IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Burdel "Pod Kiecką"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Lip 31, 2016 7:10 pm

Położony w dobrej okolicy - między Czerwoną Twierdzą a Wielkim Septem - trzypiętrowy, obszerny budynek. Parter zawiera niewielki przedsionek, a następnie wielki salon. Z salonu przejść można do mniejszego pomieszczenia, w którym znajduje się przejście do piwnicy, kolejnego, gdzie znajdują się schody na górę oraz do małego gabinetu. Z parteru - drzwi za schodami na piętro - można dostać się również do niewielkiego ogrodu z fontanną otoczonego ceglanym, dwumetrowym murkiem. Piwnica jest obszerna, podzielona na dwa pomieszczenia. Na trzecim piętrze znajduje się dwanaście pojedynczych pokoi, a na drugim i pierwszym po sześć "podwójnych" pokoi. Z trzeciego piętra można dostać się po drabinie na strych, jedno, puste pomieszczenie pod dachem. Wyżsi ludzie muszą się tam schylić. Burdel jest schludny i urządzony z lekkim przepychem, już na pierwszy rzut oka widać, że nie przyjmują tu byle kogo.


Ostatnio zmieniony przez Pan Światła dnia Pon Sie 01, 2016 1:27 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Lip 31, 2016 8:08 pm

16 stycznia 266AC


- Interesy sprowadziły mnie do tego miasta, budynek również jest kupowany by w przyszłości zarobić. Planuje tutaj otworzyć nowy dom uciech. Może powiesz "przecież burdeli mamy tu sporo". Prawda, jest ich sporo, ale mało który ma do zaoferowania dziewczęta z Lys. - Uśmiechnął się i razem z kupcem ruszyli do budynku o którym wcześniej rozmawiali. Mimo kilku wad, takich jak brak mebli czy zdarta farba, wydawał się dobrym miejscem pod burdel. Pokiwał głową z uznaniem i dokończył.
- Przyjmuje twoją ofertę, nie ma nad czym negocjować. - Widział jak Alvin podaje kupcowi - smoki, a gdy już to uczynił Rosh kontynuował - Dodatkowo, będziesz mógł jako pierwszy skorzystać z tutejszych usług, uznajmy, że to  będzie przypieczętowanie naszej transakcji, rzecz jasna jeśli będziesz chciał. Mam nadzieję, iż to nie są ostatnie nasze interesy. - Dodał i jeśli kupiec miał coś jeszcze do dodania, to kontynuował rozmowę, jeżeli nie, nakazał Alvinowi załatwić wszystkie sprawy związane z "remontem" budynku. Oczywiście dał mu tez odpowiednią sumkę pieniędzy.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Lip 31, 2016 11:38 pm

Po oprowadzeniu Rosha, kupiec z chęcią przyjął monety. Sam natomiast wyciągnął zwój, który trzymał w swojej sakwie i wręczył nabywcy budynku. Łatwo się domyślić, że był to akt własności.
- Ha! - zakrzyknął Strenger. - Żona zabiłaby mnie, gdyby dowiedziała się, że zabawiam się z kurwami, a córka przeklinałaby moje imię! Ale chętnie przysiądę kiedyś nad kuflem lub przy gorzałce. Gdybyś potrzebował sprowadzić dobre ale do swojego przybytku gdy już się urządzisz, znajdź mnie w Zielonych Ogniach. Handluje w tym mieście nie od dziś i wiem gdzie szukać odpowiedniego zaopatrzenia.
Po tych słowach kupiec pożegnał Rosha i odszedł załatwiać swoje sprawy. Alvin natomiast zabrał potrzebne pieniądze, obejrzał dokładnie dom, sporządził sobie notatki i ruszył załatwiać sprawunki. Kilka razy sprowadzał do budynku jakichś ludzi, aż w końcu wieczorem wrócił do Rosha. Oznajmił, że odmalowanie wszystkiego, odpowiednie - eleganckie i funkcjonalne - meble oraz przygotowanie ogrody będą go kosztować dwadzieścia pięć smoków, za kolejne piętnaście załatwiłby jeszcze jakieś ozdoby, dywany i inne pierdółki, aby nadać miejscu odrobiny przepychu, jednak wolał najpierw zapytać właściciela o zdanie. Wszystko ma być gotowe w ciągu pięciu dni.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Pon Sie 01, 2016 1:50 pm

21 stycznia 266AC


Przez pięć dni w budynku trwały prace mające na celu przygotować go na nowy burdel Rosha. Na początku szybko odmalowano ściany i jednocześnie przystąpiono do prac w ogrodzie. Gdy wszystko było już gotowe zajęto się wstawianiem mebli, dywanów, luster, kilku obrazów i arrasów oraz innych bibelotów. W końcu burdel "Pod Kiecką" gotów był do użytku, brakowało jedynie sprowadzenia tu z karczmy pracujących dla Rosha dam oraz załatwienia kilku pracowników, którzy zajmowaliby się sprzątaniem, napełnianiem kielichów gości i innymi tego typu prostymi zadaniami.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Pon Sie 01, 2016 8:54 pm

Piątego dnia przybył akurat na zakończenie prac i nim sprowadził tutaj dziewczęta, postanowił samemu przejść się po nowym praktycznie jego mieszkaniu. Dokładnie obejrzał parter, kiwając głową z niejakim uznaniem dla dekoratora wnętrz. Odwiedził również swój gabinet. Najwidoczniej ktoś również słyszał o słynnym Roshu, który dobre czterdzieści lat temu spalił Ashford, bowiem zaraz za krzesłem został zawieszony obraz przedstawiający płonące miasto lub zamek. Ustawiony był tak, by siedzący za biurkiem miał go za plecami, zaś goście przed oczami. Wcześniej nakazał Alvinowi przypiąć do budynku ogłoszenie mówiące, iż poszukują kilku pracowników. Wszystkim zajął się pomocnik Rosha, on zaś osobiście rekrutował pięciu ochroniarzy. Nikt raczej nie mógł się znać lepiej na wojakach niż najemnik. Jego własnym zdaniem, tacy ludzie byli potrzebni gdyby ktoś nagle postanowił uderzyć, którąś z dziewcząt. Wszystkie panie sprowadzili o zachodzie słońca, nim na ulicach zaległ mrok. Otwarcie przybytku miało nastąpić dwudziestego piątego stycznia. Tego wieczoru, zafundował wszystkim pracownicom wino oraz pozwolił im urządzić mała balangę.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Wto Sie 02, 2016 8:37 pm

25 stycznia 266AC - trochę po południu


Rosh załatwił odpowiednich ludzi do pilnowania porządku, natomiast Alvin zorganizował wszystkich innych. Zatrudniono ogrodnika, który okazjonalnie miał wpadać doglądać roślin, a także kilku ludzi zajmujących się zapasami wina, ale oraz żywności. Dbali również oczywiście o to, aby kielichy gości nie były puste, w końcu nie powinno im niczego brakować. Młody asystent w czasie kilku dni przed otwarciem przybytku zakupił również po mały zapas trunków, aby starczyły do czasu zawarcia kontraktów na regularne dostawy. Zatrudnił też kilku młokosów - kilka miedziaków za jednego, dobry interes - aby nawoływali w mieście o otwarciu nowego burdelu, w którym znaleźć można piękności uczone sztuki kochania w samym Lys.
- Wszystko jest już gotowe do otwarcia - powiedział chłopak, odnajdując Rosha. - Pozostaje jedynie poszukać stałych dostawców dobrych trunków i żywności. Z jedzeniem i ale pewnie pomógłby Strenger, polecał się jako znawca tutejszego rynku. Co do wina, miałem wkrótce wracać do Lys, mój pan z pewnością chętnie zapewniłby dostawy beczułek z Nowej Valyrii, Volantis, a nawet Arbor. W prawdzie zajmuje się burdelami, ale ma znajomych siedzących po czubek głowy w winogronach.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sro Sie 03, 2016 9:32 pm

W końcu nadszedł ten bardzo wyczekiwany dzień, czyli otwarcie burdelu noszącego nazwę "Pod Kiecką". Kilka dni przygotowań wystarczyło, aby wykończyć budynek oraz zatrudnić odpowiednich ludzi. Czasami żałował, że Alvin nie jest jego stałym pomocnikiem, bowiem ten chłopak odwalił większość roboty. To on zatrudnił ludzi do odnowy budynku jak i pracowników, ale cóż... Rosh dawał pieniądze. Mimo wszystko zaraz po wybiciu południa, drzwi przybytku miały stanąć otworem. Wcześniej, wyznaczyli burdelmamę, którą wytypowali z pracownic. Znająca się na rzeczy dziewczyna ustalała ceny i tak dalej.
- Tak możemy zapytać tego całego Strengera, wydawał się porządnym człowiekiem. A co do powrotu, cóż... Chciałbym wpierw znaleźć odpowiedniego człowieka na stanowisko asystenta, bo z tego co pamiętam takowy miał płynąć z tobą. Jednakowoż dostawy wina również chętnie przyjmę jeśli już o tym rozmawiamy. Teraz czas zobaczyć kogoż nam tu przywiało. - Powiedział patrząc na pierwszych gości przybytku. Jego interes właśnie się rozpoczął.
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sob Wrz 03, 2016 12:37 pm

13 lutego 266AC
Pies naprawdę nie opuszczał swojej pani ani na krok, przez cały czas deptał za nimi, momentami wesoło merdając ogonkiem. Odwiedzili jedne z większych łaźni gdzie Orla miała wziąć prawdopodobnie najlepszą kąpiel w jej życiu. Rosh chętnie by jej potowarzyszył, ale wiedział, iż dziewczyna prędzej go zabije niż da się zobaczyć nagą. Siedział więc przed wejściem do budynku, głaskając jej psa, uradowany. Czasem nawet rzucił mu jakiś patyk, który leżał obok, a pies rzecz jasna wracał. Jasna cholera, ileż można siedzieć w wodzie, dlaczego one wszystkie poświęcając tyle czasu mocząc tyłek? W końcu po długim oczekiwaniu, dziewczyna skończyła kąpiel. Później tak jak obiecał poszli popatrzeć po sklepach i kupić odpowiednie stroje dla jego nowej pracownicy. Dziwił się, że nie szkoda mu pieniędzy, ale cóż... Biznes to Biznes. Ostatnim ich kierunkiem był rzecz jasna burdel. Będąc już przed drzwiami wejściowymi, powiedział jeszcze:
- Ej, jak ty się w ogóle nazywasz? Przez cały ten czas nie zapytałem, heh. Ja jestem Rosh z Ashford. Niestety twój piesek musi zostać przed budynkiem, zaraz wyśle kogoś by go nakarmił. - Kiedy już porozmawiali, przekroczyli próg budynku a Orla mogła spokojnie podziwiać jego wnętrze.


Ostatnio zmieniony przez Rosh z Ashford dnia Sob Wrz 03, 2016 5:52 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Orla Snow




PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sob Wrz 03, 2016 12:59 pm

Ich pierwszym przystankiem na drodze do jej nowego zawodu były łaźnie. Orla zdecydowanie mogłaby się przyzwyczaić do odwiedzania tego miejsca regularnie. Korzystając z tego, że to mężczyzna płacił za tę przyjemność, nie spieszyła się zanadto. Dopiero kiedy zaczęła się już nudzić, postanowiła że starczy tego dobrego na jeden dzień. Z łaźni udali się do krawca, który w swojej pracowni miał górę pięknych ubrań. Czuła się dziwnie zamieniając spodnie na suknie, ale wreszcie udało jej się przekonać, szczególnie do jednej z sukien w kolorze ciemnej zieleni. Nie martwiła się już, że wpadnie na któregoś z kuzynów na ulicy. Nawet jeśli, pewnie nawet by jej nie poznali.
Wreszcie dotarli do tego sławnego burdelu, o którym ciągle mówił w drodze.
- Orla Snow - odpowiedziała krótko, nie zwracając uwagi na mężczyznę. Ciekawość zżerała ją od środka żeby wejść i zobaczyć o co tyle krzyku. Pies posłusznie został przed budynkiem gdy przekroczyli próg. Rozejrzała się wokół, a jej uwagę przykuły szczególne zdobienia na ścianach i suficie. Na pierwszy rzut oka było widać, że nie jest to budel dla podrzędnych pijaczków z rynsztoku, bo takich zwyczajnie było na to nie stać. Czyżby udało jej się właśnie nieświadomie podjąć najlepszą decyzję w jej życiu? Dotknęła aksamitnego podszycia krzesła i uznała, że to najlepszy materiał jaki w życiu dotykała. Jej uwagę przykuły dziewczęta rozłożone wdzięcznie na sofach i fotelach. Dwie z nich prowadziły jakichś ciemnowłosych mężczyzn w stronę schodów. Dopiero gdy po chwili nacieszyła już oczy wszystkim wokół, zwróciła się znowu do niego. Rosh z Ashford. Musiała przyznać, że to imię do niego pasowało.
- To wszystkie twoje dziewczęta? - Zapytała, odwracając wzrok na niego.

_________________
Umiejętności postaci:
 



"But without the cold, a man can't appreciate the fire in his hearth.
Without the rain, a man can't appreciate the roof over his head.
Let the south have its sun, flowers and affectations.
We northerners have home."


Wygląd:
 
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sob Wrz 03, 2016 1:29 pm

Zawsze wydawało mu się, że dziewki z Północy wyglądają bardziej jak mężczyźni, ale najwyraźniej wszystkie głupie plotki były zmyślone. Orla przecież ani trochę nie przypominała faceta, a wręcz kusiła wdziękiem.
- Nie wszystkie, niektóre właśnie pracują. Jak na razie mam dwadzieścia trzy panienki, ale niedługo ta liczba się zwiększy. Pierwszy raz w życiu widzisz takie zdobienia? W sumie ja też niedawno zobaczyłem po raz pierwszy takie coś. Opłaciło się napieprzanie na wojnach przez dziesięć lat. - Ostatnie zdanie powiedział raczej sam do siebie uprzednio wzdychając - Chodźmy dalej, pooglądasz sobie budynek i ogród, bo taki też tu jest. - Przechadzali się budynkiem, powoli, aby Orla dokładnie mogła przyjrzeć się każdemu zakamarkowi. W między czasie Rosh postanowił o co zapytać - Skoro nosisz nazwisko Snow, to jesteś z Północy, a tak się składa, że za dwa dni płynę na północ, by wziąć udział w turnieju. Przy okazji odwiedzę też Biały Port i spróbuje znaleźć jakieś panienki do przybytku. Znasz może jakieś burdele z dobrą reputacją w tamtych stronach? Wiesz, nie mówię, że chodziłaś po takich po prostu pytam. A i kilka dziewcząt nie zna wspólnego, ale to raczej nie jest duża przeszkoda.
Powrót do góry Go down
Orla Snow




PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sob Wrz 03, 2016 1:56 pm

Pracują... No tak, Orla nie zdawała sobie nawet sprawy z tego ilu ludzi zabawia się teraz właśnie w pokojach nad ich głowami. Pewnie minie trochę czasu nim przyzwyczai się do tego, że otacza ją wokół nagość i rozpusta. Ale za przywilej przebywania w tak bogato zdobionym miejscu i zarobki przewyższające te z karczmy, uznała, że się przyzwyczai.
- Na wojnach? A więc jesteś także mężczyzną, nie tylko pijakiem - rzekła, a w jej tonie wprawny słuchacz mógłby wyłapać nutę podziwu. Spodziewała się po nim znacznie mniej, a tu proszę, miała przed sobą człowieka który znał trudy życia. Może za szybko go oceniła. Ruszyli dalej, przechadzając się po budynku. Znajdował się tutaj nie tylko salon, ale także imponujące ogrody. Orla od razu polubiła to miejsce, chociaż nadal miała w sobie lekki dystans ze względu na to, że nadal był to burdel.
Słysząc jego słowa, zaśmiała się pod nosem. Cóż za zbieg okoliczności, że Rosh płynął właśnie do Białego Portu. Była w stolicy, nie obawiała się już gniewu lorda ani jego okrutnej żony, więc równie dobrze mogła wyjawić swoje prawdziwe pochodzenie.
- Tak się składa, że jestem córką lorda Manderly'ego z Białego Portu. Bękartem. Znam to miejsce jak własną kieszeń. To duże miasto gdzie stoi burdel na burdelu - powiedziała zgodnie z prawdą. Nie była pewna czego mężczyzna dokładnie szuka, ale tak się składa, że jej dawne domostwo znajdowało się w niedalekim sąsiedztwie od jednego z przybytków. - Pamiętam tę kobietę, była dość sławna wśród lokalnej gawiedzi. Nazywa się Myrna, pracuje w burdelu Pod rozpiętym gorsetem, dość znane miejsce w Białym Porcie. Plotki powiadają, że jest zarówno kobietą jak i mężczyzną, no wiesz, tam na dole. Okazuje się, że niektórzy to lubią. Ale jeśli szukasz czegoś mniej kontrowersyjnego, to zapytaj tam o Agnes, to najlepsza jaką mają. - Powiedziała, wszystko zgodnie z prawdą. Orla pomimo tego, że była córką lorda, wychowała się w najniższej warstwie społecznej Białego Portu. Prostytutki w ich domu odwiedzające cioteczkę Heather z różnymi dolegliwościami były raczej codziennością.

_________________
Umiejętności postaci:
 



"But without the cold, a man can't appreciate the fire in his hearth.
Without the rain, a man can't appreciate the roof over his head.
Let the south have its sun, flowers and affectations.
We northerners have home."


Wygląd:
 
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sob Wrz 03, 2016 2:48 pm

- Lord nie mógł się zaopiekować swoją bękarcią córką? I tak, jestem też mężczyzną, myślisz, że pijaczyna doszedłby do tego, no chyba, ze miałby bogatych rodziców, a ja takowych nie miałem. - Powiedział spokojnie i przez chwile zastanowił się czy jego matka wciąż żyje. Ostatnio widział ją dziesięć lat temu zaraz po  tym jak zamordował ojca, a ona kazała mu się wynosić. Może jeszcze kiedyś odwiedzi Ashford. - Wolałbym już chyba sprowadzić pewnych mężczyzn, a nie jakieś dziwadła. A o Agnes się upomnę. Tak w ogóle, to gdzieś już słyszałem nazwę "pod rozpiętym gorsetem", hmmm. Mniejsza. Jeszcze jedno, do miasta przybyłaś sama czy z kimś? Nie chcę, by przypadkiem twój facet przyszedł tutaj żaląc się mi i próbując coś mi zrobić. Lepiej uprzedź go o swojej pracy. - Przeszli już niemal cały budynek, właśnie otwierał drzwi do ostatniego pomieszczenia, mianowicie gabinetu w którym on sam urzęduje. Obraz przedstawiający płonące miasteczko nadal wisiał za krzesłem ustawionym przy stoliku. Obok łóżka stał stojak na którym wisiała jego zasłużona zbroja oraz hełm . Ścianę przyozdabiała półka na miecz, ale on akurat spoczywał przy pasie Rosha. Ogólnie pokój był ciemnego koloru, znajdowało się w nim kilka świec, szafka, łóżko.
- A to mój gabinet, podczas mojej nieobecności możesz sobie tu rezydować.
Powrót do góry Go down
Orla Snow




PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sob Wrz 03, 2016 3:03 pm

- Powiedzmy, że na dworze w Białym Porcie jest dość tłoczno - odparła, ucinając spekulacje na temat tego, dlaczego lord Manderly nie mógł zaopiekować się swoją bękarcią córką. W głowie Orli zrodziło się pewne marzenie, że jeśli kiedykolwiek dorobi się czegoś i wyjdzie z najniższej warstwy społecznej, czyli biedoty, to pofatyguje się niegdyś na dwór i pozna swojego ojca. Na razie jednak wolała o nim nie rozmawiać.
- Do miasta przyjechałam z dwójką braci. O to nie musisz się martwić, nikt nie będzie Cię nachodził. Umiem sama o siebie zadbać - powiedziała, gdy wchodzili do gabinetu Rosha. Rozejrzała się krótko wokół, dostrzegając zbroję i hełm. Widocznie opowiastka o wojnie nie była kłamstwem. Pokój był znacznie skromniejszy niż reszta budynku, ale i tak był w lepszym stanie aniżeli pokój w gospodzie, który zajmowała.
- Wybierasz się dokądś? - Zapytała z czystej ciekawości, nie chcąc być pozostawioną od razu na pastwę klienteli burdelu w pierwszy dzień. Z jego wypowiedzi wynikało jednak, że na to się zanosi. Cóż, Orla nie miała zamiaru odmawiać rezydencji w jego gabinecie, nawet tymczasowej. - Ale nie męczą Cię chyba wszy, prawda, Rosh? - Zapytała, wskazując palcem na łóżko znajdujące się w kącie.

_________________
Umiejętności postaci:
 



"But without the cold, a man can't appreciate the fire in his hearth.
Without the rain, a man can't appreciate the roof over his head.
Let the south have its sun, flowers and affectations.
We northerners have home."


Wygląd:
 
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sob Wrz 03, 2016 3:25 pm

- Ja bym się raczej martwił o nich gdyby zachciało im się mnie nachodzić, ale mniejsza z tym. Chodziło mi o wyjazd na Północ, aktualnie przez najbliższe dwa dni jeszcze będę przesiadywał w przybytku, a ty będziesz mogła zapoznać się z dziewczętami. I nie, łóżko nie ma wszy, chyba... - Poprowadził Orle do wyjścia z gabinetu i znów razem ruszyli na górę do salonu. Tym razem zastali znacznie mniej panienek, najwyraźniej gości przybywało coraz więcej - O same dostawy nie musisz się martwić. Wszystko już załatwiłem, a mój nowy wspólnik wyruszył z pewnym Alvinem do Lys, zapewnić kolejne beczułki wina. Jeszcze coś, wypytuj czasem o gości naszego lokalu, dziewczęta mogą wiele wiedzieć, a ta wiedza może się nam przydać. - Ogłosił jeszcze poprzedniej burdelmamie, że wraca do byłej pracy oraz nakazał zapoznać Orle z resztą dziewcząt i dać kilka ważnych wskazówek. Co jak co, ale większość jego pracownic były bardzo dla siebie miłe i Rosh mógł śmiało stwierdzić, że szybko dogadają się z Orlą.
Powrót do góry Go down
Orla Snow




PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sob Wrz 03, 2016 3:39 pm

- Dobrze, a więc wykorzystamy te dwa dni jak najlepiej, a jak wyjedziesz o nic się nie będziesz musiał martwić. Ja wszystkim się zajmę - odparła, chociaż do końca nie była tego taka pewna. To znaczy, co jest trudnego w pilnowaniu burdelu i dwudziestu kurew? Miewała już trudniejsze prace w swoim życiu. Uznała, że dzisiaj wieczorem oznajmi swoim kuzynom gdzie od dzisiaj będzie przebywać i że z czasem opuści gospodę i zamieszka tutaj pod nieobecność Rosha. Miała nadzieję, że nie przyjmą tego zbyt źle.
Gdy wrócili do salonu, Orla została zapoznana z dziewczętami pracującymi w burdelu. Imion naturalnie nie zapamiętała od razu, ponieważ było ich zbyt wiele. Kilka z nich chodziło po pokoju bez ubrań, co nieco onieśmielało dziewczynę na samym początku. Wiadomo, na Północy nikt nie paradował na golasa nawet we własnym domu ze względu na niskie temperatury. No i ludzie byli tam z reguły bardziej pruderyjni. Gdy dobrze im się już przyjrzała i została przez wszystkie powitana - co dziwne - w bardzo miły sposób, zwróciła się znowu do Rosha. Mężczyzna wyglądał jakby pękał z dumy, a widząc te ślicznotki, miał z czego.
- Roshu z Ashford, musisz uważać się za baaaardzo szczęśliwego człowieka. To prawdziwe ślicznotki, nic dziwnego że płacą Ci za nie duże pieniądze. - Powiedziała. Wprost nie mogąc się powstrzymać, dotknęła zwisającego pukla włosów jasnowłosej dziewczyny stojącej najbliżej niej. Był aksamitny w dotyku, lokowany, po prostu śliczny. - I wszystkie twoje. Muszę przyznać, źle Cię oceniłam. Masz gust.

_________________
Umiejętności postaci:
 



"But without the cold, a man can't appreciate the fire in his hearth.
Without the rain, a man can't appreciate the roof over his head.
Let the south have its sun, flowers and affectations.
We northerners have home."


Wygląd:
 
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Wrz 04, 2016 12:57 pm

- Mam w pewnym sensie doświadczenie, ale może i gust, hehe. -  Odpowiedział uśmiechnięty. W sumie miał pewne doświadczenie, jeśli można tak to nazwać. Dziesięć lat życia najemniczego robi swoje, gdy w każdym mieście tracisz wszystkie pieniądze pijąc i zabawiając się w burdelach. Jednak, to nie on wybierał dziewczęta, zrobił to za niego gruby kupiec z Lys, ale postanowił nic nie wspominać na ten temat. Później zwyczajnie odszedł w stronę swojego gabinetu, by tam w spokoju opróżnić dzbanek najlepszego wina jakie miał i spokojnie usnąć.
15 lutego 226AC
Dwa dni później był gotowy do rejsu, zarezerwował sobie miejsce na jednym z statków, a wszystkie rzeczy miało donieść trzech chłystków, których wynajął. Właśnie rozmawiał z Orlą przed wejściem do jego przybytku.
- I co? Nie rzucisz mi się w ramiona, życząc mi szczęścia i prosząc bym szybko wrócił? - Popatrzył na nią z swym drwiącym uśmieszkiem, który dość często przyozdabiał jego zarośniętą gębę. Dodał jeszcze - Albo przynajmniej jakiś całus? Wiesz znajdę też czas na coś innego.
Powrót do góry Go down
Orla Snow




PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Wrz 04, 2016 1:10 pm

Dzień sprawdzenia się w nowej pracy nadszedł bardzo szybko, bo już dwa dni od ich pierwszego spotkania. W tym krótkim czasie udało jej się poznać lepiej wszystkie dziewczyny, a także zasady panujące w przybytku, więc czuła się znacznie pewniej niż jeszcze te dwa dni temu gdy Rosh oznajmił jej, że rusza na północ. Stali właśnie na progu budynku, wymieniając ostatnie informacje przed jego wyjazdem. Słysząc jego ostatnie słowa, Orla uśmiechnęła się tylko chytrze pod nosem i ku zaskoczeniu mężczyzny, podeszła blisko do niego, zarzucając mu ramiona na szyję. Przybliżyła usta blisko jego ucha i mruknęła:
- Nie daj się zabić, potrzebuję tej roboty.
Już mogłoby się wydawać, że Orla uległa marnemu urokowi Rosha. Jednakże po tych słowach zgięła lekko nogę w kolanie i kopnęła go wprost w przyrodzenie. Nie za mocno, w końcu miał turniej do wygrania, ale na tyle dotkliwie żeby poczuł.

_________________
Umiejętności postaci:
 



"But without the cold, a man can't appreciate the fire in his hearth.
Without the rain, a man can't appreciate the roof over his head.
Let the south have its sun, flowers and affectations.
We northerners have home."


Wygląd:
 
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Wrz 04, 2016 1:28 pm

Nie kłamiąc, gdy Orla zarzuciła mu ramiona na szyję, Rosh w głębi cieszył się niczym dziecko, ale dziewczyna szybko zripostowała jego słowa plus uderzyła go w krocze. Kopnięcie w sumie nie było jakieś mocne, ale wystarczające, aby najemnika zgiąć w pół. Cała sytuacja tak czy siak rozbawiła Ashforda.
- Jeśli wszyscy z Północy są tak dzicy, jak ty, to powoli zaczynam się obawiać tego turnieju. Ale u ciebie przynajmniej to zabawnie wygląda, hehe. Z drugiej strony, dobrze będzie rozsmarowywać po polu turniejowym, twoich rodaków. - Gdy już wrócił do prostej pozycji, wciągnął głośno powietrze nosem, jakby chciał oznajmić, że czas już ruszać w drogę i tak dalej, a on zamiast tego, szybko i sprawie przyciągnął do siebie Orle, natychmiastowo wręcz ją całując. Równie sprawnie się odsunął, aby przypadkiem drugi raz nie dostać w krocze tyle, że mocniej. Powiedział jeszcze:
- To do zobaczenia i budynek ma być cały gdy wrócę. - powolnym krokiem ruszył w stronę portu.
Powrót do góry Go down
Orla Snow




PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Wrz 04, 2016 1:58 pm

Orla z trudem powstrzymała się aby nie parsknąć śmiechem, gdy Rosh zgiął się w pół pod wpływem dotkliwego urazu swojego interesu. Słysząc słowa o rozsmarowywaniu ludzi z Północy, uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Co taki południak mógł wiedzieć o mężczyznach z Północy i ich zahartowanych organizmach? Pewnie przyjdzie im się zmierzyć na turnieju w bardzo niskich temperaturach, szczególnie że zima dopiero co minęła. Uznała, że go nie uprzedzi i pozwoli mu się samemu o tym przekonać. Już miała mu pomachać na pożegnanie gdy bez ostrzeżenia zamknął ją w uścisku i wymusił na niej krótki pocałunek. Otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia i nawet nie zdążyła go odepchnąć, bo ten już puścił ją wolno i odsunął się.
- Nie odmroź sobie tyłka - powiedziała, udając, że takie grubiańskie zachowanie nie zrobiło na niej żadnego wrażenia. Odprowadziła go wzrokiem do miejsca, w którym zniknął w tłumie, a potem mruknęła do siebie: - Co za świnia.
Po tych słowach zniknęła za drzwiami burdelu, zajmując się swoimi sprawami. Klienci wchodzili i wychodzili, a Orla zamieniała z każdym kilka słów nim dziewczęta zabierały ich na górę.

_________________
Umiejętności postaci:
 



"But without the cold, a man can't appreciate the fire in his hearth.
Without the rain, a man can't appreciate the roof over his head.
Let the south have its sun, flowers and affectations.
We northerners have home."


Wygląd:
 
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Wrz 04, 2016 6:37 pm

godzinę później


Dzień mijał normalnie. Liczba klientów zwyczajowo odwiedzających przybytek o tej porze się zgadzała, nie było żadnych nieprawidłowości. Do czasu. Drzwi otworzyły się i po chwili zamknęły. Do środka wszedł średniego wzrostu staruszek, którego twarz była ukryta pod kapturem obszernego, brązowego płaszcza. Wystawała spod niego jedynie długa, całkiem biała broda. Nie przypominał zwykłych staruszków. Nie garbił się, a stał wyprostowany z lekko pochyloną głową, by pod kapturem nie było nic widać. Zauważalnym było, iż jego dłonie nie noszą śladów ciężkiej pracy, więc na pewno nie był kimś przypadkowym z niskich sfer. Rozejrzał się po pomieszczeniu i bez wahania podszedł do Orli Snow. Będąc już przy niej rozejrzał się, czy aby przypadkiem nikt nie podsłuchuje.
- Ekhm, w Królewskiej Przystani najlepsze pieczone szczury są na placu Szewskim - powiedział konspiracyjnym szeptem.
Powrót do góry Go down
Orla Snow




PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Wrz 04, 2016 7:59 pm

Przez pierwsze dwie godziny wszystko szło sprawnie. Dziewczyny były w humorach a klienci zadowoleni. Orla rozmawiała właśnie z jedną z pracownic o jej przykrej dolegliwości tam między nogami i już miała poprosić ją do osobnego pomieszczenia aby zaglądnąć w owe miejsce, gdy do środka wszedł staruszek. Orla i dziewczyna wymieniły znaczące spojrzenia, chichotając po cichu, ale cóż, klient to klient, prawda? Panna Snow odnosiła wrażenie jednak, że sędziwy starzec się po prostu zgubił i nie zdawał sobie sprawy z tego, że wszedł właśnie do burdelu. Jego twarz była zasłonięta pod kapturem, co wzbudzało lekki niepokój. W środku znajdowali się jednak strażnicy, więc Orla nie bała się o bezpieczeństwo dziewcząt.
- Wspaniale! W czym mogę Ci pomóc? Szukasz rozrywki, panie? Jeśli tak, to trafiłeś w dobre miejsce - odparła, nie bardzo wiedząc o co chodzi z pieczonymi szczurami.

_________________
Umiejętności postaci:
 



"But without the cold, a man can't appreciate the fire in his hearth.
Without the rain, a man can't appreciate the roof over his head.
Let the south have its sun, flowers and affectations.
We northerners have home."


Wygląd:
 
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Wrz 04, 2016 9:06 pm

- Przesyła ci świeżą partię - ciągnął dalej tym samym tajemniczym tonem.
Ręka starszego jegomościa powędrowała już w stronę ukrytej pod płaszczem sakwy ze złotem, ale zatrzymała się w połowie. Niewidoczne pod kapturem brwi zmarszczyły się.
- Chwileczkę, co powiedziałaś? Nie powinno tam być czegoś o Zuzannie? Albo chociaż o jesieni. Tak, jesień niezaprzeczalnie jest najważniejszym elementem odzewu. Hmm... może ma to jakiś związek z budową mózgu? A może... - wepchnął dłoń do kieszeni płaszcza i wyciągnął z niej pogiętą kartkę.
- Słowo daję, mój pośrednik wyraźnie napisał mi, że spotkanie z moim kontaktem odbędzie się w burdelu Pod Kiecką. Nawet opisał kontakt jako osobę zarządzającą całym tym miejscem, proszę spojrzeć - wyciągnął rękę z kartką w stronę Orli. Można było na niej dostrzec kilka rysunków ludzkiego mózgu, a także informację o spotkaniu w burdelu Pod Kiecką wraz z datą, godziną i opisem kontaktu. Tak się jednak złożyło, że dłoń starca z pergaminem w niej zatrzymała się dwie stopy nad świecą. Bladożółte litery uformowały się w wielki napis W Kuźni Przeznaczenia.
Powrót do góry Go down
Orla Snow




PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Wrz 04, 2016 9:36 pm

Na twarzy Orli jawiło się nic innego jak tylko zdezorientowanie. Staruszek najwyraźniej ją z kimś pomylił. Co prawda ona zarządzała teraz burdelem, ale może chodziło mu o Rosha z Ashford. Cokolwiek miał dla właściciela interesu, Orla oczywiście mu przekaże gdy ten tylko wróci. Zobaczyła jak sięga do sakwy i po chwili zmienia zdanie.
- To ja jestem osobą zarządzającą całym tym miejscem. Pod nieobecność właściciela naturalnie. Cokolwiek masz dla niego, możesz mi przekazać - odparła, a potem rzuciła okiem na pergamin, który wyciągnął zza pazuchy. To co było na nim narysowane przypominało ludzki mózg. Dziewczyna nie rozumiała nic z tego, a słowa W Kuźni Przeznaczenia sprawiły, że została zupełnie zbita z pantałyku. Zerknęła na wszystkie słowa zapisane na kawałku papieru.
- Wszystko się zgadza. Miejsce, godzina i trafiłeś nawet na odpowiednią osobę.

_________________
Umiejętności postaci:
 



"But without the cold, a man can't appreciate the fire in his hearth.
Without the rain, a man can't appreciate the roof over his head.
Let the south have its sun, flowers and affectations.
We northerners have home."


Wygląd:
 
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci



PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Wrz 04, 2016 10:08 pm

- Do właściciela nie mam nic, choć gdyby wpadł czasem na ciasteczka i napar, to moglibyśmy się nawet zaprzyjaźnić - powiedział beznamiętnie grzebiąc w kieszeni.
- Zgadza się? A więc gdzie jest receptura? Oczywiście mam złoto przy sobie, umówioną sumę rzecz jasna - poklepał się po szacie w miejscu, gdzie była ukryta sakwa. Monety brzęknęły cicho.
- Och, jakże się nie mogę doczekać. Aparaturę już mam, teraz tylko pozostaje zdobyć odpowiednie składniki i mogę rozpocząć produkcję. Czy jest wśród nich mózg? Nie, nie mów. To musi być niespodzianka - mówił coraz bardziej rozgorączkowanym głosem. Co jakiś czas niecierpliwie przestępował z nogi na nogę.
Powrót do góry Go down
Orla Snow




PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Wrz 04, 2016 11:49 pm

Jakoś trudno jej było sobie wyobrazić właściciela tego burdelu na herbatce i ciasteczkach z owym staruszkiem, dlategóż pozostawiła jego słowa bez komentarza. Zaczęło jej się wydawać, że ma do czynienia z jakimś szaleńcem, ale wrodzona uprzejmość nie pozwoliła jej wyrzucić do za drzwi. Mogła zwyczajnie powiedzieć albo kupujesz godzinę z którąś ze ślicznych panien, albo wypad za drzwi. Nie doszła jednakże jeszcze do tego momentu w swojej profesji.
- Nie rozumiem, receptura na co? Znam niejedną, jednakże nie wiem czego potrzebujesz. Jesteś chory, doskwiera Ci wysypka, świąd? - powiedziała nieco ciszej, upewniając się, że żadna z dziewcząt nie znajduje się w pobliżu. Orla była w stanie wyleczyć niejedną dolegliwość, a nawet więcej. Niechciane ciąże, bezsenność, grzybienie paznokci, nawiedzanie przez ducha zmarłych bliskich, wszystkiego mogła się pozbyć. Cioteczka nauczyła ją wszystkiego, co wie.
Słysząc coś o mózgu, wyprostowała się nieco. Chyba nie o taką recepturę mu chodziło. Żadne szemrane praktyki nie były dziewczynie obce, co to to nie. Jednakże miała nadzieję, że w stolicy zacznie nowe życie, z dala od ciemnych praktyk. A tutaj proszę, jej dawne życie pukało do jej drzwi.
- Dobrze, postawmy sprawę jasno, inaczej nigdy się nie dogadamy. Czego chcesz? - Zapytała stanowczo, acz nadal dość grzecznie i spokojnie.

_________________
Umiejętności postaci:
 



"But without the cold, a man can't appreciate the fire in his hearth.
Without the rain, a man can't appreciate the roof over his head.
Let the south have its sun, flowers and affectations.
We northerners have home."


Wygląd:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   

Powrót do góry Go down
 
Burdel "Pod Kiecką"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 10Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Next
 Similar topics
-
» Burdel "Pod Rozwartą Różą"
» Burdel
» Burdel "Małpi Gaj" [NEW]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Królewska Przystań-
Skocz do: