IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Łaźnie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Aenys Targaryen




PisanieTemat: Łaźnie   Pią Sie 05, 2016 8:28 pm

***

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Łaźnie   Pią Sie 05, 2016 9:02 pm

11 lutego 266AC - wieczór


"Stokrotka" chciała spotkać się z Aenysem wieczorem w łaźniach, nie miał zamiaru jej zawieść. No... W sumie to trochę miał, ponieważ poszedł tam żeby wyjaśnić grzecznie dziewczynie, że jest już zajęty. Zabrał też Alyssę, a za nią jak zawsze podążał Bors. Wielkiego wojownika wolał jednak pozostawić pod drzwiami - nalegał - żeby nie straszyć niepotrzebnie biedaczki. Otworzył cicho drzwi i wraz z narzeczoną wszedł do środka.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci



PisanieTemat: Re: Łaźnie   Pią Sie 05, 2016 9:56 pm

Dziewczyna udała się do łaźni już po południu. Przecież nie chciała się spóźnić na spotkanie, a ciężko powiedzieć co Aenys definiuje jako wieczór. Była ubrana w zwykłą sukienkę. Mogła się dużo lepiej wystroić, ale przecież chciała się pokazać jako taka, jaką jest normalnie na co dzień. Postanowiła także na razie pozostać w przedsionku - nim wcześniej się zobaczą, tym przecież lepiej, a przebranie się i wejście do właściwej łaźni zajmie sporo czasu, który mogą spędzić razem... o ile przyjdzie oczywiście. Arienne nieco zaczęła się denerwować po jakimś czasie. Może Aenysowi wcale się nie śpieszyło na spotkanie? Podrywała się na każde otworzenie drzwi, aż w końcu to właśnie jej wybranek się w nich pojawił... razem z jakąś kobietą, a ta stanowczo nie wyglądała na służkę. Arianne poczuła się bardzo zakłopotana tą sytuacją i zdała sobie sprawę, że pewnie niedługo zacznie się rumienić. Wstała z gracją, przywitała się należycie i pozostała milcząca. Nie wiedziała, co ta sytuacja miała znaczyć. Przecież prosiła go, aby przybył sam.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Łaźnie   Pią Sie 05, 2016 10:07 pm

Aenys uśmiechnął się lekko do dziewczyny, w końcu musiała czuć się niezręcznie.
- Tak... - zaczął. - Musimy sobie chyba wyjaśnić pewną sprawę. W sumie to nawet się nie znamy, chociaż ty na pewno wiesz jak ja mam na imię. Jak się nazywasz?
Książę mówił spokojnym, łagodnym głosem. Nie chciał żeby biedaczka pomyślała, że jest zły, w końcu w sumie nie był. Pozwolił panience się przedstawić i ochłonąć z zaskoczenia, po czym kontynuował.
- Miło mi poznać - powiedział. - To natomiast jest lady Alyssa Arryn, moja narzeczona. To jest właśnie ten mały fakt, o który chciałem wyjaśnić.
Założenie chyba było proste. Aenys jest zaręczony, oto jego narzeczona, więc w sumie może lepiej poszukać innego obiektu westchnień.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci



PisanieTemat: Re: Łaźnie   Pią Sie 05, 2016 10:29 pm

- Jestem Arianne. Cieszę się, że się poznaliśmy, książe. - nie potrafiła się zdobyć na nic więcej. Może Aenys sam wyjaśni jej, co tu się wyprawia? Nie musiała nawet długo czekać. Narzeczona? Jak to? Przecież... niee, to nie może być prawda... a jednak stała tutaj razem z nimi. Arianne nie mogąc uwierzyć w to, czego właśnie się dowiedziała, przeniosła całe wydarzenie na kogoś innego. Zawsze tak robiła w stresie. To nie ona się zakochała, tylko kto inny. Jakaś młoda dziewczyna, ale akurat nie ona. Trzeba było to także uświadomić Aenysowi.
- Witam, lady Arryn. - przywitała się i zwróciła na powrót do Aenysa - Naturalnie, wszyscy to wiedzą. Stokrotka to moja przyjaciółka. Wcześniej prosiła mnie o dostarczenie liściku, a teraz o pojawienie się zamiast niej, bo zachorowała. - kłamstwa wymyślała na bieżąco, jednak mówiła bez zająknięcia i nawet mięsień jej nie drgnął. - Starałam się jej powiedzieć, że książę ma już kogoś, ale... bardzo uparta z niej dziewczyna i wolałam jej pomóc, by poczuła się lepiej niż znów wyczyniła jakieś głupstwa. - zrobiła krótką przerwę i wbiła wzrok w ziemię - Nie wiem co mogę zrobić w tej sytuacji, ale postaram się, aby nie niepokoiła waszej książęcej mości, ani lady Arryn. - zaczęła przestępować z nogi na nogę. Czuła się nieco skrępowana w tej sytuacji i zależało jej na wyjściu stąd i zrobieniu czegoś pożytecznego, jeśli życie razem z Aenysem okazuje się niemożliwe.
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów



PisanieTemat: Re: Łaźnie   Pią Sie 05, 2016 10:54 pm

Mimo ogromnej chęci nie mogła zrealizować wcześniej przemyślanego planu, gdyż Aenys Dobroduszny postanowił osobiście wyjaśnić uwodzicielce całą sytuację. Rozczarowało ją to, jednak nie nalegała, nie chcąc wzbudzić głupich podejrzeń. Najwidoczniej tym razem głupiutkiej dziewczynie wszystko ujdzie na sucho.
Kiedy doszli wreszcie do łaźni, Aenys uparł się, żeby zostawić Borsa na zewnątrz. Alyssa musiała się zgodzić, chociaż niechętnie - w końcu nie wiadomo, czy ta cała Stokrotka była zdrowa na umyśle. A nuż będzie czekała tam na nich z tasakiem i rzuci się na Arrynównę, po uświadomieniu sobie, że książę jest zajęty? Zakochane dziewczyny są naprawdę nieobliczalne.
Tak jak zapowiadała, uwodzicielka czekała tam, gdzie czekać miała. Na jej twarzy od razu ujrzeć można było zaskoczenie, z pewnością nie spodziewała się takiego obrotu sprawy. Alyssa nie odzywała się od początku spotkania, skinęła jedynie nieznacznie głową słysząc powitanie. Cały czas stała z kamienną miną, trzymając się ramienia księcia. Nie wytrzymała jednak, i kiedy "przyjaciółka" kwiatuszka zabrała głos, dziewczyna z Doliny zachichotała.
- Aha, czyli twierdzisz, że na polecenie Stokrotki zostawiłaś liścik mojemu narzeczonemu i na jej polecenie zaprosiłaś go tutaj... samotnego? - pokręciła głową, uśmiechając się z wyższością. - Wybacz, słodziutka, ale czasami lepiej się zastanowić, co się wygaduje.
Poruszyła dłonią, zarzucając włosami.
- Postaraj się. - rzekła jej tylko na koniec lodowatym tonem, po czym pociągnęła Aenysa za ramię. - Chodź, skarbie. Chyba wyjaśniliśmy już całą sytuację.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen




PisanieTemat: Re: Łaźnie   Pią Sie 05, 2016 11:37 pm

Cóż, nie było sensu męczyć biednej panienki, widać było, że przejęła się jakoś tym spotkaniem i chciałaby już sobie pójść. Do tego Alyssa była dla niej trochę niemiła, jednak książę postanowił nic nie mówić. Mała zazdrośnica... W przeciwieństwie do narzeczonej pożegnał się grzecznie i w miarę ciepło, po czym dał się wyciągnąć za ramię z łaźni.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Łaźnie   

Powrót do góry Go down
 
Łaźnie
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: