IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac Targowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Plac Targowy   Wto Paź 11, 2016 1:23 pm

Jeden z wielu placów targowych Królewskiej Przystani
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Wto Paź 11, 2016 1:23 pm

22 luty 266 AC

Od niemal dwóch tygodni Hary prowadził zajęcia i można by rzec, że nawet jako tako wprowadził dyscyplinę. Mimo, że nie była tak wysoka, jak w sławetnej Złotej Kompanii, to na razie wystarczyło, aby prowadzić lekcje. Zmienił także swoim trzem podopiecznym broń, gdyż według jego wniosków i spostrzeżeń początkowy oręż był niewystarczalnie wykorzystywany. Każdy z adeptów Flowersa robił na swój sposób i w swoim tempie postęp w posługiwaniu się bronią.
Pewnego dnia postanowił urozmaicić treningi i udał się do dowództwa Złotych Płaszczy. Po krótkiej rozmowie z kapitanem i powołaniu się na tytuł "królewskiego nauczyciela" - co może nie koniecznie mogło być tak wielkie i wyniosłe - doszedł do porozumienia i na jeden z treningów miał możliwość wypożyczyć cztery konie ze stajni straży.
Podzielił swoje dzieciaki na czteroosobowe grupy i kolejno uczył je jazdy i walki konno, choć w dużo mniejszym stopniu tego drugiego. Dzieciaki były niezwykle ucieszone z możliwości takiego treningu i ochoczo brały w nim udział. Jako, że szkółka była ciut za mała, zajęcia odbywały się na pobliskim placu, gdzie strażnicy życzliwie zrobili im miejsce.
Na koniec podzielił ich na dwie grupy i zasymulował starcie dwóch armii. Sam stanął kawałek dalej i oparł się biodrem o niski murek, obserwując chaotyczne starcie podopiecznych...
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Wto Paź 11, 2016 9:44 pm

Od czasu incydentu, który miał miejsce dwa dni temu, w burdelu Rosha nie działo się nic szczególnego. Straż miejska przestała im składać niezapowiedziane wizyty, a żaden zbieg już ich nie niepokoił. Klienci dopisywali, dziewczęta były w wyśmienitym nastroju, więc Orla mogła powrócić do swoich obowiązków w spokoju. Gdy tylko znalazła pierwszą wolną chwilę, postanowiła udać się do Czerwonej Twierdzy aby odwiedzić wieżę maestera, który jakiś czas temu - jak sam powiedział - był jej dłużny jedną przysługę. Orla postanowiła, że nie będzie nadużywać naiwności tego starego szaleńca, ale potrzebowała szczególnie jeden księgi, toteż udała się tam przy najbliższej nadarzającej się okazji. Wracając z Czerwonej Twierdzy do burdelu pod kiecką, musiała pokonać plac targowy, na którym panowało teraz spore zamieszanie. Panna Snow z początku nie była pewna czy owa walka odbywa się naprawdę, ale z czasem dostrzegła różnicę pomiędzy treningiem a krwawą jatką. Starała się przejść jak najbardziej z boku aby nie wchodzić nikomu w drogę, gdy dostrzegła znajomą postać stojącą przy murku. Bez zawahania podeszła bliżej, poprawiając ciężką księgę, którą niosła pod pachą.
- Kogo moje oczy widzą - rzuciła na powitanie, witając go krótkim gestem dłoni. - Jakieś nowe, specjalne metody nauczania? - Zapytała, wskazując podbródkiem na uczniów szarżujących na siebie z mieczami w rękach.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Wto Paź 11, 2016 10:19 pm

Trening końcowy odbywał się bez żadnych problemów i z zadowoleniem doglądał, jak chłopcy okładają się wzajemnie ćwiczebnymi mieczami i innymi, różnymi brońmi ku ogólnej uciesze zebranego tłumu i ich samych. Nie jeden wykrzykiwał przy tym, jakim to jest wspaniałym wojownikiem, a przeciwnik dużo gorszym, oględnie mówiąc.
Hary uśmiechnął się pod nosem, przypominając dawne czasy w kompanii.
Z zamyśleń wyrwał go znajomy głos. Rozejrzał się.
To Orla!
Natychmiast uśmiechnął się na jej widok, gdyż nie widział jej z góra ze trzy dni, jak nie lepiej. Spotkał się co prawda z nią jeszcze kilkukrotnie od czasu spaceru, ale ostatnio brakowało mu dnia. Teraz jakby los sam chciał ich spotkania.
- Dzień dobry moja piękna. - odpowiedział uśmiechnięty, przeszywając dziewczynę swoimi niezwykle jasnymi - wręcz blado jasnymi - niebieskimi oczyma. - Ach, postanowiłem urozmaicić monotonię treningów. Chłopaki jak widać, niezwykle są radzi z takich "specjalnych" metod. A Ty moja droga co tu robisz..? - szybko rzucił okiem na trzymaną przez towarzyszkę księgę pod pachą. - Cóż to, o czym traktuje ta księga, jeśli można wiedzieć..? - dopytał uprzejmie, przesuwając się bliżej dziewczyny. Dla niepoznaki jakby, poprawił pas z mieczami na biodrach...
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Wto Paź 11, 2016 10:52 pm

Zawsze ją to lekko przerażało jak jasne oczy Harego potrafiły wywołać w niej uczucie przeszywania na wskroś. Zupełnie jakby miał jakieś specjalnie zdolności zaglądania ludziom w duszę albo czytania w myślach. Orla zdawała sobie sprawę z tego, że to niemożliwe, jednakże dziwne uczucie nadal pozostawało. Bez zawahania położyła księgę na niskim murku, a potem pomagając sobie rękami, sprawnie wskoczyła na niego i rozsiadła się wygodnie. Do otwarcia przybytku miała jeszcze trochę czasu, było dość wcześnie, więc krótka pogawędka z Harym na pewno nie zaszkodzi. Ponownie ujęła księgę w dłonie i ułożyła ją sobie na kolanach, strzegąc jak oka w głowie. Nie mogła za nic zgubić cennej księgi maestera, chociaż coś podpowiadało jej, że ten roztrzepany człowiek nawet nie będzie pamiętał, iż jej ją pożyczył.
- Wracam właśnie z Czerwonej Twiedzy, złożyłam krótką wizytę wielkiemu maesterowi. Powiedzmy, że był mi winny niewielką przysługę - rzekła, wskazując na ciężki, podniszczony wolumin spoczywający w jej rękach. Słysząc jego pytanie zastanowiła się przez moment, czy powinna go uświadamiać o treści owej księgi. Nie każdy pochwalał zainteresowanie podobnymi dziedzinami, a Orla już na pewno nie miała pojęcia jaki stosunek mają do tego ludzie z Reach. - To księga o magii. Lubię ciekawą lekturę przed snem. W burdelu nie ma zbyt wiele miejsca na kulturę, więc staram się każdego dnia poczytać coś, żeby zachować zdrowy balans - rzekła, jednakże druga część jej wypowiedzi nie była do końca prawdziwa. Książka była jej potrzebna do rozwijania wiedzy, nie do odświeżania umysłu przy czytaniu. Nie miała jednak zamiaru przyznawać się nikomu do swoich praktyk.
- Jak idzie praca nauczyciela?
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Sro Paź 12, 2016 12:47 am

- Yhym... Rozumiem... - mruknął przeciągle i zaczesał do tyłu swoje czarne włosy, opadłe na czoło. Zwinnie i lekko jak puszysty śnieg opadły na wiosnę odepchnął się biodrem od murku i stanął przodem do Orli, posyłając jej uśmiech. Skrzyżował przedramiona na klatce piersiowej i westchnął, zważając na rychłe zaniechanie przez Orlę odpowiedzi na jego pytanie. Zainteresował się jednak szybko, kiedy dziewczyna podjęła temat. Może i nie wiedziała, jaki stosunek mają do tego ludzie z Reach, ale chyba zapomniała, że Hary nie jest typowym człowiekiem z Reach, tylko podróżnikiem widzącym w swoim życiu już wiele rzeczy.
- Doprawdy ciekawy temat do snu. - nie miało to brzmieć jakoby drwina czy pogarda. - Na wschodzie słyszałem o tym wiele, lecz nigdy nie fascynował mnie ten temat w znacznym stopniu, by go podejmować. Życzę jednak owocnych rozważań i nauk, jakie wyniesiesz z czytania tej księgi. - mężczyzna zdawał się zapomnieć o całym boskim świecie, rozmawiając z Orlą. Dopiero na jej pytanie jakby przypomniał sobie, że przecież prowadzi trening. Zrobił płynnie krok do tyłu i obejrzał się na chłopców wciąż okładających wzajemnie mieczami. Zrobił zadowoloną minę i powrócił do poprzedniej pozycji, spoglądając rozmówczyni w oczy.
- Myślę, że dobrze. Chłopaki robią postępy - przynajmniej dla mnie - i myślę, że oni także są zadowoleni z rezultatów. Są dość pilnymi i pojętnymi uczniami, więc powinni szybko przystosować sobie moje rady i zalecenia. - błyskawicznie machnął ręką, odganiając uciążliwie latającą obok twarzy muchę. - Ogólnie pojmując sprawę, myślę, że jestem na dobrej drodze do awansu. - pochwalił się - może nazbyt ambitnie - wybiegając nieco w przyszłość, nie będąc jej pewnym. Ale taki już był.
- Może... może chcesz, bym Cię odprowadził..? - zapytał, odwracając wzrok przy pierwszym słowie.
Zatrzymał go na księdze.
- Te tomisko musi być ciężkie, pomógłbym... - tak, to był dobry argument na zerwanie kontaktu wzrokowego. Mrugnął podnosząc głowę i już po chwili ponownie patrzył jej w oczy hardo zadzierając głowę, a lekki podmuch wiosennego wiatru wyzwolił kaskadę jego kruczoczarnych włosów. Mógłby może uchodzić wtedy za bardzo przystojnego, gdyby nie lodowato zimny wzrok blado niebieskich oczu...
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Sro Paź 12, 2016 8:27 pm

- Cóż, podziwiam za cierpliwość. Praca nauczyciela musi być okropnie wymagająca - odparła, słysząc o tym jak Hary chwali swoich uczniów. Orla osobiście nienawidziła procesu nauczania innych ludzi i nigdy się do tego szczególnie nie garnęła. To zawsze ona występowała w roli ucznia i to jej ciotka Heather poświęcała całą uwagę przekazując jej swoją wiedzę. Słysząc o awansie, zrobiła lekko zaskoczoną minę, jednakże było to zaskoczenie czysto pozytywne. Miała największą ochotę dowiedzieć się, o jakim awansie mowa, jednakże nie chciała jednocześnie uchodzić za wścibską. - Pozwolisz, że zapytam o jakim awansie mowa? Czyżby szkoła zaczęła się rozrastać i cieszyć coraz większą popularnością?
Orla osobiście uważała, że korona powinna tracić mniej pieniędzy na szkolenie wojowników i poświęcać więcej złota na kształtowanie młodych umysłów. Panująca dynastia widziała to widocznie inaczej, uznając, że świat można podbić za pomocą wojska, a nie rozumu. Panna Snow widziała to zgoła inaczej.
Słysząc jego propozycję, zerknęła na księgę o której mowa i machnęła ręką na znak, że wcale nie jest aż tak ciężka na jaką wygląda. Poza tym nie wiedziała czy wypada jej aby mężczyzna odprowadzał ją do burdelu. To że nie pracowała tam w oczywistej formie to wiedział, ale jednak burdel to burdel.
- Co z Twoimi uczniami? Chcesz ich tutaj zostawić? - Zapytała, wskazując na młodzieńców walczących na placu.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Sro Paź 12, 2016 9:04 pm

Wzruszył ramionami. Przez lata zdążył przyzwyczaić się do roli nauczyciela, z tą różnicą, iż teraz trafiły mu się niedorostki. Jednak gdyby tak głębiej się zastanowić, niezbyt wiele różnili się od chłopów zaciągających się w szeregi kompanii.
- Będąc w kompanii trenowałem także innych swego czasu, więc nie robi mi to różnicy. - podrapał się po podbródku wzdychając.
Zamyślił się, kiedy Orla zapytała o awans. Właściwie to nie wiedział na kogo miałby tutaj awansować. Co prawda Viserys powiedział mu, że będzie miał możliwość awansu, ale kompletnie nie miał pojęcia na kogo.
- Niezupełnie... Chodzi o to, że nasz kochany król Viserys obiecał mi możliwość awansu, chociaż prawdę mówiąc, nie wiem na kogo miałbym awansować. Tak czy siak, awans to dodatkowa pensja, a dodatkowa pensja to szybsza droga do moich planów na życie. - odpowiedział dziewczynie i odwrócił się gwałtownie na krzyk. Uspokoił się jednak, widząc że to nadmierna ekscytacja strony, która poczęła wygrywać. Powrócił ze swoim kamiennym wyrazem twarzy do Orli.
Uśmiechnął się do niej na ostatnie słowa.
- Ależ to nie problem moja droga. I tak wkrótce miałem zrobić im pół godzinną przerwę na posiłek i odpoczynek. W tym czasie mógłbym Cię odprowadzić... Jeśli byś oczywiście chciała. - dodał na koniec po krótkiej pauzie...
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Sro Paź 12, 2016 10:20 pm

Trochę zdziwiła się słysząc, że Flowers zna osobiście króla Viserysa. Dziewczyna zdawała sobie sprawę z tego, że dzierżył posadę nauczyciela w królewskiej szkole, jednakże nie sądziła, że król rzeczywiście zajmuje się sprawami tej instytucji osobiście. Chyba nieco nie doceniała go do tego czasu, widocznie był lepszym nauczycielem niż przypuszczała.
- To wspaniałe wieści. Jeszcze kilka miesięcy temu nie przypuszczałam, że ja będę miała jakiekolwiek plany na życie, a tu proszę. Praca u Rosha też mi znacznie ułatwiła sprawy - odparła, uśmiechając się, że zarówno jemu jak i jej zaczyna się powodzić i układać. Orla zawsze widziała w swojej wyobraźni jak dożywa swoich dni w małej chacie na Północy, zapewne u boku jakiegoś mało bystrego ale walecznego wojaka z Północy. A tutaj proszę, pracowała w mało chwalebnym ale za to luksusowym przybytku, zarabiała więcej niż kiedykolwiek odważyłaby się przypuszczać i mieszkała w stolicy. Chyba wystarczy wrażeń jak na jedno życie.
- Skoro tak mówisz, to chodźmy. I tak musiałabym powoli się zbierać z czasem, bo zbliża się godzina otwarcia - odparła, zeskakując z murka, zgarniając ze sobą także opasłą książkę. Tak jak obiecał, Orla bez ogródek wcisnęła mu ją w ręce i pozwoliła, aby poniósł ją za nią. Panna Snow odczekała aż Hary zarządzi przerwę swoim podopiecznym, a jeśli wszystko poszło zgodnie z placem, wkrótce ruszyli w stronę burdelu pod kiecką.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Sro Paź 12, 2016 11:08 pm

- Jestem niezwykle raz z Twojego szczęścia, a także cieszę się, iż zostajesz dłużej w mieście. A Twoi kuzyni..? Jak z nimi..? - zapytał przerzucając wzrok z dziewczyny na wydarzenia za jej plecami. Jadący po uliczce wóz zatrzymał się z trzaskiem, kiedy drewniane koło pękło i niebezpiecznie przechylił wehikuł na bok.
Westchnął i szybko powrócił wzrokiem do Orli uśmiechnięty, kiedy nie odmówiła spaceru.
- Wspaniale! - zakrzyknął i już miał się wyrwać do swoich chłopaków, aby zapędzić ich do szkółki, kiedy Orla bezceremonialnie wcisnęła mu księgę w ręce. Spojrzał na nią i odłożył na murek, mówiąc...
- Zaczekaj chwilkę. - po czym odszedł w stronę środka placu.
- KONIEC!!! Powiedziałem koniec! Ustawić się w szeregu! Broń przy pasie! Koniec pierwszej części treningu, do szkółki biegiem! - krzyczał, wydając komendy. - Za pół godziny pobiegamy trochę i poćwiczymy lepsze wyprowadzanie ciosów! Marik! Do mnie! - młody chłopak, około dwunasto, może trzynastoletni o krótko przystrzyżonych, rudych włosach podbiegł do Hary'ego, dzierżąc długi, ćwiczebny dwuręczny miecz.
- Natychmiast zaprowadzisz konie do stajni Złotych Płaszczy. Możesz dosiąść jednego i poprowadzi resztę za uzdy. Powiedz, że to ze szkółki królewskiej od Hary'ego, będą wiedzieli o co chodzi. - wydał polecenie podopiecznemu i powrócił do towarzyszki rozmowy.
Hardo złapał księgę i życzliwym gestem zaprosił Orlę do spaceru.
- Jak układa się praca..? Bezpiecznie chociaż tam macie..? - zapytał, przeskakując zwinnie jakąś kałużę, która niekoniecznie mogła być jedynie kałużą wody. Wyglądała na zbyt brunatną. Oczywiście mocno i pewnie trzymał księgę, bacząc by jej nie upuścić...

zt.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Pią Paź 14, 2016 3:38 pm

25 lutego 266AC - przed południem


Zgodnie z królewskim rozkazem lady Rhaenys Targaryen była skazana na śmierć, egzekucja odwlekła się jednak. Wszystko to było skutkiem przekazania więźnia w ręce księcia Aenysa w celu testów antidotum na Dusiciela, truciznę, która ostatnimi czasy wywołała tyle zamieszania w Czerwonej Twierdzy. Niestety lady Rhaenys nie była już młodemu księciu potrzebna, toteż zgodnie z wolą Jego Wysokości miała zostać publicznie stracona. Na krótko przed południem królewski kat wraz z oddziałem straży wyprowadzili matkę lorda Hightowera na jeden z miejskich placów. Ogłoszony został królewski wyrok i winy - czyli udział w ostatnich trucicielstwach - a po chwili głowa kobiety została oddzielona od jej ciała i kilkanaście minut później przyozdabiała już piki Czerwonej Twierdzy. Obok pozostawiono dwa wolne miejsca na głowy pozostałych trucicieli.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Wto Lis 29, 2016 10:24 pm

8 marca 266 AC, południe


Tego dnia przechodził się ulicami miasta, nawet zajrzał na pobliski plac targowy, kiedy zauważył w tłumie Nadię i jej ojca, Hanka. Gdy tylko zaczął myśleć o wyjeździe, natychmiast zastanowił się jak wkręcić w to dziewczynę. I wymyślił!
- Dzień dobry! - podszedł i przywitał się, dyskretnie uśmiechając do dziewczyny. - Mógłbym zająć chwilę..? Proszę zejdźmy nieco na bok. - zaproponował i poprowadził oboje w miejsce, gdzie było mniej tłoczno. Oparł się tyłkiem o niski murek, skrzyżował ręce na piersi i uśmiechnął.
- Jak idzie interes..? Klienci dopisują..? Chętnie wpadnę jeszcze któregoś parzystego dnia spróbować się z mistrzem, ale jak na razie... - wskazał ruchem głowy obandażowane przedramię. - Sam Pan widzi. - wysłuchał słów mężczyzny, udając zainteresowanego interesami.
- Mam dla Pana, a raczej Nadii, za Pana pozwoleniem oczywiście. - skłonił głową z szacunkiem w jego stronę. - Pewną propozycję. Otóż wkrótce, wraz z uczniami wyjeżdżam na turniej odbywający się w Summerhall pod koniec miesiąca i potrzebna mi kucharka, która będzie gotować posiłki. A tak się składa, że poznałem już umiejętności Nadii... w tym zakresie. - prawie niezauważalnie zrobił małą pauzę. - Oczywiście nic za darmo. Oferuję czterdzieści jeleni za dzień, w zamian za gotowanie strawy dla wszystkich uczestników podróży. Miałaby do pomocy dodatkowo ze dwie osoby. Koszty noclegu i pożywienia pokrywam ja, więc w zasadzie całe wynagrodzenie jest dla niej. - uśmiechnął się szeroko do dziewczyny. - Jeżeli zajdzie potrzeba, mogę wypłacić Panu trzy smoki za straty poniesione ewentualną potrzebą najęcia kogoś dodatkowego. Nie ukrywam, że byłaby nieocenioną pomocą. - ponownie zrobił krótką pauzę, aby Hank mógł sobie wszystko poukładać i policzyć. - Jeżeli doszliśmy do porozumienia mam jeszcze dla Nadii smoka na poczet wydatków wstępnych. Niech kupi sobie jakieś ubranie lub coś innego. - przedstawił całą ofertę. Jeżeli kupiec nie zgodziłby się, miał zamiar targować się do pięciu smoków dla mężczyzny...
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Wto Lis 29, 2016 11:36 pm

- Dzień dobry. - odpowiedział mężczyzna. Zgodził się na rozmowę na uboczu.
- A idzie jak idzie. Narzekać nie można ale też złoto nam z nieba nie spada. - Spojrzał na ranę Harego i uniósł lekko brwi ze zrozumieniem, gdy ten powiedział o walce z mistrzem.
Potem wysłuchał propozycji, którą najemnik wygłosił. Hankowi nie bardzo się podobało wysyłanie córki w dalekie podróże, ale jednak propozycja go zainteresowała i był gotów się zgodzić, jeśli tylko Nadia wyrazi chęć. Co było tylko formalnością wyrażoną w spojrzeniu jakie dziewczyna rzuciła ojcu.
- Hmmm... widzę, że moja córka już podjęła decyzje. Nie będę jej zatrzymywał. Tylko broń jej życia jak własnego! Zrozumiano?
Na propozycje wyrównania strat Hank odpowiedział szybko:
- Nie mam w zwyczaju zdzierać z ludzi pieniędzy. Jeden smok wystarczy.
Ojciec dziewczyny pomyślał w tym momencie, że jakby jego córa wzięła sobie tego Harego za męża to nawet by się ucieszył. Chłop wydawał się równy i ustawiony.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Sro Lis 30, 2016 1:19 am

Pokiwał głową, dając znak, że dobrze rozumie kupca. Czekał, czekał i doczekał się! Mężczyzna zgodził się, choć raczej dał Nadii możliwość wyboru, zdając się na nią. Oczywistym było, że się zgodzi. Co do tego Hary nie miał wątpliwości.
- Obiecuję, że będę bronił lepiej niż własnego. - zapewnił go. - Żadne zdzieranie, to ja oferuję, nie Ty narzucasz.  - odpowiedział i wręczył Hankowi trzy złote smoki, jak obiecał. Następnie wcisnął w dłoń Nadii jednego smoka, moment dłużej ją trzymając, po czym pożegnał się, obiecując dość wcześnie powiadomić o terminie wyjazdu. Zadowolony i uśmiechnięty ruszył na zachód, do niewielkiej gildii kupieckiej, w której jego przyjaciel był przewodniczącym. Pora była zacząć rozkręcić jakiś interes...

zt.
Powrót do góry Go down
Varik

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Nie Gru 18, 2016 5:12 pm

25 Marca 266 AC


Tego dnia Varik udał się na swoją ulubioną dzielnicę w mieście. Były tutaj dla niego najbardziej łakome kąski jeśli chodzi o sakiewki. W sumie także lubił powąchać zapachu świeżo pieczonych ciast, wędzonych ryb i głosu piszczałek pobliskich cyrkowców. Chłopak miał upuszczoną maskę, najzwyczajniej nie była mu tutaj potrzebna, nikt go tutaj nie kojarzył i kojarzyć nie chciał. Gdy tylko wszedł na teren placu uśmiechnął i zaczął chować się za ludźmi, by dotrzeć na środek za ich plecami. Nie chciał mieć jakiś ciekawskich wzroków, wtedy kiedy akurat będzie w swej pracy.
Osoba za którą szedł to był jakiś niski i gruby facet, chłopak tylko rzucił wzrokiem czy ma sakiewkę. Cholera nie ma, pewnie ma przypiętą do szyi. Zrezygnowany poszedł ciągiem kramów, oglądając każdy i udając że chce coś kupić. Tak naprawdę co jakiś czas rzucał wzrokiem po placu, by wypatrzeć łakomy kąsek. Nareszcie zobaczył takowy. Chodził dość dobrze ubrany, przy boku nosił okutą pałkę oraz parę widocznych mieszków. Co prawda wyglądał on na kogoś, kto potrafi złożyć niezły wpierdol, ale jakby nie patrzeć...nikt nie prześcignie Varika, zwłaszcza w takim tłumie. Jesteś mój. Uśmiechnął się jak typowy cwaniak na widok darmowego złota, ale coś go powstrzymało. Pociągnął parę razy nosem, od tego zapachu w brzuchu zaburczało jak nigdy. Ciasta?! Odwrócił się w kierunku kramu, nadal ciągając nosem. Podszedł nawet bliżej, oglądając każde ciasto po kolei. Jak one zajebiście pachną. Wciągał ten smaczny aromat przez długi moment po czym się szeroko uśmiechnął. Podniósł on głowę do sprzedawczyni. Okazało się że była w jego wieku.
- O witam ładną panienkę.- Uśmiechnął się najbardziej życzliwe jak tylko umiał. Zaczesał nawet włosy do tyłu. Ocenił ją tak wzrokiem od góry do dołu. Po czym wrócił wzrokiem do ciast.
- Ile za jedno będzie? Hmmm, załóżmy to?- Wskazał swym palcem na szarlotkę, ciągle wpatrzony dziewczynie w oczy. Pewnie tak drogie, że odwrócę się ze skawszoną miną. Zaraz, co tak gra? Odwrócił na chwilę wzrok, by ujrzeć zajście. Była to grupa cyrkowców wyczyniająca cuda na placu. Zbierała się wokół niej spora grupa ludzi wraz z tamtym wcześniej wspomnianym mężczyzną. Uhuhu, podziękować panowie. Ułatwiacie zadanie. Uśmiechnął się jeszcze bardziej i wrócił wzrokiem do dziewczyny. Zjem twoje ciasto paniusiu, a potem idę zarabiać! Hahaha! 
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Nie Gru 18, 2016 9:01 pm

Dziewczyna była niebieskooką blondynką nieco niższą od Varika. Spojrzała na niego podejrzliwie, ale gdy ten się przywitał i rzucił komplement uśmiechnęła się lekko.
- Ten dwadzieścia miedziaków. - Odparła do chłopaka wskazując ciasto. - Ten mniejszy jest za piętnaście. - Wskazała mniejsze ciasto obok.
Cyrkowcy na placu zapewne byli zwabieni przez wielki festyn jaki miał odbyć się w mieście za kilka dni. Coraz więcej takich jak oni zjeżdżało się do stolicy w poszukiwaniu zarobku i zabawy.
Powrót do góry Go down
Varik

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Nie Gru 18, 2016 9:43 pm

- W takim razie ten mniejszy.- Dziewczyna pewnie po tym sięgnęła po ciasto, a sam Varik chciał się przyjrzeć jej ,,walorom". Kiedy takowe dojrzał, uśmiechnął się pod nosem. Także strzelił wzrokiem czy gdzieś tutaj chowa pieniądze, zapewne ujrzy to po tym, jak jej zapłaci. Następnie wyciągnął z mieszka czternaście miedziaków. Może nie zauważy, chociaż cholera, dobra zapłacę całą cenę. Z wielkim przymusem ale jednak wyciągnął tego jednego miedziaka. Przełożył pieniądze z dłoni do dłoni czekając na ciasto. Po tym jak dziewczyna podała mu ciasto, podał jej pieniądze. Chwycił ciasto i przybliżył je do swego nosa, wciągając ten niesamowity zapach.
- Pachnie zajebiście.- Stwierdził po czym wziął gryza.- I smakuje także...nom. Przyjdę jutro po kolejne, heh.- Zajadał się nim tak, powoli ruszając w kierunku tłumu stworzonego przez cyrkowców. Ale to jest zajebiste, mógłbym to jeść cały dzień. Ciasto wżerał na potęgę, nigdy nie miał czegoś tak dobrego w gębie od dawna. Więc z ciasta po prawie minucie nic nie zostało, a buzię wytarł rękawami i otrzepał o spodnie. Dobra, czas do roboty. Próbował on znowu wyszukać wcześniejszego mężczyzny wzrokiem, jeśli nadal był w tłumie. Chłopak zaczął powoli ruszać w jego kierunku. Krył się on za plecami innych osób, bądź po prostu mieszał się w grupki ludzi, by po prostu nikt na niego nie zwracał uwagi. Po prostu szukał dojścia do tamtego faceta, a następnie stanąć za nim gdyby nigdy nic i udawać że ogląda występy cyrkowców.
Czekał na odpowiedni moment do kradzieży. Wzrokiem ciągle strzelał ku mieszkom kolegi. Jeśli było potrzeba noża bądź sztyletu do ucięcia rzemyka od mieszka, miał taki. Sprawdził także czy nie ma wzroku ciekawskich. Teraz! Sięgnął po mieszki swą złodzejską dłonią, próbując niezauważalne przywłaszczyć je dla siebie. Chwilowo wziął jedną, jeśli cel niczego nie zauważył sięgnął po drugą. Chodź do tatusia. Jeden mieszek zostawił dla niego, niech się cieszy. Po całej akcji Varik odwrócił się i ruszył powolnym krokiem, ukrywając się przy tym z miejsca zdarzenia.

Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Nie Gru 18, 2016 10:50 pm

Cel Varika chyba był kompletnie rozproszony, bo nie zdawał sobie zupełnie sprawy, że chłopak właśnie pozbawia go jednego z jego mieszków. Varik z łatwością i finezją zagarnął go dla siebie i nie dał się nikomu zauważyć. Potem sięgnął po drugi. Z tym było trochę trudniej, nie chciał tak łatwo odejść od paska. W końcu jednak udało się go zagarnąć i uniknąć większych komplikacji. Gdy młody złodziej zajrzy do swojej zdobyczy okaże się, że w obu mieszkach są tylko miedziaki. Razem było ich sto jeden.
Powrót do góry Go down
Jaing Skirata
Dobry Ziomek Jaing, Położna
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Pią Sty 06, 2017 11:04 pm

25 Marca 266 AC

Skirata przemierzał ulice szukając ciekawostek, bo cóż miał do roboty? Dziennie trening na przedpolach,  jakaś robótka na statku, poszukanie starych znajomych, wieczorem jakieś piwko w portowej tawernie i obserwowanie z kąta sali kolejnych to mordobić. Czas leciał powoli, ale Jaingowi też nigdzie się nie śpieszyło. Czy zabicie dwóch mężczyzn w obronie starca było moralne? Pewnie nie. Ale czy jeśli mieli oni zabić jego? Może Hendon truje właśnie najlepszym winem lordów Doliny, czy gdzie tam sobie pojechał? Może, gdyby nie powstrzymywać jego "znajomych" ktoś inny zostałby powstrzymany? Dywagacje samego ze sobą na temat ten oraz sens istnienia przerwało Skiracie siarczyste "zajebiście". Aż się obrócił na pięcie. Jakiś cholerny gnojek rzucał wulgaryzmami na środku placu! Jeszcze jakaś heretycka fryzura! Wygolone boki? Pewnie składa ofiary obcym bogom. Gdyby tylko znalazł się jakiś septon lub kapłan! Ostatecznie Skirata machnął na to ręką. Młodzież musi się wyszaleć. Niech sobie klnie, byle nie kradł, zabijał i gwałcił. W dalszym zamyśleniu kontynuował wędrówkę. Ten stary płaszcz i lekko dziurawe buty były w sumie wygodniejsze od zbroi, o kapturze zamiast hełmu nie wspominając.
Powrót do góry Go down
The author of this message was banned from the forum - See the message
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Pią Cze 02, 2017 10:46 pm

Zabrzęczała zwolniona cięciwa kuszy, pierwszy bełt wbił się w bark lorda Driftmarku. Drugi pocisk utkwił w ścianie budynku za straganem, przy którym stał Velaryon. Wrzask i panika wybuchły na targowisku, gdy zamachowcy rzucili się do ucieczki, a dwaj ze strażników Rhaenyry popędzili za nimi z obnażonymi mieczami. Trzeci żołnierz został na miejscu dla bezpieczeństwa swojej pani oraz lorda Valendriana.
- Jasna cholera - zaklął mężczyzna, opierając się o blat straganu i biorąc głęboki oddech. - Bywało gorzej... Ty! - krzyknął na gwardzistę córki. - Pomóż mi. Wracamy do Czerwonej Twierdzy, maester wyjmie to oczyści ranę...
Z pomocą zbrojnego lord Valendrian przeszedł kilkanaście kroków w stronę zamku. Wtedy też krążący w jego żyłach jad mantikory, w którym unurzany był bełt, dotarł do serca. Velaryon zacisnął dłoń mocniej na ramieniu strażnika, gdy kolana nagle załamały się pod nim. Zbrojny próbował go złapać, ale pan Driftmarku runął martwy na ziemię.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
The author of this message was banned from the forum - See the message
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Targowy   Nie Cze 04, 2017 5:21 pm

Maegor Targaryen widząc co dzieje się w mieście i zamku widział jedno rozwiązanie kryzysu - smok. Wiedział, że wraz ze swoim pupilem mogą ściągnąć z nieba to zdradzieckie bydlę Velaryonów i zakończyć to szaleństwo raz na zawsze... Dlatego też książę dopadł konia i wraz z dwoma rycerzami popędził w stronę Smoczej Jamy, mając nadzieję wzbić się w przestworza i zatrzymać chaos zanim ten podstęp dokona jeszcze większych zniszczeń. Niestety w drodze przez miasto i jego pochłonęły płomienie...
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac Targowy   

Powrót do góry Go down
 
Plac Targowy
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Plac zabaw nieopodal głównej ulicy.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: