IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Amrod Clegane <zginął w pożarze>

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Amrod Clegane

avatar


PisanieTemat: Amrod Clegane <zginął w pożarze>   Sro Wrz 28, 2016 5:32 pm

Godność:
Amrod

Ród:
Clegane

Wiek:
28 lat

Miejsce urodzenia:
Lannisport

Miejsce i data śmierci:
Królewska Przystań; 1 czerwca 266AC


Stanowisko/Zawód:
Najemnik, właściciel burdelu

Wygląd:
Amrod jest wysokim mężczyzną, ma prawie 190 centymetrów wzrostu. Posiada czarne, sięgające niżej ramion włosy. Spogląda na ludzi swoimi niebieskimi oczyma, ukrytymi pod krzaczastymi brwiami. Posiada niepasujące do jego pochodzenia szlachetne rysy twarzy, prosty nos  i małe usta. Jego szczękę pokrywa zazwyczaj lekki zarost. Przez jego twarz przebiega długa blizna, którą zdobył podczas jednego ze zleceń.

Osobowość:
Różni ludzie różnie o nim mówią. Jedni uważają go za człowieka wyrachowanego i ziemnego. Inni z kolei mówią że jest honorowy i szlachetny. Obie te grupy mają racje. Clegane każdego traktuje z osobna, w zależności od tego jak sam traktowany jest. Zazwyczaj jest jednak pogodnym człowiekiem, pełnym współczucia i wesołości. Traktuje z szacunkiem prostych ludzi, zwłaszcza prostytutki. Widzi w nich bowiem siebie samego z czasów młodości. Można go jednak łatwo wyprowadzić z równowagi, szczególnie wspominając jego szczenięce lata, o których jednak niewielu wie. Amrod lubi układać teksty piosenek.

Historia:
Amrod Clegane urodził się w jednej z przydrożnych karczm w Lannisporcie. Jako syn psiarczyka od najmłodszych lat uczył się opieki nad zwierzętami. Nigdy jednak nie czuł szczególnego powołania do zawodu przodków. Pragną sięgnąć dalej niż jakikolwiek Clegane wczesniej. Chciał zostać rycerzem, chociażby wędrownym. Los jednak zarządził inaczej. Kiedy Amrod miał 13 lat, jego ojciec zginął w czasie polowania, rozszarpany przez niedźwiedzia. Tym samym na młodzieńca spadł obowiązek utrzymania dwóch braci i matki. Był jednak na to zbyt młody, nie mógł zajmować się psami w Casterly Rock. W akcie rozpaczy, udał się do pewnego burdelu. Tam zarabiał na rodzinę, oddając swoje ciało za chociażby kawałki chleba. Niemniej jednak podołał zadaniu. Zdołał utrzymywać rodzinę.
Los jednak znowu postanowił zadrwić z Amroda.
Pewna stara dama, która wielokrotnie korzystała z jego „usług”, z pomocą swoich najemników zdołała go porwać i wywieźć do swojej rezydencji w Essos, w okolice Pentos. Clegane rozpaczał nad tym co teraz może stać się z jego rodziną. Wielokrotnie błagał o uwolnienie. Wielokrotnie był za to karany. W najróżniejsze sposoby. Wówczas to Amrod odkrył w sobie nowe uczucie. Nienawisc. Pielęgnował ją w sobie, dając jej stopniowo rosnąć, dbając też żeby nikt się o niej nie dowiedział. To własnie nienawiść popchnęła go do morderstwa. Pewnej nocy, jednej z wielu tego rodzaju, Amrod został wezwany przez strażnika do komnaty Damy. Clegane posłusznie ruszył za strażnikiem, zdołał wówczas niepostrzeżenie zabrać jego nóż, który ukrył za pasem. Kiedy tylko został sam na sam ze swoją Panią, Amrod zaczął stopniowo sciągać z siebie ubranie, uśmiechając się przy tym jak nigdy. Podszedł spokojnie do kobiety. Sięgnął ręką pod pas. I wyciągnął nóż. Z tym samym, szerokim uśmiechem, Clegane wbił ostrze w brzuch Damy. Wolną ręką zakrył jej usta, tłumiąc krzyki. Kiedy poczuł, że jego Pani jest martwa, Amrod ubrał się szybko, zgarnął wszelkie kosztowności jakie znalazł w pokoju, po czym uciekł przez okno. Był znowu wolny.
Po ucieczce przyłączyli się do wędrownej grupy komediantów, którzy akurat zmierzali do Braavos. W zamian za jedzenie i wodę w czasie podróży, Clegane pracował wspólnie z towarzyszami. Nie czuł się już jednak jak niewolnik. Czuł że stał się wolny, prawdziwie wolny.
Amrod nigdy nie widział miasta tak kolorowego jak Braavos. Zrobiło na mi wrażenie dzięki niezwykłej gamie kolorów. Wszelkie targi, obcokrajowcy, pałac Morskiego Lorda… wszystko było takie kolorowe.
Jeszcze pierwszego dnia w mieście Amrod poznał tamtejszego mistrza miecza, niejakiego Terence’a Fotel’a. Nieznajomy kupił sobie zaufanie Clegana kupując mu jabłko na targu w centrum miasta. Nie zważając na możliwe niebezpieczeństwo, Amrod opowiedział mu swoją historię. Nieznajomy jednak nie wydał go strażnikom jako zbiega. Wziął go do swojego domu, gdzie rozpoczęli szkolenie, zarówno miecza jak i rzeczy mniej przydatnych, takich jak pisane, czytanie. Właściwie, to Terence stał się jego drugim ojcem. Pod jego okiem chłopiec, a szczerze to już mężczyzna, nauczył się władania mieczami, skrytobójstwa i temu podobne sztuki.
To od Terence’a otrzymał w darze swój miecz.
Po 5-letnim szkoleniu, opuścił dom swojego mistrza. Wyszkolony do granic możliwości został płatnym zabójcą, najemnikiem.
Amrod wyruszył najpierw do Myr gdzie dostał za zadanie zabicie właściciela wielu luksusowych burdeli w Lys, bardzo wpływowego i niebezpiecznego człowieka. Nagroda była całkiem niezła, łowca wyruszył więc do owego miasta w celu wykonania zadania. Tygodniami obserwował cel, ustalał w jakich porach dnia człowieczek je, sra, wychodzi z pałacu i temu podobne sprawy. Przebierał się czasem za sługi pałacowe, ażeby poznać każdy korytarz. Znając godziny zmian strażników, wślizgnął się niepostrzeżenie do pałacu uzbrojony po zęby. Wiedząc gdzie znajduje się komnata właściciela ruszył niepostrzeżenie w jej kierunku. Wiedząc jakimi korytarzami spacerują strażnicy dokładnie ich omijał. Wreszcie znalazł się w odpowiednim pokoju. Ten leżał na bogato zdobionym łożu w otoczeniu dziwek. Nie czekając aż jego cel zdąży zadać jakiekolwiek pytanie, Amrod doskoczył do niego i poderżnął mu gardło. Przerażone kobiety podniosły alarm. Łowca wyskoczył przez otwarte okno komnaty i zbiegł do Myr po nagrodę za wykonane zadanie. Po wykonaniu tego zlecenia otrzymał przydomek „Zguba Lyseńczyka”.
Kolejnym zadaniem było transportowanie pewnego Magistra z Pentos. Jegomość udawał się akurat w podróż do Braavos, a jak wiadomo czasy są niespokojnie, dlatego chciał mieć w obstawie możliwe jak najlepszych ludzi. Z początku zadanie wydawało się proste. Droga była spokojna, prowiantu nie brakowało. Nawet słońce nie paliło zbyt mocno jak na standardy Essos. Jednak w połowie drogi na drużynę napadła pewna gildia złodziei. W czasie walki Amrod popadł w pychę, mając za przeciwników prostych złodziejaszków uzbrojonych zazwyczaj jedynie w noże lub proce. Clegane poprowadził większość ludzi Magistra do walki. Pokonali łatwo napastników, jednak wracając, Amrod odkrył straszną prawdę. Podczas nieobecności strażników niedobitki łotrów zabili owego Magistra którego miał chronić. Do łowcy dotarło jedno. Nie wykonał misji. Zawalił. Zrezygnowany rzucił swoje wynagrodzenie na zwłoki Magistra po czym odjechał. To wydarzenie było jednak dla niego lekcją pokory, której już więcej nie zapomniał.
Po wielu latach, w wieku 28 wiosen, Amrod wrócił do Westeros. Nie chciał dalej parać się zabijaniem, aczkolwiek musiał się jakoś utrzymać. Za pieniądze ze zleceń wybudował w Królewskiej Przystani burdel, który był dlań jednocześnie źródłem pieniędzy jak i domem.

Umiejętności:
Niezwykła siła
Niespotykana zręczność
Zastraszanie II
Handel i zarządzanie I
Kultura i Historia I
Wiedza po pustkowiach II
Jazda konno I
Pływak
Miecze długie/półtoraręczne III
Precyzyjne trafienie
Kamienna gęba

Wyposażenie:
-Półtoraręczny miecz
-Lekka skórzana zbroja
-Nóż ukryty za pasem
-Czarny skórzany płaszcz z kapturem
-Lutnia


Ostatnio zmieniony przez Amrod Clegane dnia Sob Paź 01, 2016 10:54 am, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Amrod Clegane <zginął w pożarze>   Pią Wrz 30, 2016 1:11 pm

Akcept (+2pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Amrod Clegane <zginął w pożarze>
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: