IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Burdel "Pod Kiecką"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Lip 31, 2016 7:10 pm

First topic message reminder :

Położony w dobrej okolicy - między Czerwoną Twierdzą a Wielkim Septem - trzypiętrowy, obszerny budynek. Parter zawiera niewielki przedsionek, a następnie wielki salon. Z salonu przejść można do mniejszego pomieszczenia, w którym znajduje się przejście do piwnicy, kolejnego, gdzie znajdują się schody na górę oraz do małego gabinetu. Z parteru - drzwi za schodami na piętro - można dostać się również do niewielkiego ogrodu z fontanną otoczonego ceglanym, dwumetrowym murkiem. Piwnica jest obszerna, podzielona na dwa pomieszczenia. Na trzecim piętrze znajduje się dwanaście pojedynczych pokoi, a na drugim i pierwszym po sześć "podwójnych" pokoi. Z trzeciego piętra można dostać się po drabinie na strych, jedno, puste pomieszczenie pod dachem. Wyżsi ludzie muszą się tam schylić. Burdel jest schludny i urządzony z lekkim przepychem, już na pierwszy rzut oka widać, że nie przyjmują tu byle kogo.


Ostatnio zmieniony przez Pan Światła dnia Pon Sie 01, 2016 1:27 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com

AutorWiadomość
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Wto Sty 10, 2017 8:03 pm

Orla pisnęła kiedy Rosh ją tak po prostu podniósł i bez najmniejszych oporów przeniósł kawałek dalej tak, że teraz nie mogła mu już blokować wejścia do pokoju. Zaczęła go nawet okładać pięściami po ramionach aby ją puścił, ale to nic nie dało. Po niedługim czasie były najemnik złapał za klamkę i wyważył drzwi barkiem, otwierając je na oścież. Jego oczom ukazał się niecodzienny widok: wilk w towarzystwie nieznanego mu dziecka, które było zresztą wystraszone jakby zobaczyło ducha albo pana Dooma we własnej osobie. Orla dobrze zdawała sobie sprawę z tego jak przerażająca musiała być dla niego ta sytuacja, dlatego też weszła od razu do środka, stając mniej więcej w połowie pomieszczenia aby zablokować Roshowi ewentualną próbę podejścia do bezbronnego dziecka.
- Znalazłam go, to sierota - powiedziała hardym tonem, podpierając ręce pod boki. Zabrzmiało to dość dziwnie, zupełnie jakby przyniosła do burdelu bezpańskiego psa, którego znalazła na ulicy. Zakłopotała się na moment, a potem spojrzała na chłopca, który nadal tkwił w tym samym miejscu. Stał sobie za nią i sprawiał wrażenie jakby chciał zapaść się pod ziemię. Od razu było widać, że drży przed widokiem Rosha. - Zabrałam go mężczyzny, który wykorzystywał go i źle go traktował. Nie jestem do końca pewna czy teraz nie będzie on próbował się na mnie mścić, bo nie wyglądał na zadowolonego z tego faktu, ale to nie jest ważne. Nie mogłam go tak zostawić, żebyś Ty widział jak on go tam traktował to sam byś go zabrał - powiedziała, z początku zaczynając mówić dość pewnym siebie tonem, powoli przechodząc do czegoś w rodzaju tłumaczenia się i usprawiedliwiania swojego postępowania. W końcu zabrała komuś obcą sierotę, darmowego pracownika jakby nie patrzyć i ukryła go sobie w burdelu. Od razu wiedziała, że Rosh zapewne wspomni o oddaniu go do sierocińca, więc panna Snow pospieszyła z wyjaśnieniami.
- Nie mogłam go zostawić w sierocińcu, bo jestem pewna, że go tam znajdzie i zabierze go znowu, a wtedy wszystkie moje wysiłki pójdą na marne - dodała.
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Wto Sty 10, 2017 8:45 pm

Słysząc o sierocie, którego najwyraźniej Orla postanowiła sobie przygarną oparł się plecami o ścianę za sobą, a dłonią przejechał po twarzy wyraźnie zażenowany całą sytuacją. Nie miał najmniejszej ochoty trzymać tutaj jakiegoś gówniarza, zbędnego zresztą. Co jak co, ale Rosh nie miał tak dobrego serca.
- Wiesz, że w Królewskiej Przystani jest multum takich dzieciaków, nie tylko ten tutaj. Więc jeżeli chciałabyś sobie ich wszystkich tak ratować, wtedy nie starczyłoby miejsca, by ich upchać w wszystkich czterech burdelach. Więc, nie, nie  i jeszcze raz nie. - Powiedział pewny siebie. Doskonale widział, to jego urocze spojrzenie, ale najzwyczajniej w świecie takie rzeczy nie ruszały Ashforda... No z wyjątkiem gdy takie oczęta robiła Orla. Wtedy zazwyczaj musiał ulec.
- Możesz i powinnaś to zrobić, bo jak sama nazwa wskazuje sierociniec to miejsce dla sierot takich jak ten, a jeżeli ten człowiek o którym mówisz  będzie cię nękał wtedy osobiście się nim zajmę, ale nie mam najmniejszego zamiaru mieć tutaj dzieciaka w ogóle ze mną nie powiązanego w żadnym stopniu. I tym bardziej go wychowywać. - Wszystko mówił nad wyraz spokojnie, bo krzyczenie teraz zdecydowanie pogorszyłoby sprawę, a on próbował przemówić jej do rozsądku spokojnie.
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Wto Sty 10, 2017 8:57 pm

Orla doskonale wiedziała, że ma rację. Gdyby zaczęła zbierać sieroty z ulicy Królewskiej Przystani to niebawem sama musiałaby założyć sierociniec. Ale Abel nie był jak typowa sierotka ze stolicy, on był takich wychudzony i brudny, taki mały i biedny. Panna Snow nie mogła go tak po prostu zostawić. Tupnęła nogą jak rozpieszczone dziecko kiedy Rosh kazał jej pozbyć się dzieciaka. Mimo to, nadal zachowywała spokój bo wierzyła, że zdoła go może jakoś przekonać.
- Wiem, ale jeśli pozostaniemy obojętni na cierpienie takich ludzi jak on to niebawem staniemy się okropnymi ludźmi jakich w Królewskiej Przystani jest pełno - powiedziała z wyrzutem, aczkolwiek wiedziała, że to jest nieuniknione. Naiwność musiała zostać na Północy pomiędzy ludźmi, którzy nie chcieli z góry Cię wykorzystać tak jak w stolicy Królestwa. Tutaj wszystko było bardziej fałszywe i zakłamane niż to co Orla wyniosła z miejsca urodzenia. Mimo to ten argument był słaby w stosunku do Rosha, bo on raczej nie kierował się takimi samymi motywami w swoim postępowaniu jak ona. Musiała pomyśleć nad czymś innym. Kalkulowała w myślach co teraz pocznie.
- No to może chociaż pozwolisz mu zostać dopóki się trochę dożywi. Popatrz na niego jaki on jest chudy, w sierocińcu na pewno go dobrze nie nakarmią. Wykąpie się go, dożywi, da nowe ubrania i wtedy zaprowadzę go do sierocińca. Za tydzień może - powiedziała, chcąc pójść z nim na kompromis. W głowie jednak miała zgoła inny plan. Uśpi czujność właściciela burdeli i po prostu ukryje dzieciaka w jednym z nich tak, że się nie dowie. A jak się dowie, to wtedy coś już wymyśli. Mimo to nie zostawi go w sierocińcu tylko po to aby pan Doom poszedł tam i sobie zabrał dzieciaka ponownie. Poza tym obiecała temu chłopcu, ze się nim zajmie. Może nawet znajdzie mu normalną rodzinę.
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Wto Sty 10, 2017 9:30 pm

Spodziewał się takich morałów o cierpieniu ludzi. Przewrócił widocznie oczami, a nawet westchnął przez ułamek sekundy. Taki argument po prostu nie mógł go przekonać do zmiany zdania.
- Ludzie cierpią wszędzie, Orlo. W Królewskiej Przystani, Starym mieście w Nowej Valyrii i na twojej północy również, to na pewno nic nie zmienia, a na pewno nie zmienisz tym mojego zdania, nie chcę go tutaj. - Odpowiedział pewny siebie i widział jeszcze bardziej skruszoną minę chłopaka, mimo wszystko dobił go jeszcze swoim spojrzeniem, które nie było ni krzty czułe czy współczujące mu . A może powinien? Przecież on sam wcale nie miał lepiej. W domu często słyszał jak ojciec obrażał matkę, ich dwójkę często bił i codziennie chodził pijany, ale późniejsze wydarzenia wpłynęły na Rosha. Tam stracił współczucie dla innych. Dziwne, że mógł w ogóle kogoś pokochać. Następne słowa dziewczyny stanowiły swego rodzaju kompromis na który nie do końca mógł przystać. Dzieciak nikomu nie potrzebny, jeszcze popsułby reputację.
- Zaprowadzisz go tam dokładnie za dzień, tyle czasu mogę mu dać. Za ten czas możesz go wykąpać, nakarmić i zrobić co tam sobie chcesz. Szczerze, mnie mało on obchodzi. Jutro wieczorem nie chcę go tutaj widzieć. - Mówiąc patrzył na Orlę i wiedział doskonale, że teraz zapewne zacznie krzyczeć, toteż nogą zamknął drzwi, które nadal pozostawały otwarte. Nikt nie mógł nic słyszeć.
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Wto Sty 10, 2017 9:52 pm

Orla spojrzała za siebie na chłopca kiedy Rosh wyraźnie zaznaczył, że nie chce go tutaj. Jego mina wyrażała chyba wszystko, od zrezygnowania po przykrość, toteż panna Snow miała niemały problem do rozwiązania. Już postanowiła, że nie odda dziecka do sierocińca, bo to kłóciło się z jej postrzeganiem tego co słuszne, toteż uznała, że okłamanie Rosha to mniejsze zło w tym momencie. Mężczyzna nie zgodził się jednak na jej propozycję i zamiast tygodnia dał jej... jeden dzień. Orla otworzyła usta w niezrozumieniu i już miała coś powiedzieć, ale ostatecznie przystała na jego propozycję.
- Dobrze, zgadzam się. Jutro go już tutaj nie będzie - odparła, a gdyby tak logicznie się temu przyjrzeć, mówiła prawdę. Będzie po prostu w innym burdelu, a Orla już doskonale wiedziała, w którym. Tak się składa, że jedno z miejsc było tymczasowo zamknięte z powodu remontu. Nie mogła wymarzyć sobie lepszego czasu. Rosh odszedł bez słowa, rzucając im tylko pojedyncze spojrzenie, a kiedy tylko zniknął za drzwiami i znalazł się na innym piętrze nie mogąc ich więcej usłyszeć, Orla kucnęła przed Ablem.
- Nie martw się, nie wybieramy się do żadnego sierocińca. Już ja coś wymyślę - rzekła, a potem pozwoliła iść mu do spania ze względu na późną porę.
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sro Sty 11, 2017 2:29 am

6 kwietnia 266ACC
bardzo późno w nocy

Po wyjściu Rosha, Orla natychmiast wzięła się za szukanie dziecka, które uciekło spod drzwi "Niewinnej Panny". Niestety nie udało jej się go znaleźć, toteż przez kilka godzin chodziła po okolicy bezskutecznie, porzucając nadzieję z każdym kolejnym pustym zaułkiem. Była zła na siebie, że doprowadziła do tej sytuacji i przez nią dzieciak wylądował na ulicy. O Roshu i jego sytuacji już nawet nie wspominając, bo właściwie nie miała pojęcia cóż on ze sobą począł. Kiedy zniechęciła się już do granic możliwości, uznała, że skieruje swoje kroki do miejsca które znała najlepiej i w którym czuła się najlepiej, a jak się okazało, Rosh był już tam przed nią. Przynajmniej oboje w najgorszych chwilach wybierali to samo miejsce. Gdy weszła do środka, w budynku było dziwnie cicho. Jak dowiedziała się od Jacka, Rosh znajdował się w swoim gabinecie, a jego człowiek był życzliwy na tyle aby otworzyć jej drzwi bez zbędnych przekonywań. Chyba dla dobra swojego pracodawcy był gotów ryzykować nawet wkurwieniem go. To co Orla zobaczyła po wejściu do gabinetu, było obrazem nędzy i rozpaczy. Mężczyzna leżał na łóżku, albo pijany albo na kacu, jeszcze nie wiedziała. Obok stał antałek z winem - pusty czy pełny, mała przekonać się pewnie niebawem. Zamknęła za sobą drzwi i powolnym krokiem podeszła do łóżka, siadając na nim ciężko tak, że aż się lekko zakołysało. Westchnęła ciężko, oparła łokcie o kolana, podpierając podbródek o dłonie. Spojrzała na Rosha z ukosa i z początku nie odzywała się przez dłuższą chwilę. Mogła przepraszać, ale miała nadzieję, że on wie jak jej przykro. Widząc jak unika jej spojrzenia, nieco niezdarnie przysunęła się bliżej, położyła i zwinęła w kłębek obok niego.
- Wybaczysz mi to co powiedziałam? I ja i Ty wiemy, że nie jesteś taki jak Twój ojciec. Źle mi z tym, że tak powiedziałam, a jeszcze w dodatku zgubiłam dzieciaka - powiedziała jednym tchem, czując ostrą woń alkoholu od mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sro Sty 11, 2017 2:47 am

Niemiłosiernie zdenerwowała go cała sytuacja, toteż poszedł czym prędzej do swojego pierwszego burdelu, który w rzeczywistości lubił najbardziej, bo przecież on rozpoczął jego "karierę". Tam przyniósł sobie do pokoju dość dużą ilość wina, a kluczyk oddał Jackowi, informując, by za wszelką cenę nie pozwolił mu zrobić czegoś głupiego. Siedział samotnie w pokoju, zasłonił zasłony i zapalił kilka świeczek, pijąc wino. Tak też, siedział i siedział nie wiedząc cóż z sobą począć. Raz uświadomiwszy sobie wszystko, przypieprzył lewą dłonią o szafkę co poskutkowało bólem i późniejszym spuchnięciem. W końcu nawet na Rosha zadziałał alkohol, a on sam padł gdzieś na łóżku. Późną nocą otworzył oczyska czując, że ktoś siada obok na łóżku. Tym kimś okazała się być Orla, ale już nie krzyczała. Nadal leżał cichutko, aż ta położyła się obok, przepraszając. Nawet Ashford w tej sytuacji musiał mieć serce, bo przecież aktualnie ona liczyła się dla niego najbardziej. Przytulił ją, całując nawet w czółko. Słysząc o dzieciaku nie popadł już w gniew, przecież ona i tak nie zamierzała odpuścić tej sprawy.
- Jeśli go znajdziesz, zrobię z niego coś w rodzaju giermka, mimo, że nie jestem rycerzem. - Powiedział cicho, bardziej szepcząc do ucha. Musieli znaleźć jakiś kompromis, a jeżeli miał już zostawić tego dzieciaka, to musiał coś dawać od siebie.
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sro Sty 11, 2017 4:45 pm

Orla westchnęła ciężko zdając sobie sprawę z tego, ile przykrości musiało paść zarówno od niej jak i od niego aby byli w stanie dojść do jakiegoś kompromisu. Chyba za dużo powiedziała Roshowi, niepotrzebnie wyciągając sprawę jego ojca pijaka, bo teraz najwidoczniej miał on wyrzuty sumienia. Tak jej się przynajmniej wydawało kiedy usłyszała co ma do powiedzenia.
- Nie wydaje mi się żebym go znalazła, szukałam dosłownie wszędzie. Poza tym dzieciak panicznie się Ciebie boi, nie zbliży się do Ciebie nawet na odległość wyciągniętej ręki. Do tego jest taki chudy i drobny, że nawet by się nie nadał. Jeśli go znajdę, odprowadzę go do sierocińca. Miałeś rację, burdel to nie jest miejsce dla darmozjadów - powiedziała, a ostatnie zdanie ledwo przecisnęło jej się przez gardło. Wcale tak nie uważała, ale zdawała sobie sprawę, że rozumowanie Rosha było bardziej nakierowane na logiczne myślenie i jak najlepszą sytuację dla interesu. Może to już był czas dla panny Snow żeby stała się podobna do niego i porzuciła wszystkie złudzenia, których nauczyli ją na Północy, bo w Białym Porcie już nie była. Pozostawała jeszcze jedna kwestia, której właściwie nie chciała poruszać, ale uznała, że chyba i tak będzie musiała mu w końcu powiedzieć.
- To co powiedziałam wcześniej, wcale tak nie uważam, Rosh. Jestem pewna, ze będziesz lepszym ojcem niż Twój własny. Może nawet wcześniej niż sądzisz - powiedziała dość wymijająco, opierając swoją twarz o jego ramię. Właściwie to Orla nadal rozważała czy postanowi zostać teraz matką czy nie, a z nadchodzącą podróżą było to trochę nie w smak. Z drugiej strony zapewne mieli wrócić z tej wyprawy nim zacznie w ogóle być cokolwiek po niej widać. Mimo to uznała, że ma on prawo wiedzieć, a ona nie chciała robić już nic za jego plecami.
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Sro Sty 11, 2017 5:04 pm

Jej wypowiedzi o chłopcu nie komentował. Nie potrzebował ponownej kłótni. Mimo wszystko, dziewczyna najwyraźniej zrozumiała co miał na myśli. Jeżeli jednak ona zamierzałaby zmienić zdanie kiedy już odnajdzie chłopaka, on słowa dotrzyma. Dopiero reszta wypowiedzi wprawiła go w swego rodzaju osłupienie. Doskonale zrozumiał jej sens. Rosh, miał być ojcem? Początkowo trochę się przeraził, ale mimo wszystko ta wiadomość okazała się bardziej radosna niż mógłby przypuszczać. Najwyraźniej były najemnik wkroczył w taki etap swoje życia gdzie wiadomość o dziecku najzwyczajniej w świecie go raduje. Przytulił Orlę jeszcze raz.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo mnie cieszy ta wiadomość... Myślisz, że nie słyszałem jak kiedyś mówiłaś, bym imię "Rosh" zostawił dla pierworodnego? To dobry pomysł, jeśli to będzie on, a nie ona. - Teraz z łatwością mogła dostrzec to podekscytowanie na jego twarzy. Koniec końców, jednak nie przemilczał sprawy tego chłopaka o którym mówiła wcześniej panna Snow. - A co do tej sieroty. Jeśli naprawdę chcesz go przygarnąć, to możesz to zrobić. - Doskonale wiedział, że burdel raczej nie jest odpowiednim miejscem dla takiego chłopca, ale to już pozostawił jej własnej woli. Rosh musiał teraz w coś zainwestować... Resztę wieczoru leżeli sobie, słodko w siebie wtuleni.
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Pon Sty 23, 2017 9:48 pm

7 kwietnia 266ACC
poranek

Służba z zarządzenia Rosha od rana pakowała wszystkie rzeczy, które mieli zabrać ze sobą na podróż do Valyrii. Orla nakazała im zabrać także kuferek, w którym trzymała wszystkie swoje medykamenty oraz zapasy przeróżnych ziół, z których mogła uwarzyć co nieco w razie potrzeby. Z ulgą przyjęła do wiadomości fakt, że wszystkie suknie mogą zostać w burdelu, a ona będzie mogła powrócić do tych odzień, w których od zawsze czuła się najlepiej. Wizja spędzenia kolejnych dni na statku nawet jej się podobała, toteż pomimo niewyspania, czuła się dość energicznie i pełna życia.
Gdy zeszła na dół, jedna z dziewcząt poinformowała ją, że ma gościa. Zdziwiła się nieco, zmarszczyła brwi w niezrozumieniu i weszła do głównego pomieszczenia. Tam na jednym z leżanek siedziała sierotka, która poprzedniego dnia uciekła spłoszona Roshem. Widać było, że nieporadne dziecko nie wiedziało gdzie ma się podziać więc z braku laku pojawiło się ponownie pod drzwiami burdelu.
- Wróciłeś. Jak się cieszę - powiedziała tylko, pochodząc do niego i kucając przed nim. Pogłaskała jego małą, chudą rękę, a potem podrapała się na głowie. On wrócił, a ona wyjeżdżała. - Słuchaj, tak się składa, że dzisiaj muszę wypłynąć z miasta, ale niebawem wrócę. Taką mam nadzieję. Do tego czasu tamta o dziewczyna się tobą zajmie, dobra? Możesz tutaj zostać bez obaw, bo Rosh płynie ze mną. Jak będziemy już na morzu to wypchnę go za burtę, także nie musisz się już bać - rzekła, a potem zmierzwiła mu dłonią włosy. Nymerii wyjaśniła, że ma o dzieciaka dbać i go karmić, a także nie pozwalać mu aby oglądał za dużo z tego, co dzieje się w burdelu z wiadomych względów. Kiedy mieli już jasność, Nymeria zabrała Abla na górę aby mógł się wyspać, ponieważ całą noc błąkał się po ulicach stolicy i słaniał się dosłownie na nogach.
Kolejna miła niespodzianka ukazała się jej oczom. Oto z góry schodził nikt inny jak Cesar, zaprzyjaźniony kapłan, który w burdelu używał sobie za pół darmo. Umówili się kiedyś, że za godzinę nauczania jej dostanie godzinę za darmo. Mimo to nauka skończyła się, a on nadal zabawiał się i zabawiał z dziewczynami. Wszystkie go lubiły właściwie, ale Orla nie dopytywała dlaczego. Pewnie zabawiał je jakimiś ognistymi sztuczkami.
- Cesar, jak dobrze, że Cię widzę. Tak się składa, że zawitała właśnie do Ciebie okazja życia, czyli dożywotni, darmowy wstęp do wszystkich burdeli Rosha z Ashford - zaczęła, podchodząc do mężczyzny i poklepując go po ramieniu. Oczy aż mu się zaświeciły na samą myśl. - Jedyne co musisz zrobić to stawić się w porcie za mniej więcej dwie godziny, a potem wypłynąć z nami w podróż życia. Wrażenia gwarantowane. Zabierz ze sobą trochę rzeczy, a my zajmiemy się resztą. Będziesz głosił imię swojego boga, zarobisz coś pewnie, a po powrocie będziesz praktycznie mieszkał w burdelu - dodała, a potem pożegnała się z nim i ustaliła, że zobaczą się za dwie godziny w porcie. Tymczasem zjawił się Rosh i nadeszła pora, aby wychodzić.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   Nie Cze 04, 2017 4:12 pm

1 czerwca 266AC

Podczas wielkiego pożaru jaki ogarnął Królewską Przystań spłonął burdel znany jako "Pod Kiecką". Płomienie ogarnęły budynek, kiedy przeleciał na nim prowadzony przez Rhaenyrę Velaryon smok i wkrótce cała konstrukcja została strawiona przez bezlitosny ogień. Wraz z przybytkiem w niebyt odeszła znaczna część personelu wraz z wszystkimi akcesoriami w jakie był wyposażony. Przetrwały jedynie zapasy wina w piwnicy pogrzebanej pod ruinami.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Burdel "Pod Kiecką"   

Powrót do góry Go down
 
Burdel "Pod Kiecką"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 10Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
 Similar topics
-
» Burdel "Pod Rozwartą Różą"
» Burdel "Pod Kiecką"
» Burdel
» Burdel "Małpi Gaj" [NEW]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: