IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Grosik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Varik

avatar


PisanieTemat: Grosik   Pon Gru 19, 2016 5:30 pm

Zakład Pasera Arika znajdujący się na obrzeżach Zapchlonego Tyłka. Jeśli chcesz tu nielegalnie coś sprzedać, zarobić guza albo wynająć zbira, to jest to miejsce idealne do tego.
Grosik jest barem i szulernią dla mniej zamożnych mieszkańców stolicy. Nie można tu dostrzec drogich ozdób ani wypić wykwintnego wina. Pełno tu złodziei, krętaczy i pijaków.
Powrót do góry Go down
Varik

avatar


PisanieTemat: Re: Grosik   Pon Gru 19, 2016 9:32 pm

Wieczorek-3 Kwietnia 266AC

Szedł on cieniem uliczek unikająć jakiegokolwiek światła pochodni oraz lamp. Przy jego ubiorze chodzenie w cieniu na dodatek wieczorem, był że prawie sam tym cieniem, a może już nim jest? Tego nie wie nikt, lecz wiadomo było że Varik rusza do swego Starego kumpla Pasera Arika. Typowy z niego paser, jest: brzydki, gruby, łysy i chodził w szmatach, a do każdego zdania dodawał siarczyste ,,Kurwa". Miał można by powiedzieć że lokal w którym mieszkał. Zbierał tam różnorakich opryszków, złodziei i kancierzy, by zapewnić sobie przestrzeń od Złotych Płaszczy. Złote Płaszcze, pffff. Chyba złote fiuty z halabardami. W dodatku tak grube, że już dyszą, gdy tylko odbiegne na 50 kroków.
Varik prychnął na to śmiechem. W sumie już był i drzwi Pasera. Oczywiście cały lokal jest zwykłą przykrywką dla jego interesu. Tak jak zawsze przed nią stało sześciu ludzi Arika, zawsze uzbrojeni w pałki oraz oręż słowny typu ,,A Wpierdol chcesz?". Pomimo tego kochał tych typów, przy nich czuł się bezpiecznie.
- Siema Mordki, Arik jest?- Podszedł do nich bezszelestnym krokiem. Miał na sobie kaptur i maskę. Jednakże rozpoznali go, Varik jest tutaj swój chłopak.-To dobrze.- Odrzekł na twierdzenie że jest. Po czym wszedł do środka.
Jak zwykle była zadymiona, śmierdząca i głośna jak nigdy. Chłopak tylko wciągnął to nosem. Jak dla mnie to nazwa powinna być ,,Trupiarnia" a nie ,,Grosik". Uśmiechnął się łobuziarsko i ruszył w kierunku baru. Lokal oczywiście był cały zawalony ludźmi.
- O Arik, Ty mój prawie imieniku!- Rozłożył ręce stając przed nim. Następnie oparł się o bar łokciami.
-Jak tam rzycie?- Dla Varika chodziło co prawda o ,,życie". Chodziło o grę słów rzecz jasna, więc złodziej był uśmiechnięty pod maską.-A tak na poważnie, masz może dla mnie jakieś zlecenie? Chciałbym podłapać trochę większego grosza dla matki.- Skinął na odpowiedź głową. Takimi rozmowami jak Arik z Varikiem, klienci nie przejmowali się lub po prostu nie słuchali, po prostu nie było dla nich interesu w tym. W dodatku tu było za głośno na podsłuchiwanie.
- Przy okazji, miałbyś może na składzie jakąś taką szkatułkę do potrenowania otwierania zamków? Ty zawsze masz taki sprzęt.- Wtedy Arik pewnie poprowadził małego złodzieja na piętro wyżej, by robić targu bądź obgadać zlecenie.
-Ile za nią chcesz?- Chłopak wyciągnął jeden mieszek czekając na odpowiedź.
Kiedy wszyskto obgadali, młody się spytał. - Dobra, dzięki wielkie. Mogę wejść na dach i przejść się do domu?- Paser wiedział że Varik lubi hasać sobie po dachach, zwłaszcza w takie spokojne wieczory jak te. Jeśli mu pozwolono, a szkatułkę sprzedano, chłopak się ukłonił jak aktor.
- No to miłej nocki- Po czym ruszył po dachach do domu.
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Grosik   Pon Gru 19, 2016 11:14 pm

Jeden z drabów przed Grosikiem spojrzał na idącego w ich stronę Varika. Trochę skrzywił swoja surową minę na dźwięk słów "Siema mordki".
- Jest. Właź młody. - Odpowiedział wskazując głową na drzwi.
W środku było tłoczno i gwarnie. Arik stał przy ladzie i nalewał właśnie piwa jakiemuś moczymordzie. Zobaczył Varika, dokończył robotę i odpowiedział mu na jego powitanie rymując przy okazji.
- O Varik, ty młody pierdolniku. - Ktoś obok zaśmiał się z jego słów. - W sam kurwa raz. - Odpowiedział na pytanie wymijająco, nie wiedząc o co dokładnie chodzi. Potem wziął do rąk kufel i zaczął go czyścić szmatką. - Roboty jest od chuja. Na ten festyn co ma w mieście być za parę dni zjeżdża się kupę ludzi. Sporo z nich ma kurewsko ciężkie mieszki. Tylko tej jebanej straży jest też coraz więcej na ulicach.
Wskazał mu gestem, że ma iść za nim. Przeszli na zaplecze, gdzie składowane były beczki z piwem i suszone mięso. Niedaleko leżało kilka rupieci odkupionych od okolicznych złodziei.
- Mam taką jedną robotkę. Akurat dla ciebie młody. Jeden z moich klientów chce zaszkodzić pewnemu kowalowi, który umie ładnie ozdabiać broń. Chodzi o Hedgara z kuźni "Cztery Młoty". Skurwiel ma talent, ale niestety komuś się nie spodobał ten talent. - Arik przysiadł na krześle przy biurku, na którym leżało kilka "ksiąg rachunkowych". - Zlecenie jest na mieczyk, który właśnie tam przebywa. Jakiś bogaty paniczyk oddał Hedgarowi brzytwę do ozdobienia i przy okazji dał mu też mały topaz, który ma się znaleźć w głowicy. Dostarcz mi obie te rzeczy a odpalę ci ładną działkę. Hedgar będzie w dupie a my będziemy bogatsi.
Jeśli Varik przyjął robotkę to paser objaśnił mu dokładnie gdzie znajduje się owa kuźnia.
Powrót do góry Go down
Varik

avatar


PisanieTemat: Re: Grosik   Wto Gru 20, 2016 4:31 pm

- A walić straż, od trzech lat nie widziałem takiego który by mnie dogonił, a zwłaszcza zauważył mnie- Uśmiechnął się cwaniacko i ruszył za Arikiem.
Wskoczył on na beczkę obok kiwając sobie nóżkami. Stare i dobre miejsce. Rozejrzał się na około.
- Cztery Młoty mówisz? Kojarzę coś.- Zamyślił się na moment gdy wspomniał o topazie.- Topaz? Pamiętam że raz mi opowiadałeś o kamieniach szlachetnych. Te topazy to chyba podobne do szkła są, no nie?- Zdjął maskę i uśmiechnął się.- Omawiałeś już zapłatę? Czy wyjdzie w czasie? Heh.- W oczach błysnęło mu, było widać że zlecenie podoba się dla chłopaka. Panie Nieznajomy, tuż to proste będzie.
- Oskubiemy pana kowala. Także ten...wchodzę.- Zatarł rączki, po czym rozejrzał się na około. Ciekawe czy ma tą szkatułkę. Następnie zeskoczył z beczki, gdy wylądował na podłodze, nie było słychać nawet skrzypnięcia deski. Podszedł do jednych ze złodziejskich sprzętów.- To mógłbym jedną szkatułkę by potrenować?- Odwrócił się do Arika, zakładając już maskę. Jeśli paser się zgodził, Varik dał ją sobie pod pachę.- No to bywaj Arik, dzięki za szkatułkę.- Po czym ruszył do wyjścia i wyszedł z Grosika. Czeka nas pracowity wieczorek. Ruszył on ciemnymi uliczkami do domu.
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Grosik   Wto Gru 20, 2016 6:23 pm

Arik może nie był jakimś bardzo bogatym paserem, ale znał się na wszystkich kamykach szlachetnych i pół-szlachetnych. W jego zawodzie trzeba przecież potrafić poznać autentyk od fałszywki.
- Tak, są niebieskie i złote. Po dobrym szlifie wyglądają jak diamenty. Bez dobrej lupy kurewsko trudno je odróżnić.
Pasek spojrzał na szkatułkę zamykaną specjalnym zamkiem. Na początku krzywo spojrzał na chłopaka chcącego ją sobie tak po prostu wziąć, ale potem machnął ręką i pomyślał, że potrąci mu z jego działki.
- A weź se ją. Niech to będzie zaliczka. Tylko pamiętaj, że jak robotę spierdolisz to będę stratny.
Wrócił za Varikiem do głównej sali swojej speluny i odprowadził go wzrokiem do drzwi.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Grosik   

Powrót do góry Go down
 
Grosik
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: