IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Kuźnia Cztery Młoty

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Kuźnia Cztery Młoty   Wto Gru 20, 2016 6:27 pm

Kuźnia słynąca z bardzo utalentowanego kowala Hedgara, który potrafi niezwykle umiejętnie ozdabiać broń i pancerze. Razem z nim pracują tu jeszcze jego trzej synowie i stąd właśnie nazwa warsztatu. Jest to dwupiętrowy budynek z czerwonej cegły o małych oknach. Na parterze znajduje się zakład kowalski i magazyn dóbr oraz surowca, a na piętrze mieszka właściciel z rodziną.
Powrót do góry Go down
Varik

avatar


PisanieTemat: Re: Kuźnia Cztery Młoty   Wto Gru 20, 2016 7:37 pm

Około ranka-4 Kwietnia 266 AC

Wszedł on do środka tylko że inaczej ubrany niż zwykle, wyglądał teraz jak chłopak ze bogatszej rodziny mieszczańskiej. Zmienił nawet fryzurę, zaczesał włosy na boki, szczególnie tak by włosy zasłaniały mu miejsce z blizną. Z tego że włosy miał długie, problemu nie było. Podszedł bliżej osoby do której mógłby złożyć ,,zamówienie"
- Witam pana.- Rozejrzał się po kuźni, chciał wyłapać każdy element otoczenia który tutaj był.- Przepiękna kuźnia.- Rzekł udając zachwyt.- Chciałbym mówić z Mistrzem Hedgarem, mam konkretne zamówienie.- Tak naprawdę chcem zobaczyć gdzie pracujesz z tym mieczem kutasiku.
Kiedy takowy mistrz przyszedł, bądź zaprowadzono go do niego.- Witam Mistrza Hedgara, wielkie wyrazu podziwu dla pana, pana prace słynną w całym mieście, ja także przyszedłem zaciągnąć waszego kunsztu.- Kurwa, gadam jak jakiś szlachciura, ale jestem dobry. Gdy tylko nie patrzyli, złodziej strzelał wzrokiem za mieczem i topazem. Emmm, co wymyślić? Emmm, wiem!- Chodzi mi o toporek do rzucania, bardzo dobrze wykonany. Dopłacę za dodatkowe inskrypcje na nim, może słowo ,,Książę"? A po drugiej stronie ostrza...głowę wilka.- Nie wiem czemu, ale książę.- Toporek odebrał bym sam, a po wykonanej pracy zapłacę, tylko wszystko to kwestia cenny, prawda? Heh.- Uśmiechnął się.- W mieście będę dopiero za dwa dni, więc się nie śpieszcie z zamówieniem panie.- Nawet specjalnie się umyłem. Chłopak zrobił chyba wszystko by go później nie skojarzono.- To tyle z mojej strony. Do zobaczenia, zapewne za parę dni.- Ukłonił się i pokierował się do wyjścia, a następnie udał pieszo do domu znajomego, by się przebrać.
Południe-4 Kwietnia 266AC

Oto Cztery Młoty. Staną wyprostowując się na dachu domu obok. Miał on przy sobie woreczek prażonych pestek i cały ekwipunek których potrzebował. Twarz mu zakrywała maska wraz z kapturem. Dobra trzeba wypatrzeć teren. Przysiadł na boku dachu tak, by żaden przechodni go nie zobaczył z dołu. Zwłaszcza że ludziom nie przyjdzie pomyśleć patrzeć w górę za jakimś chłopakiem, byli po prostu zajęci. Więc zadanie nie dać się wykryć na dachu, powinno być proste, zwłaszcza dwupiętrowym. Kogo obchodzą dachy? Oglądał całą kuźnię Hedgara, szukając z góry jakiegoś innego wejścia niż przez drzwi. Przede wszystkim zobaczył z czego są okna w tej kuźni. Złodziej miał dużo do wyboru, od wejścia nocą od tyłu zakładu otwierając drzwi wytrychami do wejścia przez okno na którymś piętrze. Tak czy siak wiedział że musi poczekać do bardzo późnego wieczora. Więc miał zamiar później przejść się na dach kuźni, ale to dopiero w odpowiednim momencie. Teraz położył się na dachu, zajadając przy tym pestki. Czasami z nudów spluwał łupinami w ludzi ze złotych płaszczy, ale to było tylko parę razy i w dużym odstępie czasowym. Złodziei po prostu obserwował gdzie pójdzie cała rodzina wieczorem. To są kowale, na bank później po pracy pójdą na piwo albo dziwki. Na co innego mogą wydawać pieniądze? Leżał tak i czekał.
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Kuźnia Cztery Młoty   Wto Gru 27, 2016 11:35 pm

Frontowe drzwi kuźni prowadziły do głównego pomieszczenia, gdzie mieścił się sklep i pracownia. Były one solidne i grube, obite żelaznymi okuciami. Kilka razy Varik zobaczył też, jak pracownicy kuźni wychodzą zza budynku, co wskazywało na istnienie jakiś innych drzwi po drugiej stronie.
Okna były dosyć małe, ale Varik przy swoich rozmiarach mógłby się przecisnąć. Był jednak pewien problem - otwierały się tylko okna na pierwszym piętrze. Te parterowe były nieruchome i na stałe osadzone w ceglanym murze. Wszystkie miały grube, matowe szyby, przez które mało było widać niewyraźne kształty wnętrza. Ramy zrobione były z bliżej nieokreślonego drewna pokrytego warstwą szarego wapna.
Strażnicy przechadzali się obok kuźni mniej więcej tak samo często jak w pozostałych częściach miasta.
Dźwięki pracy z wewnątrz zaczęły cichnąć dopiero jakąś godzinę po zmroku. Zrobiło się zimno. Z ust Varika leciały obłoczki pary. W oknach domostw zapalały się stłumione światła.
Z kuźni wyszło w końcu kilka osób. Byli to trzej synowie kowala Hedgara, którzy sądząc po ich rozmowie wybierali się do najbliższej karczmy napić się czegoś mocniejszego. Sam kowal i jego żona zostali w domu. Światła na parterze zgasły ale na piętrze ciągle było widać płomyki świec i jakieś ruchy dwóch postaci.
Powrót do góry Go down
Varik

avatar


PisanieTemat: Re: Kuźnia Cztery Młoty   Sro Gru 28, 2016 12:57 pm

No i poszli, chociaż cześć zadania ułatwiona. Varik wyjadł ostatki prażonych pestek i odrzucił woreczek na bok. Co jest? Miał coś między zębami, była to łupina, więc jakoś paluchem ją wydrapał z stamtąd. Lepiej, pieruńskie pestki. Wstał ona na równe nogi i wlazł delikatnie za szczyt dachu. Starał się oczywiście przy tym wszystkim, by go nie zauważyli przechodnie. Gdy już sięgnął szczytu dachu budynku obok, sięgnął za pas po hak do wspinaczki. Wiem że i tak doskoczę, ale mogę się poślizgnąć. Uśmiechnął się do siebie cwaniacko i zaczął oceniać odległość. Jeśli dachy były blisko siebie, to chłopak najzwyczajniej wyciągnął nogi i je przeszedł, ale jeśli było trzeba przeskoczyć, zrobił to, nawet z rozbiegiem jeśli wymagała tego odległość....no i skok!
No to pierwsze koty za płoty. Rozejrzał się po dachu, a potem w kierunku ulicy, przykucną by ominąć wzroku ciekawskich. Dobra co my tutaj mamy. Obszedł on cały dach w kuźni sprawdzając czy nie jakieś dziury bądź klapy prowadzącej na dach, jeśli nie, to złodziejaszek szukał dalej.
Przeszedł on na drugą część dachu, by sprawdzić tamte tylne wyjście i jak ono wyglądało.
Gdy takową inspekcję skończy, położył się on na chwilę i przyłożył ucho do dachu, chciał coś podsłuchać o ile się w ogóle dało.
Następnie chłopak jeszcze raz przypomniał sobie wygląd okienic, czy były by je można otworzyć z zewnątrz po cichu. Uczyłem się otwierania zamków, więc wejść jest dużo heh.
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Kuźnia Cztery Młoty   Sro Gru 28, 2016 5:08 pm

Skok poszedł Varikowi bez problemów. Wystarczył większy sus, żeby znaleźć się na dachu kuźni. Kowal z żoną przebywający niewiele pod młodym złodziejem nie usłyszeli żadnego większego hałasu na dachu. Varik nie tylko skakać potrafił ale i lądować.
Na dachu nie było żadnych przejść, klap czy otworów, którymi można było się dostać do wnętrza budynku.
Tylne drzwi były podobne do tych frontowych. Wykonane z grubego drewna i pełne żelaznych okuć. Wychodziły one na ciasną uliczkę za kuźnią, na której było ciemno i pusto, nie licząc kilku wielkich skrzyń ustawionych jedna na drugiej. Varik mógł usłyszeć piski szczurów bijących się o resztki jedzenia pod drzwiami.
Powrót do góry Go down
Varik

avatar


PisanieTemat: Re: Kuźnia Cztery Młoty   Sro Gru 28, 2016 6:03 pm

Akcje zaczyna się od momentu, gdy domownicy pójdą spać, także synowie którzy udali się do karczmy.

Hmmm, zróbmy coś awaryjnego. Chociaż...na chuj mi tu zawieszać linę? Mógłbym w sumie...nad tą ciasną uliczką, by mieć dostęp na dach, ale na cholerę? Szybciej wejdę po ścianie bez liny, chociaż walić wieszamy. Zawiązał on ją tak na boku ulicy, by nie zwracała większej uwagi, a sam mógł potem mieć drogę ucieczki. Dobra złazimy. Varik podszedł do krawędzi na tyle dachu i zaczął powoli zjeżdżać po linie na ciasną uliczkę. Gdy odległość była już mała, złodziejaszek z niej zeskoczył by zaoszczędzić czas. Przed tym zadaniem wcześniej się rozejrzał czy nikogo nie ma, jeśli tak to schował się w cieniu ulicy, chcąc przeczekać ciekawskich.
Następnie jeśli droga dla młodego będzie wolna, ruszy on na kuckach do tylnych drzwi. Rozejrzał się ponownie czy nikt nie idzie i przykucną nad zamkiem. Zajrzał przez niego do środka, czy przypadkiem nie ma tam żadnej niespodzianki. Może nie zamknęli, no nieznajomy, komu dziś ułatwisz życie? Swoją chudą jak i zwinną rączką chciał otworzyć drzwi, by nie było czegoś takiego, że otwiera wytrychami otwarte drzwi. Jeśli były zamknięte, to chłopak dobył z ukrytych kieszeni wytrychy oraz nożyk. Wujek Varik się tobą zajmie zameczku, heh. Zaczął najzwyczajniej przy nich majstrować.
Powrót do góry Go down
Nieznajomy

avatar


PisanieTemat: Re: Kuźnia Cztery Młoty   Pon Sty 09, 2017 12:53 am

Nikt Varika po drugiej stronie kuźni póki co nie zobaczył a kowal wewnątrz był kompletnie nieświadomy jego planów.
Gdy chłopak podszedł do zamka i go obadał okazało się, że jest dosyć przeciętnej jakości. Skomplikowaniem odpowiadał większości innych w mieście. Varik ćwiczył ostatnio grzebanie w zamkach, więc powinno pójść po jego myśli...
Otóż nie tym razem.
Pierwsza próba zakończyła się porażką. Co prawda wytrych wyszedł z tego cało, ale wygiął się w dwóch miejscach i był już bezużyteczny. Druga próba poszła tak samo źle. Dopiero za trzecim razem udało się otworzyć drzwi.
Varik usłyszał przestawiający się mechanizm i pociągnął lekko drzwi otwierając je. Na szczęście zawiasy były dobrze naoliwione i nie zaskrzypiały jak to miały w zwyczaju robić w przypadku wielu innych drzwi.
Złodziejowi ukazało się ciemne wnętrze kuźni. Był tu wcześniej i zapamiętał gdzie kowal wynosił swoje wyroby, które akurat nie były trzymane na wystawie. Była to piwnica. Prowadziły do niej drzwi, za którymi były schody na dół. Drzwi były oczywiście zamknięte, z racji tego, że kowal trzymał tam większość swoich cennych rzeczy. W izbie było zupełnie ciemno, ale mimo to Varik ocenił jakość zamka w drzwiach do piwnicy na taką samą jak w otwartych przez niego przed chwilą.
W domu panowała cisza. Piec mimo, że wygaszony nadal był ciepły. Na parapecie widać było czarnego kota na tle wpadającego przez okno światła księżyca, który bacznie obserwował każdy ruch Varika.
Powrót do góry Go down
Varik

avatar


PisanieTemat: Re: Kuźnia Cztery Młoty   Pią Sty 13, 2017 4:11 pm

Trzy chędożone wytrychy?! Serio?! Varik miał chęć wręcz wyłupać swe piękne oczęta ze zdenerwowania. No ale nic, żyje się dalej. Wszedł on ostrożnym ruchem do kuźni, przesuwając drzwi tak, by wyglądały na zamknięte. Rozejrzał się po kuźni i widział to co wcześniej. Tyle lat biegam po ciemku, że już sam mam oczy jak kot. Dla złodziejaszka światło księżyca wpadające przez okno wystarczało do jego celów. Próbował on sobie przypomnieć gdzie ten mistrz trzymał klucze od tej piwnicy. Może zostawił w kuźni? Tego nie wiedział, ale i tak poszukał ich wzrokiem.
Gdy nic nie znalazł, westchnął tylko w duchu. Nie ruszać narzędzi rzemieślnika, oni mają jakieś wyczulone zmysły co do tego. Wrócił on wzrokiem do wejścia piwnicy. Trzeba spróbować. Przykucną przy nim, wyciągając już wytrych. Zanim zaczął otwierać zamek, pomodlił się chwilę w duchu do Siedmiu. NIE ZŁAM WYTRYCHA. Z tą myślą zaczął powoli majstrować przy zamku.  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA,  NIE ZŁAM WYTRYCHA.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kuźnia Cztery Młoty   

Powrót do góry Go down
 
Kuźnia Cztery Młoty
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wymyśl wierszyk... albo cokolwiek innego!
» Kiedy dojarki nie trzymają się cycków [ BatJoker x Cztery ]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Pieśń Lodu i Ognia :: Archiwum :: Archiwum :: Sesja II :: Królewska Przystań-
Skocz do: