IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnata Starszego nad Szeptaczami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Komnata Starszego nad Szeptaczami   Nie Lip 31, 2016 11:00 pm

***
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Rhaenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Szeptaczami   Nie Lip 31, 2016 11:21 pm

13 lutego 266 AC, przed południem


Rhaenys Targaryen siedziała przy stole, akurat spożywając posiłek. Dzień zapowiadał się na jeden z typowych i milszych, gdyby nie to, że ktoś postanowił przerwać księżniczce tę chwilę samotności. Uniosła kielich z winem do swoich ust, upijając nieco, gdy ktoś zaczął nerwowo stukać w drzwi. Kobieta rozproszyła się, niemniej jednak nie miała humoru na krzyczenie na służkę. Zaprosiła ją do środka, oczywiście upewniając się, że nikogo pod komnatą nie było. Dziewczyna podeszła szybko do srebrnowłosej, otwierając usta i z wyraźnym zdenerwowaniem mówiąc.
- Pani, ktoś chciał zatruć jedzenie, które miało trafić do pańskiej komnaty. Były to służki królowej Aurory Arryn. Zostały one aresztowane i udają się teraz na przesłuchanie.
Rhaenys słuchała słów dziewki z kamiennym wyrazem twarzy, całkowicie nieporuszona zaczęła śmiać się pod nosem, upijając nieco wina z kielicha.
- Okropne. Zasmucające. Staruszka próbująca otruć staruszkę, co za czasy! - powiedziała rozbawiona, odsyłając dziewczynę jednym gestem dłoni. Wyglądało na to, że Arrynówna wypowiedziała jej wojnę. Wojnę, którą siostra króla pragnęła wygrać.


13 lutego 266 AC, w południe


Córka Baelora II wolno stąpała korytarzami Czerwonej Twierdzy, a celem jej podróży było nic innego, jak komnaty Starszego nad Szeptaczami. Nie miała zamiaru popuścić Doliniarce, dlatego też chciała zadbać o to, żeby większość osób przebywających w zamku dowiedziała się o próbie trucicielstwa. Oczywiście, była pewna, że Roche nic dla niej nie zrobi. Ale warto było porozmawiać z kimś o podobnych... zainteresowaniach i podzielić obawy, jakie nawiedzały Królewską Przystań od  kilkunastu dni. Docierając pod drzwi komnaty, zapukała w nią dwa razy i otworzyła drzwi, wchodząc do środka.
- Wybacz, jeśli przeszkadzam, niemniej jednak ta sprawa nie może czekać - stwierdziła, zamykając za sobą drzwi i kierując się w stronę biurka, przy którym siedział mężczyzna. Siadła na krześle na przeciwko, opierając palce o brodę i mówiąc.
- Vernonie, spodziewam się, że słyszałeś już o incydencie w kuchni - powiedziała - I zapewne wiesz, do kogo należały służki pragnące zatruć jedzenie. Królowa... - wypowiedziała z pogardą tak, jakby na ten tytuł nie zasługiwała - ...Aurora Arryn. Spodziewałam się, że nadejdzie ten moment. Śmiem twierdzić, że pragnęła się mnie pozbyć po to, by chronić lady Myrielle. I nie dziwię się temu, ponieważ w młodych latach bardzo się dogadywały. Nawet ja zdążyłam to zauważyć - mówiła z poważną twarzą i wzrokiem skierowanym prosto na twarz Roche'a - I nie będę zdziwiona, jeśli ponowi swą próbę. Jestem niemal pewna, że robi to obwiniając mnie o winę śmierci jej syna, a naszego dziedzica tronu. I jestem również pewna tego, że mój brat Viserys nie uwierzy w jej winę, choćby widoczna była jak stek na talerzu. Obawiam się, że będę musiała opuścić Królewską Przystań w obawie o swoje życie, lecz nie chcę pozwolić trucicielce uwolnić lady Royce. Nie wiem, lordzie, na ile podzielasz moje obawy, ale jestem pewna, że jesteś jedną z niewielu osób z racjonalnym myśleniem w tym zamku. Dlatego też pragnę zapytać, czy w tym zamieszaniu widzisz jakieś rozwiązanie? - mówiła z niepokojem w głosie, a jej lewa ręka nieco drżała. Trudno powiedzieć, czy była to gra aktorska, czy realny strach. Jedno było wiadome - Rhaenys Targaryen nie miała zamiaru przegrać tej walki.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Szeptaczami   Pon Sie 01, 2016 6:22 pm

Vernon Roche uniósł wzrok znad papierów, które właśnie przeglądał. Nie przypominał sobie żeby powiedział "proszę", nie przypominał sobie również, aby był z Rhaenys Targaryen na "ty". Rzeczywiście stary szpieg już wiedział o złapanych służkach, zdążył już nawet powiadomić o tym króla. Starszy nad Szeptaczami słuchał monologu Rhaenys bez żadnych emocji na twarzy. Emocje podczas takiej rozmowy byłyby... nieprofesjonalne. Oskarżenia były poważne i chociaż wydawały się prawdopodobne, to nie można było działać bez dowodów przeciwko samej królowej. Gdy staruszka skończyła w końcu mówić, Roche zanurzył pióro w inkauście i zaczął wypełniać swoje papiery.
- Oskarżanie królowej bez jednoznacznych dowodów może być uznane za zdradę - powiedział spokojnie. - Lady Myrielle Royce jest zatrzymana pod zarzutem otrucia dziedzica tronu, a dotychczasowe dowody uniemożliwiają jej uniewinnienie. Nie ma sposobu w jaki takie zabójstwo mogło jej pomóc.
Vernon skończył pisać i odłożył kartkę na bok, pozwalając jej wyschnąć.
- Moje rozwiązanie jest proste - oznajmił spoglądając na Rhaenys. - Pozwolić Małej Radzie działać i nie przeszkadzać. Truciciele zostaną ukarani, to nie ulega wątpliwości.
Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- Wejść! - zawołał Roche.
Szpieg zwinął niedawno zapisany zwój i zalakował, przykładając swoją pieczęć, po czym podał papier mężczyźnie, który pojawił się w pokoju.
- Wiesz co z tym robić, a teraz wyjdź - rzucił krótko do podwładnego, wracając wzrokiem do Rhaenys. - Czy to wszystko?
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Rhaenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Szeptaczami   Pon Sie 01, 2016 6:30 pm

Obserwowała Roche'a z poważną twarzą. Była pewna, że się tak zachowa. Nie zna Viserysa i Aurory od dziś, a powszechnie wiadomo, że para królewska nie przepada za Rhaenys. Chciała jedynie się upewnić, że Myrielle Royce zostanie ścięta. Kto wie, co Aurora Arryn planowała? Targaryenówna nie znała jej planów i zamiarów - tylko wyłącznie dlatego się tym przejmowała. Srebrnowłosa pokręciła delikatnie głową, gdy usłyszała o "zdradzie". Cóż... widocznie z Lordem Roche się nie dogada, co nie znaczyło, że ma zamiar zostawić tę sprawę w spokoju. Podniosła się wolno z krzesła, mówiąc.
- Wszystko.
Swoje kroki natomiast skierowała do wyjścia z komnaty, kierując się do swojego kątka w kompleksie komnat gościnnych. W międzyczasie również rozkazała trzem służkom zjawić się u siebie. Musiała poważnie z nimi porozmawiać.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Szeptaczami   

Powrót do góry Go down
 
Komnata Starszego nad Szeptaczami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mała Komnata
» Komnata Daeny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: