IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnata Starszego nad Prawem

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Komnata Starszego nad Prawem   Pon Sie 01, 2016 6:17 pm

Półokrągła komnata w jednej z zamkowych wież. Wchodzi się do niej przez grube, ciemne drzwi. Przy ścianach stoi kilka regałów z księgami i pergaminami, na których spisywane były dekrety, prawa, zarządzenia i tym podobne rzeczy. Na środku komnaty stoi potężne biurko z zapasem atramentu w szufladzie. Wszystko oświetla kilkanaście świec na ścianach i lampa oliwna zawieszona na suficie.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Prawem   Pon Sie 01, 2016 7:23 pm

13 luty 266 AC

Viserys wraz z Baeronem szli szybkim krokiem do komnaty Starszego nad Prawem. Po drodze król bawił się w dłoni trzeba złotymi smokami, które brzęczały stukając o siebie. U jego boku kołysał sobie Ebrion.
Przed komnatą spotkał Starszego nad Prawem. Kazał mu zostać na zewnątrz i czekać aż król skończy rozmawiać ze służkami. Baeronowi kazał stać pod drzwiami i pilnować, żeby nikt im nie przeszkadzał.
Wszedł do środka. Zobaczył "podejrzane". Kazał im usiąść przy biurku. Sam stał i chodził to w jedną stronę, to w drugą.
W końcu zatrzymał się i spojrzał na nie.
- Drogie panie. - Zaczął uprzejmie. - Znam prawdę. Nie jestem tu po to, aby usłyszeć ją od was. - Mówił cicho i spokojnie. - Jestem tu po to, aby zapewnić was o nagrodzie jaka czeka na lojalne służki mojej żony. - Pokazał im trzy monety jakie trzymał w dłoni. - Każa z was otrzyma po sto złotych smoków - ale pod jednym warunkiem. - Zbliżył się do nich i oparł ręce o biurko. - Gdy wyjdziecie z tej komnaty powiecie Starszemu nad Prawem, że wszystko co od was usłyszał było kłamstwem, a zatrucie jadła w kuchni zleciła tak naprawdę Rhaenys Targaryen. Kryłyście ją bo bałyście się o życia wasze i waszych rodzin. Groziła wam śmiercią, ale ja obiecałem wam wszystkim ochronę i teraz już się nie boicie. Powiecie, że dała wam truciznę a tym, że jesteście służkami mojej żony chciała zmylić wszystkich i zwalić winę na królową, której nienawidzi. Powiecie też, że słyszałyście jak mówi o wrabianiu Lady Myrielle w zabójstwo mojego syna Maekara.
Viserys odstąpił od mebla i przeszedł się jeszcze po komnacie, aby zabić trochę czasu.
- Pieniądze otrzymacie, gdy Rhaenys straci głowę. Nie zawiedźcie swojej królowej. W końcu to jej zawdzięczacie wasze posady.
Nie czekał na reakcję służek. Poszedł od razu do drzwi i poprosił Starszego nad Prawem oraz Baerona do środka.
- Drogie panie. Powiedzcie teraz prawdę, nie musicie się już bać. - Spojrzał na nie dalej bawiąc się monetami w ręku, w taki sposób, żeby je dobrze widziały.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Prawem   Pon Sie 01, 2016 9:30 pm

Służki siedziały potulnie i z przejęciem słuchały tego, co sam król do nich mówi. Musiały orientować się w powadze sytuacji. Jedna cała zbladła i wydawało się, że zaraz zemdleje, lecz kiedy usłyszała pokrzepiające słowa, krew znów napłynęła jej do twarzy i zaczęła bardziej miarowo oddychać. W końcu ważyło się życie ich samych, jak i innych osób. Ta siedząca po lewej kiwała monotonnie głową, jakby podjęcie decyzji sprawiało jej wielką trudność i potrzebowała skupienia. Wszystkie były oszołomione i tylko kiwnęły głowami oraz coś bąknęły. Cóż to była ze stresująca sytuacja! Kwestia pieniędzy wydawała się zaprawdę poboczna, lecz nie był to lichy grosz i dobrze byłoby się ustawić do końca życia. Król majestatycznie odstąpił, a do pokoju weszło dwóch mężczyzn. Zaproszone do mówienia grzecznie, lecz z niejakim zakłopotaniem się przywitały i po zaproszeniu przez króla, opowiedziały jedyną prawdziwą wersję. Właściwie to spojrzały na siebie i jedna zaczęła mówić, a reszta potakiwać. Przecież są na tyle dojrzałe, że nie zaczną sobie wchodzić w słowo:
- My.. chciałybyśmy przeprosić i podziękować - rzekła, zwracając się do króla, po czym kontynuowała już do wszystkich - Popełniłyśmy wielkie głupstwo. Zarówno tym haniebnym czynem, jak i późniejszym kłamstwem. Chciałybyśmy tylko prosić o zrozumienie. Mogłyśmy zrobić to lub stracić całe rodziny. Ona nigdy nie żartuje w tych kwestiach. Jeśli raz coś powie, to zawsze dociągnie sprawę do końca. Ostrzegła nas, że gdybyśmy czegoś próbowały, to możemy się pożegnać z bliskimi i będziemy żyć z tą świadomością bardzo długo.. - służka niemal zaczęła łkać, ale wzięła głęboki wdech, przetarła twarz dłonią i kontynuowała, chodź oczy zaczęły jej czerwienieć - Miałyśmy wrzucić truciznę do jej jedzenia, żeby odciągnąć od niej uwagę. Wszystko dzisiaj, bo i tak by nic nie zjadła. - uświadomiła sobie co się stanie, gdyby coś się wydało - Czy ochrona nas i naszych rodzin jest pewna? - kiedy usłyszały potwierdzenie, ta sama znów zaczęła mówić - Trucizny dostałyśmy od niej. - służka skończyła mówić i spuściła głowę, wpatrując się w podłogę, ale nagle podniosła głowę, jakby coś jej się przypomniało - Jest coś jeszcze. Tylko proszę, zadbajcie o nas... No więc... kiedy dawała nam trucizny, chwaliła się, jaka jest sprytna i mądra, że udało jej się wrobić lady Myrielle w morderstwo świętej pamięci panicza Maekara... potem jeszcze o tym, że wina za trucie spadnie na królową, bo jesteśmy jej służkami. Proszę, nie mówcie królowej! Ona tak nam ufała, a my... - i tutaj rozpoczął się szloch. Dziewczyny objęło koleżankę i próbowały ją uspokoić. Jedna z nich ponad jej ramieniem szepnęła mężczyznom, że to już raczej wszystko i przeprosiła za zachowanie znajomej.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Prawem   Pon Sie 01, 2016 10:55 pm

Starszy nad Prawem skrzyżował ręce na piersi. Nie wierzył w żadne słowo, które słyszał. Jego praca polegała na dopilnowaniu, aby w mieście przestrzegano prawa, a także na karaniu przestępców. Te służki popełniły przestępstwo, a teraz w dziwny sposób próbowały się z niego wyłgać.
- Jesteście służkami królowej, Lady Rhaenys ma własne służki, które kręcą się wokół nie cały czas - powiedział ostro. - Wasza Miłość, te kobiety kłamią... Posłałem już ludzi do przechwycenia człowieka, który dostarczał im truciznę. Powinniśmy go przesłuchać, a te panienki zamknąć w lochu. Trucicielstwo jest przestępstwem, tak samo jak składanie fałszywych zeznań. Jeżeli oskarżają Lady Rhaenys, możemy przesłuchać również jej służki i dowiedzieć się czy widywała się z tymi. Lord Roche również powinien coś wiedzieć, od czasu otrucia księcia jego ludzie wzmogli czujność na zamku.
Mężczyzna nie wiedział co sądzić o tej sytuacji, ale króla najwyraźniej łatwo było oszukać, jeżeli im uwierzył. Cóż... Na szczęście miał tak doświadczonych doradców jak on i Roche, którzy nie dadzą sobie w kaszę dmuchać.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Prawem   Wto Sie 02, 2016 10:37 pm

Od służek usłyszał to co chciał usłyszeć. Mimo to jego twarz posmutniała.
- Ech... obawiałem się tego...
Starszy nad Prawem nie dawał jednak za wygraną. Chyba trzeba będzie go zmienić... Powiedział, że już posłał ludzi do dostarczyciela trucizny. Vis pomyślał, że to może być Bruno. Jeśli Teno dotrze do niego na czas... ucieknie i podejrzenia się sprawdzą. Pierwszy raz od bardzo dawna miał nadzieję, że jego sługa nie wykona zadania.
- Myślę, że niepotrzebnie to zrobiłeś Panie. Człowiek ten najpewniej wszystkiego się wyprze i będzie to prawda, bowiem te trzy panny nie były szczere na jego temat. Wszystko przez obawę utraty życia.
Odwrócił się do dziewczyn.
- Ochrona oczywiście zostanie wam zapewniona. Każę wysłać pod wasze domy po tuzin Złotych Płaszczy. Same będziecie na czas śledztwa przebywać na zamku w towarzystwie trzech strażników każda.
Potem zwrócił się do syna.
- Sir. Sprowadź Lady Rhaenys i całą jej służbę pod komnatę Małej Rady. Chcę przesłuchać wszystkich osobiście. Moja siostra chyba miała wyjeżdżać niedługo. Jeśli zdążyła już to zrobić, to zawróć jej orszak. Nie możemy marnować czasu na sprowadzanie jej ze Starego Miasta.
Vis podejrzewał siostrę o zabójstwo Maekara, ale pewności nie miał. Być może trzeba będzie posłużyć się znów argumentem brzęczącej monety, żeby odpowiednio "nakierować" zeznania niektórych osób. Co jak co, ale żony nie da oskarżyć, a kozła ofiarnego trzeba było znaleźć. Rhaenys była najprostszym wyborem... choć Vis tak naprawdę zabijać jej nie chciał.
Baeron wyszedł wykonać rozkaz a Vis wyszedł zaraz za nim.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Prawem   Wto Sie 02, 2016 11:17 pm

Starszy nad Prawem skrzywił się lekko, ale postanowił odpuścić. Jeżeli król woli wypuścić trucicielki i ich współpracowników, to niech to robi, on nie będzie się mieszał. Niech miasto opływa w przestępstwach! Po wyjściu króla, mężczyzna postanowił iść się napić, zrelaksować, w końcu po co ma pracować skoro to i tak nieistotne? Przyda mu się chwila, aby się odprężyć.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Aerys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Prawem   Sro Sie 03, 2016 2:31 am

11 lutego 266 AC

Po rozmowie z babką i zabraniu pieniędzy, Aerys udał się do swojej komnaty, dokąd wezwał także swoją zaufaną służkę. Miał dla niej zadanie, jednak potrzebował do tego, by dziewczyna dobrze poznała wygląd zewnętrzny szkatułki, w której ukryto truciznę podstawioną lady Myrielle. Zamierzał wysłać ją, by zakupiła kilka podobnych szkatułek. Miał w tym pewien cel, którego można się było dość łatwo domyślić.
Wytłumaczył Dalenie, jaki jest cel ich wizyty w komnacie Starszego nad Prawem i powiedział jej, jak ma odpowiedzieć na zadane w pewnym momencie przez niego pytanie. Planował zapytać, czy tak wyglądała szkatułka, którą odkryła w jego komnacie, a ona miała odmówić. Oczywiście wytłumaczył jej też pokrótce wstęp do tego dialogu. Gdy wszystko było już jasne, razem z Daleną poszedł do Starszego nad Prawem.
Gdy dotarli do jego komnat, Aerys przekazał strażnikom, że ma sprawę do Starszego i gdy dane mu było z nim porozmawiać, przywitał go odpowiednio i odezwał się.
- Panie, słyszałem, że moja babka została oskarżona o otrucie dziedzica i że pod jej łożem znaleziono dowody zbrodni. Jeśli można, chciałbym zobaczyć pojemnik, w którym ukryto tę truciznę. Znam swoją babkę i może będę mógł służyć pomocą w śledztwie. Poza tym, tutaj ze mną obecna służka, Dalena, powiedziała mi, że pod moją nieobecność w mojej komnacie pod łóżkiem najpierw pojawiła się, a potem zniknęła jakaś szkatułka. Z początku dziewczę myślało, że to jakaś moja prywatna rzecz, którą wcześniej przeoczyła, jednak następnego dnia moja służąca spostrzegła, że tej szkatułki już tam nie ma. Działo się to dwudziestego ósmego i dwudziestego dziewiątego stycznia, jak mówiła moja służka. Nie uznała tego za istotne, więc nie zgłosiła tego nigdzie, a gdy później oskarżono moją babkę, nie powiązała tych faktów. Chciałbym, by dziewczyna porównała tę szkatułkę z tą, którą widziała niecałe dwa tygodnie temu. Sprawy mogą mieć coś wspólnego.
Gdy Aerys mówił, służka miała stać i nie przeszkadzać. Gdyby Starszy nad Prawem spojrzał na nią pytająco lub poprosił o potwierdzenie, pokiwałaby potakująco głową lub słownie potwierdziła słowa Aerysa.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Prawem   Sro Sie 03, 2016 2:48 pm

Starszy nad Prawem oczywiście wpuścił Aerysa, w końcu należało wysłuchać co ma do powiedzenia. Zachował jednak odpowiednią dozę czujności wywołaną swoimi lekkimi podejrzeniami względem krewnych oskarżonej o trucicielstwo. Szkatułki nie miał zamiaru pokazywać temu chłopakowi, a historia niezbyt go do tego przekonała. Dwudziesty ósmy oraz dziewiąty stycznia to środek nieobecności rodziny królewskiej, po co służka regularnie odwiedzała puste i jeszcze przez najbliższe dni nieoczekujące mieszkańca komnaty? I po co ktoś miałby podkładać tam szkatułki, w dokładnie takim samym miejscu jak u Lady Myrielle...
- Bardzo ciekawy zbieg okoliczności - powiedział, podkreślając słowo "ciekawy". - Jednak nie jestem w stanie pokazać szkatułki każdemu kto o to ładnie poprosi. Tego wymaga bezpieczeństwo dochodzenia. Jeżeli ktoś rzeczywiście zakradał się do komaty dwa razy, aby podłożyć i wyjąć jakąś szkatułę, to radzę zapytać Lorda Vernona czy wie cos na ten temat.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Aerys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Prawem   Sro Sie 03, 2016 4:26 pm

Aerys zaklął w myślach. Ten Starszy nad Prawem był totalnym idiotą, w końcu nie chciał wykonać jego małej prośby. Z drugiej strony książę docenił fakt, że przy okazji udało mu się poznać stosunek tego mężczyzny do niego. Będzie wiedział, na kogo uważać.
Na zewnątrz nie okazał zbytniego rozczarowania. Zachował powagę, pokiwał głową i poinformował, że rozumie, po czym przyznał mężczyźnie rację co do zapytania lorda Vernona, choć powątpił na głos, czy mistrz szpiegów będzie wiedział o każdym służącym wchodzącym i wychodzącym do każdej komnaty w zamku. Pożegnał się i wraz ze swoją służką odszedł. Zastanawiał się teraz, czy porzucić ten plan, czy wykonać go "na dziko" i nie mógł się zdecydować. Szedł więc korytarzami zamyślony do swojej komnaty i dopiero gdy wraz z Daleną wszedł do środka, zadecydował. Już za zamkniętymi drzwiami odezwał się do dziewczyny.
- Zapomnij o tym, przynajmniej na razie. Masz tutaj trochę pieniędzy, pójdź do miasta i kup mi jakieś niepozorne ubrania, w tym długi płaszcz z kapturem, który zasłoni twarz.
Dziewczyna znała wzrost i wymiary Aerysa jako jego osobista służka. Zdarzało jej się już kupować dla niego odzież, a i raz sama poprawiała zbyt dużą koszulę, więc nie powinna mieć problemu z tym zdaniem. Książę dał jej pieniądze i gdy dziewczyna wyszła, chwilę później on także opuścił swą komnatę.
Powrót do góry Go down
Viserys Targaryen
Smok Czerwony
avatar


PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Prawem   Czw Lis 24, 2016 9:34 pm

7 marca 266 AC

Viserys po rozmowie z Aenysem skierował się prosto do Starszego nad Prawem. Trzeba było spełnić obietnicę daną lordowi Hosterowi i spisać akt legitymizacji Edmyna Riversa. Osobiście chłopaka nie znał i nie wiedział czy rzeczywiście będzie dobrym lordem Riverrun w przyszłości, ale nie obchodziło go to za bardzo. Po tym co reprezentują sobą Tully w ostatnich dekadach może być już tylko lepiej.
Wszedł do komnaty, przywitał się ze Starszym nad Prawem i przekazał mu wszystkie wytyczne. Po spisaniu dokument miał zostać przekazany od razu do oddziału trzydziestu konnych, którzy będą czekać na dziedzińcu z rozkazem dostarczenia go do Riverrun w ręce lorda Hostera lub jego Maestra.
Po wszystkim Vis wyszedł i kazał zawołać Sir Waynwooda, Boltona, Whitefyre'a i Arryna. Miał zamiar pójść do swojej szkoły zbadać sprawę ataku fanatyków. Po drodze wziął ze sobą jeszcze tuzin zbrojnych z zamku.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com/t334-komnata-viserysa#4562
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnata Starszego nad Prawem   

Powrót do góry Go down
 
Komnata Starszego nad Prawem
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mała Komnata
» Komnata Daeny
» Komnata Królewska

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: