IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tawerna "Pijany Marynarz"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Tawerna "Pijany Marynarz"   Wto Sie 02, 2016 5:46 pm

Niewielka i podejrzana tawerna znajdująca się w porcie Królewskiej Przystani. Jedno z ulubionych miejsc spotkań złodziei, moczymord, najemników i mniej szanujących się dam do towarzystwa. Bywają tu również ludzie pracujący dla bardziej znaczących ludzi w mieście, którzy maczają palce w nie zawsze legalnych interesach.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Tawerna "Pijany Marynarz"   Pią Sie 05, 2016 4:50 pm

11 lutego 266AC - późny wieczór


Mężczyzna wysłany z burdelu Myrielle do najęcia opryszków gotowych zaatakować eskortę Hightowerów wybrał idealne miejsce, aby znaleźć potrzebnych ludzi. Znalazł dwudziestu czterech chętnych, którzy zażądali trzydziestu sześciu smoków za wykonanie roboty, w tym połowy w ramach zaliczki wcześniej. Wysłannik znał się na najemnikach i wiedział gdzie ich szukać, jednak nie umiał się zbytnio targować, więc pozostało mu się zgodzić. Ewentualnie... zawsze będzie wiedział gdzie ich znaleźć. Chłopcy zapewnili, że wykonają zadanie i nie zostawią świadków.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Ned "Herold" Low
Sprzedawczyk



PisanieTemat: Re: Tawerna "Pijany Marynarz"   Sro Wrz 28, 2016 11:01 pm

16 marca 266AC

W końcu dotarli do tawerny zwanej "Pijany Marynarz". Ned wybrał to miejsce przypadkowo. Wszedł do środka i zamówił 2 piwa. Po odebraniu zamówienia usiadł razem z Albertem w kącie, plecami do ściany. Wziął łyka i powiedział.
-To chyba jest pora aby porozmawiać o moim ewentualnym powrocie. Po pierwsze mógłbyś się trochę opanować? Wiem że taka twoja natura każe ci traktować mnie jak młodszego braciszka. Może jednak mógłbyś się uspokoić i nie robić tego przy moich ludziach? Naprawdę to by było wspaniałe. Ciężko pracowałem na swoją reputację, wcale nie po to żebyś przyjechał i w parę dni wszystko zniszczył. To pierwsza rzecz. A po pierwszej zwykle następuje druga. Tak więc druga sprawa. Obiecasz mi, że Bronzgate się nie powtórzy. Żadnych głupot. Zresztą sam rozumiesz o co chodzi.- kiedy skończył mówić patrzył na Znachora, jednocześnie patrząc na resztę sali.


Ostatnio zmieniony przez Ned "Herold" Low dnia Sro Wrz 28, 2016 11:32 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros



PisanieTemat: Re: Tawerna "Pijany Marynarz"   Sro Wrz 28, 2016 11:15 pm

Ned odesłał swoich milusich kolegów do domu, w końcu zostali sami. Albert podczas podróży prawie w ogóle się nie odzywał, wychodząc z uliczki na powrót zasłonił twarz, nie dla ukrycia tożsamości tylko z powodu smrodu. Przyjaciel Ala, nie znał podobno żadnych karczm. Bo w nich nie bywał, ale udało mu się jakąś znaleźć. Nazwa była taka sobie, może dlatego że Znachora nigdy nie ciągnęło do morza. Nie lubił go. Kiedy weszli, Ned zamówił dwa piwa i bardzo dobrze. To był jego ulubiony trunek, tylko żeby nie był to jakiś sikacz. Kiedy siedli pod ścianą i dostali piwo, Albert uchylił mały łyk dla spróbowania. Ale było okropne. Ciągle słuchając Neda, zaczął szperać w jednym z mieszków, i w końcu wyciągnął zioło które wrzucił do kufla. Jeden listek położył na stole, dla Herolda. Polepszy smak, to piwo jest okropne. Ostatnie słowo głośno podkreślił, a karczmarz tylko na niego spojrzał z przekąsem. Albert będzie musiał mu powiedzieć jak robić dobre piwo, a może Al założy browar? Nah, może dopiero na starość. No weź.. Dawno Ciebie nie widziałem, swoim kundelkom jakoś wytłumaczysz to. Stęknął z wyrzutem i wziął łyk, poprawionego smakowo piwa. Ahh... niebo w gębie. Dowiedziałem się o tym zielu, od Cersei. Chciała dosypać mi poćwiartowane do wina, ale odmówiłem i wiem ile straciłem. Ale już odbiegam od tematu, przepraszam. Nie mogę Ci nic obiecać, zawsze będę podążał za sławą. Sławą i pieniędzmi. Machnięciem ręki przywołał do siebie kelnerkę i kazał przynieść jakieś smaczne jedzenie. Albert po podróży bardzo zgłodniał. Uprzednio zapytał Neda czy też chce.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Tawerna "Pijany Marynarz"   Sro Wrz 28, 2016 11:46 pm

Tawerna była prawie pełna, jak zawsze, i jak zawsze można było odnaleźć tu standardową klientelę. Grupa najemników siedziało przy stoliku pod oknem, nie mieszając się do niczego i spokojnie popijając ale w oczekiwaniu na następne zlecenie. Marynarze z pentoskiej galery "Cycata Ślicznotka" zapijali się właśnie w trupa w kącie, a kilka stolików dalej to samo robił Gruby Bert, czołowy moczymorda przybytku. Wzrokiem można było odnaleźć też kilku złodziejaszków - w tym Długopalcego Edda, jednego z najsłynniejszych kieszonkowców w stolicy - popijających piwo lub grywających w karty, a także pewne panny lekkich obyczajów o niezbyt skrytych wdziękach, które próbowały zwrócić na siebie uwagę dwóch mieczy do wynajęcia, które dopiero co wróciły z zapłatą za zlecenie do miasta. Atmosfera była dość wesoła, dopóki drzwi nie otworzyły się z hukiem...
- Zabezpieczyć budynek! - rozległ się donośny krzyk, w czasie gdy dwaj zbrojni Złotych Płaszczy wtargnęli do tawerny.
- Tak jest! - dało się słyszeć odpowiedź kolejnych ludzi będących na zewnątrz.
Do środka poza dwoma żołnierzami przechadzającymi się teraz między stolikami weszło jeszcze trzech, z czego jeden został przy drzwiach. Widok jednego z mężczyzn przekraczających próg z pewnością zmroził krew w żyłach większości siedzących przy stolikach ludzi. Był to Sir Samuel Darklyn, daleki kuzyn lorda Darklyna oraz sierżant straży miejskiej, starszy już mężczyzna, jednak swoją postawą i umiejętnościami wciąż budzący grozę wśród szumowin miasta. Najwyraźniej Złote Płaszcze miały interes pod "Pijanym Marynarzem", pytanie brzmi "Jaki?".
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Ned "Herold" Low
Sprzedawczyk



PisanieTemat: Re: Tawerna "Pijany Marynarz"   Czw Wrz 29, 2016 3:31 pm

Ned wziął listek od Alberta i wrzucił do swojego piwa. Zawsze będzie podążał za sławą. Cóż można spróbować, co mi szkodzi. Najwyżej znowu się rozstaniemy. Już miał odpowiadać kiedy rozległ się krzyk i do środka wpadły złote płaszcze. Najpierw 2, po czym dołączyło do nich jeszcze 3. A wśród nich Darklyn. Ned znał go z reputacji i z widzenia. Powoli zaczął szukać ewentualnej drogi ucieczki. Jeden stoi przy drzwiach, czterech chodzi po sali. Okna? Słaby pomysł jednak w ostateczności można spróbować. Tylne wyjście? Pewnie jest obstawione. Zobaczymy jak rozwinie się sytuacja, może to nie ma nic wspólnego z nami? Cały czas zastanawiał się ilu może ich być.
-Nie obracaj się. Złote płaszcze, pięciu, jeden przy drzwiach. Na zewnątrz pewnie jest jeszcze paru. Proponuję poczekać na rozwój sytuacji.- wyszeptał upijając łyka. Z tym liściem było całkiem dobre a szkoda by się zmarnowało.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros



PisanieTemat: Re: Tawerna "Pijany Marynarz"   Czw Wrz 29, 2016 3:50 pm

Ned przyjął ziele, ucieszyło to Ala że jego towarzysz nadal mu ufa. Wiedział przecież, że Albert siedzi w truciznach i w przeszłości zdarzyło mu się zlecenie na otrucie. Albert oczekując na przyniesienie jedzenia, rozłożył nogi na stole i zaczął się bujać w krześle. Wtem czas do przybytku wpadły Złote płaszcze. Ned nie musiał mu mówić kim są, Al już kiedyś przed jednym patrolem musiał uciekać. Ale było to tak bardzo dawno temu. Obstawili wyjścia, a w środku znalazło się pięciu strażników. Znachor znał ich umiejętności więc, ciężko byłoby mu zająć się zająć całą piątką, plus żołnierzami na zewnątrz. Ciekawe czego mogli chcieć. Gdyby to go szukali, mieliby problem z rozpoznaniem go. W końcu na liście gończym był opis tylko tatuaży, a Albert miał na sobie ubranie całkowicie zakrywające ciało i w dodatku pancerz, a na jego głowie ciągle spoczywał kaptur, rzucający cień na jego twarz. Banita oczywiście nie posłuchał towarzysza, bardziej w końcu podejrzane by było nie spojrzenie na nich. Ciekawe czego szukają w takiej dziurze... pomyślał głośno. I postępując za przyjacielem, napił się piwa. Z cholernie dobrym smakiem.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni



PisanieTemat: Re: Tawerna "Pijany Marynarz"   Czw Wrz 29, 2016 4:05 pm

Zbrojni nie krążyli między stolikami długo, dość szybko wychwytując człowieka, po którego przybyli. Sierżant Darklyn powoli zbliżył się do stolika, opierając jedną dłoń na blacie, za nim postępowało dwóch innych strażników.
- Wpadłeś, Edd - poinformował złodziejaszka siedzącego przy kuflu ale. - Tym razem stryczek cię nie ominie, jutro zawiśniesz na Placu Szewskim.
Długopalcy uniósł wzrok na sierżanta, spoglądając w jego zimne, bladoniebieskie oczy. Spróbował wyszarpnąć ukryty pod ubraniem sztylet i wbić go w gardło oficera... Niestety Samuel był szybszy, okuta w stalową rękawicę dłoń trzasnęła złodzieja w twarz, a druga wykręciła jego rękę z ostrzem, które upadło na podłogę. Po chwili zbrojni opuścili tawernę, prowadząc skrępowanego Edda w stronę koszar.
- Nie róbcie sobie nadziei szumowiny - rzucił sierżant zatrzymując się w progu. - Na szubienicach znajdzie się miejsce dla was wszystkich jeśli zajdzie potrzeba.
Po tych słowach Darklyn uśmiechnął się chłodno i opuścił "Pijanego Marynarza".
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Ned "Herold" Low
Sprzedawczyk



PisanieTemat: Re: Tawerna "Pijany Marynarz"   Nie Paź 02, 2016 7:57 pm

Niebezpieczeństwo minęło. Złote płaszcze wzięły tylko jakiegoś Edda i odeszły. Cóż dał się znaleźć i złapać. To znaczy że nie był dość dobry. Chociaż z drugiej strony trochę szkoda gościa. Jednak Ned nie miał zamiaru nic z tym robić. To nie jego sprawa. Popatrzył na Znachora mając nadzieję że nie zrobi on nic głupiego. To byłby koniec ich odnowionej całkiem niedawno znajomości. Jeśli Znachor nie zrobił niczego głupiego to Ned powiedział.
-Cóż, myślę że dam ci drugą szansę. Pamiętaj że jeśli zrobisz coś głupiego to po prostu odejdę. Mam nadzieję że zostanę oficerem w twojej grupie. Mokra robota może być. Pójdę z tobą sam. No... może wezmę z pięciu ludzi. W końcu ktoś musi pilnować interesu tutaj. Nie mogę tego zostawić niepilnowanego. Daj mi tylko parę dni na domknięcie moich spraw. Gdzie mielibyśmy się spotkać? I kiedy?- skoczył i upił trochę z już pół pustego kufla.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros



PisanieTemat: Re: Tawerna "Pijany Marynarz"   Nie Paź 02, 2016 8:22 pm

Złote płaszcze zabrały sławnego złodzieja, o którym pisał mu Will. Albert nawet miał zamiar przy okazji go zwerbować, ale już mu się to nie uda. Mimo tego w mieście pozostawało wielu zbirów, później odwiedzi Willa żeby zorganizował mu chętnych do bandy. Jednak ze smutkiem oglądał jak dobry człowiek jest wyprowadzany na zewnątrz, chciał też zareagować. Ale kiedy miał już pisnąć słowo, ugryzł się w język. Teraz mógł mieć tylko nadzieję, że jego umiejętności pomogą mu w ucieczce. Znachor przecież nie mógł ryzykować. -Przecież mnie znasz, jestem porywczym człowiekiem. Porwałem nawet córkę Hightowera, ale została niestety odbita. Odpowiedział i napił się z kufla. Ludzi możesz oddać pod kuratele Willa, wiesz przecież że zawsze kierował się wspólnym interesem. Spotkać..hm, nie wiem ile czasu zejdzie mi z Et..Et et et... Udał że zapomniał słowa, nadal nie zamierzał zdradzić prawdziwego imienia białowłosej piękności, od razu napił się z kufla. Wybacz, zaschło mi w gardle... Zejdzie mi z Ethanem i Cersei. Zostaw jakieś namiary to wyślę jednego chłopca, który ze mną przyjechał.
Powrót do góry Go down
Ned "Herold" Low
Sprzedawczyk



PisanieTemat: Re: Tawerna "Pijany Marynarz"   Wto Paź 04, 2016 8:55 pm

Porwał córkę Hightowera? No cóż o tym Ned nie słyszał. Oddać ludzi pod komendę Ślicznego? Ned wolał tego nie robić. Nie zdradza się wszystkich swoich sekretów. To Ned wiedział aż za dobrze, a Albert chyba miał parę swoich sekretów.
-Zastanowię się nad tym. Dobrze przyślij tego chłopaka kiedy będziesz gotowy.- powiedział, dopił swoje piwo i wstał.
-Wobec tego do zobaczenia Albercie.- powiedział i opuścił karczmę. Swoje kroki skierował do kryjówki. Zastanawiał się komu powierzyć dowodzenie podczas nieobecności i kogo zabrać ze sobą. Dowodzenie zostawię Barrickowi. Chyba tylko mu ufam wystarczająco do tego zadania. Tak... Barrick będzie odpowiedni. To teraz trzeba wybrać szczęśliwców którzy ze mną pojadą. szybko przebiegł listę imion swoich towarzyszy. Avin, Hendon, Caylor, Finn i Gregor. Oni będą odpowiedni. myślał zbliżając się do swojej kryjówki.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tawerna "Pijany Marynarz"   

Powrót do góry Go down
 
Tawerna "Pijany Marynarz"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Królewska Przystań-
Skocz do: