IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Neron "Black" Pyke

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Neron "Black" Pyke

avatar


PisanieTemat: Neron "Black" Pyke   Pon Wrz 05, 2016 8:08 pm

Godność: Neron "Black" Pyke

Ród: Brak

Wiek: 38 dni imienia

Miejsce urodzenia: wody dookoła Blacktyde

Stanowisko/Zawód: Kapitan "Jęku", łupieżca, kapłan Utopionego Boga
Spoiler:
 


Wygląd:
Neron jest dość wysoki, mierzy 6 stóp i jeden cal, ma czarne włosy naznaczone siwym, wyblakłym pasmem- pamiątką po uderzeniu głową o klif. Nosi je luźno, nie dłuższe niż do ramion, raczej w nieładzie, żyjące własnym życiem. Powiewają zawsze na wietrze niesione morską bryzą łaskoczą jego blade skronie i policzki, które tworzy wydatne i wysokie połączenie kości jarzmowej ze szczękową. Wbrew mylnemu wrażeniu jakie wywarł na swojej matce wyrósł na ciągle bladego i zimnego, ale nieszczególnie obrzydliwego mężczyznę. Od ciężkiej pracy i surowego życia stał się szczupłym, ale silnym i zbitym łupieżcą. Jest surowy jak i warunki klimatyczne Żelaznych wysp. Mógłby się z nimi utożsamiać.  Nie sprawia wrażenia atlety, raczej nieugiętego i niezłomnego, w jego budowie nie widać zupełnie pełni siły na jaką go stać. Jest niepozorny dla wroga. Ma dość duży, prosty i wąski nos, cienkie, wykrzywione w wiecznym grymasie usta, sine i wyblakłe od soli, zimna i alkoholu. Posiada też małe, przylegające do głowy uszy, z których jedno jest nacięte- pamiątka z licznych buntów wyspiarzy, w jakich uczestniczył. Dosyć proste i ostre zęby nadają mu wygląd drapieżnika, kiedy się odzywa. Przezwisko zawdzięcza wiecznie podkrążonym, czarnym oczom, które zwykle wydają się zamglone i pełne nienawiści. Pachnie on solą i metaliczną grozą, która towarzyszy zapewne wszystkim prawowitym mieszkańcom wysp. Za to rzęsy ma niemal dziewczęce, długie i ciemne. Posiada wysokie czoło i rzadki zarost, którego skrupulatnie się pozbywa srebrną brzytwą, pierwszą rzeczą jaką ukradł. Dłonie ma wyjątkowo sprawne, silne, ale długie palce w cieniu mogą wydawać się szponami. Jako Utopiony człowiek musiał nosić szaty w kolorze mdłej zieleni, szarości i niebieskiego- barwach morza i Utopionego.  Zawsze dbał, by były schludne, wygodne, proste i czyste. Lubi guziki i wszelkiego rodzaju metalowe, ozdobne sprzączki, które sam wykuwa zużywając do tego przetopioną stal, jaką zabrał martwym wrogom. Jak każdy ma ciężką zbroję, dodatkowo dwa miecze i sztylet. Przed niepogodą osłania go szary płaszcz. Jego głos jest zazwyczaj niski i cichy. Wyjątkowo melodyjny.

Osobowość:
Upadek spowodował, że bywa uważany za szalonego, jednak jest też  niezwykle inteligentnym, sprytnym i przebiegłym oraz chorobliwie ambitnym manipulatorem. Niewiele mówi, a jeśli już to cicho, zdarzają mu się chwile zamyślenia, kiedy jest sam. Jest chorobliwie przewrażliwiony na punkcie wiary, uważa siebie za najwyższego kapłana Utopionego- fanatyk. Mroczny i pesymistyczny, stara się być przygotowany na każdą okazję. Przesadnie ostrożny, jednak stać go na ryzyko w ferworze walki. Ubzdurał sobie, że jest bękartem Greyjoya, jego rok urodzenia nie jest pewny, ale to raczej nie jest możliwe. Sądzi, że matka dlatego właśnie chciała go zabić, gdyż to podobno Greyjoyowie mieli ją porwać z Dorzecza. Ma obsesję na punkcie ognia i wody. Sposobem nad odreagowanie stała się władza nad życiem- zabija, by osiągnąć spokój. Pedant, który dba nawet o najmniejszy szczegół. Uwielbia geometrię, a wszelkie niedoskonałe lub nierówne elementy napawają go obrzydzeniem. Nigdy nie żartuje, dotrzymuje danego słowa, ale nie ma nic przeciwko kłamstwu i zdradzie. Potrafi śpiewać i często to robi, głównie kiedy myśli, że jest sam, albo przy załodze- niemowach. Prowadzi ze sobą śpiewne dialogi- dlatego wiele osób ma go za wariata. Stał się doskonałym strategiem i biegłym wojownikiem oraz dobrym politykiem, zdobył z czasem respekt i nikt nie śmie wypomnieć mu szaleństwa. Urodził się zimny i zimny pozostał, "martwy w środku"- tak mawiają znający go ludzie, którzy nie stracili zdolności mowy. Charyzmatyczny oraz wnikliwy. Lubi obserwować ludzi, to pozwala mu ich niemal prześwietlić i wyciągnąć wiele informacji. Kradnie i skrada się od dziecka. Zaś w obejściu z ludźmi jest chłodny, ale nie szorstki.

Historia:
Rok 228, kiedy zima dopiero co wpełzła na wyspy i nie zdążyła jeszcze zamrozić ziemi, dzień bliżej nie znany. Bezimienna matka, kobieta porwana z okolic Dorzecza, wydając na świat blade, zimne, oślizgłe i zielonkawe dziecko uznała je za martwe i wyrzuciła tuż po porodzie wraz z łożyskiem z niewielkiego klifu do morza, by zaznał spokoju w ramionach Utopionego, czy też przepadło na wieki. Co jest martwe, nie może umrzeć. Noworodek był jednak żywy, nie zapłakał, gdyż pępowina nie została przecięta, a matka oceniła jego żywotność po wyglądzie. Nieumarły ledwo otarł się o skały i wyszedł niemalże bez szwanku ze spotkania z kamiennym dnem, dzięki budowie szkieletu noworodka, który składa się w dużej mierze z chrząstek. Jedynie bok główki zahaczył o skałę pozostawiając niewielką rankę. Noworodka przy życiu utrzymywały resztki utlenionej krwi z łożyska. Wyłowiła go rybacka łódka, bo zaplątał się w sieć w momencie jej wyciągania. Tam pępowinę przeciął rybak, a dziecko zawyło z zimna. Patrząc w stronę brzegu rybak dostrzegł ubraną w żółte, zakrwawione szaty pierworódkę. Świetnie, kolejny bękart. Dziecko napawało go obrzydzeniem, ale ze strachu przed tym, co wydawało się martwe, a nie umarło, odwiózł je na brzeg, gdzie zostało oddane kapłanom Utopionego jako jeden z nich. Żelaźni ludzie stają się Utopionymi, jeśli zostają zanurzeni na długo w słonej wodzie, a potem zostają przywróceni światu. To się właśnie stało. Matkę zabił w ferworze seksualnego uniesienia klient, o specyficznych preferencjach kilka dni potem, zanim zdążył to zrobić wspomniany rybak, który uznał jej czyn za występek przeciwko Utopionemu i jego sługom. Dlatego i ojciec pozostał nieznany.

Chłopaka wychował jeden z kapłanów razem z dwunastką innych dzieci. Nikt go nie otoczył uczuciem, ale i nie był specjalne gnębiony przez otoczenie, ze względu na zdarzenie, które towarzyszyło jego urodzeniu. Imię dostał przypadkowe, wisiało na odrapanym, starym szyldzie domu uciech jaki mijał rybak niosąc noworodka do znajomego kapłana- "O jęki pytaj Nerona". Chodziło najprawdopodobniej o nieżyjącego już wtedy właściciela przybytku, a jęki miały być zapewne rozkoszne. O ironio...

Życie miał ciężkie i pełne pracy. Nie były to dobre czasy dla niedobitków Żelaznych, po rebelii Dagona Greyjoya, pod rządami jakiegoś "Rayna". Z roku na rok było coraz gorzej. Chłopak odebrał wiele ciężkich lekcji życia, uczony walki, nawigacji i wszystkiego, czego wymaga życie łupieżcy i kapłana. Nigdy nie głodował, ale wydzielane mu racje były dosyć skąpe. Często kradł, ale tylko gdy miał pewność, że nikt go nie przyłapie. Tylko raz się zdarzyło, że piekarz zauważył jak suszone ryby znikają pod peleryną dziesięcioletniego Nerona. Oskarżył chłopaka, ale zanim zdążył przedstawić zarzuty obcemu zarządcy sprawującemu władzę w ich mieście jego piekarnia spłonęła wraz z właścicielem. Wypadki chodzą po ludziach. Świetnie jeździł konno, choć rzadko miał taką okazję. Czasem kradł konia na pół dnia czy dobę, a po jeździe niepostrzeżenie oddawał. Pływał znakomicie, nawet w lekkiej zbroi. Woda była dla niego drugim domem. Umiłował sobie jednak oprócz morza również ogień. Nauczył się nim żonglować. Lubował się w podpalaniu, czasem pomagał gasić powstałe pożary. Nigdy nie pozwolił, by go złapano. Odkąd mógł uciekał z wyspy na statki, choćby rybackie i żeglował.

Hobbystyczne zajęcie, jakim było wykuwanie i tworzenie metalowych sprzączek i elementów ubrań oraz obuwia, uprawiał w kuźni na Blacktyde odkąd skończył 13 lat. Nauczył go tego właściciel przybytku i kowal, lubiący małych chłopców, w zamian za sprowadzanie takowych. Neron nie był osobą, która pozwala się obmacywać. Po ustaleniu tego założenia z kowalem za pomocą kopniaka w stosowne miejsce,. zadanego przez wysokiego chłopca  niedoszłemu, nieuważnemu oprawcy, zawarli ugodę. Nauka czynności w zamian za zachęcanie małoletnich młodzików do zabaw w dzielnicy rzemieślniczej. Pełno było tam ciekawych odpadków pracy mistrzów nadających się do zabawy, takich jak kawałki skóry czy sznurki, gałgany i szmaty nadające się w sam raz do tworzenia lalek. Zadanie więc nie było trudne. Jako dziwak i przyszły kapłan Neron był raczej nietykalny, a w razie czego umiał się bronić. Nikt też nie przejmował się zaryczanymi, ale przekupionymi łakociami jasnowłosymi dziećmi, pochodzącymi z biednych, niewpływowych rodzin. Ludzie, którzy nie są z żelaza, powinni na siebie uważać. Kowal zginął w jednym z powstań.

Brał udział w paru buntach jako dziecko nosząc potrzebne rzeczy, rzucając kamieniami, czy podpalonymi bluetkami alkoholu. Później mając kilkanaście lat podpalił zapasy wroga oraz kilka przejętych przez nich budynków. Długo ukrywał się w skalnych jaskiniach zalanych  wodą i ukrytych przed światem. Znał świetnie całe wybrzeże i odkrył je nurkując jako kilkulatek. Zabijał napadających na miasto niedoświadczonych czy zaskoczonych i nieostrożnych- idealnych dla przyczajonego w zaułku cienia i płacił żelazem, tak zdobył rynsztunek i niewielkie oszczędności. Nie były to bohaterskie walki, ale kto w tych czasach i tym miejscu o to dbał...? Dlatego też uniknął zesłania, bezimienny niemal, chudy dzieciak, o którym niewiele wiedziano nie wydawał się groźny.

Ostatecznie nadszedł rok 245AC, czyli ostatni zryw Żelaznych Ludzi. Mają 17 lat był już na stałe w załodze jednej z galer- Morskiej Pani. Była to szybka i zwrotna, niewielka łódź, której kapitanem był jeden z synów Blacktydów- idiota i grubas. W dużej mierze Neron był odpowiedzialny za liczne pożary, przez co nabawił się blizn na nogach. Jednak, gdy po tygodniu nadeszły wieści o nadchodzącym silnym odwecie Zachodu, załoga stchórzyła. Te bunty i tak zawsze się kończyły tak samo, gruby Blacktyd został wywalony za burtę, a Morska pani podciągnęła kieckę i ruszyła jak najdalej od konfliktu, okrężną drogą do wolnych miast. Sam Neron spał i regenerował się po podpaleniach w porcie, więc kiedy się ocknął on, jego cały majątek i statek byli już za daleko by wracać wpław, więc po prostu przyjął swój nowy los do wiadomości i postanowił się podporządkować. Nigdy nie mówił za wiele, wiec tylko przeklął cholerny Zachód.

Był dosyć obiecującym żeglarzem, sprawnym w walce, a na dodatek okazało się, że jest jednostką charyzmatyczną, zdolną do dowodzenia. Udowodnił to w trudnych sytuacjach- przy sztormie czy walce z kupieckim okrętem. Stopniowo uznanie i respekt dla jego milczącej, niepozornej osoby rosły. W wieku 25 lat po konflikcie z obecnym kapitanem pokonał go w walce i przejął okręt. Ci, którym to się nie podobało... cóż, martwi nie wyrażają sprzeciwu. Wszyscy utonęli, bo kapłani utopionego nie mogą inaczej zabić swoich. Marynarze, którzy odważyli się zabrać głos... stracili języki i nie zgłaszali już żadnych uwag. Statek został przechrzczony "Jęk", gdyż większość załogi tylko to potrafiła z siebie wydać. Nastał czas rabunków dla uciekinierów. Jęk pozostawiał za sobą zgliszcza i jęki niedobitków. Pokład powoli przez lata przesiąkał krwią, a do załogi dołączali poszukiwacze przygód... a raczej maniacy krwi. Po kilku latach jego flota składała się z 4 okrętów, pełnych oddanych lub nie mających wyboru ludzi. Nazywały się "Jęk", "Płacz", "Rozpacz" oraz "Morska Dola". Jego ulubionym sposobem zadawania śmierci jest podpalanie ludzi żywcem. Kobiet nie miał wielu, wszystkie nie żyją. Czasem porywał dla okupu.

Nigdy nie zaznali "domu", w porcie bywali nader rzadko. Podczas swojego życia wiele się nauczył, przede wszystkim zarządzać, gospodarować środkami i dowodzić. Nie zyskał rozgłosu, niewielu było świadków ich rozbojów, atakowali w różnych, dalekich i niepowiązanych ze sobą miejscach.

Umiejętności:

Cechy wrodzone:
NIEZWYKŁA INTELIGENCJA
WRODZONY REFLEKS

Wyuczone:
BLEF II
ZASTRASZANIE II
UKRYWANIE SIĘ II
KRADZIEŻ KIESZONKOWA II
HANDEL I ZARZĄDZANIE I
DOWODZENIE I
PŁYWAK I
JAZDA KONNO I

Oręż:
WALKA DWIEMA BRONIAMI I
KRÓTKI MIECZ III

Umiejętności wyuczone:
ŻEGLARZ
UŻYWANIE ZBROI 1. Zbroja lekka

Wyposażenie:
Ubrania
Płaszcz
Dwa krótkie miecze
Sztylet
Zbroja


Ostatnio zmieniony przez Neron "Black" Pyke dnia Pon Wrz 12, 2016 5:05 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Neron "Black" Pyke   Pon Wrz 12, 2016 2:26 pm

Akcept (+5pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Neron "Black" Pyke
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» oscar black - thomas davenport
» Komnaty Lorda Kosiarza Pyke

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: