomego z Tyrosh. Niestety zaprzyjaźniona gildia nie miała nikogo, kto wybierałby się do tegoż miasta. Musiał więc spróbować inaczej. na chodzenie po innych gildiach i wypytywanie mogło zająć sporo czasu, którego nie miał. Postanowił więc poszukać szczęścia w porcie. Po skończonych lekcjach w szkółce udał się do zarządcy portu.
- Witam. - skłonił głową. - Jestem Hary Flowers. Chciałbym dowiedzieć się, czy w najbliższym czasie - najlepiej dzisiaj - odpływa jakiś okręt do Tyrosh. Mam wiadomość do przekazania tamtejszemu znajomemu złotnikowi i poszukuję kogoś, kto mógłby to zrobić. - przedstawił sytuację, mając nadzieję na pozytywną odpowiedź...

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 05, 2017 7:31 pm

Po przetrząśnięciu kilkudziesięciu stron w księdze, zirytowany lekko przeszkadzającym mu Harym zarządca portu w końcu znalazł statek, który pochodził z Tyrosh i powinien w najbliższym czasie wracać do domu. Okręt nazywał się "Goździk" i powinien wypływać pojutrze, mężczyzna nie znalazł nic co mogłoby wyruszać wcześniej do podanego przez Flowersa miasta. Zarządca opowiedział pokrótce gdzie powinien znaleźć poszukiwany okręt i miał nadzieję, że uwolni się od natręta. Doprawdy, przecież był zarządcą portu! Miał ważniejsze sprawy na głowie niż udzielanie informacji każdej lepszej osobie, która szuka sobie statku. Kiedy Hary wychodził pomocnik mężczyzny właśnie przyniósł mu kufel piwa, nie trzeba chyba dodawać, że z sympatii dla swego przełożonego zawsze doprawiał go śliną.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Port   Nie Mar 05, 2017 8:41 pm

Gdyby wiedział, że pomocnik zarządcy doprawia piwo przełożonego, pewnie by mu nawet za to zapłacił w nagrodę. Flowers szybko przeszedł się portem, szukając wskazanego statku. Zajęło mu to niemal kwadrans, aż w końcu odnalazł "Goździk". Wszedł na pokład, szukając kogoś kto mógłby przekazać wiadomość. W końcu znalazł pomocnika nawigatora, który zgodził się to zrobić.
Przekazał mu zwitek papieru i dokładne informacje odnośnie wyglądu złotnika i miejsca jego pracy. Następnie podziękował i wypłacił małą sumę za fatygę. Pożegnał mężczyznę i udał się w stronę miasta...

List:
 

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Port   

Powrót do góry Go down
 
Port
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Port Masta
» Port Myr

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Królewska Przystań-
Skocz do: