IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Redin Ryswell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Redin Ryswell

avatar


PisanieTemat: Redin Ryswell   Sob Lis 05, 2016 12:42 am

Godność:
Redin Ryswell

Ród:
Ryswell

Wiek:
22 Dni Imienia

Miejsce urodzenia:
Strumienisko

Stanowisko/Zawód:
Dziedzic Strumieniska; Rycerz

Wygląd:
Dobrze zbudowany i barczysty - tak można go opisać na pierwszy rzut oka. Mierzy nieco ponad sześć stóp i dwa cale. Jego szczupłą i lekko wychudzoną twarz, którą wielu uważa za przystojną - o ostrych rysach, wysokim czole i zapadniętych policzkach porastają lekko kręcone, i długie po kark włosy w barwie węgla, które często zaczesuje dłonią na lewą stronę. Oprócz tego Jego dolną część twarzy, czyli część policzków, górną wargę i podbródek - zdobi pokaźny zarost w takim samym kolorze co włosy, który nosi z dumą i od czasu do czasu lekko przycina. Spod Jego krzaczastych brwi spoglądają na świat  intensywnie błękitne oczy w których zawsze czają się iskierki wesołości.

Na co dzień zakłada wiązaną, czerwoną koszulę, czarne spodnie i wysokie buty o fałdowanych cholewach, i obcasach z żelaznymi podkówkami. Czasami zakładka tunikę w barwach Ryswellów oraz długi, brązowy płaszcz z wełny podbity futrem i spinany pod brodą okrągłą broszą ze złota z wygrawerowanym słońcem ozdobionym szmaragdem na środku lub końskimi głowami z czarnego żelaza o rubinowych oczach, połączone srebrnym łańcuszkiem. Do walki zakłada pokrytą runami ochronnymi Pierwszych Ludzi ciężką zbroję, na której kirysie wyryto łeb ogiera, i hełm z zasłoną, ozdobiony białym, końskim ogonem. Przy pasie na biodrach ma sakwę, miecz, który nosi po prawej stronie, i pochwę na długi nóż oraz nóż do rzucania za plecami. W cholewie buta ma ukryty nóż myśliwski.

Osobowość:
Charakter młodego Ryswella przypomina trochę budowę cebuli, choć w jego przypadku to tylko dwie warstwy. Pierwszą warstwę ukazuje tylko południowcom i nieznajomym. W pierwszej chwili można uznać go za poważnego, małomównego i nieco aroganckiego oraz gburowatego młodzika. Człowieka z lodu, można by rzec. Jednak po bliższym poznaniu ukazuje się odpowiedzialny za swoją rodzinę przyszły lord, który woli doradzać potężniejszym od siebie, by odpowiedzialność spadła na nich. Traktuje pospólstwo z szacunkiem, ale gdy trzeba jest często szybki i brutalny w wymierzaniu sprawiedliwości Pierwszych Ludzi. Jest niezachwianie przywiązany do prawa gościnności.
Drugą warstwę pokazuje w obecności rodziny i przyjaciół. To dla nich są wszystkie jego uśmiechy i łagodne serce. Redin zawsze był człowiekiem rodzinnym. Kocha swoje młodsze rodzeństwo i zachęca je do podążania przez wybrane przez nie ścieżki. W swojej miłości nie zrobiły dla niej wszystkiego, pomimo najszczerszych chęci. W końcu musi z kimś zawierać sojusze. Choć został pasowany na rycerza nadal jest wiernym wyznawcą Starych Bogów i nie zamierza tego zmieniać.


Historia:
Zimy na Północy są ciężkie i trudne do przetrwania. Lecz zwykle nie dla kogoś kto miał szczęście urodzić się w rodzinie szlacheckiej. Tak było w przypadku Redina, który przyszedł na świat w 244 roku, w czasie trwającej już od roku zimy i która najwyraźniej miała jeszcze potrwać kilka lat. Był pierwszym i długo wyczekiwanym dzieckiem Rodrika Ryswella, dziedzica Strumieniska, i Lyarry Dustin, córki lorda Barrowton. Urodził się zdrowy i silny, choć później dość często chorował, jednak te choroby zahartowały go na późniejsze lata.  Kiedy skończył pięć lat zaczął pobierać nauki czytania i pisania u maestera Strumieniska.
Skończywszy osiem Dni Imienia zaczął trenować walkę, pod okiem posiwiałego ser Wyntona Watermana, który piastował stanowisko dowódcy zbrojnych Strumieniska, a także pod okiem ojca. Szło mu słabo, żeby nie powiedzieć, że fatalnie. Dowódca zbrojnych i ojciec próbowali zrobić z niego mężczyznę, pomimo protestów pani matki. Rany, stłuczenia, otarcia i złamane kości były na porządku dziennym, więc czasami maester czekał już na placu treningowym z bandażami. W końcu jednak wziął się w garść i zaczęło mu iść zdecydowanie lepiej, ku zadowoleniu rodziny. W tym samym roku do siedziby Ryswellów przybyła pewna kobieta, razem z młodym chłopcem, uderzająco podobnym do Redina i Rodrika. Kobieta twierdziła, że chłopiec jest bękarcim synem Rodrika. Dziadek Redina, lord Joseth, choć początkowo niechętny, za namową Rodrika, zgodził się przyjąć chłopca pod swój dach i wychować go. Redin szybko zaprzyjaźnił się z Rickardem, bowiem tak nazywał jego bękarci brat, i obaj stali się swoimi nieodłącznymi towarzyszami i powiernikami, często wspólnie płatając psikusy mieszkańcom zamku. Rok 252 przyniósł kolejne nowiny w Strumienisku. Na świat przyszło rodzeństwo Redina, bliźnięta, chłopiec i dziewczynka, którym nadano imiona Mark i Bethany.
Minął już dziesiąty rok od jego narodzin. Ponieważ w herbie Ryswellów znajdował się rumak, ojciec postanowił mu wtedy sprezentować źrebaka, będącego potomkiem najlepszych koni z ich stajni. Redin polubił go i niemal każdą wolną chwilę spędzał na zajmowaniem się swoim konikiem. Między koniem i jego chłopcem wytworzyła się specyficzna więź, dzięki czemu rozumieli się niemal bez słowa. Nazwał go Cienistogrzywy. Kilka miesięcy później rodzice Redina zdecydowali, że zostanie on wysłany na wychowanie do Barrowton, gdzie miał służyć jako giermek ser Hallisa Dustina, pasowanego rycerza i wuja jego matki, by w późniejszym czasie  samemu zostać pasowanym na rycerza. Młody Ryswell pożegnał się z rodziną, zwłaszcza z bękarcim bratem, i z niewielkim orszakiem wyruszył do Krainy Kurhanów, a od granicy towarzyszyli mu ludzie Dustinów. W pierwszej chwili zaskoczyło go jakim dobrobytem cieszyło się miasteczko rządzone przez Dustinów. W Barrowton został powitany ciepło, jak dawno zaginiony członek rodziny. Szybko zaprzyjaźnił się z kuzynami. Niedługo po przybyciu do miasteczka otrzymał wiadomość, że na świat przyszła druga siostra Redina, której nadano imię Stoja.
Pięć lat później Redin wybrał się na przejażdżkę ze swoim mentorem. Przez te kilka lat niewiele się na świecie zmieniło, poza narodzinami kolejnego brata młodego Ryswella. Jechał przez las, słuchając opowieści starego mentora o rycerzach, aż dobiegły ich odgłosy szczęku broni. Wjechali na zbocze wąwozu i zobaczyli białowłosego wojownika walczącego z czterema bandytami, a u jego stóp leżało drugie tyle trupów, razem z trupami trzech zbrojnych wojownika. Widać było, że traci siły, a zbliżało się kolejnych sześciu przeciwników, którzy wcześniej wystrzelali zbrojnych.
Rycerz i giermek spięli konie, ruszając na pomoc. Po krótkim czasie stracie zakończyło się tak szybko, jak się zaczęło. Zabicie człowieka było dla Redina traumatycznym przeżyciem i przez widok krwi wypływającej z poległych przyszły mdłości, więc musiał zwymiotować w krzakach i omal nie zemdlał. Pomimo najszczerszych chęci nie udało im się uratować wojownika. Pochowali go więc, a nad jego grobem ser Hallis pasował Redina na rycerza. Po roku został w końcu wezwany z powrotem do domu. Na pożegnanie ser Hallis podarował mu okuty srebrem róg z czardrzewa.
Półtorej roku później wybrał się z ojcem i garstką zbrojnych na polowanie, bowiem w lesie zauważono wielkiego niedźwiedzia. Bestia jednak doskonale przed nimi czmychała. Rodrik
wściekał się i przeklinał niedźwiedzia... aż w końcu niedźwiedź rzucił się na niego. To, co zostało z Rodrika nie przypominało już człowieka. Myśliwi przegonili niedźwiedzia psami, a potem zabrali jego szczątki na należyty pochówek. Miesiąc potem Lyarra wydała na świat ostatnią córkę Rodrika i sama podążyła za mężem do grobu. Córka jednak przeżyła. Nad całym Strumieniskiem ciążyło fatum. Nawet lorda Joseth złożyła choroba na łoże, więc Redin, jako dziedzic, musiał zadbać o swoje przyszłe włości i rodzinę. Pierwszym jego rozkazem było wykopanie suchej fosy najeżonej pikami wokół siedziby. Ulokował także kilka wsi, mianował bękarciego brata dowódcą zbrojnych na miejscu Watermana i zaręczył swoją najstarszą siostrę z dziedzicem Tallhartów, by rok później pojechać na ich ślub. Wszystko w Strumienisku wróciło do normy, ale z lordem Josethem było co raz gorzej.
W 265AC pierwszy raz w swoim życiu odwiedził zamek swych przyszłych seniorów, Winterfell. Zamek zrobił na nim ogromne wrażenie, a zwłaszcza mieszkający tam olbrzym, który był tematem pogawędek na niemal całej Północy. W Winterfell zapoznał się z Grace Stark. Gdy dowiedział się, że ma ona zostać wysłana na wychowanie do Casterly Rock poprosił lorda Starka, by mógł pojechać razem z nią, w charakterze ochroniarza. Uzyskawszy na to zgodę wysłał list do domu, w którym mianował na kasztelana swojego stryja, i wyruszył na Południe, by zwiedzić choć kawałek Westeros i strzec Starkówny.

Umiejętności:
Niezwykła siła ***
Niespotykana Zręczność *** ****

Kultura i historia I *
Jazda konna III * ** ***
Miecze długie/półtoraręczne II * **
Tresowanie zwierząt  I *
Dyplomacja I *
Mocna budowa  **
Kopie**
Precyzyjne trafienie **
Zwinność **
Dyscyplina**

Wyposażenie:
Strój codzienny
Kary ogier o imieniu Ciemnogrzywy
Ciężki pancerz
Długi miecz - Budzący Słońce
Długi nóż i nóż do rzucania
Trójkątna tarcza pomalowana na czerwono
Kopia bojowa
Okuty srebrem róg wojenny z czardrzewa


Ostatnio zmieniony przez Redin Ryswell dnia Sob Lis 05, 2016 1:35 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Redin Ryswell   Sob Lis 05, 2016 1:23 am

Akcept (+5pkt.)
Pan z Tobą!
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
 
Redin Ryswell
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Karty Postaci-
Skocz do: