IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Komnaty Gościnne II

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Bors

avatar


PisanieTemat: Komnaty Gościnne II   Sob Sie 06, 2016 12:48 am

***
Powrót do góry Go down
Bors

avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sob Sie 06, 2016 12:53 am

12 lutego 266AC


Po niewielkiej przygodzie na ulicach miasta, Bors odwiedził jakąś porządną gospodę. Wypił dwa kufle dobrego ale i najadł się porządnie. Po powrocie do zamku zadbał o swoją broń i pancerz, a następnie, kontynuując rozważania nad swoim złotem, udał się w stronę komnaty lady Arryn. Po dotarciu na miejsce nie zwolnił pilnujących drzwi rycerzy, ich warta jeszcze się nie skończyła, wszedł natomiast do środka. Pokrótce - na swój sposób - opowiedział swojej pani co spotkało go na ulicach i wśród zaułków, po czym podzielił się swoimi kłopotami odnośnie majątku, który na coś trzeba wydać.
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sob Sie 06, 2016 1:45 am

Ten dzień był dla Alyssy niezwykle spokojny. Od czasu przyjazdu do Królewskiej Przystani żyła rutyną. Najpierw jadła śniadanie z rodziną, potem przechadzała się korytarzami, następnie wstępowała do narzeczonego, by razem z nim zejść na obiad, popołudnia natomiast spędzała różnie. Czasami czytała książki, czasami wychodziła do miasta lub po prostu siedziała w ogrodzie, popijając herbatkę z jakąś wysoko urodzoną damę. Aktualnie przebywała w swojej komnacie, a służka - zaufana dziewczyna z Doliny - rozczesywała jej włosy, by zaraz ułożyć z nich fryzurę. Musiała dobrze wypaść na wieczornym posiłku.
Usłyszała nagle pukanie do drzwi i od razu zezwoliła wejść tajemniczemu gościowi, który okazał się jej zaufanym strażnikiem. Zaproponowała mu wino lub też coś do jedzenia, jeśli okazał się głodny. Bors szybko i zwięźle przedstawił jej całą sytuację. Cały czas mogła spoglądać na jego odbicie w lustrze, podczas gdy służka dalej zajmowała się jej włosami.
- Wyjdź, skarbie. - odezwała się dopiero, gdy wielkolud skończył. - Dokończymy potem. Masz na razie wolne, zjaw się tutaj za piętnaście minut.
Kiedy młoda dziewczyna wreszcie opuściła komnatę, Alyssa podeszła do stolika, przy którym siedział jej gwardzista, nalała sobie wina do kielicha i westchnęła.
- Nie mam pojęcia, co zrobić z tymi pieniędzmi. Są twoje i ja nie zamierzam nimi rozporządzać. Zawsze możesz sobie coś kupić, nie wiem jednak, czy jest sens roztrwaniać taką kwotę. Pomyślałeś może o... inwestycji? No wiesz, mógłbyś wydać je w taki sposób, by po czasie zwróciły ci się i to z procentem. Masz może jakieś pomysły?
Powrót do góry Go down
Bors

avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Pon Sie 08, 2016 12:22 am

Lady Alyssa wysłuchała go jak zawsze, była dobrą panią. Wkrótce też wyprosiła swoją służkę, której Bors uważnie patrzył na ręce podczas czesania - w końcu mogła coś knuć - i przedstawiła mu co myśli. Rycerz uważnie słuchał słów Arrynówny, chociaż trochę się zadziwił. Przecież nie chciał, aby rozporządzała jego majątkiem, prosił jedynie o radę.
- Hmm... - mruknął olbrzym, chyba miał jeden pomysł. - Wcześniej - miał na myśli czas przed służbą Lady Arryn. - Byłem najemnikiem, jeszcze wcześniej strażnikiem. Mali ludzie płacą innym za walkę w swoim imieniu, płacą za ochronę. Mógłbym zebrać najemników, chroniliby za opłatą.
Wydawało mu się to całkiem dobrym pomysłem. Całe życie walczył, głównie za złoto i głównie chroniąc kogoś. Najpierw jako strażnik w Maidenpool chronił mieszkańców, później jako najemnik walczył w obronie wolności, czy czegoś tam o czym gadali, w Zatoce Niewolniczej. Mógłby dalej chronić, za złoto nająć swoich ludzi, a wynajmując ich dostałby więcej złota.
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Pon Sie 08, 2016 4:50 pm

Dziewczyna wysłuchała propozycji Borsa i pokiwała głową z uznaniem. To był dobry pomysł, który mógł przynieść mężczyźnie sporo korzyści... ale jej także. Wszakże obrońcy często towarzyszą ważnym osobistościom, niektórzy nie rozstają się z nimi nawet przy niezwykle ważnych rozmowach politycznych. Taki sposób na zdobywanie informacji nie był wcale głupi... Lecz na razie nie zamierzała zaprzątać sobie tym głowy. Przyjdzie czas.
- To świetny pomysł i nie taki trudny do realizacji. Musisz tylko zebrać odpowiednich ludzi. Królewska Przystań to dobre miejsce. Karczmy są przepełnione umiejętnymi wojownikami, których celem życiowym jest szukanie coraz lepszego sposobu zarobku. Powinni być zainteresowani. Poszukaj ich. Myślę, że zostaniemy w stolicy jeszcze trochę, więc masz sporo czasu. Jeśli będziesz potrzebował pomocy, od razu przyjdź do mnie. - zakręciła winem w kielichu i upiła łyk. - Coś jeszcze?
Powrót do góry Go down
Bors

avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sro Sie 10, 2016 3:00 am

Bors pokiwał głową. Słowa Lady Arryn brzmiały mądrze, jak zawsze z resztą.
- Hmm... - mruknął. - Chyba będziemy potrzebować siedziby. Koszar. Potrzebny będzie jakiś duży budynek w mieście, w którym można pomieścić sporo ludzi i zapasów.
Niewykluczone, że wojownik odnalazłby odpowiedni budynek sam, jednak z pomocą lady Alyssy na pewno będzie znacznie szybciej. Ponadto... Hmm... Ten mały człowiek, którego uratował przed bandytami. Chyba mówili, że jest kupcem. Pewnie zna się na liczbach. Bors potrzebował kogoś kto na się na takich rzeczach, a mężczyzna miał u niego dług. Trzeba będzie złożyć mu wizytę gdy znajdzie budynek...
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sob Sie 13, 2016 12:45 am

Dziewczyna kiwnęła głową.
- Tak, duży budynek z pewnością się przyda. - upiła łyk z kielicha. - Mogę pomóc ci w odnalezieniu takowego, jeśli oczywiście zechcesz mojej pomocy. Kiedy planujesz zacząć to wszystko? - spytała.
Alyssie podobało się, że Bors zamierza robić coś, oczywiście poza ochranianiem jej. Nie żeby miała coś do tego, była mu za to dozgonnie wdzięczna, jednak nie można spędzić całego życia na chodzeniu za jedną kobietą i pilnowaniu, by nic jej się nie stało. Być może po tym wszystkim wielkolud bardziej otworzy się na ludzi, a nawet założy rodzinę, o czym kiedyś rozmawiała z narzeczonym? Jeśli jego dzieci odziedziczyłyby umiejętności po ojcu, to ludzie wprost zabijaliby się, żeby tylko móc być chronionym przez jedno z nich.
Powrót do góry Go down
Bors

avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Nie Sie 14, 2016 6:07 pm

Bors mruknął, zastanawiając się chwilę nad odpowiedzią. Pomoc w odnalezieniu budynku mu się przydała, lady Alyssa na pewno załatwiłaby wszystko szybciej i lepiej niż on sam. A kiedy chciał zacząć? Najlepiej chyba jak najszybciej!
- Byłbym niezwykle wdzięczny za pomoc - odpowiedział w końcu. - Chyba należy zacząć jak najszybciej. Tracenie czasu nigdy nie jest dobre.
Taka prawda, nie warto tracić czasu. Zatrzymasz wojska na dzień dłużej, coby nacieszyć się siedzeniem na dupie i nagle otrzymujesz raport, że wróg na dupie nie siedział tylko przeciął ci inie zaopatrzeniowe. Tak bywało w Zatoce, lepiej więc nie siedzieć bezczynnie.
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sob Sie 20, 2016 7:56 pm

Alyssa pokiwała głową.
- Dobrze, zaczniemy od razu. - dopiła wino ze swojego kielicha i wstała, ponownie podchodząc do lustra. - Za dwadzieścia minut staw się pod moją komnatą, wtedy wyjdziemy na miasto i zaczniemy działać. - oznajmiła, oglądając odbicie swojej jeszcze niedokończonej fryzury.
Po wyjściu strażnika z jej komnaty dziewczyna zajęła się wyborem odpowiedniego płaszcza. W końcu mimo, że zima już się skończyła, na zewnątrz wciąż odczuwało się nieprzyjemny chłód, a Alyssa stanowczo nie miała zamiaru przeziębić się i spędzić kilku dni w łóżku. Kilka minut później pojawiła się służka, która szybko dokończyła układanie włosów Arrynówny. Dziewczyna z Doliny zjawiła się pod swoją komnatą o umówionej porze i razem ze swoim gwardzistą ruszyła w stronę wyjścia.
Powrót do góry Go down
Bors

avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sob Sie 27, 2016 3:00 pm

Bors wysłuchał słów swojej pani i skinął posłusznie głową, po czym opuścił komnatę. Udał się do swojej kwatery, zabierając gruby płaszcz oraz hełm, który trzymał pod pachą, a następnie powracając pod komnatę lady Arryn. Wycieczka nie była długa, toteż pozostały czas spędził po prostu na oczekiwaniu pod drzwiami, razem z pełniącymi obecnie wartę dwoma rycerzami z Doliny. Gdy lady Alyssa była gotowa, olbrzym posłusznie ruszył za nią w stronę wyjścia na poszukiwania.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sro Paź 19, 2016 8:16 pm

25 lutego 266AC


Po małym doświadczeniu w lochach, książę odwiedził łaźnie w celu zażycia szybkiej kąpieli, a następnie skierował się w stronę komnaty swojej narzeczonej. Zapukał do drzwi, odczekał na pozwolenie, po czym wszedł do środka.
- Witaj kochanie - powiedział, podchodząc do Alyssy i całując ją w policzek. - Rozmawiałem wczoraj z królem odnośnie naszego ślubu. Data mu się podoba, nie mówił też nic o żadnej podwójnej ceremonii. Jeżeli chodzi o uroczystość, to chciał zorganizować coś naprawdę hucznego, jednak dostosuje się do naszych wymogów.
Targaryen obdarzył Alyssę jednym ze swoich rzadko widzianych, promiennych uśmiechów.
- A właściwie twoich - dodał po krótkiej chwili. - Muszę niestety wyjechać jutro w odwiedziny do kilku lordów z zadaniem od króla. Zostawiam ci Marica, powiedz mu jak chcesz żeby ślub wyglądał, kogo chcesz zaprosić i jak wielkiej uroczystości pragniesz, a on załatwi wszystko. Ogłoście nawet turniej jeśli chcesz
Młodzieniec zawahał się na chwilę, w sumie nie wiedział jak huczne wydarzenie chciał zorganizować dziadek, a turnieje bywały dość kosztowne. Chociaż... Nie, lepiej sprecyzować, przynajmniej odrobinę. Albo nie...
- Ach... I mam jeszcze to dla ciebie - dodał, wręczając Alyssie niewielką fiolkę z płynem, odtrutkę na Dusiciela. - Lepiej mieć zawsze pod ręką, trucizna działa szybko i chwila zwłoki może być śmiertelna.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sro Paź 19, 2016 9:33 pm

Dzisiejszy dzień nie był dla Alyssy ani trochę owocny. Cały poranek przesiedziała w komnacie, jedząc w niej nawet śniadanie i obiad. Rano nie korzystała z żadnych zabiegów, które - nie oszukując się - były jej potrzebne, gdyż nie przespała niemal całej nocy z powodu zaczytania się w książce, mianowicie rozprawce jednego z maesterów o smokach. Lektura okazała się na tyle ciekawa, że dziewczyna nie odrywała się od niej nawet na moment, toteż ogromne było jej zdziwienie, kiedy usłyszała pukanie do drzwi.
Nakazała jeszcze nieznanemu jej gościowi, by poczekał chwileczkę, która to w efekcie wydłużyła się do kilku minut. Arrynówna i tak pozbierała się jak na nią zadziwiająco szybko, ograniczając się do ubrania błękitnej sukienki i prowizorycznego uczesania włosów, które zresztą wciąż wyglądały co najwyżej średnio. Kiedy była już mniej więcej gotowa, zezwoliła na otworzenie drzwi. Jakież wielkie było jej szczęście, gdy po drugiej stronie ujrzała narzeczonego.
- Cieszę się. - odpowiedziała na słowa Aenysa uśmiechem, który niestety szybko przybladł, ustępując miejsca zaskoczeniu po usłyszeniu o wyjeździe ukochanego.
- Ale... teraz? Po co? Dlaczego twój dziadek akurat tobie zlecił to zadanie? Przecież ma wielu wnuków, którzy obecnie na głowie nie mają przygotowań do ślubu... - spojrzała na księcia smutnymi oczyma, jednak wiedziała, że sprawa jest przesądzona i nie ma o czym mówić. - No dobrze. - westchnęła. - Tylko wracaj szybko. Nie chcę wszystkiego planować sama.
Widząc malutki prezent zdołała ledwie unieść kąciki ust.
- Dziękuję. - ucałowała narzeczonego w policzek. - Mam tylko nadzieję, że nie będę musiała jej użyć.
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sob Paź 29, 2016 12:19 am

29 lutego 266 AC

Od wyjazdu narzeczonego życie Alyssy było jedną wielką rutyną. Bez Aenysa każdy dzień wyglądał niemal identycznie, co było naprawdę  irytujące. Dziewczyna nie poczyniła żadnych kroków w dążeniu do swoich marzeń, gdyż nie miała ani motywacji, ani pomysłu, jak by to rozegrać.
Tego popołudnia przypomniała sobie też o innej sprawie, którą zostawił jej na głowie ukochany - ślubie. Dlatego też zaposiła Marica, którego zostawił jej Aenys, do swojej komnaty w celu rozmówienia się z nim na temat szczegółów uroczystości. Z początku myślała, że nie potrwa to długo, ponieważ takie właśnie miała założenia i plany. Kiedy jednak wszystko się zaczęło, przypomniała sobie słowa króla, które powtórzył jej narzeczony. Arrynównie do głowy wpadł może i chytry, ale z drugiej strony całkowicie niewinny plan. Skoro Jego Wysokość chciał wielkiej uroczystości, będzie ją miał.
- A więc tak, powinniśmy od czegoś zacząć. Wszystko odbywać się będzie w Summerhall, na razie tylko to jest zaplanowane. No i data. Co do gości... - spojrzała w okno, uśmiechając się pod nosem. - Wyślijcie kruki do wszystkich rodów, mniejszych i większych. Nie możemy pominąć nikogo. Dobrze byłoby też zaprosić sąsiadów z Nowej Valyrii. I ważniejsze osobistości z Wolnych Miast. Tak, to też zapisz. A żeby zachęcić ich do przybycia... - zamyśliła się. - Turniej. Jasne, trzeba zorganizować turniej. Cztery konkurencje - łucznictwo, walki piesze, walka zbiorowa i oczywiście potyczki na kopie, tego nie może zabraknąć. O, i konkurencja dla bardów. To będzie coś. W sumie pięć. Nagrody... To możemy zostawić chyba królowi. W końcu to jego pieniądze. - W jej głowie pojawiła się jednak myśl, że Jego Wysokość może znacznie to wszystko zaniżyć. - Ale na wszelki wypadek zapisz dwa tysiące złotych smoków dla zwycięzcy w łucznictwie, po trzy tysiące przy walkach pieszych i walce zbiorowej, pięć tysięcy dla najlepszego w potyczkach na kopie i tysiąc dla najlepszego barda. Jeśli król Viserys wyrazi sprzeciw, zmienisz to, ale dopilnuj, by zmiany nie były zbyt znaczące.
Węstchnęła, usadawiając się wygodniej na krześle. Planowanie wydatków korony było naprawdę męczące.
- Teraz przejdźmy do samej uroczystości. Dekoracje będzie trudno dobrać, jednak skupmy się bardziej na bieli i błękicie. Czerń wraz z czerwienią też można gdzieś umieścić, byleby tylko te dwie mieszanki nie gryzły się ze sobą. Trzeba znaleźć dobrych kompozytorów znających się na tym. Jedzenie... Myślę, że pięćdziesiąt różnych potraw wystarczy, nie będziemy ich planować, kucharze niech wykażą się swoją inwencją twórczą. Dodajcie do tego jakieś przekąski ze wszystkich stron świata. Ważne, żeby było smacznie, luksusowo, oraz żeby każdy znalazł coś dla siebie. - zastanawiała się, o czym jeszcze zapomniała. - Nie znam się, ale w Essos podobno mieszka wiele ciekawych ludzi. Tancerze, akrobaci, połykacze ognia, dziwni czarodzieje... Ich obecność, a także te magiczne umiejętności z pewnością zadziwią ludzi z Westeros. Znajdź kogoś kto się tym zajmie. Najważniejsze, by było ciekawie. Nikt nie może się nudzić. Ach, poszukaj też doskonałego krawca i przyślij go do mnie. Potrzebuję suknii na ślub.
Spojrzała na Marica, unosząc brwi.
- O czymś zapomniałam? Myślisz, że wyrobimy się z tym wszystkim do dwudziestego piątego?
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sob Paź 29, 2016 5:50 pm

Przyboczny księcia Aenysa przybył na wezwanie lady Arryn zgodnie ze swoimi rozkazami, miał ze sobą pióro, kałamarz i sporo pergaminu. Po zajęciu miejsca zaczął notować szybko wszystkie polecenia Alyssy, jednocześnie starając się wymyślić jak najlepsze rozwiązania zachcianek panny młodej. Kiedy wszystko zostało powiedziane, Maric w końcu miał szansę odezwać się i podsumować plan Arrynówny.
- Za moment udam się wydać stosowne polecenia w kwestii kruków, a także wyśle posłańców do Braavos oraz Pentos. Niestety dalsze Wolne Miasta takie jak Qohor, Norvos czy Volantis mogą mieć trudności z przybyciem na czas - poinformował mężczyzna, o rządzonym przez Lothstonów Lorath nawet nie wspominając. - Jego Wysokość opuścił stolicę, dlatego wstrzymam się na razie z ogłoszeniem turnieju, wspomnę o nim jedynie w zaproszeniach. Jeżeli król nie wróci w ciągu kilku najbliższych dni, to porozmawiam o nagrodach ze Starszym nad Monetą i ogłoszę wszystko.
Maric dopisał coś jeszcze na pergaminie i przygryzł wargę myśląc intensywnie.
- Wyślę również kruka do Summerhall, aby tamtejszy zarządca rozpoczął przygotowania pola turniejowego oraz całego zamku. Posłańcy wysłani do Pentos i Braavos przy okazji będą szukać magików i innych sztukmistrzów mogących nacieszyć oczy gości. W kwestii potraw i dekoracji postaram się znaleźć najlepszych ludzi w stolicy lub za Wąskim Morzem, a najlepszych krawców z miasta każę sprowadzić już jutro przed południem.
Mężczyzna pozbierał wszystkie papiery, myśląc intensywnie jak ogarnie to wszystko sam. Bez wątpienia poza zarządcą Summerhall będzie musiał pogonić do roboty trochę ludzi na zamku. Na szczęście działał z pełnomocnictwa księcia, który otrzymał pełną swobodę działań od króla, więc raczej nie powinien mieć problemów ze znalezieniem ludzi do pomocy.
- Wydaje mi się, że powinniśmy wyrobić się ze wszystkim na czas - oznajmił. - Ach, skontaktuję się jeszcze z lordem Tarlym, który ogłosił turniej niewiele po wybranej na ślub dacie. Jestem pewien, że odwlecze go o kilka dni, aby móc stawić się na ślubie. I jeszcze jedno pytanie. Jak wyłoniony zostanie zwycięzca turnieju bardów, Pani?
Po uzyskaniu odpowiedzi - chyba że Alyssa pytała o sugestie lub jeszcze chciała coś powiedzieć - skłonił się lady Arryn i opuścił komnatę. Miał sporo pracy przed sobą...
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Nie Paź 30, 2016 11:47 pm

Alyssa słuchała wszystkim dopowiedzeń ze znudzoną miną - mało ją to interesowało, ale wypada wiedzieć chociaż trochę o swoim ślubie. Sytuacja, w której król nie zgodziłby się na wydatki nie wchodziła zupełnie w grę, dlatego trochę się  zmartwiła, dlatego że Starszy nad Monetą mógł nie podchodzić tak entuzjastycznie do roztrwaniania majątku korony. Oby Jego Wysokość wrócił na czas.
Kiwała głową na każde zaproponowane przez Marica rozwiązanie, zgadzając się w sumie sama nie wiedziała na co. Ten nagle zadał pytanie, na które nie była przygotowana.
- Właściwie to nie myślałam o tym. - spojrzała w sufit. Najbardziej podobało jej się rozwiązanie, w którym ona by wybierała zwycięzcę, to jednak mogło być ciut egoistyczne. - Zadecydują ludzie ich słuchający - ta osoba, która wywoła większy aplauz, bądź poruszy słuchaczy najmocniej, wygra.
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sob Lis 05, 2016 12:13 am

2 marca 266AC, poranek

Alyssa stała przy oknie, ściskając w ręku kielich z winem i spoglądając na dziedziniec, na którym aktualnie ćwiczył jej najmłodszy brat. Pierwsza przeszkoda, a zarazem pierwszy stopień, który musiała pokonać, żeby w ostateczności dostać się na szczyt. W pewnym momencie zauważyła, że jej dłoń zaciska się na kielichu tak mocno, że ten omal nie pękł. Dopiła to, co w nim pozostało i odkładając go na miejsce, poprosiła służkę o wezwanie Borsa.
Kiedy ten wreszcie stawił się u jej drzwi, wyprosiła wszystkich pozostałych i nie owijając w bawełnę wytłumaczyła swojemu gwardziście całą sytuację, a także plan, który już od dłuższego czasu gościł w jej głowie.
- To nie będzie trudne. Przed północą pójdziesz do Bożego Gaju i poczekasz tam na mojego brata. A kiedy on zjawi się... wymyślisz coś ciekawego. Najlepiej schowaj się gdzieś i niespodziewanie zabij go jednym uderzeniem. Najważniejsza jest cisza, nie chcemy przecież ściągać sobie na głowę całego zamku. I uważaj na kręcących się po korytarzach gwardzistów. Po wszystkim przyjdź tutaj.
Nawet w snach nie spodziewała się odmowy, toteż nie trudziła się pytaniem o zgodę. Gdy wszystko już sobie wyjaśnili, nakazała przyprowadzenie do niej pewnej znajomej służki, z którą spotkała się kiedyś w Bożym Gaju. Ona też będzie miała tu pewną rolę do odegrania.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Pią Lis 11, 2016 9:09 pm

4 marca 266AC - jakiś czas po powrocie


Po powrocie od lorda Butterwella i zabezpieczeniu skrzyni ze swoim łupem, Aenys spożył szybki posiłek, wykąpał się i odbył spotkanie ze swoimi małymi ptaszkami, z którymi dawno się nie widział. Przejeżdżając przez miasto kupił dzieciom coś słodkiego, toteż były całkiem ucieszone. Lekcje czytania i pisanie odłożyli jednak na inny dzień. W międzyczasie księcia doszła tragiczna wieść o morderstwie jakiego dokonał ktoś na najmłodszym synu lorda Arryna, ciekawe kto to mógł być... Nie czekając długo młodzieniec udał się zobaczyć ze swoją narzeczoną, która musiała być w tragicznym stanie po śmierci brata.
- Wróciłem, kochana - powiedział wchodząc do komnaty Alyssy, po drodze mijając jej wielkiego strażnika. - Słyszałem co spotkało twojego brata, naprawdę straszne...
Książę podszedł bliżej i objął Arrynównę.
- Zrobimy wszystko co w naszej mocy żeby znaleźć sprawcę.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Pią Lis 11, 2016 10:05 pm

Akcja w bożym gaju przebiegła pomyślnie i teraz wystarczyło czekać, aż ktoś pokusi się na odnalezienie ciała brata Alyssy. Minęło kilka dni, w trakcie których dziewczyna wręcz umierała z frustracji. Ciągle towarzyszyła jej obawa, że ktoś wszystko widział i właśnie szykują jej celę w najgłębszych czeluściach lochów. Cóż, jeśli bogowie jednak istnieją, to pewnie i tak trafi do ostatniego z siedmiu piekieł, więc może pora zacząć się przyzwyczajać?
Czwartego marca wreszcie pewna cicha służka przekazała jej tę straszliwą wiadomość. Alyssa omal nie rzuciła jej się na szyję, jednak powstrzymała się, zamiast tego wydając z siebie okrzyk rozpaczy i zalewając się łzami. Cały poranek spędziła w swojej komnacie, nie wpuszczając do niej nikogo, nawet służki ze śniadaniem. Nie zauważyła nawet, że jej narzeczony wrócił już do stolicy, dowiedziawszy się o tym dopiero, kiedy postanowił ją odwiedzić.
Arrynówna wyglądała naprawdę tragicznie. Swoją czarną suknię miała pomiętą od ciągłego leżenia na łóżku. Tego dnia żadna dziewczyna nie układała jej włosów, toteż były one w opłakanym stanie. Źle wyglądała także jej twarz, szczególnie oczy, pod którymi nabawiła się cieni od nieustającego płaczu. Widok ukochanego w drzwiach sprawił, że chociaż na chwilę jej serce uradowało się. Od razu podbiegła do niego, zarzucając mu ramiona na szyję.
- Nawet nie wiesz, jak bardzo tęskniłam. - powiedziała, wtulając się w niego.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sob Lis 12, 2016 4:19 pm

Książę musiał przyznać, że Alyssa wyglądała okropnie - chociaż w przypadku panny Arryn nadal cudownie na swój sposób - widać było, że śmierć brata strasznie się na niej odbiła. Zapewne o to miało chodzić, w końcu dla Aenysa nie było sekretem co Alyssa naprawdę sądzi o swoich krewnych płci męskiej. Ciekaw był, czy "wypadek" młodego Sokoła był sprawką kogoś nieznanego, czy też stała za nim jego urocza narzeczona.
- Już dobrze - powiedział, ściskając Alyssę. - Wszystko już załatwiłem i nigdzie się w najbliższym czasie nie wybieram bez ciebie.
Wyswobodził się z uścisku ukochanej, całując ją jeszcze w policzek i podszedł do stojącego w komnacie biurka. Szukał kawałka papieru, pióra i tuszu...
- Przybyły ze mną córki lorda Butterwella, które mają zostać dwórkami na dworze - poinformował, pisząc coś na kawałku kartki. - Czy chciałabyś żeby zostały twoimi dwórkami, czy raczej odesłać je do królowej lub królowej matki?
Podszedł do Arrynówny i spoglądając na nią pytająco wręczył jej kawałek papieru, na którym zapisane były słowa "Maczałaś w tym palce?". Książę nie sądził żeby ktokolwiek ich podsłuchiwał, kiedy drzwi blokowała ta góra mięsa w zbroi, ale nie chciał dla pewności mówić o takich rzeczach głośno.
- Słyszałem też o twoich ustaleniach odnośnie ślubu - mówił, aby nie wypełnić komnaty ciszą. - Robią wrażenie, przynajmniej pozwoli ci to oderwać myśli od tej tragedii.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Sob Lis 12, 2016 11:01 pm

Oczywiście Aenys nie mógł wiedzieć, że za zabójstwem najmłodszego brata stała właśnie ona. Mimo to jej narzeczony był inteligentny, poza tym znał jej nastawienie do rodziny, toteż mógł po prostu wywnioskować to z całokształtu. Alyssa miała jednak nadzieję, że wszystkie te gry i teatry, jakie odstawiała w tym momencie, nie pójdą na marne i nikt nawet nie przypuści, że ona mogła maczać w tym palce.
- Obyś nie kłamał. - złożyła na jego ustach delikatny pocałunek.
Jej ukochany nagle podszedł do biurka i zaczął coś w nim szukać. Dziewczyna, nie zwracając na to uwagi, zajęła się odpowiedzią na jego pytanie. Dopiero w tym momencie zdała sobie sprawę, jakie nazwisko nosiły owe dziewczyny, które niedługo mogły chodzić za nią krok w krok.
- Butterwell? Byłeś w Białych Murach? - pokręciła głową. - Oczywiście, że mogą zostać moimi dwórkami. To będzie zaszczyt.
Aenys skończył pisać, a karteczkę przekazał Arrynównie, która przeczytawszy treść krótkiego liściku od razu posłała narzeczonemu uśmiech wyrażający więcej, niż tysiąc słów. W jednej chwili jednak na jej twarz powróciła wcześniejsza nostalgia.
- Stwierdziłam, że skoro Jego Wysokość myślał o większej uroczystości, to taką zorganizujemy. Poza tym chciałabym dołączyć do tego urządzenie festynu w Królewskiej Przystani, powiedzmy około dwa dni po turnieju. Takiego wydarzenia, w którym biedniejsi też mieliby coś od życia.
Zgniotła w dłoni przekazaną jej wcześniej karteczkę, podchodząc do kominka i wrzucając ją w płomienie.
- Tego jednego dnia jedzenia byłoby dla wszystkich pod dostatkiem, a mieszkańcy stolicy przy muzyce chociaż na chwilę mogliby zapomnieć o codziennych problemach. - spojrzała w oczy Aenysowi i uśmiechnęła się delikatnie, jakby wizja tego rzeczywiście sprawiała jej tyle radości.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Nie Lis 13, 2016 12:42 am

- Tak, byłem w Białych Murach - odpowiedział. - Hmm? Wiem, że to będzie dla nich zaszczyt. W końcu nie każda panienka może być twoją dwórką...
Uśmiech Alyssy wszystko mu powiedział, a jedyne co mógł zrobić to go odwzajemnić. Jego ptaszki nie poinformowały go o niczym związanym ze śmiercią Arryna, więc inni z dużą szansą również nic nie wiedzieli. Zdolna ta jego narzeczona...
- Dwa dni? - zapytał. - Pomysł jest genialny i natychmiast zlecę zajęcie się tym, ale nie zdążymy wrócić z Summerhall by we wszystkim uczestniczyć. Wyznaczmy taką datę, aby zdążyć na obchody. Może zróbmy z tego również dwa dni zamiast jednego, hmm?
Książę posłał dziewczynie ciepły uśmiech, który miał pokazać, że naprawdę podoba mu się jej pomysł.
- Chciałbym dziesiątego wyjechać już do Summerhall, co ty na to?

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Nie Lis 13, 2016 1:13 am

Uwaga Aenysa o zaszczycie, jaki rzeczywiście spotkał panny z Białych Murów ponownie rozweseliła Arrynównę, a jego odwzajemniony uśmiech jedynie utwierdził dziewczynę w przekonaniu, że już wszystko zrozumiał. Teraz także mogła zobaczyć, jak wspaniale wybrała sobie partnera, skoro umieli porozumieć się zaledwie jednym gestem.
- Skoro nie wrócimy na czas, to możemy równie dobrze zrobić to chociażby pięć dni po turnieju, wtedy damy radę, prawda? A pomysł z dwudniowymi obchodami jest świetny. Cieszę się, że podoba ci się to.
Alyssa nie kryła ulgi, którą odczuła, gdy Aenys oznajmił, że sam zajmie się tym. Nie chciałoby jej się już chyba planować kolejnej uroczystości. Chociaż jeśli równocześnie opróżniała skarbiec korony, było to dodatkowo przyjemne.
- Mnie oczywiście pasuje. Resztę przygotowań możemy przeprowadzić już tam. Poza tym dobrze byłoby mieć wszystko na oku. Potrzebuję czegoś co odwróci mą uwagę od śmierci brata.
Tym razem dziewczyna nawet nie próbowała kryć uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Aenys Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Nie Lis 13, 2016 3:21 pm

- Tak, pięć dni po turnieju powinno być idealnie - przytaknął. - Dwudziestego piątego jest ślub, turniej zaczyna się dzień po nim i potrwa pewnie trzy dni, więc może ustalmy datę festynu na czwarty i piąty kwietnia.
Aenys nie widział problemu w zajęciu się sprawą festynu, w końcu jego przyszła małżonka już wykazała się planując cały ślub, wesele oraz turniej, nie mógł zbytnio jej męczyć. Zwłaszcza, że książę znany był na ulicach stolicy z przechadzania się między ludźmi i niesienia im pomocy. W sumie mógłby ponownie wybrać się na podobną wycieczkę...
- Też myślę, że wyjazd będzie praktyczny, a ponadto dobrze ci to zrobi w tej chwili.
Książę przysiadł na krześle, zabawiając jeszcze narzeczoną rozmową przez jakiś czas, a jeżeli Alysia nie poruszyła żadnej ważnej kwestii, pożegnał ją w końcu i ruszył zabrać się za wydanie poleceń odnośnie festynu oraz wyjazdu do Summerhall.

_________________
Umiejętności:
 
Powrót do góry Go down
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Czw Mar 30, 2017 9:12 pm

Wczesne Południe 4 Maja 266 AC


Tak jak polecił rycerz, giermek przyszedł do jego komnat z lutnią. Przywitał on się z rycerzem i usiadł na wyznaczonym miejscu. Czy młody miał talent? Tutaj było ciężko to stwierdzić. Chłopak grał kiedyś na lyre, więc ma on doświadczenie z graniem na takich instrumentach jak lutnia, ale teraz musiał to robić lewą ręką. Co prawda Tully próbuje ją wyćwiczyć na różnorakie sposoby, od pisania na papierze do machania mieczem. Jeśli nawet chłopak mógł nie mieć smykałki do tego, to było widać, że ma ogromne chęci oraz determinację do nauki czegoś nowego. W dodatku, chce on pokazać dla swego nauczyciela, że nie jest leniwą bułą oraz chce jakoś spędzić wspólnie czas z rycerzem. Tak czy siak, młodzieniec uczył się pieśniarstwa z Elmo.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Bóg Ognia i Cienia, Serce Płomieni
avatar


PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   Pią Mar 31, 2017 11:26 am

Kiedy Edmure zjawił się w komnacie ser Elma, ten nie czekając i nie mówić wiele zajął się od razu nauką. Na początku zajęli się lutnią, w końcu Tully musiał przede wszystkim trenować palce, skoro chciał grać używając swojej mniej wyćwiczonej ręki. Chyba że znalazłby sobie zaczarowaną, grającą protezę dłoni. Później rycerz dał na do nauczenie się kilka popularnych w Siedmiu Królestwach pieśni, między innymi "Niedźwiedzia i Dziewicę Cud", "Tysiąc oczu i jedno" oraz "Żonę Dornijczyka". Wszystkich tych utworów Tully miał nauczyć się na pamięć i podśpiewywać je sobie w wolnym czasie, aby ćwiczyć głos.
Na koniec Elmo polecił jeszcze Edmure'owi wybrać jedną z młodszych dwórek na zamku i postarać się zdobyć jej względy tak jak na rycerza przystało. Nie miał rzecz jasna na myśli żadnych nieczystych - jak na razie - romansów.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Komnaty Gościnne II   

Powrót do góry Go down
 
Komnaty Gościnne II
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Komnaty Rhaegara Targaryena(R.I.P.) i Myrielle Targaryen
» Komnaty Lorda Kosiarza Pyke

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: