IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Finta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Finta    Sob Lip 30, 2016 11:52 pm

First topic message reminder :

Finta to nazwa szkoły założonej przez króla Viserysa III w roku 236 po podboju. Dzieciaki z całej Królewskiej Przystani mogą uczyć się tu szermierki pod okiem starannie wybieranych nauczycieli a czasem również Królewskich Gwardzistów czy samego króla, który lubi co jakiś czas dać kilka lekcji. Szkoła mieści ponad stu adeptów. Aby oficjalnie ukończyć szkołę trzeba przejść przez siedem egzaminów - każdy z nich ma miejsce dokładnie co rok. Tylko najlepsi wytrzymują do końca a w nagrodę zostają zatrudnieni w straży miejskiej lub zostają wcieleni do zamkowych strażników.
Budynek szkoły to dwupiętrowa budowla z granitu i cegieł przy której znajduje się arena do ćwiczeń. Na co dzień słychać tam głownie odgłosy stali i krzyki nauczycieli.

_________________
Tańcząc ze śmiercią należy prowadzić.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562

AutorWiadomość
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Czw Lut 09, 2017 11:50 pm

-Od czasu do czasu warto urozmaicić sobie trening-odparł z szelmowskim uśmiechem, gdy już wymienili powitania- poza tym, skoro dałem słowo, że przyjdę, do przyszedłem. Członek rodziny królewskiej nie rzuca słów na wiatr- dodał. Nie licząc zapewnień o spłacie długu, odstawieniu alkoholu, niezbliżaniu się do córek i żony gospodarza, wyznawanym uczuciu czy wypłacie alimentów. Nic nieznaczące szczegóły, uzupełnił w myślach.

Matryn strapił się nieco, kiedy Hary powiedział o swoich ograniczonych kompetencjach, na szczęście szybko znalazło się rozwiązanie.
-To powinno zadowolić sir Bucklera. Bardzo dziękuję. Z radością kiedyś się odwdzięczę- żarliwie podziękował z wyraźnym wyrazem ulgi na twarzy.

Następnie przeszli do treningu. Flowers najpierw zrobił mu teoretyczny wykład, po którym poćwiczyli podstawowe ruchy. To nie było tak, że Martyn trzymał półtoraka pierwszy raz w życiu. Niemniej jednak miał z tym rozmiarem miecza do czynienia niewiele. Dlatego też, mimo że większość teoretycznych informacji wykładanych przez Hary'ego była Martynowi znana, to praktykę trzeba było zacząć od podstaw.

Z początku ćwiczył z Flowersem, bez tarczy, trzymając miecz oburącz. Kiedy absolutne podstawy zostały przećwiczone, kierownik Finty wybrał Młodemu Smokowi innych partnerów do sparingu. Ćwicząc z nimi, Targaryen pracował nad walką zarówno jedną ręką, jak i dwom, a także z wykorzystaniem tarczy.

Na koniec szkolenia, Flowers pochwalił Martyna, na co ten się zarumienił.
-Och, przesadzasz Waść- odpowiedział skromnie.
-Dziękuję za trening. Oraz za giermka. Nie chciałbyś sir zwieńczyć dzisiejszej nauki kuflem wyśmienitego piwka?- zagadnął.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Pią Lut 10, 2017 1:55 am

Słysząc ostatnie słowa jeszcze bardziej się uśmiechnął. Wszak nigdy nie miał nic przeciwko takim propozycjom.
- Bardzo chętnie książę. Szczerze powiedziawszy, to nawet zaschło mi w gardle. - roześmiał się serdecznie. Szybko uwinął się z zebraniem broni i schowaniem jej w zbrojowni. Po upewnieniu się, że wszystko zostało dopilnowane jak trzeba, wyszedł z Martynem przed budynek szkoły i rozejrzał się po ulicy,
- Zna Książę może jakąś dobrą karczmę..? Czy może mam wybrać jedną z niewielu, które jak dotąd odwiedziłem..? - zapytał rzucając spojrzenie przechodzącej rudowłosej dziewczynie z koszykiem pełnym owoców...

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni
avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Sob Lut 18, 2017 3:10 pm

14 kwietnia 266AC


Tesmes czekał na Hary'ego przed szkołą, zaczepiając go na ulicy kiedy ten opuścił budynek.
- Popytałem trochę o te twoje plotki o książątku - powiedział, po tym jak się przywitali. - Rzeczywiście ktoś zapłacił za to żeby ludzie rozpowiedzieli to po ulicach. Z tego co słyszałem, to nawet sporo osób dostało kilka monet w celu skuteczniejszego rozgłoszenia wieści
Mężczyzna kopnął leżące w błocie nadgryzione jabłko, które poleciało prosto w czyjeś otwarte okno. Westchnął jedynie, kiedy ze środka zaczęły dobiegać okrzyki i przekleństwa. Jakiś gruby wąsacz wyjrzał przez okno, jednak na ulicy było zbyt wielu ludzi żeby domyślić sie kto jest odpowiedzialny za "wypadek".
- Niestety nikt nie wie kto za to zapłacił, zupełnie jakby ktoś zrobił to bardzo dyskretnie i szybko opuścił miasto... Ty kręcisz się teraz przy jaśnie panach, może wpadnij na zamek i zapytaj Vernona Roche'a czy coś wie. Wiesz co mówią na ulicach, "Jeżeli Roche czegoś nie wie, to to nie istnieje."
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Pon Lut 20, 2017 11:59 am

Po zakończonych lekcjach zamierzał udać się na miasto, chociaż raczej po prostu się przejść, niż w jakimś konkretnym celu. Nim jednak dobrze przekroczył próg szkoły, zaczepił go Tesmes. Miał nadzieję, że przyjaciel coś znalazł. I rzeczywiście - przynajmniej częściowo - nie pomylił się. Mężczyzna owszem coś znalazł, ale nie dość wiele. Uśmiechnął się natomiast na wspomnienie o Starszym nad Szeptaczami.
- Chyba niekoniecznie Roche musi wszystko wiedzieć. Nie muszę Ci przypominać rebelii sprzed czterdziestu lat, kiedy to z gęstwiny Królewskiego Lasu wyłonił się Baratheon na czele swoich wojsk, zaskakując stolicę i samego Roche'a. Wtedy omal nie zdobyli Warowni. Waleczność Białych Płaszczy i przekupienie najemników Jelenia uratowały nasze kochane Smoki przed upadkiem. Ale wracając do tematu... Mówisz, że zapłacono za to... Mógłbyś znaleźć kilka tych osób..? Chciałbym z nimi pogadać... - odpowiedział przyjacielowi i zapytał na koniec. Miał nadzieję, że nie odmówi. Do Vernona zamierzał się wybrać, ale jeszcze nie teraz. Najpierw sam czegoś poszuka. Wysłuchał odpowiedzi i mimo wszystko podziękował za wszystko. Następnie pożegnał się i ruszył w swoją stronę...

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni
avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Pon Lut 20, 2017 5:20 pm

- Kilka których osób? - zapytał przemytnik. - Do tych opłaconych kilku dotarłem, nikt nic nie wie poza tym, że dostali pieniądze żeby rozgłaszać plotki. Zresztą podobno ktoś już węszył i wypytywał. Jeżeli chodzi ci o tych, którzy to opłacili, to rozpłynęli się w powietrzu.
Złodziej wzruszył ramionami.
- Jak bardzo chcesz sobie z kimś poplotkować to mogę ci załatwić spotkanie z jednym z tych opłaconych ludzi, ale oni nic nie wiedzą.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Wto Mar 07, 2017 7:16 am

16 kwietnia, o poranku

Martyn, jak co dzień, przyszedł na trening. Teraz już znał najzdolniejszych wychowanków Finty, dlatego, o ile Hary sam nie chciał powalczyć, nie był potrzebny.

Dzisiaj, Targaryen planował poćwiczyć walkę z półtorakiem w jednej ręce i tarczą w drugiej. Potrafił już sprawnie obsługiwać miecz jedną dłonią, teraz chciał udoskonalić jednoczesne operowanie tarczą.
Wybrał sobie trzech uczniów na dobry początek, i, po uprzedniej rozgrzewce, zaczęli.
Choć Martyn miał doświadczenie w walce mieczem jednoręcznym i tarczą, różnica długości i ciężaru robiła swoje. W dodatku od turnieju w Summerhall Smok nie trzymał tarczy w ręku, więc musiał uważać.

Na pierwszy ogień poszedł Robert, szesnastoletni podrostek z niezwykłą krzepą. Martyn pojedynkował się z nim około godziny- przez dłuższy czas to Targaryen był w defensywie, zasłaniając się tarczą oraz usiłując parować ataki wolnymi ruchami miecza. Targaryen został dwukrotnie rozbrojony a raz nawet powalony. Walka w obronie pozwoliła jednak Martynowi opanować ruchy tarczą, a także oswoić się z ciężarem miecza.
Tak więc za czwartym pojedynkiem doszło do kilkunastominutowej wymiany ciosów, w trakcie której trudno było wskazać zwycięzcę. Jednak na koniec ponownie zatryumfował Robert.
W kolejnych dwóch starciach, Targaryen w końcu zwyciężył, i to dwukrotnie.
Uznawszy, że od tego nauczyciela dzisiaj się więcej nie nauczy, Martyn poprosił kolejnego wychowanka- Arthura.
Ten z kolei był nueco słabszy, ale znacznie szybszy. Podczas półgodzinnego ćwiczenia Artjut nieustannie atakował, wywijał młynki, kołowroty, odstawiał parady i inne figury znane profesjonalnym szermierzom. Martyn jednak spokojnie blokował, ewentualnie parował ciosy, zdając się na swój pancerz i swoją osłonę. Kiedy przeciwnik się zmęczył, Targaryen wyprowadził kilka celnych, silnych ciosów, co wystarczyło do powalenia chłopca.
Ostatim przeciwnikiem był Robb. Choć najmłodszy z całej trójki, wyróżniał się zarówno zwinnością, jak i siłą. Dwukrotnie udało mu się szybko powalić Martyna, a za trzecim razem, również był tego bliski. Jednak zaprowadzony w kozi róg Smok podjął desperacką próbę kontrataku, dzięki której role się zmieniły- po chwili wyrównanej walki vto Martyn sprowadził przecinika do obrony i w końcu go rozbroił.

Wyczerpany, Smok podziękował dzisiejszym przeciwnikom i z wolna ruszył do wyjścia, po drodze kilkukrotnie się zatrzymując, aby pooglądać inne walki.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Sro Mar 08, 2017 11:37 am

Ledwo zdążył zacząć lekcje ze swoimi uczniami, wkrótce w szkółce pojawił się książę Martyn. Poniekąd podziwiał go za upór w szkoleniu się, w walce mieczem bastardowym. Od jakiegoś czasu Smok już radził sobie nieźle, więc mógł po prostu ćwiczyć z innymi uczniami. Hary jednak wciąż podróżował między swoją grupą, a Targaryenem i jego przeciwnikami i pouczał raz jednych, raz drugich. Nie było źle, więc nie miał zbyt wiele do roboty.
Kiedy lekcje w końcu dobiegły końca, Martyn także skończył swoją naukę tegoż dnia. Flowers podszedł do niego, kiedy ten akurat zatrzymał się nieopodal grupki Półrękiego.
- Witam naszego Księcia. Widziałem trening był udany. - zagadnął, skinąwszy głową na powitanie. - Mam do Ciebie Panie pewną prośbę, jednak najpierw chciałbym zaprosić na mój ślub, który odbyć ma się na początku przyszłego miesiąca. Nie będzie może to tak wspaniałe wydarzenia, jak te w Summerhall, a miejscem uczty będzie karczma należąca do ojca mojej ukochanej. Zrozumiem więc, jeżeli odmówisz Książę. - przez moment przyglądał się Martynowi, by po chwili wrócić wzrok na ćwiczących podrostków Półrękiego...

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Sob Mar 11, 2017 4:42 pm

Opuszczając szkółkę, książę natrafił na Hary'ego, czekającego z zaproszeniem na ślub.

-Witaj, ser. Gratuluję. Życzę Wam szczęścia- odpowiedział zdawkowo. Po chwili jednak sięgnął po bukłak z wodą, a napiwszy się, był już bardziej rozmowny:
-Miło słyszeć, że zdecydowaliście się na taki krok. Cieszę się Waszym szczęściem. Jeszcze raz: gratulacje- uśmiechnął się i uścisnął dłoń Flowersa.
-Dziękuję za zaproszenie. Będę na pewno, choć może nie jako książę. Wydaje mi się jednak, że Jego Miłość nie będzie miał nic przeciwko temu, żeby jego wnuk gościł na weselu naszego wiernego poddanego

Teraz jednak Martyn nieco spoważniał:
-Czy moglibyśmy porozmawiać na osobności? Chciałbym wrócić do tematu, który omawialiśmy już jakiś czas temu. - Hary powinien wiedzieć, o co chodzi- -Powiesz mi też Waść o tej wspomnianej wcześniej próbie.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Nie Mar 12, 2017 11:15 am

Uśmiechnął się, kiedy Smok zechciał przyjąć jego zaproszenie. - Może nie pójdzie tak źle. - przewinęło mu się przez myśl.
- Dziękuję. Mam nadzieję, że nam się powiedzie. - odparł potulnie i uścisnął dłoń księcia. Kiedy ten wspomniał o rozmowie na osobności, Flowers przez chwilę zastanawiał się.
- Jeżeli to nie problem, proponuję moją komnatę w tej szkółce. - jeżeli Martyn się zgodził, to poprowadził go do pokoju zajmowanego przez siebie. Jeżeli miał zaś jakieś obiekcje, wyszukał odosobnionego kawałka placu w szkółce, gdzie nikogo akurat nie było...

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Pon Mar 13, 2017 12:56 pm

Martyn zgodził się na miejsce rozmowy. Kiedy weszli do gabinetu, Hary zamknął drzwi i usiedli, Martyn zaczął:
-Kiedy ostatnio rozmawialiśmy, powiedziałeś Waść, że spróbujesz dowiedzieć się o plotkach na temat mojego brata. czy podjąłeś już jakieś kroki w tym kierunku?
Dzień po naszej wizycie u jubilera, rozmawiałem z lordem Vernonem Rochem, Starszym nad Szeptaczami. Zapewne Waść o nim słyszałeś- mówi się, że jeśli on o czymś nie wie, to to coś nie istnieje. No więc lord Vernon potwierdził Wasze przypuszczenia, że plotki były fałszywe, jednak stwierdził też, że sprawca zamieszania uciekł z miasta, a trop się urwał. W związku z tym obawiam się, że dalsze śledztwo jest skazane na porażkę.


Kiedy omówili ten temat, Targaryen przypomniał:
Miałeś Waszmość jakąś prośbę do mnie, prawda? To jest chyba dobry moment, aby o tym porozmawiać.


na koniec Smok dodał, już bardziej dla rozluźnienia:
-A jak tam interesy? Wspominałeś Waść, że otwierasz kuźnię, prawda? Jeśli tak, to być może miałbym zlecenie.- zakończył z chytrym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Pon Mar 13, 2017 6:39 pm

- Tak podjąłem kilka kroków. Niestety nie dowiedziałem się więcej, niż Roche. Z tym jego szpiegowaniem, aż tak bym nie przesadzał. Ponownie chyba muszę przypomnieć, że czterdzieści lat temu nie wiedział nic o Baratheonach, dopóki ci nie stanęli pod murami miasta. - westchnął przeciągle rozmasowując mięsień, który obił dwa dni temu podczas treningu.
- Gdybym miał środki i ludzi, może mógłbym coś znaleźć... Jednak każdy kolejny dzień oddala możliwość złapania sprawców i dowiedzenia się prawdy. - wzruszył ramionami i wyjrzał przez okienko. Kiedy Smok przypomniał mu o prośbie, zwrócił się w jego stronę.
- Tak miałbym... - bezwiednym ruchem podrapał się po brodzie. - Czy zaszczyciłbyś nas Książę chociaż jednym, krótkim występem..? Jestem pewien, że pieśń tak znakomitego barda, jakim jesteś Panie sprawi, że ta uroczystość będzie jeszcze bardziej wyjątkowa. - jego oczy wyrażały bezgraniczny spokój. Wbił je w Targaryen'a, oczekując odpowiedzi. Kiedy skończyli ten temat, Smok poruszył kolejny bardzo ważny.
- Tak już jakiś czas temu ją otworzyłem. Teraz staram się sprowadzić bardzo dobrego kowala, przyjaciela z Qohoru. Myślę, że się zgodzi i przybędzie w przeciągu miesiąca. Posłałem do niego list z propozycją. Jestem dobrej myśli. - uśmiechnął się nieznacznie na te słowa. - A cóż to byłoby za zlecenie Książę, jeśli można wiedzieć..? - dopytał, ponownie spoglądając w okienko swojej komnaty. Wkrótce musi poszukać nowego lokalu do zamieszkania wraz z żoną...

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Pią Mar 31, 2017 6:43 am

-Tego się obawiałem- westchnął smutno Martyn- niemniej jednak dziękuję Waszmości za poświęcony czas- wysilił się na uśmiech. Uwag o Vernonie nie komentował.

Przeszli do tematu prośby. Słysząc o muzyce, Targaryen mimowolnie się uśmiechnął:
-Pochlebiasz mi, mości Hary. Oczywiście, nie będzie z tym problemu. Opowiedz mi jednak historię Waszej znajomości, ser. Dzięki temu pieśń będzie do tego nawiązywać, a przez to stanie się wyjątkowa- przez następne chwile Smok uważnie słuchał Flowersa, aby wyciągnąć z opowieści jak najwięcej motywów nadających się do pieśni. Nie komentował jedak słów Hary'ego. Chciał otrzymać jak najmniej zakłócony przekaz. Sam się zajmie upiększaniem tego.
Kiedy Flowers skoczył, Martyn przez chwilę się jeszcze nie odzywał, po czym się odezwał:
-Dziękuję, to piękna historia. Już mam pewne pomysły na utwór. Będzie Pan zadowolony- skwitował beztrosko

-Odnośnie zamówienia: potrzebuję nowego hełmu i zbroi. Od hełmu, oprócz ochrony i dobrego widoku oczekuję ozdoby w postaci smoczych skrzydeł, zamontowanych na wysokości skroni i skierowanych w górę. Zbroja powinna być natomiast średniego ciężaru, gdyż do takiej nawykłem, oraz w barwach mego rodu. Dobrze by było, gdyby kitys pokryto czerwienią, natomiast naramieniki i osłony ud czernią, tak aby nawiązać do rozkładu kolorów na naszym herbie: czerwony smok pośrodku otoczony czernią. Brońcie bogowie przed odwrotnym układem.

Po zakończeniu rozmowy, Martyn opuścił Fintę.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Czw Kwi 13, 2017 2:09 pm

Pokiwał głową przechodząc się po swojej komnatce. Przez moment myślami krążył wokół spraw związanych ze ślubem, jednak zmusił się wrócić do rzeczywistości. Kiedy Smok zachęcił go do opowiedzenia historii, jak wraz z Nadią się poznali, spuścił lekko głowę i zaszurał butem po podłodze.
- Właściwie nic nadzwyczajnego. Kilka tygodni po przybyciu do miasta wziąłem udział w turnieju, walcząc na pięści. Pokonałem kilku przeciwników, zyskując sławę i... w końcu padłem w ostatniej walce. - podszedł niespiesznie do kufra i oparł się o niego biodrem. Zamyślił się, poszukując w pamięci minionych wydarzeń. - Następnego dnia obudziłem się w karczmie, gdzie ona pracowała. Tak zaczęła się ta znajomość. Kilka dni później przyszedłem ranny po walce z fanatykami i opatrzyła mnie. Tak zaczęliśmy spotykać się regularnie. - postanowił pominąć fakt stosunku pewnego wieczora. Nie sądził, aby był to dobry temat do weselnej pieśni. - Potem był wyjazd na wesele w Summerhall. Ostatnie co wpłynęło na naszą znajomość, było porwanie jej przez jakiegoś obłąkańca, który mieszkał w jaskini kilka mil za miastem. Gdy tylko dowiedziałem się o tym, ruszyłem ją uratować, co skończyło się szczęśliwie. Wydaje mi się, że to tyle. - wzruszył ramionami i głęboko odetchnął. Uśmiechnął się, kiedy Targaryen oświadczył, iż ma już jakiś pomysł. Na prawdę nie potrafił pojąć, jak można tak szybko wymyślać tekst do pieśni.
Notował w pamięci słowa Martyna odnoszące się do wyglądu i funkcyjności uzbrojenia, które postanowił zamówić. Wymagania były dość wysokie, ale nie wątpił w umiejętności swoich ludzi.
- Dobrze Książę, natychmiast zajmę się tym zamówieniem. Będzie ono miało status pierwszeństwa przed wszystkimi. Postaram się, aby powstało jak najszybciej. - kiedy zakończyli rozmowę pożegnał Smoka, po czy7m udał się do kuźni przekazać zamówienie...

zt.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Czw Kwi 27, 2017 2:29 pm

27 maja

Po obradach Małej Rady, zanim Targaryenowie ruszyli do Smoczej Jamy, Martyn przeszedł się do Finty, żeby pomówić z Harym. Kiedy weszli do jego gabinetu, książę zaczął:

-Tej nocy zmarł król Viserys, pewnie Waść słyszałeś dzwony. Władzę objął mój brat, a ponieważ w naszą stronę zmierza armia rebeliantów z Reach, kazano mi zwołać do miasta wszystkich wolnych rycerzy, jakich zdążymy. Myślę, że dobrym dowódcą dla takiej zbieraniny będzie ktoś taki jak Ty, mości Hary. Chciałbym też upewnić się, że ich umiejętności są większe niż wiedza, z której strony miecz się trzyma.  Czy mógłbym ich kierowa.ć tutaj, do Finty? - niezależnie od odpowiedzi Flowersa, Martyn dodał- przyjdź Waść proszę późnym wieczorem na zamek. Przedstawię Waszmościa królow- po czym pożegnał się i wyszedł. Nie było czasu na pogaduchy.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Czw Kwi 27, 2017 7:32 pm

Tego dnia treningi skończył nieco wcześniej, niż zwykle. Powodem była niespodziewana wizyta Martyna. Poprowadził towarzysza do swojej byłej kwatery - wciąż jeszcze pustej i wysłuchał w skupieniu. Na jeden, krótki moment jego oczy rozszerzyły się z niedowierzania. Że wojna?!? Przecież dopiero co zdążył się jako tako ustatkować! Przecież od tego właśnie uciekł. Co prawda powoli domyślał się, widząc napływające do stolicy oddziały chorążych, jednak wciąż nie chciał wierzyć.
Jego myśli natychmiast uleciały w stronę ukochanej i ich jeszcze nienarodzonego dziecka. Dopiero co zaczynali budować sobie życie i teraz mieliby to wszystko stracić..? Nieee... Niedoczekanie ich! Naprędce zaczął układać nowy plan w głowie. Przede wszystkim musiał zabezpieczyć swoją rodzinę i kuźnię. Zdecydował, że jeszcze dzisiaj powiadomi Hanka i Nadię o nadchodzącej wojnie. Nakaże ciche, acz stanowcze składowanie zapasów i znoszenie ich do kuźnie, gdzie ukryją je w podziemiach. Tam schroni kilku bliskich przyjaciół wraz z rodziną i będzie miał nadzieję, że to wystarczy.
Co prawda mógłby wywieźć ich gdzieś, jednak to nie był zbyt pewny sposób. Mogli wszak jeszcze szybciej trafić w ręce wroga. Tak czy inaczej zapowiadał się bardzo pracowity dzień.
- Przykro mi z powodu Waszego dziadka Książę. - wymamrotał słabo, wciąż będąc zamyślonym.
Właśnie!
Zmarł król Viserys, co oznaczało wiele innych zmian. Mogło to mu równie pomóc, co zaszkodzić. Nie znał tego brata Martyna. Dobrze jednak, że znał ciemnowłosego Targaryena. To w jakiś sposób na pewno działało na jego korzyść, chociażby nieznacznie, ale zawsze...
Nie spodobały mu się zbytnio słowa dobrym dowódcą dla takiej zbieraniny będzie ktoś taki jak Ty chociaż nie dał tego po sobie znać. Dla takich jak On, Oni zawsze będą kimś takim, jak On. Z drugiej strony czemu się dziwić..? Kto, jak nie człowiek pokroju Hary'ego - najemnik, zabójca i rębajło za grosz - lepiej poprowadzi zbieraninę jemu podobnych..? Westchnął ciężko, widać od wojny, śmierci i zabijania nigdy się nie uwolni.
- Co prawda to nie tylko moja decyzja, ale zdaje mi się, że Finta może być miejscem rekrutacji równie dobrym, jak każde inne. Proponowałbym jednak utworzyć jeszcze kilka w znanych wszystkim miejscach w mieście. Czym więcej, tym lepiej. Tutaj Nadia może zająć się spisem chętnych, skoro i tak nie może już wykonywać cięższych prac. - wspomniał o coraz bardziej już widocznej ciąży dziewczyny. - Sam także spróbuję wykorzystać wszystkie swoje znajomości i sprowadzić jak najwięcej ludzi znających się na rzeczy. - w mieście było wielu kupców, którzy mieli wynajętych własnych najemników. Ich zdecydowanie trzeba było wykorzystać. Poza tym wiedział dobrze, jak wielu wędrownych rębajłów jego pokroju można znaleźć w karczmach i tawernach stolicy.
Na wspomnienie o przedstawieniu królowi krótko skinął głową. Pożegnał Smoka i wkrótce po nim także wyszedł. Miał mnóstwo roboty, a tak mało dnia. Albo co trafniejsze w tym przypadku - tak mało dni...

zt.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Sir Ian

avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Czw Maj 04, 2017 11:33 pm

29 maja 266 AC

Pokierowani przez strażników miejskich, Sir Ian i jego weseli kompanioni dotarli do szkółki o wdzięcznej nazwie "Finta". Zsiedli z koni, przywiązali je i zostawili pod pieczą, po czym weszli do środka.
- Szczęśćcie, boża! - zakrzyknął, wchodząc do środka jak gdyby nigdy nic. Za jego plecami Flowers tylko cicho, głęboko westchnął. Jemu chyba najtrudniej przychodziło przyzwyczajenie się do stylu wypowiedzi Iana. Peter natomiast, oparty o framugę drzwi wejściowych, pociągnął łyk ognistej z podręcznego flakonika. Tymczasem Ian zwrócił się do obecnych w pomieszczeniu ludzi.
- Jam jest Sir Ian, i wraz z memi druhemi przybyliśmy na zaciąg w obronie Króla Viserysa Trzeciego i jego domeny! - radosny, głupawy wyraz twarzy od razu zastąpiło u niego zdziwienie, gdy przypomniał sobie, że przecież Króla Viserysa nie ma w stolicy. Gdzie był? Gdzie był Viserys... Nie było go już w Westeros, to pewne. Musiał odlecieć na swoim smoku na daleki zachód, za morze, do nowych, niezbadanych krain! - to znaczy w obronie-... W OBRONIE RODZINY JUŻ NIEOBECNEGO NAM KRÓLA VISERYSA TRZECIEGO I JEGO DOMENY.
Skłonił się głęboko, wymachując ręką i prawie uderzając nią Flowersa. Młodzieniec, mimo lekkiego grymasu, po chwili się uśmiechnął pod nosem. Mimo wszystko lubił tego dziwaka.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Czw Maj 04, 2017 11:51 pm

Wewnątrz budynku, poza dwoma nauczycielami znajdowało się kilkanaścioro uczniów w różnym wieku. Gdy tylko Ian pojawił się wraz ze swoimi kompanami, wskazano mu plac za oknem, gdzie właśnie trwały lekcje. Świadczyć o tym mógł szczęk stali i krzyki nauczycieli.
Na arenie, tuż pod ceglaną ścianą, za drewnianym biurkiem siedziała niebieskooka piękność o długich, blond włosach. Przez chwilę pochylała się nad grubą księgą, kreśląc w niej kilka słów, po czym zwróciła się krótko do stojącego przed nią mężczyzny. Ten ubrany był w pikowaną kurtę i półpancerz, zaś u boku wisiał miecz i sztylet. Bez wątpienia był najemnikiem. A więc to tutaj znajdował się punkt zapisu dla chętnych dołączenia do obrony miasta.
Dziewczyna spojrzała w ich stronę, po czym zaprosiła gestem uśmiechając się szeroko...
Powrót do góry Go down
Sir Ian

avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Nie Maj 14, 2017 4:59 pm

Sir Ian i jego kompanioni, pokierowani przez ludzi wewnątrz szkółki, poszli na plac i znaleźli coś, co wyglądało na punkt zapisu. Gdyby Sir Ian nie był Sir Ianem, zdziwiłby się, że taką robotą zajmuje się kobieta. Ale że Sir Ian był Sir Ianem, nie zwrócił na to uwagi. Zaproszony gestem przez kobietę - która była chyba dość ładna, ale rycerz kochał tylko Elyanę Tully - podszedł do biurka. Skłonił się nisko.
- Dzień dobry! Jam jest Sir Ian, a to moi kompanioni! Przybyliśmy, by wesprzeć Króla Vi-...
Konsternacja. Kto teraz rządzi w Westeros, skoro Król Viserys odleciał na daleki zachód?
- Królestwo Targaryenów i potomków króla Viserysa Trzeciego Targaryena!
Po tych słowach, ze szczerym, prostolinijnym uśmiechem na twarzy stał i patrzył się na kobietę, nie mówiąc nic niepytany. Jego przyjaciele stanęli za nim i obserwowali kobietę, bardziej niż Ian doceniając jej piękno.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Nie Maj 14, 2017 11:24 pm

- Dzień dobry sir, witam panów. - powitała najpierw rycerza, a następnie jego towarzyszy. - Nie mogliście lepiej trafić! - biel ząbków błysnęła w szerokim uśmiechu. Podała Ianowi pióro zamoczone w inkauście i postukała paznokciem w pergamin.
- Proszę napisać swe imię o tutaj! Stawka dla każdego najemnika w służbie króla wynosi dwadzieścia jeleni tygodniowo, płacone połowa co tydzień, reszta zebrana do kupy po skończeniu kontraktu. - mechanicznie już powtórzyła tę kwestię, nie wiadomo który raz tego dnia. - Wyjąwszy zrazu pierwszą bitwę, po której to dostaniecie całość dotychczas zapracowanego grosza. Poza tym każdy najemny zapewniony ma jeden posiłek dziennie, zwyczajowo popołudniowy obiad. - dziewczyna od czasu do czasu rzucała spojrzenie w stronę ćwiczących pod komendą czarnowłosego mężczyzny młodzieńców.
- Poza tym... - ponownie szeroko się uśmiechnęła, tym razem spoglądając na równiutkie rzędy zapisanych imion...
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Finta    Pon Maj 15, 2017 12:07 am

Ten dzień nie rozpoczął się jak inne. A wręcz przeciwnie - był przeciwieństwem standardowego dnia. Śniadanie co prawda zaczął w towarzystwie ukochanej, jednak już po chwili, w ich mieszkaniu pojawił się ojciec dziewczyny. Pozornie niefrasobliwa rozmowa o sprawy codzienne, zakończyła się prośbą o pomoc ze strony karczmarza.
Flowers po uprzednim obiecaniu zajścia do przybytku, udał się na - jak to miał w zwyczaju - codzienne lekcje w Fincie. I tym razem zamiast pójść główną ulicą, zmuszony był skręcić w boczne alejki śmierdzące zgnilizną, zepsuciem i ludzkimi ekskrementami. Gdy w końcu dotarł - spóźniony - do szkółki, okazało się, że dwóch nauczycieli idąc za jego przykładem, zorganizowało jakąś wycieczkę dla uczniów Finty i aktualnie Hary stracił swoich stałych uczniów na kilka godzin.
Nie tracił jednak czasu. Niecodziennie zebrał kilku wolno ćwiczących na placu chłopaków i poprowadził zaimprowizowaną lekcję.
Niedługo po nim zjawiła się Nadia, która usiadła przy stoliku pod ścianą i zaczęła przyjmować zgłoszenia najemników. Nieprzeciętna uroda ukochanej sprawiła, że niejednokrotnie czuł coś na kształt zazdrości, kiedy któryś z najemnych okazywał zbyt duże zainteresowanie jego żoną. Znał ludzi tego pokroju i dobrze wiedział, że dla kobiety nie mogło się takie spotkanie dobrze skończyć.
Właśnie skończył lekcję i ruszył w stronę ukochanej, kiedy do jej stolika podeszło kilku mężczyzn, na których czele stał sir Ian.
Rzecz jasna i oczywista, znać jego imienia jeszcze nie mógł, bo i skąd..?
- ...poza tym Jego Wysokość pozwolił zatrzymać każdy łup, jaki ostanie wam po wrogu, wliczając rynsztunek. Dodatkowo, jeżeli trafi się wam więzień jakowy, możecie wziąć za niego okup we własnym, dobrze pojmanym interesie. - dokończył za żonę, wyłaniając się zza pleców przybyszy i podchodząc do Nadii.
- Potrzeba Ci czegoś kochanie..? - zapytał pozornie niefrasobliwie, zwracając się do dziewczyny. Gest owy, a więc pocałowanie jej w skroń miał rozwiązać wszelakie wątpliwości, jeżeli takowe istniały i rodziły się w głowach przybyłych. Poruszył swoimi silnymi ramionami, poprawiając ułożenie mieczy na plecach. Ten gest, jednakoż miał znaczenie.
- Witam Panów, Hary Flowers, nauczyciel w Fincie i przyszły dowódca zbieranych najemników. - przedstawił się, wyciągając - opancerzoną w rękawicę z metalowymi guzami - prawicę w stronę Iana. Zakładał przynajmniej, że owy rycerz jest przywódcą przyprowadzonej bandy...

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Finta    

Powrót do góry Go down
 
Finta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Królewska Przystań-
Skocz do: