IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Karczma "Kurczę Pieczone!"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Sro Sie 03, 2016 8:03 pm

First topic message reminder :

Gospoda stoi w tym miejscu od dziesiątek lat i prowadzona jest wciąż przez tą samą rodzinę. Na kamiennym parterze znajduje się ów gospoda, gdzie strudzeni podróżni mogą spożyć posiłek, zaś kolejne dwa drewniane piętra z dużymi, kwadratowymi oknami służą za pokoje do wynajęcia. Znajduje się ona nieopodal szkoły "Finta" założonej przez króla Viserysa III Targaryena.


Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Czw Gru 08, 2016 4:03 pm

Mężczyzna uradował się niezwykle.
- Dobrzy Bogowie sprzyjają nam dzisiaj! To dobry dzień. Nasze modlitwy zostały wysłuchane. - plótł, wstając zza stołu i kierując się w stronę wyjścia. machnął na Billa, aby ruszył za nim i wyszedł z karczmy. Przed nią wsiadł na swojego muła i skierował się na południe...

zt> Kozie Bobki
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Nie Gru 18, 2016 5:11 pm

3 kwietnia 266 AC, zmrok
Jeszcze tego samego dnia postanowili nieco świętować. Wcześniej odwiedzili każdy z zakupionych przybytków, dokładnie się im przyglądając i jeszcze dokładniej oceniając pracowników. Wydawałoby się, że powinno to trwać kilka chwil, ale dziwnym trafem trwało dłużej niż którekolwiek z nich by przypuszczało. Rosh chciał tradycyjnie odwiedzić gospodę "Zielone Ognie", bowiem ona ostatni czasy bardzo przypadła Ashfodowi do gustu, jednak Orla uporczywie pozostawała przy swoim i niemal ciągnąc go za sobą, przyprowadziła przed drzwi karczmy "Kurczę Pieczone". Początkowo Rosh oczekiwał czegoś gorszego, lecz mile się zaskoczył. Przybytek wyglądał niemal identycznie co jego ulubiona gospoda. Zaraz po wejściu zamówili jedzenie, a Rosh poprosił dla siebie kufel ciepłego piwa. Orla mogła sobie wziąć co dusza zapragnie. Zajęli stolik nieopodal kominka gdzie buchał ogień, dodając miłego klimatu. Na całą karczmę słychać było śpiew barda umilającego wszystkim pobyt tutaj.
- Cholera, teraz to zrobiliśmy interes, wiesz pozwoliłem sobie szybko przejrzeć księgi w jednym z burdelów i jeśli wszystkie tak dobrze będą prosperować, miesięczny dochód wyniesie coś około stu osiemdziesięciu złotych smoków. - Powiedział całość przepijając swoim ciepłym piwkiem 0 A właściwie dlaczego tak bardzo chciałaś iść właśnie tutaj? Nie mówię, że tu jest jakoś źle, ale po prostu jestem ciekaw. Oho, zaczyna grać moją ulubioną piosenkę. - Mogli usłyszeć słowa "Niedźwiedź i dziewica cud".
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Nie Gru 18, 2016 5:52 pm

Kiedy Rosh dobił targu i pozbawił lorda Royce kilku burdeli, obejrzeli jeszcze wszystkie nowe nabytki. Na szczęście wszystkie znajdowały się nie tak daleko od siebie, bo obejmowały raczej ten lepszy obszar Królewskiej Przystani. Rozkosz pod Gwiazdami była chyba największa i najbardziej okazała, jednak pozostałe były dość porównywalne. Kto wie, może były takie same, ale to właśnie pierwszy burdel zrobił na Orli najlepsze wrażenie i nie mogła odgonić od siebie myśli, że już żadnego przybytku nie da się zorganizować lepiej. Gdy byli już gotowi, nad stolicą panował zmrok. Postanowili, że zamiast wrócić do burdelu i podzielić się wieściami z resztą, pójdą do jakiejś karczmy i będą w swoim skromnym, dwuosobowym gronie świętować. Rosh chciał odwiedzić Zielone Ognie, jednak Orla miała inny plan na ten wieczór. Nie lubiła zbytnio tamtej gospody, ponieważ była zbyt duża i zbyt wyszukana, a do tego nie działo się tam nic szczególnego. Tutaj jednak co chwilę ktoś się spijał, ktoś śpiewał albo dostawał wpierdol. Czuła się tutaj niemal jak w domu.
- Ty zrobiłeś interes - poprawiła go, ponieważ nie chciała być w żaden sposób postrzegana jako osoba, która ma wpływ na to co dzieje się z jego interesem. Dziewczyna zamówiła dla siebie jakiegoś grzańca, a potem usadowiła się po drugiej stronie stolika, naprzeciwko Rosha. Słysząc o tym jak opowiada o nowej wysokości dochodów, pokiwała lekko głową z uznaniem. To byłby dobry moment na domaganie się podwyżki, ale Orli jakoś nie przeszło to przez myśl. Pieniądze nigdy zwykle jej nie interesowały, a jeśli wszystkie potrzeby miała zaspokojone to tym bardziej nie przychodziło jej to do głowy. - Jeden dobry wieczór i zobacz jak bardzo zamożnym człowiekiem się stałeś. Tylko żeby Ci nie odbiło przez to wszystko... Co do gospody, chciałam tutaj szczególnie przyjść z jednego prostego powodu. Moi bracia tutaj mieszkają na górze i miałam nadzieję, że któregoś tutaj dzisiaj spotkam - odparła, rozglądając się po twarzach zebranych. Ludzi była tutaj masa, do tego było trochę głośno i Orla póki co nie wypatrzyła ani Troya ani Aidana, ale była pewna, ze z czasem któryś z nich się tutaj na pewno pojawi.
- Niedźwiedź i dziewica cud to Twoja ulubiona piosenka? - Zapytała, unosząc lekko brwi w zdziwieniu. Chyba jedna z najczęściej granych na Północy. Tak się składało, że jej także.
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Nie Gru 18, 2016 6:09 pm

Tak, on zrobił interes. Rosh nadal do końca nie wierzył, że w tak szybkim czasie stał się bardziej zamożny niż większość tych chędożonych kupców. Wystarczyło robić, to czego cię nauczyli... Czyli spuszczać wpierdol. Wpierw wygrał jeden turniej, później drugi i proszę... Teraz posiadał cztery burdele i to chyba najlepsze z wszystkich w Królewskiej Przystani, może i w całym Westeros. Był również pewien, iż dorównałby wielu przybytkom stojącym w Lys, tak dorównałby. Z zamyślenia wyrwała go wzmianka o braciach Orli. Jeszcze brakowało tego, by zaraz przyszli i zaczęli się o coś czepiać Ashforda. Akurat jeden z nich miał powody, po ostatnich zajściach.
- Twoi bracia mówisz? To dobrze, od tego Aidena czy jak mu tam było może się dowiem czy skończyli już moje zamówienie, bo ostatnio nie miałem czasu by samemu iść sprawdzić... - Uśmiechnął się, a pod stołem ręką przejechał po jej udzie - Byłem bardzo zajęty, że tak powiem. A co do piosenki, to owszem. Nawet w Essos wszyscy ją znają. Gdybyś tylko słyszała jak kilkaset chłopaków maszerujących do celu zaczęło śpiewać jednym głosem. Kurwa, to było wprost piękne. Wiesz, zaprosiłbym cię do tańca, ale ni cholere nie potrafię tańczyć. - Powiedział uśmiechnięty, odbierając także swój posiłek, bowiem właśnie dostarczyła go jakaś powabna kelnera. Mimo wszystko starał się nie patrzeć na jej atrybuty, by przypadkiem Orla nie przywaliła mu w pysk lub nie podpaliła brody jak ich byłemu koledze.
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Nie Gru 18, 2016 7:57 pm

Rosh swoimi słowami przypomniał jej tylko zajście przez kuźnią i ten dość felerny dzień. Dziewczyna obawiała się, że mogła wtedy ściągnąć na kuzyna niezasłużone kłopoty, a raczej mężczyzna z Ashford to zrobił. Mimo wszystko znała Aidana na tyle żeby wiedzieć, że raczej nie będzie chował urazy przez długi czas. Gdy poczuła jego rękę na swoim udzie pod stołem, automatycznie rozejrzała się wokół czy aby ktoś przypadkiem nie patrzy. Uśmiechnęła się lekko słysząc jego słowa.
- Tak się składa, że ja też marnie tańczę, więc myślę że lepiej będzie na wszystkim jeśli zostaniemy na swoich miejscach. Poza tym ktoś będzie musiał być w pełni sił żeby mnie zanieść do domu jak już się spiję - powiedziała, jednakże nie miała dzisiaj takiego zamiaru. Ostatnim razem trochę przesadziła, ale stawka ich pijackiego zakładu była bardzo wysoka. Zakład przegrała i jego warunki wypełniła, jednak wolała już zostawić wspomnienia tego dnia za sobą. Kiedy kobieta przyniosła jedzenie zapytała Orli czy czegoś nie chce, jednak dziewczyna odmówiła. Nie była przesadnie głodna, do tego alkohol miał skutecznie zapełnić jej żołądek. Wtedy coś jej się przypomniało.
- Pamiętasz o tym, że miałeś mi opowiedzieć o tym jak najemnikowi udało się otworzyć swój pierwszy burdel? Bo historię o tym jak doprowadziłeś go do świetności z pomocą jednej dziewczyny z Północy już znam, to początek mnie interesuje - rzekła pewnym siebie głosem, obejmując swój kufel obiema dłońmi. Historię, którą miał zamiar opowiedzieć dziewczyna wysłuchała bez przerywania mu, ewentualne pytania mając zamiar zadać później. Kiedy skończył opowiadać dziewczynie wydawało się, że usłyszała swoje imię, toteż odwróciła twarz w stronę gości zebranych w sali. Z początku nikogo nie zauważyła, ale po czasie spostrzegła, że od strony drzwi podąża w ich stronę Troy, starszy z jej kuzynów.
- O zobacz, dopiero rozmawialiśmy o nich - rzekła, wstając z krzesła aby wyjść mu na spotkanie. Troy pomamrotał coś pod nosem na temat tego jak dawno jej nie widział, a potem uścisnął i bez problemu uniósł w górę tak, że stopy panny Snow zadyndały w powietrzu. Tak się składało, że Orla nie widziała go od mniej więcej miesiąca. Gdy odstawił ją już na ziemię, spojrzał pytająco na nią, a potem przeniósł wzrok na Rosha. - Rosh, to jest Troy. A to jest... no właściciel burdelu, w którym pracuję jak wiesz, Rosh z Ashford - rzekła, patrząc jak jej straszy brat wyciąga dłoń w kierunku Rosha.
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Nie Gru 18, 2016 8:23 pm

Słysząc o piciu, parsknął śmiechem momentalnie przypominając sobie ich ostatnią popijawę kiedy, to dziewczyna chciała przepić jego, Rosha z Ashford, mistrza turnieju pijackiego z Dreadfort. Cóż, przynajmniej wypełniła swój zakład co bardzo go ucieszyło.
- Hehe. Sprawa jest prosta, robiłem to co zawsze, spuszczałem wpierdol. Po tym jak Dothrakowie spuścili nam wpierdol pod Meereen, a później wypędziliśmy bandytów z Stopni usłyszałem o jakimś wolnym turnieju w Lys. Wszyscy, którzy czuli się na siłach mogli tam wpaść i spróbować swojego szczęścia. Jakoż, że jestem po prostu dobry, resztki monet wydałem na statek by tam się dostać. - Naprawdę resztki monet wydał na dziewczęta w burdelach Lys oraz na wino, ale o tym postanowił nie mówić - Tam zapisałem się na turniej, poznając przy okazji kilku ciekawych ludzi takich jak na przykład księcia Nowej Valyrii Aeriona Blackfyre. Ostatecznie złoto zdobyłem w walce zbiorowej, rozsmarowując wszystkich po arenie. Dzięki tej wygranej zaproszono mnie na ucztę na zamku Archonta gdzie dogadując się z pewnym kupcem nabyłem dziewczęta aktualnie pracujące "Pod Kiecką". Budynek kupiłem w czym pomógł mi pewien Alvin. To tyle. - Kończąc napił się piwa, a raczej je pochłonął.  Lada moment Orla już stała i witała swojego brata, który zaszczycił ich wizytą. Rosh podał mu ochoczo rękę, zapraszając do stołu, co by nie pomyślał, że jest jakimś gburem. Zamówił także dwa kufle ciepłego piwa.
- Jak widzisz, Troy, twoja siostra przywiodła mnie tu tylko po to aby mnie upić, heh. Teraz przynajmniej nie muszę tego robić sam. - Zrobił dobrą minę do złej gry. Nie spodobał mu się fakt, że Orla przedstawiła go tylko i wyłącznie jako swojego pracodawce. Popatrzył na nią przez chwilę niezbyt miłym wzrokiem, ale tak, aby przypadkiem Troy nie zauważył. Więc... Zwyczajnie wstydziła się komukolwiek o nich powiedzieć. Tego pannie Snow postanowił nie wybaczyć, lecz wypomni jej wszystko dopiero jak wrócą, lub następnego dnia, bo tego wieczoru mógł trochę popić.
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Nie Gru 18, 2016 9:10 pm

Historia przebiegała tak jak panna Snow przypuszczała. Rosh zdobył wszystko bardzo dużą ilością szczęścia i umiejętności przydających się w walce. Orla co prawda nie miała jeszcze nigdy okazji oglądać Rosha w akcji, ale już zdążyła zauważyć, że bardzo lubił się przechwalać. Tysiące razy wysłuchiwała już opowieści o turnieju w Dreadford i mogłaby chyba wyrecytować całą z pamięci obudzona w środku nocy.
- Jak tak teraz słucham, to może Ty zamiast prowadzić burdele to powinieneś jeździć od turnieju do turnieju i zarabiać złoto w walkach zbiorowych? Bo chyba to wychodzi Ci najlepiej z tego co mówisz - odpowiedziała, podpierając brodę o dłoń. Pojawienie się Troya przerwało jednak opowieści turniejowe i najemnicze, z czego panna Snow bardzo się ucieszyła. Chociaż kto wie, Rosh lubił się przechwalać, więc może gdy tylko sobie trochę popiją to zacznie opowiadać Troyowi jaki to z niego waleczny człowiek. Orla znała swojego brata, który bardzo łatwo dogadywał się z każdym, toteż rozmowa z właścicielem kilku burdeli na pewno nie będzie dla niego wyzwaniem i szybko się dogadają. Z Aidanem sprawa miała się inaczej, ale póki co o to nie musiała się martwić.
Usiadła na swoim krześle i przesunęła się lekko aby zrobić miejsce Troyowi, który zasiadł po jej prawej stronie. Panna Snow od razu wyłapała spojrzenie Rosha, ale przekalkulowała to sobie szybko w głowie i wolała chyba niezadowolenie Rosha aniżeli Troya. Przynajmniej tego pierwszego sobie ugłaska i ładnie przeprosi, ale z bratem mogło nie być już tak łatwo. Chłopak z chęcią przyjął kufel piwa i od razu stuknął nim o kufel Rosha.
- A więc Rosh z Ashford, tak? A wyglądasz mi raczej na człowieka z Północy - zaczął Troy, co w jego ustach miało być zapewne komplementem w stronę Rosha i jego ponadprzeciętnej, silnej aparycji. Orla zmarszczyła lekko brwi i spojrzała na brata z ukosa, patrząc jak na wariata. Przecież ona od miesięcy powtarzała Roshowi, że na Północy to takich jak on zjadają na obiad, a jej brat niweczył jej wszystkie wysiłki w pierwszej minucie spotkania. - Jak to jest że właściciel interesu ma czas na chodzenie do karczmy z pracownikami? Tak z każdym sobie spędzasz czas na mieście? Bo Orla coś mówiła, że nie za dobry z Ciebie szef - dodał jeszcze, uśmiechając się szeroko i spoglądając na nią. Najwyraźniej cieszył go fakt, że dziewczyna miała mieć przez niego kłopoty. Wtedy Orla odezwała się szybko nim Rosh miał szansę to zrobić.
- Tak, właśnie tak, Rosh lubi spędzać czas z tymi, którzy dla niego pracują - rzekła, a potem napiła się łyk ze swojego kufla. Bogowie miejcie mnie w opiece...
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Nie Gru 18, 2016 9:54 pm

W sumie Rosh mógłby jeździć od turnieju do turnieju i zarabiać złoto, ale w Westeros sprawy miały się nieco inaczej, no przynajmniej poza Północą. Jeżeli ktokolwiek chciał wziąć udział musiał posiadać tytuł rycerski, a akurat tego mu brakowało. Słysząc najwyraźniej komplement mówiący coś na temat jego wyglądu, parsknął śmiechem. Dziwnym zbiegiem okoliczności, Orla zawsze powtarzała, że nie dorównuje jej ludowi w żadnym stopniu. Następna wypowiedz troszku go zdenerwowała, szczególnie ostatnia część mówiąca jakby był słabym szefem. Tak czy owak nie dał tego po sobie poznać i nawet wysłuchał Orli.
- Właśnie właściciel. Mam swoje przywileje i swoich pracowników. Ja po prostu uzupełniam od czasu do czasu księgi i płacę wszystkim za robotę. Mogę więc sobie pozwolić na takowe wypady, a że akurat udało mi się dobić nie lada interes, toteż musiałem wszystko opić, heh. I nie, nie spędzam tak z każdym czasu, Orli coś się najwyraźniej przewidziało. - Dokończył kolejny kufel i zamówił dwa następne, znów dla siebie i nowego kompana do picia. Teraz dopiero był wściekły na Orlę, która w pewnym sensie zasugerowała jakoby korzystał z usług swoich pracowników, a w rzeczywistości tak nie było.
- W ogóle, gdzie ty pracujesz Troy? Masz jakąś konkretną pracę?
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Nie Gru 18, 2016 10:18 pm

Panna Snow nie zakładała, że tak potoczy się ta rozmowa. Rosh najwyraźniej nie był zadowolony, ale postanowił nie wydawać jej przed Troyem. A Orla zwyczajnie nie chciała być oceniana przez brata przez pryzmat tego, jakoby sypiała ze swoim szefem, bo wiedziała, że nie pochwalałby tego, a ona z kolei nie chciała mu tego wszystkiego tłumaczyć. Ostatni raz gdy się z nim widziała rzeczywiście mogła trochę ponarzekać na człowieka z Ashford, ale jej zdanie już dawno uległo zmianie. Dziewczyna postanowiła ukryć się za swoim kuflem na tyle na ile to możliwe i nie wtrącać się do rozmowy, która odbywała się pomiędzy dwójką mężczyzn. Panna Snow miała największą ochotę zdzielić Troya za słowa pochwały, jakie kierował w stronę Rosha gdy usłyszał o tym, że właśnie ubił nowy interes. Taki już był jej brat, towarzyski i miły dla wszystkich, a co za tym idzie, przez wszystkich lubiany.
- Taka zapracowana ta moja siostra, że już mnie w ogóle nie odwiedza. Tyle pracy jej dajesz chyba. No ale opowiedz co to za dobry interes ubiłeś - rzekł, a potem objął pannę Snow ramieniem i przycisnął ją do siebie niczym jakiegoś dzieciaka, który nie miał nic do gadania i miał być szczęśliwy, że starsi o nim rozmawiają. Słysząc pytanie o pracy, wzruszył ramionami. - Ciągle zmieniam pracę powiem szczerze. Aidan pracuje w kuźni, a ja to różnie, zależy gdzie się trafi - odparł, ale ton miał entuzjastyczny. Nadal ściskał dziewczynę tak, że nie mogła się wyswobodzić. Wtedy panna Snow postanowiła odwrócić rozmowę od nieprzyjemnych spraw i skupić ich uwagę na czymś innych. Dziewczyna pracująca za ladą o czymś jej przypomniała.
- Ostatnio jak tutaj byłam z Aidanem to wprost nie mogłeś oderwać się od tej ślicznotki za kontuarem. Powiedz mi lepiej o tym coś więcej, bo to mnie interesuje bracie. Jesteś już stary, dwadzieścia osiem dni imienia i nadal bez żony i dzieci - rzekła, cudem wyswobadzając się z jego uścisku. Troy odpowiedział klasycznym komentarzem wytykając jej, że ona także jest już dość stara i bezdzietna, aczkolwiek po minie swojego brata sądziła, że jego starania nie poszły na marne bo uśmiechnął się od ucha. Orla nadal unikała wzroku Rosha jak ognia, ponieważ obawiała się że gdy tylko na niego spojrzy to zostanie zgromiona spojrzeniem i wgnieciona w ziemię.
- A dobrze, nie narzekam. Jeszcze trochę i będzie już moja. Jak wiesz, żadna nie mogła mi się oprzeć na Północy i tutaj nie jest inaczej - odparł pewnym siebie głosem, jednak Orla skomentowała to raczej tylko pobłażliwym pokręceniem głową.
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Nie Gru 18, 2016 10:36 pm

Tsa, zapracowana akurat ona nie była ostatni czasy, bowiem wiele czasu spędzali razem co i tak wyszło jak wyszło. Ona się go wstydziła przy ludziach, a jemu nawet zależało. Kto wie czy teraz wszystko nie ulegnie zmianie.
- Mieliśmy ostatni czasy wiele pracy, bo była pewna zabawa u nas na co musieliśmy wszystko przygotować. A co do interesu, to wiesz zakupiłem kolejne trzy nowe przybytki, więc teraz mogę być spokojny o swoje fundusze, że tak powiem. - Później patrzył jak Troy traktuje Orlę niczym małe dziecko co w sumie nawet rozśmieszyło Rosha, ale wolał się nie wtrącać do ich rozmów o dzieciach, rodzinie i tak dalej. Przez chwilę nawet pomyślał o Lannisterze, którego non stop nazywał młodym. Później najzwyczajniej w świecie postanowili popić srogo. Brat panny Snow najwyraźniej nie narzekał, bo przecież to Ashford płacił za wszelakie trunki. Rosh wspomniał także, aby któregoś dnia odwiedził go w przybytku, to może nawet znajdzie mu jakąś stałą robotę jako ochroniarza. Kolejny człowiek z Północy nie dorównał południowcowi i zaledwie dopijając dziewiąty kufel skończył swoją popijawę. Zanieśli go do jego pokoju, zaś schodząc Rosh stwierdził poważnym tonem głosu.
- Chodźmy, bo jeszcze ktoś zobaczy cię ze mną i znów będziesz musiała się wstydzić. - Skomentował wyraźnie już wściekły i pewnym krokiem wyszedł z gospody, czasem lekko utykając i z powodu rany, ale także od alkoholu, chociaż jeszcze nie był pijany. Całą niemal drogę wyprzedzał Orlę, idąc szybko. Wiedział, że ta musiała niemal biec, by go dogonić.
Powrót do góry Go down
Varik

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Nie Gru 18, 2016 11:30 pm

Varik siedział na ławie strugająć sobie kawałek drewna sztyletem. Ciachał go tak i ciachał. Że cholera żadengo lepszego celu nie ma. Rzucił sobie w myśli zrezygnowany. Tak naprawdę czekał na odpowiednią osobę do kradzieży. Aż w końcu zauważył...wysokiego i kulejącego mężczyznę wraz z kobietą przy boku. Yhm, mamy klientów. Głównym powodem dlaczego postanowił okraść tą dwójkę, był miecz u pasa najemnika. Miecz to była oznaka bogactwa! Jeśli ktoś posiadał miecz to tylko syn bogatego mieszczanina i dalej w górę aż do szlachty. Dodatkowo nie wyglądali na takich, którzy potrafili by dogonić chłopaka. Do roboty czas Varik. Wstał on z ławki nadal skrobjąc drewno. Szedł naprzeciwko nich, wyglądał na zamyślonego i całkowicie skupionego w robotę. Ogólnie było widać że z kawałka drewna wyszedł mu konik, ale to mniej ważna sprawa. Szedł od strony kobiety. Do momentu aż na nią wpadł.
- Ach przepraszam! Przepraszam, zapatrzylem się.- Tak naprawdę chłopak był całkowicie skupiony na sakiewce kobiety. Dopiero teraz podniósł wzrok na kobietę. Udając na twarzy zaskoczneie. Sięgnął po mieszek, i zerwał go, po czym odszedł dalej. Oczywiście to wszyskto chciał zrobić na tyle zgrabie, by Orla nie poczuła straty mieszka.
Kiedy chłopak odejdzie na odpowiednią odległość, schowa się w uliczce i przeliczy kasę. Natomiast jeśli coś się nie uda, chłopak zaczyna spiepszać co sił w nogach, oczywiście rzecz biorąc takimi ścieżkami, którymi takie mieściuchy jak oni się nie połapią
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Pon Gru 19, 2016 12:42 am

Akcja Varika zakończyła się powodzeniem. Mieszek Orli płynnie przeszedł do dłoni młodego złodziejaszka a ta nie zorientowała się o niczym. Będzie miała niemiłą niespodziankę jak następnym razem sięgnie po pieniądze.
Powrót do góry Go down
Varik

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Pon Gru 19, 2016 11:45 am

Haha, kto w tym mieście jest najlepszym kieszonkowcem? Ja! Hah! Śmiał się w ducho przeliczając monety, które zarobił jak prawdziwy fachowiec z Królewskiej Przystani. O kurwa smoki! Wytrzeszczył oczy jakby zobaczył boga, który właśnie wstąpił przed Varikiem. Sam uśmiech mówił dużo za siebie. Zjemy dzisiaj Indyka mamo. Ta myśl tak wesoło go rozpierała, że klasną w dłonie.
Dobra, taką sumę trzeba pilnować. Po tej myśli, nasz złodziej pochował je po różnych miejscach. Pierwsze trzy złote smoki schował do lewej skarpety w bucie, tak by nie brzęczały. Kolejne trzy wsadził do prawego buta, tuż dosłownie przy palcach. Resztę pochował po swych ukrytych kieszeniach. No dobra, lecimy kupić coś do zjedzenia. Varik ruszył szybkim krokiem na stragany, by zakupić indyka na obiad. To będzie dobry dzień
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Pią Sty 06, 2017 11:56 pm

3 Kwietnia 266 AC

Dzionki mijały, a Jaing dalej nie znalazł burdelu, o którym mówił Rosh. Do jasnej cholery, czy nikt nigdy nie może powiedzieć, gdzie jest miejsce spotkania, tylko poda nazwę i szukaj sobie? W tym mieście było chyba z pół miliona ludzi! Skirata miewał różne powody zdenerwowania, czasem bardzo błahe. Tak też było i tym razem. Trzeba się było jakoś rozluźnić, więc naciągnął głębiej kaptur i zaczął kierować się w stronę pierwszej lepszej karczmy. To co zobaczył, zdziwiło go dość mocno. Jakiś dzieciak szedł po ulicy, dziobiąc nożem coś w drewnie. Czy on na łeb upadł? Jak się potknie i wbije komuś ten szpikulec w udo i trafi w tętnicę, to będzie zgon na miejscu! No cóż, kilka sekund później miał i zderzenie! Na Tego-Kto-Stworzył-Świat czy ta kobieta jeszcze żyje?! Oh ironio, czy to Rosh idzie obok niej?! No na prawdę, to miasto jest jednak małe. Ech, ten młodzian. Jeszcze ta fryzura! Czy On miał coś z twarzą? Był cholernie wysoki, ciekawe w jakim jest wieku. Skirata ruszył za nim powoli, lecz dość szybko zorientował się, że go nie widzi. Cóż, taki już los poszukiwaczy w gęsto zaludnionych miastach z dużą liczbą zaułków i wąskich uliczek. Jaing z braku pomysłu na siebie poszedł w jakiejś odległości za Roshem, by dowiedzieć się, gdzie może go znaleźć.
Powrót do góry Go down
Tharastar Velearys

avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Pon Maj 08, 2017 8:37 pm

29 maja 266AC - wieczór


Tharastar podziękował Martynowi za dobre słowo i złoto, jednak odmówił eskorty oraz innych pomocy. Szczerze powiedziawszy nie miał zamiaru opuszczać miasta, nie taką drogę jak na razie wskazał mu Pan Światła. Za pięć smoków z tych danych mu przez księcia zakupił wiele żywności, którą później rozdawał biedocie w Zapchlonym Tyłku oraz uzupełnił zapasy ziół, które zużył udzielając pomocy tamtejszym ludziom. Kolejne pięć wydał na przygotowanie niewielkich zapasów w wynajętym pokoju karczmy, w końcu wkrótce miało zacząć się oblężenie i głód, warto było pomyśleć o tym nie tylko ze względu na siebie co na towarzyszy i możliwych potrzebujących.
Kapłan kontynuował swoje modły z wiernymi każdego wieczora w wyznaczonym wcześniej miejscu. Właśnie powrócił z kolejnego spotkania z nowymi wyznawcami Pana Światła i usiadł w sali wspólnej w pobliżu płonącego na palenisku ognia. Dawno nie konsultował się z R'hllorem... Tharastar wbił wzrok w wirujące płomienie w poszukiwaniu odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Czw Maj 18, 2017 8:21 pm

Tym razem gdy Tharastar usiadł przy ogniu i począł wypatrywać wizji w płomieniach, Pan Światła postanowił zesłać mu wizję. Kto wie, może głoszenie jego imienia i próba nawrócenia rodziny panującej w Królewskiej Przystani schlebiały Czerwonemu Bogowi, który postanowił nagrodzić swojego wiernego sługę. Pierwsza wizja była dość mglista i ciężka do zinterpretowania, jednakże kapłan poradził sobie z nią całkiem dobrze. W jednym z brudeli zapchlonego tyłka zamordowana została jedna z najbardziej dochodowych tam kurtyzan. Nóż w bebechy wbiła jej jedna z zazdrosnych kurew pracująca w tym samym przybytku, jednakże nikt nie mógł dociec kto był zabójcą.
Druga wizja była dłuższa, jakby bardziej znacząca. Tharastar widział Mury Czerwonej Twierdzy i sunące w jej stronę ogromne, dzikie pnącza jakby jakiejś rośliny, która ożyła i chciała zaatakować zamek. Interpretacja zajęła chwilę, jednakże z czasem Tharastar już wiedział co oznaczają te obrazy. To armia Reach maszerwowała z wielką siłą na stolicę królestwa.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   Nie Cze 04, 2017 4:31 pm

1 czerwca 266AC


Karczma "Kurczę Pieczone" była jednym z budynków nad którymi bezpośrednio przeleciał plujący ogniem smok Rhaenyry Velaryon. Płomienie wgryzły się do wnętrza przybytku przez okna i wkrótce wszystko co znajdowało się w środku i na zewnątrz trawione było przez pomarańczowy ogień. Sama karczma zawaliła się, grzebiąc wszystkich przebywających w środku w ruinach. Nikt nie ocalał z pożogi...
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Karczma "Kurczę Pieczone!"   

Powrót do góry Go down
 
Karczma "Kurczę Pieczone!"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Karczma na podgrodziu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: