IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Środkowy Dziedziniec

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Środkowy Dziedziniec    Sob Sie 06, 2016 9:39 pm

* * *
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sob Sie 06, 2016 9:52 pm

12 luty 226 AC, popołudnie

Po skończonym obiedzie Alyssa pożegnała się z narzeczonym i ruszyła na mały spacer po zamku. Ubrana była w długą, upstrzoną srebrnymi gwiazdami błękitną suknię, która ciągnęła się za nią po ziemi oraz srebrny diadem z pięcioma szafirami. Na korytarzach nie było za wiele osób, większość odpoczywała po posiłku. Jedynie od czasu do czasu jakaś służka przebiegła, by wypełnić kolejne polecenie swojego pracodawcy.
Dziewczyna wyszła właśnie na jeden z dziedzińców Czerwonej Twierdzy i wciągnęła przyjemnie rześkie powietrze. Tym razem za jej plecami zamiast Borsa nie stał nikt, w końcu w zamku nie groziło jej raczej żadne niebezpieczeństwo. Niebo było bezchmurne.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sob Sie 06, 2016 10:20 pm

Kiedy tak Alyssa przechadzała się Środkowym Dziedzińcem, spostrzegła dziwnie zachowującego się młodzieńca. Był to daleki kuzyn lorda Stokewortha, który przebywał aktualnie na wychowaniu w Czerwonej Twierdzy. Chłopak był trochę nerwowy, rozglądał się wokół siebie i kiedy zauważył Alrrynównę, przystanął niepewnie, po czym skinął jej głową. Ruszył w dalszą drogę i wszedł do Bożego Gaju. Dalej zaczął się jakby... skradać..? Dziwne zachowanie, jak na tak wysoko urodzonego młodzieńca, czyż nie..?
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sob Sie 06, 2016 10:28 pm

Tajemniczego młodzieńca zauważyła, nim ten ją minął. Uśmiechnęła się do niego, kiedy skinął jej głową, i odpowiedziała takim samym gestem. Chwilę po jego odejściu odwróciła się lekko i wodziła za nim wzrokiem, by ujrzeć, gdzie tajemniczy młodzieniec, którego imienia ani pochodzenia przypomnieć sobie nie mogła, się wybiera. Jego wybór padł na Boży Gaj, co wydawało się niezwykle dziwne, jeśli dołączyć do tego jego zachowanie. Alyssa nie zastanawiając się długo postanowiła cicho i dyskretnie ruszyć za nim, utrzymując odpowiednią odległość.

zt. Boży Gaj
Powrót do góry Go down
Bors

avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Czw Paź 06, 2016 7:41 pm

15 lutego 266AC - poranek


Wczesnym rankiem Bors wraz z kilkoma rycerzami z obstawy Arrynów udał się na środkowy dziedziniec w celach treningowych. Wcześniej rzecz jasna pozostawił dwóch wojowników w celu strzeżenia w jego miejsce lady Alyssy. Mężczyźni rozpoczęli trening od rozgrzania się kilkoma ćwiczeniami siłowymi, aby po kilkunastu minutach przywdziać pancerze i złapać miecze. Na początku walczyli w parach - poza Borsem, który walczył z dwoma - ćwicząc proste cięcia oraz bloki. Później Bors w walce ze swoimi dwoma partnerami skupił się na precyzji swoich ciosów. W czasie turnieju w Lannisporcie niektórzy z małych ludzi strasznie lubili skakać oraz uchylać się, toteż dla lepszych szans na przetrwanie oraz większej skuteczności w ochronie lady Arryn musiał jakoś temu zaradzić. Trening odpowiednich umiejętności był w tym wypadku jedyną właściwą opcją. Chwilę zeszło im na takim sparingu i wkrótce przeszli do kolejnej części, Bors walczył sam na czterech. Była to wymagająca walka, w końcu rycerze z Doliny nie są byle wieśniakami uzbrojonymi w widły, ale olbrzym nie dał się pokonać. Po zakończonym treningu odpoczął chwilę i posilił, a następnie opuścił twierdzę w celu załatwienia pewnych naglących spraw.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Pią Paź 14, 2016 9:03 pm

22 luty 266 AC, popołudnie

Uprzejmie podziękował dwóm gwardzistom zastanym w sali wspólnej i czym prędzej udał się na środkowy dziedziniec, po drodze życząc jeszcze Whitefyre'owi miłej służby.
Kiedy tylko dotarł na miejsce, rozejrzał się w poszukiwaniu swoich celów. Nie było to trudne, gdyż na dziedzińcu nie było zbyt wielu wojów w białych płaszczach... a dokładnie dwóch.
Podszedł do nich, grzecznie się przedstawił i pokrótce opowiedział historię, jak się tu znalazł. Na koniec zaproponował obydwu, lecz pojedynczo trening...
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sob Paź 15, 2016 12:41 am

Rycerze przywitali się z Harym, a na walkę z nim zgodził się młody Sir Jaime Arryn, panowie jeszcze nie wiedzieli, że będzie to dosyć długi pojedynek... Zaczyna się szybko, gdy Flowers trafia Sokoła, ale ciężki pancerz syna Doliny sprawia, że młodzieniec nawet nie odczuwa ciosu. Następnie zepchnięty do defensywy Jaime paruje zaciekle ciosy Hary'ego, a czasami udaje mu się również przejść do kontrofensywy. W pewnym momencie Arryn zbija cios Flowersa i uderza, a kontra trafia nauczyciela szermierki
w ramię, w miejscu nieosłoniętym przez zbroję. Następnie wymiana ciosów trwa jeszcze długo, a przewaga ewidentnie jest po stronie Hary'ego. Nie znaczy to jednak, że Sir Jaime nie stawia niezwykle zaciekłego oporu. Sokół obrywa kilkukrotnie, chociaż w kilku przypadkach ratuje go pancerz. Walka ciągnie się długo, a Arryn jest głównie w defensywie, chociaż od czasu do czasu odpycha Flowersa, czyniąc sytuację niebezpieczną dla człowieka z Reach. W końcu jednak Hary'emu udaje się rozbroić gwardzistę i zakończyć walkę, za co zostaje nagrodzony krótkimi oklaskami ze strony Sir Baerona, starszego z rycerzy.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sob Paź 15, 2016 1:17 am

Ku uciesze bękarta, na walkę zgodził się młodszy z gwardzistów. Walka była niewiarygodnie długa, i co dziwne dość męcząca. Choć Hary przez większość czasu kontrolował pojedynek, to młody Arryn nie pozwalał mu zadać ostatecznego ciosu, czasami nawet wyprowadzając kontry. Jednak w końcu Flowers wybił miecz z ręki gwardzisty i przystawił mu ostrze do krtani. Jeden ruch i koniec. To byłby niefortunny wypadek... pomyślał, po czym uśmiechnął się i opuścił broń.
- Bardzo dobra walka Sir Jaime, tylko musisz podnosić broń wyżej kiedy parujesz i w momencie zetknięcia odpychać tę przeciwnika w bok. - wypalił bez namysłu wyuczoną, jedną z wielu formułek, którą częstował swoich uczniów po walkach. - Przepraszam... To nawyk z lekcji. Honorem było stanąć z Tobą do pojedynku. Obyśmy nigdy nie znaleźli się po przeciwnych stronach, kiedy przyjdzie czas. - dodał po chwili, wyciągając prawą dłoń w stronę Arryna.
Kiedy już gwardzista podał swoją rękę - lub nie - Flowers odwrócił się do Targaryena.
- Sir Baeronie, czy zaszczycisz mnie swoją osobą i staniesz do walki..? - zapytał, kładąc ostrza mieczy na barkach i krzyżując je za głową...
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sob Paź 15, 2016 2:42 am

Arryn spojrzał na Hary'ego z mieszanką zdziwienia i oburzenia, gdy ten zaczął go pouczać jak młodego giermka. To już była chyba lekka przesada... A przynajmniej mogła być zdaniem młodzieńca, który dostał się do tak elitarnej formacji jak Gwardia Królewska. Chociaż trzeba było przyznać, że głównym atutem Sir Jamiego było to jak umiał zastraszyć potencjalnych wrogów króla, nie to jak mógł bronić go swoim mieczem. Pod oceniającym wzrokiem Sir Baerona młodzik podał jednak rękę Flowersowi. Sam Smok natomiast oznajmił, że przybył tu raczej żeby potrenować z kopią na wierzchowcu. Oczywiście jeżeli Hary chciałby wskoczyć na konia, to mógł z nim potrenować...
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sob Paź 15, 2016 4:37 pm

Chwilę zastanawiał się w myślach, czy przyjąć propozycję. Prawdą było, iż rzadko walczył kopią, ale co może mu zaszkodzić..? Przegrana czy wygrana to tak samo nowe doświadczenie, więc czemu nie..? Uśmiechnął się i ochoczo zgodził na trening z kopią.
Odebrał od giermka konia i kopię, po czym pierwej dla rozruchu spróbował "nadziać" kilka obręczy. Kiedy już obaj byli gotowi, stanął w szranki z Sir Baeronem Targaryenem, Królewskim Gwardzistą...
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sob Paź 15, 2016 8:52 pm

Gdy obaj panowie się rozgrzali i byli gotowi, giermkowie wręczyli im kopie i cały plac podziwiał jak ruszają do szarży. Pierwsza kopia poszła w drzazgi... Obaj wojownicy utrzymali się w siodłach. Później złamali drugą i trzecią, a po nich kolejne cztery. Niestety żaden podjazd nie przynosił pożądanego rezultatu, przeciwnik nie spadał z konia. Wtem nadszedł czas ósmej szarży. Mężczyźni spięli konie i ruszyli na siebie, trzasnęły łamane drzewce i... Sir Baeron Targaryen upadł na ziemię. Gdy tylko rycerz zebrał się z ziemi pogratulował Hary'emu zwycięstwa.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Bors

avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sob Lis 12, 2016 5:54 pm

4 marca 266AC


Na krótko po przybyciu narzeczonego lady Arryn, Bors zszedł z posterunku i zostawił na swoim miejscu dwóch rycerzy z Orlego Gniazda. Po śmierci młodego syna lorda Ronnela, Sokoły stały się o wiele ostrożniejsze, chociaż nie minął nawet dzień od znalezienia jego ciała. Gigant na szczęście wiedział, że jego pani jest bezpieczna i z ponurą miną, którą miał zawsze, udał się na dziedziniec potrenować. Czekało tam na niego czterech wybranych rekrutów z jego kompanii, którym kazał stawić się na miejscu w celu odbycia ćwiczeń.
Olbrzym na początku kazał im dobrać się w pary i walczyć ze sobą, sam obserwował, poprawiając błędy swoich wojowników. Z satysfakcją zauważył, że wszyscy otrzymali już porządne i jednolite uzbrojenie, które nosiło na sobie symbol Nieregularnych. Po kilkunastu minutach pouczania zbrojnych i obserwacji ich zmagań, sam stanął przeciwko nim. W końcu nawet olbrzymowi potrzebny był trening, bez treningu nie osiągnąłby swojego obecnego poziomu.
Gigant założył hełm, wyciągnął miecz, podniósł swoją tarczę, na której niedawno wymalowano znak kompanii i natarł na rekrutów. Próbowali zewrzeć szyk, ale odepchnął ich na boki wykorzystując przewagę swojej masy i siły. Jeden z dwóch po jego lewej przewrócił się, potykając się o stojącego za nim towarzysza, gdy tarcza pchnęła go na bok. Dwaj z prawej odskoczyli, atakując zajadle, a Bors starał się parować ich ciosy lub w razie niepowodzenia przyjąć na płyty pancerza. Walczyli przez kilka minut, aż ostatni z adeptów złożył broń. Jeszcze nie wygrali, ale gigant zauważył zadowolony, że są coraz lepsi.
Powrót do góry Go down
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Pią Lis 18, 2016 9:21 pm

7 Marzec 266 AC


Edmure po zwiedzeniu ogrodów, wrócił do swej komnaty odkładając instrument na miejsce. Potarł on rękawicę o rękawice by rozgrzać dłonie. Podobno 10 Marca zaczną topnieć śniegi, szkoda. Spojrzał wtedy na swoje części zbroi ułożone koło łóżka. W sumie...to nie trenowałem od paru dni. Tak nie może być! Haha! Skoczył w jej kierunku wesoło, powoli zaczynając ubierać się w zbroję. No, prawie jestem gotów! Nałożył jeszcze półhełm i chłopak był gotów! Chwycił jeszcze za dwa miecze treningowe ruszając w kierunku dziedzińca. Nucił sobie on podczas drogi pewną balladę. 
Wyszedł on na dziedziniec wesołym krokiem oglądając go wzrokiem. Spojrzał i znalazł swój cel-manekin. Haha! Potnę cię na kawałeczki! Położył on miecz obok manekina, a sam chwycił drugi do dłoni. Staną przed manekinem gotowy w pozycji do rozpoczęcia cięć. Giermek wykonał parę młynków, fint, ciosów jelcem od dołu, a nawet samych ciosów znad głowy. Kukłę tak traktował ciosami przez dłuższy czas na rozgrzewkę. Kukła stała tak jak wcześniej. Cholera, twardy z ciebie przeciwnik, mógłbyś choć raz się poddać, od tak dla zasady heh. Uśmiechnął się na to i rozejrzał po placu za kimkolwiek. Chłopak chętnie by potrenował z kimś razem, jego rycerz zostawiał go w tej kwestii samego, szkoda. Jeśli jednak giermek wypatrzył jakiegoś rówieśnika podszedł do niego, po czym przywitał. Zaproponował mu sparing na miecze, a później walkę na śnieżki od tak dla zabawy. Po tym jak zgodził się, giermek podał mu miecz treningowy i próbował jakoś ogarnąć miejsce do pojedynku. Wtedy jak wszystko było ogarnięte, Edmure ustawił się w pozycji do walki.
- Dajmy z siebie wszystko kolego heh.- Tak jak uczył go fechmistrz, to on starał zaczekać się na ruch przeciwnika i go skontrować. Mam nadzieję że teraz i on nie zapatrzy się na moje bielmo, bo wtedy dam mu popalić za nieuwagę. 
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Pią Lis 18, 2016 11:11 pm

Na placu ćwiczył tylko jeden chłopak, wyglądał na szesnaście lat, lecz nie miał nic przeciwko małemu pojedynkowi dla ćwiczeń. Odebrał od chłopaka miecz i nie czekając, aż ten się oddali, zamachnął się. Sprytne, lecz nieprzemyślane zagranie legło w gruzach a miecz przeleciał dość daleko od Ryby w zbroi. Młodszy z chłopaków spróbował dziabnąć przeciwnika krańcem miecza, lecz zasięg na to nie pozwolił. Starszy zaś wywija swą bronią młynki, a giermek ser Elma nie zważając na nie robi przewroty pod zamaszystymi cięciami, by w końcu ugodzić oponenta między płyty jego ciężkiej zbroi. Jak on sam robił w takowej przewroty, to już pytanie na inny dzień. Edmure widząc, że taktyka przynosi rezultaty wydaje się prowadzić starcie po swojej myśli od czasu do czasu rysując zbroję rywala w różnych miejscach, jednocześnie pozostając poza zasięgiem. Starszemu widocznie taki obrót spraw się nie podoba i postanawia zaszarżować. Edmure musi przyjąć cios na zwój miecz i pozostają tak przez kilka sekund mierząc siły na zamiary, gdy umięśniony młodzieniec bliski pasowania na rycerza skupił uwagę na fascynującym zjawisku obejmującym oko jego oponenta. Edmure widząc co się dzieje westchnął tylko i korzystając z okazji naparł na stal, jednocześnie stawiając stopę zaraz za nogą rywala, a ten bez szans na zauważenie poczynań młodego Tullyego, padł na plecy jak długi. Z mieczem przystawionym do szyi nie było mowy o kontynuowaniu walki. Mówiąc w skrócie - szybka i emocjonująca wymiana trwająca jakieś półtorej minuty dobiegła końca. Chłopak wstał - jeśli Edmure podał mu dłoń, to skorzystał - po czym odłożył miecz i zabrał się za lepienie śnieżki. Panowie może i się nie umawiali, ale obaj respektowali niepisane zasady "Do trzech trafień" i "Bez wkładania kamieni do śnieżek". Kilka minut potrwało, nim Edmure dostał puchowym pociskiem w korpus. Już miał rzucać, ale dostał kolejnym. Opłaciło się jednak. Dodatkowy czas na wycelowanie pozwolił trafić chłopaka prosto w czerep i zakończyć zmagania mimo jednego potwierdzonego trafienia. Młodzieniec trzymając się za głowę podszedł pogratulować dwukrotnemu zwycięzcy. Tak oto wnuk Correna Starka, giermek sławnego ser Donnela Waynwooda pokłonił się Edmurowi Zwycięzcy po dwakroć!
- To była dla mnie czysta przyjemność, kolego. Może jutro o tej samej porze?
Powrót do góry Go down
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sob Lis 19, 2016 7:40 pm

Walka była niczego sobie, co prawda giermek spodziewał się wygranej ze strony starszego przeciwnika, ale nie przejmował się tym faktem za bardzo. Dawał z siebie wszystko podczas walki. Znowu przez te oko? Będę je musiał chyba chować pod hełmem heh. - To była dobra walka, ale zostały jeszcze śnieżki!-Chłopak powiedział to wesołym tonem i pomógł wstać dla przeciwnika. Poklepał go po ramieniu, po czym odbiegł by znaleźć dobre miejsce do walki na śnieżki. Ku zdziwieniu chłopaka znowu wygrał! Szczęście czy umiejętności? Chyba jedno i drugie hehe.
-Ależ można jak najbardziej, jeszcze jak!- Edmure roześmiał się po tym jak zacytował pewnego Wielkiego Septona.-Proponuję przejść się razem do kuchni, poprosimy o jakieś grzane wino i o jakąś smaczną strawę. Przydało by się rozgrzać, chyba się zgodzicie? Chociaż wy jesteście z północy, to pewnie nic nie czujecie heh- Rzucił w formie żartu. Potarł dłoń o dłoń i chuchną w nie by było cieplej. Następnie z uśmiechem oraz mieczami pod pachą, udał się do kuchni z jego partnerem treningu, a mieli spotkać się na dziedzińcu jeszcze jutro...
Powrót do góry Go down
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sob Gru 10, 2016 7:15 pm

19 marca 266 roku po Podboju

Mój ojciec nie żyje, powtórzył sobie po raz setny w ciągu ostatniej doby. No cóż, nie spodziewał się tego. Nic na to nie wskazywało- nawet w najdziwniejszych plotkach nie wspominano o jakichkolwiek spiskach na czyjekolwiek życie. A tu takie coś...
Spędził resztę dnia, rozmawiając z rodziną (najwięcej z matką oraz Jaehaserysem, ale także z siostrami i dziadkiem), a także w Sepcie Baelora na grobie ojca.

W nocy nie mógł spać, rozmyślał o swoich relacjach z ojcem, a także ile razy go zadowolił, a ile zawiódł.
Wstał z mocnym postanowieniem: mimo jego sprzeciwów więcej przykładałem sie do kopii niż książek. Niech więc nie pójdzie to na marne.
W ostatnich turniejach nie szło mu zbyt dobrze, tymczasem zbliżał się turniej w Summerhall. Szczególnie tam, reprezentując gospodarzy, musiał wypaść dobrze.
Czasu nie było dużo, aby trenować różne konkurencje, dlatego skupił się na najważniejszej- szrankach.
Z samego ranka wyszedł kazał ochędożyć sobie konia, sam ubrał swoją zbroję turniejową i razem z niosącymi kopie sługami przyszedł na treningowy dziedziniec. Poprosiwszy jednego z rycerzy przebywających na dworze o wspólny trening, przywitał go na dziedzińcy i zaczęli.

Ćwiczyli około dwóch godzin, krusząc kilkanaście kopii. Czasami wygrywał Martyn, czasami rycerz. Obaj po sześć razy lądowali na ziemi, trzy razy obaj utrzymali się w siodle.
Później gość odszedł załatwiać swoje interesy, a Martyn posłał po rycerza z Gwardii Królewskiej oraz nowego konia.
Stawił się sir Bracken. Tym razem ćwiczyli do dziesięciu zwycięstw, a Martyn zdołał wytrącić Białego Płaszcza siedem razy, o trzy mniej, niż sam lądował na bruku.
Po przerwie obiadowej, Targaryen nie miał dosyć. Wziął ze stajni trzeciego konia i zaprosił konnego wojownika w służbie jego dziadka. Tym razem starli się dziesięć razy, po czym żołnierz przeprosił księcia i poszedł na służbę.
Potem dał sobie spokój. Po niemal całym dniu ćwiczeń bolał go każdy element jego ciała.
Odpoczywając przy ale, rozmyślał o Aegonie (doszukując się swojej winy w jego szaleństwach oraz zastanawiając się, gdzie może być), oraz pisząc piosenkę na ślub Aenysa.
Powrót do góry Go down
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Nie Gru 11, 2016 12:14 am

8 Marca 266 AC

Edmure poinformował go o momencie, kiedy odbędzie się rewanż a sam skończył śniadanie. Udał się ponownie do swej komnaty by się przygotować. Mam nadzieję że kolega Stark nie zapomniał o naszym sparingu heh. Rozjerzał się za swymi stalowymi elementami zbroi i mieczami do treningu. Ach! Tam je dałem! Podszedł do łóżka, po czym sięgnął pod nie, by sięgnąć po miecze. -Są i miecze.- Zadowolny odłożył je na łóżko. Teraz zbroja. Z tym nie było problemów, chłopak zbroję miał ładnie ułożoną w kącie pokoju. Przyodział ją i zrobił parę pajacyków. Ten brzdęk zbroi cieszył w jakiś sposób młodzieńca. Dobra, lecimy na plac oraz Elmo. Giermek chwycił za przygotowane miecze i ruszył na dziedziniec, po drodze oczywiście zaczepił Elmo że rewanż za moment.
Jeśli tam był jego kolega Stark, przywitał się z nim. Podał mu dłoń - To dzisiaj pewnie dostanę od Ciebie, heh.- Uśmiechnął się, po czym podał miecz. Poszukał podczas tego wzrokiem swego rycerza. Patrzy na mnie, nie mogę tego zepsuć. Oddalił się od swego towarzysza i odwrócił na pięcie do niego. Tully postawił lewą nogę bardziej do przodu a lewą do tyłu. Miał zamiar od razu sparować cios, następnie szybko skontratakować w nogę przeciwnika. Podczas parowania chłopak odsuwa swą lewą nogę do tyłu a podczas ataku rusza prawą do przodu.
Powrót do góry Go down
Sir Jorah

avatar

Przydomek : Czarny Jeż z Bronzgate

PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Pon Mar 13, 2017 4:01 pm

21 Kwietnia


Jorah dzisiejszy trening poświęcił na lepszej technice władania toporem. Dobrał on do treningu jednego z rycerzy, który trenował akurat swego giermka. Rycerz przyjął propozycję wspólnego treningu. Każdy z nich dobrał topory, tarcze oraz płytowe zbroje. Trening polegał na szybkim zadaniu trzech ciosów toporem, a druga osoba musiała to szybko przyjąć na tarczę. Robili oni to tak na zmianę, paręnaście dobrych minut. Następnie przeszła kolej na trening dowolny. Pojedynkowali się ponad godzinę, Jorah jak i jego wspólnik walczyli dość równo, więc ciągle kończyło się na remisach. Po sparingu podziękował on rycerzowi za czas i zajął się on kukłą. Ciachał ją od góry do dołu, próbując w ten sposób znaleźć najlepszy sposób zadawania ciosów. Po treningu udał się on do swych komnat na spoczynek.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sro Mar 22, 2017 1:32 am

25 kwietnia 266 AC


Flowers był bardzo zadowolony. W ostatnim czasie załatwił wszystkie naglące sprawy i teraz wydawało się, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Ślub był gotowy, goście zaproszeni, nawet znalazł już sobie nowe mieszkanie niedaleko Finty, karczmy Hanka i kuźni. Zadowolony tego dnia najpierw odbył jak zwykle lekcje, na których to - już od wielu tygodni - ćwiczył dzieciaki nie tylko walki bronią, lecz także dyscypliny i rygoru. Wszak nie od dziś wiadomo, że równie ważnym czynnikiem przesądzającym o losach bitwy jest dyscyplina wśród żołnierzy, jak umiejętności w posługiwaniu się orężem. Dlatego też od kilkunastu dni kładł większy nacisk na formowanie szeregów, posłuszeństwo i wykonywanie rozkazów.
Drugą część dnia spędził na Środkowym Dziedzińcu Czerwonej Twierdzy ćwicząc z żołnierzami i rycerzami obecnymi na zamku. Jeżeli się udało, zaprosił do sparingu nawet Gwardzistę, jeżeli takowy się pojawił w okolicy. Standardowo zaczął od kilku krótkich sparingów jeden na jednego, stopniowo zwiększając długość pojedynków i liczbę walczących. Ostatecznie skończyło się na walkach grupek kilkuosobowych, wszak to najlepszy sposób odwzorowania warunków odpowiadających tym bitewnym. Baczył wtedy na swoje umiejętności posługiwania się mieczami, próbując doskonalić je w każdym ruchu. Wszystkie ciosy, bloki i kontrataki były precyzyjnie dobierane, nie było miejsca na błędy. Po ponad trzech godzinach ciężkich ćwiczeń, sparingów i walk podziękował towarzyszom i wrócił do swojego mieszkania. Ledwie zjadł kolację, prawie natychmiast położył się i zapadł w sen...
Powrót do góry Go down
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Pią Mar 31, 2017 3:44 pm

Południe 5 Maja 266 AC


Kolejny dzień treningu chłopaka, w którym nie było prawie, że żadnej różnicy. Zaczął on od rozgrzewki, by nie nałapać jakiś kontuzji i mieć sprawne ciało na kolejny dzień ćwiczeń. Oczywiście przy każdym ćwiczeniu przyśpiewywał sobie jakąś rytmiczną piosenkę do danego ćwiczenia. Więc tak jak rycerz kazał ćwiczył on swój głos oraz formę. 
Chłopak dzisiaj chciał strasznie wypróbować swoją protezę w walce. Będzie działać, czuję to! Ach! Znowu sparingi! Jak ja je kocham! Chłopak wręcz promieniował aurą zapału do walki treningowej, aż mu policzki się zrobiły czerwone, a uśmiech mówił wszystko. Nałożył on swoją ulubioną zbroję do treningu, prócz prawej osłony na łokieć, ponieważ ją zastępowała blacha ze stalowej ręki. Zapiął on swoją protezę do ręki tak, by każdy pasek był dobre spięty i tarcza miała dobry kąt leżenia. Następnie zabrał się za tarczę, przypinając ją tak do prawej dłoni. Wszedł on na wyznaczone pole, dobywając przy tym miecza treningowego. Jego przeciwnikiem także był giermek, więc walka kiedyś pewnie by była wyrównana, teraz nie wiadomo.- Powodzenia, może ryba Cię nie sklepie, heh.- Wtedy poprawił hełm, zaczynając przy tym powoli starcie. Chłopacy okrążali się w kółko, czekając tak na błędny ruch przeciwnika. Ruchy chłopaków obserwował Hector, leżąc sobie niedaleko pola. Taniec Rybiego Giermka!
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Pią Mar 31, 2017 4:13 pm

Giermek był młodszy od Edmure'a, za cztery miesiące obchodzić miał dopiero dwunasty dzień imienia. Był też słabszy i nie znał się aż tak dobrze na szermierce, ale przynajmniej był równie zręczny. Walka nie trwała długo, zakuty w ciężką zbroje i kryjący się za tarczą Tully nie był zbyt łatwy do dosięgnięcia dla mniejszego i zakutego w średni, niewiele lżejszy pancerz przeciwnika. Za to kiedy giermek Baelisha w końcu trafił, udało mu się machnąć mieczem - jakkolwiek niezbyt finezyjnie - prosto w hełm oponenta, którego zamoczyło. Pozostało wykorzystać chwilę słabości i natrzeć na przeciwnika tarczą, a ten padł jak długi na ziemię.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sro Kwi 26, 2017 8:12 pm

10 maja 266 AC, południe


Rankiem przeprowadził standardowe lekcje, jak to robił już od kilku dobrych miesięcy. Zżył się z dzieciakami i wiedział, że może na nich polegać. Nie byli już tak słabi i bezbronni jak na początku. Po zajęciach w Fincie wrócił do domu, aby zobaczyć się z ukochaną i zjeść obiad. Następnie udał się na Środkowy Dziedziniec, aby potrenować z królewskimi żołnierzami, lub co byłoby lepsze - z którymś z gwardzistów. Nie omieszkał oczywiście sprawdzić wszystkich trzech dziedzińców, aby poszukać kompanów do treningu...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sro Kwi 26, 2017 10:05 pm

Hary miał szczęście - udało mu się trafić na jednego z rycerzy Gwardii Królewskiej, sir Cedrika Redwyne'a. Obrońca króla ochoczo zgodził się na krótki trening, więc po niedługim czasie przystąpili do walki treningowej. Flowers od samego początku prowadził w tej potyczce, nie dając gwardziście szansy na atak, spychając go zupełnie defensywy. Cudem uniknął trafienia w ramię, jednakże to zdarzenie wybiło go z rytmu i z każdym kolejnym pchnięciem bronił się coraz bardziej niedbale i desperacko. Hary szybko wykorzystał tę niepewność przeciwnika i po niedługim czasie Cedrik skończył z mieczem przy szyi, poddając się.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sro Kwi 26, 2017 10:50 pm

Walka choć była dobra, to krótka. Ten gwardzista nie był, szczerze mówiąc zbyt wielkim i umiejętnym przeciwnikiem. Mimo to okazał mu szacunek i wdzięczność.
- Walka była przednia ser. Dziękuję za wspaniałą walkę. - uśmiechnął się nieznacznie, podając pomocną dłoń Redwayne'owi. Ewidentnie było mu mało. Gdyby tak... Zawalczył z lordem dowódcą Donnelem..? - Nie wiesz może ser, czy Lord Dowódca Donnel Waynwood byłby zainteresowany pojedynkiem..? Byłby to dla mnie ogromny zaszczyt i honor móc z nim trenować. Pojedynkowałem się już z ser Baeronem Targaryenem i ser Jaimem Arrynem. Czy... - zawahał się na moment. - Czy mógłbyś się ser wstawić za mną..? - zapytał z nutą nadziei w głosie...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    Sro Kwi 26, 2017 11:51 pm

Sir Cedrik Redwyne czuł się nieco zawstydzony, że Hary pokonał go w walce na dziedzińcu, aczkolwiek nie pokazał tego po sobie. Podał rękę przeciwnikowi po całej sprawie, a słysząc jego prośbę, zawahał się nieco. A co tam, co mu szkodzi zapytać lorda dowódcę, a nuż się zgodzi na pojedynek z Harym.
- Nie mam pojęcia czy lord dowódca byłby zainteresowany, aczkolwiek jeśli chcesz, zapytam go nawet teraz. Poczekaj tutaj, zaraz zorientuję się w sytuacji - powiedział Cedrik Redwyne, a potem zniknął Haremu z oczu i udał się do Czerwonej Twierdzy. Po niedługim czasie na dziedzińcu zjawił się jakiś chłopaczek, zapewne giermek sir Redwyne lub giermek sir Waynwooda, któż to wiedział. - Ser Hary Flowers? Przysyła mnie lord dowódca Gwardii Królewskiej. Niestety nie jest on w stanie znaleźć dla Ciebie czasu na trening, sir, ani teraz ani w najbliższej przyszłości ze względu na nawał obowiązków. Proszę wybaczyć - powiedział, a potem oddalił się.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Środkowy Dziedziniec    

Powrót do góry Go down
 
Środkowy Dziedziniec
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Środkowy dziedziniec
» Szkolny dziedziniec

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: