IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Boży Gaj

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Boży Gaj   Sob Sie 06, 2016 10:35 pm

***
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Boży Gaj   Sob Sie 06, 2016 11:07 pm

12 luty 226 AC, popołudnie

Lady Arryn ruszyła za młodym Stokeworthem, trzymając się na bezpieczną odległość. Z każdym krokiem zagłębiającym się w gaj robił się coraz bardziej dziwny i nerwowy. W końcu doszedł do północnej ściany i skręcił w prawo. Kilkadziesiąt kroków dalej, na ławeczce pod wiekowym i rozłożystym dębem siedział piękna, młoda służka. Rozplotła swoje długie do pasa, złociste włosy i rozczesywała je. Widać pojawienie się młodzieńca niezwykle ją rozczarowało i zdenerwowało.
- Co tu robisz?! - zapytała wracając wzrokiem do swoich włosów. - Mówiłam ci, żebyś zostawił mnie w spokoju. -
Młoda Arrynówna musiała podejść bliżej, aby coś usłyszeć.
- Ale ja cię kocham, chcę ciebie. - chłopak podszedł do niej i położył rękę na ramieniu. Dziewczyna natychmiast ją zrzuciła wzburzona.
- Zostaw mnie w spokoju! Powiedziałam, że nie pójdę z tobą do łóżka! - krzyknęła.
- Ale ja chcę i wiem, że ty także. - odpowiedział siadając obok i zaczynając ją obmacywać. Służka szybko chwyciła jedną jego rękę i spróbowała wykręcić, lecz chłopak był silniejszy. Zaczął być coraz bardziej agresywny i natarczywy.
- Spójrz, mam dla ciebie nawet prezent. - wyciągnął z kieszeni złoty naszyjnik w kształcie węża owijającego się wokół kuli. - Nie bądź taka niedostępna. - złapał jej obie ręce i wykręcił tak, że syknęła z bólu.
- Puść mnie! Ratunku! Pomocy! - zaczęła krzyczeć, lecz zaraz zasłonił jej usta.
- Nie trać sił złociutka, nikt cię nie usłyszy. - odpowiedział spokojnie i zdarł z niej górną część prostej, szarej sukni odsłaniając jędrne piersi. Po policzkach dziewczyny popłynęły łzy, gdyż zdała sobie sprawę, że nikt jej nie pomoże.
W tym czasie widząca i słysząca wszystko Alyssa tak była pochłonięta obserwowaniem sceny, że przypadkiem nadepnęła na gałązkę. Nastąpił trzask i oboje zwrócili swe twarze w stronę hałasu dostrzegając Arrynównę. Co teraz..? Czt młoda lady Arryn pomoże bezbronnej służce, czy uda że nic nie widziała i oddali się, zostawiając ich samym sobie..?
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Boży Gaj   Nie Sie 07, 2016 12:06 am

Alyssa podążyła za młodzieńcem wgłąb Bożego Gaju, cały czas zastanawiając się, o co może mu chodzić. Szli dość długo, ale na szczęście nie udało mu się na razie zauważyć Arrynówny. Na końcu drogi czekała na nich siedząca na ławce dziewczyna, a widząc ją Alyssa chciała od razu zawrócić, uznając to za kolejną, miłosną schadzkę. Usłyszała jednak jej słowa, które sugerowały, że siedząca dziewka jest w niekorzystnej sytuacji. Została jeszcze chwilę, przypatrując się wymianie zdań.
Co za prostak! On chciał ją definitywnie zgwałcić. Biedactwo... Arrynówna nie pałała miłością do służek, ich los był jej obojętny, teraz jednak zrobiło jej się szkoda tej dziewczyny. Już chciała biec po pomoc, kiedy nagle usłyszała trzask gałązki łamiącej się pod jej stopami, a następnie spojrzenia twarzy dwojga obserwowanych przez nią ludzi skierowane w jej stronę. Nie mając nic innego do wyboru poderwała leżący na ziemi najbliższy kamień i szybkim krokiem zbliżyła się do ławki, na której rozgrywało się całe przedstawienie.
- Ty zboczeńcu! Odsuń się od niej w tej chwili, albo jeszcze dzisiaj zawiśniesz! - mówiła pewnym i ostrym tonem, piorunując wzrokiem chłopaka.
Jeśli ten zaczął sprawiać jakieś problemy to po prostu rzuciła kamieniem, celując w głowę.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Boży Gaj   Pon Sie 08, 2016 6:26 pm

Zaskoczony chłopak cofnął się o kilka kroków i wbił spojrzenie w Alyssę. Zupełnie się tego nie spodziewał.
- Pprzepraszam, ja tylko... - zaczął coś niezrozumiale bąkać pod nosem. - Ja chhciałem, już nie będę... - zerwał się do biegu i ruszył w stronę wyjścia z Bożego Gaju. Nawet nie zauważył, kiedy zgubił naszyjnik. Służka nieśmiało spojrzała na Arrynównę.
- Dddziękuję Pppani. - mówiła wciąż roztrzęsionym głosem, poprawiając ramiączko sukni, które natarczywy Stokeworth zdążył zdjąć. Odetchnęła głęboko i spróbowała się uspokoić. - Nie wiem jak się Pani odwdzięczyć. Jeżeli będzie Pani potrzebowała jakiejś pomocy, proszę przyjść do mnie. - lekko zaczerwieniona i zawstydzona skłoniła się lady Arryn i wkrótce zniknęła jej pospiesznie z oczu. W Bożym Gaju została tylko młoda Lady i leżący nieopodal złoty naszyjnik.

_____________________
Profity z eventu

- złoty naszyjnik w kształcie węża owijającego się wokół kuli (wartość około 3 smoki)
- pogorszenie się stosunków z młodym Stokeworthem i kilkoma jego kolegami z dworu
- wdzięczność i winność małej przysługi u złotowłosej służki
- rozejście się plotki wśród służek Czerwonej Twierdzy o młodej Lady Arryn, która pomogła jednej z nich
- ogólne polepszenie stosunków z częścią służek

koniec eventu
Powrót do góry Go down
Alyssa Arryn
Królowa Sokołów
avatar


PisanieTemat: Re: Boży Gaj   Wto Sie 09, 2016 6:20 pm

Arrynówna odprowadziła wzrokiem uciekającego młodzieńca, po czym z westchnieniem upuściła trzymany w dłoni kamień na ziemię. Miała ochotę się zaśmiać, wyobrażając sobie, jak komicznie musiała wyglądać, zachowała jednak resztki godności i spojrzała na złotowłosą z powagą.
- Mogło to się źle skończyć. Nie martw się, dostanie za swoje. - stwierdziła, po czym skinęła głową, słysząc jej słowa. - Jeszcze się spotkamy. - rzuciła na pożegnanie.
Po odejściu dziewczyny Alyssa rozejrzała się po Bożym Gaju. Miejsce wyglądało normalnie, jakby przed chwilą wcale nie doszło tu do próby gwałtu. Powoli ruszyła w stronę wyjścia, jednak zauważyła na drodze błysk w trawie. Kiedy się przybliżyła, zauważyła złoty łańcuszek, który zapewne zgubił gwałciciel. Z uśmiechem zacisnęła przedmiot w dłoni i skierowała się do swojej komnaty.
Jeszcze mnie popamiętasz, skarbie.
Powrót do góry Go down
Aegon Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Boży Gaj   Pią Wrz 02, 2016 11:51 pm

o zachodzie słońca


Słońce wisiało nisko nad horyzontem. Jego ostatnie promienie padały na te szczyty drzew, które wystawały ponad krawędź potężnych murów Czerwonej Twierdzy. Przyjemne ciepło rozlewało się po ciele Aegona. Skulony siedział na gałęzi najwyższego drzewa strażniczego w południowej części gaju. Zimny wicher szarpał połami jego czarnego płaszczu z aksamitu. Przemarzł. Palce miał do cna skostniałe, jednak kurczowo trzymał się nimi pnia. Rzeczywistość jakby do niego nie docierała. W dole pojawiali się ludzie, by szybko zniknąć. W oddali statki wpływały do portu, jak i z niego wypływały. Czas wydawał się stać w miejscu. Pomimo tego, że nigdy się z ojcem nie dogadywał, odczuwał po nim pewną pustkę w sercu. Nie płakał. Nie czuł smutku, jedynie pustkę.
Co ważniejsze całe to wydarzenie uświadomiło mu jak łatwo może paść czyjąś ofiarą. Ojciec został otruty, on też może. Od powrotu nie pojawiał się na ucztach, nie spożywał nic z rzeczy przyniesionych do jego komnaty. Żywił się jedzeniem ukradzionym z zamkowej kuchni. Pragnienie gasił ukradzionym z piwnic winem. Czy oszalał? Kiedyś udało mu się podsłuchać rozmowę dwóch możnych. Jeden z nich powiedział, że gdy rodzi się Targaryen, Bogowie rzucają monetą. Jedną jej stroną jest wielkość, drugą szaleństwo. Nie czuł się wielkim. Czy zatem był szalony? Czas pokaże.
Przeciągnął swe przemarznięte ciało, zachowując ostrożność. Następnie powoli zszedł z drzewa i wrócił do swych komnat, by udać się na spoczynek.
Powrót do góry Go down
Bors

avatar


PisanieTemat: Re: Boży Gaj   Pią Lis 11, 2016 1:18 am

2 marca 266AC - przed północą


Tak jak lady Arryn kazała, Bors udał się nocą do bożego gaju i zaczaił w krzakach w wyznaczonym miejscu. Po drodze starał się zachowywać normalnie i nie przykuwać uwagi możliwych patroli straży, ot inny zbrojny załatwiający swoje sprawy i patrolujący okolicę. Miecz miał już wyciągnięty, nie chciał żeby niepotrzebny ruchy przy dobywaniu go mógł ostrzec ofiarę. Po przybyciu młodego Arryna miał zamiar po prostu przebić go mieczem, w plecy czy brzuch, nieważne. Poza tym drugą ręką zasłoniłby mu usta żeby nie wydarł się przypadkiem. Po wykonaniu zadania zwłoki zostałyby schowane w krzakach, a Bors oddaliłby się przez przejście do ogrodów i obchodząc salę tronową wszedł na dolny dziedziniec, stamtąd spokojnym krokiem mógłby powrócić na wartę pod komnatą lady Alyssy.
Przed ruszeniem na misję Bors pozostawił w rękach swojego zarządcy odpowiednie polecenia i fundusze, rozkazał mu przetrenować odpowiednio wszystkich zbrojnych kompanii.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Boży Gaj   Pią Lis 11, 2016 3:10 am

Najmłodszy z Arrynów postanowił przyjąć zaproszenie od nieznanej mu wielkiej fanki na spotkanie w bożym gaju przed północą. Wybierał się na randkę, więc nie wziął ze sobą miecza. Nie zauważył też skrytego w krzakach Borsa, który znienacka wyskoczył na niego i przebił mieczem nim ten zdążył krzyknąć. Ciało zostało schowane w krzakach, a odnalezione dopiero czwartego marca, gdy jakaś pomniejsza szlachcianka w trakcie zabaw niefortunnie wpadła w krzaki. Dziewczę długo się potem leczyło z szoku.
Powrót do góry Go down
Gotfryd Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Boży Gaj   Pią Lis 18, 2016 11:44 pm

11 marca 266 AC


Nie było Wielkiego Maestra, więc oczyszczenie wiadomości zostawił na później. Gotfryd postanowił zbadać miejsce zbrodni. Razem z bliźniakami wszedł do bożego gaju. Nieopodal znajdowało się sporo dwórek i dworzan. Gotfryd wiedział, gdzie dokładnie zginął jego brat, ponieważ był tu wcześniej, przed rozpoczęciem śledztwa. Postanowił zbadać jeszcze raz miejsce zbrodni a nuż zobaczy coś nowego, w końcu uchodził za spostrzegawczego człowieka. Jednego z bliźniaków wysłał do grupy dworzan, aby popytał o dwórkę, która znalazła ciało Jona. Jeżeli dowiedział się gdzie ona jest, to miał ją przyprowadzić. Sam wraz z drugim bliźniakiem począł oglądać miejsce zbrodni. Przypatrywał się trawie, sprawdzał, gdzie mógł się ukryć potencjalny morderca, i tym podobne.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Boży Gaj   Sob Lis 19, 2016 12:06 am

Miejsce zbrodni wyglądało tak jak poprzednio, nie zaszły tutaj żadne zmiany. Tym razem także nie udało się nic znaleźć. Dwórka, która odnalazła ciało młodego Arryna lubiła przebywać w Bożym Gaju i nawet ostatnie wydarzenia nie sprawiły, że przestała tutaj przychodzić. Jeden z bliźniaków odnalazł ją bez problemu. Po zapytaniu kilku dworzan, tamci bez problemu wskazali dziewczę, która znana była jako "ta, która znalazła ciało panicza Arryna". Przyprowadzono ją do Gotfyda. Nie była ona jednak z tego szczególnie zadowolona, ponieważ chciała o całej sprawie zapomnieć, a tutaj na każdym kroku ktoś wypytywał ją o trupa, którego przypadkowo znalazła w krzakach.
Powrót do góry Go down
Gotfryd Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Boży Gaj   Sob Lis 19, 2016 1:07 am

Nic nie znaleziono, jak się Gotfryd spodziewał. Gdy Dwórko została sprowadzona, Arryn chwilę myślał. Tak na prawdę nie wiedział, co może mu powiedzieć, poprosił o nią z przyzwoitości. Rozpoczął więc rozmowę.
-Witaj, jak ci na imię?
Po odpowiedzi, Gotfryd uznał, że zada jej szybko kilka pytań i ją puści. Jutro zamierzał wyjechać do Summerhall, więc musi się jeszcze przygotować.
- Jak wyglądał Jon Arryn gdy go znalazłaś? Jak konkretnie leżało jego ciało? Jak myślisz, kto mógł go zabić?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Boży Gaj   Sob Lis 19, 2016 5:33 pm

Dziewczyna spoglądała podejrzliwie na dwójkę bliźników oraz Gotfryda. Czego oni jeszcze od niej chcieli? Nie podejrzewali chyba, że to ona miała coś wspólnego z zagadkową śmiercią panicza Arryna? Ona tylko przez przypadek znalazła go, kiedy był już martwy.
- Lady Sara - przedstawiła się krótko, skłaniając głowę przed nim. Słysząc jego pytania, przez moment zastanawiała się co odpowiedzieć. Była dość zbita z pantałyku, a do tego nie chciała rzucać oskarżeń wziętych znikąd. Nie orientowała się za dobrze sprawach wszystkich dworzan, toteż nie wiedziała kto mógłby mieć motyw ku śmierci jego brata.
- No nie wiem, leżał na ziemi cały zakrwawiony o tutaj, w tych krzakach. Miał krew na piersi, która sączyła się z rany na jego klatce piersiowej. Ja nie wiem kto mógłby go zabić, ja tylko go znalazłam podczas zabaw z innymi dziewczętami i natychmiast zaczęłam krzyczeć, więc inni przybiegli i zajęli się ciałem. - Po tych słowach wskazała tylko dłonią na miejsce, w którym znalazła nieboszczyka.
Powrót do góry Go down
Gotfryd Arryn

avatar


PisanieTemat: Re: Boży Gaj   Sob Lis 19, 2016 5:40 pm

Tak jak Gotfryd podejrzewał, niczego nowego się nie dowiedział. Pozwolił odejść dziewczynie. No cóż, niedługo skończy się dzień, a jutro wyjeżdża do Summerhall. Postanowił wrócić do pokoju i się spakować. No i jeszcze coś. Może bliźniacy powinni powinni popytać ludzi kto mógłby tego dokonać.
-Pójdźcie do tych ludzi i popytajcie kto mógłby zabić mojego brata, kto mógł to zlecić, kto miał motyw.
Arryn ruszył do pokoju.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Boży Gaj   

Powrót do góry Go down
 
Boży Gaj
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Królewska Przystań :: Czerwona Twierdza-
Skocz do: