IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Ethan z Deszczowego Lasu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Ethan

avatar


PisanieTemat: Ethan z Deszczowego Lasu   Sob Sie 06, 2016 1:23 am

Godność: Ethan

Ród: Brak

Wiek: 24

Miejsce urodzenia: Mała wioska w Deszczowym Lesie

Stanowisko/Zawód: Rycerz domowy Baratheonów - obrońca Sophii Storm



Wygląd:
Wielki - to jest pierwsze słowo, które nasuwa się po zobaczeniu Ethana. Jest wysoki i szeroki w barach. Jego ramiona to praktycznie same żylaste mięśnie wyrobione podczas pracy kowalskiej. Mierzy nieco ponad sześć stóp i czasem przez to musi się schylać, żeby przejść przez jakieś wyjątkowo niskie drzwi.
Włosy ma barwy ciemnego brązu. Zawsze nosi krótkie, aby nie przysłaniały mu widoku i nie przeszkadzały w walce. Nigdy ich specjalnie nie układa, toteż zawsze wyglądają jak chaotyczna burza. Skórę ma jasną, co wyraźnie kontrastuje z włosami. Często widywany jest z niewielkim, ciemnym zarostem. Jego hebanowe oczy mają uspokajające spojrzenie, które budzi zaufanie.
Ubrania zawsze nosi ciemne i proste. Przedkłada wygodę nad wygląd. Najczęściej jednak jest widywany w swojej łuskowej zbroi ozdobionej kilkoma czarnymi elementami. Przy pasie zawsze nosi swoje dwa miecze w skórzanych pochwach ozdobionych motywami roślinnymi. Na stopach ma najczęściej buty obite żelaznymi ćwiekami.


Osobowość:
Człowiekiem jest bardzo prostym. Nie lubi wystawnego życia. Ceni sobie swobodę i przyziemne rozrywki. Jest spokojny i zrównoważony. W rozmowach zawsze najpierw słucha a dopiero potem chwali się swoim zdaniem. Jest człowiekiem lojalnym i dotrzymującym słowa. Jest w stanie zrobić dużo dla Sophii, choć istnieją pewne granice, których nigdy nie przekroczy. Zawsze stara się też być miły wobec każdego. Wyjątek stanowią osoby, których szczerze nienawidzi, a takowych jest niewiele.
Jest typem samotnika. Lubi przebywać w samotności na łonie natury. Nie gardzi jednak małym towarzystwem i przyjemną rozmową, choć znacznie bardziej woli milczenie. Jest człowiekiem pokornym i uczciwym. Nie lubi wszelkiej maści rzezimieszków i krętaczy, ale nade wszystko nienawidzi złodziei.
Lubi oddawać się rzemiosłu, którego uczył się całe życie. Jest to jego pasja, którą traktuje bardziej jak odpoczynek niż pracę.
Jako, że pochodzi z chłopskiej rodziny, nie ma żadnego doświadczenia w kontaktach z możnymi. Jeśli może to unika rozmów z nimi. Boi się, że palnie coś niewłaściwego i będzie miał przez to kłopoty. Wyjątek stanowi rodzina Soph, z którą czasami po prostu musi zamienić kilka słów.


Historia:
Deszczowy Las był jego domem od dnia narodzin. Przyszedł na świat w roku 242 po podboju w wiosce bez oficjalnej nazwy. Mieszkańcy lubili jednak mówić na nią "Mchowisko" od grubej warstwy mchu porastającej dachy wszystkich chat. Większość mieszkańców zajmowała się drwalnictwem i polowaniami na leśną zwierzynę. Ethan był synem drwala. Miał dwóch młodszych braci i siostrę. Jego ojciec Edwar bardzo cieszył się z trzech synów.
Ethan, Advar i Cydor byli praktycznie nierozłączni. Ich siostra Arsa trzymała się głównie z matką spotykając braci tylko przy posiłkach i wieczorami. Resztę czasu trójka szalała w okolicach Mchowiska. Wspinali się na drzewa i budowali prowizoryczne domki z wiązanych gałęzi. Strugali sobie oszczepy, którymi potem chodzili łapać ryby do leśnego potoku. Próbowali łapać lisy i zające, co oczywiście najczęściej kończyło się porażką. Ojciec wyrzeźbił im w jesionowym drewnie mieczyki, którymi walczyli między sobą w każdej wolnej chwili. Płatali też całą masę różnych figli sąsiadom, przez co wyrobili sobie opinie największych urwisów w okolicy.

Takie beztroskie dzieciństwo trwało do czasu, gdy ojciec postanowił, że synowie powinni zacząć pracować. Ethan był najstarszy, więc musiał jako pierwszy przyjąć kilka obowiązków. Gdy miał dziewięć lat zaczął pomagać ojcu w pracy na przesiece i w tartaku. Szybko nauczył się panować nad końmi ciągnącymi powóz z drewnem. Rok później dołączyli do niego młodsi bracia. Ethan zaczął wtedy prace wymagające większej siły. Na początku nie dawał sobie rady, ale po paru tygodniach się przyzwyczaił. Praca była ciężka, ale dzięki temu z roku na rok był coraz silniejszy.

Przez kilka lat jego życie było spokojne i monotonne. Po całodziennej pracy chadzał z braćmi na pobliskie wzgórze, gdzie podziwiali zachody słońca i panoramę Deszczowego Lasu rozmawiając przy tym intensywnie. Gdy miał czternaście lat monotonia się jednak skończyła. Ojciec wraz z synami wybrali się do Jeleniego Portu. Towarzyszyło im jeszcze kilku mieszkańców z wozami. Cały "orszak" przewoził głównie zwierzęce skóry i wyroby z drewna na sprzedaż. Po drodze minęli potężny zamek - Koniec Burzy, który był siedzibą władców tych ziem. Zamek zrobił na chłopaku ogromne wrażenie.
Na miejsce dotarli bez problemów. Ethan pierwszy raz w życiu zobaczył wtedy okręty morskie. Wiedział, że drewno unosi się na wodzie, ale żeby takie wielkie? Szok!
W miasteczku spędzili trzy dni. Ojciec sprzedał w tym czasie swoje towary a za część zarobionych pieniędzy kupił zapas ziarna i beczkę solonych ryb. Trzej bracia w tym czasie mu pomagali, ale gdy tylko znaleźli wolną chwilę to wyskakiwali pokąpać się w morzu, albo pobiegać po ulicach.

Droga powrotna była szybka i spokojna, jednak na miejscu czekały ich niemiłe wieści. Kilka dni przed przybyciem Edwara z synami w wiosce było kilku uzbrojonych typów na koniach, którzy domagali się "daniny". Zapowiedzieli, że wrócą za jakiś czas i chcą widzieć srebro i jadło. Ojciec Ethana podjął wtedy decyzję o wysłaniu go do Mistwood. Ktoś musiał poinformować o tym miejscowego lorda a najstarszy z rodzeństwa najlepiej umiał jeździć konno. Ojciec chciał zostać by w razie czego móc bronić rodziny przed bandytami. Ethan posłuchał go i wyjechał. Dostał jednego z ich dwóch koni - czarną klacz, którą nazywał Rosa.

Ethan popędził leśnymi ścieżkami do Mistwood. Mniej więcej w połowie drogi natknął się na spaloną wioskę. Z popiołów ciągle wydobywały się dymy. Mieszkańcy byli martwi. Pierwszy raz widział tyle flaków i krwi. Pomyślał, że to samo może spotkać Mchowisko, jeśli się nie pośpieszy.

Do Mistwood dotarł po dwóch dniach. Na początku strażnicy nie chcieli wpuścić go do zamku. Nic dziwnego. Wyglądał na typowego chłopa, a tacy przecież nie mogli sobie od tak zawracać głowy lordowi. Ethan musiał poczekać jeden dzień na oficjalną audiencję. Wtedy przyjęto wszystkich interesantów. Chłopak spędził w kolejce dobrą godzinę, ale w końcu udało mu się przekazać lordowi wiadomości o zagrożeniu ze strony nieznanych bandytów. Okazało się, że nie była to pierwsza taka sprawa a łupem bandy padły już trzy inne wioski. Lord Mertyns zgodził się więc wysłać do Mchowiska żołnierzy na czele z rycerzem Addamem. Sir Addam kazał Ethanowi jechać razem z oddziałem i prowadzić konnych przez las.

Chłopak przez dwa dni prowadził setkę żołnierzy przez ostępy Deszczowego Lasu. Na końcu drogi zobaczył słup dymu i wiedział już co to oznacza.
Wioska była spalona. Ethan popędził do swojego domu, który stał w zgliszczach. Nie znalazł nikogo ze swojej rodziny. Wszystko spowite było popiołem. Dopiero kilka minut później znalazł swoich braci. Byli tak zmasakrowani, że ledwo ich poznał. Nieco dalej leżał jego ojciec z włócznią wbitą w pierś. Nie mógł znaleźć tylko matki i siostry. Łzy płynęły z jego oczu strumieniami. Wtedy podszedł do niego Sir Addam i powiedział, że wszystkie ofiary zostaną pomszczone. Jego ludzie wpadli na trop bandy i za chwile mieli ruszyć ich śladem. Najpierw jednak spalono zwłoki wszystkich martwych.
Tropienie bandytów trwało następne dwa dni. Ethan pojechał z żołnierzami. Wziął ze sobą włócznię, od której zginął jego ojciec.

Obóz bandy był dosyć spory. Atak przeprowadzono w nocy, gdy księżyc świecił jasno. Konni wlali się między oprychów i wyżynali ich jednego po drugim. Na początku chłopak tylko się przyglądał z daleka. Bał się prawdziwych bitew. Bał się śmierci. Chciał jednak pomścić choć w małym stopniu swoją rodzinę, dlatego po kilku minutach pognał do walki. Udało mu się staranować jednego z nieprzyjaciół, który zaraz potem został dobity przez żołnierza z Mistwood. Potem Ethan zauważył, że Sir Addam ma kłopoty. Rzucił włócznią w bandytę, który właśnie powalił rycerza. Trafił go prosto w serce. Lata łowienia ryb oszczepem nie poszły na marne...

Po walce Sir Addam pochwalił Ethana za doskonały rzut i zaproponował pomoc w znalezieniu nowego domu. Chłopak stracił przecież swój własny i całą rodzinę. Nie namyślał się długo i zgodził się na propozycję. Addam kazał żołnierzom wracać z raportem do lorda Mertynsa a sam ruszył z Ethanem do Jeleniego Portu.

Na miejscu okazało się, że rycerz ma znajomego kowala, któremu jakiś czas temu umarła żona i syn. Nazywał się Randell i miał spory warsztat niedaleko rynku w miasteczku. Zgodził się przyjąć chłopaka do siebie w zamian za pomoc przy pracy w kuźni. I tak Ethan stał się czeladnikiem i rozpoczął naukę rzemiosła.

Randell był wymagający, ale Ethan radził sobie dobrze. Na początku obsługiwał tylko miech, sypał węgiel do pieca i chodził po wodę do studni. Po roku obserwacji dostał wreszcie kowalski młot w swoje ręce. Stary kowal nauczył go najpierw wykuwać podkowy i odlewać gwoździe. Potem kolej przyszła na groty od strzał i włóczni. Chłopak miał krzepę wyrobioną na pracy w tartaku, więc nie był to dla niego duży wysiłek. Przeciwnie, praca ta była czymś relaksującym. Po jakimś czasie bardzo ją polubił. Wreszcie zaczął wykuwać sztylety i miecze. Na początku popełniał w tym wiele błędów. Nie miał pojęcia, że jest to aż takie trudne. Musiał często przetapiać gotowe ostrza i wykuwać je na nowo, aby poprawić liczne niedoróbki.

Lata spędzone na doskonaleniu rzemiosła przyniosły też coś innego - umiejętności władania owocami tego rzemiosła. Już jako czternastolatek przyzwyczaił się do ciężaru miecza. Całe wieczory spędzał na nauce wszystkich ruchów, które widział u żołnierzy Sir Addama. Chciał potrafić wywijać mieczem, bronić się nim i nim zabijać, tak żeby nie dać się zabić innym.

Kiedyś, gdy opowiadał w karczmie historię swojej wioski i walki w Deszczowym Lesie u boku żołnierzy lorda Mistwood... spotkał pewnego człowieka, który szczególnie zainteresował się tą historią. Miał ze sobą bardzo mądrą wiewiórkę i wielki topór z napisem "Sprawiedliwość". Nazywał się Beowulf. Był to człowiek wiekowy, ale po jego twarzy Ethan mógł stwierdzić, że przeżył nie jedną prawdziwą walkę. Po długiej rozmowie chłopak stwierdził, że ten stary wojownik ma fioła na punkcie sprawiedliwości, a jego wiewiórka wydawała się rozumieć każde jego słowo... W końcu Ethan poprosił o lekcję posługiwania się bronią a Beowulf zgodził się od razu. "Nic lepiej nie szerzy sprawiedliwości, niż ostra stal!" - Odpowiedział.

Do osiemnastego dnia imienia jednocześnie uczył się walczyć pod okiem Beowulfa i doskonalił rzemiosło pod okiem Randella. W roku 260 wykuł wreszcie miecz, który nie wymagał żadnych poprawek i szlifów. Był niezwykle dumny z siebie. Zamarzył w tym momencie o własnym warsztacie, gdzieś w jakimś dużym mieście.

Był już dawno dorosły, więc postanowił coś zrobić ze swoim życiem. Beowulf i Obo co jakiś czas wyjeżdżali z Jeleniego Portu na kilka tygodni. Ethan postanowił więc poprosić czy nie mógłby pojechać kiedyś z nimi. Stary wojak zgodził się z radością.
Randell dał Ethanowi jeden ze swoich mieczy na drogę. Młodzik obiecał, że odda jak wróci - wiedział ile pracy kosztuje wyrobienie takiej klingi i nie chciał jej głupio stracić.

Podróż trwała długo. Ethan za wszystkie swoje pieniądze kupił młodego konia, którego nazwał Odo (podobieństwo z wiewiórką nieprzypadkowe). Pojechali razem z Beowulfem na Dornijskie Pogranicze, gdzie podobno wystawiono nagrodę za ubicie hanzy bandytów w pobliżu Blackhaven. Na miejscu spotkali jeszcze kilku najemników z którymi połączyli siły. Razem wytropili i zaszlachtowali wszystkich. Ethan zabił wtedy dwóch drabów i wziął ich miecze. Chciał je potem przekuć na coś lepszego.

Odebrali nagrodę. Ethanowi przypadły w udziale dwa złote smoki. W życiu nie był tak bogaty. Miał dwie złote monety i dwa miecze warte drugie tyle. Aż się chciało zaszaleć! Ale nie... od tej pory obiecał sobie, że będzie częściej wyjeżdżał i polował na takich bandziorów. W końcu to właśnie przez takich ludzi stracił dom i rodzinę...

Gdy wrócił do Jeleniego Portu zdał ze wszystkiego relację Randellowi i zaczął pracować nad swoimi mieczami. Był już dobrym kowalem, więc nie było to dla niego wyzwaniem, jednak w tym przypadku chciał stworzyć coś specjalnego. Pracował dłużej niż przy standardowych zamówieniach. Włożył w obie klingi tyle kunsztu ile tylko posiadał. W końcu po miesiącu pracy miecze były gotowe a Ethan zahartował je w morskiej wodzie. Za część pieniędzy zamówił do nich pochwy i pas a za resztę kupił kolczugę.

Przez następne lata co jakiś czas wyruszał z Beowulfem i Obo na poszukiwanie zleceń. Z kowala stał się najemnikiem. Stoczył kilka mniejszych i większych walk z których zostało mu kilka blizn. Dorobił się przez ten czas pełnego mieszka srebra i kilku złotych monet.

Gdy miał dwadzieścia lat Beowulf opuścił Jeleni Port i wyruszył na północ. Ethan został. Nie chciał opuścić swojego domu i Randella, który był już stary i coraz gorzej radził sobie z kowadłem.

Dwa lata spędził przy Randellu, którego traktował jak ojca. Pomagał mu w kuźni i prowadził sprzedaż. Praktycznie przejął dowodzenie nad interesem. Gdy miał dwadzieścia dwa lata stary kowal zmarł w swoim łożu. Ethan nie rozpaczał długo, był na to przygotowany. Wiedział, że to za jakiś czas nastąpi. Zadbał o jego pochówek i pożegnał go z godnością.

Randell nie miał innej rodziny, więc kuźnia przeszła na niego. On jednak nie mógł tu zostać. Wyprzedał wszystkie towary jakie tam zostały, zamknął budynek solidnie i ruszył w świat.

Mieszkał w porcie, więc postanowił skorzystać z okrętu. Zaciągnął się na wioślarza na jednej z galer i popłynął na jej pokładzie do Pentos. W życiu nie widział tak potężnego miasta i tylu ludzi w jednym miejscu. Nie trudno było tam znaleźć pracę. Pewien kupiec szukał najemników do ochrony karawany jadącej do Qohoru. Ethan został przyjęty. Po drodze karawanę napadli jakieś dzikusy na koniach, którzy wybili połowę najemników. Zostali jednak w końcu odparci. Od kupca Ethan dowiedział się, że są to Dothrakowie i zazwyczaj występują w znacznie większych grupach... całych hordach. Szczęście, że nie trafili tutaj na jedną z nich.

Dotarli do Qohoru z którego Ethan ruszył do Braavos a potem znów do Pentos. Spędził prawie dwa lata na tułaczce po tamtych okolicach i podejmowaniu się najróżniejszych prac.

W końcu zapragnął wrócić do Jeleniego Portu. Wynajął miejsce na statku i pożeglował do Królewskiej Przystani, z której udał się na południe do Końca Burzy.
Kilka mil od zamku Baratheonów natknął się na dziwną sytuację. Zauważył jak trzech uzbrojonych drabów szarpie się z jakąś dziewczyną w lesie. Nie wyglądało to dobrze, więc Ethan ruszył na trójkę i zabił ich w szybkiej walce samemu odnosząc mocną ranę. Jego lewy bok krwawił, ale z pomocą przyszła mu w porę dziewczyna, którą jak się później okazało uratował przed porwaniem. Miała na imię Sophia Storm, była córką samego lorda Baratheona... i opatrzyła mu jego ranę mimo bardzo polowych warunków. Potem odjechali razem do Końca Burzy, gdzie lord Renly nagrodził Ethana za uratowanie córki - pasował go na rycerza.

To było coś niewyobrażalnego. Nigdy nawet o tym nie marzył. Większość życia myślał, że rycerzem trzeba się urodzić... a on nim został mimo, że pochodził z małej wioski w Deszczowym Lesie.

Lord Renly od razu też przydzielił go do ochrony jego córki. Dowiedział się, że Sophia choruje na rzadką przypadłość, przez którą czasem traci przytomność i ktoś musi zawsze być przy niej. Ethan zgodził się bez wahania. To był prawdziwy zaszczyt.

Od tamtego czasu jest rycerzem domowym Baratheonów. Mieszka w Końcu Burzy i na co dzień strzeże Sophii. W międzyczasie pojechał raz do Jeleniego Portu sprawdzić stan kuźni, którą opuścił. Mieszkał tam jakiś bezdomny, którego Ethan postanowił "przygarnąć". Dał mu kuźnię pod opiekę, aby sam nie musiał się nią przejmować. To mu pozwoliło skupić się na nowej roli, którą dostał.

W ostatnim czasie pojechał razem z lordowskim orszakiem do Casterly Rock na turniej ku czci wiosny.

Umiejętności:
WRODZONE
- Nadludzka Siła;
- Wrodzony Refleks.

WYUCZONE
- Spostrzegawczość II
- Miecze długie III
- Walka dwiema broniami II
- Kowalstwo III
- Jazda konna I
- Mocna budowa
- Parowanie


Wyposażenie:
- Dwa miecze półtoraręczne własnej roboty;
- Zbroja w ciemnych barwach;
- Sztylet własnej roboty schowany w bucie;
- Kilka ubrań przeciętnej jakości;
- Stara kuźnia w Jelenim Porcie.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Ethan z Deszczowego Lasu   Pią Sie 12, 2016 9:21 pm

Akcept (+5pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Ethan z Deszczowego Lasu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Tajemniczy dom w środku lasu
» Środek lasu.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: