IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dom "Ślicznego" Willa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Dom "Ślicznego" Willa   Wto Lis 01, 2016 8:14 pm

***
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Sro Lis 02, 2016 9:08 am

16 marzec,266 AC
Godzinę później.


Albert przemierzał uliczki Królewskiej Przystani niezauważenie. Po drodze nie widział żadnych patroli, jedynie pojedyńcze osoby lub małe grupki. Dzięki czemu w nieco ponad godzinę znalazł się w Zapchlonym Tyłku. Nie musiał długo szukać domu Willa. Był to chyba jeden z lepszych budynków w dzielnicy. Przed jego domem stał Harold, jeden z towarzyszy żigolaka. Poznał już wcześniej Ala, więc go wpuścił bez problemu, Grasant tylko sie uśmiechnął. Po wejściu do budynku, został oślepiony, co jest naturalne. W końcu spędził ostatnią godzinę w krętych uliczkach miasta. Wszedł po schodach na górę i był w salonie. Will i pomocnik Ala siedzieli na sofie. W pomieszczeniu było jeszcze tuzin podwładnych pięknego. Albert podniósł rękę na powitanie i podszedł do misy z owocami. Wziął gałązkę winogron i zaczął się zajadać. Will nie był biedny, więc Znachor nigdy nie zrozumiał czemu nie wyniesie się z tego miejsca. Ale moze to sentyment? Albo to że tutaj jest królem? Każdy powód nie był zły. Podszedł do swoich ziomków i upadł przed nimi na ziemię. Usiadł po turecku i oparł jedną rękę za siebie. Jedząc dalej winogrona. Nie uwierzycie, kiedy wracałem napadło mnie dwa tuziny ludzi. Wraz z ziomkami Et, poradzilismy sobie. Wiesz Willu co moglo robic tylu ludzi wieczorem na ulicy? Ja rozumiem zorganizowane napady, ale w srodku miasta? I to parobków na uzbrojone po zęby jednostki? Wstał żeby wyrzucić resztki, przy okazji opowiedział resztę. O pogoni, o ucieczce i o miłej kobiecie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Sro Lis 02, 2016 9:52 pm

Śliczny zakończył opowiadać reszcie jakaś historię o pijanym Burzowcu i dwóch Dornijkach, po czym przywitał się z Albertem tak, jak to mieli w zwyczaju.
- Dwa tuziny? Chyba nie jacyś zbrojni, albo uchowaj Siedmiu strażnicy, co? Ach, grupa parobków, to tłumaczy, że jakoś to przeżyłeś, ha ha. - odchrząknął - Twoja dziewczyna ma ponad tuzin ciężkozbrojnej obstawy? Człowieku, co to za jedna? Królowa wyszła na spacer po swych włościach? Lepiej uważaj, jeszcze się okaże, że pochodzi z Lothston`ów i będziemy się musieli pożegnać. Hmm, dwa tuziny ludzi w nocy z jakimś gównem zamiast broni.. czasami jacyś gnoje się skrzykną, by wspólnie kogoś napaść, ale aż tylu? Prędzej jakiś patrol straży powinien się nimi zająć. Co zamierzasz z tym zrobić? - podrzucił orzech w powietrze i złapał go w usta, po czym zaczął gryźć.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Sro Lis 02, 2016 10:13 pm

Dz..dziewczyna? Albert nie chciał jeszcze o tym tak myśleć. Zawstydził się i odpowiedział speszony.Etain, to nie moja dziewczyna.. Jeszcze. Te ostatnio powiedział bardzo cicho. Wiem że jest kupcem, ma winnice i takie tam. Poznałem niejakiego Aluma, może kojarzysz? Nie wymawia B, a raczej zastępuje je D. A w sumie to kim są Ci cali Lothstonowie? Al podrapał się po głowie, nie słyszał o nich wcześniej. W sumie to nie znał się za bardzo na heraldyce. To dobre pytanie, co teraz? Nie wiem, trzeba się niedługo zabierać do domu. W ogóle zabawnie, mam pod sobą około trzystu ludzi! Teraz Jon się nimi zajmuje. Musze wracać i zabić kolejnego lorda, ostatnio mam na to parcie. Podszedł do Willa i zabrał mu jeden orzech. Który rozłupał i zaczął jeść. Spotkałem w południe Neda, wiesz że dorobił się paru goryli i zbiera haracze? Liczyłem że przynajmniej zostanie mordercą, zna sie na cichym zabijaniu.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Sro Lis 02, 2016 10:25 pm

- Hmm, dziwne, nie kojarzę nikogo takiego, a skoro ma trochę grosza, to powinienem. Lothstonowie? A, nieważne. Po prostu nie daj się dziabnąć. Żadnego Aluma też nie znam. Pewnie ma wadę wymowy albo nie jest z naszych okolic - nie wyłapałeś może jakiegoś akcentu? - trzy setki ludzi, to dopiero! Dobre na początek. - Zastanów się, gdzie ją widziałeś i tam idź. Wiesz może gdzie ta winnica? Może siedzi w jakimś cechu kupieckim? Tylko nie utłucz wszystkich, bo nie będzie komu trzymać w ryzach pieprzonych panów na włościach. Te dupki potrafią być bardziej upierdliwe niż komary nad stawem. - trochę się o Alberta martwił, ale nie chciał tego bezpośrednio wyrażać - Ned? Ach tak, tak. Co nieco słyszałem. Och, zaraz zabijać. Haracze to dobra sprawa - nikomu nic się nie dzieje, a pieniądze wpływają. Coś o tym wiem. - zakrwawione spodnie wciąż znaczyły ślady.
- Może podać Ci kolację? Zjesz, wyśpisz się, a rano na spokojnie pomyślisz co dalej. Zawsze możesz tu zostać, jeśli masz ochotę, wiesz o tym. - nie czekając na odpowiedź, pstryknął na służbę i już z dala ktoś niósł jakąś tacę.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Sro Lis 02, 2016 11:03 pm

A jaka jest piękna, nie.. Akcentu nie wyłapałem, ale pytał mnie czy jestem z Niwej Valyri. Może stamtąd. Nie wiem gdzie jest, ale wiem że jej przybytek nazywa się Jagoda. Ładna restauracja, i bardzo smacznie. Oblizał wargi, gotować lepiej potrafił tylko Jama. Jednak był w innej grupie niż Znachor, podczas podróży w góry. Tak więc nie miał jego jedzenia w ustach od wielu dni. Tak, to dobra robota. Ale stał się jakiś miękki. To nie ten sam zabijaka, co każdy z bandy trząsł się na jego widok. Jasne że zjem, od tego wszystkiego zgłodniałem. Kiedy taca została przyniesiona, Al nadal siedział po turecku. Położył naczynie na kolanach i zaczął jeść. W sumie, spojrz co mam na sobie. Nie jaki podtrzymywacz. Niezauwazyłem żeby wielu taki miało. Może to jakiś trop? pokazał nabytek, nie spuszczając oczu z Willa. A może jutro razem do niej pojdziemy? Taki kontakt by Ci się przydał.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Czw Lis 03, 2016 12:05 am

- Jagoda, Jagoda, tak, kojarzę, raz tam jadłem, ale cholernie zdzierają. Cztery smoki za obiad raz w roku mi wystarczą. Wiesz jak jest, długo nie zabijasz, zapominasz jak to się robi. Liźnie trochę krwi, to się znowu wyrobi. Albo i nie... - spojrzał na coś, co miał na sobie Albert - A po cholerę Ci to? Już widzę, jak przypinasz sobie do tego miecz, albo mieszek. Może na salony się nada, ale w zwykłym życiu.. eh, szkoda gadać. Faktycznie, raczej rzadka rzecz. Kilka dni i powinienem wiedzieć z którego warsztatu to wyszło. - propozycja wydawała się ciekawa, jednak kobieta z ponad tuzinem obstawy, którą atakuje dwa tuziny biedaków? Niepotrzebne kłopoty - Nie, raczej nie. Dobrze mi się tu żyje, nie chcę się mieszać w nie swoje sprawy. Masz moje wsparcie, ale nie angażuj mnie w nic większego. Jeszcze źle ocenisz sytuację - cholerni kupcy potrafią mataczyć lepiej od septonów! - i będzie po nas obu.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Czw Lis 03, 2016 2:00 pm

Cztery smoki?! Zostawiłem im zaledwie parę jeleni. No cóż znajomości. Roześmiał się.Liźnie, liźnie. Zabieram go do bazy na pograniczu. Stamtąd pewnie udam się do Reach. Tully napewno chce mi co nieco wynagrodzić. Uśmiechnął się porozumiewawczo. Słyszałeś cożem nawywijał z Hightowerem? Jak chcesz wrócić do awanturniczego życia to zapraszam. Możesz dać mi też paru chłopaków, wytrenuje ich. Albert był dumny ze swojego dokonania, także zawsze musiał o nim napomknąć. No jak wolisz, ja tym czasem zabieram się spać. Wstał z ziemi, wcześniej odkładając tackę obok i jeżeli Will go nie zatrzymywał to poszedł spać.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Czw Lis 17, 2016 10:19 pm

17 marzec, 266 AC

Szybko dotarł do domu, próbując omijać patrole. W końcu mógł po wczoraj być poszukiwany. Wszedł na górę, ale Willa jeszcze nie było. Przynajmniej nie w salonie, po dwóch kwadransach z pokoju wyszła jakaś bogato ubrana starsza kobieta. Albert tylko pomachał, przegryzając owoce i nadal czekał na żigolaka. Kiedy się w końcu pojawił, w pokoju byli już wszyscy. William, Ned, Kamil i Albert.
-Drodzy panowie! Mam dla nas misje. Zabawimy się jak kiedyś. uśmiechnął się i zaczął opowiadać o sytuacji. Nieprzejmował się że ktoś się nie zgodzi, Albert po prostu nie podejmował takiej myśli.
-Teraz musimy wymyślić jak zdobyć te papiery. Oczywiście dam Ci Will zerknąć, może to być coś Ci ważnego. Musimy zacząć od rekonansu, Kamil! Ubierz się jakoś lepiej, i leć tam. Obejrzyj budynek dokładnie, chce znać wszystkie szczegóły. Chłopaka nie trzeba było długo namawiać, chciał się wykazać. Teraz Król W. czekał na propozycje kolegów.
Powrót do góry Go down
Ned "Herold" Low
Sprzedawczyk
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Pią Lis 18, 2016 4:28 pm

Ned nie zdążył nawet porządnie rozejrzeć się w środku, kiedy Albert wypadł z wyrazem determinacji na twarzy. Ned pamiętał ten wyraz twarzy, teraz nic go nie powstrzyma. Ciekawe jak ona go zmotywowała? Milcząc podążył za nim do tego ci miało być domem Willa. Czekał razem z Albertem i kiedy pojawił się Will, Ned przywitał starego znajomego. W końcu Albert wyjawił co się dzieje. Wydobyć dokumenty z jakiegoś budynku. Ok, da się zrobić. Tylko co to był za budynek? Była delikatna różnica, między na przykład budynkiem straży miejskiej a domem jakiegoś żebraka w Zapchlonym tyłku. Zdecydowanie potrzebowali więcej danych, niż jedna mapa i informacje że klucz ma ochroniarz.
-Powiedziała ci może co to za budynek? I jak dużego oporu możemy się spodziewać w środku?- to były pierwsze pytania które zadał, miał ich znacznie więcej. Popatrzył na mapę i zaczął obmyślać plan A. Potem przyjdzie czas na plan B, C, i tak aż do Z.
-Ilu ludzi bierzemy na tą wycieczkę? Ja wziąłbym 3 oprócz nas i jeszcze z 15 postawiłbym w pobliżu jako zabezpieczenie. Potem sprawa klucza, trzeba go dostać przed całą sprawą. Najlepiej jutro.- zamilkł by przemyśleć inne aspekty tej akcji. Przy okazji dając szansę innym na wypowiedzenie się.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Pią Lis 18, 2016 6:05 pm

-Nic z tego mi nie powiedziała, jak Kamil wróci powinniśmy być bardziej zorientowani. Przeszedł się po pokoju, stając przy oknie. Z dala można było zobaczyć Czerwoną Twierdzę. Chwilę pomyślał nad kwestią ludzi, i już wiedział.
-Tak, rozstawimy czujki w okół budynku i na ulicach. Nie możemy być zaskoczeni przez Płaszcze. Jak są inne wyjścia to je też zastawimy. A klucz, ma jakiś urzędnik i pewnie strażnik. Porozmawiali jeszcze trochę, Will zgodził się dać ludzi i samemu iść na misję. Albert miał nadzieję że kiedyś uda mu się zebrać całą paczkę, ale pewnie nie było to już możliwe. Po dwóch godzinach, Kamil wrocil do domu. Albert odrazu rozłożył mapę przed nim i kazał mu wszystko opowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Pią Lis 18, 2016 8:46 pm

Kamil powrócił do posiadłości Willa, a uśmiech nie schodził mu z twarzy. Szedł, bujając ramionami pewien siebie i dobrze wykonanej pracy. Dopiero przed pokojem, w którym wszyscy się zebrali opanował się i wszedł już normalnie.
- No panowie, prostszej roboty chyba nigdy nie było. Już wam wszystko tłumaczę. W tym prostokąciku siedzą trzy piękne panie i przyjmują oraz sprzedają jakieś świecące kamienie. Nie wiem jakie dokładnie, ale pewnie cholernie drogie. Jeden gość zabrał całą kiesę złotych smoków za świecidełko wielkości palca, mówię wam! Na przeciw wejścia jest jakieś biurko, czy tam inny kontuar, za którym stoi taki śmieszny, niski facecik i ciągle tylko "Mogę w czymś pomóc? Może potrzebuje pan informacji? Chciałby się pan czegoś dowiedzieć?" I tak cały czas nawija! Patrząc od wejścia, po lewo od tego gadatliwego konusa jest jakiś pokoik, z którego dwa razy wychodzili jacyś mięśniacy w zbrojach, ale o nich za chwilkę. Bezpośrednio za konusem jest też jakieś pomieszczenie. Zajrzałem tam nawet, ale generalnie, to nic specjalnego. Kilka szafek, jakieś papiery i inny chłam. Po prawej od wejścia są jakieś stoliki, z sześć, czy coś koło tego i siedzi przy nich trochę personelu, gadając o czymś z jakimiś ludźmi. Kupcy, czy jakieś inne dziane typki. Za nimi jest małe biuro jakiegoś ważniaka drogim wamsie. Facet ma jakieś trzydzieści lat i zachowuje się, jakby całe miasto należało do niego. Ten wielki pokój z czerwonym krzyżykiem jest zamknięty na cztery spusty.. to pewnie tam mamy wejść po te papiery. Te dwa miejsca tu i tu to schody, ale o dziwo przejścia są zablokowane. W jednym są jakieś zamknięte drzwi, a w drugim pełno jakichś skrzyń i nie da się przejść. Za budynkiem jest mały daszek i to chyba tyle. Do środka da się wejść z trzech miejsc plus jest sporo okien. Generalnie, to do tego pokoiku z dziewczętami da się wejść, bo drzwi są uchylone, ale zamknięcie ich zajęłoby im pewnie krótką chwilkę. Ah, klucze. Sprawa ma się tak, że do tego pokoju nie są potrzebne dwa, a trzy. Jeden z tego co widziałem, jest w pokoju tego nadętego pięknisia, leży najczęściej na szafce za biurkiem. Drugi nosi ze sobą jeden z ochroniarzy - popala coś i co jakiś czas wychodzi na tyły budynku i trochę mu zajmuje stanie pod wspomnianym daszkiem z czymś dymiącym się. Fajka, albo co? No a trzeci, to nie miałem pojęcia, gdzie jest. Ale się dowiedziałem! Dokładnie tutaj! - i położył go na stole - Wypadł krążącemu po lokalu jednemu z ochroniarzy, to zwędziłem. W sumie naliczyłem ich trzech - w zbrojach z mieczem i nożem u pasa. - wyszczerzył zęby - I co, zadowoleni?
Powrót do góry Go down
Ned "Herold" Low
Sprzedawczyk
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Sob Lis 19, 2016 5:09 pm

Ned nie był taki pewien, czy to taka prosta robota. Wyglądało zbyt pięknie, aby mogło być prawdziwe. Chyba że ta cała Cersei, po prostu kpiła sobie z Alberta. Całkiem możliwe, bo Albert wyglądał jakby mógł zrobić dla niej wszystko. No to dobrze, jeden klucz już mieli. Teraz trzeba zdobyć jeszcze te dwa. Pochylił się nad mapą i jeszcze raz przyjrzał się rozkładowi pomieszczeń.
Możemy zrobić to na 2 sposoby, głośno, albo po cichu. Zdecydowanie wolę tą pierwszą opcję. Ciekawe czy ważniak zabiera swój klucz na noc do siebie. Jeśli tak to zrobienie tego po cichu w nocy nie ma racji bytu. Trzeba by go wtedy obrobić, a to ostrzeże właściciela tego przybytku. Strażnika można dopaść na przerwie którą sobie robi. Ciekawe czy on też zostaje na noc? Po zajęciu się nim weszlibyśmy do środka i zwinęli klucz z biura. Potem dokumenty i spadamy. Jednak to wszystko będzie możliwe jeśli ważniak zostawia klucz na noc. Drugą opcją jest zrobienie tego w środku dnia. Wtedy nie możemy dopuścić by ktokolwiek opuścił ten budynek. W takim wypadku nasi ludzie blokują główne drzwi, a my wchodzimy od tyłu po zabiciu pierwszego strażnika. Potem przekonujemy ważniaka do oddania klucza. I zabieramy "nasze" rzeczy. Taka akcja jednak przyciągnie dużo spojrzeń. Naprawdę dużo.- powiedział do Alberta. Ciche załatwienie sprawy, było najlepszą opcją. Zresztą całkowicie cicho nigdy się nie udaje.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Pon Lis 21, 2016 8:25 pm

Młody zaczął wszystko opowiadać, Albert nie wiedział ze ma takiego zdolnego brata. Kiedtś zażartował że weźmie go na termin, nauki na nowego Znachora. Teraz się nad tym poważnie zastanowi. Kiedy przestał mówić, a klucz położył na stole, Albert wpadł w szał szczęścia. Chwycił za głowę pomocnika, i gorąco w podzience ucałował go w usta. Potem Al wziął ołówek i zaczął kreślić linie. Kamil nie mógł się otrząsnąć. Nigdy nie widział swojego szefa w takim stanie, szczęśliwego jak teraz. Albert skończył po paru sekundach i był gotowy.
-A więc... Spojrzał na dwójkę ludzi Willa, którzy się śmiali z sytuacji, z przed chwili. A kiedy ucichli, kontynuował. Nie trudnym było zauważyć że jest zdeterminowany.
-Ned, Will. Weźmiecie ze sobą dwóch najlepszych ludzi. Wejdą do środka i zastawią drzwi. Wtedy wejdziemy my, wyrzynając strażników. Kupców zostawimy, to inwestycja na przyszłość. Uśmiechnął się.
-Zabieramy klucze, zgarniamy papiery. Zabieramy tyle klejnotów i złota ile damy rady i biegniemy do wozu który będzie na nas czekał. Kamil będziesz stał na czatach, na Wzgórzu już ja Ciebie wynagrodzę... Bracie. Podszedł do niego, i położył rękę na ramieniu.
-Mamy zostać anonimowi, także założymy na twarze szmaty. Już nie musiał wspominać o tym, że i tak się podpisze pod swoim dziełem.
Powrót do góry Go down
Ned "Herold" Low
Sprzedawczyk
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Wto Lis 22, 2016 7:14 pm

Kiedy Albert zaczął całować swojego podopiecznego. Ten to nigdy nie potrafił usiedzieć na miejscu. Wziął się za mapę i zaczął po niej grezdać. Plan był prosty, trochę wariacki, ale dało się z nim żyć. Ned nie miał nic przeciwko takiemu podejściu do sprawy. W skomplikowanym planie i tak pewnie wszystko poszłoby nie tak. Trochę skrzywił się na słowa o nagrodzie dla chłopaka. Brzmiało to tak.... dwuznacznie. Zwłaszcza po niedawnej demonstracji wdzięczności Alberta. W milczeniu patrzył na mapę starając się zapamiętać rozkład pomieszczeń.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Wto Lis 22, 2016 7:29 pm

Z tyłu usłyszał głosy poparcia, sam Will się szeroko uśmiechnął. A Ned, jak zawsze milczek. Chyba zaakceptował plan. To dobrze, nie potrzebne były buntownicze nastroje w zespole. Usuadł na parapecie okna, tyłem do miasta i zaczął jeść wcześniej skradzione jabłko z targu. Kradzione ponoć smakuje najlepiej. Tak też było w tym przypadku, nagle o czymś sobie przypomniał.
-Jutro zaczynamy nie ma co czekać. Kamilu, leć do jagody. Powiedz kelnerowi że Cie przysyłam. Przekaż mu informacje do Etain. Zaczynamy jutro, będzie 8 osób. Kamil usłyszał i odrazu wybiegł. Troche się nabiega, ale będzie warto.
Powrót do góry Go down
Znachor Albert
Pierwszy Grasant Westeros
avatar


PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   Sro Lis 30, 2016 12:36 pm

20 marzec, 266 AC


Po powrocie z miasta, bandyta zabrał się do przyżądzania maści na gojenia. Trzeba było tym posmarować ranę Neda. Po utłoczeniu jej, miał chwilę przed powrotem Neda, do zrobienia kolejnej maści. Tym razem paraliżującej. Po wrzuceniu odpowiednich ziół i składników do moździerza, zrobił papkę. Którą następnie podgrzał. Z całości wyszła kleista substancja, którą należało posmarować ostrze broni. Nie było jednak pewności czy działa, była to w gruncie rzeczy nowa receptura. Wziął więc zapolował na kota, a gdy go znalazł to leciutko zranił i nałożył odrobinę maści. Oczywiście ciągle mu się przyglądając i się nim opiekując. Po badaniach przystąpił do treningu. Ostatnio zauważył u siebie spadek formy, trzeba było to naprawić. Zaczął od celności ciosów. Pod koniec poprosił Wielkiego Berta, o pomoc w stworzeniu mocnej budowy ciała.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dom "Ślicznego" Willa   

Powrót do góry Go down
 
Dom "Ślicznego" Willa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: