IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tawerna "Morska Piana"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Tawerna "Morska Piana"   Sob Paź 15, 2016 11:46 pm

Dwupiętrowy, murowano-drewniany budynek stojący gdzieś na uboczu portu. Posiada rozległą piwnicę, parter, na którym mieście się właściwa sala biesiadna i dwa piętra - z czego jedno jest poddaszem - służące za pokoje gościnne. Przybytek ów jest częstym celem wizyt wielu zbirów, łajdaków, złodziei i innych typów spod ciemnej gwiazdy.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Nie Paź 16, 2016 2:28 am

24 luty 266 AC, późne popołudnie


Kiedy nieboskłon z wolna barwił się na różne odcienie szkarłatu, Hary powoli maszerował uliczkami miasta, uporczywie kierując się w stronę portu. Mimo, że zdążył się już przyzwyczaić do smrodu stolicy, okolica w której właśnie się znajdował wciąż przyprawiała go o odruch wymiotny.
Wyminął ręczny wózek wypakowany po brzegi solonymi dorszami i pchany przez pryszczatego młodzieńca o trupio bladej twarzy z wysiłku i pomknął w dół uliczki, przeskakując nad kałużą... czegoś. Gwałtownie skręcił w uliczkę, wpadając na dziewuchą niosącą koszyk pełen owoców morza - w ostatniej chwili spróbował się uchylić, jednak starania spełzły na niczym, kiedy wręcz staranował biedną niewiastę, wytrącając jej koszyk.
Zaklął cicho pod nosem - acz dosadnie - i pomógł w zbieraniu małż, które pokryły sporą część brukowanej uliczki. Raz jeszcze przeprosił i ruszył w swoją stronę, nie oglądając się za siebie. Kilka dobrych minut zajęło mu przebicie się przez mały, acz gwarny targ, który dzielił go od tawerny. Kupcy, przekupki, tragarze - wszyscy oni zachwalając swój towar o niepowtarzalnej wartości i jakości - przekrzykiwali się wzajemnie, świnie kwiczały, kury gdakały, a koguty zajadle piały, szamocząc się w klatkach. Tylko króliki dziwnie spokojne, zbite w jednolite masy o różnych barwach, czekały dumnie na swój los. Gdzieś na podeście ze starych beczek podstarzały herold ogłaszał to i owo, zapewne ważne dla pobliskich mieszkańców. Gdzieś na drugim końcu placu pewien fanatyczny kapłan w szarym, przypominającym worek na ziemniaki ubraniu oświadczał wszem i wobec, iż świat dobiega końca i trzeba nawracać niewiernych. Nie szczędził przy tym bluźnierstw godnych najgorszego łajdaka.
Na skraju targowiska zjawił się znudzony patrol Złotych Płaszczy. Najwyraźniej dostrzegając rychłe problemy w pokonaniu go, postanowili, niby leniwie obejść dookoła.
Flowers przepchnął się w końcu przez kłębowisko ciał i stanął przed wejściem do budynku.
Wiszący nad drzwiami szyld był wyblakły i pordzewiały od morskiej wody i wiatru, a mimo to wciąż czytelny. Na zgniło zielonkawym polu wyobrażono białą pianę morską wypluwaną na złocisty piasek przez wzburzone fale. Postarzałe deski drzwi były równie zielone, co wiszący nad głową kawał metalu. Sprawiały wrażenie, jak gdyby miały się rozpaść przy najlżejszym dotyku. Było to jednak złudne wrażenie i Hary dobrze o tym wiedział.
Zdecydowanym i mocnym ruchem pchnął drzwi.
Natychmiast uderzył go zapach piwa, palonego mięsa i męskiego potu. Wszedł do środka i odczekał chwilę, nim oczy przyzwyczają się do panującego wewnątrz półmroku. Ladę ustawiono zaraz po lewej stronie, za nią zaś stał opasły mężczyzna w pobrudzonym fartuchu, dzierżąc w rękach kufel i niezbyt czystą szmatkę. Nieco dalej znajdowało się podwyższenie dla podróżnych muzyków, których w tym momencie nie było w tawernie. Na przeciw wejścia, na wielkim rożnie leniwie piekł się dzik, czasowo obracany przez smarkatego niedorostka, pomocnika karczmarza. Resztę parteru zajmowało dwoje schodów - po jednych na górę ku izbom sypialnianym i na dół ku piwnicy - a także mnóstwo stołów, zastawionych krzesłami. Tego wieczora zajęta była może połowa. Dwóch zakapturzonych jegomości, zajmując stół pod oknem grało w kości, naprzemiennie żłopiąc piwo z wielkich, glinianych kufli. Po drugiej stronie trzech innych bywalców - zapewne stałych - rozprawiało głośno nad swoją niedolą i bredniami, jakie wygadują ci cholerni fanatycy. W rogu sali, przy samych schodach siedziało dwóch kolejnych gości. Pierwszy odziany w długi, ciemny płaszcz z kapturem słuchał i przytakiwał głową, dając zdawkowe, krótkie odpowiedzi. Drugi, ten który mówił miał na sobie czarne, szykowne spodnie i szary, niezbyt rzucający się w oczy wams. Choć tak nie wyglądał, z całą pewnością należał do bogatszej warstwy społecznej. Z całą pewnością dochodziło tu do niekoniecznie legalnego interesu i z całą pewnością miasto jutro lub w najbliższych dniach poczuje skutki tego interesu. Pod ścianą zaś, obok drewnianej belki podtrzymującej sufit siedział on.
Tesmes.
Dwudziestotrzyletni mężczyzna o krótkich do ramion, kasztanowych włosach i wesołym, wciąż rozbieganym wzroku zielonych oczu. Twarz jego zdobiła paskudna blizna zaczynająca się po prawej stronie czoła, biegnąca przez oko - którego lekko mówiąc, cudem nie stracił - aż do wysokości kości żuchwy. Trzeba jednak przyznać, że był diablo przystojny, co silny. Ubierał się w mocne, skórzane spodnie wpuszczane w wysokie buty, lniane koszule i ciasne kurty nabijane srebrnymi, krótkimi kolcami.
Tesmes.
Dwudziestotrzyletni przemytnik i złodziej portowy. Chłopak, który wiedział o większości rzeczy dziejących się w mieście. Przyjaciel, którego znał od wielu lat i któremu ufał. Teraz siedział w tej tawernie - jak zwykle - trzymając na kolanach śliczną blondynkę o poskręcanych ciasno lokach - jak zwykle - i opowiadał jej sprośne żarty, popijając wino - jak zwy... a nie, zwykle było piwo - nie przejmował się niczym innym.
- Tesmes przyjacielu! - zakrzyknął, zwracając na siebie ciekawskie spojrzenia części gości i samego zainteresowanego. Podszedł do niego i hardo uścisnął mu dłoń, przyjacielsko poklepując po ramieniu. - Jakeśmy się dawno nie widzieli, ze dwa lata będzie jak nie więcej. Opowiadaj no co robiłeś. - to była formalność. Spotkanie przyjaciół z dawnych lat by się mogło zdawać. Flowers przysiadł się na ławie, pochylając w stronę przemytnika.
- Masz jakieś wieści nowe..? Co się dzieje w mieście..? - zapytał i zamilkł, kiedy oberżysta przyniósł mu kufel ciemnego miodowego.
Zawsze tak było. Zawsze Tesmes stawiał piwo Hary'emu.
Podniósł naczynie i wziął porządnego łyka...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Pon Paź 17, 2016 8:46 pm

... no i ja jej mówię wskakuj, a ona serio skoczyła i aż krzesło się pod nami złamało! - mówił akurat do blond piękności, jeżdżąc dłonią po jej udzie, gdy zwrócił uwagę na Harego.
- Ło panie! Może nawet dłużej? Czas tak szybko tutaj leci, że ciężko powiedzieć! Siadaj, siadaj i się napij, pogadamy. Tom, przynieś nam jeszcze po jednym! To jest Lara - przedstawił Flowersowi dziewkę, która mrugnęła do niego i uśmiechnęła się figlarnie - możemy mówić przy niej. Tobie też jakąś załatwić? - zapytał, a gdy młodzieniec przybiegł z trunkiem, stuknęli się kuflami i pociągnęli po łyku.
Wieści, wieści.. zawsze tego trochę jest. Jak się bywa tu i tam, to człowiek w sumie wie nawet więcej, niż by chciał. Bo wiesz, to nawet ciekawe, że Brandonowi na Ceglanej ktoś spustoszył warsztat, czy tam to, że ten nowy burdel - "Narcyz" - spłonął, ale ciągłe plotki potrafią wkurzyć. Po cholerę mi wiedzieć, że - tu zaczął wskazywać na kolejnych gości tawerny, nie ściszając głosu, bo po co? - Hankowi pada interes i chce odbić się w kości, Bert, Mark i Hult są regularnie zdradzani przez żony i nic z tym nie robią lub o Franku i Larnsie. Frank, co tam w ogóle sprzedajesz Larnsowi? Chociaż nie, nie odpowiadaj, nie chcę wiedzieć. Masz mi tylko potem zostawić dziesięć procent. - wszyscy spojrzeli na niego - Co, może się mylę? - spojrzenia wbiły się w stoły i podłogi, a Tesmes tryumfalnie napił się znów z kufla i z trzaskiem grzmotnął nim o stół.
-Mizernie wyglądasz, Hary. Jadłeś coś? Może masz ochotę na dzika? Ja tam oczywiście nie robię nic ciekawego. Z resztą sam wiesz. Niewiele się zmienia, codziennie praca, a potem trochę relaksu. - podrzucił Larę na kolanach, a ta zachichotała - Opowiadaj, jak Ty się bawiłeś przez tę kupę czasu! Na pewno nie próżnowałeś! Masz tu jakąś robotę, czy załatwić Ci coś? Wiesz jak jest - w interesie każde ręce się przydadzą! 
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Pon Paź 17, 2016 10:43 pm

Uśmiechnął się do dziewczyny i po chwili pokręcił przecząco głową. Na razie nie miał ochoty na jakieś panienki, choć nie wątpił, by te sprowadzone przez Tesmesa były jednymi z lepszych. Z uwagą słuchał słów przyjaciela, rozkoszując się trunkiem.
Plotki, ploteczki, wieści.
W takich miejscach jak stolica, taka wiedza bywała czasami bardzo przydatna. Stary, dobry Tesmes. Stuknął kuflem o jego kufel i zebrał potężny łyk.
- Dzięki, ale nie będę Cię objadał. - odpowiedział po kolejnym łyku. - A nic ciekawego. Pływałem z naszym ciemnoskórym przyjacielem i poznawałem równie skurwiałych typków co Ty, jego przyjaciół. - dobrze, że przemytnik miał dystans do siebie i szczerze lubił Hary'ego, bo inaczej polałaby się krew.- O pracę też nie mam co się martwić, zostałem królewskim nauczycielem szermierki w jego szkole. - uniósł dumnie głowę jak te wszystkie pyszne lordziątka, po czym wybuchnął śmiechem na tę parodię. Wypił kolejny łyk.
- Może masz ochotę na partyjkę w karty..? Trzy tury po dziesięć jeleni każda..? - zapytał zmieniając temat. Jak znał Tesmesa, ten nie mógł zbytnio oprzeć się pokusie gry. Kto wie, może mu się poszczęści i trochę zarobi..?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Sro Paź 19, 2016 3:14 pm

Zamiast zabić Harego na miejscu lub zaraz po jego wyjściu, Tesmes roześmiał się, traktując porównanie jako komplement.
- Tylko nie zrób z nich kolejnych Cristonów Wylde`ów! Nie chcę, by pokolenie moich następców miało zbyt duże problemy, gdyby doszło co do czego. - rzekł z wesoło, lecz łatwo można było sobie zdać sprawę, że nie jest to żart, a prawdziwa myśl. W końcu absolwenci tej szkółki raczej nie będą dla niego pracować, a jedynie mogą przeszkadzać.
- Jasne, dlaczego nie? - wyciągnął swoje - wcale nie oznaczone - karty, przetasował i położył na stole przed Harym, by ten przełożył, po czym rozdał stosowną ilość.

Panowie położyli pieniądze na stół, a pierwsza runda zakończyła się remisem.
Druga rozgrywka toczyła się wyrównanie, lecz ostatecznie wygrał Tesmes, zgarniając dziesięć jeleni.
Trzecia rozgrywka potoczyła się jak poprzednia i Tesmes znów się wzbogacił.
W trzeciej grze utrzymywał przewagę od samego początku i nikogo nie zdziwił fakt, że stary wyjadacz wygrał kolejne dziesięć jeleni.
- Masz dość, czy może jeszcze jedna runda? Wchodzę za trzydzieści. Może uda Ci się odegrać?
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Sro Paź 19, 2016 7:19 pm

- Nie martw się. Jeżeli mój plan wejdzie w życie, nie będziesz się miał czego obawiać. - uśmiechnął się tajemniczo. Kiedy karty znalazły się przed nim, przełożył kilka i rozdał stosowną ilość.
Kilkadziesiąt minut później Hary był lżejszy o jakieś trzydzieści jeleni.
- Psia Twoja mać! Znowu żeś mnie ograł! - zaklął, choć miał uśmiech na twarzy. - Kompletnie zapomniałem, że ostatnim razem żeś ponad złotego smoka ode mnie wyciągnął. Już więcej z Tobą nie gram sukinsynu! - oczywiście nie było to prawdą. Ilekroć się spotkali, zawsze musiała być rozegrana przynajmniej jedna partyjka. Oczywiście zazwyczaj to Tesmes wygrywał, bo jakżeby inaczej.
- Słuchaj Tesmes, znasz może miejsce, gdzie można obić komuś mordę za parę jeleni? Jakąś arenę, czy coś w tym stylu. Wiem, że w tym mieście, tak jak w każdym innym na świecie takie miejsce istnieje. - zapytał dopijając drugi kufel. Kiedy uzyskał odpowiedź, wstal i wyciągnął rękę do przyjaciela.
- Dzięki. Za wszystko. A teraz wybacz, idę spróbować ograć Hanka w kości. Może z nim mi się poszczęści... - rzekł na koniec i uścisnął mu dłoń. - Bywaj Lara. - skinął głową i odszedł do wyżej wymienionego mężczyzny.
- Witam panów. - skłonił głową przyjaźnie i zwrócił się do Hanka. - Zgodzi się pan na partyjkę w kości..? Stawka dziesięć jeleni. - uśmiechnął się, wyjmując z sakiewki podaną cenę...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Sro Paź 19, 2016 8:41 pm

- Na to liczę. - odparł krótko i zajął się tym co lubił - wygrywaniem.
- Ha! Jak zawsze! Może i siedzę w jednym mieście, ale dalej pamiętam co i jak, he he. - skomentował wygraną, schował pieniądze i złożył w całość oraz schował do kieszonki talię kart. - Zobaczymy, co powiesz, kiedy znowu się spotkamy, cwaniaczku. - doprawdy, łączyła ich ciekawa zależność.
- Jakby się tak zastanowić.. taak, coś się znajdzie. Nic wielkiego, ot w jednej karczmie na zapleczu coś się odbywa. Raczej niedużo ludzi, ale gdybyś wygrał, to kilka, może kilkanaście jeleni powinno wpaść. Nie wiem, czy potrzebne jest wpisowe. Tak właściwie, to ten grajdołek należy do Hanka, on na pewno lepiej przybliży Ci sytuację. - wskazał palcem na mężczyznę. Kiedy Hary wstawał, Tasmas oczywiście podał mu dłoń, a Laura posłała mu uśmiech - Hah, powodzenia!

- Od partyjki w kości chyba jeszcze nikt nie umarł, co? - zapytał mężczyzna ponuro, lecz poszukał sakiewki. Ostatecznie zgodził się na dwie partyjki. Jedną wygrał, lecz drugą przegrał. Ostatecznie panowie wyszli na zero.
- No nieźle. Dla mnie wystarczy. Wolę bardziej się nie pogrążać..
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Sro Paź 19, 2016 9:04 pm

Kiedy Hank nie zgodził się na dalszą grę, Hary cicho zaklął pod nosem. Miał nadzieję coś dzisiaj zarobić, a tylko stracił trzydzieści jeleni. Cholerny hazard... Ehhh może uda mi się obić parę mord za kilka srebrnych... pomyślał i nie odszedł od stołu.
- Słyszałem od naszego wspólnego przyjaciela, że zajmuje się Pan organizowaniem walk na pięści. Tak się składa, że byłbym chętny obić kilka mord za kasę. - zaczął spokojnie, nieco ściszając głos. - Oczywiście jeżeli będzie to dobra cena. A jako, że organizujesz je, to myślę, że się dogadamy... - nowe znajomości. Dobrze takie nawiązywać...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Sro Paź 19, 2016 9:13 pm

Mężczyzna ewidentnie załapał temat i opowiedział Haremu co i jak działa.
- Co tu dużo gadać? Przyjdź pan do Lewiatana. We wszystkie parzyste dni miesiąca coś organizujemy. Zapamiętam, że chcesz brać udział. Bądź najlepiej jakoś przed zmrokiem. Wpisowe to dwadzieścia jeleni. A wygrana? Zależy. Po wygranej zgarniasz połowę wpisowego przeciwnika. Znaczy to tyle, że jak wygrasz dwa razy, to jesteś na zero. Nie wiem ile będzie osób, więc ciężko mi powiedzieć, ile możesz zarobić. Jak jesteś w tym dobry i obijesz paru osobom twarzyczki, to może nawet wyjdziesz ze smokiem.. no dobra, przesadziłem, ale z połówką bez problemu.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Pią Paź 28, 2016 1:44 pm

Może niezbyt wygórowane stawki, ale co mi tam... pomyślał, uśmiechając się.
- Myślę, że wkrótce się zobaczymy Hank. - wstał od stołu i wyciągnął dłoń w stronę rozmówcy. - Do zobaczenie w parzysty dzień miesiąca o zmroku. - pożegnał się, uśmiechając. Wyraz jego twarzy mówił coś w stylu Jeszcze o mnie usłyszysz...
Kiedy obaj podali sobie dłonie, Flowers skinął głową do Tesmesa i wyszedł z tawerny. Choć trochę czasu minęło, plac targowy ani myślał pustoszeć. Wręcz przeciwnie. Tak jakby nadciągający rychło ze wschodu mrok zmuszał ludzi do wylegnięcia na ulice miasta i skupienie się na owym placu. Tłum wydawał się być większy aniżeli wcześniej. Zaklął cicho pod nosem i ruszył boczną uliczką, zarzucając sobie kaptur na głowę. Nie miał najmniejszego zamiaru przedzierać się przez to kłębowisko ciał...
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Sob Lis 05, 2016 9:03 am

Wraz z Dariusem udał się do Tawerny, w nadziei, iż spotkają jeszcze Tesmesa. Kiedy tak się stało, Hary natychmiast przedstawił sobie obu panów i bez zbędnych przerw przeszedł do sedna sprawy. Przemytnik w skupieniu wysłuchał relacji i obiecał poszukać jakiegoś kontaktu, poruszyć swoje znajomości w celu znalezienia kilku jegomości z gwiazdami na czołach. Kazał im jednak przyjść następnego dnia po informacje, jeżeli takowe zdoła zebrać.

27 luty 266 AC, późne popołudnie

Tak jak się umówili, Hary wraz z Dariusem przyszli do Tawerny "Morska Piana" i w milczeniu przysiedli się do znajomego przemytnika.
- No i jak Tesmes, dowiedziałeś się czegoś..? - zapytał ściszonym głosem, pochylając nad stołem. Tym razem miał nadzieję, że przyjaciel schowa swoją powszechnie znaną otwartą i wesołą osobowość i zdoła utrzymać w tajemnicy temat ich rozmowy, nie rozgłaszając jej na cały lokal.
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Nie Lis 06, 2016 12:42 pm

Tesmes jak zawsze wieczorkiem przesiadywał w tawernie i korzystał z życia. Popijał ale z nogami na stole i puszczał oko do córki karczmarza mając nadzieję na ciekawą noc. Nagle jego "łowy" zostały przerwane przez przybycie Harego i jego starszego towarzysza Dariusa. Przypomniał sobie o obiecanych im informacjach.
Szanował swoje życie na tyle, żeby nie mieszać się w sprawy religijnych fanatyków, ale dla starego znajomego był w stanie zaryzykować. Kto wie, może on też kiedyś będzie potrzebował przysługi?
Zdjął nogi ze stołu i postawił na nim kufel. Skrzyżował ręce na piersi i zaczął mówić.
- Oczywiście, że tak! Za kogo ty mnie masz? - Roześmiał się radośnie ale widząc poważne miny swoich rozmówców spoważniał szybko. - No więc... - Jego głos przycichł. - Mówiliście, że ci fanatycy zaatakowali gdy na ulicach nie było Złotych Płaszczy? Nie mam żadnych znajomości wśród kapłanów, dlatego zacząłem szperać po znajomych strażnikach. Pamiętasz Dalenę Hary? Tę ładną brunetkę, o której kiedyś ci opowiadałem. Spotykaliśmy się jakiś czas, mieliśmy kilka hucznych nocy, ale w końcu ona uznała, że nie chce być z taką szumowiną jak ja i pragnie się ustatkować. Ja szanuję kobiety, więc nie robiłem jej z tym problemów i rozstaliśmy się pokojowo. - Westchnął na wspomnienie o niej i oparł łokcie na stole łącząc dłonie.
Darius spojrzał na Harego wzrokiem mówiącym "Co on pieprzy? Niech gada do rzeczy!" Tesmes zauważył to spojrzenie, uśmiechnął się nieznacznie i kontynuował.
- Utrzymałem z nią kontakty. Jakiś czas potem znalazła sobie męża. Był strażnikiem. - Wskazał na Dariusa. - Jednym z absolwentów twojej szkoły rycerzu. Zwie się chyba Bastian... czy jakoś tak.
Na twarzy Dariusa pierwszy raz dzisiaj pojawiło się zainteresowanie.
- Pamiętam go. Był jednym z najlepszych. Do czego zmierzasz?
- Do finału! Słuchajcie teraz. Byłem wczoraj u Daleny i ta zaczęła mi o Bastianie opowiadać. Wiesz Hary, zawsze potrafiłem z kobiet wyciągnąć ich sekrety. - Uśmiechnął się zawadiacko. - I ona mówi mi, że Bastian ostatnio bardzo późno wraca ze służby. Mimo, że ma dzienne patrole to pojawia się w domu parę godzin po zmroku. Nigdy nie wraca pijany co wyklucza libacje w karczmie. Dziewczyna martwi się, że cham ją zdradza, ale ja myślę... że mógł zdradzić was.
Darius zmarszczył brwi.
- Twierdzisz, że przekazał im informacje o patrolach?
- Niczego nie twierdzę. Kto wie, może rzeczywiście ma jakąś damulkę na boku, ale chyba warto to sprawdzić, prawda? Mają mały dom niedaleko Błotnistej Bramy, obok piekarni Starego Mageda. Znajdźcie Bastiana a może on doprowadzi was do celu... W tym czasie ja jeszcze poszperam. Może uda mi się jeszcze coś ciekawego usłyszeć.
Darius odwrócił wzrok a na jego twarzy malowało się głębokie zamyślenie. W końcu zwrócił się do Harego.
- Bastian to dobry chłopak. Miał młodszą siostrę. Oboje byli sierotami a on zarabiał na jej utrzymanie pracując w porcie. Każdą wolną chwilę przeznaczał na naukę szermierki. Bardzo chciał trafić do Złotych Płaszczy... Nie brzmi jak religijny fanatyk...
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Nie Lis 06, 2016 5:29 pm

W skupieniu słuchał słów przyjaciela, nieznacznie uśmiechając się na wspomnienie o Dalenie. Na nieme pytanie Dariusa jedynie wzruszył ramionami. To Tesmes, zawsze tak lubił opowiadać, czasami odbiegając od tematu.
Zamyślił się na moment.
Ten chłopak rzeczywiście mógł być ich wtyką, lecz równie dobrze mógł mieć jakąś pannę na boku. Musiał mieć o nim więcej informacji, których powinien udzielić Półręki.
- Dla Ciebie może i nie brzmi, ale wystarczająco wiele nietypowych miejsc na świecie odwiedziłem, aby niczego nie podejrzewać. Mówisz, oboje sieroty... - zabębnił w zamyśleniu opuszkami palców o blat stołu... - Z tego co wiem, król zrobił sobie wrogów w postaci Wiary już czterdzieści lat temu, podczas rebelii, kiedy to obwołał się najwyższym zwierzchnikiem Wiary... Wkrótce powstała szkoła i jej działania nie były zatajane jak mniemam. Możliwe jest więc, iż niektórzy wychowankowie mogą być od samego początku wtykami... - było to pierwsze co mu przyszło do głowy. - Pomyślmy. Jako dziecko, a tym bardziej starszy brat zmuszony opiekować się siostrą, mógł być zmuszony do współdziałania. Chętnie czy nie, mógł to robić Dariusie. Zresztą minęły lata i mogło się wiele zmienić. Pamiętaj, że choć szkoła została otwarta, Złote Płaszcze wciąż łatwo jest przekupić... - spróbował nie tyle jego, co sam siebie przekonać. - Myślę, że powinniśmy porozmawiać z nim - na grzecznie czy też nie - i dowiedzieć się czegoś. Zaczekajmy o zmroku nieopodal jego mieszkania. Nie musimy robić niepotrzebnego zamieszania przy Dalenie. A im mniej świadków, tym lepiej... - podjął decyzję. Był zdeterminowany. Nie dla szkoły, czy dzieciaków, które zginęły w jej obronie, lecz dla siebie. Miał plan i zamierzał go zrealizować. Przy okazji mógł też wyeliminować kilku ludzi, mogących w przyszłości robić mu problemy.
- To ostatnia szansa Dariusie, abyś się wycofał. - zwrócił się do rycerza. - Kiedy ruszymy dziś o zmroku, nie będzie odwrotu... - zaczekał na odpowiedź kolegi po fachu, po czym wstał.
- Dziękuję Ci za wszystko przyjacielu i doceniam to, co robisz dla mnie. Pamiętaj uważaj na siebie i swój ogon lisie. Nie daj sobie założyć drugiego. - podał Tesmesowi prawicę i mocno uścisnął. - Bywaj i do zobaczenia! - pożegnawszy się, opuścił przybytek i wraz z towarzyszem wrócili do szkoły, aby zaczekać do zmroku...
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Pią Lut 17, 2017 11:48 pm

10 kwietnia 266 AC wieczór


Spod jubilera, gdzie rozstał się z Martynem udał się do Finty, całą drogę gorączkowo myśląc. Od kilku dni wiedziano w całym mieście o owym napadzie. Choć może i był dobrze zaplanowany, coś musiało pójść nie tak, w końcu kupiec nie stracił wielu towarów. Dodatkowo szerzono plotki o tym, jakoby udział w napadzie miał książę Aegon, wnuk Viserysa. To było nieprawdopodobne, więc ktoś musiał mieć cel w oskarżaniu członka rodziny królewskiej o coś takiego. Najlepszym sposobem na dowiedzenie się kto, było wejście do półświatka przestępczego. Człowiekiem, który mógł dowiedzieć się najwięcej był Tesmes, do którego Hary właśnie zmierzał.
Po kilkunastu minutach żwawego marszu ulicami miasta dotarł do "Morskiej Piany" lokalu, w którym stale przebywał przyjaciel. Wszedł do środka i przywitał się serdecznie.
- Witaj Tesmes! - uścisnęli przyjaźnie dłonie, po czym przysiadł się do towarzysza. - Słuchaj stary, mam sprawę. - nieznacznie ściszył głos. - Pewnie już słyszałeś o napadzie na jubilera, którego dokonał książę Aegon. Nie wiem jak Ty, ale ja jestem pewien, że to jedynie plotka. Plotka, na której komuś zależało. Komuś, kto nie wahał się tak oczernić członka rodziny królewskiej. Człowiek ten może być równie niebezpieczny, co pożyteczny. Masz różne znajomości Tesmes, również te w półświatku. Chciałbym, abyś dowiedział się kto rozgłaszał te plotki. Możesz też pokręcić się wokół złodziei. Być może ktoś z tutejszych brał udział w napadzie, być może został wynajęty. Zrobisz to dla mnie..? - zapytał na koniec i sięgnął do mieszka. - Nie jestem zbyt bogaty... Ale mogę zapłacić za informacje.Co powiesz na dwa smoki..? - dwie złote monety zabrzęczały między jego palcami. Nie chodziło o to, aby przekupić przyjaciela czy coś w tym stylu, ale zapłacenie za usługę. Poza tym nie lubił mieć długów...
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Sob Lut 18, 2017 2:15 pm

- Z tego co słyszałem, to młody panicz nie jest zbyt wojowniczym chłopaczkiem, więc również powątpiewam żeby umiał napaść choćby na stragan z warzywami - odpowiedział przemytnik. - Kobita rozbiłaby mu przy próbie pora na łbie i zaraz by płakał w kącie.
Na wspomnienie o użyteczności takiego rozgłaszającego plotki osobnika mężczyzna wzruszył jedynie ramionami.
- Plotkę każdy umie puścić - zauważył. - A mało to jest wrogów Korony? Przyznaj, jakby ci sypnęli złotem i załatwili miejsce na statku do Pentos, to sam byś puścił plotkę, że król wpada do tej twojej szkółki wykorzystywać młodych chłopców.
Tesmes zlustrował wzrokiem przechodzącą obok ich stolika dziewkę, po czym upił piwa i ponownie zwrócił spojrzenie na Hary'ego.
- Zobaczę czego uda mi się dowiedzieć, ale jeżeli rzeczywiście okaże się to być ktoś niebezpieczny, to nie mam zamiaru drążyć zbyt głęboko. Wiesz, lubię moją głowę tam gdzie się znajduje.
Przemytnik dopił piwo i przyjął dwa smoki od Flowersa.
- Będzie czy zachęcić ptaszki do śpiewania - rzucił na odchodne.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Pią Lut 24, 2017 8:46 pm

15 kwietnia 266AC


Tesmes załatwił Hary'emu spotkanie z jednym z ludzi opłaconych do rozpowiadania plotek o księciu Aegonie. Był to mężczyzna w wieku około trzydziestu lat, trochę brzuchaty, z gęstą rudą brodą i zapuszczonymi do ramion kasztanowymi włosami. Nie był wysoki, jednak muskularnie zbudowany. Jak Flowers mógł się dowiedzieć przy uzyskaniu informacji o miejscu i terminie spotkanie, mężczyzna pracował jako wykidajło w jednej z portowych tawern. Teraz czekał wraz z Tesmesem na przybycie Hary'ego, popijając mętne piwo z glinianego kufla.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Pią Lut 24, 2017 10:23 pm

Kiedy tylko dowiedział się, że ma umówione spotkanie z mężczyzną opłaconym do rozgłoszenia plotek, natychmiast udał się we wskazane miejsce od razu po lekcjach. Przybyły informator wyglądał jak typowy rzezimieszek. Podszedł do nich i przywitał się.
- Jestem Hary. - przedstawił się i poczekał, aż rozmówca zrobi to samo, lub też nie. - Dzięki za przybycie. Chciałbym się tylko dowiedzieć, kto wynajął was do rozpowszechniania plotek. Wystarczy mi nazwisko. Skoro ten człowiek był na tyle odważny, aby rozpowszechniać takie słowa o królewskim wnuku, to musi być bardzo niebezpieczny. Chciałbym go poznać. - cedził rozważnie słowa. Trzeba było być ostrożnym w tej kwestii...
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Sob Lut 25, 2017 2:26 pm

Brodacz wstał na moment i uścisnął dłoń Hary'ego.
- Duny - przedstawił się. - Ha! Ja też chciałbym go poznać, ale muszę ci powiedzieć to samo co powiedziałem twojemu koledze, nie mam pojęcia kto płacił. Przyszedł jakiś typek w kapturze, wcisnął mi kilka monet i poprosił żebym szepnął bywalcom tawerny o napadzie z udziałem samego księcia.
Duny upił łyk piwa, niewielka strużka ściekła mu po rudej brodzie na stół.
- Ludzie lubią takie gadanie, to i plotka w miarę szybko się rozniosła. Sam byłem ciekaw kto to taki chciał bym rozgadał, ale jak nie wiedziałem tak nie wiem.
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   Sob Lut 25, 2017 6:21 pm

Wysłuchał mężczyzny i zaklął cicho pod nosem. Kompletnie niczego się nie dowiedział! Utknął w martwym punkcie. Co teraz..?
- Słuchaj, a nie spotkałeś go już nigdy więcej..? Nikt nie kontaktował się jeszcze..? Albo nie wypytywał jak poszło rozgłaszanie plotek..? - chwytał się nawet najmniejszej gałęzi ratunku. Musiał zdobyć te informacje.
Jeżeli mężczyzna nie powiedział niczego wartego uwagi, czy też powiedział, podziękował mu i pożegnał się. Śledztwo utkwiło w martwym punkcie i musiał poszukać czegoś innego. Może w końcu wybrać się do Vernona..? Tylko po co, skoro ponoć i on nic konkretnego nie musiał wiedzieć...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tawerna "Morska Piana"   

Powrót do góry Go down
 
Tawerna "Morska Piana"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: