IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Plac Ćwiczebny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Plac Ćwiczebny    Czw Lis 10, 2016 5:23 pm

***
Powrót do góry Go down
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Ćwiczebny    Czw Lis 10, 2016 6:28 pm

Niedługo po wizycie w sepcie- 30 Luty 266 AC


Po jakimś czasie od wizyty od septu, chłopak dał dla rycerza czas by mógł ogarnąć się po podróży. Zapytał jeszcze Elmo czy musi coś zrobić, jeśli nie to tylko przytakną głową i zapytał rycerza czy się udadzą na plac ćwiczebny potrenować. Po zgodzie giermek uśmiechnął się na myśl treningu, po czym udał się przygotować dwa turniejowe miecze do treningu. Spojrzał tak na nie po czym na rycerza. Spytam się go o sparing, chciałbym zobaczyć jak mi idzie w tej zbroi. Na tą myśl zaczął już iść spokojnym krokiem za rycerzem w kierunku placu. Giermek wyprostował się i rozciągnął ręce na rozgrzewkę. Następnie chwycił za miecz podchodząc do kukły. Chwycił miecz pewniej w dwie dłonie tnąc kukłę od góry do dołu. Spędził on tak na okładaniu kukły dłuższy czas na rozgrzewkę do sparingu z Sir Elmo. Odszedł on od kukły i spojrzał na rycerza.-Jak to mówią trening czyni mistrza.- Odetchną z wysiłku.- Ale praktyka także heh...czy moglibyśmy zrobić walkę treningową ze mną Sir? Sprawdzilibyście wtedy moje umiejętności szermiercze i ocenili mnie.- Spojrzał na rycerza z zapałem w oczach. Chłopak zaczął przechodzić z nogi na nogę wyczekując odpowiedzi. - Przyrzekam rycerzu, że jak mi narobicie siniaków, to nawet nie stęknę. - Powiedział chłopak wesoło do rycerza by zachęcić go do skopaniu mu rzyci.
Powrót do góry Go down
Pan Światła
R'hllor, Serce Płomieni, Bóg Ognia i Cienia
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Ćwiczebny    Czw Lis 10, 2016 10:44 pm

Ser Elmo nie miał zamiaru trenować z Edmurem, polecił mu zajrzeć do koni i sprawdzić jak są traktowane, a później wyczyścić dokładnie zbroje oraz broń, a później również naostrzyć porządnie oręż. Kiedy polecenia zostały wydane, rycerz powiedział Tully'emu, że po wykonaniu zadań może dowolnie ruszyć na plac ćwiczebny żeby potrenować na kukłach lub poszukać zbrojnego czy rycerza chętnego do walki. Sam Baelish twierdził, że ma ważne sprawy do załatwienia i do końca dnia Edmure nie mógł go znaleźć na zamku...
Powrót do góry Go down
http://plio.forumpolish.com
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Ćwiczebny    Czw Lis 10, 2016 11:56 pm

Polecenia od Sir Elmo nie były dla chłopaka jakieś przejmujące. Odrazu przytaknął dla rycerza że polecenia wykona, jak przystało na chłopaka robił to z zapałem i dokładnością. Na początku zaszedł do stajni, obejrzał ich konie przy okazji dając im po jabuszku. Jeśli wszystko było w porządku chłopak wrócił do komnat zająć się rynsztunkiem rycerza.Mhm...czyszczenie zbroi, jak to każdy giermek kocha! Edmurowi zajęcie to się bardzo podobało bo było można za pomocą tego uspokoić siebie, takie ostrzenie miecza było bardzo przyjemną pracą. Właśnie za pierwszą rzecz z rynsztuku rycerza wziął miecz. Poszedł on poszukać swego plecaka w którym trzymał osełka, wyjął jedno i zaczął ostrzenie klingi Sir Elmo. Przy okazji jak to robił zajął się swoim mieczem. Nie zapomniał także wcześniej ostrza wyczyścić
Następnie musiał wyczyścić zbroję rycerza. Zrobię to tak że aż będzie się błyszczeć! I tak giermek zrobił, siedział przy niej tyle by wyczyścić ją na błysk. Pięknie Odłożył on zbroję z orężem rycerza na widocznym miejscu w komnatach, by rycerz zauważył że giermek się przyłożył. Cała ta praca dla Edmura zajęła parę godzin, starczyło jeszcze czasu na potrenowanie. Wystrzelił on z komnat żwawym krokiem na plac, niosąc ze sobą dwa miecze treningowe. Gdy już był na placu, zrobił tą samą rozgrzewkę co wcześniej. Po rozgrzewkę Edmure zrobił sobie przerwę, podczas której szukał wzrokiem jakiegoś rowieśnika do sparingu i zapraszając go na wspólny trening uśmiechem oraz wesołym głosem.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Pan życia i śmierci
avatar


PisanieTemat: Re: Plac Ćwiczebny    Sob Lis 12, 2016 1:37 am

W okolicy trenował sobie pewien brunet wiekiem zbliżony do Edmura. Chłopak skakał wokół swego rycerza, starając się zadać mu ranę lecz ten skutecznie mu to uniemożliwiał, jedną ręką trzymając książkę i czytając ją. To dopiero! Chłopak widząc okazję do równiejszego treningu odstąpił od mentora i ukłonił się przed Tullym. Nieco zaciekawiło go oko oponenta, ale skupił się na walce. Chłopcy zaczęli od poruszania się po okręgu, skracania i wydłużania dystansu, aż chłopak zrobił wypad, a zabójca opryszków uchylił się przed pchnięciem, przenosząc ciężar na lewą, pozostającą z tyłu stopę, by po chwili ździelić partnera w sparingu pięścią prosto w dłoń trzymającą rękojeść. Broń wypadła z poluźnionego chwytu, lecz chłopak szybko porwał ją z ziemi i odskoczył, mierząc Edmura wzrokiem. Kiedy tak na niego się zapatrzył, Tully wykorzystał moment i zbliżył się od prawej - swej silniejszej - strony, by zadać krótką kombinację ciosów, którą ostatnimi czasy trenował. Niby nic specjalnego - zamarkowanie cięcia przechodzące w pchnięcie w udo, by ostatecznie zatoczyć ostrzem młynek od dołu, wprost ku podbródkowi młodzieńca. Dobrze, że ten odskoczył, bo skończyłby z połamaną szczęką, albo jeszcze gorzej. Obserwujący to rycerz nieco się obruszył, ale widać zadowoliło go, że jego giermek wreszcie zobaczy jak to jest na prawdę. Dzieciak rozmasował udo, w które trafił go oponent i nieco przygarbiony zaczął się zbliżać. Nie atakował, nie prowadził zwodów, po prostu zbliżał się ze słońcem oraz wyciągniętym mieczem gotowym do akcji. Edmure tylko spojrzał na niego jak na typowego cwaniaka, po czym uniósł trzymany teraz oburącz miecz wysoko nad głowę - ostrze zalśniło od słońca, odbijając black na rycerza stojącego nieopodal - i opuścił ciężką stal prosto na sylwetkę przed sobą. Chłopak zamiast unikać, starał się zablokować cios i wyszło na to, że wyprowadzone z ogromną siłą i szerokim zamachem uderzenie po prostu grzmotnęło w miecz bruneta, który wylądował na jego hełmie, powodując wgniecenie na nosalu i nieprzytomność chłopaka. Kiedy upadł na piasek, z nosa pociekł mu wąski strumyczek krwi formujący się w literki K.O. Starszy mężczyzna podbiegł do swego giermka, podniósł do pozycji siedzącej i bezceremonialnie chlasnął go wnętrzem dłoni po twarzy, powodując rozbudzenie. Koniec końców nic mu się nie stało poza chwilowym zamroczeniem. Rycerz rozczochrał włosy Edmura i stwierdził, że -Nieźle, ale następnym razem staraj się nikogo nie zabić podczas treningu - i odszedł, prowadząc giermka przed sobą. Dopiero, kiedy dwójka zniknęła za rogiem, Tully zdał sobie sprawę, że stoi pośrodku placu z mieczem w dłoni, odrobina krwi wsiąka w piasek, a w okolicy brak żywej duszy.
Powrót do góry Go down
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Ćwiczebny    Sob Lis 12, 2016 9:50 am

Edmure przywitał się z rówieśnikiem- Edmure Tully, jestem giermekiem Sir Elmo, a ty?- Zapytał wesoło rówieśnika. Kiedy się już przywitali, chłopak podał mu miecz turniejowy do walki.- No to zaczynamy! Gotowy na siniaki heh?- Młodzieniec ciągle był uśmiechnięty, ale teraz zmył go z twarzy bo chciał skupić swą uwagę na walce. Zaczynamy. Wtedy zaczęła się walka...
Wygrał Edmure! Była to dość spora satysfakcja dla niego, ale nie zapomniał o swoim partnerze. Podszedł do niego przyklękając na jedno kolano kiedy siedział.- Nie było tak źle. Trzymasz się?- Uśmiechnął się do swego przeciwnika cytując jego starego fechmistrza w głowie. Cios znad głowy są bardzo potężne młodziku, ale zarazem bardzo się wtedy odkrywasz. Jednakże jak trafisz komuś takim ciosem w łeb i to jeszcze jakimś półtorakiem albo młotem to hohoho! Nie będzie co zbierać. Tak było, na szczęście to był miecz turniejowy, więc chłopak ma się dobrze.-To może jutro się spotkamy tutaj? Hmm? Byśmy potrenowali razem, co ty na to?- Poczekał na odpowiedź giermka.
Kiedy rycerz mu tak rozczochrał włosy spojrzał na niego.-Co nas nie zabije to nas wzmocni jak to mawiają heh, ale tak postaram się Sir.-Pożegnał ich dwójkę i rozejrzał się po placu. Pustka, chyba wracam do komnat. Tak uczynił, ruszył powolnym krokiem w kierunku komnat które przydzielił im zarządca. W końcu chyba się wyśpię. Ucieszony na myśl miękkiego łóżka, przyśpieszył krok do komnat.
Powrót do góry Go down
Edmure Tully

avatar


PisanieTemat: Re: Plac Ćwiczebny    Sob Lis 12, 2016 4:01 pm

Ranek-1 Marca 266AC

Edmure wyskoczył tego dnia z łóżka pełen energii. Pewnie Elmo wtedy spał więc chłopak grzecznie poczekał kiedy się zbudzi. Zapytał rycerza czy czegoś potrzebuje i co giermek ma zrobić. Chłopak wtedy przytaknął i od razu poleciał do roboty. Wykonanie jego obowiązków giermka trochę mu czasu zajęło, ale nie odciągnęło to jego chęci od treningu! O co to, to nie. Zawiadomił wtedy Sir Elmo że udaje się na plac potrenować.
Na placu spotkał swego rówieśnika któremu nieźle dał wczoraj popalić. Przywitał się z nim, żartując że teraz będzie bardziej na spokojnie. Podał mu swój miecz treningowy którym wczoraj nieźle oberwał od Edmura. Żartując że może to teraz on dzięki temu mieczowi go pokona. Gdy żarty się skończyły chłopak zaczął trenować z rówieśnikiem celne ciosy na zmianę. Młodzieniec zauważył że dla jego kolegi były okropne problemy z celnością, a jak atak był celny, to bardzo oczywisty do sparowania. Raz to Edmure atakował, innym razem jego znajomy napierał, a wtedy Tully przechodził do parowania ciosów partnera. Zmieniali się tak przez parę dobrych godzin, aż padli z totalnego zmęczenia na ławki rozmawiając sobie o niczym. 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Plac Ćwiczebny    

Powrót do góry Go down
 
Plac Ćwiczebny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Plac zabaw nieopodal głównej ulicy.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Szczypcowa Wyspa :: Zamek Celtigarów-
Skocz do: