IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Hoster Tully <poległ w bitwie - jak bohater>

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Hoster Tully.
Kłamczuszek, Święty Mikołaj
avatar


PisanieTemat: Hoster Tully <poległ w bitwie - jak bohater>   Pon Wrz 12, 2016 1:05 pm

 Godność:Hoster Tully
   Ród:Bracken/Tully
   Wiek:33 dni imienia
   Miejsce urodzenia:Kamienny Żywopłot
   Data i miejsce śmierci:5 czerwca 266AC; Pola Dorzecza
   Stanowisko/Zawód:Lord Riverrun
   Wygląd:
Hoster jest wysokim na niemal siedem stóp mężczyzną. Z powodu tegoż wzrostu wydaje się chudy. Nie znaczy to jednak, że nie może się pochwalić imponującą krzepą.
Posiada ciemnokasztanowe włosy, krótko ostrzyżone. Ma również brązowe oczy. Nosi krótką brodę i wąsy.
   Osobowość:
Hoster w obyciu jest bardzo miły i towarzyski. Priorytetem jest dla niego dobrobyt rodziny, w jego sercu ważne miejsce zajmuje też troska o dobrobyt  ludzi Dorzecza.
Żyje z żoną w związku otwartym, przymyka oko na jej kochanków. Co prawda wszystkie dzieci z prawego łoża są owocem Hostera i Anyi, ale pomiędzy małżonkami nie ma uczucia, można ich uznać za dobrych znajomych.
Lorda Tully śmieszy większość zasłyszanych żartów, zarówno te wyrafinowane, jak i prostackie.
Hoster nie wyznaje żadnej religii, a śmierć nie budzi w nim większych emocji.
   Historia:
  Hoster urodził się w 233 roku po Lądowaniu jako drugi syn Lorda Dorzecza Rodrika Brackena i Catelyn Tully w Kamiennym Żywopłocie.
O tym, że będzie lordem Riverrun, zdecydowano już siedem lat przed jego nardzinami, dlatego już od małego był przygotowywany do funkcji głowy rody, podobnie jak jego brat. Nie wpłynęło to jednak na zgodę pomiędzy braćmi.
O ile Andros był oczkiem w głowie mamusi, o tyle Hoster zawsze był na dalszym planie- pani matka poświęcała mu mniej czasu niż Androsowi, za to starała się przepełnić nienawiścią do Arrynów (co jej się nie udało). Ojciec poświęcał swoim dzieciom na tyle niewiele uwagi, że nie sposób uznać, żeby któreś faworyzował.
W efekcie Hoster miał skromną naturę, co kontrastowało z jego wyróżniającym się wzrostem. Towarzysze zabaw zapamiętali go z dzieciństwa jako wysokiego, acz chudego chłopca, który rzadziej od innych brał udział we wspólnych psotach i zawsze trzymał się na uboczu.
W wieku siedmiu lat, zgodnie z andalskim zwyczajem, przeszedł spod opieki matki pod pieczę ojca.
Wtedy też Hosterowi po raz pierwszy dano do ręki miecz stalowy. Był on stępiony i nieco krótszy od zwykłego miecza, ale jednak.
Chłopak chętnie garnął się zarówno do miecza, jak i ksiąg- miał wtedy idealistyczne pojęcie o świecie, gdzie rycerze w uczciwej walce bronią prostaczków i wszyscy żyją szczęśliwi.
Najmniej czasu spędzał z innymi ludźmi, wyjątkiem był tu jego brat Andros, z którym często trenował.
W wieku dwunastu lat lord Rodrik uczynił swego drugiego syna giermkiem swojego domowego rycerza- ser Owena Stone'a, po czym miał wyprawić ich na szlak, aby młody Hoster mógł poznać swoją ojczyznę, a także poznać i przyswoić ideały mężczyzny i rycerza.

Wyjazd jednak się opóźnił- w tych dniach doszło do ucieczki Androsa oraz córki lorda Blackwooda. W wyniku tego młodzieńczego wygłupu Dorzecze znalazło się na krawędzi wojny domowej. Aby zapewnić o swojej dobrej woli, lord Rodrik poprosił syna o odwiedzenie Raventree w charkterze gościa oraz nieformalnego jeńca, aby zapewnić lorda Blackwooda o swojej dobrej woli. W poszukiwaniach i pościgu wzięły udział oddziały Blackwoodów, Brackenów... oraz Tullych. Młody Hoster, zdając sobie sprawę z roli, jaką w przyszłości będzie pełnił wyprosił u matki zwołanie chorągwi oraz wsparcie w poszukiwani ach. Ułatwiło to późniejsze obniżenie napięcia pomiędzy dwoma od dawna zwaśnionymi rodami. Po uspokojeniu sytuacji Hoster i Owen ruszyli na szlak, przez najbliższe lata z rzadka pojawiając się w Kamiennym Żywopłocie.

W 246 AC Rycerz i giermek przybyli na Pyke, by wziąć udział w turnieju na cześć poskromienia buntu Żelaznych Ludzi. Były to pierwsze zmagania w życiu młodego Brackena, w których miał wziąć czynny udział- jako zawodnik w pieszym turnieju dla giermków. Szło mu dobrze- był wtedy wysoki jak na trzynastolatka, a półtoraręczny  miecz trzymany w obu rękach oraz latami ćwiczone zwinność i siła tylko potęgowały jego przewagę nad pozostałymi chłopcami. W końcu doszedł do finałowego pojedynku- jego przeciwnikiem był syn lorda Kenninga, jeden z ostatnich szlachetnie urodzonych Żelaznych na wyspach. Chłopak był potężnie zbudowany, wysoki i barczysty, posługiwał się toporkiem oraz skrojoną na miarę dębową tarczą, co świadczyło o jego sile. Oczywiście miał też za sobą wsparcie większości widzów na trybunach oraz wszystkich prostaczków oglądających pojedynek ze wzgórz.
Pojedynek trwał długo, około dwóch godzin, a młodzieńcy raz po raz wymieniali się ciosami. Nieużywający tarczy Hoster polegał na unikach oraz zasięgowi swego miecza, zaś Kenning na swoim pancerzu oraz sile... a także na oszustwach. Żelazny kilkukrotnie uderzał Hostera pięścią lub głową, a także podcinał go kopniakami, kilkukrotnie obalając Brackena. Aż do końca walki Hosterowi udawało się wyjść z tych opresji obronną ręką, aż w końcu sam obalił przeciwnika, rozbroił i przygwoździł do ziemi. Kenning stwierdził, że się poddaje, a kiedy Hoster odwrócił się, aby przyjąć owacje, Żelazny rzucił się na niego z ukrytym wcześniej sztyletem w dłoni. Bracken przewrócił się pod niespodziewanym ciężarem, a potem, rozgniewany, trzymając swój oręż w półmieczu, przebił przeciwnika na wylot. Chłopak skonał na miejscu, a Hoster i Owen musieli natychmiast uchodzić z wyspy przed rozgniewanym tłumem. Tamtego dnia młodzieniec pozbył się ostatnich złudzeń o wyidealizowanym świecie.

W kolejnym roku, rycerz i giermek dotarli do Wieży Cieni na Murze. Zarządca warowni ugościł ich na tyle, na ile mógł. Przez kilka tygodni Owen i Hoster korzystali z prawa gościnności, od czasu do czasu uczestnicząc w zwiadowczych wypadach za Mur.
Po miesiącu, sielanka się skończyła: Lord Dowódca Harald Goodbrother ogłosił się Królem na Murze, a zarządca Wieży Cieni wypowiedział mu posłuszeństwo i wysłał kruka do Winterfell. Do fortecy zaczęli ściągać inni zaprzysiężeni bracia, którzy pozostali wierni ideałom, w tym Robin Greyjoy oraz sam Jonnathan Tyrell. Giermek i jego rycerz stawali ramię w ramię z Wronami, a sam Hoster z narażeniem własnego życia ochronił Najszybszą Rękę Reach przed śmiercią z rąk wroga.
Tamtego dnia Hoster porzucił wiarę we wszelkich bogów.
Niestety w czasie decydującej bitwy Owen zginął, a ranionego w nogę i bok Hostera spanikowany koń poniósł (czy raczej pociągnął po ziemi) z dala od pola walki.

Po zatrzymaniu wierzchowca, Tully wdrapał się na jego grzbiet resztkami sił, po czym zasnął w siodle, nawet nie wiedząc, w którą stronę jadą. A jechali na południe, przez  kilka dobrych dni. W tym czasie i człowiek i koń żywili się trawą- prawdopodobnie ocaliło to Hostera od śmierci głodowej, ale nie powstrzymało choroby i gorączki. Po około dziesięciu dniach jazdy, młodzieniec spadł z siodła i stracił przytomność.

Obudził się w jakiejś chacie. Był sam, za to ktoś go wcześniej opatrzył, a w domku znalazł trochę jedzenia i wody. Nigdzie nie było słychać jego rumaka. Później przez wiele dni tracił i odzyskiwał przytomność. Godzinami majaczył w gorączce, by potem na chwilę odzyskać zmysły i coś zjeść. Przez ten cały czas wydawało mu się, że ktoś nad nim czuwa. Czasami miał wrażenie, że słyszy cichy kobiecy głos- uspokajał go, choć na jawie Hoster nie był pewien, czy to nie wytwór jego umysłu.
Po około dwóch tygodniach, Brackenowi opadła gorączka, a rany się zagoiły. Odzyskawszy siły, młodzieniec zajął się gospodarowaniem chatki- zaczął naprawiać okiennice i dach, a po znalezieniu łuku- polować. Przez ten okres Hoster uważał dawniej słyszany głos za własny wymysł.
Po kolejnych dniach, kiedy wracał z polowania, ponownie usłyszał ten głos. Jego właścicielka okazała się jak najbardziej prawdziwa, była wysoką, smukłą dziewczyną o czarnych jak heban włosach, brązowych oczach i niewinnych rysach. Nazywała się Arya Umber i była najmłodszą córką lorda Ostatniego Domostwa.
Arya odwiedzała Hostera co kilka dni, a później codziennie. Z czasem młodzi się pokochali i doszło między nimi do zbliżenia. Kiedy Tully odzyskał siły, Arya zabrała go swojego zamku. Hoster zrobił dobre wrażenie na lordzie Umberze, lecz ten stwierdził, że Arya została przyrzeczona lordowi Cerwynowi i nie mogą być razem. W tym momencie dziewczyna oświadczyła, że żąda zerwania zaręczyn i że jest z Hosterem w ciąży. Ojciec dziewczyny w odpowiedzi wpadł w gniew i wygnał młodych ze swojego domu, a córkę wydziedziczył. Dał im jednego konia i trochę jedzenia, po czym kazał zejść sobie z oczu.

Młodzi przez kolejne tygodnie tułali się od wioski do wioski, niczym bezdomni. Hoster polował i podejmował się różnych prac, by zapewnić jedzenie i dach nad głową dla Aryi. Przez cały czas dążyli na południe, w stronę Dorzecza, gdzie Tully nie byłby uważany za oszusta.

Kiedy dotarli do Bliźniaków, minęła już 248 rocznica koronacji Zdobywcy. Lord Frey rozpoznał syna swego suwerena, co znacznie ułatwiło dalszą podróż.
Wkrótce Hoster dotarł do Kamiennego Żywopłotu. Rodzice i rodzeństwa nie posiadali się ze szczęścia na widok zmartwychwstałego krewniaka... oraz przedstawili mu Anyę Piper, jego przyszłą żonę. Młody Bracken nie oponował, ale opuściła go wszelka radość. W prywatnej rozmowie z Anyą rzeczowo wyjaśnił, że kocha inną kobietę i nie wymaga od Piperówny niczego   prócz urodzenia mu kilku potomków i przyjęcia Aryi jako dwórki.
Po miesiącu, w sepcie w Riverrun, wziął Anyę za żonę.  Pierwszej nocy spłodzili Gwyna i Ellyanę. Następnego dnia u Aryi wystąpiły skurcze porodowe- powiła syna, a przed śmiercią z wyczerpania zdążyła nazwać go Edmyn i wybaczyć ojcu.

W następnych latach Hoster skupił się wyłącznie na zarządzaniu zamkiem (do 259 roku jako kasztelan, po odejściu Pani Matki do Siedmiu, jako prawowity lord),  opieką nad  dziećmi i wypełnianiem obowiązków wasala. Wszystkie kochał tak samo, aczkolwiek rosnący Edmyn przypominał mu o miłości jego życia i dlatego okazywał mu najwięcej czułości.
Oczywiście, starał się, aby Anya jak najmniej się męczyła w tym związku- przymykał oko na jej liczne romanse (acz zapewniając jej zapas miesięcznej herbaty), pozwalał jej na odwiedzanie rodziny, a także sam co kilka miesięcy zabierał ją w podróż. Najczęściej do Królewskiej Przystani, gdzie lord Tully wyrabiał sobie kontakty, a także rozeznawał się w stronnictwach walczących o zakulisowe wpływy.
Odnalazł też radość w polowaniu i wędkarstwie.
Przez ten cały czas miał dobre kontakty z bratem, aczkolwiek po ostatnim incydencie z Mathosem Brackenem w Casterly Rock braterska przyjaźń przestała być niezachwiana...
Umiejętności:
Wrodzone:
-Wrodzony refleks 3 pkt.
-Niezwykła inteligencja 3pkt.
Wyuczone:
-Dyplomacja IV 10pkt.
-Handel i zarządzanie II 3pkt.
-Kultura i historia I 1pkt.
-Jazda konno I 1pkt.
-Pływak 1pkt.
-Miecze długie/półtoraręczne II 3pkt.
-Tarcze II 3pkt.
-Walka wręcz I 1pkt.
-Używanie zbroi: średnia 2pkt.
-Dworskie wychowanie 2pkt.
-Kamienna Gęba 2pkt.
-Dowodzenie II 3pkt.

Wyposażenie:
-zbroja typu "anima"
-miecz półtoraręczny z pozłacaną rękojeścią
-wałach czarnego umaszczenia
-stroje i kostiumy na różne okazje
-mapa westeros i Dorzecza
-zbroja turniejowa
-tarcza  


Ostatnio zmieniony przez Lord Hoster Tully dnia Nie Wrz 25, 2016 10:50 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Hoster Tully <poległ w bitwie - jak bohater>   Nie Wrz 25, 2016 10:09 pm

Akcept (+3pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Hoster Tully <poległ w bitwie - jak bohater>
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: