IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Magazyn kupiecki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Magazyn kupiecki   Wto Gru 13, 2016 9:48 pm

Dwupiętrowy magazyn wzniesiony z czerwonej cegły. Gmach jest obszerny i posiada dużą bramę przez którą mogą spokojnie wjechać wozy z końmi. W bramie znajdują się mniejsze drzwi przeznaczone dla pojedynczych ludzi. W środku roi się od skrzyń, koszy i beczek z towarami. Wnętrze podzielone jest na kilka stref wynajmowanych przez różnych kupców. Drugie piętro jest pół-otwarte, tak aby można było z niego zrzucać lub spuszczać towary na wozy stojące niżej.
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Magazyn kupiecki   Wto Gru 13, 2016 10:10 pm

2 kwietnia 266 AC, wieczór
Przeszukiwanie budynku okazało się jednak zbędne, bowiem złodziejaszek sterczał jeszcze przed przybytkiem i pakował złoto, złoto Rosha. Jack i reszta ruszyli za nim pośpiesznie, ale nim nie upłynęła dłuższa chwila wszyscy wrócili oznajmiając, że poszukiwany najzwyczajniej w świecie uciekł. Całe szczęście stali trochę dalej od gości, mianowicie na samym końcu korytarza, a biorąc pod uwagę muzykę, odgłosy rozkoszy oraz ogólne rozmowy, mógł pozwolić sobie na podniesienie głosu.
- Cipy z was a nie wojacy. Po co ja was kurwa najmuję?! Po to byście dali uciec pierwszemu lepszemu?! Pogadamy sobie po tej całej akcji. Z tobą też Jack, więc nie udawaj, że nie słyszysz. KURWA! - Miał nadzieję, że Orli uda się odnaleźć tego złodzieja, bowiem teraz najchętniej użyłby wpierdolu, by go skasować przy wszystkich. Czekali, czekali i powoli miał wrażenie, iż oczekiwanie trwa całą wieczność. W końcu jednak Orla znów zaszczyciła ich wizytą oznajmiając dobrą nowinę. Położył dłonie na jej policzkach, całując w policzek wyraźnie zadowolony.
- I jak mam Cię nie kochać? Spisałaś się lepiej niż ci tutaj, banda imbecylów. Dobra, dwóch zostaje w burdelu, reszta idzie ze mną i z Orlą. Nymeria zajmie się w ten czas gośćmi, zna się nawet na tym. - Ruszyli w stronę wyjścia, a po drodze widząc Dornijczyka zatrzymał się i powiedział już normalnym tonem głosu.
- Wybacz, za to zajście. Zaraz wrócę tu z wygraną, a chwilowo ty i twoja narzeczona możecie wybrać sobie za darmo dziewczęta do zabawy. - Minął go i razem z ekipą zniknęli za drzwiami przybytku. Zabrał jedynie miecz i sztylet, przecież nie ruszał na jakąś wojnę. Po upływie kilku może kilkudziesięciu minut, stali przed wejściem do owego magazynu.
- Orla chcesz tam wchodzić? - Zapytał, bo nie chciał, by przypadkiem coś jej się stało i bez względu na jej odpowiedź kulturalnie zapukał. Kiedy odczekali, dosłownie chwilę, zdenerwowany Rosh postanowił zastosować tradycyjna metodę czyli porządnego, zawsze niezawodnego kopniaka. Drzwi otwarły się pod napływem uderzenia, a mający już miecz w rękach Najemnik wszedł do środka i pierwszą rzeczą jaka rzuciła mu się w oczy był nie kto inny jak Naxos.
- Oho. Powiem ci, że gówniany z ciebie kupiec, ale czego się spodziewać po takim plebsie. Dobra, a teraz grzecznie oddaj mi MOJE, złoto, a może nawet wyjdziesz bez szwanku. Może...
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Magazyn kupiecki   Wto Gru 13, 2016 10:39 pm

Mężczyzna siedzący na belce ponad Roshem, Orlą i najemnikami był zakapturzony a jego twarz pokrywał cień. Głos był nieznajomy, akcent charakterystyczny dla ludzi z Pentos zniknął.
- Tak się nie zawiera umów. Pewny warunek musi poprzedzać pewna oferta. - Głos był ostry i jakby nieco młodszy. - A to złoto nie jest twoje... należy do naszego przyjaciela z Dorne. No chyba, że chcesz je sobie przywłaszczyć... tak jak ja.
Odrzucił kaptur i wszystkim ukazała się jego twarz. Nie był to łysy kupiec z Pentos. Tym razem widzieli trzydziestolatka z bujną, czarną czupryną i chłodnymi oczyma. Rysy miał ostrzejsze ale minę nadal rozbawioną i uśmiechniętą.
- Nie wiem jak mnie znaleźliście. Nie spodziewałem się tego. Niemniej jednak zamierzam wyjść z tego spotkania korzystnie. - Pochylił się lekko i spojrzał Roshowi w oczy. - Złoto zdążyłem przesypać do kilku małych puzderek. Dam ci połowę w zamian za odejście do swojego burdelu i nie przeszkadzanie mi już tej nocy. Dornijczykowi powiesz, że nic nie znalazłeś. Oboje wyjdziemy z tego bogatsi a mojej twarzy już nigdy nie zobaczysz. - Wstał i stanął na drewnianej belce spoglądając na dół. - Zaraz będzie tu kilku moich przyjaciół. Jeśli będziecie zwlekać możecie nie wyjść stąd żywi.
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Magazyn kupiecki   Wto Gru 13, 2016 10:53 pm

Rosh zdecydował się zabrać piątkę najemników, a potem ruszyli co prędzej do miejsca, w którym znajdował się Naxos. Odnalezienie drogi nie było trudno, toteż panna Snow szybko pokierowała ich we właściwe miejsce. Gdy Rosh chciał zapukać grzecznie do drzwi, dziewczyna z Północy zmarszczyła lekko brwi rzucając mu spojrzenie w stylu: serio? Po chwili mężczyzna jednak poszedł po rozum do głowy i wywarzył drzwi kopniakiem. Orla przepuściła przodem najpierw wszystkich mężczyzn, a potem weszła do środka za nimi. Naxos siedział na belce ponad nimi, jednak nie wyglądał już jak łysy kupiec  Pentos. Pokręciła lekko głową, a kąciki jej ust nawet drgnęły lekko.
- Ktoś tutaj zna się na magii - rzuciła krótko do Rosha, a potem podeszła bliżej tak, aby znaleźć się tuż pod belką, na której stał Naxos. Podczas gdy mężczyźni sobie rozmawiali, panna Snow oceniła odległość. Stał nad nią może ze trzy metry w górę. Skupiła się, zmarszczyła czoło patrząc w górę i spróbowała podpalić mu tę bujną czuprynę. Kto wie, może koleżka troszkę się rozproszy tym i spadnie im jak z nieba pod same nogi. Jeśli to zaś nie podziałało, panna Snow skupiła się tym razem na rąbku jego odzienia, które znajdowało się nieco niżej niżeli jego głowa.
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Magazyn kupiecki   Wto Gru 13, 2016 11:25 pm

Wysiłki Orli nie poszły na marne. Czarne włosy złodzieja zajęły się małym płomykiem. Nie był on jednak bezbronny. Też znał się na takiej magii i potrafił mały płomyk okiełznać. Pomimo starań nie udało się mu tego dokonać. Zaczął panikować, gasić płomyk rękami aż w końcu spadł przez swoje wiercenie się na belce.
Płomyk zgasł po drodze na dół. Naxos uderzył o twardą ziemię łamiąc sobie żebro. Próbował jeszcze wstać, ale w tym samym momencie złapał go Rosh, który zamierzał przekonać złodzieja do oddania złota na swój Roshowy sposób.
- Nie! Czekaj! - Wykrzyczał jeszcze Naxos w panice i bólu. - Dogadamy się! Mogę...
Nie zdążył dokończyć bo w tym momencie pięść Rosha spotkała się z jego szczęką.
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Magazyn kupiecki   Wto Gru 13, 2016 11:38 pm

Słuchając jego propozycji, wciąż stał z tym swoim dziwnym uśmieszkiem i ani na moment nie spuścił z niego wzroku, aby ten wiedział, że żarty się skończyły.
- Wiesz, co ja ci mogę dać? Wpierdol. To jest moja oferta. Więc teraz zejdziesz z tej pierdolonej belki, znajdziesz pierdolone złoto i wręczysz mi je do rąk. Bo jeżeli tego nie zrobisz, to zaraz sami cię stamtąd zdejmiemy. A swoimi koleżkami mnie nie przestraszysz. Jeżeli się tu pojawią, ich również rozsmaruję po tej podłodze. - Rzecz jasna on nie miał, żadnego pomysłu jakby miał go zdjąć tym bardziej, że dokładnie widział okienko przez, które ten drań mógł swobodnie uciec. Całe szczęście mieli Orlę, a Rosh znał umiejętności panny Snow. Zagadał skurczybyka, zaś dziewczyna najzwyczajniej w świecie podpaliła jego czuprynę. Nie minęła chwila kiedy spadł... Jeszcze krótszą chwilą było pojawienie się Rosha tuż nad nim. Kiedy ten zaczął prosić, sprzedał mu porządnie uderzenie w szczękę, poprawiając dwoma lub trzeba następnymi. Tamten leżąc z zakrwawionym ryjem nie mógł już raczej nic zrobić.
- Teraz pokaż nam gdzie jest to złoto, a może nic więcej ci nie zrobię. Wy obstawcie drzwi, jeżeli naprawdę ma jakiś ludzi, nie mogą nas zaskoczyć. - Mówiąc, to wszystko stanął mu prawą nogą na kroczach, lekko przygniatając. Rzecz jasna zamierzał mu zrobić coś więcej. Musiał jednak powiedzieć o jego ewentualnym przeżyciu, by ten był bardziej skłonny do współpracy. Jeżeli wydał im złoto, a jego ludzie wciąż się nie pojawili, skończył z wbitym sztyletem w prawym oku.
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Magazyn kupiecki   Wto Gru 13, 2016 11:45 pm

Tak jak przewidziała, jego czupryna zajęła się ogniem i po chwili Naxos spadł z belki, padając jej niemal do stóp. - Meh, tak się składa, że ja też się trochę znam. - Odpowiedziała sama sobie kiedy ten jak truchło grzmotnął o posadzkę. Orla spojrzała na niego z góry, jednak Rosh dopadł go jako pierwszy. Zaczęło się od kilku ciosów w nos, a potem przeszli do rozmowy o złocie. Panna Snow stała w bliskiej odległości, przyglądając się w skupieniu całej sytuacji. Niecierpliwiła się już strasznie i chciała wracać do przybytku, bo obawiała się, że goście mogą go roznieść pod ich nieobecność, a tego nie chciała.
- Nie dyskutowałabym z nim na twoim miejscu - poradziła leżącemu na ziemi, zakrwawionemu mężczyźnie, który miał dokonać wyboru. Miała nadzieję też, że nie spróbuje już więcej sztuczek.
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Magazyn kupiecki   Sro Gru 14, 2016 12:10 am

Z nosa złodzieja leciały strugi krwi a pod jego lewym okiem wyrósł krwisty siniak. Prawą ręką trzymał się za bolącą twarz. Ledwo mógł cokolwiek powiedzieć, więc wskazał drugą ręką na skrzynie obok.
Jeden z najemników otworzył ją. W środku były trzy pudełka ze złotem. Potem Naxos wskazał kolejną i kolejną. Takim sposobem znalazło się dziewięć pudełek pełnych złota.
- Masz. - Wyjęczał leżący Naxos. - Połowę.
W tym momencie z rękawa wyciągnął mały sztylet i wbił go w prawą nogę Rosha nie wyciągając. Wykorzystał chwilowe "rozkojarzenie" najemnika i zerwał się na nogi próbując dostać się do drzwi po przeciwnej stronie magazynu. Ludzie Rosha ruszyli za nim natychmiast. Naxos chwiejnym krokiem podbiegł do drzwi, ale zanim je otworzył został złapany przez kilka silnych rąk i pociągnięty do tyłu.
- Nie rób teraz nic pochopnie Roshu z Ashford. - Powiedział Naxos będąc trzymanym przez najemników. - Sztylet jest zatruty. Za parę godzin zdechniesz w bólach i na nic ci będzie twoje złoto. Powiem ci jak to wyleczyć jeśli puścisz mnie i odejdziesz. Możesz sobie wziąć swoją połowę złota... niech już stracę.
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Magazyn kupiecki   Sro Gru 14, 2016 12:28 am

Całe szczęście ten dureń postanowił oddać złoto. Rosh ucieszony nadal sterczał nad nim, oczekując, aż jego ludzie wszystko załatwią. Chciał go już nawet zabić, lecz wtedy ten drań wspomniał o połowie złota i jeszcze śmiał mu wbić sztylet w nogę. Krzyknął zdenerwowany
- KURWA! Gońcie tego skurwiela. - Widząc, że udało im się dogonić Naxosa, Rosh podszedł kulejąc mocno, ale nawet nie ruszał sztyletu. Kiedy był już bardzo blisko, przypieprzył mu raz jeszcze w mordę dodając.
- A ty, zginiesz razem ze mną. - Jednym ruchem wyciągnął sztylet z swojej nogi i wbił mu go w nogę podobnie jak on zrobił Roshowi. - A teraz... Oddaj mi resztę złota, i dawaj odtrutkę. Wtedy będziesz miał minimalne szanse na przeżycie, głupi skurwielu. Ogólnie dobrze się nawet składa, mamy kilka ładnych godzin. Zapewniam cię, że jeżeli tego nie zrobisz twoje zdychanie będzie gorsze niż moje. A to przedsmak. - Chwycił mu dwa palce i jednym sprawnym ruchem złamał oba, słysząc jedyne gruchot kości. Oczekiwał jego reakcji wciąż wlepiając w niego swoje wkurwione ślepa, by tamten naprawdę wiedział, że czas na żarty dawno przeminął. Całe szczęście Rosh miał złoto, nawet jeżeli nic nie zadziała... Jego ludzie przeszukają magazyn, a on sam uda się do medyka, by zbadał co należy.
Powrót do góry Go down
Orla Snow

avatar


PisanieTemat: Re: Magazyn kupiecki   Sro Gru 14, 2016 12:47 am

Sytuacja wyglądała na opanowaną, złoto nagle się znalazło. Kiedy jednak Orla myślała już, że mają to za sobą, Naxos postanowił wyciąć im kolejny numer. Wysunął z rękawa sztylet i wbił go Roshowi w nogę. Jak się okazało za moment, sztylet był zatruty a Roshowi pozostało kilka godzin życia. Mogła go spalić kiedy tylko miała okazję. Całe szczęście gdy oszust chciał uciec, najemnicy złapali go i przytrzymali. Panna Snow poszła w ślad za kulejącym Roshem i stanęła gdzieś z tyłu w niewielkiej odległości, obserwując jak ten odpłaca się mu pięknym za nadobne, a potem grozi mu śmiercią w męczarniach. O ile dobrze stąd widziała, Rosh chyba połamał mu palce u dłoni. Dziewczyna zasłoniła usta dłonią czując, że jest już bliska obłędu. Wiedziała, że nie wyjdą stąd jeśli nie dostaną całej sumy złotych smoków, bo jej wybranek był uparty jak osioł, ale z drugiej strony nie interesowało ją to wcale jeśli niebawem miał im tutaj paść martwy.
- Może po prostu puśćmy go wolno kiedy poda nam odtrutkę? - Zapytała cicho łamiącym się głosem, kładąc Roshowi dłoń na ramieniu. Patrząc na niego, coś przyszło jej do glowy. - Jeśli nosi ze sobą zatruty sztylet, na pewno ma przy sobie odtrutkę. Jeśli jest na tyle mądry. Przeszukajcie go dobrze.
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Magazyn kupiecki   Sro Gru 14, 2016 8:28 pm

Najpierw Naxos dostał jeszcze raz w twarz. Nie zdążył otrząsnąć się z ciosu a tu już nadchodził kolejny, lecz tym razem był to jego własny sztylet zamiast pięści. Jęknął z bólu gdy poczuł ostrze w nodze. Nie był to jednak koniec. Połamane palce bolały dużo gorzej niż sztylecik. Najemnicy sprawdzili jego kieszenie, ale nic co przypominałoby odtrutkę nie znaleźli. Tylko wytrych, jeszcze jeden mały sztylet i dwa miedziaki.
Naxos spojrzał na nienaturalnie wygięte i trzęsące się palce. Miał już dosyć.
- Dobra... Dobra. Tylko błagam przestań. - Jego głos drżał a oddech był szybki i niespokojny. - Ja... nigdy nie zakładałem, że tu za mną przyjdziecie... nie przygotowałem się na to. - Zaczął kaszleć. Z jego ust poleciało kilka kropel krwi. - Nie ma żadnych ludzi, którzy mają tu przyjść... ani żadnej trucizny. To kłamstwa, którymi chciałem się ochronić. Nic więcej... - Spojrzał na Orlę. - Reszta złota jest w skrzyni oznaczonej białym krzyżem. Za tobą. - Teraz jego przekrwione i pełne bólu oczy skierowały się na Rosha. - Dałem wam wszystko... nawet moją "działkę" z turnieju. A teraz proszę, puśćcie mnie... Mam rodzinę dla której to robiłem i do której chcę wrócić... - Był juz całkowicie zrezygnowany, pozbawiony woli walki. Spojrzał w ziemię i nie podnosił wzroku czekając na swój wyrok. Z jego nosa wciąż powoli spływała krew.
Powrót do góry Go down
Rosh z Ashford
Mistrz Opowieści, Król Burdeli
avatar


PisanieTemat: Re: Magazyn kupiecki   Sro Gru 14, 2016 8:46 pm

Sprawdzili jeszcze, cóż takiego może on ukrywać w kieszeniach. Same bezwartościowe rzeczy, tak samo jak jego życie. Uśmiechnięty słuchał wyznań Naxosa, ani przez chwilę się nie wzruszając, nawet podczas wzmianki o rodzinie. Całe szczęście wskazał miejsce przetrzymania reszty złota. Jack pośpiesznie sprawdził skrzynkę i przynajmniej tym razem, "kupiec" mówił prawdę. Poklepał go otwartą dłonią w policzek mówiąc:
- Widzisz, to wcale nie było takie trudne. - Odwrócił się placami jakby chciał już odejść i darować mu jego winy, lecz nagle się zatrzymał dokończając resztę - Twoja rodzina będzie musiała potęsknić. - Sprawnym ruchem wyjął swój sztylet i wbił mu go prosto w prawe oko. Rosh do samego końca patrzył w jego oczy, swym poważnym spojrzeniem.
- Jack, weź dwóch chłopaków i pozbądźcie się ciała. Reszta wraca ze mną i z złotem do burdelu. - Pracownik kiwnął głową rozumiejąc swoje zadanie. Rosh jeszcze przepakował do oddzielnej skrzynki swoje złoto i mogli wraz z Orlą i dwoma ochroniarzami spokojnie wrócić do burdelu. Będąc już nieopodal zatrzymał kroku oznajmiając.
- Naszą część zabiorę na górę wchodząc tylnym wejściem, bo nie chcę by mnie widzieli w tym stanie. Ty Orla jeśli możesz, zajmij się oddaniem złota Dornijczykowi. Musimy być wiarygodni, przynajmniej zrozumie, że dotrzymujemy słowa. - Jednym ruchem ręki nakazał ochroniarzom iść z nią, zaś on sam tak jak postanowił, wszedł do budynku drugim wejściem od razu idąc w stronę swojego gabinetu. Tam natychmiast zmienił ciuchy i nałożył prowizoryczny opatrunek, bowiem rana była dość łagodna.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Magazyn kupiecki   

Powrót do góry Go down
 
Magazyn kupiecki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Dawny magazyn
» Opuszczony Magazyn.
» Magazyn DOGS.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: