IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sierociniec "Bezpieczna Przystań"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Sierociniec "Bezpieczna Przystań"   Sob Lip 30, 2016 4:02 pm

To ogromny budynek zbudowany z cegły. Posiada wielką jadalnię, aby pomieścić jak najwięcej dzieci. Ma dwadzieścia pokoi. W jednym mieści się dwadzieścia pięć osób. W budynku zarówno znajduje się spora jadalnia, jak i dwie łaźnie. Dla chłopców i dziewczyn. Przyjmuje się tam osoby do szesnastego roku życia, a i przy osiągnięciu tego wieku, należy opuścić to miejsce. Byli mieszkańcy dostają na drogę jednego srebrnika i paczkę jedzenia.
Powrót do góry Go down
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Sierociniec "Bezpieczna Przystań"   Sob Lip 30, 2016 4:18 pm

9 luty 266 AC

Królowa weszła powoli do sierocińca. Dzieci zdawały się być rozbiegane i przygotowywało się do śniadania. Mimowolnie uśmiechnęła się na ten widok. Małe dzieci były czymś uroczym... A jeszcze w czasach młodości nie przepadała za nimi. To zmieniło się wtedy, kiedy pierwsze dziecko przyszło królowej na świat.
Przeszła do jadalni i usiadła na jednym z krzeseł, czekając na jakąś opiekunkę. Trochę się niecierpliwiła, choć sama nie miała pojęcia, co innego mogłaby robić. Wiele maluchów kłaniało się w tym czasie królowej. Był to długa chwila wielokrotnych przywitań.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Sierociniec "Bezpieczna Przystań"   Sob Lip 30, 2016 6:29 pm

Zaraz po tym jak królowa weszła do sierocińca, zobaczyła ją jedna z opiekunek. Nie znała się na dworskiej etykiecie i nie wiedziała jak odpowiednio powitać tak ważną osobę, więc pobiegła prosto do swojej przełożonej.
Natalya była zarządcą sierocińca od dziesięciu lat i przez cały ten czas zdążyła już dobrze poznać królową, która składała jej częste wizyty. Natychmiast stawiła się przed gościem.
- Wasza Miłość, słyszałam już wieści... przyjmij moje najszczersze kondolencje. - Powiedziała z przejęciem w głosie. - Rozumiem, że Wasza Miłość chce porozmawiać o ostatnich dniach w Przystani? Może przejdźmy na piętro, tamtejsze pokoje są teraz puste. Dzieciaki biegają na zewnątrz.
Powrót do góry Go down
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Sierociniec "Bezpieczna Przystań"   Sob Lip 30, 2016 8:11 pm

Czekała tak jeszcze chwilę, a potem zjawiła się Natalya, która była zarządcą tego sierocińca. Przywitała się z nią i przyjęła kondolencje. Wstała, aby udać się z nią do mniej tłocznego miejsca. Na piętrze znalazły się w pokoju z rzeczami, które dla zabawy zrobiły dzieci. Wyglądały dosyć... ciekawe. Wszystkie było bardzo niedopracowane. Ale w końcu to tylko dzieci. Kiedy królowa zakończyła przyglądać się tym dziełom, usiadła przy stole na środku pokoju. Postanowiła zacząć od interesów.
- Masz rację. Chciałam zapytać się, jak trzyma się sierociniec. Czy nie brakuje wam niczego? - powiedziała w poważnym tonie. Widok dzieci chyba bardziej ją tylko przygnębił. Spojrzała w stronę okna. Coraz więcej promieni przedostawało się przez chmury.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Sierociniec "Bezpieczna Przystań"   Sob Lip 30, 2016 8:59 pm

Natalya i królowa Aurora przeszły razem piętro wyżej. Wkroczyły do obszernej sali na której stało ponad dwadzieścia drewnianych łóżek. Na Północnej ścianie umieszczonych było pięć dużych okien, które zapewniały dobre oświetlenie wnętrza. Na przeciwko okien rozciągały się dwa spore paleniska, w których trzaskały płomienie. Przy łóżkach stały stoliki, na których walały się różne drobne przedmioty.
Natalya zaprosiła królową do środka. Sir Arryn stanął przy drzwiach i zostawił kobiety same w pomieszczeniu.
Szefowa sierocińca usiadła na przeciwko królowej i zaczęła opowiadać.
- Trzymamy się dobrze. Z dnia na dzień mrozy są coraz mniej odczuwalne, więc schodzi mniej opału. Wśród dzieci nie doszło do żadnych poważnych incydentów poza jedną małą bójką między dwoma chłopakami. Zostali odpowiednio ukarani i rozdzieleni do osobnych pokoi.
Natalya opowiadała tak jeszcze przez kilka minut. Głównie o małych kradzieżach jedzenia z kuchni i wypadach dzieciaków na miasto. Obie te rzeczy czasem się zdarzały. To drugie zawsze jednak kończyło się powrotem delikwenta do Bezpiecznej Przystani. W mieście nie dają przecież posiłków za darmo...
- To na tyle Wasza Miłość - zakończyła. - Na razie niczego nam nie brakuje... może trochę ciepłych ubrań. Ostatnio daliśmy kilka płaszczy odchodzącym szesnastolatkom a nowym zaczyna ich brakować.
Powrót do góry Go down
Gotfryd Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Sierociniec "Bezpieczna Przystań"   Pon Lis 21, 2016 12:25 am

12 marca 266 AC


Przed sierociniec zajechało pięciu jeźdźców z Doliny,prowadzonych przez młodego Arryna. Gotfryd uznał, że to tak niegrzecznie być w stolicy i nie odwiedzić króla i królowej. Zapomniał o tym całkowicie, śledztwo całkowicie go pochłonęło.Postanowił tuż przed odjazdem przywitać siostrę dziadka. Przy okazji miał do niej interes. Wiedział już, że morderstwo było zaplanowane. Musiał się ubezpieczyć. Ktoś w Twierdzy powiedział, że królowa obecnie przebywa w sierocińcu.
Wszedł sam do sierocińca, ludzi zostawił na zewnątrz. Lepiej nie pozostawiać samopas koni i bagaży gotowych do dalekiej drogi. Zobaczył sporą gromadkę dzieci. Skierował swoje kroki do jadalni. Przy jednej z długich ław siedziała królowa. Zajęta byłą rozmową z jakąś kobietą, prawdopodobnie zarządczynią sierocińca. Podszedł bliżej, i gdy żona Viserysa zwróciła na niego uwagę, pokłonił się, tak jak tego wymagała etykieta, w stosunku do żony króla.  Podszedł jeszcze bliżej i delikatnie wziął dłoń królowej w swoją rękę i z nabożeństwem pocałował ją.
-Witaj królowo Auroro, widzę, że zastaję Cię w dobrym zdrowiu, co mnie niezmiernie cieszy.
Gdy kobieta odpowiedziała Arryn zaczął.
-Wybacz, królowo, że zacznę wprost, bez całej grzecznościowej pogaduszki, ale sprawa jest ważna i nieprzeznaczona dla postronnych uszu.
Tu spojrzał znacząco na zarządczynię. Bez względu na to, czy Aurora kazała jej odejść, czy zostać, Gotfryd kontynuował.
-Przyjechałem wczoraj do Królewskiej Przystani przede wszystkim dlatego, że zamordowano mi brata. Rozpocząłem śledztwo. Niestety wiele się na razie nie dowiedziałem. Ustaliłem jedynie, że było to morderstwo z premedytacją. Muszę na razie przerwać dochodzenie. Wyjeżdżam za chwilę do Summerhall na ślub mojej siostry. Nie wiem, czynie grozi mi w drodze i na miejscu niebezpieczeństwo. Myślę, że ci, którzy zamordowali mojego brata dowiedzieli się, że węszę. Będą starali się mnie zapewne pozbyć. Dlatego dam królowej coś, co nie może trafić w ich ręce.
Wyjął zza pazuchy skrwawiony liścik i przekazał królowej.
-Ten list znalazłem w ubraniu Jona, w którym został zamordowany. Nie potrafię go odplamić. Na pewno dokona tego Wielki Maester. Dlatego jak tylko królowa przyjedzie na ślub udamy się do niego razem aby nam pomógł. Do tego czasu niech będzie on w Twoim posiadaniu, królowo. On jest kluczem do całej sprawy. Na Ciebie nie odważą się podnieść ręki.
Powrót do góry Go down
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Sierociniec "Bezpieczna Przystań"   Wto Lis 22, 2016 11:38 pm

Kiedy Aurora rozmawiała z zarządczynią sierocińca, kiedy do owego miejsca wszedł Gotfryd Arryn. Od momentu przybycia rozkazała swoim wszystkim ludziom mieć na niego uwagę, i w razie, gdyby działo się coś podejrzanego, królowa miała być niezwłocznie powiadomiona.
Mężczyzna podszedł i ucałował królową, jak nakazywała etykieta. Westchnęła, dosyć uciążliwe.
- Witaj, Gotfrydzie. Minęło sporo czasu, od momentu, kiedy ostatnio Cię widziałam. Byłeś... Niższy - stwierdziła. Teraz już pamięć ją trochę zawodziła.
Usłyszała, że mężczyzna ma do niej sprawę, więc postanowiła użyczyć sobie gabinetu zarządcy sierocińca. Tam dopiero go wysłuchała. Mordercy będą się go pozbyć... Aurora nie mogła dopuścić do tego, aby tak się stało, więc już zaczęła rozmyślać. Może mogłabym kogoś tam z nim wysłać...
Dostała zadanie, miała pilnować list, jak oka w głowie. Zastanawiała się tylko, dlaczego Gotfryd chce czekać z tym do ślubu w Summerhall.
- Dobrze - wzięła go do swych rąk. - Zrobimy tak, jak mówisz - rzekła. Niestety, przyszłość była niewiadoma.
Powrót do góry Go down
Gotfryd Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Sierociniec "Bezpieczna Przystań"   Sro Lis 23, 2016 8:25 pm

Gotfryd zaśmiał się lekko, na ile wypadało, na uwagę królowej.
-Faktycznie, byłem niższy, ale na szczęście zdołałem urosnąć.
Arryn rozpromienił się na twarzy, gdy królowa przystała na jego prośbę.
-Dziękuję. To na prawdę bardzo ważne. Wiem, że popełniam głupstwo jadąc tam. Nie mogę jednak postąpić inaczej.To ślub mojej siostry, nie ważne czy ją lubię, czy nie. Niech wyjdzie za mąż, może ją Aenys utemperuje. Nie zamierzam długo zabawić w Summerhall. Zbyt ważne sprawy wzywają mnie do Przystani.
Powrót do góry Go down
Aurora Arryn
Królowa Królików i Pierwszych Ludzi, Władczyni Doliny, Tridentu oraz Zatoki Czarnego Nurtu
avatar


PisanieTemat: Re: Sierociniec "Bezpieczna Przystań"   Sro Lis 23, 2016 10:02 pm

Aurora uśmiechnęła się lekko. Widać było radość Gotfryda. Naprawdę chciała mu pomóc. Najgorszym scenariuszem byłoby, gdyby ród Arrynów wygasł. Nie mogła do tego dopuścić.
- Racja, powinieneś siedzieć w bezpiecznym miejscu, choć to mogłoby być nietaktowne ze względu na sytuację - rzekła. Aurora lekko zmarszczyła brwi. Jaki był powód tego, iż mężczyzna nie przepadał za Alyssą? - Rozumiem. Obyś pozostał cały, a zabójca Twojego brata wkrótce złapany.
Rozmowa trwała jeszcze chwilę, jeśli Gotfryd miał coś więcej do powiedzenia. Kiedy w końcu pożegnali się, królowa skierowała się do Czerwonej Twierdzy. Tam porozmawiała z Viserysem o sytuacji. Postanowiła poprosić Vernona o pomoc, dostając jednocześnie aprobatę od męża. Spotkała się z nim w swoim gabinecie i poprosiła, aby ten miał oko na Gotfryda Arryna, kiedy ten wyjedzie z Królewskiej Przystani. Nikt inny nie byłby odpowiedniejszym człowiekiem do tego zadania. Wytłumaczyła mu, że razem z królem boi się o niego, gdyż zaczął mieszać się w sprawy morderstwa brata, co może doprowadzić to tego, że ktoś będzie chciał go usunąć. Dodała, że jest niezwykle wytrwały i zmotywowany w dążeniu do tego, więc istniało niebezpieczeństwo, iż na coś się nabierze. Zapewniła raz jeszcze, że król wyraził na to zgodę, gdyby była potrzeba i, jak coś, zawsze mógł pójść do niego spytać o to.
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Sierociniec "Bezpieczna Przystań"   Wto Sty 10, 2017 12:34 am

4 kwietnia 266ACC

Dotarcie do sierocińca zajęło im trochę czasu, ponieważ panna Snow nie pamiętała dokładnie gdzie znajduje się ten budynek. W końcu jednak udało się i Orla wraz z dzieckiem stanęła przed drzwiami ceglanego budynku, w którym mieszkały sierotki wychowujące się pod opiekuńczymi skrzydłami samej królowej. Dziewczyna czuła się dziwnie decydując o losie niewinnego dziecka, jednakże wierzyła mocno w swoją rację i wiedziała, że tutaj będzie mu lepiej niż u tego tyrana, który go wykorzystywał.
- Zobaczysz Abel, tutaj będzie Ci lepiej - rzekła, kiedy przekraczali próg sierocińca. Z małego przedsionka weszli od razu do jakiejś dużej sali, w której siedziała chmara dzieci zajmująca się swoimi sprawami. Panował tutaj zgiełk i ogólny hałas, jak to w takich miejscach bywa. Orla dotychczas nigdy nie była w bidulu, a do tego nie była nawet pewna czy w Białym Porcie jakikolwiek się znajdował. Z początku żadna z opiekunek ich nie zauważyła, toteż przez dłuższą chwilę stali u progu przyglądając się scenie, która rozgrywała się w wielkiej sali. Miejsce owszem wyglądało dobrze, ale było tak przepełnione dziećmi, że Orla zaczęła lekko wątpić w swoją decyzję. Pan Doom był tyranem, ale może rzeczywiście trupa aktorska sprawiała dla chłopca wrażenie rodziny. A tutaj? Zbieranina wszelkich dzieci znalezionych na ulicy, kilka opiekunek... Taki cichy dzieciak jak Abel raczej nie będzie miał łatwo się tutaj odnaleźć. Z czasem jedna z kobiet zauważyła ich i podeszła do nich, pytając o dziecko. Od razu było widać, że to sierotka, szczególnie że był ubrany w jakieś łachmany, stojąc obok Orli która raczej nie była ubrana jak prosta dziewczyna z Zapchlonego Tyłka. Spanikowała.
- Ja tylko mu chciałam pokazać co go czeka jak dalej będzie taki niegrzeczny. Widzisz Abel jak żyją dzieci w sierocińcu? Nie słuchaj mnie tylko dalej, a zostawię Cię tutaj któregoś dnia. Pani wybaczy, my już pójdziemy - rzekła wymijająco, a potem złapała dzieciaka, podniosła go na ręce i wyszła pospiesznie z sierocińca, nie chcąc aby kobieta ją zatrzymała i zaczęła zadawać pytania.
Pięknie Orla, ciekawe co teraz zrobisz z tym dzieciakiem - pomyślała, przemierzając wzdłuż ulicę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sierociniec "Bezpieczna Przystań"   

Powrót do góry Go down
 
Sierociniec "Bezpieczna Przystań"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Magiczna przystań

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: