IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tawerna "Lewiatan"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Tawerna "Lewiatan"   Sob Lis 05, 2016 10:04 am

Mała, przytulna karczma, która wcale nie była co wieczór wypełniona pijanymi chłopami szukającymi granicy swych możliwości lub wyzbywających się pieniędzy grając w gości i zagryzając kolejne kufle ale czymś pieczonym i najpewniej zrobionym z mięsa. W budynku jest około dwunastu stolików z krzesłami lub ławami, na przeciw drzwi znajduje się szynkwas, za którym często stoi Hank lub jego córka, a za nimi widnieją jedne z trójki drzwi. Poza wejściowymi są też jedne schowane w nieoświetlonym kącie, dodatkowo zrobione są tak, by wtapiały się w ścianę.


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob Lis 05, 2016 10:14 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sob Lis 05, 2016 10:14 am

O zmroku 28 Lutego 266 AC

Hary wkraczając do karczmy zobaczył, że świeci pustkami - na kilkanaście stolików, przy maksymalnie trzech siedzieli jacyś ludzie, rozmawiając sobie o czymś, by po jakimś czasie wyjść, a ich miejsca nie było już komu zastąpić. Za Szynkwasem stała młoda dziewka i segregowała kupkę różnokolorowych koralików ze względu na ich barwę - dość szybko jedna sterta przemieniała się w cztery mniejsze. Dziewczę widząc Harego obrzuciła go taksującym spojrzeniem i chwyciła niebieski koralik, ale po krótkiej chwili zmieniła zdanie i wzięła jednak zielony, po czym zachęciła Flowersa, by poszedł i go od niej odebrał.
- Śmiało, psze pana. Wszyscy już zaczynają, a pewnie nie przyszedł pan na zimne pieniste. Drzwi po lewej, te w cieniu. Proszę powiedzieć, że zielony jak łąka.
Hary początkowo nie widząc żadnego przejścia, skierował się we wskazane miejsce, mając nadzieję, że dziewczyna nie robi sobie z niego żartów. Okazało się, że jednak takowe drzwi istnieją. Popchnął klamkę i ukazał się nieoświetlony, długi na kilkanaście łokci i bardzo wąski korytarzyk zwieńczony kolejnymi drzwiami. Ze szpary pod nimi biła jasna poświata, a i stąd Hary mógł już słyszeć przytłumione entuzjastyczne krzyki i regularne odgłosy uderzeń - najpewniej kuflów o stoliki. Kiedy zapukał, otworzono mu i został zalany blaskiem światła oraz wrzawą. Ludzie skandowali imiona, ktoś coś krzyczał o zakładach, a przed Harym stał średniego wzrostu brunet o twarzy poznaczonej bliznami i z wyeksponowanym nożem przy pasie.
- Hasło. - rzekł beznamiętnie, gotów wbić ostrze w szyję każdego, kto robiłby problemy lub grzecznie wyprosić kogoś, kto odpowiedniego zawołania nie znał.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sob Lis 05, 2016 9:15 pm

Tak jak obiecał, pojawił się w umówionym miejscu z Hankiem, dwa dni po ataku na szkołę. Cichcem wymknął się ze swojego pokoju i gdy tylko wyszedł na ulicę, zarzucił na głowę głęboki kaptur swojego zielonego - nieco już zużytego - płaszcza. Upewnił się, iż sztylet wisi u pasa i ruszył uliczkami w stronę portu, gdyż nieopodal niego znajdowała się karczma Lewiatan, do której właśnie zmierzał. Nie trzeba dodawać, że jak zwykle miał na plecach swoje dwa miecze.
Starał trzymać się cienia, nie zwracając na siebie zbędnej uwagi postronnych obserwatorów, których jak już zdążył się dowiedzieć, nie brakowało w tym mieście. Nie chciał, nikogo tej nocy zabijać, przynajmniej jeszcze nie teraz.
Po kilkunastu minutach dotarł do budynku będącego celem podróży. Swobodnie pchnął drzwi i wszedł do środka. Jako, że pora była już późna, także i klientów nie spodziewał się spotkać zbyt wielu.
Nie zawiódł się. Wszak było ich mniej, niźli się spodziewał. Jego uwagę natychmiast zwróciła stojąca za ladą barmanka. Młoda dziewczyna grupowała podłóg kolorów małe koraliki, co zaintrygowało mężczyznę. Zachęcony gestem, podszedł do szynkwasu i uśmiechnął się do młódki.
- Masz rację moja droga, nie po to tu przyszedłem. - puścił oczko, zachowując wesoły, acz czarujący wyraz twarzy. - Równie zielona i piękna, jak Twoje oczy..? - zapytał cicho, kładąc na blacie przedramiona i podpierając się na nich. Dawno z nikim nie flirtował, a tym bardziej nie... Dodatkowo od kilku dni nie widział Orli i nie wiedział, co się z nią dzieje. - Mam do Ciebie prośbę kochana, możesz przypilnować moich dwóch cudeniek, kiedy ja się będę obchodził bez nich..? - mówiąc to, ściągnął z pleców oba miecze w pochwach zawieszone na pasach i podał je dziewczynie.
Posłał jej jeszcze najlepszy, na jaki mógł się zdobyć uśmiech i ruszył w poszukiwaniu wskazanych drzwi. Po chwili okazało się, że dziewoja nie kłamała i zaraz znalazł się w wąskim korytarzu. Tak wąskim, iż człowiek jego postury, musiał przechodzić przez owy korytarz bokiem. Jedynym źródłem światła w tym mrocznym przejściu była szpara pod drzwiami wieńczącymi korytarz. W miarę, jak się do nich zbliżał, odgłosy dobiegające z wewnątrz stawały się coraz bardziej wyraźne. Mógł już odróżnić te będące uderzeniami kufli o blaty stołów i te zagrzewające do walki, z czego wywnioskował, że jakaś już się odbywała.
Podszedł do drzwi i zapukał mocno, czekając na reakcję. Gdy już otworzył pewien jegomość z nożem przy pasie, Flowers uśmiechnął się i podał hasło. Kiedy "strażnik" wpuścił go, rozejrzał się po obszernym pomieszczeniu, w którego powietrzu wisiała mieszanka odoru piwa, potu i kipiącego podnieceniem i bólem zapachu adrenaliny.
Musiał trafić dobrze. Przez kilka chwil przyglądał się trwającej walce, po czym udał się do miejsca z zapisami. Miał nadzieję spotkać tam Hanka.
- Startuję w walkach. - wyciągnął z kieszeni odliczone dwadzieścia jeleni i położył przed przyjmującym kandydatury. - Hary Flowers. - jeżeli w pobliżu znajdował się poznany w Morskiej Pianie właściciel, przywitał się z nim i wspólnie zaczekał na swoją kolej na arenie...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Nie Lis 06, 2016 8:15 pm

Dziewka zarumieniła się lekko i z małym trudem przyjęła broń, by oprzeć ją od wewnętrznej strony o szynkwas. Miecze nie powinny same zniknąć, ale nigdy nie wiadomo.
Kiedy Hary zmienił pomieszczenie i wzrokiem szukał znajomego, na deski ringu padł jakiś osiłek, aż się zatrzęsło. Właściciel Lewiatana faktycznie był, lecz rozmawiał w kącie z grupą ludzi i gdy podchwycił wzrok Flowersa, kiwnął mu tylko głową.
Mistrz gry zgarnął pieniądze ze stolika i spojrzał z dołu na Harego.
- A koralik? Ach, zielony. Zaraz, zaraz, zielony? - taksującym spojrzeniem przeleciał po stojącym przed nim najemnikiem - Chłop jak dąb! Nie mów, że nigdy nie walczyłeś, bo nie uwierzę! - długi wąs tańczył mu pod nosem, gdy mówił - Dawaj ten koralik i masz tu niebieski. Flowers, tak? - dopytał jeszcze, zapisując Harego na kawałku kartki. Nazwisk było już tam więcej niż palców piszącego.
- Dobrze. Teoretycznie wywołują nazwiska, ale dość gwarno tu, więc wiedz, że będziesz walczył to tych, którzy przyjdą na ich miejsce - rzekł, wskazując kciukiem za siebie na ring, lecz tknęło go, że jest dość cicho, odwrócił się i spostrzegł, że osiłek jest znoszony z pomocą kolegów - No to wchodzisz po tych, co teraz wejdą, a później się zobaczy. Jak dasz radę z pierwszym to przyjdź do mnie, albo jeśli umiesz czytać, to tam masz drabinkę - wskazał na przeciwległą ścianę przy stoliku, gdzie siedział ktoś z ołówkiem i aktualizował listę uczestników oraz zapisywał kto z kim wygrał.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pon Lis 07, 2016 11:49 pm

Skinął głową Mistrzowi Gier, że rozumie i odszedł na drugą stronę sali. Przyjrzał się nazwiskom zapisanym na tablicy w nadziei znalezienia kogoś znajomego. Niestety tak nie było. W zasadzie nie słyszał o nikim, kogo wyczytał. Wzruszył ramionami i odwrócił się w stronę środka sali, gdzie właśnie rozpoczynała się walka. Pierwszy walczący był wysoki, choć chudy i żylasty. Łyso ogolona głowa, naznaczona dwiema bliznami migotała blaskiem pobliskich świec. Nie wyglądał na silnego, z czym można było się tęgo pomylić.
Jego przeciwnik był zupełnym przeciwieństwem. Niski, barczysty jegomość z gęstą, długą brodą i włosami sięgającymi barków. Obaj zwarli się, obłożyli kilkoma pięściami i wrócili do bezpiecznej, dziesięcio stopowej odległości. Przez kilka minut niemiłosiernie okładali się nawzajem, aż brodacz zdrowo gruchnął wysokiego w skroń i ten padł omdlały na deski.
Flowers kilka razy klasnął, uznając umiejętności walczącego, po czym wyszedł na "ring" kiedy go wyczytano. Podskoczył kilka razy w miejscu i rozciągnął kończyny, czekając na przeciwnika...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sro Lis 09, 2016 7:45 pm

Do ringu sprężystym krokiem zbliżał się wysoki i muskularny mężczyzna. Bardzo jasna karnacja kontrastowała z ognistymi włosami. Mocno zarysowane barki i mięśnie na brzuchu były świetnie widoczne, ponieważ nie miał na sobie koszuli, czy innego nakrycia, a jedynie buty, spodnie i pas ze stalową sprzączką. Boki głowy miał wygolone, a czujne zielone oczy spoglądały na Harego przy każdym próbnym uniku wciąż kołyszącego się we wszystkie strony mężczyzny schowanego za gardą. Na dłoniach i nadgarstkach miał białe owijki. Głównie białe, bo znaczyły je plamki świeżej krwi. Ktoś już dostał od niego po zębach.

Hary widząc weterana próbuje szybko skończyć walkę jednym sierpem, lecz cel próbując zebrać uderzenie na gardę dostaje tylko w bark, a po chwili odpłaca się tym samym. Flowers wiedząc już, jak rudzielec się broni posłał niemal identyczny sierpowy, lecz nieco głębiej i jeden z miejscowych czempionów zatoczył się, po czym padł na deski. Zapadła cisza. Ludzie gapili się na Harego, a po chwili wrócili do opijania zdrowia zwycięzcy, niezależnie kto nim akurat był. Kolejne dwie walki trwały o wiele dłużej i Flowers mógłby sobie chwilę odsapnąć, gdyby tylko się zmęczył, ale raczej nie było takiej potrzeby. Kolejnym oponentem był wysoki jak maszt brunet. Trzy ciosy i leżał na ziemi, nim dobrze wszedł na ring. Kiedy walczy się o pieniądze, nie ma czasu na popisy, czy długie starcia - trzeba się oszczędzać i wygrywać. Kolejna walka także wśród uczestników miała Harego. Pozostając na ringu zobaczył kolejnego przeciwnika - młodzika o twarzy pooranej śladami po ospie. Chłopak próbował zamarkować cios, ale Hary wyczuł go i sprzedał prawdziwy cios prosto w przeponę, a młodzieniec zgiął się i tyle go widziano. Zaraz po nim, nie dając Haremu przerwy, wtoczył się jakiś starszy człowiek. Wydawał się nieco zdesperowany, chyba przegrał zakład. Garbił się mocno i wiadome było, że nie ma szans z młodzieńcem. O dziwo to właśnie z nim Hary miał najwięcej problemów, a walka trwała kilkanaście minut ku uciesze publiczności, która skandowała coś, czego nie dało się zrozumieć. Kiedy tylko został powalony, już wchodził kolejny chłopak. Dość niski, wchodzący dopiero w dorosłe życie. Dwa ciosy i było po nim. Cóż to się działo z tymi ludźmi? Pijani nie byli, kiedyś już się chyba prali po mordach, a tu nic. Przez prawie godzinę nieustannej walki Harego trafiono.. raz w bark. Mistrz gry widząc co się dzieje, kazał dać mu odsapnąć, przywołując innych na ring i to bez dyskusji. Kwadrans odpoczynku i znów walczyć. Ledwo wszedł na podwyższenie, nawet nie spojrzał na przeciwnika, tylko posłał przed siebie pięść i człowieczek zataczając się schodził po schodkach. Po drodze klepnął kolejnego chcącego się skonfrontować, lecz ten tak samo dostał jeden cios i musiał zbierać zęby. Na całym zapleczu aż wrzało. Ciekawe, jak tawerna wyglądała i brzmiała z poziomu ulicy? Przeciw Haremu wysłano dotychczasowego czempiona - jegomościa w białej, rozpiętej koszuli z podwiniętymi rękawami i podkręconym wąsem. Bezpośrednio przed walką zdjął też kapelusik. Wymienili kilka próbnych ciosów i już było wiadomo, że to nie będzie krótka walka. Flowers na próbę wypuścił jeszcze lewy prosty - dobry tylko do zaczepek i łaskotek - lecz zanim nastąpił skręt ciała i konfrontacja bliskiego stopnia pięści z brodą, Haremu zrobiło się biało przed oczami. Właśnie dostał hakiem prosto w skroń, czego nie mógł zauważyć, gdyż to był prawy hak, a po lewo od głowy Harego było jego ramię, które zasłaniało oczy, lecz pozostawiało resztę głowy niekrytą. Jakby w zwolnionym tempie padał na ziemię, odbił się od niej raz, po czym został tak już z twarzą ku źródłom światła. To by było na tyle, jeśli chodzi o niego na ten wieczór.

Ranek 29 Lutego 266 AC
Hary obudził się z bolącą głową na wpół leżąc, a na wpół siedząc przy jedynym ze stolików w tej samej karczmie, a dziewczyna przyglądała mu się badawczo zza kontuaru, aż zauważyła, że wstał.
- Może śniadanie i coś do picia dla nowej Legendy?
Mieszek Harego był cięższy - mogli go okraść, lecz ktoś przypilnował, by uczestnik dostał to, co do niego należało, mimo, że sam nie mógł się o to zatroszczyć. Dodatkowo, organizator lub też mistrz gry postanowili widocznie sypnąć też coś od siebie, za wspaniałe emocje.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sro Lis 09, 2016 8:38 pm

Żaden z przeciwników nie robił na nim zbytniego wrażenia. Byli przelotnymi chwilami. Kilka ciosów i zjawiali się następni. Aż w końcu trafił się aktualny mistrz areny. Flowers miał nadzieję pokonać i jego - choć wyglądał na dużo lepszego od poprzedników - i zająć miejsce czempiona. Niestety nie udało się, ale i tak było dobrze. Nie przegrał przy pierwszej walce i trochę zarobił.

Ocknął się następnego dnia w karczmie. W uszach niemiłosiernie mu dzwoniło, świat wydawał się mieć ostre barwy i krawędzie. Potrząsnął kilka razy głową, jednak wywołało to jedynie potężniejszy ból głowy. Zamknął na moment oczy, aby pozbierać się wewnętrznie i poprawił się do postawy siedzącej. Spojrzał lekko zamglonym wzrokiem na dziewczynę i z trudem przypomniał sobie kim ona jest. Zostawiał przecież u niej swoje miecze. Choć wyczuł mieszek przy pasie, nie martwił się o niego. Wiedział, że nie będzie z nim problemów. Jeżeli nie przez uczciwość Hanka - w którą wierzył - to przez wzgląd na swoje umiejętności. Skoro poradził sobie tak dobrze na gołe ręce, ci tutaj nie chcieliby chyba wiedzieć co potrafi ze swoimi mieczami.
- Eee tam legenda... - rzekł skromnie, nad wyraz zamaszyście wymachując ręką. Byłby przy tym spadł z ławy, gdyby drugą ręką nie złapał się stołu. Pewnikiem było, iż potrzebował kilku chwil na wewnętrzne złapanie równowagi. - Obiłem kilku chłopa, ot nic wielkiego. Sam też się dałem tęgo trafić. Przynieś złociutka, jeśli możesz coś do jedzenia i najmocniejsze co masz do picia. - dodał po chwili, uśmiechając się lekko do dziewczyny...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sob Lis 12, 2016 12:23 am

Dziewczyna ochoczo kiwnęła głową i ruszyła w stronę lady, a następnie zaplecza, aby przygotować śniadanie i napełnić kufel dla Harego najmocniejszym ale, które mieli w swoim asortymencie. Z racji wczesnej pory w tawernie nie było wielu gości, toteż uwięła się sprawnie i szybko. Przyniosła mu talerz ze smażonymi jajkami i chlebem, a do tego kawałek sera oraz kufel piwa. Postawiła strawę przed Harym, a potem bez zawahania usiadła naprzeciwko niego przy stoliku, ponieważ miała chwilę na rozmowę zważywszy na fakt, że nikt inny nie domagał się aby zostać obsłużonym. Większość klienteli dogorywała przy stolikach po mocno zakrapianej nocy.
- Smacznego... Tak właściwie, jestem Nadia - Zagaiła, przyglądając mu się badawczo. - Jak to się stało, że nigdy wcześniej Cię tutaj nie widziałam?
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sob Lis 12, 2016 2:19 pm

- Dziękuję. - uśmiechnął się odpowiadając i spoglądając na dziewczynę. Przegryzł trochę i skrzywił się, kiedy trunek popłynął przełykiem. - Zaprawdę mocne cholerstwo. - pomyślał.
- Nie widziałaś mnie wcześniej, bo w mieście jestem od niespełna trzech tygodni moja droga. Wcześniej podróżowałem wiele lat po całym świecie jako najemnik kupiecki. - zjadł kolejny kawałek jajecznicy z chlebem, zagryzając serem. Popił wszystko piwem, ponownie wściekle się wykrzywiając. - Postanowiłem w końcu osiąść w jednym miejscu i tak oto wybrałem stolicę Żelaznego Tronu. - kolejny kęs posiłku popit5y mocnym piwem.
- Ty jesteś jak mniemam córką Hanka. Podoba Ci się ta praca..? W tej karczmie, za ladą..? - zapytał, ponownie się uśmiechając. - Mam nadzieję, że przypilnowałaś moje miecze jak prosiłem. Szkoda by było, gdyby zniknęły. Bardzo się do nich przywiązałem, nie raz uratowały mi życie. - ton jego głosu wciąż był ciepły, choć można było w nim wyczuć nitki lodu...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sob Lis 12, 2016 3:56 pm

Nadia zastanawiała się, czy fakt, że Hary krzywi się niemiłosiernie jest oznaką mocnego trunku czy niezbyt smacznego śniadania. Nie usłyszała jednak słowa narzekań, toteż kontynuowała rozmowę bez zawahania. Słuchała o przeszłości mężczyzny, podpierając brodę o swoją rękę, którą podpierała na łockiu o blat stołu.
- To wszystko brzmi niezmiernie ciekawie - stwierdziła dziewczyna, obserwując jak jadło z jego talerza znika w zawrotnym tempie. Ona sama nigdy nie wyjeżdżała z Królewskiej Przystani gdzie się urodziła, wychowała, a gdzie teraz pracowała w karczmie swojego ojca.
- Nie, nie do końca. Marzę o czymś większym, ale chyba nie będzie mi to dane. Na zawsze będę pracować w tawernie swojego ojca. Ale lepsze to niż dziewczyny błąkające się po Zapchlonym Tyłku - odparła z goryczą. Słysząc wspomnienie o mieczach, pokiwała twierdząco głową i wstała od stołu skąd udała się na zaplecze, gdzie dobrze ukryła dwa miecze Harego. Przyniosła je, choć z trudem, ponieważ żelastwo było ciężkie dla dziewczyny. Oparła je o ścianę obok ich stolika, a potem podparła się rękami pod boki zadowolona z wykonanego zadania. - Proszę, całe i zdrowe.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Nie Lis 13, 2016 3:32 pm

- Może i dość ciekawie. Mógłbym co nieco opowiedzieć, nie wiem tylko czy starczy nam czasu moja droga. - błysnął bielą swoich zębów, obdarzając dziewczynę kolejnym uśmiechem. Wkrótce posiłek zniknął z talerza i zostały resztki piwa w kuflu.
- Nie możesz rezygnować z marzeń! Opowiedz mi proszę o swoim marzeniu, jeśli masz czas oczywiście piękna. - dopił trunek i otarł usta wierzchem dłoni.
Ucieszył się niebywale, kiedy zobaczył swoje miecze. Podniósł wzrok i spojrzał Nadii prosto w oczy.
- No no, nie wątpiłem że mogę na Ciebie liczyć. - uśmiechnął się uwodzicielsko. - Jak ja Ci się odwdzięczę za to, hmmm..? - zapytał wciąż uśmiechnięty i demonstracyjnie obejrzał jej ciało, od stóp po głowę...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Nie Lis 13, 2016 8:19 pm

- Właściwie to dzisiaj wieczorem nie pracuję, także mam sporo czasu. No chyba, że jesteś zabiegany i masz inne zajęcia w planach, to wtedy możemy umówić się na tę pogawędkę innym razem - stwierdziła dziewczyna, uśmiechając się do mężczyzny z Reach. Tak się składa, że Hary od razu przypadł jej do gustu. Mimo wszystko, gdyby okazało się, że mężczyzna nie chce opowiedzieć jej więcej o swoim życiu, byłaby nieco zawiedziona. Miała już dwadzieścia dni imienia za sobą, jednakże nadal pozostawała panną, toteż mogła sobie pozwolić na tę rozmowę, która nie wiadomo jeszcze dokąd prowadziła. Do tego jej ojciec nie był w pobliżu.
- Chciałabym zobaczyć coś poza Królewską Przystanią, albo chociaż dostać jakąś pracę na dworze. Zostać dwórką którejś z wysoko urodzonych panien, to by było coś - powiedziała rozmarzonym tonem. Córka karczmarza żadnych znajomości na dworze jednak nie miała, toteż jej marzenia były tylko złudną nadzieją. Słysząc ostatnie słowa Harego, dziewczyna uśmiechnęła się i spojrzała na niego spod wachlarza długich rzęs. - To nic takiego...
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Nie Lis 13, 2016 10:24 pm

Posmutniał, słysząc propozycję dziewczyny, bo miał tego wieczora co innego do roboty. Miał sprawę nie cierpiącą zwłoki. tego wieczora miał przecież zarżnąć kilku fanatyków w opuszczonej kuźni.
- Przepraszam Cię, jednak dzisiejszego wieczora mam bardzo ważną sprawę do załatwienia. Może umówimy się jutro..? - odpowiedział, uśmiechając się uwodzicielsko.
Z przyjemnością wysłuchał jej marzenia, uznając że może nie do końca to takie odległe i niemożliwe marzenie. Przesunął się na ławie i poklepał miejsce obok, dając znać Nadii, aby usiadła przy nim.
Jeżeli zrobiła to, obrócił się nieco do niej i położył ramię na oparciu, tuż za jej plecami.
- Nie ma nic takiego moja droga, muszę się odwdzięczyć. - zaszczycił ją kolejnym swoim uśmiechem. - Nie krępuj się. - przysunął się troszkę bliżej i delikatnie pogładził jej włosy opadające na ramiona.
Jeżeli się nie zgodziła zasiąść, również zachęcił ją do odwdzięczenia się w jakiś sposób...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pon Lis 14, 2016 1:37 am

- No dobrze, rozumiem. Umówimy się na inny dzień, w razie czego wiesz gdzie mnie znaleźć - powiedziała, a potem mrugnęła do niego porozumiewawczo, ponieważ jak już wiedział, zawsze mógł znaleźć ją w tawernie. Pracowała tutaj niemal każdego wieczora. Gdy Hary zaprosił ją aby usiadła obok niego, bez wahania wstała ze swojego miejsca i usiadła na to wskazane przez niego. Uśmiechała się serdecznie, a jej policzki płonęły lekkim rumieńcem. Na co dzień śmiało obsługiwała klientów, a teraz była taka nieśmiała.
- No dobrze. Skoro jesteś takim znamienitym pięściarzem, to w sumie jest przysługa, o którą chciałabym Cię prosić. Do tawerny przychodzi często taki jeden pijaczyna, który zawsze mi dokazuje i nie chce zostawić mnie w spokoju. Ostatnio bez pozwolenia klepnął mnie w tyłek kiedy przechodziłam obok z kuflami - zwierzyła mu się.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pon Lis 14, 2016 4:41 pm

- Dobrze. - odpowiedział pospiesznie. - Na pewno zajrzę w poszukiwaniu Ciebie. - uśmiech nie schodził z jego twarzy. Zajrzał jej w oczy ciepłym, miłym spojrzeniem, jakim obdarowuje się nielicznych.
- Nie widziałem wcześniej tego rumieńca na Twej twarzy. Wyglądasz bardzo pięknie. Na prawdę pięknie. - jego oczy zapłonęły żywo, stając się bardziej błękitnymi. Musiał przyznać, że wyglądała niesamowicie uroczo.
Z uwagą wysłuchał jej problemu. Zrobił zatroskaną minę, przy czym rękę wspartą na oparciu przełożył na jej ramię i lekko przyciągnął dziewczynę do siebie. Drugą ręką złapał jej pukiel włosów opadający na bark i pierś i zaczął się nim bawić. Po chwili powrócił do jej oczu i uśmiechnął się ciepło.
- Rozumiem w czym rzecz. Daję słowo, że wkrótce przestanie naprzykrzać się i robić problemy - puścił jej oczko. Zapowiadała się ciekawa znajomość...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pon Lis 14, 2016 7:09 pm

Nadia przyjęła komplement jeszcze bardziej intensywnym rumieńcem na twarzy niż dotyczhas. Mężczyźni odwiedzający tawernę zawsze powtarzali jej, że jest ładna, ale były to zwyczajne zaczepki pijanych prostaków, a ta sytuacja była nieco inna. Dziewczyna w końcu czuła, że ktoś ją docenił i dostrzegł. Gdy Hary objął ją ramieniem, zachichotała pod nosem i rozejrzała się jednocześnie czy jej ojciec nie pojawił się gdzieś na horyzoncie. Co by powiedział, gdyby ujrzał swoją córkę w takiej sytuacji z obcym mężczyzną. Nie byłby pewnie zadowolony.
- Dziękuję, Hary - odpowiedziała na jego słowa, a potem machnęła ręką żeby dać mu do zrozumienia, że zapewne przesadza. Taka wrodzona skromność dziewczyny. Gdy usłyszała, że mężczyzna ma zamiar rozwiązać jej problem, uśmiechnęła się z satysfakcją. - Bardzo ułatwiłoby mi to życie, wiesz? - Odparła, wzdychając lekko.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Wto Lis 15, 2016 9:48 am

- Nie masz za co. Ja tylko mówię jak jest. - odpowiedział na jej podziękowanie. Uśmiechnął się szerzej na kolejne słowa dziewczyny.
- Lubię ułatwiać życie innym ludziom, wiesz..? - mrugnął i roześmiał się lekko. Kiedy już powrócił do postawy czarującego wybawcy z opresji, spojrzał na puste talerze i westchnął. - Teraz część, której nie lubię. - pomyślał.
- No to ile jestem winien za tak pyszne śniadanie..? Wiesz chyba zmienię przybytek, gdzie codziennie rano przychodzę zjeść przed zajęciami. I jadło tu lepsze i obsługa nie do porównania. Chyba Ci nie mówiłem moja droga, ale uczę w pobliskiej szkole Fincie walki. - jakby miał się czym chwalić. Jakby się tak zastanowić, to miał. W końcu przyjął go sam król, więc można by rzec, iż ma "znajomości"...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sro Lis 16, 2016 6:49 pm

- Dziesięć miedziaków dla takiego specjalnego gościa jak Ty - Nadia uśmiechnęła się, spojrzała na puste talerze oraz kufel i natychmiast wstała aby je pozbierać i zanieść ponownie do kuchni. Zgarnęła także monety, które Flowers położył na stół i włożyła je do kieszeni swojego fartuszka. Zniknęła na chwilę z brudnymi naczyniami, aby zaraz pojawić się ponownie. Znów usiadła obok mężczyzny, tym razem wysłuchuąjąc kolejnych informacji.
- A więc jesteś nie tylko wprawnym pięściarzem, ale także dobrym szermierzem. Nie byle kto byłby wyznaczony na nauczyciela w szkole króla. No, no... Muszę przyznać, jestem pod wrażeniem - odparła, uśmiechając się uroczo w jego stronę. Był przystojny, czarujący a do tego miał dobrą pracę. Spodobał się Nadii jeszcze bardziej i stanowczo jej zaimponował. Dziewczyna jakby nigdy nic, niezpozornie złapała pukiel swoich jasnych włosów i okręciła go wokół palca, patrząc na niego zalotnie.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pią Lis 25, 2016 7:23 pm

Uśmiechnął się życzliwiej, kiedy podała cenę. - Chyba będzie warto wpadać do tej karczmy częściej. Jak ona, Lewiatan... - pomyślał. Zaczekał, aż dziewczyna wróci i dokończył mówić. Na jej słowa przytaknął tylko grzecznie kiwnięciem głowy. Niestety przyszedł czas na pożegnanie i ruszenie w swoją stronę. Nie mógł się jednak tak zwyczajnie pożegnać. Nie wchodziło to w rachubę.
Uśmiechnął się czarująco do towarzyszki i błyskawicznie pochylił w jej stronę. Opierając ciężar na lewej ręce, ujął w prawą dłoń jej podbródek i policzek, po czym złożył pocałunek na ustach. Krótki, cz intensywny. Po tym jak gdyby nigdy nic, zwyczajnie wstał od stołu. Należało zostawić pewne niedomówienie, niedosyt.
- Na mnie czas Nadio. Do zobaczenia! Swoją drogą piękne imię. W sam raz do tak cudownej niewiasty. - puścił w jej stronę oczko, uśmiechając się. - Bywaj Nadio! I do rychłego spotkania! - pożegnał się, zarzucając na plecy miecze i wyszedł z karczmy. Był piękny, wiosenny poranek. Odetchnął głęboko i skierował się w stronę szkoły...
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sob Lis 26, 2016 10:47 pm

Tego samego dnia po zmroku


Po zabiciu Madiela rozeszli się w swoje strony. Hary lekko utykając - dopiero po fakcie zauważył, iż obił mocno lewe udo - ruszył uliczkami miasta. Naciągnął głębiej na głowę kaptur i skręcił w lewo. Rana na prawym przedramieniu okropnie świerzbiła, jakby setki małych robaczków pełzały w tę i z powrotem.
Miał świadomość, że to niezbyt dobrze położone opatrunki. Wiedział, że szybko potrzebuje świeżych i czystych, w innym wypadku wda się zakażenie.
Ku własnemu wielkiemu zdziwieniu znalazł się pod "Lewiatanem", w którym pracowała Nadia. Jak tu się znalazł..? Nie pamiętał nazbyt drogi, przejęty był myślami, setkami myśli.
Zawahał się. Tyle wystarczyło.
Zszedł ze schodka i odwrócił się z zamiarem skierowania w stronę szkoły. Niezawodnie ktoś kto go znał, mógł rozpoznać po ciemnym płaszczu i dwóch mieczach skrzyżowanych na plecach...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sob Lis 26, 2016 11:17 pm

Było już bardzo późno i większość klientów opuściła już tawernę. Kilku bardzo pijanych stałych bywalców zalegało na stołach, starsza karczmarka kręciła się za kontuarem robiąc porządki, a młoda córka właściciela wycierała właśnie blaty stolików i zasuwała krzesła na miejsce. Pijani, chrapiący klienci im nie przeszkadzali, a w środku było dość spokojnie.
Ktoś stanął przed drzwiami co przyciągnęło uwagę Nadii. Dziewczyna uniosła twarz znad wycieranego stolika i już miała powiedzieć, że zamknięte i więcej klientów nie przyjmują na dzisiaj, kiedy rozpoznała w postaci nieznajomego dobrze znanego jej Harego Flowersa. Dziewczyna spojrzała na pracownicę za ladą i spostrzegłszy, że ta nie spogląda w jej stronę, ruszyła w stronę drzwi. Otwarła je na oścież i stanęła w nich, patrząc jak mężczyzna miał zamiar powoli się oddalić.
- Hary? Czy to Ty? - Zapytała, mrużąc oczy, ponieważ w tej ciemności nie widziała zbyt dużo. Jedynie światło padające ze środka lokalu oświetlało co nieco.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sob Lis 26, 2016 11:58 pm

Chciał po cichu, niezauważenie odejść, ale się nie udało. Westchnął ciężko i odwrócił się do dziewczyny, uśmiechając. Kiedy podszedł bliżej, mogła zauważyć kurtę i części pancerza spryskane karmazynowymi kropelkami krwi. Mogła dostrzec skołtunione, posklejane od potu i krwi włosy. W końcu mogła zobaczyć obandażowaną lewą dłoń i prawe przedramię.
- Tak to ja Nadio. - opuścił głowę. Nie chciał patrzeć jej w oczy. W oczy zadające tyle pytań. - Przypadkiem przechodziłem obok... - wymamrotał, drapiąc się po brudnym i pokrawionym, prowizorycznym opatrunku przedramienia...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Nie Lis 27, 2016 12:12 am

Okazało się, ze dziewczyna ma dobre oko, ponieważ trafnie rozpoznała Harego w postaci majaczącej przed drzwiami do tawerny. Nadia przyjrzała mu się dokładnie, dostrzegła krew zaschniętą na jego ubraniu i włosach, a także biednie zabandażowaną ranę na ręce. Uniosła dłoń, którą zasłoniła otwarte w zdziwieniu usta. Zastanawiała się, czy może coś dla niego zrobić i czy jej ojciec byłby zadowolony gdyby wpuściła go teraz do środka kiedy on już spał sobie na górze, czy raczej uznałby to za nieodpowiednie dla młodej dziewczyny. Mimo to jej dobroć wzięła górę i dziewczyna postanowiła zaprosić go do środka.
- Wejdź do środka, ktoś musi opatrzyć Ci tę ranę. Przecież krew sączy się przez nią - powiedziała, wskazując na niedbały bandaż zawinięty na jego ręce. Weszła do środka i nadal trzymała otwarte drzwi, mając nadzieję, ze ten zdecyduje się wejść do środka a nie oddalić się tak jak to miał w zamiarze. - Wejdź do środka...
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Nie Lis 27, 2016 12:59 am

Ponownie się zawahał. Po raz drugi.
Przyjął jednak zaproszenie dziewczyny. Była miła. Bardzo miła.
Nie mógł nie skorzystać.
Wszedł do środka zaproszony gestem i zajął jeden ze stolików, jeżeli miał zatrzymać się w głównej sali. Jeżeli nie, poszedł po prostu za Nadią. Dał także spokojnie opatrzyć sobie rany. Dopiero teraz uleciały z niego wszystkie siły i dopadło go zmęczenie.
- Proszę nie patrz na mnie, jak na pospolitego zabójcę. Miałem swoje powody, o których długo by mówić. Nie starczy nam nocy... - rzekł ponuro, nie spoglądając na nią. Wpatrywał się w swoje bandaże i ubrudzone krwią ręce...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Nie Lis 27, 2016 1:18 am

Nadia odetchnęła z ulgą, że mężczyzna postanowił wejść do środka. Dziewczyna poprowadziła go na zaplecze ignorując oceniający wzrok starej barmanki. Tam znaleźli się w ciasnym pomieszczeniu, coś na kształt pomieszczenia gospodarczego. Dziewczyna zostawiła go na moment samego a po chwili wróciła z misą wypełnioną czystą wodą i czystymi bandażami.
- Nigdzie się nie wybieram, możesz mówić. Poza tym nie będę Cię oceniać - rzekła, chwytając jego przedramię skąd zaczęła powoli i delikatnie ściągać zakrwawione i brudne bandaże. Zaczęła od przemywania rany, jednak robiła to dość ostrożnie, obserwując uważnie reakcje na twarzy Harego, czy nie szczypie go to przypadkiem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   

Powrót do góry Go down
 
Tawerna "Lewiatan"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: