IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przybytek " Jagoda "

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Przybytek " Jagoda "   Wto Paź 04, 2016 10:37 pm

W okolicy Czerwonej Twierdzy, na zboczu wielkiego wzgórza Aegona znajduje się pewien przybytek. Względem sąsiednich budynków jest cofnięty nieco w tył. Gości wabią czarne, drewniane krzesła ustawione wokół czterech, małych stoliczków nakrytych ciemnofioletowymi obrusami. Bezpośrednio przy drzwiach i pod oknami z - a jakże! - ciemnofioletowymi firankami - znajdują się doniczki z najprawdziwszymi jagodami. Kiedy owoce opadną, na ich miejsce przyczepiane są małe kamyczki, imitujące jagody nawet w zimie. Stoliki są ustawione po obu stronach wejścia, między sąsiednimi budynkami; nad nimi znajduje się balkon ze stalowymi, kutymi barierkami o zawiłych kształtach. W czasie zimy stoliki chowane są do środka, by goście mogli cieszyć się sprzedawanymi produktami w cieple emanującym z kominka. Po wejściu do środka natykamy się na przedsionek w którym miły pan zajmuje się przechowaniem odzieży oraz broni gości - ta bowiem jest w środku zakazana. Po przejściu dalej  można zwrócić uwagę na zapach kwiatów znajdujących się w kącie oraz na stolikach, nieco przyciemnione oświetlenie, kominek, ściany z czerwonej cegły, kamienną podłogę, stoły - jeden ciągnący się po lewej przez całą ścianę z dostawioną ławą oraz sześć kwadratowych po prawej z krzesłami obitymi miękkim materiałem - z obrusami, jak na zewnątrz oraz nisko położony sufit. Całość nadaje miejscu specyficznego klimatu, którego dopełnia grajek w dobrze skrojonym stroju zajmujący miejsce na niewielkim podwyższeniu w końcu pomieszczenia. Obok niego znajduje się także krótka lada, za którą urzęduje miła i profesjonalna piękność w służbowym stroju lub jej męski zmiennik. Pomaga im dwóch kelnerów ubranych w białe koszule z kamizelkami i czarne spodnie krążących zawsze z tacą, notatnikiem i białą szmatką przerzuconą luźno przez rękę. Za ladą znajduje się kuchnia (w której jest także zejście do piwniczki). Na końcu sali, zaraz przy podwyższeniu znajduje się długi na dwa metry korytarz, a na jego końcu drzwi zamknięte na klucz. Jest to jedynie widoczne dla wprawnych obserwatorów, bowiem ściany wykonane z cegły zlewają się w jedną płaszczyznę i maskują przejście. Gdzieś musi znajdować się przejście na piętra - są bowiem aż cztery - oraz jest tu przejście do sąsiedniego budynku, który jest zamknięty z zewnątrz i ze swoimi czterema piętrami tworzy miejsce dostępne jedynie dla wtajemniczonych.

Uświadczyć tu można najlepszych win, łącznie z wytworami winnic właścicielki, dań oraz deserów najprzedniejszych kucharzy z różnych regionów świata, a raz w tygodniu odbywa się wieczorek poetycki. Trzeba też powiedzieć, że poza oryginalnym smakiem dech zapierają również wygórowane ceny.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Wto Paź 04, 2016 11:20 pm

16 marzec, 266 AC


Albert wyszedł z karczmy zaraz po towarzyszu, zostawił tylko karczmarzowi parę listków przyprawy i opis, czym ona jest i gdzie ją dostać. Kto wie, może niedlugo ta speluna w porcie będzie najlepszą karczmą w tym śmierdzącym miejscu. Po wyjściu udał się do Willa, nie zastał tam pomocnika więc miał trochę czasu na rozmowę. Pogadali o interesach i o starych czasach, a na koniec, kiedy juz bylo ciraz trudniej znaleźć wspolne tematy, przyszedł chłopak. Wskazał jak dojść do kwatery Etain. Podróż zajeła mu około dwie godziny, podziwiał uroki miasta po drodze. Ogrom jej domu? Winnicy? Sklepu? Sprawił na Alu ogromne wrażenie. Okolica była piękna, sam budynek też niczego sobie. Był prawie sztuką. Wchodząc na teren posesji mógł dostrzec jagody. Zdziwił się, odrazu podbiegł żeby trochę pożyczyć. Niestety, okazały się być to tylko kamyki. Sprytne rozwiązanie. Kiedy wszedł do środka, przywitał go jeszcze bardziej oszałamiający widok. Dom jak u króla.. Chyba. Na wejściu musiał zostawić broń, nie oponował. Ufał Etain, narazie. Następnie przeszedł do głównej sali, czym dalej brnął tym stawało się piękniej. Znachor usiadł przy stoliku i zawołał kelnera. Kazał zawiadomić panią domu, że przyszedł jej stary znajomy. Al już się nie mógł doczekać.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sro Paź 05, 2016 12:05 am

Kiedy nowy gość przybył do lokalu, Konstant wyszedł zza lady i z kartą ruszył do stolika, przy którym usiadł. Położył menu na blacie, przed Albertem, po czym wyciągnął notatnik i ołówek. Konstant był wysokim brunetem w młodym wieku z zadbaną fryzurą i długimi, podkręcanymi wąsami.
- Witam szanownego pana w Jagodzie. Co mogę panu podać? Osobiście polecam autorskie wino "Jagoda" oraz danie dnia - rostbef w miodzie i oliwie z rozmarynem, żurawiną i śliwkami. Naturalnie wszystkie pozycje z karty są świeże, więc proszę się nie krępować w wyborze. - wydał się nieco zdziwiony roszczeniową pozycją klienta, ale cóż.. "nasz klient nasz pan".
- To może nieco potrwać, szanowny panie, bowiem właścicielka tego lokalu nie bywa tu codziennie. Naturalnie zrobię co w mojej mocy, by poinformować ją jak najszybciej i jeśli wyrazi taką wolę, to jest szansa, że się zjawi. Więc przekazać jedynie, że przyszedł stary znajomy, tak?
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sro Paź 05, 2016 12:24 am

Kelner przyniosl menu i zawiadomil ze nie ma Etain. Kiedy wymieniał te wszystkie dania, Al przegladal menu. Aż w brzuchu mu burczało, a z ust leciała ślinka jak pomyślał o tym jedzeniu. Poproszę danie dnia. Aha, rozumiem. Poczekam na nią. Myślę że stary znajomy i ten list starczą. wyjął karteczkę z płaszcza i nie mógł sie doczekać na delicje. Z kuchni ciagle unosił się pyszny zapach.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sro Paź 05, 2016 12:36 am

Konstant zanotował sobie coś w notatniku, wziął karteczkę od klienta i oddalił się do lady, by przekazać zamówienie, a sam chwilę później ubrał płaszcz i wyszedł z lokalu. Po pięciu minutach drugi kelner przyniósł na tacy parujące jeszcze danie oraz szklaneczkę wody i sztućce do tego. Całość rozłożył przed Albertem i życzył mu smacznego, po czym wrócił za ladę, by porozmawiać o czymś z barmanką. W samym lokalu siedziała jeszcze starsza para i trzech mężczyzn przy długim stole, a z podestu sączyła się spokojna muzyka. Po godzinie kelner wrócił, a w drodze do lady przystanął przy stoliku Alberta.
- Tak jak szanowny pan prosił, przekazałem wiadomość. - rzekł lakonicznie i oddalił się, zająć swoimi sprawami. Minął kwadrans i mężczyźni wyszli. Po kolejnym kwadransie przybyła starsza kobieta, która zamówiła wino, a parka się oddaliła. Przez jeszcze kolejną godzinę w lokalu przewinęło się około ośmiu gości, składających różne zamówienia, lecz nie było wśród nich Etain.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sro Paź 05, 2016 10:45 am

Albert nie musiał długo czekać na danie. Wyglądało bosko, w czasie kiedy Al się zajadał to kelner założył płaszcz i wyszedł gdzieś. Najpewniej do Etain. Po jakimś czasie wrócił i zawiadomił go o przekazaniu wiadomości. Znachor już dawno zjadł, przez parę godzin nikt nie przychodził. No cóż, spróbuję jutro. Albert machnął porzegnalnie ręką do pracowników i przy drzwiach przypomniał, że nie zapłacił. Położył na ladzie pół smoka, reszta miała być dla obsługi. Wyszedł przez drzwi i odebrał swoje rzeczy.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sro Paź 05, 2016 3:51 pm

Wieczór 16 Marzec, 266 AC

Kiedy Albert wyszedł z lokalu, musiał zwrócić uwagę, że jest tu nakryty stolik wraz z dwoma krzesłami, którego wcześniej ewidentnie nie było. Ba! Siedział przy nim nie kto inny, jak sama Etain, która popijała wino z kryształowego kielicha. Rozpromieniła się na widok mężczyzny, a perlisty uśmiech rozciągnął jej usta, ukazując białe ząbki. Dłonią, w której trzymała kielich, zachęciła go, by usiadł.
- Witaj kochasiu. Mam nadzieję, że nie czekałeś długo? Konstant nie był chyba względem Ciebie zbyt arogancki, co?
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sro Paź 05, 2016 4:11 pm

Z odzyskaniem broni nie było problemu, Albert wyszedł na zewnatrz a jego oczom ukazała się Etain przy stoliku. Była piękniejsza niż wtedy, pewnie z powodu wypoczęcia. Albert odpowiedział na uśmiech, uśmiechem i podszedł do stolika. Usiadł naprzeciwko Etain i rozłożył ręce na stole.
Czekałem z miesiąc na Ciebie, ale w końcu się odezwałaś.
Nie o to jej chodziło, ale Ala było stać na miłe słówka. Strasznie miło Ciebie widzieć. Nie nie, twoi ludzie są szczególnie mili. A konstanty, bardzo mi się spodobał, na przyklad swoją prostotą. A ten lokal? Jest wspaniały, ciekawe czy król tu często jada.. Zapytał, może by go tak porwał? Napewno nie przybywa tutaj ze smokiem, więc byłoby łatwiej.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sro Paź 05, 2016 7:24 pm

- Widzisz Albercie, spóźnienie do pracy nieco popsuło mi wtedy szyki, a odbudowa tego co straciłam trwało... tak coś około trzydziestu dni. Można by powiedzieć, że miesiąc. - założyła nogę na nogę i zakołysała winem w kielichu, a trunek zbliżył się niebezpiecznie blisko końca ścianki. Albert był jednak teraz tak miły, że jakoś nie miała serca mu docinać, ani robić wypominek na większą skalę. No, może takie malutkie.
- Przyjemność po mojej stronie - odrzekła z zagadkowym uśmiechem, a słowa o lokalu tylko poszerzyły jej uśmiech - Zależy który król. Miłościwie panujący nam Viserys jeszcze się tu nigdy nie zjawił, lecz nie jeden pomniejszy "władca" już tutaj gościł. Nie będę Cię oczywiście zarzucała nazwiskami. - zgarnęła za ucho niesforny kosmyk białych włosów i zlustrowała Alberta. Co tu dużo mówić, wydawał się tryskać życiem.
- Właściwie, to lokal, jak lokal. Żaden szczyt marzeń, raczej mały przystanek na lampkę czegoś z winogron lub obiad. Widzę, że jesteś z bronią. Chyba nie boisz się, że coś Ci zrobię? - zapytała, podnosząc jedną brew.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sro Paź 05, 2016 10:28 pm

Nie musiała rozpamiętywać tego co było miesiąc temu, nie przeszkadzalo to jednak Albertowi. Odpowiedz switował uśmiechem, szkoda mu teraz było tego że Et miała przez niego problemy. Etain zaczela sie figlarnie usmiechac, troche rozbudzilo to zmysly Ala. Potem zyskal odpowiedz na temat odwiedzin króla. No szkoda. Szkoda, porwałbym go czy coś. Oczywiscie dostalabys swoją dolę. Zażartował i się rozesmial ze swojego zartu. Chcialas sie ze mną widzieć z jakiegoś konkretnego powodu? Czy po prostu chcialas zobaczyc przyjaciela. Uśmiechnął się i zaczął bujać sie na krześle z założonymi za głową rękoma.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Nie Paź 09, 2016 7:33 pm

Dobrze, Etain obiecała pominąć temat spóźnienia, więc nie wyklarowała Znachorowi, że przez niego nie dotarł transport żywności i około 600 osób zmarło. Wprawiło to dziewczynę nieco w zakłopotanie, lecz kazała sobie się otrząsnąć i po chwili zachichotała na anegdotę Alberta. Słysząc pytanie przewróciła oczami. Czy on zawsze musiał psuć nastrój?
- Aleś Ty ciekawski, bandyto! Właściwie to chciałam Cię wi.. hmm.. nie powiem Ci! Dowiesz się, kiedy mnie przekonasz, bym sama chciała Ci powiedzieć. - zaczęła mówić, lecz rozmyśliła się. Jeśli Albert się postara, to otrzyma odpowiedź. Nie ma nic za darmo! Ojciec Etain powiadał, że nawet na pobicie trzeba sobie zasłużyć. Coś w tym chyba jest. W każdym razie lekko nie będzie! O to Etain już zadba. Poza tym.. ładnie to się tak huśtać na krześle? Etain wybadała nogą, czy sięgnie do mebla, lecz nie było na to szansy. Wzruszyła ramionami, zsunęła się na krześle w dół, tak, że widać ją było tylko od mostka w górę, po czym butem pociągnęła nogę od krzesła w swoją stronę. W efekcie Albert zamachał rękami, krzesło się przesunęło, a bandyta zaczął zbliżać się do podłogi, na której wylądował z plaśnięciem. Krzesło pozostało w jednym kawałku, a Ala co najwyżej mógł rozboleć nieco tyłek i dolna część pleców. Etain podniosła się na krześle i zaczęła chichotać, zasłaniając twarz dłonią. Chyba nawet uroniła łzę.
- Mama nie mówiła, żeby nie huśtać się na krześle? - rzekła i pokazała mu różowy język na znak zwycięstwa.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Czw Paź 13, 2016 11:02 pm

Etain zarechotała słodko. Albert już dawno nie słyszał tak pięknego śmiechu. Ostatnio, było to z pięć lat temu. Zatrzymał się w Dębinie na parę dni, leczył ludzi i opracowywał plan napadu na najbogatszego mieszkańca miasteczka. Ostatecznie się nie udało. W tej mieścinie poznał piękną Anabelle. Miała piękne, długie i czerwone włosy. Promienisty uśmiech i była miła. Była strasznie dobrą osobą. Odrazu się w sobie zakochali, ale nie wyszło im. Albert troszeczkę spochmurniał, dopadła go nostalgia. Przez co nie usłyszał połowy tego co mówiła Etain. -Dobrze. uśmiechnał się i zaczął pić trunek. Nagle Et kopneła go w krzesło, Albert szybko opanował sytuację i upadł tak żeby bolało jak najmniej. Niestety wino rozlało się na koszulę i spodnie Ala. -No wspaniale.. Lubiłem tę koszulę. rzekł i po czym się roześmiał, a ona tylko pokazała swój język. -Nie, mamy nie poznałem. Tatuś i macocha woleli zajmować się sobą. W między czasie podniósł się i rozmasiwał obolałą kość ogonową.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sro Paź 19, 2016 7:34 pm

Łatwo zauważyć, że Etain liczyła na coś więcej, niż "dobrze", ale puściła to mimo uszu.
- Oj tam, to tylko koszula! Jeśli nie robiłeś w niej niczego wiekopomnego, to nic się nie stanie, jeśli zmienisz ją na nową. Chodź, znajdziemy Ci coś ładnego! - wstała i poczekała, aż Albert zrobi to samo. Zarzuciła też płaszcz, który wisiał na oparciu krzesła obok i była gotowa na spacer.
- Przykro mi. - rzekła krótko, acz szczerze. Mniej lub bardziej rozumiała sytuację Alberta i od razu wyciągnęła wnioski. Nie chciała pominąć, czy zbyć dramatu Alberta, lecz stwierdziła, że lepiej byłoby zasiać ziarno pozytywnego myślenia, niż rozpamiętywać przykre momenty. Na to przyjdzie jeszcze czas i upomniała się, by wrócić kiedyś do tego.
- Z drugiej strony - gdyby nie to, nie byłoby Cię wtedy w lesie, ani teraz tutaj. Co o tym sądzisz? - jeśli Albert się zebrał i nie nic szczególnego nie zrobił, to skierowali się na ulicę, a Etain prowadziła. Oczywiście sprzątnięciem za nimi zajął się ktoś odpowiedni do tego. Albert tego nie zauważył, ale kiedy poruszali się uliczkami, przechodzili placyki i mijali budynki, wciąż towarzyszyło im kilka osób wokół, zręcznie wpasowujących się otoczenie - wręcz niewidocznych w wieczornym życiu miasta.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sro Paź 19, 2016 8:23 pm

Tylko koszula? To była jego najlepsza koszula. Prezent od jednego kupca, któremu podczas misji uratował życie! Ale zaraz, skąd ona miała o tym wiedzieć? Ta koszula jest dla mnie ważną pamiątką, pochodziła od człowieka którego uratowałem, nie zabiłem. I znowu się zamyślił, nostalgia. Tak to był dzień obfitujący w nią, spotkał starych towarzyszy, a potem rozpamiętywał swoje początki. Było jej przykro, no cóż, lakonicznie ale szczerze. Al wyczuł nutkę szczerości, więc nie miał się zamiaru obrażać. Za to z wdzięczności poklepał leciutko Et po ramieniu. Jej kolejne słowa wywołały na jego twarzy uśmiech. To była z pewnością prawda.Tak, gdyby nie ja.. To pewnie nie zginęłoby tylu ludzi. Pamiętam o tamtym i przepraszam. Jednak miałem na głowie trzydziestu bliższych mi ludzi których mogłem stracić. Albert zabrał swoje rzeczy i podążył za białowłosą.


>
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Nie Lis 06, 2016 10:02 am

17 marzec 266 AC
Poranek

Albert wcześnie rano opuścił dom przyjaciela, wysłał swojego podopiecznego do Neda. Żeby ten się stawił za dwie godziny przy Jagodzie. Potem miał wrócić i przyprowadzić konie w to samo miejsce. Albert przebrany w pożyczone szaty Willa, przeszedł niepostrzeżenie przez miasto. Kiedy dotarł do przybytku oddał broń jak poprzednio i usiadł przy tym stoliku co poprzedniego dnia. Gdyby kelner przyszedł to powiedział że czeka na Etain.
Powrót do góry Go down
Ned "Herold" Low
Sprzedawczyk
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Pon Lis 07, 2016 7:46 pm

Albert szybko się sprawił. Po wczorajszym spotkaniu Ned spodziewał się że zejdzie mu co najmniej z tydzień na tych pogaduszkach z dziewczyną. Jednak Albert zaskoczył go przysyłając chłopaka tak wcześnie. Ned szybko polecił swoim 5 ludziom spakować się i sam spakował swój mały worek podróżny. Miał być za 2 godziny, ale wolał przybyć na miejsce spotkania trochę wcześniej. Ostrożność nie zawadzi. Jakieś pół godziny po wyjściu chłopaka Ned i wybrani ludzie byli już w drodze na miejsce spotkania. Na miejscu znalazł coś czego się absolutnie nie spodziewał. Zamiast obskurnej tawerny, zastał luksusowy przybytek ewidentnie należący do kogoś bogatego. Naturalnie Ned nawet nie pomyślał że to miejsce mogło należeć do tajemniczej dziewczyny Alberta. Zaraz po przybyciu kazał swoim ludziom obserwować ulicę w obu kierunkach. Żadnych niespodzianek. Sam stanął na przeciwko przybytku i obserwował co jest w środku. Teraz trzeba tylko czekać na Albercika.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Pon Lis 07, 2016 8:48 pm

Konstant jak na siebie dość szybko powędrował w stronę gościa i stanął blisko. Może nawet troszkę zbyt blisko, niż jak to się zwykle zdarza.
- Och, witam, panie Albercie. - rzekł nieco melancholijnie, bujając swym wąsem. Pochylił się i wyszeptał obok ucha grasanta, a jego oddech ocieplił policzek Znachora - Obok grajka ma pan krótki korytarzyk z drzwiami, a tu jest do nich kluczyk - wsunął jakiś mały przedmiot do kieszeni jasnowłosego - Pierwsze piętro, drugie drzwi po lewej. I proszę się nie wałęsać. Kilka osób już tu zniknęło. - po czym wyprostował się i teatralnie zapisał coś w notesie - Tak, tak. Naturalnie, że wino się znajdzie. Jeden momencik - i odszedł, lecz bynajmniej nie miał zamiaru wrócić.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Pon Lis 07, 2016 9:18 pm

Kelner przyszedł odrazu, stanął bardzo blisko. Czyżby czegoś chciał? Czegoś więcej? Kiedy Albert chciał się odzywać i powiedzieć że gustuje w kobietach. To Konstant zaczął mówić, następnie wsunął mu kluczyk do kieszeni. Kiedy kelner odszedł, Znachor posiedział chwilę i poszedł dokładnie tak jak powiedział mu mężczyzna.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Pią Lis 11, 2016 5:13 pm

W całym przejściu zaskrzypiały pod albertem trzy, może cztery schody. Kiedy był już na półpiętrze do jego uszu zaczął dochodzić oddalony gwar, przez którego ton przebijały się krzyki, irytacja i krótkie słowa. Gdy wszedł już na piętro, ukazał się przed nim korytarzyk z trójką drzwi po prawej, tak samo po lewej i oknem na końcu. Trójka z drzwi było otwartych i wciąż biegali między nimi ludzie z naręczami papierów i innych rzeczy, absolutnie na Alberta nie zwracając uwagi. Wszystkiemu towarzyszyły jakieś polecenia wykrzykiwane z pokojów. W którejś chwili w najgwarniejszym z miejsc - gdzie Znachor akurat miał się skierować - nastała cisza. Jakaś młoda kobieta idąca z grubym tomiszczem aż przystanęła, spoglądając na drzwi. Blondynka wyrwała się z zawieszenia, dostrzegając grasanta. A ten facet to kto? Czym prędzej wpadła do pokoju przy samym oknie, potykając się o zmarszczkę na dywanie, by postarać się zamknąć za sobą drzwi na klucz, który miała w kieszeni.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Pią Lis 11, 2016 6:09 pm

Albert wszedł na korytarz, który prowadził do sześciu pokojów. Było wszędzie gwarno, tylko wsadzić palce do uszu. Kiedy Znachor wszedł do pokoju, do którego skierował go Konstant, wszystko ucichło. Król Wróżek przystanął. Rozejrzał się i przyjaźnie powiedział. No cześć. Ja przyszedłem do Etain. Ten kelner mnie tu skierował. Wytłumaczył, potem jakaś szwarna blondynka uciekła przed nim i zamkneła drzwi. O co mogło chodzić?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sob Lis 12, 2016 7:09 pm

Drzwi rozwarły się i wyleciał przez nie jakiś wielki facet, który zatoczył się, łapiąc równowagę, ukłonił się i ruszył czym prędzej ku schodom. Pożegnały go tylko krzyki:
- I nie wracaj, póki tego nie załatwisz! Cholera, gdzie są ludzie, kiedy są potrzebni?
Wzrok wszystkich w środku skierował się na Alberta. Jakieś osiem osób stało wokół wielkiego okrągłego stolika z mapą na środku, lecz zawalonego jakimiś papierami, ołówkami i inkaustem rozlanym po jakiejś kartce. - Wracać do roboty! - krzyknęła Etain na stojących jak słupy soli pracowników, po czym chwyciła Alberta pod rękę i ciągnąć go, zaprowadziła do pokoju obok, skąd wygoniła widzianą wcześniej blondynkę. Wcześniej miała tylko jedno niesforne pasemko, umyślnie wypuszczone z włosów, lecz teraz było ich więcej. Ponadto pod oczami rysowały jej się delikatne szare kręgi. Mówiła szybko, dużo do tego gestykulując, a czasami głos nieco jej drżał.
- Wiesz, że niebezpiecznie było tu teraz przychodzić? Sprawdziłeś, czy nikt za Tobą nie idzie? Jak spalisz nam kryjówkę, to osobiście Cię zabiję. - przygładziła mu zagięcie szaty na ramieniu, sama też się nieco uspokajając i zgarniając włosy za ucho - Ale już, jesteś, więc przydasz się na coś. - było to właściwie stwierdzenie, a nie pytanie - Bo chcesz się przydać, prawda?
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sob Lis 12, 2016 7:26 pm

Nie uzyskał odpowiedzi, no cóż. Za to z pokoju wyleciał jakiś facet, poganiany krzykami z wewnątrz. Drzwi teraz stały otworem, w środku było paru ludzi. W tym Etain. Ta chwyciła go szybko za rękę i zaciągneła go do pokoju. Zamknęła drzwi. Nie wyglądała tak zniewalająco jak wczoraj, ale co się dziwić. Nie przespana noc, co? Pobiegłem za nimi... Ale mnie zgubili. Następnie opowiedział rezztę historii. Poinformowałem moich znajomych że zbieramy się tu wszyscy za dwie godziny, mam zamiar wracać do domu. Ale jak się mogę przydać to zostanę. Uśmiechnął się i czekał na kontynuację ze strony Etain.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sob Lis 12, 2016 8:31 pm

- No tak, nie było kiedy się zdrzemnąć. Od wczoraj cały czas na nogach. Kiedy opowiadał, kiwała głową i... szczęka jej opadła. - Tutaj? A z jakiego powodu niby tutaj!? Nieważne. Leć stąd i ich odwołaj, kimkolwiek są. Potem wracaj, tylko weź się przebierz, żeby nie zwracać uwagi i znajdę Ci robotę. Chyba nawet zostaniesz naszym człowiekiem w środku. Dobra, jeszcze się wszystko zobaczy.. leć to załatwić. - jeśli ktoś zacznie się interesować tym miejscem, to będzie źle. Bardzo źle, zwłaszcza, jeśli nagle kilkanaście osób wyjdzie z teoretycznie pustego lokalu. Wzięła z półki jakąś teczkę i wróciła do głównego pokoju, by pokazać coś reszcie na mapie, a odchodzącemu Albertowi towarzyszyło machanie jej ręki. Jeśli tylko Znachor wyszedł z budynku, zauważył go Ned, ale bez wzajemności.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sob Lis 12, 2016 8:47 pm

No cóż postąpił głupio, nie przemyślał tego. Przeprosił, po czym wybiegł szybko z lokalu. Rozejrzał się, ale jeszcze nikogo niestety nie było. Ułatwiło by to sprawę niezmiernie. Już miał biec do Willa, ale przypomniał sobie o Anabelle której nie zabrał. Kiedy ją odebrał powtórnie wybiegł, ale teraz o płot opierał się Ned. Skurczybyk, magikiem został czy co? Albert podszedł do niego i trzasnął go w plecy na powitanie. No cześć, spotkanie odwołane. Cersei poprosiła mnie o pomoc, została napadnięta i trzeba skopać dupę paru gnojkom. Także możesz się już zbierać... W ogóle to nie za wcześnie przyszedłeś? Rozejrzał się, może gdzieś niedaleko był też Kamil, jego pomocnik.
Powrót do góry Go down
Ned "Herold" Low
Sprzedawczyk
avatar


PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   Sob Lis 12, 2016 9:40 pm

Ned czekał na zewnątrz. W końcu zobaczył Alberta wychodzącego z "Jagody". Zrobił zdziwioną minę, nie spodziewał się że Znachor zatrzyma się w tym miejscu. Kiedy Al próbował go klepnąć w plecy, Ned zatrzymał jego rękę. Wysłuchał Alberta i poczuł się obrażony jego postawą. Zostawia przyjaciół dla dziewczyny, chyba się co do niego pomyliłem. - pomyślał Ned. Stwierdził że nic tu po nim. Bez słowa minął Alberta, i odszedł w swoją stronę. Jego ludzie widząc że on odchodzi, też zeszli ze swoich posterunków i ruszyli za nim.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przybytek " Jagoda "   

Powrót do góry Go down
 
Przybytek " Jagoda "
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: