IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Tawerna "Lewiatan"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Tawerna "Lewiatan"   Sob Lis 05, 2016 10:04 am

First topic message reminder :

Mała, przytulna karczma, która wcale nie była co wieczór wypełniona pijanymi chłopami szukającymi granicy swych możliwości lub wyzbywających się pieniędzy grając w gości i zagryzając kolejne kufle ale czymś pieczonym i najpewniej zrobionym z mięsa. W budynku jest około dwunastu stolików z krzesłami lub ławami, na przeciw drzwi znajduje się szynkwas, za którym często stoi Hank lub jego córka, a za nimi widnieją jedne z trójki drzwi. Poza wejściowymi są też jedne schowane w nieoświetlonym kącie, dodatkowo zrobione są tak, by wtapiały się w ścianę.


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob Lis 05, 2016 10:14 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Nie Mar 05, 2017 8:28 pm

Tak na prawdę to miał nadzieję na takie rozwiązanie, jakie zaproponował Hank. Sam miałby ciężko z opłaceniem całości, toteż kiedy karczmarz zaproponował - albo raczej narzucił - podział kosztów, uśmiechnął się w duchu. Skinął przyjaźnie głową na znak zgody i z wdzięcznością przyjął co przed nim postawiono. Nie zamierzał przenosić się do żadnego stolika, wolał siedzieć przy kontuarze, w pobliżu Nadii. Powoli w głowie układał obie plan i listę rzeczy do zrobienia, a trochę tego było.
Zamyślony spojrzał na ukochaną, pomyślał o ich dziecku i natychmiast przypomniał sobie, że przecież mieszka w szkółce! Kolejna, bardzo ważna rzecz do zrobienia. Znaleźć sobie nowe mieszkanie! Westchnął przeciągle i zabrał się za jedzenie.
- Nadio będę potrzebował Twojej pomocy. O ile wyliczenie kosztów wszystkiego, co wziąłem na siebie nie będzie problemem, o tyle wyliczenie kosztów na jadło i napitek może już być problematyczne. Niestety nie orientuję się ile tutaj osób może się bawić, ani jak dużo jadła trzeba. Chciałbym, abyś rozeznała się i spróbowała oszacować mniej więcej koszta. Bardzo by mi to pomogło. - uśmiechnął się do dziewczyny szeroko i wrócił do posiłku.
- Powiedz mi, co u Ciebie słychać..? Na pewno tamten szaleniec nic Ci nie zrobił..? - dopytywał się. Co z tego, że pytanie o wydarzenia w jaskini padło już dziesiątki razy. Wciąż chciał się upewnić, że nic się tam nie wydarzyło złego...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pon Mar 06, 2017 12:20 am

- Nie martw się Hary, ja i mój ojciec zajmiemy się wszystkim. W końcu sprzedawanie jadła i napitków to nasza codzienność, więc nie musisz się o to martwić. Jeśli chodzi zaś o ilość osób, myślę, że wcisnęłoby się z czterdziestu ludzi. Jeśli jednak chciałbyś żeby było bardziej swobodnie, możemy zaprosić trzydziestu. My z ojcem nie mamy dużo rodziny, raczej tylko przyjaciół - odparła, a potem spojrzała przez ramię na drzwi, za którymi zniknął jej ojciec. W końcu kazał jej wracać do roboty, a nie gawędzić sobie w najlepsze z narzeczonym. Na pytanie Harego jej mina nieco zrzedła. Dziewczynę nadal dręczyły przykre wspomnienia związane z tamtym felernym dniem, który zakończył się dla niej dość szczęśliwie dzięki właśnie Flowersowi.
- Nic mi nie jest, Hary. Po prostu chcę o tym zapomnieć. Cieszmy się ślubem, nie rozmawiajmy o tym. Naprawdę muszę wracać do pracy, albo ojciec mnie pogoni - powiedziała z lekkim uśmiechem, a potem złapała za ściereczkę i kufel.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sro Mar 08, 2017 5:16 pm

Ucieszył się, że jednak nie wszystko zostało zrzucone mu na głowę. I tak miał wiele do zrobienia. Był bardzo wdzięczny dziewczynie. Trzydzieści osób... Raczej nawet połowy z tego nie zaprosi. Nie miał zbyt wielu przyjaciół w stolicy królestwa.
Kiedy odpowiedziała na pytanie tak samo, nie wiadomo który już raz, uśmiechnął się. Może rzeczywiście nic konkretnego się tam nie zdarzyło... Zdziwił się jednak, że Nadia aż tak bardzo przejęła się słowami ojca. Cóż... wzruszył ramionami i pożegnał narzeczoną, po czym opuścił przybytek i udał do swojego pokoju w szkółce.

zt.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Czw Kwi 13, 2017 2:25 pm

3 maja 266 AC, wieczór


W końcu nadszedł czas na ślub Hary'ego i Nadii. Para wraz z zaproszonymi gośćmi udała się do pobliskiego septu, gdzie odbyła się uroczystość. Następnie korowód biesiadników udał się do karczmy Hanka, która została specjalnie przygotowana na wesele. Stoły nieznacznie rozstawiono i przykryto czystymi, śnieżnobiałymi obrusami, zostawiając miejsce do tańców. Podest dla muzyków ustawiono tuż zaraz obok lady, w najlepiej widocznym miejscu w tawernie. Pod krokwiami i belkami dachowymi rozwieszono wiązki ziół i kwiatów roznoszących przyjemną, letnią woń pól i łąk. Biesiadnicy zajęli miejsca i dano znak do rozpoczęcia uczty. Hary zdążył jeszcze tylko zauważyć, że tego wieczora, wokół karczmy kręciło się więcej patroli Złotych Płaszczy, niż zwykle. Choć był za to wdzięczny, sądził że to niepotrzebne. Wśród gości było wielu znamienitych wojowników, więc nie obawiał się żadnego ataku ze strony znienawidzonych fanatyków...
Powrót do góry Go down
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pią Kwi 21, 2017 7:36 am

Martyn przybył na wesele oficjalnie, dostał na to pozwolenie od dziadka. Wziął udział w nabożeństwie w sepcie, a potem wraz z biesiadnikami udał się do karczmy. Miał przy sobie lutnię oraz szkatułkę.

-Witajcie- z uśmiechem przywitał młodą parę- król i ja życzymy Wam wszystkiego dobrego na nowej drodze życia. Niech się Wam powodzi, a bogowie obdarzą ich gromadką dzieci- były to zwyczajowe życzenia, choć w głebi duszy Martyn nie rozumiał, po co ktoś chciałby mieć dzieci. Niemniej jednak, nie dał po sobie tego poznać i przeszedł do prezentów:
-Tak jak obiecałem, ułożyłem dla Was pieśń. Oprócz tego, Jego Miłość też chciał przekazać Wam drobny prezent. Obejrzyjcie to sobie później- książę przekazał szkatułkę.
-Pieśń wykonam, kiedy sobie tego zażyczycie- ustalił i po kilku jeszcze życzeniach i uprzejmościach, zajął miejsce w rogu sali, żeby nie zwracać na siebie uwagi.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pią Kwi 21, 2017 7:36 pm

Zabawa zaczynała się na dobre. Goście w dużym tempie opróżniali swoje kufle, co i rusz sięgając po dzbany. Z talerzami wypełnionymi potrawami nie było inaczej. Atmosfera powoli stawała się coraz weselsza.
Flowers z uśmiechem przywitał Martyna i wysłuchał go wraz z ukochaną. Może o gromadce nigdy nie myślał, ale przecież nie będzie zwracać uwagi królewskiemu wnukowi. Byłoby to co najmniej niemiłe, a już na pewno nie na miejscu. podziękował za prezent i odłożył szkatułkę obok innych prezentów. Jeżeli zaś chodzi o pieśń, polecił Smokowi dogadać się w tym guście z innym muzykiem zaszczycającym ucztę. Lepiej niech dogadują się między sobą odnośnie kolejności występów, prawda..? Nie pozwolił Martynowi odejść zbyt daleko i wskazał miejsce zaraz obok młodej pary, jako honorowego gościa.
Czas mijał, biesiadnicy bawili się i śmiali. Hary zatańczył kilka razy z żoną i innymi dziewczętami obecnymi na sali, po czym wrócił do stołu. ucałował Nadię w policzek i odwrócił się do Targaryena.
- Książę, mam także wiadomość dla Ciebie. Pancerz, o który prosiłeś jest do odebrania na zapleczu. Poleciłem Samowi przynieść go dzisiaj do karczmy. - nie zamierzał jako pierwszy poruszać tematu ceny wyrobu. nie, żeby nie miał już konkretnej liczby. Po prostu nie lubił robić tego jako pierwszy. - Mam nadzieję, że przypadnie do gustu. Chłopcy postarali się i pracowali w pocie czoła, aby wyszło jak najlepiej. - uśmiechnął się, upijając trochę piwa z kufla...
Powrót do góry Go down
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pon Kwi 24, 2017 1:26 pm

Martyn zgodził się na miejsce honorowe. W kącie chciał usiąść z grzeczności, ale spodziewał się, że Hary będzie miał inny plan. W końcu każde oficjalne pokazanie się Martyna poza zamkiem było po części propagandą, sposobem na zwiększenie wśród poddanych sympatii wobec króla. Dlatego decyzja Flowersa go nie zaskoczyła.
Mniej spodziewany był fakt, że zbroja była już gotowa. Martyn klasnął w dłonie:
- Znakomicie! - stwierdził - jutro przyjdę po nią z moimi ludźmi. Czy moglibyśmy ją obejrzeć? Oczywiście, kiedy będziesz miał Waść chwilę - książę rozumiał, że na weselu pan młody może być zajęty przez większość czasu. Kwestię ceny wolał poruszyć później.

Targaryen porozmawiał z grajkiem uświetniającym zabawę. Uzgodnili, że Smok wykona zamówioną piosenkę dosyć wcześnie, tak, aby nikt nie zdążył jeszcze opuścić sali lub spić się do nieprzytomności. W odpowiednim momencie poprosił Hary'ego, aby uspokoił gości, po czym wyszedł na środek  pomieszczenia:
-Szlachetni goście, dla naszych dzisiejszych gospodarzy przygotowałem pieśń. Szybką i wesołą, tak jak dzisiejszy dzień, choć i wolniejszą i bardziej zamyśloną nieco na koniec. Słowem, wszystkiego po trochu - stwierdził - mam nadzieję, że spodoba się zarówno parze młodej, jak i biesiadnikom. Zapraszam. - tu zrobił krótką pauzę, po czym zaczął grać i wykonał  
pieśń:
 

-Niech się Młodym wiedzie! Wszystkiego dobrego! - dodał na koniec, po czym usiadł.

Wykorzystałem utwór Marka Grechuty "Wesele". Nie jestem jego twórcą ani właścicielem. Wszelkie prawa należą do ich właścicieli.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Wto Kwi 25, 2017 5:49 pm

Skinął głową Martynowi na zgodę i odkręcił się, kiedy podeszli kolejni z gości, aby pogratulować młodej parze. Nie miał pojęcia, że takie wesela potrafią tak wyglądać. To, które miał w kompanii było szybkie i krótkie. Następnego dnia ruszali w drogę, więc nie można było mówić o żadnej zabawie. Teraz jednak... Mógł się bawić.
Czas powoli mijał biesiadnikom, w pewnym momencie Smok wykonał swój utwór, czym zdobył głośne brawa i okrzyki podziwu. Para młoda także gorąco oklaskiwała wykonawcę.
Było późno po północy, kiedy pierwsi goście zaczęli powoli znikać. Niektórzy wracali zwyczajnie do domów, inni postanowili zająć pokoje na piętrze.
Czarne niebo powoli ustępowało mlecznej jasności, kiedy pożegnano ostatniego z gości i para młoda mogła udać się na zasłużony odpoczynek.
Powrót do góry Go down
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Czw Kwi 27, 2017 12:48 pm

To była bardzo przyjemna uczta. Co prawda różniła się od bali wystawianych przez króla czy wielkich lordów, ale ta odmienność też miała swój urok. Wszyscy, którzy byli na tym weselu, przybyli z sympatii do pary młodej, nie zaś ze względu na własne interesy. Nie było żadnych kłótni, awantur, rzucania owocami, podpalania, upijania, otruwania... Wygląda na to, że ludzie z gminu zachowują się o niebo lepiej od szlachty, stwierdził Martyn.

W trakcie wesela, książę śpiewał jeszcze kilkukrotnie, aby odciążyć zamówionych grajków. Głównie jednak to były powszechnie znane utwory, choć Smok wykonał też dwie czy trzy własne kompozycje.

Martyn opuścił salę jako jeden z ostatnich gości. Jeszcze raz podziękował Hary'emu i Nadii za gościnę i pożegnał się, po czym nieco chwiejnym krokiem wyszedł na zewnątrz i ruszył do zamku.

4 maja, po południu

Po kilku godzinach, kiedy odespał ucztę, Martyn wziął ze sobą trzech służących oraz trochę gotówki i wrócił do karczmy. W trakcie wesela Hary nie miał czasu pokazać mu zbroi, dlatego trzeba było załatwić to teraz.

-Witam pana męża- przywitał się Martyn z Flowersem- mam nadzieję, że goście nie narobili szkody?- zagadnął.
Po chwili przeszedł do sedna:
-Waszmość pewnie pamiętasz, że chciałem zobaczyć swoją zbroję? Czy możemy zrobić to teraz?
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Czw Kwi 27, 2017 6:54 pm

Poranek był bardzo ciężki. W głowie aż huczało od nadmiaru wypitego trunku poprzedniego wieczora. Flowers z tejże racji wstał jak na siebie - dość późno, bo prawie w południe. Zjadł spóźnione śniadanie - za co podziękował gorąco żonie - i razem udali się do karczmy, aby sprawdzić porządki. Wynajęta służba miała zrobić to zaraz po uczcie, jednak dobrze było się upewnić osobiście.
Wkrótce po nich, w przybytku zjawił się Martyn Targaryen ze swoimi ludźmi.
- Dzień dobry Wasza Książęca Mość. - odparł, skinąwszy głową. - Jak widać wszystko jest w prawie nienaruszonym stanie, więc jestem dobrej myśli. - uśmiechnął się, rozglądając po izbie. Stoły i ławy powróciły na swoje stare miejsca, beczki i skrzynie zniknęły, a ostatnie ozdoby właśnie znikały.
- Tak tak książę, ruszajmy. - poprowadził go na obszerne zaplecze, gdzie pod płótnem, na stojaku umieszczono pancerz Smoka. - Oto ona. - rzekł, odsłaniając arcydzieło sztuk kowalskiej i grawerskiej. Pancerz wykonano dokładnie tak, jak zażyczył sobie tego klient, wzbogacony miejscami o kilka skrzętnie wkomponowanych motywów. Całość prezentowała się niebywale pięknie i co bardzo ważne, użytecznie. Spojrzał na Targaryena, a w jego wzroku zawarte było pytanie...
Powrót do góry Go down
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pią Kwi 28, 2017 8:59 am

Zbroja była przepiękna. Barwy ułożono zgodnie z życzeniem księcia: czerwony korpus, czarne naramienniki, dalej na przemian czerwone i czarne elementy aż do rękawic i nogawic. Czerwień była ciemna, wpadała lekko w fiolet, co nadawało jej niezwykłego, jakby magicznego charakteru. Czerń zaś tak naprawdę była ciemną szarością, dzięki czemu elementy czarne nie kontrastowały za bardzo z czerwonymi.
Zbroja była średniego ciężaru, gdyż do takich Martyn był nawykły. Natomiast hełm był po prostu zwykłym hełmem z dorobionymi skrzydłami- po prostu dobrze wykonane.

-Wspaniała- podsumował Martyn- powiedz Waść rzemieślnikom, że książę jest zachwycony i będzie sławił Wasz zakład przy każdej okazji- uprzejmie komplementował.
-Przejdźmy do ceny. Kowale w tym kraju zwykle biorą około czterech smoków za wykonanie zbroi płytowej bez zdobień. Zważywszy, że oprócz zbroi wykonano hełm, zbroja jest bogato zdobiona, a w stolicy ceny są zawsze wyższe... co powiesz Waść na dziesięć złotych smoków?
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pią Kwi 28, 2017 10:06 am

Czekał spokojnie, aż Smok obejrzy swój nowy pancerz. Nie odzywał się, czekał.
Zmarszczył brwi na jego słowa. Dziesięć smoków to było trochę za mało. Kuźnie z góry ulicy ściągnęłyby z niego zapewne dwa razy więcej.
- Trochę za mało Książę. Poleciłem ją zrobić z trudno dostępnej qohorickiej stali - nie widział potrzeby dodawać, że zdobył ją jak zwykle dzięki swojemu dostawcy stali. - Jest ona nieco wytrzymalsza niż stal wyrabiana w kuźniach Westeros. Piętnaście smoków, nie mogę zejść niżej. - odparował kontrofertą...
Powrót do góry Go down
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pią Kwi 28, 2017 11:12 am

Stal z Quohoru? Gorsza tylko od valyriańskiej
Martyn zmarszczył brwi. Przypomniał sobie słowa Vernona.
-Jesteś Waść nadzwyczaj skromny. O ile mi wiadomo, a w tej dziedzinie trochę mi wiadomo, stal quohoricka w swych cechach niewiele ustępuje valyriańskiej, acz jej wykuwanie i barwienie wymaga wielkich talentów, a płatnerze tak uzdolnieni poza quohorem to niezwykła rzadkość. A jednak Waść mówisz mi to dopiero teraz i oferujesz niewiele wyższą cenę...- Martyn zrobił znaczącą pauzę. Zastanawiał się co, zrobić. Jeśli mówi prawdę, to i tak dużo zaoszczędzę. Targować się nie ma co, skoro twierdzi, że za piętnaście smoków ledwie pokryje koszty...

-Oglądałeś Waść mój prezent? Myślę, że może wpłynąć na cenę- uśmiechnął się przebiegle. W szkatułce było sto złotych smoków. Zważywszy na to, oraz na reklamę, jaką Smok zrobi Flowersowi, Martyn mógł poprosić o nieco niższą cenę.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sob Kwi 29, 2017 9:40 pm

Westchnął i przewrócił oczami.
- Niedawno sprowadziłem przyjaciela z Qohoru, utalentowanego kowala. Zgodził się przyjechać i pracować dla mnie. Twoja zbroja Książę jest jego jednym z pierwszych zleceń. Mam nadzieję, że podołał zadaniu. Co do ceny... - na prawdę nie mógł już zejść niżej. Na początku zamierzał zażądać dwudziestu smoków, aby samemu coś zarobić. - Nie mogę zejść niżej na prawdę. Piętnaście smoków to wyłącznie cena materiałów i wyrobu, sam niczego nie zarabiam. Tak po znajomości powiedzmy. - uśmiechnął się. Miał nadzieję, że Smok nie będzie drążył tematu...
Powrót do góry Go down
Martyn Targaryen

avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sob Kwi 29, 2017 11:05 pm

Obserwował reakcję Hary'ego. Był raczej zirytowany, niż wystraszony podejrzliwością księcia, co przemawiało na jego korzyść.
Książę przez chwilę się zastanawiał.
Do cholery, mam tysiąc złotych smoków. Co za różnicę mi robi pięć w te, czy wewte., stwierdził.

-No niech już będzie Waszmości- stwierdził przyjacielskim tonem, po czym wysłupał z sakiewki pięć złotych smoków i dorzucił je do worka z pozostałymi dziesięcioma. Nie zamierzał dokładać marży dla Hary'ego, i tak już dużo dostał.

Kiwnął głową na służbę, żeby zabrali rynsztunek. Kiedy pancerz był już przygotowany do zabrania, Martyn pożegnał się z nowożeńcami, prosząc ich, żeby koniecznie sprawdzili jego prezent.

Następnie pachołki i ich książę ruszyli na zamek. W twierdzy Martyn pokazał zbroję jednemu z oficerów oraz ser Donnelowi i ser Baeronowi z Gwardii Królewskiej. Kiedy Ci potwierdzili rodzaj stali użytej przez Flowersa, Targaryen odzyskał zaufanie do niego.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sro Maj 03, 2017 11:17 am

Uśmiechnął się nieznacznie, kiedy Martyn w końcu zaczął dokładać do sakiewki, którą chwilę później wręczył Flowersowi. Stali z boku i patrzyli, jak służba księcia zwija pancerz, po czym opuszcza pomieszczenie.
Pożegnał wraz z Nadią Smoka, życząc udanego używania zbroi, po czym dokończyli sprawdzanie porządków. Po powrocie do domu, ze zdumieniem pomieszanym z szerokimi uśmiechami skonstatowali, że w szkatułce znajduje się sto złotych smoków. Podzielili się prezentem po równo, po czym udali na popołudniowy spacer...

zt.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sro Maj 24, 2017 7:15 pm

1 czerwca 266ACC

Kolejne popołudnie w tawernie "Lewiatan" upływało dość spokojnie i melancholijnie. Stali bywalcy siedzieli w tych samych kątach, pili te same trunki, wymieniając się najświeższymi plotkami oraz wieściami, którymi huczała stolica. Temat śmierci starego króla nadal nie schodził z ust mieszkańców Królewskiej Przystani, a oczy i uszy prostej gawiedzi bacznie obserwowały poczynania nowego, młodego króla, który podobnie jak swój zmarły dziadek, był tematem niemal rozmów na każdym rogu każdej ulicy.
Za kontuarem zamiast Nadii stał właściciel karczmy, który polewał do kufla mężczyźnie siedzącemu po drugiej stronie. Ten drugi widocznie miał dość kiepski dzień, bo siedział z głową pochyloną nad gorzkim ale, jęcząc coś pod nosem i najwyraźniej żaląc się właścicielowi karczmy. Hank poklepał go po ramieniu i dolał jeszcze gorzkiego napitku, a gdy ten wyciągnął pieniądze z sakwy i zapragnął zapłacić, ojciec Nadii pokręcił głową i wyciągnął rękę przed siebie w geście odmowy. Mężczyzna najwyraźniej miał dziś zapić się w trupa na koszt Lewiatana.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sro Maj 24, 2017 7:38 pm

Kolejny dzień jak co dzień dla Hary'ego. Najpierw całe przedpołudnie zajęte przez lekcje w Fincie, gdzie jako nauczyciel szermierki szkoli dzieciaki na przyszłych strażników miasta. Tygodnie spędzone w tejże szkółce pomogły wyrobić mu niejako opinię bardzo sprawnego nauczyciela i wprawnego szermierza.
Kiedy już zakończył lekcje, bynajmniej nie kończył dnia. Od niedawna zajmował się też najmowaniem ludzi do swojego oddziału, który miał wziąć udział w nadchodzącej wojnie.
Tego dnia jednak najpierw zajść miał do Lewiatana, by odebrać kilka rzeczy dla Nadii. Jego świeżo upieczona żona, choć w ciąży - bardzo udzielała się w pomocy Flowersowi, prowadząc jeden z punktów zapisu dla chętnych najemników.
Mężczyzna wszedł do karczmy i podszedł do lady, skinieniem głowy witając się z Hankiem, który akurat stał przy szynkwasie.
- Witam. - rzucił cicho. - Ja po rzeczy Nadii. - niestety nie miał czasu na dłuższe rozmowy...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sro Maj 24, 2017 11:09 pm

Hank widząc Harego Flowersa wchodzącego do tawerny, jakby rozpromienił się. Najwidoczniej gość siedzący przy barze rozsiewał wokół siebie bardzo nieprzyjemną atmosferę, która udzielała się także karczmarzowi. Teść powitał swojego zięcia krótkim skinieniem głowy, a potem pokiwał głową gdy usłyszał, że Flowers przyszedł po rzeczy jego córki.
- Ach tak, rzeczy Nadii. Przygotowałem je na zapleczu, zaraz po nie pójdę - powiedział, odkładając ścierkę  i dzban z ale na niską ladę na kontuarem. Po krótkim namyśle jednak postawił dzbanek obok nieszczęsnego klienta, który sączył trunek ze swojego kufelka. - Hary, pamiętasz mojego brata Gilliana? Był na waszym weselu. Dotrzymaj mu towarzystwa kiedy ja udam się po rzeczy - powiedział, a potem rzucił Flowersowi znaczące spojrzenie. Zniknął za drzwami prowadzącego na zaplecze, a Gillian czknął głośno niemal w tym samym momencie.
- No tak, pamiętam, to Ty jesteś mężem naszej Nadziejki. Mi nie poszczęściło się w życiu, Siedmiu nie obdarowali mnie dziećmi, tylko Hank doczekał się pociechy - powiedział, spoglądając na Hary'ego z ukosa. Jego warga zatrzęsła się niebezpiecznie, a oczy posmutniały kiedy na niego się obejrzał, więc szybko wrócił spojrzeniem na swój kufel gdzie zaczynało powoli pokazywać się dno. Ileż to już dzisiaj wypił? Siedem kufli? Stracił rachubę. - Miałem niedługo doczekać się dziecka, ale ktoś niechybnie odebrał wczoraj życie mojej kobiecie. Kto wie, może nasze dzieci bawiłyby się razem na rodzinnych spotkaniach, a tak... - dodał, a rozmowa niespodziewanie przyjęła nieoczekiwany, dramatyczny obrót.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Sro Maj 24, 2017 11:55 pm

Kiwnął głową i spojrzał na wspomnianego mężczyznę. Pamiętał go. Był wraz z ciężarną żoną na ich weselu. Co prawda zbyt długo nie zabawili ze względu na stan kobiety, ale rodzina to rodzina. Teraz jego rodzina.
Westchnął i przewrócił oczami, kiedy Hank zostawił go z już dobrze podpitym Gillianem. Nie miał ochoty rozmawiać z pijanym mężczyzną, toteż słuchał w milczeniu, wbijając zimny wzrok w "rozmówcę". Kiedy jednak ten wspomniał o morderstwie, na moment w oczach Hary'ego zalśniły iskierki furii. Zmrużył jednak podejrzliwie oczy. Ten człowiek był pijany, więc mógł bredzić... Chociaż z drugiej strony z jakiego innego powodu mógłby tak pić..? No i jak mógłby mówić coś takiego o swojej żonie..?
Inną możliwością mogła być kłótnia i jej następstwa w postaci rozejścia się. Rozgoryczony i pijany, mógłby życzyć jej źle... Było wiele możliwości.
- Powiedz mi co się wydarzyło..? - jego głos był równie cichy jak poprzednio, a przy tym bardzo metaliczny i chłodny. Jak głos kogoś, kto pyta klienta ile jeleni ma w lesie ustrzelić...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Czw Maj 25, 2017 12:48 am

Hank nadal nie wracał z zaplecza, a Gillian westchnął tylko ciężko kiedy Hary zapytał co się stało. Wracanie myślami do tych tragicznych wydarzeń z poprzedniego wieczora naprawało mężczyznę wszechogarniającym smutkiem. Wychylił kufelek i opróżnił jego zawartość, a potem postawił go z impetem na blat.
- Mam nieduży burdel w Zapchlonym Tyłku, prowadzę go od wielu lat. Dwa dni temu pojechałem ze sprawami poza miasto, a kiedy wróciłem... Dalia leżała na podłodze w naszej izbie z rozciętym brzuchem i poderżniętym gardłem. Ruch tego dnia był spory, jak to wieczorem w burdelu, jej krzyki musiały zostać zagłuszone albo zwyczajnie zignorowane, kto wie - powiedział, zakrywając twarz dłońmi. Poczucie bezsilności i niesprawiedliwości paraliżowały go od palców stóp aż po czubek głowy. Gillian chciał odnaleźć sprawcę, ale w takim stanie raczej się na to nie zapowiadało. - Ktoś odebrał życie kobiecie, którą kocham, która nosiła pod sercem moje dziecko. Kto mógłby zrobić coś takiego? Kto dopuszcza się tak ohydnego czynu, podnosząc rękę na kobietę w błogosławionym stanie? - Zapytał Harego, a wtedy w drzwiach pojawił się Hank. Podał Heremu tobołek z rzeczami, o które prosiła Nadia, a potem poklepał swojego brata po ramieniu i spojrzał na Hary'ego równie zasmucony. Tragedia dotknęła widocznie całej rodziny.
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Czw Maj 25, 2017 6:57 pm

Stał cały spięty i słuchał uważnie, a jego mina stawała się z każdym kolejnym słowem coraz bardziej gniewna. Może to była rodzina dopiero od niedawna, ale jego rodzina. Niechybnie teraz ktoś poczuje jego gniew i gorzko pożałuje tego co zrobił.
Jednocześnie zaczął zastanawiać się i intensywnie myśleć. Z całą pewnością nie było to zwyczajne morderstwo. Ani też przypadkowe. Nawet w burdelu właściciel miał swoje prywatne pokoje, do których nikt nie miał dostępu, poza oczywiście rodziną. Drugą sprawą był bestialstwo popełnionej zbrodni. Skoro ktoś postarał się, aby zarówno kobieta, jak i dziecko nie przeżyli - musiał znać ofiarę i jej męża. Wskazywałoby to na prywatną zemstę. Jednak ten ktoś nie wyobrażał sobie do czego może być zdolny Hary, kiedy ogarnia go furia.
- Pokaż mi swój burdel. - zaczął zimno, a pod skórą zagrały napinane mięśnie szczęk. - Okrucieństwo jakiego się dopuszczono wygląda na prywatną sprawę, więc nie wykluczam, że ktoś chciał się na Tobie zemścić. - nie zaszczycił Hanka nawet spojrzeniem. Teraz był skupiony wyłącznie na Gillianie.
Kiedy wyszli z karczmy, szedł tuż za mężczyzną, czasami pospieszając go.
- Powiedz mi, masz jakichś wrogów..? Tylko szczerze i bez kręcenia..? - zapytał, bezwiednie rozglądając się po uliczce, którą szli...
Powrót do góry Go down
Hary Flowers
Śmieszna Noga
avatar


PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   Pią Cze 02, 2017 2:46 am

2 czerwca 266 AC


Hary od kilku dni bił się z myślami. Może schowanie ukochanej w podziemiach kuźni nie było takim dobrym pomysłem..? Wszak mogło zdarzyć się bardzo wiele. Od przypadkowego odkrycia tajemnych drzwi, po zawalenie się budynku. Nie, nie mógł na to pozwolić. Miasto miało być - według plotek - wkrótce oblężone, więc z całą pewnością na pewno niezbyt bezpieczne.
Postanowił więc wysłać swoją rodzinę wraz z innymi - rodziny kowali - do Gulltown w Dolinie. W mieście tym miał znajomego kupca, który za kilka złotych moment gotowy byłby załatwić im wikt na czas wojny. Wyjście to wydawało się być najbezpieczniejszym.
Jak pomyślał, tak zrobił.
Wykupił na najbliższym okręcie do Doliny kajuty i miejsce na trochę własnych zapasów. Następnie powiadomił kogo musiał o nagłej podróży, jaka ich czeka. Rozkazał im - żonie i jej bliskim, a także rodzinom swoich pracowników - zabrać nieco zapasów, które gromadzili w podziemiach kuźni, tak aby wystarczyło im na kilka tygodni i zaokrętować się na statku. Ponieważ nie chciał wysyłać ich bezbronnych, wykorzystał swoją pozycję. Wybrał trzech spośród swoich najemników i zapłacił im z góry po smoku, rozkazując przez cały czas chronić wysyłanych ludzi. Obiecał drugiego smoka po powrocie, plus żołd z królewskiego skarbca, jaki będzie im się należał po odbytej służbie.
Ponieważ nie wiedział, ile może potrwać wojna, obiecał wysłać list z nakazem powrotu, gdy tylko w mieście będzie już bezpiecznie.
Pożegnał ich, po czym wrócił do jakże pustego bez Nadii domu...
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Tawerna "Lewiatan"   

Powrót do góry Go down
 
Tawerna "Lewiatan"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: